Dodaj do ulubionych

Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mnie

15.07.12, 15:35
Żyję w tej matni już bardzo długo, właściwie od urodzenia.
Matka nigdy dobrze mnie nie traktowała, nie było między nami więzi, ale to długa historia.
Wczesnie uciekłam z domu, wyszłam za mąż, urodziłam dziecko, paradoks chciał, że w tak młodym wieku (20 lat) trudno nam było się utrzymać i musielismy wrócić do rodziców z podkulonym ogonem.
Prosze darujcie sobie rady w stylu, trzeba było najpierw pomyśleć itp. Gdybym ja w wieku 20 lat miala na tyle doświadczenia co teraz, to podejmowałabym inne decyzje, ale to było wtedy w tamtej sytuacji itp.
Wróćmy do tematu.
Moja matka zawsze chciała bardzo kontrolować moje życie, sprawia jej to jakąs dziką satysfakcje. Mój młody wiek, wczesne małżeństwo, wczesne macierzyństwo ... bardzo jej to ułatwiło.
Mieszkaliśmy u moich rodziców z mężem przez 4 lata i to był gwóźdz do trumny naszego zwiazku. Byliśmy traktowani jak nastolatki, także przy dziecku. Moja mama często próbowała nas skłócić, obmawiała nas nawzajem, wtracała się do wszystkiego. W końcu i my zaczeliśmy sie kłócić.
To była bardzo toksyczna sytuacja. Wtedy pracował tylko mąż.
Kiedy skończyłam studia i podjęłam pracę rozeszliśmy się. Odszedł do innej. Nie dziwię się, ze nie wytrzymał, myślałam tylko, że wyrwiemy się stamtąd razem, ale nasza relacja była już zbyt nadszarpnieta.
Gdy powoli zaczęłam stawać na nogi, wynajęłam mieszkanie.... niestety po pewnym czasie straciłam bardzo dobrze płatna pracę i wszytsko zaczęło się sypać. Moja mama tez dokładała swoje: dobrze Ci tak, ze Cię zostawił, tamta jest ładna zadbana, widać, ze są szczęśliwi (podsuwała mi zdjęcia z nk facebooka - masakra).
Niestety byłam zmuszona zamieszkać w mieszkaniu po moim dziadku, więc znów byłam zależna od mojej matki, pomagała mi też finansowo.
Jak to określiła moja przyjaciłóka, matka zawsze wdeptuje mnie w ziemię, żeby potem wyciągnąć do mnie rękę i po jakimś czasie znowu wdeptac w podłogę.

Sytaucja teraz wygląda tak, ze ona ma bardzo silny negatywny wpływ na mojego (prawie 9-letniego) syna. A ja nie umiem tego przerwać i poniekąd nie mogę ze względu na konieczność mieszkania w mieszkaniu (po dziadku) mojej matki itp. Syn też jest zżyty z babcią, nei chcę robic mu krzywdy.
Moja matka nie zajmuje się nim na co dzień i nigdy właściwie się nie zajmowała ale rozpieszcza dając mu pieniądze, robiąc drogie prezenty, kompletnie bez mojego pozwolenia.
Bardzo psuje mu charakter. Mówi mu np. że jak tylko skończy 13 lat to założy mu konto i bedzie mu przelewała tam pieniążki, jak bedzie wracał ze szkoły to będzie sobie sam z bankomatu wypłacał. Nauczyciele skarżą się, ze mały jest przemądżały itp., to kompletnie nie mój charaktersad
Moja matka jest bardzo specyficznym typem człowieka i nie chcę, żeby mój syn miał jej charakter, a ona "lepi" go na swoje podobieństwo niestety.
Druga sprawa polega na tym, że syn wogóle nie ma do mnie szacunku. Moja matka na tyle długo tak mnie traktowała przy dziecku, że on także przejął jej sposób traktowania mnie. Traktuje mnei właściwie jak koleżankę, nie słucha się, pyskuje. Jak ja mu czegoś zabronie, dam mu jakąś karę itp to dzwoni żalić się do babci. babcia lamentuje jaki to on biedny itp.
Moje dziecko nie ma żadnych obowiązków w domu, chcę mu od wrzesnia wprowadzić konkretny porządek dnia, wprowadzić jakieś obowiązki ale babcia wiecznie go broni.
Na porządku dziennym są teksty typu: ale ty jesteś biedny, że masz taką mamę, twój tata dobrze zrobił że ją zostawił, nie słuchaj mamy niech sobie gada itp. Ostatnio nie podobało jej sie, ze siedze przy komputerze jak u nas była i kazała małemu wyłączyć mi komputer!
Doszło do tego, ze jak go wołam, proszę żeby mi w czymś pomógł, to dziecko wogóle nie reaguje. Moja mama ma wtedy satysfakcję.
Ostatnio jestem już u kresu sił psychicznych, mama powiedziała mi żebym spisała testament, zeby wnuk mógł po mojej śmierci mieszkać z nią, gdyby mi sie coś stało.
Naprawdę nie wiem juz co robićsad Jak wyrwac dziecko spod tak sielnego wpływu babci?
Dodam jeszcze, ze ona wogóle nie widzi (albo udaje) tego co robi, uważa, ze to wszystko dla dobra wnuka. Sama mną nie zajmowała się wogóle, do 12-tego roku życia wychowywała mnie babcia.
Nie udało mi się tutaj wszytskiego opisać, mam mętlik w głowie.
Mam nadzieję, ze zrozumiecie o co chodzi.
Dziękuję, jeżeli ktoś przez to przebrnął do końca.
Obserwuj wątek
    • mayaalex Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 15:50
      A co na to ojciec dziecka? Czy w ogole uczestniczy w jego zyciu? Bo on doskonale wie jaka jest Twoja mama wiec moze rozumialby sytuacje i moglby jakos razem z Toba sprobowac rozwiazac ten problem. Moze powinnas z nim o tym porozmawiac - jesli jest w nowym zwiazku to moze tez uprzedz jego nowa partnerke o co chodzi, zeby nie podejrzewala ze np chcesz go odzyskac pod pretekstem pomocy w tej sytuacji (bo wtedy bedzie pewnie bardzo niechetnie patrzec na Wasze dodarkowe kontakty i moze starac sie je ograniczac /uniemozliwiac).
      Nie mam pojecia co by pomoglo konkretnie w odniesieniu do zachowan syna - ale mysle ze we dwojke byloby latwiej, ojciec dziecka powinien byc tu Twoim sojusznikiem.
      • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 15:56
        Jeśli chodzi o Exa to był to romans w pracy i jest on nadal związany z tą partnerką. Byliśmy bardzo blisko pogodzenia się, dlatego ona teraz jest bardzo zazdrosna (jesteśmy po rozwodzie 3 lata), maja 2-letnią córkę.
        Ex kompletnie zaangażował się w tamtą rodzinę, syna widuje co kilka tyg.
        Kiedyś powiedział mi nawte, że teraz ma normalnych teściów, którzy go akceptują, wspierają, ma z nimi normalne relacje.
        Raczej do naszego wcześniejszego piekiełka nie tęskni i gdyby tylko mógł, to wydaje mi się, że odciąłby się wogóle.
        • mayaalex Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 16:11
          Ok, to rzeczywiscie na niego specjalnie nie mozesz liczyc. Mysle ze musisz konsekwentnie postarac sie ustalic "relacje w stadzie", tzn. pokazac synowi ze to Ty jestes jego mama a swojej mamie ze jestes juz dorosla i to Ty masz decydujacy glos w sprawach zwiazanych z Twoim dzieckiem. Zapewne szczera rozmowa z mama nic nie da, nie wiem czy warto w ogole sie denerwowac. Dobrze byloby sie odciac i pojsc na swoje bo babcia zapewne uwaza ze skoro mieszkacie u niej to ona moze o wszystkim decydowac. Masz jakies mozliwosci znalezienia innej pracy, nawet w innym miescie? Bo chyba niestety Twoja niezaleznosc finansowa jest tu kluczowa. Inaczej mama bedzie uwazac ze ma prawo robic co chce.
        • nangaparbat3 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 16:19
          A Ty - masz jakichś przyjacioł, jakis krąg ludzi, ktory by Cię wspieral?
          Syn moze byc podobny do babci niezaleznie od jej udzialu, w bliskiej rodzinie ludzie czesto są do siebie podobni. Poszukaj jakichs wspolnych z nim zainteresowan, jakiejs wspolnej sprawy, róbcie cos razem - ojcowie czesto bawią sie z synami w tym wieku kolejka, mozna budowac wielkie makiety, na ktorych tory biegną przez lasy, miasteczka, mosty. Caly świat. Moze i twego syna i Ciebie by to wciagnelo i moglibyscie wspolnie taki świat tworzyc. Albo robic karmniki i budki dla ptakow. Albo obserwowac gwiazdy. Nie mam pojecia, co Twoj syn lubi, co go interesuje, wiec te pomysly mogą C sie wydawać niedorzeczne, jednak jestem pewna, że sama idea jest dobra. No i to ostatni dzwonek, skoro ma 9 lat.
          • morekac Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 17.07.12, 12:49
            I niezależnie od wszystkiego 9 latki zaczynają mieć własne zdanie - stąd pyszczenie rodzicom, nauczycielom etc. Zaczynają mieć swoje zdanie, mają problem ze sprzątaniem po sobie i ogólnie przestają się słuchać.

