fajnykotek
10.07.12, 08:49
Sytuacja jest taka:
pan był żonaty, na stanowisku, dobrze zarabiał, bezdzietny. Spodobał się bardzo pani sekretarce. Najpierw był romansik na boku, potem pan wyprowadził się do pani sekretarki, ale żona rozwodu dać nie chciała (stale łudziła się, że pan wróci). Trwało to ok 5 lat, aż pani sekretarka zaszła w ciążę. Pan rozwiódł się z żoną i ożenił z sekretarką, która urodziła syna. Pan oczywiście dał dziecku nazwisko - chociaż TO NIE JEST JEGO BIOLOGICZNE dziecko, bo pan jest bezpłodny (dlatego nie miał dzieci z pierwszą żoną, która się leczyła na bezpłodność, aż wyszło co wyszło).
Pani sekretarka złożyła pozew o rozwód (niezgodność charakterów) i alimenty na dziecko. Pan stwierdził, że to nie jego dziecko i alimentów nie da, bo pani sekretarka zrobiła sobie in vitro bez jego wiedzy i zgody.
Pomijam tu już fakt, że dla dziecka pan jest faktycznym tatą przecież. A w świetle prawa?