Dodaj do ulubionych

Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku

27.06.12, 19:34
Bylam w sklepie zabawkowym. Osiedlowy, maly sklep. W pewnym momencie weszla do środka dziewczyna ok 30 lat z mysle 1,5-2 letnim chlopcem na rekach. Dziecko bylo cichutko, spokojne. Slychac bylo tylko ja. Ostentacyjnie i glosno mowila do niego, zeby siedzial spokojnie, zeby nie robil scen i sie nie ruszal. Tak go miala scisnietego, mimo ze byl spokojny i cicho, ze jej powiedzialam, zeby miala wiecej szacunku do syna, ze to ona tu robi wieksze zamieszanie niz to dziecko.
Oczywiscie skoczyla do mnie , zebym sie swoimi zakupami zajela itp...
Doszlo do malej wymiany zdan. Cos w stylu ze dzieci sie wychowuje, a nie zwiazuje sznurkami. Szkoda mi sie zrobilo tego chlopca, bo byl taki milutki a ona jak furiatka. Kurcze logiczne, ze jak dziecko zobaczylo tyle zabawek to chcialo cos zobaczyc, dotknac, a to ona wprowadzila go w stan stresu. Moze zle zrobilam i powinnam siedziec cicho?
Obserwuj wątek
    • olena.s Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:44
      Osobiście interweniuję drastycznie tylko w drastycznych sytuacjach (bicie).
      W takich jak opisana staram się rozluźnić rodzica i wzmocnić dziecko, ale bez eskalowania konfliktu.
      Na twoim miejscu raczej posłałabym słodki uśmiech matce i powiedziała coś w rodzaju"taki grzeczny, dobrze wychowany synek na pewno będzie się bardzo odpowiednio zachowywał. Od razu widać, co to za miły chłopiec. I jaki śliczny!".
    • alexa0000 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:46
      Mam alergię na takie nonstop trujace doopę, brzeczace, czepiajace sie i drące za byle co na dzieci babska. Bo zmęczone, bo mąz nie pomaga, bo drugie dziecko płacze,bo to, bo siamto.
      Tak, według mnie dobrze zrobiłaś. Wełdug tej kobiety zapewne niesmile
    • k1k2 [...] 27.06.12, 19:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:51
        Otóż to, a potem się dziwić, że przemęczona, znerwicowana matka po kolejnej piętnastej uwadze od otoczenia jaka to ona (w roli matki) jest beznadziejna wali dzieckiem o próg albo zrzuca z 10 piętra razem ze sobą.
        • 3.14-roman [...] 27.06.12, 20:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:30
            > Kiedy dziecko nosi czapkę, neofitki w stylu jednej z emam, oburzają się, że jak tak można przegrzewać dziecko.

            Oj to to...
            Przez to sama nabrałam nerwicy i zaczęłam w upalniejsze dni zaglądać mimochodem do wózków mając myśli z gatunku - "Uff, na szczęście tylko body z krótkim rękawkiem" lub "O matko Bosko, czapeczka i buty".
            Na szczęście komentarze pozostawały tylko w mojej głowie.

            >. I
            > na to, że nie masz prawa mówić do potomka innym głosem niż szczebiot anielski,
            > bo kwaśna mina czy podniesiony głos oznacza, żeś Matką Wyrodną.

            Otóż to.
            • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 19:14
              O matko, ciekawe za co mnie tu skasowali? Za użycie pewnego, zresztą zmienionego, słowa? Które miało naprawdę kolosalne znaczenie i było tak obraźliwe, że hej!

              Wszyscy są równi, ale niektórzy są równiejsi. Mnóstwo ematek używa podobnych słów i jakoś ich postów nie kasują.
              • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 19:22
                Daj na priv co to było wink
      • sadosia75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:54
        Więc lepiej nie reagować na agresywnych rodziców w stosunku do dzieci bo może psychowi nerwy podniesiemy?
        a jak zobaczysz matkę trzepiącą dziecko po tyłu to też nie zareagujesz bo przecież litościwa jest a mogła bić po twarzy....
        • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:04
          Zwrócic uwagę należy,ale nie w sposób jaki zrobiła autorka.
          Tak jakby dla samego zwrócenia uwago to zrobiła,bo dziecku,ani matce nie pomogła.No ale uwaga zwrócona,została bohaterką,na forum.
          • sadosia75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:09
            A co powinna powiedzieć? Szanowna Pani ja oczywiście rozumiem, że może ma pani pik nerwowy i samo jestestwo dziecięcia Panią irytuje jednak proponuję wiaderko nerwosolku i relaksującą lampeczkę wina zamiast nerwowych uwag skierowanych do tegoż dziecięcia,które swoim jestestwem powoduje u Pani pik nerwowy.

            Nie wiem co można powiedzieć babie,która drze się na dzieciaka tak żeby szanowną panią nie zdenerwować. jak baba nerwów powstrzymać nie może to niech naprawde wiadro nerwosolu ze sobą nosi pod pachą zamiast dzieciaka.
            • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:13
              Odebrać jej dziecko!!!!Siłą i natychmiast!
              Padło już jak można rozładować sytuację.
              Ale to chyba nie o rozładowania chodzi,tylko o dopie...rzanie się co nie?
              • sadosia75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:19
                Matko Boska...

                Ty się Gryzka też wyposaż w wiadro ( najlepiej dwa ) nerwosolku...
                • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:23
                  Nie.
                  Tobie nie pomagatongue_out
            • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:16
              Chwila, chwila.

              Kobieta NIE KRZYCZAŁA na dziecko. Kobieta zwracała mu uwagę podniesionym głosem. To nie jest to samo. Tak w każdym razie wynika z pierwszego postu autorki (nie wątpię, że pewnie autorka zaraz podtuninguje swój opis).

              Kobieta nie obrażała dziecka, mówiła mu, że ma się zachowywać cicho. To jest aż takie traumatyczne?
              • dziennik-niecodziennik Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 23:35
                i to nawet nie podniesionym tonem jak rozumiem, ale po prostu głośno...
              • mrumru22 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 12:13

                >
                > Kobieta NIE KRZYCZAŁA na dziecko. Kobieta zwracała mu uwagę podniesionym głosem
                > . To nie jest to samo. Tak w każdym razie wynika z pierwszego postu autorki (ni
                > e wątpię, że pewnie autorka zaraz podtuninguje swój opis).
                > Kobieta nie obrażała dziecka, mówiła mu, że ma się zachowywać cicho. To jest aż
                > takie traumatyczne?

                dokladnie, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien
          • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:11
            Autorka napisala, ze zwrocila sie cichym glosem do pani z dzieckiem,
            wiec starala sie, domyslam sie, byc dyskretna a nie robic zadyme
            na caly sklep.
            • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:14
              Ale tu chyba nie chodzi jakim tonem tylko co powiedziała.
              • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:17
                Powiedziala, zeby odnosila sie do dziecka z wiekszym szacunkiem.
                Czy to bylo niewlasciwe ?
                Potem, gdy wywiazała sie dyskusja byla juz chyba mniej grzeczna,
                ja na jej miejscu staralabym sie utrzymac ten ton, ktorym zaczela,
                albo w ogole zakonczyla rozmowe.
                • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:25
                  A ja bym nie podejmowała gadki.
                • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:00
                  A co ją to obchodzi? Przestępstwo jakieś popełniła ta kobieta? Niech zajmie się własnym dzieckiem i własnym nosem, i własnym szacunkiem do innych, zwłaszcza do innych matek z dziećmi.
        • asia_i_p Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:08
          Kobieta nie była agresywna, tylko nadmiernie kontrolująca. Nadmiernie w opinii autorki wątku, która znała ją od jakichś dwóch minut.
        • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:33
          Podniesienie głosu na dziecko (bez wyzwisk) to jeszcze nie krzyki, klaps dany w momencie gdy dziecko jest wyjątkowo niegrzeczne to nie katowanie dziecka.
          Całe pokolenie wychowało się na klapsach a podejrzewam że liczb rodziców psychicznych, katujących swoje dzieci była podobna i nie wynikała z samego faktu dawania klapsów.
        • to_ja_tola Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:49
          sadosia75 napisała:


          > a jak zobaczysz matkę trzepiącą dziecko po tyłu to też nie zareagujesz bo przec
          > ież litościwa jest a mogła bić po twarzy....

          Oooo o i jak zwykle....ze skrajności w skrajność.Wpierd...iła się baba,nie wiesz jak było,może ona przewrażliwiona,że tamta matka dziecku tyle razy uwagę zwracała.No ale widać,że ematki się naczytała....
          • sadosia75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:29
            Oooo o a tu to nie widziałaś skrajności przypadkiem? Może gryzce tez uwagę zwrócisz? no bo wiesz... ze skrajności w skrajność..
    • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:50
      Nie powinnaś się wtrącać, nie Twoje dziecko, szkoda że matka nie zjechała Cię z góry na dół, skąd wiesz jak zwykle zachowuje się ten chłopiec? Nie wiesz, nie jesteś jego matką, nie wiesz co na niego działa, a co nie.
      Może na co dzień jest wcielonym diabłem stąd matka stara się z góry reagować.
      • makarona1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:18
        Nie wiesz, nie
        > jesteś jego matką, nie wiesz co na niego działa, a co nie.
        > Może na co dzień jest wcielonym diabłem stąd matka stara się z góry reagować.

        W taki sposób tłumaczą się sąsiadki i rodzina dzieci maltretowanych.
        Najlepiej asekuracyjnie siedzieć cicho aż dzieciak dorośnie uncertain

        Cóż za durna wypowiedź gazeta.
        • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:24
          No tak, bo jak matka zwróci uwagę podniesionym głosem, to na bank maltretuje.
    • rulsanka Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:55
      Też pewnie bym coś powiedziała. Takie zachowanie matki może być gorsze niż okazjonalny klaps.
      Może się kobieta zastanowi nad sobą.
    • bi_scotti Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 19:56
      berberiska napisała:

      > Moze zle zrobilam i powinnam siedziec cicho?

      Zle zrobilas i powinnas byla siedziec cicho.
    • asia_i_p Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:06
      Jeżeli dziewczyna w poprzednim sklepie dostała ochrzan za to, że dziecko było za głośne/ za żywe, to dziwię się, że w napadzie szału nie rzuciła w ciebie dzieckiem.
      Dopóki matka nie robi dziecku wyraźnej krzywdy, trzeba dać im spokój moim zdaniem.
      • katia.seitz Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 11:34
        > Jeżeli dziewczyna w poprzednim sklepie dostała ochrzan za to, że dziecko było z
        > a głośne/ za żywe, to dziwię się, że w napadzie szału nie rzuciła w ciebie dzie
        > ckiem.

        Dokładnie tak... Jezu, po co ludzie się wchrzaniają nie znając kontekstu sytuacji?
    • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:11
      A skąd wiesz, czy dziecię jakiś kwadrans wcześniej nie urządziło kosmicznej awantury? Skąd wiesz, dlaczego tak do niego mówiła?

      Zrozumiałbym Twoją reakcję, gdyby kobieta to dziecko jakoś szarpała czy robiła coś w tym stylu. Ale ona tylko mówiła głośno, nawet nie krzyczała. Nie obrażała tego dziecka, nie mówiła mu, że jest głupi, czy coś w ten deseń*

      *autorko, bądź honorowa i uniknij pokusy zmiany swojej wersji wydarzeń pod wpływem opinii negatywnych, ok?
      • kub-ma Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:06
        Piroman, myślę, że problem nie leży w tym czy dziecku rzeczywiście działa się krzywda większ lub mniejsza (lub jej nie było wcale). Bo taka ocena będzie zawsze subiektywna: dla kogoś zachowanie normalne dla innych dziwne, niewłaściwe. Problemem jest czy można zwracać uwagę, gdy wydaje nam się, że matka zachowuje się niewłaściwie (pomijam oczywiste sytuacje - bicie, wyzywanie, szrpanie). Mogę się wtrącać bo moje metody wychowawcze są lepsze?
      • k.techniczna Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 17.08.12, 02:08
        > A skąd wiesz, czy dziecię jakiś kwadrans wcześniej nie urządziło kosmicznej awa
        > ntury? Skąd wiesz, dlaczego tak do niego mówiła?

        o, to to!
        taka sytuacja na przykład: dziecko robi w domu dziką awanturę, bo nie chce zjeść obiadu, matka się poddaje i mówi "jak nie chcesz to nie jedz". Następnie idą na spacer, przechodzą obok budki z lodami i dziecko chce loda. Matka odmawia. Dzieciak krzyczy, że głodny, że obiadu nie jadł.
        Przechodzi sobie obok pani, słyszy błagania biednego zagłodzonego dziecka i odmowę złej, wyrodnej i bezwzględnej matki. Przeżyć tego nie może i chce kupić dziecku loda, bo głodne, bo mu mama obiadu nie dała i ochrzania tą matkę z góry do dołu, że niedobra.

        taki sobie przykładzik z zachowania mojej siostry w dzieciństwie. I kto w czyich oczach był zły? A czy słusznie?
        pewnie wielu osobom się coś podobnego przydarzyło, do chyba dobra okazja do wyciągnięcia wniosków, że nie zawsze każda sytuacja jest jednoznaczna.
    • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:13
      Dobrze zrobilas, niech pani wie, ze sa ludzie,
      ktorzy nie zgadzaja sie na takie traktowanie dzieci,
      moze da jej to cos do myslenia.
      • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:18
        CytatOstentacyjnie i glosno mowila do niego, zeby siedzial spokojnie, zeby nie robil scen i sie nie ruszal.

        Faktycznie, niesamowicie okrutne traktowanie.

        • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:26
          Przeciez nie robil scen i sie nie ruszał.
          Poza tym co to za zakazywanie sie dziecku ruszac,
          to nie przedmiot.
          A takie glosne, zwracajace uwage otoczenia,strofowanie dziecka
          to rowniez upokarzanie go, zwlaszcza w sytuacji, gdy siedzi
          jak wystraszona trusia na rekach mamy.

          • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:29
            Masz wyobraźnie....
            • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:30
              Mam szacunek do dzieci. Do dorosłych tez wink
              • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:32
                I wybujała wyobraźnię też.
                • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:35
                  A gdzie tu moja wyobraznia ?
                  • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:37
                    Tu:
                    zwlaszcza w sytuacji, gdy siedzi
                    jak wystraszona trusia na rekach mamy.

                    Bo nic nie pisałaś,ze byłas też w tym sklepie.
                    • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:38
                      To wszystko bylo w opisie autorki.
                      • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:41
                        Nie.W opisie autorki bułobig_grinziecko bylo cichutko, spokojne.
                        To nie to samo.
                        • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:47
                          I zestresowane.
                          • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:56
                            I w dodatku miało duże limo pod okiem.
                            A od matki czuć było woń żytniej.
                            • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:00
                              Gratuluje turpistycznej wyobraznismile
          • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:39
            Zaprawdę, powiadam Wam,
            za jakieś 50 lat zwrócenie swemu własnemu dziecku uwagi będzie karane odebraniem dziecięcia przez państwo.

            Wspomnicie moje słowa.

            Nie będziecie mogli przyznać mi racji, bo ja już będę martwy (planuję umrzeć koło 40tki, to jest za kilkanaście lat).

            PS: Czy idąc tym samym tropem, zwracanie uwagi obcym ludziom, w tym matkom z dziećmi, też nie jest upokarzaniem ich? Autorka wprawdzie na początku starała się być dyskretna, ale oceniając po dalszej części pierwszego postu, można dojść do wniosku, że potem wybuchła mała awanturka smile Raczej nie sądzę, żeby uwaga o sznurkach była wyszeptana.
            • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:43
              Toteż napisałam, ze pyskówka nie była ok,
              ale sam poczatek i w ogole inicjatywa, wg.mnie, w porzadku.

              Tak, tak, zaraz bedzie, ze przesadzam, ale rodzice
              powinni wiedziec, ze nie sa WŁASCICIELAMI dzieci,
              i za zachowania niewlasciwe wobec dziecka mogą byc ukarani.

              Czemu planujesz smierc koło 40tki?? 40tka jest najfajniejsza! smile
              • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:48
                Bo życie jest do d*py i nie warto go ciągnąć smile

                W sumie, gdybym był na miejscu autorki i już koniecznie chciałbym się wtrącić, to starałbym się nie atakować tej kobiety, tylko w jakiś sposób rozładować sytuację. Zasada numer 1 - kiedy widzisz kogoś w nastroju bojowym, nie rozjuszaj go.
                • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:53
                  Zgadzam sie w zasadzie z tym, to znaczy z drugą częścią,
                  autorka jednak nie ryknela na matke tylko starała sie byc delikatna.

                  Co do pierwszego, owszem, zycie jest do .upy, przed 40tką,
                  szkoda, ze nie mozna go zaczynac majac tyle,
                  czlowiek tyle by sie nie nameczył wink

                • kub-ma Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:11
                  3.14-roman napisał:

                  > Bo życie jest do d*py i nie warto go ciągnąć smile

                  No co Ty! Masz własne forum, tłum wiernych fanów. smile Wiesz ile celebrytów by tak chciało? smile
                  • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:20
                    Ale jestem nolifowcem smile I nie jestem normalny.
                    • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:27
                      Wyrosniesz z tego Romanie,
                      mowie Ci to ze swego doswiadczenia
                      tylko dociągnij do tej 40tki tongue_out
                    • kub-ma Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:44
                      A kto jest normalny? smile Kazdy ma jakieś odchylenia od tej enigmatycznej "normy" smile Ja też, ale nigdy się do nich nie przyznam smile
              • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:49
                A rodzice z dziećmi nie są własnością całego społeczeństwa które na każdy kroku musi zwrócić uwagę (na ogół matce bo tatuś może być na przykład pakerem i może się zrobić niebezpiecznie, poza tym sam tatuś z dzieckiem wzbudza u kobiet na ogół ciepłe uczucia) dotyczące wychowania, zakładania czapki, nie takiego tonu głosu w stosunku do dziecka i co tam jeszcze.
                Same jeszcze (w większości) nie wychowałyście jeszcze dzieci a zabieracie się do wychowywania cudzych.
                • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:12
                  Zakładanie czapeczki to inny cieżar gatunkowy.
                • mamutekihanutek Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 30.06.12, 13:16
                  No właśnie, tatuś nie radzący sobie z dzieckiem wzbudza instynkty opiekuńcze, matka zwracająca dziecku uwagę jest ostatnią zołzą... ciekawe to zjawiskosmile
            • scibor3 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 09:59
              "za jakieś 50 lat zwrócenie swemu własnemu dziecku uwagi będzie karane odebraniem dziecięcia przez państwo."

              Wątpię. Za 50-100 lat będzie legalne zabicie swojego potomka, wśród Arabów obsiadłych tą ziemię. Natura nie zna litości i bezwzględnie usuwa twory głupie i słabe.
              • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 13:10
                Jak Polki i tubylcy krajów tzw. cywilizowanych nie wezmą się solidnie do rozrodu (a mimo narzekań i tak mają jak pączki w maśle i jeszcze żądają dalszych przywilejów) to niestety całkiem prawdopodobna wizja.
                Kobietom nie chce się rodzić albo z wielką łaską i w starszym wieku (po 30-tce) rodzą jedno jedyne dziecko zachowując się tak jakby wydały co najmniej piątkę dzieci a potem będzie płacz, że ich wnuczki będą nosić burki.
              • rumpa Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 02.07.12, 23:27
                nie rób z siebie idioty, Muzułmanie, bo za pewne ich masz na myśli akurat zakazali zabijania dzieci. Za to klasyczni Grecy i Rzymianie byli cali za. No i w XIX wiecznej Anglii też nader chetnie wieszano 8 latków. Żeby nie wspomnieć o całej instytucji postnatalnej aborcji - czyli mamkach. Wszystko europejskie do szpiku kości smile)))
          • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:40
            Skąd wiesz jak zwykle to dziecko się zachowuje? Skąd wiesz jaką (na przykład) histerię odstawiało w jeszcze innym sklepie 5 minut wcześniej?
            To, że w danym momencie siedziało cicho nie oznaczało, że nie daje na co dzień matce i wszystkim dookoła czadu, powstrzymywane właśnie głośniejszym zwróceniem uwagi przez matkę.
          • czarnaalineczka Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:31
            > Poza tym co to za zakazywanie sie dziecku ruszac,
            > to nie przedmiot.
            kurde bezdzietna jestem , ale niech zgadne
            hmm jak sie kilkunasto kilowy bajtel wierci na rekach
            to moze upasc na glowke i bedzie kuku?
            • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:36
              Nie no, bedzie dramat jak sie bedzie wiercił, faktycznie, hehe
    • izabellaz1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:17
      Za mało danych. Widziałaś wycinek rzeczywistości nie wiedząc co było przed i co będzie po.
      Można było nieco inaczej.
      • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:19
        Ale co ją usprawiedliwia ?
        Moze powinna zapytac wczesniej czy pani nie ma akurat PMS ?
        • marzeka1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:20
          antyideal napisała:

          > Ale co ją usprawiedliwia ?
          > Moze powinna zapytac wczesniej czy pani nie ma akurat PMS ?

          - a co to ją obchodzi??? Serio uważasz, że po takim zachowaniu pozytywnie wpłynęła na relacje matką- dziecko???
          • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:28
            Nie no ,nic ją to nie obchodzi,
            przeciez to nie jej dziecko, niech go nawet matka klapsuje jak ma ochotę,
            po co sie wtracac...jeszcze przyjdzie do domu i spierze mocniej..
            • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:34
              Bardzo możliwe,że po interwencji autorki tak właśnie sie stanie.
              Bo interwencja była do bani.
              • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:37
                Wazne, że była.
                • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:39
                  Pewnie,ze chodzi tylko o samopoczucie autorki.Co dalej zrobi matka to już problem dziecka.
                  • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:46
                    Tak fajnie mozna usprawiedliwiac swoją obojetnosc,
                    na to co wokół.

                    patrz:ostatni przyklad - Będzin
                    • izabellaz1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:49
                      antyideal napisała:

                      > Tak fajnie mozna usprawiedliwiac swoją obojetnosc, na to co wokół.

                      No co wokół? Bo właśnie nikt tak do końca nie wie, bo nie widział i nie słyszał, ale poprawia sobie samopoczucie, nie?
                    • gryzelda71 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:51
                      Tak,każda matka to przyszła morderczyni.
                      Ponosi ciebie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:51
                      A może właśnie tamta matka potrafiła się dobrze kamuflować i wobec dziecka wśród ludzi mówiła tylko słodkim głosem.
                      Nawet opieka w tym przypadku wcześniej nie odkryła nieprawidłowości.
            • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:37
              Całe pokolenia wychowywało się na klapsach i jakoś nikt z tego powodu nie ma traumy, a jeśli jest trauma i żal do rodziców to z powodów o wiele gorszych i głębszych niż sam fakt dania klapsa w momencie gdy dzieciak był niegrzeczny.
              Przestańcie już z traktowaniem klapsa (nie piszę o katowaniu dziecka) jak najgorszego zła, używanego tylko przez najgorszą patologię.
              Czaj_bajry, Deelandra, help!
              • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:39
                Wspólczuję bezradnosci klapsującym.
                • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:44
                  Zaraz tam bezsilności, moja np. siostrzenica od razu się uspakajała po klapsie, choć oczywiście na pewno są i dzieci na których dana kara (np. klaps lub dowolnie inna) nie działa.
                  Dzieci są różne.
                  • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:04
                    No bo spróbowałaby sie nie uspokoic
                    po takim argumencie...
                    • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:37
                      A Ty jakich kar używałaś? Czy żadnych bo każda kara to trauma?
                      • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:45
                        Przeokrutnej, zakaz tv...w zasadzie wystarcza sama perspektywa tej karytongue_out
                        • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:47
                          A w czym ta kara jest lepsza od klapsa?
                          • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:54
                            Nie biję dziecka.
                            • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:06
                              Jeden nie daje klapsów, inny nie zabrania oglądać telewizji.
                              • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:18
                                Jakby Cie kanar złapał bez biletu tez byloby Ci bez roznicy,
                                czy wypisuje karę, czy wali w gębę ?
                                To kara i to kara.
                                • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:43
                                  Ale w jakim celu miałby walić mnie w gębę? Przede wszystkim jestem osobą dorosłą, mój proces wychowania (za który odpowiedzialni byli rodzice, nie szef, nie sąsiadka i nie kanar) został zakończony.
                                  Kary dla osób dorosłych (np. mandat, więzienie) różnią się od kar dla małych dzieci (zakaz oglądania bajki czy klaps).
                                  • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:52
                                    A dziecko w jakim celu wali sie w tyłek ?
                                    Co mu tym klapsem przekazujemy, oprocz tego, ze
                                    pokazujemy, ze bijemy go, bo jestesmy wieksi i silniejsi.
                                    Widzisz jakis inny przekaz ?
                                    • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:57
                                      To samo co pokazujemy każdą inną karą.
                                      Czy to będzie klaps, czy zakaz oglądania bajek czy nie dostanie za karę np. czekolady.
                                      A co pokazujesz tym, że zabraniasz dziecku bajki? Dokładnie to samo co rodzic karzący dziecko klapsem.
                                      • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 23:14
                                        Dziecko wie, ktorych zachowan nie akceptuję i wie, ze
                                        za to spotka je kara. Dokonuje wyboru.
                                        Ale pokazuję mu, ze szanuje go jako czlowieka
                                        i nie mam prawa go uderzyc.
                                        Jakos w swiecie doroslych przemoc nie jest akceptowana,
                                        gdyby ktos naruszyl Twoją cielesna nietykalnosc popedzilabys/łbys
                                        na skarge na policje żądając ukarania sprawcy i nikt by Cie nie wysmiał.
                                        Dlaczego dziecko ma byc bezbronne wobec fizycznej przemocy?
                                        • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 08:34
                                          W przypadku dziecka przemoc fizyczna jest niekiedy konieczna.
                                          Załóżmy dziecko ma wyjątkowo zły humor i nie chce się ubrać a spieszycie się na umówioną od miesiąca wizytę u pediatry czy innego lekarza.
                                          Co robisz? Odpuszczasz wizytę czy jednak na siłę ubierasz dziecko i idziecie?
                                          Tak samo jak zmieniasz pieluchę, to też wszak naruszenie nietykalności dziecka, nieraz dzieci przy tym płaczą, nie lubią (tak samo niektóre np. kąpieli) i jednak rodzice zamiast nie naruszać nietykalności cielesnej kąpią te nieszczęsne dzieci oraz zmieniają pieluchy.
                                          Wystarczy poczytać forum Małe Dziecko, jak często małe dzieci mają okres że nie chcą się w ogóle kąpać i strasznie płaczą a matka bach pod prysznic i byle szybko załatwić sprawę.
                                          To też przemoc fizyczna, bo dziecko opiera się i nie chce kąpieli/prysznicu.
                                          Ciekawe czy te same matki jak ich mąż nie chce wziąć kąpieli/prysznicu na siłę wciągają go pod prysznic i myją. Nie, prawda? Bo męża szanują, a dziecko jest bezbronne więc można je na siłę do kąpieli czy pod prysznic sad
                                          • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 14:10
                                            Dziecko mozna podstepem, zabawą nakłonic do wielu zachowan.
                                            Brak cierpliwosci to problem rodzica, wygodniej mu na siłe
                                            zrobic to czy tamto, zamiast glówkowac i poswiecic wiecej czasu.
                                            A gdy czasem naprawde trzeba cos szybko i na siłe, npp.ubrac,
                                            to jest ogromna roznica miedzy ubieraniem
                                            a laniem w tyłek, ktore nic nie wnosi poza ulzeniem swoim emocjom
                                            przez rodzica,"pokaze ci gowniarzu kto tu rzadzi".
                                            • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 14:19
                                              Nie wszystkie dzieci można podstępem/zabawą skłonić do wielu zachowań.
                                              Nie mówiąc o sytuacji gdy z różnych względów nie ma czasu (konieczność wyjścia o określonej porze na przykład) na zachęcanie zabawą/podstępem.
                                              Poza tym ten podstępem mnie zaniepokoił. Czyżby kryła się za tym próba oszukania dziecka (fakt - może i bez klapsów i przemocy) tak aby postawić na swoim? Nie podoba mi się to.
                                              Zarówno klaps jak i ubieranie na siłę chyba podchodzi pod przemoc fizyczną.
                            • dziennik-niecodziennik Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 00:01
                              za to znęcasz się nad nim psychicznie big_grin
                              • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 00:09
                                I to jak, nic gorszego nie byłabym
                                w stanie juz wymyslic tongue_out
        • izabellaz1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:22
          Przede wszystkim masz do dyspozycji jedynie subiektywną ocenę sytuacji i matki. Dla mnie to za mało, żeby powiedzieć, że ktoś zrobił źle albo dobrze.
      • marzeka1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:20
        Źle zrobiłaś, bo reakcję rozumiałabym, gdyby kobieta na dziecko darła się, szarpała, emanowała z niej agresja- tu: nadmiernie była kontrolująca. Na pewno po tym, jak zwróciłaś uwagę, stanie się matką idealną.
        • verdana Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:25
          Nawet nie wiemy, czy była nadmiernie kontrolująca, czy tylko wiedziała, jak jej dziecko zazwyczaj zachowuje się w sklepie i chciała uniknąć scen.
          Albo opis sytuacji jest fatalny, albo interwencja idiotyczna. Matka ma prawo podniesionym głodem powiedzieć coś do dziecka i czegoś od niego wymagać. To nie jest brak szacunku, to wychowanie.
          • marzeka1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:42
            No ale jak kobiety, która uwagę zwróciła, widać matka przemawia tylko tonem słodko-pierdzącym.
        • gulcia77 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 10:16
          Modliłam się o to, żeby za mną siedziała "matka nadmiernie kontrolująca" podczas ostatniego lotu sad
    • regzaa Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:44
      Nie bede nic dodawac, tylko czulam, ze powinnam jednak cos powiedziec. Dziewucha weszla do sklepiku z wesolym spokojny malcem, a po 3 min dziecko mialo lzy w oczach. Ton glosu matki i sily jakiej uzywala, zeby go trzymac na rekach, wzbudzil negatywne emocje u mnie samej. Zalecialo patologiá...
      Dodalam cos w stylu, na jej komentarz, ze i tak mnie nie slucha, ze nie musi teraz, ale moze zastanowi sie nad soba i wyciagnie wnioski za kilka dni.
      Nie wiem czemu, ogolnie sie nie wtracam, ale moze sprawy znecania sie nad dziecmi, spowodowaly taka we mnie reakcję.
      • berberiska Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:47
        Pisalam watek wczesniej z innego profilu.
        • czar_bajry Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:50
          big_grin
          Normalnie urzekła mnie Twoja historia,że nie wspomnę o porażającej odwadze
          big_grin
      • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:51
        A nie mówiłem, że autorka będzie tuningować opis z pierwszego postu? Teraz magicznym sposobem pojawiły się łezki, czekajmy więc na opis trzęsącego się ze strachu malca i zaciśniętych wokół niego czerwonych szponów matki.