            Poza tym twoja mama ma denne teksty, ale cóż - sama pozwalasz jej na nadmierną obecność w waszym życiu.

            Mówi mu np. że jak tylko skończy 13 lat to założy mu konto i bedzie mu przelewała tam pieniążki, jak bedzie wracał ze szkoły to będzie sobie sam z bankomatu wypłacał

            To teoretycznie mogą zrobić tylko opiekunowie prawni. A ty możesz się na to nie zgodzić.

            Ostatnio jestem już u kresu sił psychicznych, mama powiedziała mi żebym spisała testament, zeby wnuk mógł po mojej śmierci mieszkać z nią, gdyby mi sie coś stało
            Cóż, uświadom mamę, że nawet spisanie testamentu nic nie pomoże i dziecko trafi pod opiekę ojca, który jest jego drugim opiekunem prawnym. A jeśli ojciec nie będzie chciał się nim zająć - o losie dziecka decyduje sąd rodzinny.
    • pade Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 16:14
      Najpierw wzmocnij siebie i odzyskaj poczucie własnej wartości. Jak to Ci uda, syn odzyska szacunek do Ciebie. Widzi na codzień, że pozwalasz babci soba pomiatać i uczy się przez nasladownictwo. Jesli Twoja postawa się zmieni-zmieni sie też Twój syn, uwierz.
      Poza tym duzo z nim rozmawiaj, tłumacz, pokazuj, że tak jak Ty szanujesz jego, on powinien szanować Ciebie i innych. Cięzko mi to ubrać w słowa, ale jedno jest pewne, sama się musisz z tym uporac, bo nikt nie zmusi Twojego dziecka, żeby inaczej Cię traktowało.
    • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 16:26
      Po pierwsze musisz nauczyć się, że jesteś dorosła. Tak, Ty się musisz tego nauczyć, a nie mama, bo jak Ty poczujesz, że jesteś dorosła to powoli mama też to zrozumie. Albo i nie zrozumie, ale to już będzie jej problem, a nie Twój. Dorosłość polega na tym, że nie ustawiasz się w jednym rządku z synem z pochyloną głową kiedy babcia/mama daje reprymendę. Ja mam teraz taki obraz Waszego "stada": przewodnik Twoja mama, jej ulubieniec wnusio i kozioł ofiarny Ty. Żeby przestać być kozłem ofiarnym to Ty musisz nad tym pracować, bo na razie przyjmujesz rolę ofiary, która jest dręczona przez matkę a teraz i przez syna. Nie ulega watpliwości, że jesteś przez nich dręczona, ale wyłącznie od Ciebie zalezy czy nadal tak będzie, bo to Ty musisz postawić im ostre granice. Syn i matka nie będa mieli do Ciebie szacunku, bo Ty go nie masz dla siebie. Póki co nie zmienisz syna, bo nie masz na to sił. To co teraz po kolei musisz zrobić to: pójśc na terapię, która uwolni Cię od toksycznej matki i znaleźć pracę tak by uniezależnić się od niej materialnie. Jak już to zrobisz to są dwie możliwości: jeśli mieszkasz w dużym mieście to wyprowadzka na drugi koniec, jeśli to małe miasteczko to co najmniej 200 km od matki. Wówczas masz szansę powoli stanąć na nogi.
      I na koniec pytanie: dlaczego dopiero po wakacjach chcesz synowi wprowadzać obowiązki. Popatrz, dziś jest niedziela a jutro poniedziałek, więc akurat od nowego tygodnia koleś będzie miał nowe zadania w domu. Tylko musisz po pierwsze ustalić jakie są sankcje za nieprzestrzeganie zasad, a po drugie konsekwentnie tego przestrzegać, bo inaczej będzie to kolejny gwóźdź do trumny.
      • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 17:18
        Teraz się pewnie do końca pogrążę.
        Mój syn jest właśnie w górach z dziadkami, nie chciałam mu zabraniać wyjazdusad
        Ze mną był zaledwie 3 dni nad morzem.

        Ja cały czas pracuję ale za mniejsze pieniądze niż dotychczas, mam trochę kredytów, po rozwodzie wszystko się to za mna ciagnie.
        Nie dałabym rady wziąść kredytu na mieszkanie.

        Moja mama mieszka prawie 200 km od nas.... mimo to ma na nas aż tak duży wpływ. Wstyd się przyznać. Często u nas bywa, praktycznie co miesiąc. Wszystkie święta, większosć wakacji - razem. Wnuczkowi kupiła komórkę i dzwoni do niego po kilka razy dziennie.
        Mój ojciec jest natomiast wielkim nieobecnym, prowadzi własny biznes, wiecznie w rozjazdach.
        Nie ma swojego zdanie, święcie wierzy w to co mu żona opowie. Jak ja się skarżę, że mama psuje mi syna, to jego jedynym wytłumaczeniem jest to, ze przeciez babcia jest od rozpieszczania. Nie wierzy w to co moja matka mówi, jak go nie ma.

        Zawsze mieszkałyśmy z mama same i od najmłodszych lat robiła mi piekło. Odkąd pamietam zawsze mnie wyśmiewała, wyszydzała przy obcych. Do teraz komentuje wszytskie moje sprawy do swoich koleżanek. Robi ze mnie idiotkę przed wszytskimi, nawet przed rodziną.
        Od zawsze robiła mi z wszystkim problemy, siedziałm przed komputerem (nie wiedziała co robiłam mogłam byc np w trakcie pisania jakiejś pracy) to wyłaczła mi nagle kompa z prądu.
        Szłam do łazienki: zakręcała mi ciepłą wodę itp. itd.
        • verdana Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 17:22
          To ja będę brutalna.
          Cos za coś. Sprzedałaś prawa do syna za pieniadze. Lepiej Ci się żyje z pomocą finansową i mieszkaniowa matki i nie zrezygnujesz z tego,m nawet dla dobra syna.
          Przykro mi, tak sie nie da. Jesli uwazasz, zę matka robi dziecku krzywdę, to nie wolno Ci na to patrzeć biernie, bo dzięki temu Tobie żyje się lepiej. Czy jednak naprawdę robi dziecku krzywdę, czy tylko Ty jesteś zazdrosna - tego nie wiem. Komórka czy prezenty, na które Cię nie stać - to jeszcze nie jest demoralizacja dziecka. A trzy dni wakacji z dzsieckiem, to chyba nie wystarczy, aby nawiązać więź.
          • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 17:41
            Raczej to chęć zapewnienia dziecku lepszego bytu zmusza mnie do życia pod dyktando matki, gdyż moja matka wykorzystuje ta sytuacje do tego, aby o wszystkim decydować. A to na pewno nie jest z mojego punktu widzenia ułatwienie sobie życia.
            • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 17:58
              Zaraz, chcesz zapewnić dziecku lepszy byt. To ja zadam Ci takie pytanie: dlaczego jesteś gotowa poświęcić siebie, szacunek do siebie dla wakacji dziecka w górach, czy dla komórki i fajnych ciuchów? Co powoduje, że fałszywie rozumiane dobro dziecka nakazuje Ci traktować siebie jak niewolnicę bez szans na szacunek i wolność?
              Planujesz jeszcze wyjazd z synem na wakacje, czy te trzy dni to jest już wszystko? Co robisz z pozostałą częścią swojego urlopu, bo masz go co najmniej 20 dni?
              Bije z Ciebie nienawiść do mamy (co da się zrozumieć czytając Twoje opisy dzieciństwa) i taka potworna bierność wobec wszystkiego co się wokoło dzieje.
              A jeszcze mi taka rzecz przyszła do głowy. Jak to się stało, że matka przyjechała do Ciebie w odwiedziny a Ty siedziałaś przy komputerze?
            • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 18:06

              Dla lepszego bytu???
              Nawet jeśli kupi mu komórke czy coś tam jeszcze, nie ma prawa o wszystkim decydować w Waszym (twoim i dziecka) życiu. To Ty jej na to pozwalasz. Czas dorosnąć i zacząć o sobie decydować.
            • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 18:15
              kurczę, najpierw piszesz jak totalna ofiara swojej matki i jej chorych zachowań a teraz piszesz, że to dla lepszego bytu ???
              To tak naprawdę ta chora sytuacja Ci przeszkadza czy niekoniecznie?
            • sabciasal Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 09:03
              Sądziłam, ze matka mieszka w tej samej klatce i po prostu siedzi ci w mieszkaniu. A 200 km dalej? Nie dobieraj telefonów kiedy nie chcesz, nie rozmawiaj o swoich sprawach, nie pozwalaj na komentarze. Z mieszkania cię nie wyrzuci, moze tylko straszyć. Ale może obciąć pomoc finansową, cóż.
              Z synem sprawa jest trudniejsza, bo faktycznie troche go sprzedałaś. Ale musisz się postawić, bo on chyba tego oczekuje - silnej matki, która nie jest taka jak w opowieściach babki. Dlaczego obowiązki zamierzasz wprowadzić od września, a nie od jutra? Co z tego, ze się skarży babci - przecież to jego prawo? Bądź konsekwentna. Co do konta - nie wiem czy może założyć konto nieletniemu bez zgody przedstawiciela ustawowego, zawsze możesz ją wyśmiać i pokazać, że jest w tym od ciebie zależna.
              Moze umów się na terapię (sa bezpłatne na nfz) - moze psycholog cię wzmocni, pokieruje działaniami.
            • attiya Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 12:40
              naprawdę uważasz, że jak syn będzie miał komórkę od babci oraz wakacje, to załatwi to wszystko?
              ja wiem, że można powiedzieć, ze gro dzieci nie ma tego i jakoś żyje ale właśnie tak jest, że lepiej tej komórki nie mieć, niż być nikim w oczach własnego dziecka
              sory very ale jeśli dla ciebie jest ważniejsza ta komórka to po co prosisz nas o rady?
              i wracając raz jeszcze do ojca dziecka - schowaj dumę do kieszeni i ustal częstsze kontakty, wręcz regularne, zaproponuj mu np że syn przyjedzie do niego na cały miesiąc wakacji - czyli sierpień
              cóż, może potrzebuje męskiej a nie miękkiej, ulegającej, babcinej ręki
    • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 18:00
      To mieszkanie jest po dziadku Twojej matki wyłącznie czy też jakiś ciotek itp?

      Jeżeli nawet matka Ci pomaga finansowo to nie daje jej prawa aby do Ciebie się tak odnisić. Musisz postawić sprawę jasno i trzymać się tego. Nie pozwalaj jej poniżać się zwłaszcza w obecności dziecka (i w ogóle!) Naucz się odpowiadać na jej zaczepki albo ignorować i robić swoje. Nie patrz na to, że np. przy dziecku nie chcesz się z nią klócić, ona na to nie zważa.
      Swoją drogą to ona mieszka dość daleko i skoro bywa raz na miesiąc czy ileś nie powinna mieć aż takich wpływów w Twoim domu. Nie pozwalaj jej na to.
      Po 1 musisz uwierzyć w siebie, w to, że nie jesteś od niej zależna, w to że nawet jeśli Ci pomaga nie ma prawa tak się zachowywać. Musisz wierzyć, że dasz radę.
      Po 2 to Ty jesteś matką. nie pozwalaj jej się wtrącać. To Ty masz dziecko wychować.
      Po 3 to trwa za długo, wiec nie dasz rady sama się z tym uporać. Poszukaj rady specjalisty, (też oparcia w przyjaciółce),on pomoże Ci uwierzyć w siebie a to pierwszy krok żeby wziąć się za wszysko.
      Musisz zrobić wszystko żeby się uniezależnić od matki. Ja na Twoim miejscu zerwałabym z nią wszelkie kontakty a jak znów będzie chciała się widywać z wnukiem to na twoich warunkach i pod Twoim okiem. Trzeba na to czasu, ale uda Ci się jeśli będziesz chciała.
      • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 18:46
        To może tak, rozróżnijmy dwie sprawy.
        1. W tej sytuacji (mieszkaniowo-finansowej) nie mogę się całkowicie odizolować, ponieważ poprostu nie będe miała gdzie mieszkać, a jeżeli wynajmę mieszkanie to nie starczy mi do przysłowiowego pierwszego. I tu nie chodzi o robienie czegoś dla korzysci materialnych, tylko to sa kompletne podstawy. Z moim obecnym kredytem jaki mam do spłacenia, przy obecnej pensji poprostu by mi nie starczyło na życie. I moja mama o tym wie.

        2. Gdy np. babcia proponuje mojemu dziecku wyjazd w góry, na który mnie nie stać to jak mam mu tego zabraniać?
        Chodzi mi tylko o "patologiczne" sytuacje, w ktorych moja mam przegina w rozpieszczaniu go za pomoca pieniędzy i przekupywaniu. Co moim zdaniem zepsuje mu charakter.

        Niestety moja mama jest taką osobą, która gdy już pomaga, to potem chce decydować.
        Nie mam tez postawy roszczeniowej, 100 razy wolałabym być bardziej samodzielna.

        Troche jestem sama sobie winna, bo gdy byłam nastolatką machałam ręką na takie zachowania, nigdy się otwarcie nie skarżyłam, chcialam się po prostu jak najszybciej wynieść z domu. Moja mam tamte zachowania wobec mnie jako nastolatki przeniosła poprostu w moje dorosłe życie.

        Jezeli dochodzi do jakiejkolwiek konfrontacji to ona od razu grozi tym, ze będziemy się musieli wyprowadzić w takim razie, bo jestem niewdzięczna.
        Jak już pisałam na początku ja już się przemęczę, pogodziłam się z tym, że nigdy nie miałam normalnej, kochającej, niosącej szczerą pomoc mamy.
        Teraz chodzi mi o uratowanie mojej relacji z synem.
        • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 20:38
          kra-sno-lu-dek napisał(a):

          > To może tak, rozróżnijmy dwie sprawy.
          > 1. W tej sytuacji (mieszkaniowo-finansowej) nie mogę się całkowicie odizolować,
          > ponieważ poprostu nie będe miała gdzie mieszkać, a jeżeli wynajmę mieszkanie t
          > o nie starczy mi do przysłowiowego pierwszego. I tu nie chodzi o robienie czego
          > ś dla korzysci materialnych, tylko to sa kompletne podstawy. Z moim obecnym kre
          > dytem jaki mam do spłacenia, przy obecnej pensji poprostu by mi nie starczyło n
          > a życie. I moja mama o tym wie.

          Wie i wykorzystuje na co ty jej pozwalasz.to nie są dwie oddzielne sprawy.


          > Chodzi mi tylko o "[b]patologiczne"[/b] sytuacje, w ktorych moja mam przegina w rozpie
          > szczaniu
          go za pomoca pieniędzy i przekupywaniu. Co moim zdaniem zepsuje mu cha
          > rakter.
          No popatrz przegina w rozpieszczaniu:
          > Na porządku dziennym są teksty typu: ale ty jesteś biedny, że masz taką mamę, twój tata dobrze zrobił że ją zostawił, nie słuchaj mamy niech sobie gada itp. Ostatnio nie podobało jej sie, ze siedze przy komputerze jak u nas była i kazała małemu wyłączyć mi komputer

          taa to całkiem normalna sytuacja...

          > Niestety moja mama jest taką osobą, która gdy już pomaga, to potem chce decydow
          > ać.
          > Nie mam tez postawy roszczeniowej, 100 razy wolałabym być bardziej samodzielna.

          > Ostatnio jestem już u kresu sił psychicznych, mama powiedziała mi żebym spisała testament, zeby wnuk mógł po mojej śmierci mieszkać z nią, gdyby mi sie coś stało

          > Troche jestem sama sobie winna, bo gdy byłam nastolatką machałam ręką na takie
          > zachowania, nigdy się otwarcie nie skarżyłam, chcialam się po prostu jak najszy
          > bciej wynieść z domu. Moja mam tamte zachowania wobec mnie jako nastolatki prz
          > eniosła poprostu w moje dorosłe życie.
          > Żyję w tej matni już bardzo długo, właściwie od urodzenia.
          Matka nigdy dobrze mnie nie traktowała, nie było między nami więzi

          sama ją usprawiedliwiasz. Już w tej chwili boisz się tego co sama napisałaś albo kręcisz.Raz piszesz tak potem co innego.

          > Jezeli dochodzi do jakiejkolwiek konfrontacji to ona od razu grozi tym, ze będz
          > iemy się musieli wyprowadzić w takim razie, bo jestem niewdzięczna.
          > Jak już pisałam na początku ja już się przemęczę, pogodziłam się z tym, że nigd
          > y nie miałam normalnej, kochającej, niosącej szczerą pomoc mamy.
          > Teraz chodzi mi o uratowanie mojej relacji z synem.

          Nie uratujesz tej relacji z synem jeśli będziesz się biernie godziła na wszystko bojąc się szantażu matki.
        • malwisul Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 21:59
          a twój syn widział kiedykolwiek jak bardzo cię twoja mama rani? tłumaczyłaś mu coś w ogóle na zasadzie jest mi bardzo smutno z tego i z tego powodu? bo nie wyobrażam sobie ja dziecko patrzy na krzywdę matki i za kasę idzie za oprawcą..... znam 2 przypadki takie że matka biedna, rodzina dla dobra dzieci najlepiej by je zabrała ale dodatkowo przy dzieciach dołują matkę (która nawet gdyby chciała nie potrafi ukryc emocji) no i chcąc nie chcąc dzieci to widzą i uwierz mi- stoją tak za matką że nawet jak mają z nią 100 razy gorzej (to już patologia jak dla mnie) to tak jej bronią że masakra....
          • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 23:11
            Mały tak już nasiąknął atmosferą jaką od początku tworzyła moja matka, że dla niego to chyba naturalne.
            Wiem wiem, powinnam była reagować wcześniej, ale nie myślałam, ze ona będzie miała aż taki wpływ na kształtowanie jego zachowań. Właściwie pogorszyło się po moim rozwodzie.
            Teraz to on nawet czasami powtarza jej szydercze teksty.
            Ja się na niego zaczynam coraz bardziej złościć, bo dość już mam tej sytuacji.
            Czasami mam wrażenie, ze mamy relacje bardziej jak rodzeństwo niż jak rodzic z dzieckiemsad
            Próbuję mu tłumaczyć, mówię np. sam sobie przemyśl jak zachowuje się twoja druga babcia, ciocia itp. u kolegów czy widzisz takie sytuacje jak u nas, żeby ktoś się tak odzywał do drugiej osoby jak babcia do mnie.
            Mam nadzieję, ze jak będzie starszy to am to zacznie zauważać.
            Teraz muszę za wszelką cenę ograniczyć jego kontakty z babcią.
        • sabciasal nie ma szans na wyrzucenie z mieszkania 16.07.12, 09:12
          co do sprawy mieszkaniowej. Twojej matce prawdopodobnie zależy na wrażeniu, że musi ci pomagac, bo sobie nie poradzisz bez niej. Nie ma opcji, aby wyrzuciła z mieszkania własną córkę z wnuczkiem. Czy ty sobie wyobrażasz reakcję rodziny i sąsiadów? I na pewno ojciec - pomimo bierności i obojętności na twój los - to zaakceptuje? Poza tym jeżeli jesteś zameldowana - nie jest tak łatwo właścicielowi usunąć matkę z dzieckiem, nawet w przypadku oczywistych przesłanek. W sytuacji takiej jak twoja - rodzinnej - policja nie będzie interweniowaćsmile
          W tej sprawie to ty jesteś na pozycji wygranej. Zadbaj tylko o formalne aspekty - meldunek. Uswiadom sobie, że dajesz się manipulować matce i wierzysz w jakieś zagrożenia, których nie ma.
          Jedynym zagrozeniem jest brak kasy od matki - jeżeli ją bierzesz. Ale moze czas się odciąć. Niech kupuje prezenty dziecku, bierze na wakacje - jej sprawa, nie wytrzyma bez tego. Ale jeżeli ty nie weźmiesz kasy - przestanie mieć na ciebie taki wpływ. Za to ty znajdź czas i chęć do kontaktu z synem.
          • kra-sno-lu-dek Re: nie ma szans na wyrzucenie z mieszkania 16.07.12, 10:31
            Dziękuję Wam wszystkim za opinie, teraz przynajmniej wiem, że ta sytuacja nie jest normalna.
            Jednak chyba muszę udać się do specjalisty, bo nie umiem tu jakoś przedstawić powagi problemu, musiałabym chyba książkę napisać. Nie chodzi tu tylko o zwykłe nie odbieranie telefonu od nadopiekuńczej mamusi. Problem jest głębszy, a ciagnie się od juz od mojego dzieciństwa i polega na jakimś toksycznym przyzwyczajeniu do oprawcy (?) w postaci matki.
            Ona nie jest wredna od czasu do czasu, ona jest cały czas taka dla mnie, właściwie to już jej sposób bycia, do ktorej ja jako dziecko (do tej patologii) musiałam się przyzwyczaić.
            Ona dopieka mi w każdej możliwej sytuacji, czy to przy dziecku, czy przy obcych, jakby to nazwać: wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego.
            Więc oderwanie się od tej chorej sytuacji to nie tylko nie odebranie telefonu, ale konieczność konfrontacji i wybabrania się we wszystkich pomyjach i ranach zabliźnionych od dzieciństwa.
            Gdybym chciała się odciać zupełnie to na pewno byłaby wytoczone najcięższe działa ze strony mojej matki.
            Próbuję tez zrozumieć jej zachowanie, tzn. z czego to wynika.
            Kiedyś doszłyśmy do wniosku z moją przyjaciółką, ze moja matka chyba nie lubi kobiet, wprowadza taką niezdrową rywalizację. Zawsze miała po swojej stronie mojego ojca, któremu odkąd pamietam kładła do głowy jaka to ja jestem zła.
            Zawsze też faworyzowała mojego Exa, w sporach była po jego stronie, wyszydzała mnie do niego. Nawet jakieś takie błahe codzienne czynnosci typu wspólny grill, śniadanie, gdy jeszcze razem mieszkaliśmy to o ile juz coś szykowała to zawsze nakrycie dla niej i dla ojca, albo dla niej i dla mojego Eks, a ja byłam niejako na przyczepkę. Gdy zaprosiła nas kiedys (mnie i mojego męża) do restauracji z jakiejś tam okazji to zamawiała dla siebie i pytała jego co on chce, a mnie zawsze jakby nie było.
            Moze to drobiazgi, ale świadczyły chyba o jej stosunku do mnie.

            Chyba nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jej zachowania i wpływu na inne osoby, nawet jak juz z Exem wyprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania to ona przyjeżdżała razem z moim ojcem i np. przemeblowywali pokój małego tak jak oni uważają (autentycznie) i byliśmy jeszcze wtedy razem z mężem. Rządzenie się u nas w mieszkaniu było normą.
            Gdy ja nie odbieram telefonu, to moja matka potrafi dzwonić po sąsiadach.
            Mój ojciec prowadzi firmę w mieście, w ktorym ja mieszkam i także pomieszkuje w domu po dziadku (on na parterze, ja na piętrze), więc jesteśmy właściiwie codzinnie pod kontrolą.
            Gdy ja się czemuś sprzeciwiam to moja matka robi afere na pół rodziny i opowiada o mnie niestworzone rzeczy. Z ludzmi, z ktorymi ona ma kontakt ja juz pozrywałam praktycznie wszytskie relacje.
            Mojego ukochanego dziadka, ktory z nią mieszka od śmierci babci przerobiła już tak, ze jak przyjeżdżam, to dziadek praktycznie nie chce nawet ze mną rozmawiać. Ona non stop opowiada mu o mnie niestworzone rzeczy, że tak sobie nie radzę, a ona taka biedna, dorosłej córce musi pomagać non stop. Mówi mu, że nie spi po nocach i dziadek w to wierzy, współczuje jej. Kłamstwo powtarzane przez lata staje się prawdą.
            Ja już nie prostuję tego, macham ręką, dziadek ma ponad 80 lat i nie chce go w to bagno wplatywać .
            Musialabym własciwie jezdzić po ludzich, po rodzinie i przekonywać ich, ze nie ejstem wielbłądem. A w domu od najmłodszych lat robiłam wszytsko sama, obiady itp, ale lubię gotować, więc to nie problem. Mooja matka nigdy niczego nie doceniala, ale wiedza to tylko moje koleżanki, ktore były świadkami niektórych sytaucji jeszcze jak byłam nastolatką, o to co myśli o mnie cała rodzina dbała juz moja mama. Kiedys nawet matka mojej przyjacólki proponowała mi, zebym zamieszkała z nimi (miałam wtedy 17 lat).


            Acha i jeszcze jedno.
            Moja matka jakby sama dąży do tego żebym nadal była od niej zalezna, a potem narzeka.
            Przykład, gdy wynajmowałam mieszkanie ona się uparła, zebyśmy wynajęli droższe, ładniejsze, a ona nam będzie różnicę dokładała - i znowu zależności.
            • sabciasal Re: nie ma szans na wyrzucenie z mieszkania 16.07.12, 14:17
              sytuacja na pewno nie jest normalna. Ale to dobrze, ze zrobiłas pierwszy krok - podsumowanie na forum. Ja rozumiem, że prawdziwy sprzeciw jest trudny i dlatego powinnaś miec wsparcie jakiegoś profesjonalisty. Może napisz chociaż na forum życie rodzinne, tam psycholog wskaże ci gdzie szukać w okolicy pomocy.
              niezależnie jednak od układów z matką, musisz cos zrobić z relacja z synem. Za bardzo chyba się poddałaś. On jest jeszcze w tym wieku, że masz szansę na nawiązanie kontaktu. Na zachowania naganne po prostu nie pozwalaj - wrzaśnij, ochrzań, zrób kazanie. Skarżeniem do babci się nie przejmuj - dziecku zapowiedz, ze skarzyc się moze ale ty zdania nie zmienisz itp. syn musi zobaczyć że ty decydujesz, a babcia nie jest juz jego straszakiem.
    • mysia-mysia Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 18:29
      a jaki dziecko ma kontakt z ojcem? w ogóle o tym nie piszesz. może jego zachowanie to nie tyle wpływ babcinego buntowania co jakaś próba odcięcia się od ciebie, szukania swojej tożsamości? babci zachowanie po prostu trafia na poddatny grunt (swoją drogą współczuję takiej matki)
      • mysia-mysia Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 18:39
        aaa, piszesz jednak, nie zauważyłam
        stanowczo nalegaj na częstszy kontakt ojca z twoim synem, nie może być tak że na tym polu odpuszczasz bo nie chcesz żeby jego nowa partnerka była zazdrosna; to w ogóle nie ma nic do rzeczy; jak chcesz ułatwić to sama pomyśl o tym, co syn miałby ochotę robić i powiedz jego ojcu żeby go zabrał w to miejsce

        piszesz że facet najchętniej by się odciął, a ty co robisz z tym? jeśli odpuszczasz i syn to widzi to może być też o to zły
        • pink_shortbread a co z ojcem dziecka 15.07.12, 19:03
          Żalisz się nieustannie na mamę, ale wkraczając już w wiek średni nie jesteś w stanie utrzymać się sama na akceptowalnym poziomie. Ciągle tylko mama i mama...a powiedz mi, gdzie jest twój były mąż? Z tego co napisałaś wynika, że totalnie olewa syna, nie darzy go miłością i nie wspiera finansowo. Rozumiem, doi go nowa żonka...ale dziecko to nie chomik. Wiem, że byliście młodzi, kiedy twój syn pojawił się na świecie, ale to nie zwalnia jego ojca z częstej - podkreślam częstej- opieki nad nim, aktywnego uczestniczenia w jego życiu i solidnego finansowego wsparcia. Twoja mama, jaka by nie była, przejęła znaczną część obowiązków ojca dziecka na siebie!! Tak więc największym (o ile nie jedynym) dupkiem tego rodzinnego dramatu jest właśnie twój eks - mąż.
          Może powinnaś się ubiegać o zwiększenie alimentów? Może warto pomyśleć o zmianie miejsca zamieszkania ? Emigracja? Za granicą prztynajmniej będziesz finansowo samodzielna.
          • attiya Re: a co z ojcem dziecka 16.07.12, 12:45
            o to to
            jeśli ojciec syna nie chce uczestniczyć w kontaktach, to poproś o dwa razy większe alimenty i będizesz wtedy miała na wynajm mieszkania
            a finanse? dopóki nie pospłącasz kredytów będziesz musiała zacisnąc pasa
            no i może jak postawisz się matce, ze wyprowadzisz się jak nie zmniejszy swoich u was bytnosci o przynajmniej dwa razy, to wtedy poczujesz się silniejsza a babcia przestraszy się mniejszej ilości widzeń z wnukiem i może jednak trochę odpuści
            grunt, to być trochę asertywnym
            przynajmniej trochę
        • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 19:16
          I tu też wtrąca się babcia. Ona uważa, ze nie ma co "wpychać" dziecka ojcu, choć mały wyraźnie cieszy się jak jedzie do taty.
          Dosłownie za tydzień mały miał jechać do taty, ale sytuacja jest w zawieszeniu, bo bacia zrobiła kilka dni temu wielkie halo, że wolałaby aby mały pojechał jednka do niej.
          Ona tak potrafi mu nagadać, ze mały sam już do ojca nie chce jechać.

          Przykład niedawnej komunii. Mały zawsze chciał samochód na akumlator, ale jest już na niego za dużo. Kolega podsunął mi pomysł, zeby kupić mu mały motorek, taka miniaturkę (dirt bike). Babcia od poczatku była niezadowolona, pewnie dla tego, że wiedziała, ze mały sie bardziej ucieszy z mojego prezentu (ona dała kasę).
          Na dwa tygodnie przed komunią tak krążyła wokól tematu, ze prawie mu wygadała co dostanie.
          Nadeszła wielka chwila, przygotowłayśmy wszystko z chrzestną, która kupiła mu fajny kask i akcesoria do jazd. Podczas imprezy dostał w prezencie tylko kluczyk, potem kask, ale nabraliśmy go, ze to do roweru (a klucyzk do blokady).
          Przyjezdżamy wszyscy do domu i wyobrażcie sobie, że moja mam mu tak nagadała (moja koleżanka-matka chrzestna była świadkiem i była w szoku), że beznadziejny prezent, ze on się takim czymś nie interesuje, ze niebezpieczny, że hałasuje itp, że mały się aż popłąkał i nie chciał wyjśc z pokoju. Moja matka była przeszczęśliwa, ze dopięła swego.
          • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 19:56
            Ale to nie dziecko ma decydować o tym gdzie jedzie na wakacje. Jeśli ma taką babcię to widocznie dla jego dobra trzeba za niego decydować. Po co mówisz matce co dzieciak dostanie na komunię? Podobnie z wakacjami. Ona mieszka 200 km od Ciebie, więc jakim cudem wie gdzie dzieciak jedzie na wakacje. Po prostu jej nie mówisz i koniec. Musisz ze wszystkiego się wyspowiadać? Nie wiem, nie mam jeszcze planów, zobaczymy, na razie jeszcze nic nie planuję. Naucz się takich tekstów. Co chrzestna da na komunię? Nie wiem, powiedziała,że to będzie niespodzianka. Gdzie wnusio jedzie w sierpniu? Na razie nie mam planów, chciałabym, żeby był w domu, bo może uda mi się wyskoczyć z nim gdzieś. Gdzie? a nie wiem, nie planowałam jeszcze. Koniec, kropka. Zero informacji.
            Jej nie zmienisz, jest jaka jest i Ty musisz się obronić przed nią. Musisz obronić siebie i dziecko. Syn cierpi przy kontakcie z nią, bo w dziecku jest normalna więź z rodzicami i jeśli rodzice są pokazywani w złym świetle to dzieciak bardzo na tym cierpi. Sama widziałaś jaka była sytuacja z motocyklem. Ten płacz był właśnie dlatego, że dziecko było między młotem a kowadłem. Z jednej strony cieszył go prezent, ale z drugiej nie chciał babci się sprzeciwić i stąd jego płacz. To jest bezsilność, przed którą Ty masz go obronić. Gdyby babcia nie wiedziała co dzieciak dostanie w prezencie to siłą rzeczy by go nie nastawiała. Po cholerę jej to mówisz? Jak nie Ty to kto inny. Otwórz wreszcie buzię i powiedz w rodzinie jak sprawa wygląda. Jak będziesz siedzieć jak mysz pod miotłą to nie masz szans na zmianę.
            A swoją drogą to naprawdę dajesz się kontrolować. Smycz długości 200 km. Koszmar! Po co odbierasz telefony od mamusi. Nie słyszałaś, zostawiłaś komórkę w domu, zepsuł sie telefon, nie miałaś czasu, nie zauwazyłaś, że ktoś dzwonił, naprawiali linię telefoniczną - rany! takich wymówek jest mnóstwo. Jak juz to opanujesz to nauczysz się stawiać kolejne granice: niestety nie mam czasu teraz z tobą rozmawiać. Nie, nie mogę teraz gadać, mam gościa/robotę/wychodzę... Naprawdę nie musisz każdego telefonu od matki odebrać i nie musisz jej wszystkiego opowiedzieć. Dajesz jej w ręce broń do walki z Toba, to co się dziwisz, że ona to wykorzystuje?
            • pade Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 20:20
              podpisuję się
              a następnym razem jak matka powie, że masz sie wyprowadzić bo jesteś niewdzięczna powiedz: juz się pakuję, nie będziesz mnie szantazować
              na Twoim miejscu wolalabym suchy chleb jeść i mieć święty spokój, niż mieć kontakt z taką toksyczną osobą wzamian za prezenty dla dziecka
              po co Twojemu dziecku motorek skoro ma tak paskudą babcię i całkowicie bezwolną matkę?
              przerwij to natychmiast bo inaczej stracisz syna
    • cytrochromatyna Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 20:48
      Jako koleżanka kra-no ludka przestawię wam sytuacje z perspektywy obcej osoby która widziała to z boku na przestrzeni wielu lat (znamy się od szkoły)

      Budowanie braku szacunku syna do matki przez babcię
      Przykładowe teksty:nie słuchaj mamy, twoja mama jest głupia, ale ty masz mamę okropną, twoja mama nie poświęca ci czasu (totalna nie prawda), oj ale ty jesteś biedny że masz taką mamę.
      Do tego omawianie spraw autorki wątku (były mąż, zła sytuacja materialna itd.) przez babcię do wszystkich z rodziny i znajomych także przy synu autorki.
      Oczywiście omawianie = w tym przypadku oczernianie i wszelki możliwy przekaz negatywny. Nie słyszalam nigdy żadnego dobrego słowa na temat autorku wątku z ust babci.

      To sa przykłady które moglabym mnożyć jakie usłyzałam i widziałam na przestrzeni lat.

      Byłam też świadkiem następujących sytuacji
      Wyłaczanie prądu, wyłaczanie wody podczas kąpieli, raz gdy była w lazience a małemu ię zachciało siku to musiała natychmiast wychodzić bo była dzika awantura.
      Ogólnie rzecz ujmując sprowadzo się to nawet nie do traktowania dorosłej córki jak dziecka, ale jak kogo kto nie ma żadnego prawa do życia.

      Gdy autorka watku nakazywała coś zrobić synowi to babcia mówiła żeby się nie słuchał.

      Syn nie ma szacunku do autorki wątku.

      Być może wiele osób nie może zrozumieć jak to jest możliwe skoro mieszkają daleko od siebie, to wam wyjaśnie, oni mieszkali wiele lat razem pod jednym dachem (ciąza młody wiek), mały chłonoł te wzorce od zawsze.
      Teraz Babcia mu to skutecznie utrwala, kontaktując sie telefonicznie lub przyjeżdzając do autorki wątku od czasu do czasu.

      Kolejny wątek to sposób postrzegania świata przez babcię.
      Ta Pani niestety ocenia wszystko i wszytkich przez pryzmat pieniędzy, im droższe tym lepsze, im masz więcej pieniędzy tym lepszym człowiekiem jesteś.

      Mały chłonie te wzorce bardzo płynnie, dochodzi do sytuacji absurdalnych że w sklepie mały kieruje sie w pierwszej kolejności CENĄ.
      Prezenty ocenia po tym ile kosztowały, a jedzenie najlepsze jest zamówione.

      Prawda jest taka że babcia czerpię jakąś dziką satyfakcję kiedy może znęcać się pychicznie nad autorką wątku, a kiedy może wciągnąć w to jej syna to satysfakcja jest podwójna.

      Niestety autoraka watku jest uzależniona finansowo.

      Gdy próbuje się sprzeciwiać zostaje natychmiastowo odcinana od pomocy a wszystko odbywa się na zasadzie szantażu.

      Z tym że musicie też zrozumieć że sytuacja wydaje się być patowa ze względu na finanse bo to nie jest kwestia mieć mniej albo mieć fajnie.
      To jest kwestia mieć dach nad głową, albo go nie mieć wcale albo mieć wynajęte mieszkanie ale nie mając za co żyć (jedzenie, opłaty itd) ze względu na zobowiązanie kredytowe i marną pensje.
      To nie jest kwestia tego że gdyby się odcieła to by miała na styk od pierwszego do pierwszego, bo by poprostu nic nie miała. Jej sytuacja pogorszyła się znacznie w wyniku rozwodu.
      • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 20:57
        cytrochromatyna napisała:

        >
        > Niestety autoraka watku jest uzależniona finansowo.
        ona jest też uzależniona psychicznie.
        Jeżeli jesteś jej koleżanką to doczytaj co napisała. Ona "Nie ma postawy roszczeniowej", ta sytuacja "patologiczna" dotyczy tylko przekupywania . i wiele innych sprzeczności.
      • cytrochromatyna Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 20:59
        Aha jeszcze jedno w tym wszystkim spoiwem w podtrzymywaniu chorych sytuacji jest też ojciec autorki, toksyczna matka mieszka co prawda 200 Km od autorki wątku, ale mąż babci pracuje w tym samy mieście co autorka a pomieszkuje też w tym samym domu z racji tego że to był dom jego ojca.

        Ojciec autorki jest niestety bezmózgim robotem wykonującym wolę kierowniczki znajdującej się 200 Km dalej.
        • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 21:10
          Skoro znasz tę sytuację to:
          1. zaczęłabym głośno mówić jaka jest prawda: do znajomych, do rodziny itd.
          2. musisz zrozumieć, że nie ma sytuacji patowych za to jest lęk przed drastycznym krokiem.
          3. Jedynie odseparowanie dziecka i matki od babci spowoduje jakieś zmiany i jako koleżanka dobrze byłoby byś ją w tym wspierała.
          Może nalezałoby sie zastanowić nad domem samotnej matki. Są domy, gdzie można być z dzieckiem w każdym wieku, więc z 9 latkiem także, można pracować. Tylko warunek jest taki, że autorka faktycznie chce coś zmienić w swoim życiu, idzie na terapię, bo pójśc do dsm i żyć na zasadzie jak mnie Boże stworzyłeś to tak mnie masz jest bez sensu.
          Jedyny sposób na zmianę to odseparowanie sie od matki i pójście na terapię. I ja naprawdę poproszę o informację dlaczego matka wie o prezentach komunijnych innych członków rodziny, o tym gdzie dziecko wyjeżdża na wakacje? Kto jej o tym powiedział??? To czego autorka MUSI się nauczyć, to tego, że jest dorosła i siebie szanuje. Póki ona nie będzie siebie szanowała nie ma szansy na szacunek ze strony innych ludzi.
          • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 21:14
            twoj_aniol_stroz napisała:

            > Skoro znasz tę sytuację to:
            > 1. zaczęłabym głośno mówić jaka jest prawda: do znajomych, do rodziny itd.
            > 2. musisz zrozumieć, że nie ma sytuacji patowych za to jest lęk przed drastyczn
            > ym krokiem.
            > 3. Jedynie odseparowanie dziecka i matki od babci spowoduje jakieś zmiany i jak
            > o koleżanka dobrze byłoby byś ją w tym wspierała.
            > Może nalezałoby sie zastanowić nad domem samotnej matki. Są domy, gdzie można b
            > yć z dzieckiem w każdym wieku, więc z 9 latkiem także, można pracować. Tylko wa
            > runek jest taki, że autorka faktycznie chce coś zmienić w swoim życiu, idzie na
            > terapię, bo pójśc do dsm i żyć na zasadzie jak mnie Boże stworzyłeś to tak mni
            > e masz jest bez sensu.
            > Jedyny sposób na zmianę to odseparowanie sie od matki i pójście na terapię.

            Popieram całkowicie.
            • verdana Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 21:33
              Ale niestety, autorka watku też postrzega wszystko przez pryzmat pieniędzy. Podporzadkowuje się matce, chcąc zapewnić dziecku "lepsze warunki". Przez lepsze warunki rozumie wiecej prrezentów, lepszą sytuację finansową. Natomiast demoralizacja dziecka, nastawianie dziecka przeciw matce, zrywanie klontaktu z ojcem, psucie dziecku przyjemnosci - to już jakoś nie liczy sie , jako "warunki". Lepiej miec syna, ktory nie ma szacunku do rodzicówe i zdemoralizowanego, ale żyjącego w lepszych warunkach materialnych? To przecież systematyczne niszczenie dzieciństwa i perspektyw życiowych, pozbawianie dziecka podstawowych dóbr, nieporównywalne nawet z biedą.
              • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 21:46
                Rzecz w tym, że my sie tu możemy zagadać na śmierć, wyjaśnić tysiąc razy, pokazać na konkretnych sytuacjach, rozebrać każdą taką sytuacje na czynniki pierwsze i co? Ano nic! Nie da się, bo warunki nie takie, bo zalezność, bo gdyby babcia do wnuka nie gadała na matkę to byłoby wszystko ok, bo przecież mama taka zawsze była, bo ja jako nastolatka nie pyskowałam, bo synek przez babcię taki niegrzeczny, bo tatuś tez babci donosi, bo ... bo bo bobobobo i nic z tego dalej nie wynika, kazdy argument jest dobry byle sie z domu nie wyprowadzić i byle się nie odcinać od możliwości bycia ofiarą... Bo nie daj Boże jak się odetnę to juz nie będzie możliwości zwalenia niegrzecznego zachowania syna na babcię, bo nie będzie możliwości wzbudzenia litości w rozmówcy, bo trzeba będzie ponosić konsekwencje własnych decyzji i w razie niepowodzenia nie będzie mozliwości zwalenia na babcię/matkę... Dzień dobry tu dorosłe życie!
              • virtual_moth Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 22:11
                verdana napisała:

                > p
                > sucie dziecku przyjemnosci

                W domu samotnj matki nie będzie czego psuć, bo nie będzie żadnych prezentów. Z pewnością dziecku wyjdzie na dobre drastyczna zmiana warunków zyciowych, od wakacji w górach po nędzę. Z pewnością doceni, że mamusia sie uniezalezniła i nabrała pewnosci siebie, a ze chodza w ciuchach po kims, korzystają z czyjejs łaski i nie maja własnego kąta, to tylko drobny dyskomfort. Koledzy w szkole beda na pewno pod wrazeniem.
                Tutaj trzeba działania bardziej wyrafinowanego ponad standardowe rady ematek "wywal mu walizki za drzwi", "wyprowadz się" czy "znajdz lepsza prace". Tutaj widac problem psychiczny, to jest absolutnie chore, aby dawac sie sterowac w codziennym zyciu osobie oddalonej o 200 km. Mamy zatem osobe z duzymi dysfunkcjami, ktora sie wysyła do domu samotnej matki?

                Cmon. Mamusia daje do dyspozycji mieszkanie, kasę i jest oddalona od nas o 200 km? Czego chcec wiecej ja sie pytam? Tutaj przeciez wystarczy tylko psycholog, aby wytłumaczył kobiecie, ze nie musi sie spowiadac mamusi z kazdej sekundy zycia. Nie musi odbierac wszystkich telefonów. Moze byc jednoczesnie przy tym miła dla mamusi, przynajmniej póki nie wygrzebie sie z długów i nie bedzie mogła isc na swoje. Zreszta teraz, nawet jakby opływała w kase, to i wyprowadzka o 2 tys km przeciez niczego by nie zmieniła.
                • verdana Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 22:19
                  A jak wiadomo, przyjemność to tylko materialny prezent.
                  Nie wiadomo, czy dziecku wyjdzie na dobre drastyczna zmiana warunków, nie wiadomo, czy babcia nic nigdy już w zemście dziecku nie podaruje, nie wiadomo, czy matka do końca życia będzie tak niezaradna, aby nie umieć zarobić na utrzymanie.,
                  Natomiast teraz, zgodnie z jej własnymi słowami, dziecko sie demoralizuje. Demoralizacja jest raczej nieodrwracalnym zjawiskiem, gdy nikt nie podejmuje się jej przeciwdziałać. Poza tym dziecko niedługo bedzie nastolatkiem, który został nauczony całkowicie lekcewazyć matkę - babcia będzie starsza, daleko. A wiec za 3-4 lata syn będzie sie wychowywał nie majac ani wsparcia, ani autorytetu.
                  • morekac Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 17.07.12, 13:46
                    Ale przynajmniej będzie na kogo zwalić 'złe' zachowania dziecka. Winna odległa o 200km babcia, przyjeżdżająca raz w miesiącu z wizytą na kilka dni, a nie mama, tata i dziecko...
                    Ja rozumiem, że ta babcia jest wredna, ale ostatecznie autorka wątku wychowuje dziecko przez trochę więcej czasu niż babcia... I jeśli ona sama nie nauczy syna szacunku dla siebie, to nawet najlepsza babcia nie zrobi tego za nią.
                • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 22:53
                  Bardzo masz oklepany obraz dsm. Nędza, używane ciuchy i czyjaś łaska. Wyraźnie napisałam, że jest to opcja pod warunkiem, że autorka coś będzie chciała zrobić ze swoim życiem przy pomocy psychologa. Sporo dsm'ów oferuje pomoc prawną, psychologiczną, jak nie na miejscu to gdzieś w okolicy.Rzecz w tym by chcieć. Taki dom ma dla dziecka też dużą zaletę. Tam jest sporo dzieci, wszystkie na tych samych prawach, równe i akurat chłopcu, który patrzy na wszystko przez pryzmat pieniądza takie zderzenie z brakiem pieniędzy a jednak z obecnością zabawek, ubrań, komputerów itd się przyda na przyszłośc. Taki dom ma jeszcze jedną zaletę: są w nim kobiety, które też niekoniecznie mają pieniądze na wynajem mieszkania, ale z doświadczenia wiem, że spora grupa z nich wynajmuje wspólnie we dwie lub trzy mieszkanie ciut większe i wówczas jest im łatwiej. Niebagatelna jest także rola wychowacza takiego domu. Sporo domów działa na zasadzie wspólnych posiłków, określonego rytmu dnia, konkretnych obowiazków i wszyscy mieszkańcy muszą się dostosować. Dla chłopca, który nie nawykł do prac domowych, który lubi jak wszystko jest pod jego dyktando taka zmiana może być okazją do zmiany myślenia.
                  Jestem regularnie w dsm i powiem tak: dawniej patrzyłam tak jak Ty teraz, po wielu latach patrzę zupełnie inaczej i akurat w tym przypadku czarno na białym widać, że byłaby to doskonała lekcja zarówno dla mamy jak i jej syna: dla mamy lekcja odpępowiania się od mamusi dla syna lekcja oduczająca materialnego spojrzenia na świat.
                  I na koniec jeszcze jedna kwestia: dsm to nie więzienie i kobiety tam mieszkające jeżdżą na wakacje, chodzą z dziećmi do zoo, na place zabaw i po zakupy, więc nie jest to tak, że jak juz się za kimś zatrzasnęła brama dsm to kaplica, trumna, grób.
                  • virtual_moth Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 23:13
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > kobiety tam mieszkające jeżdżą na wakacje

                    Serio? A ile tych wakacji przez te max 12 miesiecy, najczęsciej 6, kiedy mogą tam mieszkac?

                    Dom samotnej matki to wyjscie tymczasowe, zreszta nie wiem czy przyjeliby kogokolwiek ze stałą pracą i starszym dzieckiem. Co zrobi pozniej?
                    • twoj_aniol_stroz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 23:23
                      Przyjęliby, bo nie raz przyjmowali i nie jest tak, że tylko 6 miesięcy tam kobieta może byc. wszystko zalezy od domu i jego regulaminu. kwestia tego, czy kobieta chce szukać i coś zmieniać, czy nie.
                      Oczywiście, że taki dom jest miejscem tymczasowym i bardzo dobrze. stanie na nogi, odetnie się troche od mamusi, usamodzielni i pójdzie na swoje.
                    • magotka11 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 15.07.12, 23:24


                      >
                      > Dom samotnej matki to wyjscie tymczasowe,

                      To ma być wyjście tymczasowe. To ma jej dać czas na oderwanie się od matki i postawienie na własnych nogach tym bardziej jeśli oferują pomoc psychologa. I ona i jej dziecko zobaczyliby, że można żyć inaczej.
              • guamma konsumpcjonizm 16.07.12, 10:34
                O to to - tez zauwazylam, ze duzo sie tu pisze o prezentach dla dziecka i o sferze materialnej.
                Na komunie motorek i kask...
                Od babci konto i komorka...
                W sklepach dziecko widzi ceny...

                A ja sie pytam: jaka pasje ma dziecko? Moze plywa? Moze biega? Moze gra w pilke? Moze maluje? Tanczy? Spiewa? Zbiera zolnierzyki? Znaczki? Puszki?
                Czy jedyna rozrywka dla chlopca sa markety? Kolorowe zabawki?
                A moze mama nie odkryla jeszcze pasji u swego dziecka? Moze nie zaszczepila mu niczego innego poza skrajnym konsumpcjonizmem?

                Pisala o tym forumka na poczatku.
                Wspolnie spedzany aktywnie czas - we dwoje - matka i syn.
                Namiot + wedka lub pilka lub latawiec lub zbieranie owadow, kamykow lub gapienie sie w niebo, moze namiot + rowery i interesujace trasy, z mapa w reku, z kanapkami na pikniku.
                Moze obejrzyjcie wspolnie 'Wakacje z duchami' a potem wybierzcie sie do jakiegos starego zamku a na koniec dnia zrobcie sobie nocne wyjscie z latarkami.
                Byliscie w parku linowym? Bombowa sprawa.

                Czy Twoje dziecko w ogole wie co to jest przygoda?
                Jestem pewna na 1000%, ze 9-latek sam i bez zadnego nacisku wybierze taka aktywnosc zamiast tych wszystkich syfnych, kolorowych plastikow.

                Mowisz o obowiazkach.
                Jak syn nalezalby do druzyny pilkarskiej, siatkarskiej, koszykarskiej jak uprawialby judo, skoki w dal, rzut mlotem czy cokolwiek innego - w kazdej sferze aktywnosci sportowej (klubowej) wymaga sie odpowiedzialnosci i systematycznosci. Przelozenie tej odpowiedzialnosci na domowe obowiazki to juz tylko kwestia organizacji.

                Te 3 dni wakacji razem to jakie byly? Wesole miesteczko i lody? Ty czytasz ksiazke on sie gapi w tv? Jak spedzasz wolny czas z dzieckiem?
    • love_hunting Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 10:25
      Witam emamy, podczytuję od dawna, pierwszy raz piszę.
      Da autorki wątku:
      Jesteś niesamodzielna, zależna od rodziców. Dorosła kobieta z dzieckiem. Dopóki nie usamodzielnisz się ta sytuacja będzie trwała. Masz toksyczną matkę. Nie uwolnisz swojego syna od jej wpływów, jeżeli sama się od niej nie odetniesz.
      • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 10:35
        Mój post podsumowujący wkleił mi się trochę wyżej, w połowie wątku. Tam wyjaśniam jeszcze kilka spraw.
    • jowita771 Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 10:40
      Stań na głowie, żeby się jak najbardziej odciąć od tej toksycznej baby! Nie rozumiem, Twojego gadania, że są zżyci i nie chcesz robić krzywdy dziecku. Ja bym jak najczęściej z dzieckiem wychodziła, zwłaszcza wtedy, kiedy matka ma przyjść. Niech za każdym razem całuje klamkę. im mniej kontaktu będziesz mieć z nią Ty i Twój syn, tym lepiej dla Was. Zapakuj kanapki w plecak i wychodźcie na jakieś piesze wycieczki albo coś. Idealnie by było, gdybyś mogła się przeprowadzić dalej od niej, postaraj się robić coś w tym kierunku, a na razie przynajmniej próbuj izolować siebie i syna od matki.
    • nihiru Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 10:47
      trochę Cię rozumiem, bo mój ojciec też ma skłonności do kupowania sobie wpływu na życie dzieci i wiem jak łatwo wpaść w tą pułapkę. nasuwają mi się następujące uwagi:

      Jakim cudem babcia mieszkająca 200 km od Was ma większy wpływ na syna niż Ty - mieszkająca razem z nim? A dokładniej: dlaczego Ty nie masz żadnego wpływu na syna? Wygląda na to, że całkiem oddałaś pole babci i nawet wiem dlaczego: ze strachu przed awanturą. Też to znam i wiem jak trudno się tego pozbyć.

      Dobra rada: zastanów się, czego się tak naprawdę boisz: że matka będzie miała do Ciebie pretensje? Trudno, niech sobie ma; że Cię obgaduje przed rodziną? Kto ma oczy, niech patrzy i sam wyciąga wnioski. Że Cię wyrzuci z domu? Dziewczyny już Ci napisały - to nie jest takie proste (nie mówiąc już o tym, że ona doskonale wie, że jakby Cię wyrzuciła z domu, to zerwiesz z nią całkowicie kontakt - i kogo wtedy będzie gnębiła?).

      Wg mnie trzeba zrobić dwie rzeczy:
      1. Zbudować silną relację z synem. rozmawiajcie o jego uczuciach, o tym co myśli, o tym co jest słuszne a co nie. Uzgodnijcie wzajemne prawa i obowiązki i egzekwuj je: spokojnie ale bezwzględnie. NIE próbuj podważać autorytetu babci! Nawet jeżeli uda Ci się ich odseparować, to nie znaczy że syn wróci do Ciebie. Wiem po sobie, że nastawianie dzieci przeciwko rodzicowi nie ma sensu, jeżeli rodzic jest w porządku: mój ojciec nigdy się nie krępował narzekać przed nami na mamę; mama z kolei nigdy złego słowa na niego nie powiedziała, a i tak zawsze staliśmy po jej stronie, bo widzieliśmy jak on się zachowuje.

      2. Postawić babci granice w stosunku do siebie. Wymagać żeby przynajmniej zachowywała pozory szacunku dla Ciebie. Co zrobiłaś, kiedy matka wyłączyła Ci komputer? Położyłaś uszy po sobie? To nie dziw się, że następnym razem zrobi to samo. Musisz określić, które zachowania możesz zignorować (np: obgadywanie) a które musisz wyeliminować (podważanie Twojego autorytetu przed synem). Babcia wtrąca się w Twoją rozmowę z synem? Mówisz krótko i stanowczo "To ja jestem za niego odpowiedzialna i proszę się nie wtrącać". Potem oczywiście będzie awantura, ale to nieistotne. Najważniejsze żeby syn wiedział, że polecenia dostaje od matki a nie od babci.
      Znowu dam Ci przykład ze swojego podwórka: ojciec, pod moją nieobecność i wbrew mojemu życzeniu, przyciął drzewka w moim ogrodzie, bo uważał, że "tak będzie lepiej". Po raz pierwszy w życiu zrobiłam mu karczemną awanturę (do tej pory zawsze unikałam konfrontacji - awantury zaczynał on). Obraził się straszliwie ale od tej pory trzyma ręce przy sobie. Oczywiście, za każdym razem, kiedy przychodzi nie omieszka mi dać "dobrych rad" ale to mogę zignorować - i tak też robięsmile.

      Podsumowując ten przydługi post: przestań się bać swojej matki! tak naprawdę jedyne co może zrobić to awanturować się (trudno - to nie boli) lub obrażać się (i dobrze - będzie trochę spokoju).

      Ps. No, może jeszcze nagadać Twojemu synowi, jaka jesteś podła, ale jeśli zbudujesz z synem więź, to on nie da się na to gadanie nabrać.
    • mysia-mysia Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 11:21
      Czytam i czytam i myślę, że spotkałam się już z podobnym przypadkiem, tylko tam był facet. Nie wiem czy nielubienie kobiet jest tu wystarczającym wytłumaczeniem, raczej chodzi o chęć kontroli

      A powiedz, czy twoja matka nie robi (lub robiła w przeszłości) tak, że najpierw mówiła ci że masz z kimś porozmawiać, żeby znaleźć nowych znajomych, później Jak już rozmawiałaś to podchodziła do was i rzucała jakąś pseudo troskliwą uwagę do tych ludzi na twój temat, coś w stylu że jesteś nieśmiała albo nieporadna i mają się tobą zająć?
      • kra-sno-lu-dek Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 11:41
        Fakt, że to może być nienawiść do kobiet potwierdza to, że moją młodszą córką (4-latkę), babcia traktuje juz o niebo gorzej. Czasem nawet próbuje nastawiać brata przeciwko siostrze.
        Kupuje jemu np jakieś słodycze albo owoce i każe chować lub zjeść zanim ona wstanie. Na wakacje zabiera tylko starszego.
        Z małą nie ma problemu, gdyż jak sie urodziła to nie mieszkałam już z moją matką i nie dopuściłam już do takiej sytuacji jak przy starszym dziecku.
        Z gory zaznaczam, że brat z siostrą mają narazie bardzo dobre relacje. Nie są zazdrośni, razem sie bawią, mam nadzieję, ze babcia tego niezepsuje.

        Syn interesuje się bardzo piłką nożną, od roku chodzi do szkółki. Ekstra prezenty piłkarskie (nowe super korki itp.) sponsoruje babcia, ja jestem od tych bardziej przyziemnych spraw.
        Babcia uczestniczy w każdej dziedzinie życia małego, tak to się już nawarstwiło.

        Tak wogóle to na przyszły rok powoli planuję przeprowadzkę za granicę. Może to będzie krok w dobrym kierunku.
        Boję się tylko, ze do tego czasu moja matka przekona małego, żeby zamieszkał z nią.
        Ona bardzo chce, żebym ja go zostawiła w PL i zeby z nią mieszkał.
        Oczywiście ja nie mam zamiaru się na to zgadzać.
        • nihiru Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 13:57
          > Boję się tylko, ze do tego czasu moja matka przekona małego, żeby zamieszkał z
          > nią.

          co to znaczy: przekona Małego?! Mały ma 9 lat i Ty jesteś jego ustawowym opiekunem!

          A co do wyjazdu za granicę - jeśli masz tam perspektywy lepszej pracy, to ok, ale jeśli robisz to tylko po to żeby się oddalić od matki, to sorry: uciekasz od problemu zamiast go rozwiązać
    • attiya Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 12:32
      za wszelką cenę i kosztem swojej dumy dogadaj się z byłym mężem
      może opieka naprzemienna aby dziecko trochę wydostało się spod wpływu babci
      jedź do nich, tzn do byłego męża i jego obecnej żony, pogadaj, poproś o pomoc,może nawet jeśli się dogadacie to nawet niech zamieszka z nimi na jakiś czas.
      Wytłumacz jemu, przypomnij jaka jest twoja matka, że dzieje się to w końcu kosztem jego syna, że jak tak dalej pójdzie, to nie wyjdzie to jemu na dobre.
      W wypadku dziecka warto chwycić się wszystkiego, co tylko polepszy obecną sytuację
      a gdzie w tym wszystkim twój ojciec z kolei?
      • nihiru Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 14:02
        nie zgadzam się.
        ojciec z wielką ulgą wymiksował się od toksycznej teściowej więc wszelkie próby ponownego wplątana go w to piekiełko są z góry skazane na niepowodzenie.

        Poza tym autorka musi w końcu stanąć na własnych nogach, a nie szukać kolejnej podpory w życiu.
    • jak.z.nut Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 13:27
      Trochę wredna będę ale jakie trzeba mieć mierne relacje z 9 latkiem, żeby osoba mieszkająca 200km od dziecka miała taki na nie wpływ? Kasa nie jest żadnym wytłumaczeniem ( żeby urządzić rowerowy rajd czy poganiać z piłką po parku czy pójść do muzeum nie trzeba być potentatem finansowym), gdybyś zajęła się dzieckiem, dawała czas, wprowadzała nowe formy jego spędzania, matka naprawdę niewiele miałaby do powiedzenia.
      Od matki możesz się odciąć, nadal możesz mieć wpływ na swoje dziecko, jesli tylko masz dla niego wystarczająco dużo czasu, to Twoje dziecko i nie musisz akceptować babcinych telefonów, po prostu zarekwiruj telefon tłumacząc dziecku dlaczego tak robisz. I odrobina asertywności nie zaszkodzi a juz na pewno przyda się pomoc psychologa, skoro nie umiesz sama tego osiągnąć.
    • dalia.xyz Re: Moja matka buntuje moje dziecko przeciwko mni 16.07.12, 13:47
      A ja sie nie moge nadziwić jednemu: SKĄD do cholery Twoja matka wie o Tobie wszystko? Skąd wie, co dziecku kupujesz w prezencie, ze za granicę chcesz wyjechać????????? Po jaką cholerę ona zna Twoje plany?

      Pewnie i tak nic nie zmienisz, bo tu widac, ze Ty nie chcesz zmienic, tylko sobie pomarudzic. Ale przestan ją informować o każdym Twoim kroku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka