leokadiaxx
13.07.12, 12:45
Wczoraj jako że mąż nie wylogował się ze swojej ulubionej strony tj jakiegoś forum dla facetów przeczytałam jeden z postów który nawiązywał do mojej osoby. Oczywiście lekko zdziwiona że mąz pisze coś o mnie w necie ale również na maxa ciekawa postanowiłam podrążyć temat. No i dziś wyłowiłam z sieci wszystkie jego wpisy...naprawdę żaden to problem. Co sie okazuje ? Otóz mój szarmancki mąż który traktuje mnie na co dzień jak księżniczkę w necie przedstawia mnie nie jako partnerkę ale jako kuchtę gosposię. Choć ja jestem zupełnie inna kobietą... Dla przykładu opisując nasz wspólny wypad na zakupy pisze że aby było sprawiedliwie kupił sobie wino a mnie mopa. Nie ważne że z mopem zapiitala on , ja nigdy nie myje podłóg w domu i w ogóle mam awersję do sprzatania a wino akurat było moim zakupem ( on srednio lubi ) przekreca wszystko bo kreuje sie netowo. ( facet jest po 30 stce)
Przyznam szczerze że jestem rozczarowana z drugiej strony wiem że to norma własciwie , wielu ludzi sie tak zachowuje ... ściemnia w necie , kreuje itd ale mam ochotę mu dopiec no ale przecież nie będę wyciągać tych wypowiedzi , wydaje mi sie to głupie i infantylne...
Czy wy trafiłyscie kiedyś na jakieś posty swoich facetów które dotyczyły was bezposrednio?