        Ha!

        • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:53
          Też tak sądzę, jeszcze trochę a doda, że matka wcześniej paliła papierosa trzymając synka na rękach, a jak autorka się zbliżyła poczuła od niej także i woń alkoholu wink
          Dzieciak oprócz tego (czego dziwnym trafem nie dodała w pierwszym poście bo szybko pisała posta jako, że w międzyczasie robiła kolację dla męża) miał duże limo pod okiem i trząsł się jak osika.
          • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:59
            Powinna jeszcze opisać, jak niegustownie była ubrana i wystylizowana matka tego dziecka. Krzykliwy makijaż, brudne uszy. Białe kozaczki, fryzura na szopa pracza. Drogie, niegustowne ubrania, (odsłaniające brudne stringi i sporo tłuszczu), w kontraście do biednych, zużytych ubrań dziecka.
          • berberiska Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:59
            Dziecko bylo zadbane m, ona tez. Zreszta jak Szymon i Magda....
            • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:02
              Jak ona była zadbana to niestety, ale przyznam Ci rację do Twojej reakcji sad
              To może być irytujące bardzo dla kobiet mniej zadbanych, na szczęście zawsze u takiej Paniusi można znaleźć słaby punkt i Ty go znalazłaś big_grin
              • czar_bajry Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:25
                big_grinbig_grinbig_grin
                Gazeta czyściszbig_grinbig_grin
            • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:03
              No tak, w zasadzie powinniśmy Ci pogratulować. Zdemaskowałaś debiutującą morderczynię dzieci, która właśnie próbowała nabyć dla potomka śliski kocyk. Przeszkodziłaś jej w zrobieniu kuku dziecku. To chwalebne.
              • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:05
                big_grin big_grin big_grin
              • nandadevir Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:07
                big_grin
                Upominaniem się zajmuję zawodowowink ale w życiu by mi nie przyszło do głowy zrobic tego co ty autorko
            • czar_bajry Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:04
              Dziecko bylo zadbane m, ona tez. Zreszta jak Szymon i Magda..

              Kuźwa zacznę swoje ubierać w łachmany, tak na wszelki wypadek ....
              • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:06
                Obawiam się, że to nic nie da. Zaraz ktoś Cię zgłosi do opieki społecznej, że dzieci w szmatach chodzą i pewnie wykorzystujesz je do żebrania.
              • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:06
                I pozbądź się z domu wszelkich kocyków, na wszelki wypadek próg też zdemontuj.
                • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:09
                  To nie jest dobry pomysł. Jeżeli w mieszkaniu nie będzie kocyków ani progów, policja będzie na bank podejrzewać, że ktoś mataczył w sprawie.
                  • czar_bajry Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:24
                    Strach się baćbig_grin
                  • helka.pentelka off 27.06.12, 21:25
                    Piromanie, ja Cię normalnie kocham. Jesteś moim fanem smile Na ematce najbardziejwink
                    • 3.14-roman Re: off 27.06.12, 21:36
                      Dziękuję smile
            • scibor3 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 10:07
              > Dziecko bylo zadbane m, ona tez. Zreszta jak Szymon i Magda....

              Ale bidetu pewnie nie miała. I tu ją mamy!
            • jagienka75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 10:34
              berberiska napisała:

              > Dziecko bylo zadbane m, ona tez. Zreszta jak Szymon i Magda....


              Idz ty trollu.
      • scibor3 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 10:04
        > Nie bede nic dodawac, tylko czulam, ze powinnam jednak cos powiedziec.

        Następnym, razem zrób baranka o ścianę, skoro twoja głowa tylko do wbijania gwoździ w ścianę się nadaje.
    • hanalui Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:53
      berberiska napisała:

      > ze jej powiedzialam, zeby miala
      > wiecej szacunku do syna, ze to ona tu robi wieksze zamieszanie niz to dziecko.
      > Oczywiscie skoczyla do mnie , zebym sie swoimi zakupami zajela itp...
      > Moze zle zrobilam
      > i powinnam siedziec cicho?

      Nie ma to jak wscibskie przemadrzale babsztyle z monopolem ma wychowywanie cudzych, zupelnie nieznanych dzieci sie wtracaja z "dobra rada".
      Dobrze ci kobieta powiedziala żebyś sie odwalila i zajęła swoimi sprawami. Dopoki sie dziecieciu fizyczna krzywda nie dziala, a ty widzialas ich tylko przez chwile nie twoj biznes jak pouczala swoje dziecko.
      • laquinta Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 30.06.12, 13:22
        hanalui napisała:


        > Nie ma to jak wscibskie przemadrzale babsztyle z monopolem ma wychowywanie

        Tym zdaniem postawilas sie w jednym szeregu z tymi przemadrzalymi babsztylami. Taki sam z ciebie przemadrzaly babsztyl i w dodatku chamowaty.
    • berberiska Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:56
      Nie bylo pyskowki. Wymiana zdan trwala moze z 50 sekund.Odeszlam do kasy. Aha najwazniejsze, jak wychodzilam, to sie nie ogladalam, tylko slyszalalm jak mowila do dziecka, ze szukamy presentu na roczek dla kogostam. Mogla od razu tak zaczac, wytlumaczyc po co wchodza do sklepu i tyle. Nie poradze, ze poczulam do niej awersje tylko ja slyszac, zanim zobaczylam.
      • marzeka1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:57
        berberiska napisała:

        > Nie bylo pyskowki. Wymiana zdan trwala moze z 50 sekund.Odeszlam do kasy. Aha n
        > ajwazniejsze, jak wychodzilam, to sie nie ogladalam, tylko slyszalalm jak mowi
        > la do dziecka, ze szukamy presentu na roczek dla kogostam. Mogla od razu tak za
        > czac, wytlumaczyc po co wchodza do sklepu i tyle. Nie poradze, ze poczulam do n
        > iej awersje tylko ja slyszac,
        zanim zobaczylam.

        - ty tak serio???
      • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:57
        Sądząc po opisie bardziej nerwy i panowanie nad sobą powinnaś leczyć Ty niż ta kobieta.
      • asia_i_p Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 20:58
        Twoja awersja nie jest równoznaczna z tym, że dobrze jest dawać ją odczuć przedmiotowi awersji. Masz do tego prawo, oczywiście, ale ja uważam to za zbędne i ochrzaniana osoba ma prawo do swojej reakcji.
      • czar_bajry Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:06
        tylko slyszalalm jak mowila do dziecka, ze szukamy presentu na roczek dla kogostam. Mogla od razu tak zaczac, wytlumaczyc po co wchodza do sklepu i tyle.


        Komu miała to wytłumaczyć?
        • bi_scotti Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:58
          czar_bajry napisała:

          > Komu miała to wytłumaczyć?

          No jak to komu? Berberisce, oczywiscie!
          Wchodzi do sklepu kobieta z dzieckiem na rekach, rozglada sie uwaznie, szuka Berberiski, dostrzega ja i natychmist sie tlumaczy, ze bedzie szukac prezentu i w zwiazku z tym dziecko ma byc grzeczne. I Berberiska wtedy ocenia czy matka uzywa odpowiednich slow, odpowiednio pewnie acz delikatnie trzyma dziecko i czy w ogole uklad matka-dziecko jest do zaakceptowania. Jesli jest, zakupy moga miec miejce. Jesli nie jest, Berberiska poucza (uprzejmie suspicious ), pouczona matka koryguje swoje "fatalne" zachowanie/slowa i life goes on.
          Kazdy sklep, w ktorym pojawiaja sie matki z dziecmi (szczegolnie na rekach!) powinien miec na stanie chociaz jedna Berberiske - o ilez wtedy swiat bylby piekniejszy tongue_out
      • hanalui Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:57
        berberiska napisała:

        > tylko slyszalalm jak mowi
        > la do dziecka, ze szukamy presentu na roczek dla kogostam. Mogla od razu tak za
        > czac, wytlumaczyc po co wchodza do sklepu i tyle.

        No tak ... bo ty oczywiście wiesz lepiej od czego trza było zacząć ...
      • elf1977 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 08:37
        Swoją awersję zachowaj dla siebie. W tej sytuacji, której zresztą nie znasz, nie miałaś prawa interweniować. I już.
      • jagienka75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 10:31
        Aha n
        > ajwazniejsze, jak wychodzilam, to sie nie ogladalam, tylko slyszalalm jak mowi
        > la do dziecka, ze szukamy presentu na roczek dla kogostam. Mogla od razu tak za
        > czac, wytlumaczyc po co wchodza do sklepu i tyle. Nie poradze, ze poczulam do n
        > iej awersje tylko ja slyszac, zanim zobaczylam.


        Lecz się.
      • fajnyrobal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 22:29
        No tak musiałaś zwrócić uwagę. Co se babsztyl myśli, presentu szuka i jeszcze nie raczy powiadomić cię o tym. Presenty se bedzie kupować i dawać kiedy inni dajo prezenty. Ruja i poróbstwo.
    • czarnaalineczka Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:00
      dobrze zrobilas
      mam tylko nadzieje, ze rownie chetnie zwracasz uwage dresom demolujacym przystanek czy pijakom sikajacym po bramach i klatkach smile
      • marzeka1 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:05
        czarnaalineczka napisała:

        > dobrze zrobilas
        > mam tylko nadzieje, ze rownie chetnie zwracasz uwage dresom demolujacym przysta
        > nek czy pijakom sikajacym po bramach i klatkach smile

        - toć ba!!! Pewnie, wszystkie okoliczne żule drżą przed nią.
    • kannama Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 21:19
      Jade kiedys autobusem, mój 3.5 latek na kolanach. Cały czas nadaje, jak to on, pyta, ja odpowiadam. Zauważyl biedronke na szybie i probuje wstac z moich kolan co by ja dopaść. Mówię do niego- "jasiu"przestan...na to kobieta około 65, siedząca obok zaczyna z kazaniem- dlaczego uciszam dziecko, ono tylko mówiło, nie moge tak go tłumic...nawet mi sie odpowiadac nie chciało, że moja interwencja nie miala nic wspólnego z jego wypowiedziami...Tak to czasem jest ze zwracaniem uwagi...
    • lineczkaa Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:04
      Dobrze zrobiłaś. Jeśli świat przestanie reagować to nic się nie będzie zmieniać. Może i dziecko "dostanie" za Twoje zwrócenie uwagi ale jeśli nie za Ciebie, to za czerwone światło na przejściu, zepsutą windę lub urwane uszko przy reklamówce.
      Ja też w sobotę zwróciłam pewnej matce uwagę kiedy w sklepie zaczęła rzucać wafelkami i kopać je po podłodze bo ok 8-letni syn, nie na czas podjechał z koszykiem, a matka dodatkowo spokojnym głosem i z uśmiechem powiedziała do chłopca: chodź synku, mamusia ci podziękuje za to, że ją rozpraszasz podczas zakupów. Na te słowa chłopiec wybuchnął płaczem i zaczął ją błagać, żeby mu nie dziękowała.
      • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:09
        OMG, mamusia wyrafinowana terrorystka sad
        • ciociacesia moje dziecko wpada w histerie 28.06.12, 10:26
          na haslo zrob cos tam zanim dolicze do 3
          • falka32 Re: moje dziecko wpada w histerie 28.06.12, 12:56
            > na haslo zrob cos tam zanim dolicze do 3

            Moje dziecko na hasło "bo pójdziesz do kąta" rzuca się na ziemię mi do stóp i tarza się z rykiem błagalnym "mamusiu, błagam, tylko nie do kąta, błagam, będę już grzecznyyyyy, tylko nieeee dooooo kątaaaaa" chociaż nigdy w kącie nie jest i nie był stawiany, bo i tak tam nie zostanie dłużej niż 1/2 sekundy big_grin

            Dokładnie taką samą dramatyczną scenę z trzymaniem mnie za stopy i całowaniem po nich oraz przeraźliwym kwikiem "mamusiu, nieeeeeee, błaaaaaagaaaaaam cię" robi na hasło "bo będziesz miał szlaban na MiniMini".
            • ciociacesia ty wez 28.06.12, 13:17
              wczoraj płakała poł godziny zamknieta w lazience, masakra jakas
              • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 14:20
                No ale w tym wypadku byl dowód, ze mamusia
                to sadystka emocjonalna, obrzydliwie sie zachowywała.
                A 8latek to juz nie placzacuy z byle powodu 3latek.
                • falka32 Re: ty wez 28.06.12, 15:02
                  > No ale w tym wypadku byl dowód, ze mamusia
                  > to sadystka emocjonalna, obrzydliwie sie zachowywała.

                  Nie, był dowód tylko na to, że mamusia miała nerwy w strzępach - a z jakiego powodu to nie masz pojęcia.

                  > A 8latek to juz nie placzacuy z byle powodu 3latek.

                  No pewnie że nie. Mój ma 5 lat i dopiero teraz wpadł na to, żeby się sam postawić do kąta na oczach publiczności smile, jak będzie miał 8 to będzie dysponował jeszcze lepszymi technikami, bo udoskonala je w miarę rośnięcia.
                  Naprawdę, bywają dzieci bystrzejsze, niż obserwujący je w sklepie dorośli, przejęci swoją misją wychowywania świata.
                  • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 15:21
                    Jak to? A myślałam, że udają i grają przed innymi wyłącznie dorośli sad
                  • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 18:08
                    8 lat to juz bardzo zrownoważony wiek,
                    akurat przerabiam to w domu.
                    W tym wieku płacz to juz nieco obciachowy jest,
                    zwlaszcza u chlopca i z byle powodu dzieciak nie zalewa sie łzami.

                    A mamusia rzucajaca i kopiaca wafelki to histeryczka,
                    a jej zachowanie to dno i żenada,
                    jakikolwiek ma powód tych swoich poszarpanych nerwów
                    powinna je trzymac na wodzy,
                    i pamietac kto z nich dwojga jest dzieckiem.
                    • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 18:15
                      Jesteśmy tylko ludźmi.
                      • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 18:24
                        Dziecko ma miec poczucie bezpieczenstwa
                        a nie bać sie matki furiatki.
                        • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 18:32
                          Jednorazowo zaobserwowana scena nie świadczy o byciu furiatem.
                          Ty nigdy się nie zdenerwowałaś przy dziecku?
                          • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 18:39
                            Pewnie, ze zdarzało sie.
                            Ale nie pamietam, zebym tak ponizała dziecko
                            kopiąc jego slodycze czy inne rzeczy.
                            • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 18:45
                              Może w inny sposób poniżałaś big_grin
                              • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 18:52
                                Nie no, wlasnie staram sie nie ponizac
                                chocby nie wiem jak mocno trafial mnie szlag wink
                                • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 19:06
                                  To straszne, cały czas być w takiej spince.
                                  • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 19:10
                                    Nie, czemu ? Mam awersje do ponizania, kogokolwiek,
                                    wiec to stan dla mnie naturalny.
                                    Złosc nie musi = ponizanie.
                                    • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 19:21
                                      Np.od dluzszego czasu mam ochote napisac,ze
                                      pogadamy jak wychowasz conajmniej jedno dziecko
                                      a tego, widzisz, nie czynie big_grinbig_grin
                                      • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 20:07
                                        A Ty wychowałaś chociaż jedno? Z matek dorosłych dzieci kojarzę tylko Czaj_bajry która lubiła nawiasem mówiąc nieraz dać im ścierką przez łeb nie mówiąc o pogardzanych przez Ciebie klapsach i ona podziela znaczną część moich poglądów.
                                        A także Babcia47, ale ona rzadko się udziela.
                                        Ty też masz już dorosłe dzieci? Nie wiedziałam smile
                                        • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 20:26
                                          A kiedy mozna uznac, ze proces wychowania zakonczyl sie sukcesem?
                                          Mozna miec wspanialego 20latka, ktory w wieku 40 lat trafi do wiezienia
                                          za kradziez, albo w wieku lat 55 zamorduje po pijaku sąsiada tongue_out
                                          Moje dziecko ma 8lat i nie mam z nim na razie problemow wychowawczych,
                                          mimo tego, ze nie byl klapsowany.
                                          I wiem, ze nie będac matką wiedzialam o dzieciach wielkie, ogromne NIC.
                                          Bo niby skąd.

                                          • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 20:43
                                            Wolę się opierać na doświadczeniu matki trójki dzieci, w tym dwóch dorosłych, niż matki 8-letniego jedynaka.
                                            • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 20:46
                                              Wcale nie musisz sie opierac na moim doswiadczeniu.
                                              No to owocnego lania scierą życzę tongue_out
                                              • falka32 Re: ty wez 28.06.12, 23:42
                                                Ja mam trójkę, z czego jedno prawie dorosłe, 18 lat. Zapewniam, że każde z nich jest inne i takie opowieści "8-latek to jest jakiśtam wiek" to może naprawdę tylko snuć matka jednego dziecka big_grin

                                                A co do oceniania kobiety w furii, bo "jest matką to musi" to życzę ci, żebyś nigdy nie musiała być w takiej sytuacji, kiedy po prostu fizycznie nie jesteś w stanie wziąć się w garść na dłużej niż kilka minut naraz i każda drobna rzecz jest cię w stanie z tej garści z hukiem wyrzucić. A musisz sama zająć się dzieckiem.
                                                • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 08:20
                                                  To jest juz wiek, w ktorym dziecko umie juz w miare panowac nad emocjami,
                                                  nie mowie tego na podstawie obserwacji tylko mojego dziecka,
                                                  przeciez obracam sie w gronie innych 8latkow, jego kolegów, kolezanek
                                                  i widze jaka jest roznica miedzy nimi a mlodszymi dziecmi.

                                                  Natomiast mamusia robiąca zadymę w sklepie, bo dziecko
                                                  nie podjechalo na czas z wozeczkiem to, jeszcze raz, powtarzam,
                                                  żenada, gdyby dziecko sie zdenerwowało i zaczelo rzucac artykulami,
                                                  bylaby zapewne kara, no ale histeryzujacej mamusi nikt za to w tyłek nie przyleje.


                                                  • gazeta_mi_placi Re: ty wez 29.06.12, 10:39
                                                    Kobieta potrzebuje nie klapsa w tyłek tylko pomocy, być może choruje na nerwice.
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 14:52
                                                    Ahaaa, pani, ktora zachowuje sie jak rozwydrzone dziecko,
                                                    bo puscily jej nerwy wymaga poglaskania i pomocy,
                                                    a dziecko, ktore z racji bycia dzieckiem zachowuje sie jak dziecko,
                                                    bo nie nabylo jeszcze umiejetnosci radzenia sobie z emocjami
                                                    zasluguje na klapsa w tyłek.
                                                    To ciekawe.
                                                  • falka32 Re: ty wez 29.06.12, 10:54
                                                    > Natomiast mamusia robiąca zadymę w sklepie, bo dziecko
                                                    > nie podjechalo na czas z wozeczkiem to, jeszcze raz, powtarzam,
                                                    > żenada, gdyby dziecko sie zdenerwowało i zaczelo rzucac artykulami,
                                                    > bylaby zapewne kara, no ale histeryzujacej mamusi nikt za to w tyłek nie przyle
                                                    > je.

                                                    Żenada to jest wygłaszanie takich sądów i ocen bez cienia wiedzy o tej kobiecie i mając pojęcie o życiu sprowadzone do "ja mogłam, więc cóż to za sztuka".
                                                  • gazeta_mi_placi Re: ty wez 29.06.12, 11:00
                                                    Po raz kolejny stwierdzam, że najwięcej oleju we łbie mają matki odchowanych dzieci (więcej niż jednego) typu Ty czy Czaj_bajry, a nie mamunie słodkiego kilkulatka - jedynaka.
                                                  • panidemonka Re: ty wez 29.06.12, 11:39
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Po raz kolejny stwierdzam, że najwięcej oleju we łbie mają matki odchowanych dz
                                                    > ieci (więcej niż jednego) typu Ty czy Czaj_bajry, a nie mamunie słodkiego kilku
                                                    > latka - jedynaka.

                                                    Gazeta, już ci mówiłam, że Cię lubię? wink
                                                    Mam dwoje dorosłych dzieci. Niedorosłych ani małych dzieci na szczęście nie mamtongue_out
                                                    A Babcia 47 (na pewno 47, bo nie pamiętam?) jest mądrą kobietą.
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 15:11
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Po raz kolejny stwierdzam, że najwięcej oleju we łbie mają matki odchowanych dz
                                                    > ieci (więcej niż jednego) typu Ty czy Czaj_bajry, a nie mamunie słodkiego kilku
                                                    > latka - jedynaka.

                                                    A co powiedziec o osobach, ktore nie sa matkami,
                                                    a głoszą prawdy objawione nt.wychowywania dzieci
                                                    tonem jakby odchowały z piątkę conajmniej ? suspicious
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 14:53
                                                    Nic jej nie usprawiedliwia.
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 14:55
                                                    antyideal napisała:

                                                    > Nic jej nie usprawiedliwia.

                                                    To odpowiedz na post Falki.
                                                • lineczkaa Re: ty wez 29.06.12, 11:23
                                                  falka32 napisała:

                                                  > A co do oceniania kobiety w furii, bo "jest matką to musi" to życzę ci, żebyś n
                                                  > igdy nie musiała być w takiej sytuacji, kiedy po prostu fizycznie nie jesteś w
                                                  > stanie wziąć się w garść na dłużej niż kilka minut naraz i każda drobna rzecz j
                                                  > est cię w stanie z tej garści z hukiem wyrzucić. A musisz sama zająć się dzieck
                                                  > iem.

                                                  wiesz co falka, bez przesady. Ja ma dwoje i jestem z nimi sama. Po pracy odbieram, przed pracą zdaję, a resztę doby walczę z nimi sama. Tez jestem zmęczona, też mam ochotę wyrwać łby, też czasem w myślach mówię co o nich myślę wink. Własnie ze zmęczenia, z braku kogokolwiek, kto wyręczyłby mnie przy najmniejszej czynności przy nich, tylko ja, ja i ja. Ale mimo tego zmęczenia i czasem poziomu zdenerwowania równego erupcji wulkanu, nie robię takich akcji jak opisana przeze mnie kobieta. Moje dzieci się mnie nie boją, a tamten chłopiec się swojej matki bał.
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 15:00
                                                    I własnie o to chodzi.
                                                    Mozna sobie poklnąć w myslach czy nawet poburczec na dziecko,
                                                    ale nic nie usprawiedliwia "wychodzenia z siebie",
                                                    tak by dziecko czulo sie przerazone i zagrozone.
                                                  • falka32 Re: ty wez 29.06.12, 15:40
                                                    > Mozna sobie poklnąć w myslach czy nawet poburczec na dziecko,
                                                    > ale nic nie usprawiedliwia "wychodzenia z siebie",
                                                    > tak by dziecko czulo sie przerazone i zagrozone.

                                                    Oczywiście, że jest mnóstwo rzeczy, które to usprawiedliwiają. Pierwsza z brzegu: schizofrenia, depresja endogenna lub dowolna inna, nerwica, mikrowylew, zespół psychoorganiczny, alkoholizm, spadek cukru przy cukrzycy, zaburzenia hormonalne - ja rozumiem, że to się nie przytrafia normalnym matkom, takim jak ty, ale poza ematką reszta świata daje się czasami pokonać sprawom cielesnym.
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 15:56
                                                    falka32 napisała:
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że jest mnóstwo rzeczy, które to usprawiedliwiają. Pierwsza z brzeg
                                                    > u: schizofrenia, depresja endogenna lub dowolna inna, nerwica, mikrowylew, zesp
                                                    > ół psychoorganiczny, alkoholizm, spadek cukru przy cukrzycy, zaburzenia hormona
                                                    > lne - ja rozumiem, że to się nie przytrafia normalnym matkom, takim jak ty, ale
                                                    > poza ematką reszta świata daje się czasami pokonać sprawom cielesnym.

                                                    Ojojoj, zaraz trzeba z grubej rury uderzyc, zeby tylko znalezc usprawiedliwienie.
                                                    A kobiet, ktore w przyplywie depresji czy zaburzen emocjonalnych
                                                    zabijają swoje dzieci jakos (prawie) nikt na tym forum nie stara sie zrozumiec.
                                                    A poza tym skad wiesz o warunkach w jakich wychowywałam i wychowuje
                                                    swoje dziecko?
                                                    Przez wiekszosc okresu, w ktorym zostałam matką, byłam w zwiazku
                                                    z przemocowcem-furiatem, nie znalam dnia ani godziny, kiedy wpadnie w zlosc,
                                                    ktorą wyładuje na mnie.
                                                    Do tego bylam zupelnie sama, bez rodziny, bliskich.
                                                    Mimo to nie uwazałam, ze przez to, ze balansuje na granicy załamania nerwowego
                                                    i depresji i zyje w stanie ciągłego lęku, mam prawo obarczac tym moje dziecko.
                                                    Zaczelam szukac pomocy, u psychiatry, psychologów, innych specjalistów,
                                                    wlasnie po to, zeby nie fundowac mu nieciekawych widoków i zachowan.


                                                  • gazeta_mi_placi Re: ty wez 29.06.12, 18:24
                                                    Dlaczego od razu z grubej rury? Depresje i wszelakie nerwice są coraz częstsze, a zanim leczenie zacznie działać (farmakologicznie zaczyna się uspakajać dopiero po około dwóch tygodniach brania leku w dodatku o ile za pierwszym "strzałem" lekarz trafi w odpowiednie a to już różnie bywa), to nie są wcale jakieś wyjątkowo rzadkie przypadki.
                                                    Matka jakoś musi przeżyć, dziecko także, chyba że lepiej jakby od razu do domu dziecka poszło, przynajmniej niektóre forumowiczki nie czułyby przelotnego dyskomfortu gdy jakaś Pani obok śmie podnieść głos na swoje własne dziecko.
                                                    Albo jakby taka matka od razu się powiesiła.
                                                  • antyideal Re: ty wez 29.06.12, 19:10
                                                    Ja tez leczę się na depresję i nerwicę lękową,
                                                    mimo to, zanim zaczęłam brac leki, nie miałam
                                                    ochoty wylewac frustracji na niczemu nie winne dziecko.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: ty wez 30.06.12, 20:21
                                                    Od kiedy frustracja to podniesienie głosu na dziecko?
                                                  • antyideal Re: ty wez 01.07.12, 12:20
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Od kiedy frustracja to podniesienie głosu na dziecko?

                                                    No nie wiem,
                                                    to Twoja nowatorska definicja tongue_out
                                                  • lineczkaa Re: ty wez 30.06.12, 12:48
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Dlaczego od razu z grubej rury? Depresje i wszelakie nerwice są coraz częstsze,
                                                    > a zanim leczenie zacznie działać (farmakologicznie zaczyna się uspakajać dopie
                                                    > ro po około dwóch tygodniach brania leku w dodatku o ile za pierwszym "strzałem
                                                    > " lekarz trafi w odpowiednie a to już różnie bywa), to nie są wcale jakieś wyją
                                                    > tkowo rzadkie przypadki.

                                                    Nikt nie neguje psychicznych trudności ludzkości, ani nie odmawia prawa matce do bycia pod opieką specjalistów od zdrowia psychicznego. Ale nie można zakładać też, że każda furiatka lub ta która się znęca psychicznie lub fizycznie nad dzieckiem jest na lekach. To zwykłe usprawiedliwianie swojego niereagowania. Oj, co tam, okłada dziecko, bo poziom cukru się zmienił i ma dodatkowo nerwicę.

                                                    Tym sposobem wszystko można tłumaczyć, każdy akt przemocy wobec kogokolwiek. Dostaniesz w pysk na mieście, to pewnie dlatego, że biedny sprawca zgubił leki, bo ze względu na sytuację zdrowotną, miewa niekontrolowane wybuchy agresji.


                                                    > Matka jakoś musi przeżyć, dziecko także, chyba że lepiej jakby od razu do domu
                                                    > dziecka poszło, przynajmniej niektóre forumowiczki nie czułyby przelotnego dysk
                                                    > omfortu gdy jakaś Pani obok śmie podnieść głos na swoje własne dziecko.
                                                    > Albo jakby taka matka od razu się powiesiła.
                                                  • falka32 Re: ty wez 29.06.12, 15:35
                                                    > wiesz co falka, bez przesady. Ja ma dwoje i jestem z nimi sama. Po pracy odbier
                                                    > am, przed pracą zdaję, a resztę doby walczę z nimi sama. Tez jestem zmęczona, t
                                                    > eż mam ochotę wyrwać łby, też czasem w myślach mówię co o nich myślę wink

                                                    Lineczka, czy ty przeczytałaś dokładnie to, co ja napisałam? Sądzisz że zmęczenie to jest wszystko, co się może człowiekowi przytrafić?
                                                  • lineczkaa Re: ty wez 30.06.12, 12:39
                                                    falka32 napisała:

                                                    > Lineczka, czy ty przeczytałaś dokładnie to, co ja napisałam? Sądzisz że zmęczen
                                                    > ie to jest wszystko, co się może człowiekowi przytrafić?

                                                    Przeczytałam. Oczywiście, że nie tylko zmęczenie. Nie mam ochoty wypisywać o swoim życiu zbyt wiele, ale znam wycieczki po najdalszych zakątkach czarnej dupy. Tylko w sytuacji o której pisałam, kiedy widzę przerażenie dziecka i akcję matki to reaguję. Uważasz, że powinnam podejść i zapytać: przepraszam, cierpi pani na nerwicę? -tak cierpię. -a to przepraszam najmocniej, proszę dalej poniżać dziecko i sprawiać mu fizyczny i psychiczny ból, ma pani wytłumaczenie.

                                                    Wolę zareagować, kiedy widzę taką akcję, lub dziecko walone po plecach i głowie, niż przejść obok z uśmiechem na ustach i myślą w głowie: oj to nic, pewnie pani ma nerwicę, albo jej cukier spadł.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: ty wez 30.06.12, 20:31
                                                    Powinnaś stulić pysk.
                                                    A wiesz dlaczego?
                                                    Bo i tak Twoje pyskowanie g.... da zarówno matce jak i dziecku.
                                                    Jeżeli to jednorazowa sytuacja (matka jest na co dzień normalna, spokojna, ale ten jeden jedyny raz puściły jej nerwy) to Twoja gadka nic nie da, bo to jednorazowy przypadek (oprócz oczywiście poprawy TWOJEGO własnego samopoczucia wink, że jesteś taka super, reagująca, nie znieczulona jak inni i takaaaa Pani odważna ).
                                                    Jeżeli zaś faktycznie to jakaś patologia, matka postępuje tak codziennie to Twoja gadka też g.... da plus dodatkowo być może pogorszy sytuację dziecka (oczywiście w sytuacji gdy matka z dzieckiem będzie już poza zasięgiem Twojego wzroku), ewentualnie matka wycwani nie się i będzie wrzeszczała na dziecko gdy w okolicy nikogo nie będzie.
                                              • m_incubo Re: ty wez 30.06.12, 12:53
                                                Zrób sobie drugie, a nagle okaże się, że ty sama na własnym doświadczeniu się nie będziesz mogła oprzeć, bo nie wiedzieć czemu drugie dziecko będzie zupełnie inne i to co skutkowało wcześniej, teraz weźmie w łeb. Uwielbiam pitolenie kobitek z dzieckiem +/- 10 letnim które perorują na forum, jak to ich metody wychowawcze owocują i jak to nie maja z takim gó...arzem żadnych "problemów wychowawczych" big_grin
                                                O skuteczności lub nieskuteczności wszelkich metod wychowawczych możemy pogadać za 15 lat, nie wcześniej.
                                                • antyideal Re: ty wez 30.06.12, 13:07
                                                  Totez napisałam jak byk, ze NA RAZIE nie mam problemow wych.
                                                  A ja uwielbiam pitolenie osob pokroju Gazety, ktore wychowały
                                                  moze kota lub chomika, a odbieraja prawo glosu matkom z dzieckiem
                                                  kilkuletnim, bo co ona tam wie, hehe.
                                                  A gdybym urodzila drugie, bardziej brykajace dziecko, nie sadze,
                                                  zebym przekonala sie do metod siłowych, typu lanie w tyłek,
                                                  czy wyzywanie i szarpanie.
                                                  Wlasciwie jestem pewna.
                                                  • m_incubo Re: ty wez 30.06.12, 13:19
                                                    Też tak mówiłam przy moim pierwszym dziecku, które było "idealne". Później wpadła mi na stan jeszcze dwójka, której do "ideału" bardzo, bardzo daleko i nie sądzę, żeby kiedykolwiek się do niego choćby zbliżyły wink
                                                    Nie muszę chyba dodawać, że zarówno moje wcześniejsze poglądy na temat wychowywania dzieci jak również przekonanie o tym, co bym zrobiła, a czego nie zrobiła, wykręciły salto o 180 stopni.
                                                    I nie, nie mówię tu o biciu dzieci, podobnie jak w startowym poście nic tym nie było.
                                    • gazeta_mi_placi Re: ty wez 28.06.12, 20:05
                                      I nigdy nawet nie podniosłaś głosu?
                                      • antyideal Re: ty wez 28.06.12, 20:31
                                        Ponosiło mnie i podnosiłam.
                                        I nie mialabym pretensji, gdyby ktos zwrocil mi uwage,
                                        to może pomóc ochłonąć.
                                        Ale tutaj wiekszosc to swiete Matki Polki, ktorym powinno sie
                                        postawic pomnik i nie tykac go pod zadnym pozorem, bo jeszcze
                                        "kopnie w tyłek" cytujac jedną z.
                  • lineczkaa Re: ty wez 29.06.12, 11:16
                    falka32 napisała:

                    > Naprawdę, bywają dzieci bystrzejsze, niż obserwujący je w sklepie dorośli, prze
                    > jęci swoją misją wychowywania świata.

                    nie mam misji wychowywania świata. Nie zwracam uwagi kiedy matce się wyrwie wrzask na dziecko, nie zwracam jak matka pociągnie dzieciaka szybciej do windy, bo maluch postanowił oglądać wzory na lastryko. Jestem dorosła, pewne mechanizmy i zachowania znam i z wyuczenia i z doświadczenia (niestety) i w miarę potrafię ocenić czy dzieciak w wieku już dobrze kumatym, jest szczerze zaskoczony zachowaniem rodzica i nie wie o co matce chodzi, czy dziecko jest przerażone konsekwencją. Nie trudno ocenić przerażenie dziecka, a tamto ewidentnie było. Zresztą zaczęło się od rzucania i kopania wafelkami, potem spokojne i z uśmiechem wyjaśnienie za co mamusia podziękuje, zakończone ściśnięciem i pociągnięciem za nos i nie była to pieszczota.
                    Kiedy rodzić okłada dziecko po plecach i po głowie to też zwracam uwagę. A może też nie powinnam, może to tylko takie rodzicielskie zabawy, a jam ostatnia sprawiedliwa.
              • falka32 Re: ty wez 28.06.12, 14:57

                > wczoraj płakała poł godziny zamknieta w lazience, masakra jakas

                Mój kiedyś, jak miał publiczność, to sam się postawił do kąta i tam szlochał smile
                • kawka74 Re: ty wez 28.06.12, 15:43
                  ups
                  Moje dziecko w dniu wczorajszym zażądało spaceru do sypialni, bo bardzo chce tam iść, położyć się i poczytać, po czym po wkroczeniu do tejże rzuciło książką, okularami, a potem rzuciło się na łóżko i utonęło we łzach, bo wcale nie chciało ani książki, ani sypialni.
                  Kwadrans szlochu rozdzierającego serce plus próba sprzedania matce fangi w nos, a z mojej strony krótki komunikat - ZIMNYM GŁOSEM, czego sobie nie życzę i co ewentualnie mogę dla niej zrobić.
                  Kiedyś analizowałam swoje zachowanie pod kątem tego, jak mogą widzieć pewne rzeczy osoby postronne, i doszłam do dwóch wniosków. Po pierwsze wielokrotnie mogłam zostać wzięta za nieszanującą swojego dziecka sadystkę, a po drugie - to, co w moich oczach było kiedyś przejawem potwornej patologii (i nie, nie było to bicie, okrutne poniżanie, raczej brak dostatecznej porcji słodyczy w głosie czy też siłowe rozwiązanie problemu rzucania się na jezdnię na środku skrzyżowania), nie oznacza, że matka czy ojciec leją swoje dziecko, znęcają się nad nim i w ogóle.
                  Są zachowania, które powinny się skończyć interwencją, ale przy całej reszcie, zanim otworzy się buzię, trzeba się dwa razy zastanowić.
                  • mary_lu Re: ty wez 28.06.12, 19:02
                    Opieki społecznej sąsiedzi nie wzywali? wink
                    • kawka74 Re: ty wez 28.06.12, 19:27
                      Jeśli wezwali, to ja nic o tym nie wiem wink
                • ciociacesia to chyba nie to 28.06.12, 21:45
                  bo ona nie pożąda wtedy publicznosci. wrecz przeciwnie. siedziala se tam sama az usneła. moje próby konfrontacji dowolne doprowadzaly ja do białej gorączki, darła sie w totalnej histerii 'sama' i 'iiiidz', az usnela na podlodze w swojej samotni
                  dla mnie to jakis szok jest bo nie miewala takl wczesniej, dopiero na zblizajace sie 4te urodziny ja tak dopada. a wiesz o co poszlo? bo ona chciala sama przyniesc szczoteczke do zebów i sama ja znalezc i zeby trudno bylo szukac.
                  • falka32 Re: to chyba nie to 29.06.12, 10:57
                    > dla mnie to jakis szok jest bo nie miewala takl wczesniej, dopiero na zblizajac
                    > e sie 4te urodziny ja tak dopada. a wiesz o co poszlo? bo ona chciala sama przy
                    > niesc szczoteczke do zebów i sama ja znalezc i zeby trudno bylo szukac.

                    Charakter jej się szlifuje smile
                    Będzie brylant big_grin
          • lineczkaa Re: moje dziecko wpada w histerie 29.06.12, 11:06
            ciociacesia napisała:

            > na haslo zrob cos tam zanim dolicze do 3

            Nie wiem jakie zasady panują w Twoim domu i jakie w domu kobiety, której zwróciłam uwagę, ale przerażenie chłopca widziałam. Widziałam też, jak kopała po ziemi i rzucała wafelkami, które kupiła dla dziecka. To jest chore.
            Możecie sobie rechotać i z falką wymieniać teatralne sceny waszych dzieci, ale nie każdy występ dziecka to komedia, częściej jednak dramat.
            • ciociacesia ale to nie jest teatralna scena 29.06.12, 18:34
              ona autentycznie ma obłed w oczach na hasło 'licze do 3'
      • 3.14-roman Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 22:10
        Wiesz, ale Twoja sytuacja jest kompletnie innego kalibru niż ta opisywana przez autorkę tego wątku.
      • girl.anachronism Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 23:48
        Sytuacja opisana przez Ciebie jest wstrząsająca, ale nie ma zbyt wiele wspólnego z sytuacją opisywaną w pierwszym poście.
    • dziennik-niecodziennik Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 27.06.12, 23:46
      i tak oto babka dostała opr za to ze... mówiła do swojego dziecka, moze i glośno, ale nic złego wszakże big_grin
    • panidemonka Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 06:20
      berberiska napisała:

      Źle zrobiłaś. Trzeba było dzwonić na policję, do opieki społecznej o raz do rzecznika praw dziecka. A co!
      Przeczytałam wszystkie odpowiedzi, sporo jest głosów broniących twojej postawy, a mnie zastanawia taka rzecz. Gdyby to teściowa lub własna matka zwróciła uwagę i doszłoby do "małej wymiany zdań" to też dobrze by zrobiły? Ależ skąd! zaraz byłoby mnóstwo wpisów pt. "To ty jesteś matką, ty wychowujesz i nic babci do tego (popieram). Oraz "najlepiej ogranicz kontakty "(nie popieram).
      Ale obca, nieznajoma baba to co innego, dobrze zrobiła zaczepiając matkę z dzieckiem na reku, pouczając ją i inicjując "małą wymianę zdań"?
      Ja na miejscu tej kobiety wysłałabym w twoim kierunku krótki i dosadny, wcale nie wulgarny komunikat. Do wymiany zdań by nie doszło.

      Ba! Nawet nie dowiedziałabyś się, że szukam prezentu na roczek. To by dopiero była trauma dla ciebiesmile


      > Bylam w sklepie zabawkowym. Osiedlowy, maly sklep. W pewnym momencie weszla do
      > środka dziewczyna ok 30 lat z mysle 1,5-2 letnim chlopcem na rekach. Dziecko by
      > lo cichutko, spokojne. Slychac bylo tylko ja. Ostentacyjnie i glosno mowila do
      > niego, zeby siedzial spokojnie, zeby nie robil scen i sie nie ruszal. Tak go mi
      > ala scisnietego, mimo ze byl spokojny i cicho, ze jej powiedzialam, zeby miala
      > wiecej szacunku do syna, ze to ona tu robi wieksze zamieszanie niz to dziecko.
      > Oczywiscie skoczyla do mnie , zebym sie swoimi zakupami zajela itp...
      > Doszlo do malej wymiany zdan. Cos w stylu ze dzieci sie wychowuje, a nie zwiazu
      > je sznurkami. Szkoda mi sie zrobilo tego chlopca, bo byl taki milutki a ona jak
      > furiatka. Kurcze logiczne, ze jak dziecko zobaczylo tyle zabawek to chcialo co
      > s zobaczyc, dotknac, a to ona wprowadzila go w stan stresu. Moze zle zrobilam
      > i powinnam siedziec cicho?
      • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 08:27
        A jaki to byłby ów dosadny i krótki komentarz?
        • panidemonka Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 09:45

          Na pewno nie podniosłabym głosu i nie użyłabym wulgaryzmówsmile
          Reszty się nie dowiesz, bo nie będziesz miał okazji tongue_out
    • guderianka Heh.. 28.06.12, 10:12
      Heh.
      Wczoraj jechałam z Młodszą do szpitala na zmianę opatrunku po oparzeniu autobusem komunikacji miejskiej. Dałam jej bilet żeby skasowała-weszła na siedzenie butami i skasowała-zwróciłam jej uwagę, że tak sie nie robi bo tu ludzie siadają i usiadłyśmy-ja na tym, naktórym ona stała , ona na drugim , przy oknie. Nie mogłam jej podnieść bo waży 30kg a ja jestem w 38 tyg ciąży, poza tym ma rany w takim miejscu że bałabym się ją uszkodzić.
      Stojąca obok starsza pani od razu zaczęła pouczać, marudzić, mówić o młodych, wtrąciła się druga popierając ją że kiedyś Ci młodzi to będą..itd etc. Odparowałam szybko i emocjonalnie-pewnie wyszłam na furiatkę ale po cholibkę się wtrąca skoro córka została skarcona a ja usiadłam wycierając ewentualne brudy ? Wszystkim życzliwym nie znającym sytuacji mówię zdecydowane -NIE
      • gazeta_mi_placi Re: Heh.. 28.06.12, 13:06
        > po oparzeniu autobusem komunikacji miejskiej...

        Ach te autobusy komunikacji tak parzą niewinnych ludzi.
        • guderianka Re: Heh.. 28.06.12, 15:35
          No tak, to w mojej wypowiedzi było najistotniejsze wink
    • jagienka75 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 10:20
      Znasz osobiście usposobienie tego dziecka i jego matkę?
      Być może to dziecko było przez nią ściśnięte nie bez powodu?
      Kiedy chodziłam ze starszym dzieckiem do sklepów, też pilnowałam, zwracałam uwagę, żeby czegoś mi nie stłukło, nie rozwaliło, nie zepsuło.
      Tymczasem jacyś ludzie stwierdzili, że ja to i tak mam grzeczne dziecko, ponieważ ich wszystko demoluje( było w zbliżonym wieku do mojego dziecka), więc wyobraz sobie teraz, jak tamto musi być strofowane przez rodziców, kiedy tylko wejdą z nim do sklepu.
      Matka najlepiej zna swoje dziecko oraz jego możliwości, więc na przyszłość zastanów się, zanim znów zwrócisz którejś uwagę.
    • lauren6 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 13:12
      Każdy Polak i Polka lepiej wiedzą jak nieznajoma matka polka powinna wychowywać swoje dziecko. Każdy rości sobie prawo do dawania dobrych rad, pouczania, zwracania uwagi. Żeby jeszcze z taką odwagą i gorliwością zwracali uwagę żulom sikającym po klatkach schodowych, czy menelom pijącym alkohol na przystankach to żylibyśmy w idealnym społeczeństwie. Na szczęście matka z dzieckiem na ręku to kiepski przeciwnik, można jej bez ponoszenia konsekwencji różne dzieci powiedzieć, polepszyć sobie samopoczucie, poczuć moralną wyższość.
    • tempera_tura Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 13:32
      Dziwne zwyczaje zapanowały na tym świecie.
      Dla mnie to brak kultury i chamstwo zwracanie uwagi OBCYM, dorosłym ludziom...

      Rozumiem że są sytuacje w których uwagę zwrócić trzeba ale ta na pewno do takich nie należała.
      Gdybyś mnie strofowała że źle trzymam moje dziecko i je stresuje (!!) prawdopodobnie dostałabyś "kopa w tyłek"
      • antyideal Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 28.06.12, 20:03
        Ot, popis kultury, tylko sie uczyć..
        • tempera_tura Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 09:07
          Zbyt dosłownie to odczytałaśsmile
    • gazeta_mi_placi Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 11:17
      W kontekście samobójstw młodych matek (czasem razem z dziećmi):

      zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105806,12023306,Samobojstwo__czasem_wystarczy_drobiazg.html
      Może jednak czasem warto przytkać ryja?

      https://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
      • lineczkaa Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 11:57
        gazeta_mi_placi napisała:


        > Może jednak czasem warto przytkać ryja?

        Statystycznie, to więcej jest matek samobójczyń, czy katowanych ludzi (najczęściej dzieci i kobiet)? Może lepiej cały czas mieć przytkanego ryja i przestać zwracać uwagę na cokolwiek i kogokolwiek, a potem umrzeć na ulicy "bo pewnie pijany", albo umrzeć od ciosu rodzica w brzuch "bo to dziecko zawsze dużo płakało, a my nie wiedzieliśmy, że mu się krzywda działa"
        • lauren6 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 13:05
          Widzisz różnicę między matką głośno zwracającą dziecku uwagę, a matką która katuje swoje dziecko na śmierć? Po co podajesz taki drastyczny przykład nie pasujący do sytuacji?
          Poza tym co chciałabyś osiągnąć poprzez zwrócenie uwagi matce, która rzeczywiście znęca się fizycznie nad dzieckiem? Myślisz, że twojemu zruganiu nagle nawróci się na bycie przykładną matką polką? Prędzej po raz kolejny wyładuje frustracje na dziecku, tym razem w czterech ścianach.
          Jeśli w rodzinie dochodzi do aktów przemocy to bycie ciotką dobra rada nie wystarczy. Za to nie przytkanie ryja w przypadku kobiety, która np. ma depresję poporodową może skończyć się nieciekawie.
          • lineczkaa Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 13:21
            lauren6 napisała:

            > Widzisz różnicę między matką głośno zwracającą dziecku uwagę, a matką która kat
            > uje swoje dziecko na śmierć? Po co podajesz taki drastyczny przykład nie pasują
            > cy do sytuacji?

            Widzę różnicę w podanych przykładach, ale klucz jest ten sam. Reagowanie w dużych sprawach ok, w małych już nie.

            > Poza tym co chciałabyś osiągnąć poprzez zwrócenie uwagi matce, która rzeczywiśc
            > ie znęca się fizycznie nad dzieckiem?

            Na przykład to, że skoro ja zwróciłam na to uwagę, to może i inni zauważają.

            >Myślisz, że twojemu zruganiu nagle nawróci się na bycie przykładną matką polką? Prędzej po >raz kolejny wyładuje frustracje na dziecku, tym razem w czterech ścianach.

            Jak nie przez mnie, to przez za zimną herbatę lub krzywo odłożony kubeczek. Moja uwaga nie wpłynie na to, że teraz matka pokaże na co ją stać, bo pokazuje to i bez mojej uwagi.

            > Jeśli w rodzinie dochodzi do aktów przemocy to bycie ciotką dobra rada nie wyst
            > arczy. Za to nie przytkanie ryja w przypadku kobiety, która np. ma depresję pop
            > orodową może skończyć się nieciekawie.

            Czyli wracamy do punktu wyjścia. Morda w kubeł, nie moja sprawa, niech się dzieje wola nieba. Tylko, że wszystko zaczyna się od pierwszego kroku i spraw drobnych. Najpierw znieczulica będzie na poziomie spraw drobnych, a potem się zacznie rozszerzać. Weźmy przykład pierwszy z brzegu, media. Pokazuje się teraz prawie wszystko, granice przesuwane non stop. Kiedyś Big Brother wywoływał palpitacje ekscytacji połączonej z oburzeniem, teraz się taki program przełącza, bo nuda.
            • ledzeppelin3 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 15:08
              Mnie ostatnio znów chcieli ludzie zlinczować, bo moja trzecia jak się wnerwi, to kładzie się na ulicy i udaje umarłą
              A ja nie reaguję (to jedyna metoda, by za 30 sekund raczyła zmartwychwstać)
              I ludzie na mnie krzyczą, że dziecko zemdlało, a ja jestem wyrodna i nie reaguję
              Ale IMO to dobrze, że ludzie nie mają znieczulicy. Wolę wyjaśnić o co chodzi, choć to upierdliwe, ale za to wiedzieć, że jak naprawdę moje dziecko kiedyś zemdleje, odpukać, to ludzie nie przejdą obojętnie
              • lauren6 Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 29.06.12, 20:00
                > Ale IMO to dobrze, że ludzie nie mają znieczulicy. Wolę wyjaśnić o co chodzi, c
                > hoć to upierdliwe, ale za to wiedzieć, że jak naprawdę moje dziecko kiedyś zemd
                > leje, odpukać, to ludzie nie przejdą obojętnie

                Jeśli widzę leżące na ziemi dziecko i stojącą nad nim matkę z neutralną ewentualnie zirytowaną miną to zakładam, że krzywda mu się nie dzieje. Na prawdę nie widzę celu w pouczaniu innych matek na każdym kroku.
    • mamutekihanutek Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 30.06.12, 13:21
      Moim zdaniem nie trzeba było jej uwagi zwracać. Z opisu nie wynika, żeby dziecku działa sie krzywda. Sama mam córkę w podobnym wieku, dziecko bardzo aktywne, ciekawskie, wszędobylskie. W sklepie dostaje małpiego rozumu, wszystkiego chce dotknąć, biega jak opętana. Żeby utrzymać ją w ryzach, muszę ją jakoś zagadać czy czymś zająć, więc gadam do niej różne rzeczy, czasem trzy po trzy, i na pierwszy rzut oka wyglądać mogę jak Pani z Twojego postu.
      • mamutekihanutek Re: Zwróciłam uwagę kobiecie z dzieckiem na ręku 30.06.12, 13:22
        Acha, i też się wściekam, jak mi ktoś zaczyna morały prawić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka