Dodaj do ulubionych

Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON?

28.06.04, 08:04
Słyszałyście dziś rano? Dowiedziałam się z radia i jestem zaszokowana.
Obserwuj wątek
    • kochamcie Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 08:13
      Ja czytalam to na onecie. Tez pomyslalam o Samsonie. Rany, co to sie dzieje na
      tym swiecie!
      • kubusala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 09:04
        Właśnie to przeczytałam, nie wierzę, normalnie nie wierzę. Może lepiej
        poczekajmy do wyjaśnienia sprawy. Mam nadzieje, że sie wyjaśni, bo strace wiare
        w ludzi kompletnie, przeciez On miał pomagac dzieciom!!
        • miniakoz Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 09:17
          Nie wierzę w to, za wcześnie by coś mówić lepiej na razie tego tak nie
          rozdmuchiwać bo można człowiekowi krzywdę zrobić i zszargać reputacje na całe
          życie ale gdyby to była prawda.....lepiej nie myśleć!!!!!!!!!!
    • triss_merigold6 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 09:15
      Proponuję poczekać z wyrokiem. Swoją drogą opublikowanie nawet niepełnych ale
      pozwalających na identyfikację danych w takim przypadku to właściwie śmierć
      cywilna, nawet jeśli człowiek jest niewinny.
      • verdana Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 09:41
        Masz rację Triss - to samo sobie pomyślałam. Jeśli to nawet był inny Andrzej
        S., albo okaże się, ze nie miał z tym nic wspólnego, Samson jest skończony. Nie
        mam nic przeciw podawaniu nazwisk po udowodnieniu czynu i zezwoleniu na podanie
        nazwiska przez sąd, ale w tym wypadku jest to po prostu skandal.
        • izunia6 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 09:58
          Ja też nie mogę w to uwierzyć. A skojarzenie nasuwa się samo, znany,
          występujący, Andrzej S. Mam tyle jego książek, to po prostu jakaś totalna
          paranoja. No ale skoro arcybiskup i dyrektor chóru może, to dlaczego nie psycholog.
          • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 10:14
            Dla mnie nie jest to wielkim zaskoczeniem. Moi znajomi mają bardzo złe
            doświadczenia z tym psychologiem. Powiedził, że to zupełnie normalne, gdy
            dziesięcioletnia córka prowokuje seksualnie ojca i innych mężczyzn.
    • diara Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 10:28
      rany... też jestem w szoku. Mam nadzieję że okaże się, że to nie on, albo że
      jest niewinny. Ale mimo to już zawsze zostanie ta etykieta pedofila..
      nie mogę uwierzyć...
    • aluc Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 10:33
      na razie to Andrzej S., podejrzany o posiadanie dużej ilości zdjęć
      pornograficznych, również z dziećmi
      chyba, że czytać nie umiem
      ludzie, wstrzymajcie się z wydawaniem wyroków, on i tak - jak już dziewczyny
      napisały - zawodowo jest skończony

      PS. niedawno pewnego znanego aktora wykończyła w podobny sposób była żona czy
      też partnerka... nie mam zamiaru nikogo brnić, ale takie oskarżenia są
      wyjątkowo medialne
      • ankanka Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 10:58
        Czyżby posiadanie dużej ilości pornografii także dziecięcej nie mogło być
        powodem do oburzenia przed prawomocnym wyrokiem sądu?Także tu na tym forum na
        pewno są matki,które święcie przekonane o autorytecie A.S.kupowały jego książki
        mające pomóc w zrozumieniu psychiki dziecka.
        I mają być prawo oburzone.Przepisy postępowania karnego są tak sformułowane,że
        oczywiście mówimy o podejrzeniu,ale faktycznie tę zdjęcia zostały znalezione i
        nie ma znaczenia nomenklatura proceduralna.Co do dalszych podejrzeń,zostaną one
        wyjaśnione,ale chyba "wystarczy" już samo to - w przypadku psychologa
        dziecięcego mamy prawo wymagać....a zresztą.....
        Oczywiście możemy założyć,że jest to spisek mediów chcących podnieść sprzedaż
        swoich brukowych gazet..i podana informacja jest nieprawdziwa.

        A skąd wiesz,że żona znanego aktora (jaki on tam znany,bez przesady smile)
        go wrobiła?To jest jego linia obrony,a jakie miał zdanie niezawisły sąd?

        Może tak konsekwencji trochę?Skoro w przypadku A.S należy się powstrzymywać od
        przedwczesnych wniosków,to może również należy to zrobić wobec żony aktora?
        • aluc Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 11:02
          nie mówię, że informacja jest nieprawdziwa, prawdę mówiąc zatkało mnie jak to
          przeczytałam

          ale ze zdumiewającą łatwością przychodzi nam ferowanie wyroków w sprawach, o
          których w zasadzie nic nie wiemy

          a niezawisły sąd, z tego co wiem, zarzuty wobec aktora oddalił...
          • wierz_14 Tekst w oryginale 28.06.04, 11:06
            info.onet.pl/942330,11,item.html
            • ladydark Re: Tekst w oryginale 28.06.04, 11:12
              Jak na razie wg. polskiego prawa stosuje się domniemamnie niewinności, czyli
              niewinny dopóki mu czegoś nie udowodnią. Dlatego też wielkie oburzanie się i
              wieszanie na nim psów, jak na razie nie powinno mieć miejsca. Łatwo przyczepić
              komuś łatkę i zszargać opinię, znacznie trudniej to naptrawić
              pozdro
              mag
          • ankanka Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 11:15
            Nie wiem,czy jest prawomocny wyrok w sprawie aktora.Coś mi się kojarzy
            wprawdzie wink ale ponieważ się tylko kojarzy, to zdania nie mam.

            Tak jak medialna jest sprawa A.S, tak medialna była jego popularność.
            Media są bezlitosne.Najpierw popieszczą,ale jak się nóżka podwinie nie
            odpuszczą.Ale o tym trzeba wiedzieć wcześniej,jak się staje w świetle jupiterów
            komentując wszystko, co możliwe (mając tym samym bezpłatną promocję swoich
            książek)
            Skoro informacja jest prawdziwa, to myślę,że jest wystarczająca do wyobrażeń o
            tym człowieku.Do tego wszyscy mają prawo.I nie o wyroki tu chodzi.
            • ladydark Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 11:20
              Przecież i tak nigdy się nie dowiesz czy informacja była prawdziwa, czy nie.
              Tak samo jak nie wiesz czy wszystkie info, które nam sewują są prawdziwe,Media
              są okrutne, to fakt, ale czy są obietywne i szczere????????
              • ankanka Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 11:29
                Ilość scenariuszy przyszłych wobec tej sprawy jest olbrzymia.Naprawdę w
                procesie może się stać bardzo dużo.
                Na razie nikt nikogo o nic nie oskarża,bo nawet nie wiemy,jak się potoczy
                dalsze postępowanie i co wykaże.Może w ogóle nie dojść do oskarżenia!
                Na razie komentujemy fakt,iż znaleziono dużą ilość pornografii, w tym
                dziecięcej.
                I to tyle i aż tyle dla niektórych.
                Nie uważam,aby media były obiektywne i podawały zawsze prawdziwe informacje.Ale
                ta informacja nie jest aż tak doniosła i przesądzająca,żeby mogła być
                zmanipulowana i nieprawdziwa.
          • dzindzinka Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 20:32
            Jest nie tylko o to podejrzany. Umiesz czytać, ale niedokładnie.
        • dzindzinka Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 16:15
          Czy ktoś już wydał wyrok? Dziewczyny piszą o swojej reakcji na wiadomość. To
          już nie można być zaskoczonym czy oburzonym po usłyszeniu tej szokującej
          informacji, to znaczy że się już wydało wyrok? Może jestem niepostępowa, ale
          samo posiadanie pornografii z udziałem dzieci jest dla mnie obrzydliwe i
          powinno być karalne. A Ty Aluc czytać nie umiesz, bo jest również informacja,
          że jest poważne podejrzenie, że Samson jest na zdjęciach z udziałem dzieci.
          Nie chodzi "tylko" o posiadanie pornografii dziecięcej.
          • aluc Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 16:45
            umiem czytać
            i wiem, co to znaczy podejrzenie
            szkoda, że niektórzy nie wiedzą
          • ankanka Re: do dzindzinki 28.06.04, 21:27
            Zgodnie z najnowszą nowelizacja kodeksu karnego,która weszła w życie 1 maja
            posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 15
            podlega karze pozbawienia wolności od 3 mcy do lat 5.(oprócz
            utrwalania,sporawdzania,przechowywania)
          • le_lutki Re: a propos wypowiedzi aluc 29.06.04, 13:09
            Ja bede wstrzasnieta i oburzona kiedy uslysze jasno: Andrzej Samson posiadal,
            robil i wykorzystywal zdjecia z pornografia dziecieca.
            Na razie mowa jest o panu S, ktoremu niedaleko mieszkania znaleziono w
            smietniku zdjecia z pornografia dziecieca.
        • gocha71 Re: a propos wypowiedzi aluc 28.06.04, 22:08
          W sparwie krakowskiego aktora zapadl wyrok (czytałam o tym w ubiegłym tygodniu
          w "Polityce") uniewinniajacy. Matka po prostu nauczyla córke co i jak ma mowić.
          Gocha
        • le_lutki Re: a propos wypowiedzi aluc 29.06.04, 13:07
          Przedwczesne wnioski w tym wypadku wiaza sie z tym,ze na razie wszyscy
          WNIOSKUJA (choc pewnie slusznie) ze chodzi o dana osobe, a po drugie nic mu
          jeszcze nie udowodniono, zaledwie przedstawiono zarzut.
          To chyba dzieki takim osobom jak Ty , dla ktorych od pierwszej chwili i wg
          tego, co pisali w gazecie, wszystko jest jasne - niektorzy targaja sie na
          wlasne zycie, bo czuja sie zaszczuci.
          Tak jak w przypadku nieszczesnika z Outreau w slynnym ostatnim procesie
          pedofilskim we Francji, w ktorym manipulowane dzieci (przez chora matke, ktora
          je wykorzyystywala) oskarzyly niewinnych ludzi. Jeden z nich, mlody calkiem,
          sie powiesil w wiezieniu a reszta po trzech latach procesu odbudowuje sobie
          zycie (zostali uniewinnieni) - nie maja juz domu, matki od trzech lat nie
          widzialy swoich kilkuletnich dzieci!!, ktore im odebrano na podstawie oskarzen
          (to tak, jakby mialy je poznawac od nowa...) i generalnie nie maja do czego
          wracac.
          Czy tak to ma wygladac?? Tak jest dobrze??
      • gruszka72 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 04.07.04, 22:23
        Nie chcę wypowiadać się na temat Samsona - potrzeba więcej dowodów, tak czy
        owak świat wariuje, nie wiadomo komu ufać. Sama jestem psychoterapeutą; miałam
        nadzieję, że rzetelne szkolenie psychoterapeutyczne jest jakimś gwarantem...

        Piszę ponieważ poruszył mnie temat "partnerki, która wykończyła męża aktora".
        Tak się składa, że poznałam ją osobiście. Pewnie - mogę się mylić, ale ja
        zdecydowanie jej wierzę. To ona jest wykończona mediami (to o czym tu piszecie
        to efekt ostatniego szkalujacego ją artykułu w "Polityce") - okazuje się, że
        jej były partner ma niesamowite plecy. Sprawa molestowania dziecka wyszła w
        trakcie jego psychoterapii. Prowadził ją b. doświadczony i moim zdaniem świetny
        terapeuta z kliniki psychiatrii w Krakowie (nie dajmy się zwariować, tacy też
        istnieją...) Kobieta wniosła sprawę do sądu kiedy psycholog powiedział, że
        jeśli ona tego nie zrobi, to on wnosi sprawę do prokuratury. Pomyślcie jaki to
        dylamat dla matki. Cokolwiek nie zrobi będzie źle. Nie wnosi sprawy - jest nie
        ok wobec dziecka i prawa, wnosi - naraża dziecko na ciepienie nagłośnienia,
        wstyd, ból przesłuchiwań.
        Piszę, bo wiem co przeżywa ta kobieta. Według mnie jest ofiarą mediów. Uważajmy
        co mówimy!!!
        Dla jasności - to nie jest w żadnej mierze głos obrony pana S.
    • marzek2 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 11:18
      Po doświadczenich rodzinnych z tym, co może pisać prasa ja wstrzymuję się z
      wyrokiem, w końcu, jak ktoś pisał w polskim prawie obowiązuje domniemanie
      niewinności? Przynajmniej w teorii, bo polskie media się do tego nie stosują.
      Mój krewny był jakiś czas temu aresztowany. Był niewinny, przesiedział w
      areszcie trochę czasu, ale media od razu pisały o nim jako o kryminaliście, a
      kiedy wyszedł z aresztu, bo oskarżenia zostały wycofane, nie było o tym ani
      słowa w gazetach! Mało tego, po paru miesiącach właśnie Gazeta napisała, że
      jeszcze siedzi! Nie prostowaliśmy tego, bo po co, to przecież nie jest medialna
      informacja...

      Wkurza mnie, że mimo tego, że obowiązuje tzw ochrona danych osobowych, jest to
      dla mediów fikcją, bo kto by nie wiedział, kim jest np Lech W. były prezydent,
      czy inne określenie w ten sposób jakiegokolwiek podejrzenego? I w tej sytuacji
      jest tak samo, nawet jeśli ten psycholog jest niewinny, to poprzez takie
      postawienie sprawy jest już zawodowo skończony. Jeśli jest winny, powinien być
      tak traktowany, ale PO wyroku sądowym, a nie PRZED nim.
      • aniael Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 11:59
        Masz rację Marzek - moja rodzina też ma nieprzyjemne doświadczenia z mediami,
        na ich podstawie mogę stwierdzić, że media mogą manipulować informacjami, a co
        więcej zamieszczać fałszywe informacje. Wprawdzie to nie była sprawa
        kryminalna, ale o prokuraturę się otarło - dziennikarka, za zamieszczanie
        fałszywych informacji. Tam bardziej chodziło o zemstę polityczną, niemniej
        jednak fakt pozostaje faktem - istnieje coś takiego jak "kaczka dziennikarska",
        zdecydowanie za mało wiemy, żeby wskazywać palcem na człowieka, który być może
        jest niewinny. Możliwe, że chodzi zresztą o kogoś innego.
        Pozdrawiam
    • cesar_cesar Tragedia Narodowa 28.06.04, 11:21
      Nie chcę oceniać Pana A.S., od tego są sądy, ale osobiście uważam to za
      tragedię narodową. Obecnie na podstawie m.in. jego książek wychowujemy nasze
      dzieci. To już upadek ostatnich polskich autorytetów. Taka sytuacja rzuca cień
      na całe środowisko psychoterapeutów. To okropne i odrażające.

      Ludzie, czy my nie potrafimy normalnie przeżyć swojego życia...?
      • bebejot Re: Tragedia Narodowa-zmierzch autorytetów 28.06.04, 14:16
        O ironio - właśnie czytam po raz drugi "Dobrą miłość" i z uznaniem wcielam w
        życie porady Pana Andrzeja S.
        O podejrzeniach dowiedziałam się przed chwilą na forum.
        Jeżeli to co piszą media to prawda, podejrzewam,że będzie to, tak jak piszesz
        cesar cesar, Tragedia Narodowa dla bardzo wielu rodziców i dzieci.
    • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 11:26
      Ja tylko widzę jedno - media juz faceta osądziły.

      Mam nadzieję, że sąd ustali prawdę.
      Jaka by ona nie była...
      • ewa2233 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 11:54
        Jak widać z powyższych postów - nie tylko media już osądziły ...
        Ja w ogóle o tym staram sie nie myśleć.
        Niedawno w dwóch tytułach "gazet", z tą samą datą, ukazała się notka,
        W pierwszej: że pan X zaręczył się z panią Y,
        W drugiej: że pan X zaręczył się z panią Z.

        Od tej pory WIEM, że media mogą WSZYSTKO!
        A jeśli wiadomość okaże się nieprawdą, najwyżej sprostowanie zamieści się
        drobnym druczkiem, na ostatniej stronie.
        O ile w ogóle się je zamieści!
        • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 12:02
          ewa2233 napisała:

          > Jak widać z powyższych postów - nie tylko media już osądziły ...
          (...)
          > Od tej pory WIEM, że media mogą WSZYSTKO!
          > A jeśli wiadomość okaże się nieprawdą, najwyżej sprostowanie zamieści się
          > drobnym druczkiem, na ostatniej stronie.
          > O ile w ogóle się je zamieści!

          niestety
          • klaudynas Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 13:53
            a zwróciłyście uwagę,że na tych zdjęciach z dziećmi był nagi facet, który miał
            znammię identyczne z aresztowanym??? Bynajmniej czytałam to albo na onecie,
            albo superekspresie.Mnie to dało duuuużo do myślenia. Nie chcę sądzić nikogo,
            ale uważam,że to będzie grubsza sprawa...
            • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 14:00
              oczywiscie, ze grubsza sprawa

              ale od ferowania wyroków mamy sądy.

              niech prokurator zbierze dowody, niech pojawi się dowód z opinii biegłych
              i niech sąd na podstawie zebranych dowodów wyda wyrok

              może jestem stronnicza, ale parę razy spotkałam się z nierzetelną informacją
              podaną w mediach.

              a tu - przecież niby nic się nie stało
              nazwisko nie padło - nie wiemy, o kim piszą

              ale jednak człowiek juz jest w kręgu podejrzanych
              a jesli to nie to tego A.S. chodziło?

              to co wówczas?

              myślę, ze rozsądny człowiek poczeka, aż sprawa się wyjaśni. Az wyrok zapadnie.
              Sensat będzie szukał tylko i wyłącznie sensacji, w stylu: czy to prawda.

              Po prostu poczekajmy.
              Niech sąd pozna prawdę i osądzi - sprawiedliwie.
              • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 14:06
                Czytalam na onecie : Ma on charakterystyczne znamię. Pomimo że nie widać jego
                twarzy, to właśnie takie samo znamię odnaleźliśmy na zdjęciach z dziećmi - mówi
                wstrząśnięty oficer.
                psycholog Andrzej S. - autor wielu książek o terapeutyce dziecięcej - miał
                tłumaczyć, że fotografie potrzebne mu są do pracy naukowej.

                Dorota

                • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 14:18
                  lolka11 napisała:

                  > Czytalam na onecie : Ma on charakterystyczne znamię. Pomimo że nie widać jego
                  > twarzy, to właśnie takie samo znamię odnaleźliśmy na zdjęciach z dziećmi -
                  mówi
                  >
                  > wstrząśnięty oficer.
                  > psycholog Andrzej S. - autor wielu książek o terapeutyce dziecięcej - miał
                  > tłumaczyć, że fotografie potrzebne mu są do pracy naukowej.
                  >
                  > Dorota
                  >

                  ja tylko zapytam jeszcze, czy w jestes pewna, ze to znamię ma pan Samson?

                  no i czy wiesz, że w Polsce jest wielu psychologow (byc moze kilku o podobnych
                  inicjalach), pracujących naukowow (przeciez jest masa uczelni z
                  kierunkiem "psychologia) i wydających w związku z tym publikacje naukowe?

                  zadaje to pytanie dlatego, że wiemy, że:
                  1. psycholog jest znany, ale przeciez nasi profesorowie ze studiow to tez
                  czesto autorytety na skale kraju
                  2. publikuje - jak wielu pracujacych w nauce sław
                  3. ma znammię - to, czy znamię ma pan Samson, poza organami ściagania to juz
                  chyba osoby będące w wiekszej zazylosci z panem A.S. sa w stanie stwierdzic.
                  4. twierdzil, ze potrzbuje zdjec do pracy naukowej.

                  nic wiecej nie wiemy.

                  oczywiscie, czyn jest paskudny - tu nikt nie twierdzi inaczej.
                  ze trzeba osądzić, ze wydac sprawiedliwy wyrok - tez nikt nie twierdzi inaczej,
                  zwlaszcza gdy fakty przemawiaja na niekorzysc sprawcy

                  jednak, jesli (jest przeciez pewne prawdopodobienstwo) to nie ten slawny
                  psycholog, o ktorym wszyscy myslimy, to w tej chwili podobnymi spekulacjami
                  kladziemy cień na jego dobrym imieniu.

                  i o tym nalezy przede wszystkim pomyslec.

                  natomiast szukanie sensacji jest moim zdaniem nie na miejscu.
                  podkreslam: moim zdaniem.
                  • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 14:24
                    No wlasciwie to nie wiem ilu znanych polskich specjalistow od terapii rodzin,
                    autorow wielu książek o rozwiązywaniu problemów wychowawczych z dziećmi,
                    wielokrotnie występujacych w mediach, autorow poradników psychologicznych
                    mieszkajacych na Mokotowie nazywa sie Andrzej.S.
                    Napewno jest kilku....

                    Dorota
                  • munika Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 23:31
                    W wiadomościach pokazywali aresztowanego - nawet przez zamazujące (niezbyt
                    dokładnie i o to chyba mediom chodziło) piksele było widać, że to Samson -
                    wygląd ma dość charakterystyczny...
            • domali Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 18:06
              klaudynas napisała:

              > Bynajmniej czytałam to albo na onecie,
              > albo superekspresie.

              Superexpress to chyba nie jest wiarygodne źródło informacji?
    • melka_x Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 17:29
      Może jestem pierwsza naiwna, ale nie ma pewności, czy pornograficzne zdjęcia z
      dziećmi faktycznie nie są potrzebne do pracy. Nawet jeśli prawdopodobieństwo
      jest minimalne (no bo niestety chyba jest minimalne, przyznaję), to co
      pomyślicie jeśli jutro media przekażą, że znaleziono rozpoczęty artykuł pana S.
      o przeżyciach dzieci, które zostały zmuszone do udziału w filmach
      pornograficznych? Proponuję jednak wstrzymać z oceną, jeśli nie do wyroku, to
      do momentu aż będzie więcej dowodów.

      A ze zdaniem, że normą jest prowokowanie o charakterze seksualnym ojca przez
      córkę, aczkolwiek brzmiącym szokująco, bo łamiącym tabu, większość psychologów
      się zgadza. Która z Was nie słyszała deklaracji córki, że wyjdzie za ojca, a
      Waszego męża? Która z matek synów nie usłyszy od niego, że jak dorośnie to się
      z nią ożeni? Ojciec jest pierwszym wzorem męskości, a niektóre zachowania
      dzieci -wbrew dawnemu przekonaniu o ich aseksualności- mają zdecydowany
      podtekst erotyczny. To są normalne, instynktowne próby wejścia przez dziecko w
      jedną z ról jaką będzie pełniło będąc dorosłym. I adresatem takich zachowań
      jest rodzic przeciwnej płci. Szokującym byłoby dopiero zdanie psychologa, że
      normą jest akceptującą reakcja rodzica, bo właśnie rolą rodzica jest
      uświadominie dziecku, że nie może rywalizować z matką (czy ojcem) i że pewne
      zachowania są zarezerwowane dla dorosłych. Fakt, że raczej takie zachowania
      spotyka się u młodszych dzieci, nie dziesięciolatków, ale może dziewczynka była
      wyhamowana emocjonalnie (w określeniu 'wyhamowana emocjonalnie' nie ma nic
      wartościującego)

      Pozdrawiam
      Magda
      • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 20:36
        melka_x nie było mowy o takich deklaracjach tylko o autentycznym prowokowaniu
        seksualnym. Dziesięcioletnie dzieci tego nie robią, wstydzą się swojej nagości.
    • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 17:56
      tak se mysle (bo nie trzyma mi sie to wszystko kupy)

      ktory pedofil wywalilby ponografie dziecięcą wraz z prywatnymi zdjęciami?
      bo ponoc w albumie tez i prywatne zdjecia byly...

      moze prawda wyglada inaczej?
    • domali Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 18:13
      Moja mama miała z Samsonem wielokrotnie styczność na szkoleniach i sypozjach
      naukowych.
      Zawsze mówiła, że to mocno kontrowersyjny facet, ale jednak zna się na
      psychologii...
      Dlatego takie mówienie, że bazujemy na jego książkach i to coś strasznego ,jest
      moim zdaniem bez sensu. Czy namawia on tam do czegoś złego? Wątpliwego
      moralnie? Raczej nie.
      I to, o czym już ktoś wspomniał - czy myślący, jak mniemam, człowiek wyrzuciłby
      na śmietnik zdjęcia, na podstawie których mógłby być rozpoznany (to sławne juz
      znamie)? I jeszcze do tego kręcił się koło tego śmietnika?
      No i co dzieci z pobliskiego przedszkola robiły przy śmietniku? Place zabaw są
      chyba ogrodzone, a dzieci bez opieki nie biegają po osiedlu...
      • spyrogyra samson mieszka na Mokotowie 28.06.04, 18:20
        chodziłma do niego na terapię. Mieszka na starym Mokotowie. NIestety...
        Mnie wydał się bardzo dzziwny no i nie mogłam znieść, że palił jednego fajka za
        drugim podczas spotkań ze mną.
        Zrezygnowałam po dwu razach.
        Ale miejsce zamieszkania sięzgadza.
        pozdr
        Maja
        • domali Re: samson mieszka na Mokotowie 28.06.04, 18:29
          A tak z ciekawości - gdzie dokładnie?
          • spyrogyra Re: samson mieszka na Mokotowie 28.06.04, 19:44
            domali napisała:

            > A tak z ciekawości - gdzie dokładnie?

            na dąbrowskiego
            • agata_to_ja Re: samson mieszka na Mokotowie 29.06.04, 09:44
              Ja równiez byłam u niego na wizycie, ale na innej ulicy. Też na starym
              Mokotowie.
    • anaj75 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 19:15
      W tej chwili zastanawiam się nad efektem jaki ta wiadomość wywoła w osobach
      mających zamiar skorzystać z pomocy psychoterapeutycznej lub z niej
      korzystających. Jestem pełna obaw, co do podejmowania terapii przez osoby
      jeszcze wahające się, co do budowania zaufania między pacjentem a terapeutą
      itd. Boli mnie, że czyjeś zachowanie, czy byłoby to mylne, tragiczne
      podejrzenie tego konkretnego psychologa, czy, co jest o wiele gorsze, straszne,
      wyrachowane postępowanie podejrzanego może tak negatywnie wpłynąć na życie
      innych.
      Jana
      • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 19:19
        tak czy inaczej jako psycholog Samson przez te afere jest chyba skonczony.
        • agagacek2 Re:To on! 28.06.04, 19:26
          Widziałyscie fakty w TVN? To straszne...
          • kmiszka Intryga grubymi nićmi szyta 28.06.04, 20:00
            Witam
            Proponuję nie ekscytować się tak tą sprawą. W wiadomościach TVP1 już wyrok
            zapadł: 'nie wiadomo czy działał sam czy w pojedynkę'.
            Jak dla mnie wygląda że ktoś go wrobił, bo niby kto normalny wyrzuca taką
            kolekcję na osiedlowy śmietnik. I co dalej - policja trafiła do tych zdjęć ze
            smietnika i od razu wiedzieli że trza rewizję u Samsona robić. Niby skąd? No
            tak, znamię go zgubiło... Dajcie spokój, rozbierane zdjęcia z widocznym
            znamieniem na śmietnik by wyrzucił, eh ręce opadają..
            I jeszcze to tłumaczenie, że potrzebne do pracy naukowej.. Naprawdę, ktoś kto
            to wymyślił nie popisał się intelektem

            pzdr
            • asiaasia1 Re: Intryga grubymi nićmi szyta 28.06.04, 20:46
              też tak myślę ,
              nie byłby tak głupi ,...
              • kochamcie Re: Intryga grubymi nićmi szyta 29.06.04, 07:57
                mysle, ze te zdjecia ktos specjalnie tam podrzucil, zeby go w koncu zlapali

                nie wyobrazam sobie, zeby takie zdjecia byly potrzebne do pracy naukowej
                gdyby to byly zdjecia samych dzieci, to moze bym uwierzylam, ale nie zdjecia z
                nim...
      • mamongabrysi Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 20:55
        No to odpowiemci. Jestem po porodzie w dołku - juz pół roku. Zdecydowałam sie
        na wizytę u psychologa - udało mi się trafić do Eichelbergera, który skierował
        mnie do psychologa bliżej mojego miasta (mieszkam 400km od Warszawy). Wizytę
        mam umówiona na jutro i chyba jednak nie pójdę, przynajmniej nie jutro.
        chciałam iść ze względu na dobro dzieci - w myśl zasady że szczęśliwe dzieci to
        dzieci szczęśliwych rodziców. Bardzo uwierzyłam w to co pisze w "Dobrej
        miłości" W tej chwili wydaje mi sie że nie pozwolę sobie na to żeby ktos
        grzebał mi w duszy.
        Mam nadzieję ze to jednak nie jest prawda . Bo kto zostawiałby takie ślady?
        Z drugiej strony, gdybym pisała prace na temat pornografii dziecięcej
        zgłosiłabym to na policji ze będę miała takie zdjęcia.
        Ania
        • cesarus Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 21:31
          a ja się zastanawiam skąd policja wiedziała, że Andrzej S. ma znamię, bo jesli
          to ten andrzej, to ja oglądając go w telewizji, znamienia nie widziałam, to
          skąd te informacje? Dziwne to wszystko. I faktycznie najbardziej boli, że
          człowiek został już osądzony, a TVP pokazała się od najgorszej strony,
          komentując i wydając już wyrok w wiadomościach. Wstyd mi za panie i panów
          odpowiedzialnych za rzetelną informację w państwowej telewizji. To już nie
          tylko reklamy, ale i wiadomościnas mamią. Z tego powodu mi przykro. Gdzie etyka
          zawodowa, gdzie po prostu dobry smak? Tylko sensacja w najgorszym wydaniu.
          Jestem zdegustowana
          ania
    • koracz7 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 20:32
      dla mnie najgorsze jest to, że wiele osób już zaszufladkowało pana Samsona.
      nawet ktoś ulicę przy której mieszka podał na tym forum. Dla mnie to skandal i
      naruszenie dóbr osobistych. Zastanawiające jest to skąd się te zdjęcia wzięły
      na śmietniku, dlaczego przy nich były dzieci i policja. Szczególnie ciekawe
      jest to czemu były porozrzucane, przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie
      wyrzuca śmieci tak aby walały się po ziemii, tylko tak aby w workach znalazły
      się w kontenerze. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że media lubią użądzać nagonkę na
      ludzi ostatnio miało to miejsce wobec Zbigniewa I. znanego profesora, który
      przeprowadzał wśród młodzieży ankietę dotyczących ryzykownych zachowań
      seksualnych. Media często nie znają wszystkich faktów i szafują wyrokami na
      prawo i lewo, nie patrząc na to czy wyrządzają tym komuś krzywdę czy nie.
      Ja powstrzymuję się od osądu pana Samsona, bo obawiam się , że w warszawie jest
      jeszcze przynajmniej jeden psycholog o tych inicjałach. A znamię widoczne na
      zdjęciach..... no cóż myślę, że to czy p. Samson je ma czy nie wiedzą tylko
      osoby będące w dużej zażyłości z panem Andrzejem no i oczywiście on sam.
      acha no i jeszcze w 100% zgadzam się z melkąx, to prawda, że dzieci przejawiają
      zachowania seksualne wobec dorosłych drugiej płci, tylko, że seksualność
      człowieka to w Polsce jeszcze tabu.
      Pozdrawiam.
      • jaiza Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 21:35
        Ja w to nie wierzę! Przeczytałam większość książek S., jestem zwolenniczką jego
        teorii wywodzącej się również z praktyki, polecałam je i tu na forum i swoim
        studentom.
        Nie sądzę, żeby inteligentny facet wyrzucał takie zdjęcia do śmietnika, koło
        swojego domu, wraz ze zdjęciami z albumu. To jakaś prowokacja. A nie wydaje Wam
        się dziwne, że stało się to w dniu programu „Pod napięciem”, który był właśnie
        o pedofilach. Widać w ogóle, że temat dość popularny – dwa tygodnie
        temu, „Gazeta Wyborcza” dołączyła do wtorkowego wydania „Lolitę”. Myślę, że
        ktoś chciał dołożyć, S. - nikt jak on nie bronił dzieci, odsłaniając przy tym
        często głupotę dorosłych, również tych wysoko postawionych. Będę śledzić
        wiadomości, mam nadzieję, że stać ich będzie na to, by odkręcić zarzuty. Ufam,
        że świat nie do końca zwariował. I
        • dorotax1 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 09:53
          jaiza napisała:

          > Nie sądzę, żeby inteligentny facet wyrzucał takie zdjęcia do śmietnika, koło
          > swojego domu, wraz ze zdjęciami z albumu. To jakaś prowokacja. A nie wydaje
          Wam
          >
          > się dziwne, że stało się to w dniu programu „Pod napięciem”, który
          > był właśnie
          > o pedofilach. Widać w ogóle, że temat dość popularny – dwa tygodnie
          > temu, „Gazeta Wyborcza” dołączyła do wtorkowego wydania „Loli
          > tę”.

          A co wspólnego ma ta książka z pedofilią?????
          • ladydark Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 10:01
            dorotax1 napisała: „Gazeta Wyborcza” dołączyła do wtorkowego wydania „
            > ;Loli
            > > tę”.
            >
            > A co wspólnego ma ta książka z pedofilią?????
            Zupełnie nic, przecież opowiada o jek najbardziej normalnym związku dojrzałego
            faceta z 12-13 latką. To jest jak najbardziej normalne zjawisko.
            • dorotax1 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 10:27
              ladydark napisała:

              > dorotax1 napisała: „Gazeta Wyborcza” dołączyła do wtorkowego wyda
              > nia „
              > > ;Loli
              > > > tę”.
              > >
              > > A co wspólnego ma ta książka z pedofilią?????
              > Zupełnie nic, przecież opowiada o jek najbardziej normalnym związku
              dojrzałego
              > faceta z 12-13 latką. To jest jak najbardziej normalne zjawisko.
              >

              To nie jest normalne zjawisko. A książkę przeczytaj dokładnie wtedy będziesz
              wiedziała dlczego zadałam takie pytanie.

              Pozdrawiam.
            • melka_x Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 11:18
              > > A co wspólnego ma ta książka z pedofilią?????
              > Zupełnie nic, przecież opowiada o jek najbardziej normalnym związku
              dojrzałego
              > faceta z 12-13 latką. To jest jak najbardziej normalne zjawisko.

              Związek dorosłego mężczyzny z 12-latką nie jest normalnym zjawiskiem. W książce
              Lolita ma 14 lat wyłącznie ze względu na wymóg wydawcy, Nabokov pisał o 12-
              latce. A fakt, że "Lolita" nie jest gniotem sprawia, że to najlepszy prezent
              jaki można było uczynić pedofilom.
              • ladydark Re: Do Melki 29.06.04, 11:45
                A ty nie poznałaś, że to była ironiczna wypowiedź na pytanie co "Lolita" ma
                wspólnego z pedofilią.????????????????????
                • melka_x Re: Do Melki 29.06.04, 12:19
                  ladydark napisała:

                  > A ty nie poznałaś, że to była ironiczna wypowiedź na pytanie co "Lolita" ma
                  > wspólnego z pedofilią.????????????????????

                  Ano niesmile.
                  Jedynym usprawiedliwieniem może być fakt, że na forum, jak w każdym większym
                  skupisku, pojawiają się czasem opinie kuriozalne w swej ekstremalności, a na
                  odpowiedź Doroty nie zareagowałaś. Mimo tego oczywiście przepraszamsmile
                  Skruszonawink M.
                  • ladydark Re: Do Melki 29.06.04, 12:29
                    Oj rzeczywiście tobie się dostało.))))))))))) Przeprosiny oprzyjętesmile))))))))
                    A co do ekstremalnych opinii to masz rację.
                    pozdro
            • melka_x Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 11:34
              Dziewczyny czy naprawdę nie przeraża Was fakt, że chronienie danych
              pozwalających zidentyfikować podejrzanego (podejrzanego, nie winnego) w
              praktyce okazuje się kompletną fikcją? I policja podając mediom tyle
              informacji, i media przekazując je dalej, musiały zdawać sobie sprawę, że nikt
              nie będzie miał trudności z dośpiewaniem sobie nazwiska. Nie przesądzając o
              winie lub niewiności A.S., tak przecież można zrujnować człowiekowi życie.
              Także niewinnemu, pomyślcie o tym.
              Pozdrawiam
              Magda
      • malgosia87 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 21:35
        koracz7 nie ma już watpliowści, ze chodzi o Samsona, a poza tym prokuratura postawiła mu zarzuty, nie jest to więc nagonka mediów.
        • satoofka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 22:51
          malgosia87 napisała:

          > koracz7 nie ma już watpliowści, ze chodzi o Samsona, a poza tym prokuratura
          pos
          > tawiła mu zarzuty, nie jest to więc nagonka mediów.

          Wlasnie! Skoro prokuratura postawila zarzuty to chyba miala podstawy!
          Po drugie, przeciez Andrzej.S, kimkolwiek by nie byl...przyznal sie ze zdjecia
          sa jego wlasnoscia! Reszte wykarze sledztwo. Jednak sklaniam sie niestety do
          twierdzenia, ze duza grupa psychoterapeutow powinna sama skorzystac z pomocysad
          I rowniez jestem ta wiadomoscia zszokowana, poniewaz byl dla mnie Andrzej.S
          pewnym autorytetem moralnym...a tu takie COS!
    • sylvieska Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 21:44
      hmmm...jesli facet jest winny niech spłonie na stosie ale jeśli jest bez winny
      niech starczy mu sił, żeby wytrzymac piekło , które go czeka choć moze być
      czysty jak łza. Powiedzmy, ze pewnego razu naraził się komuś...powiedzmy ,że
      napisał jakiś elaborat psychologiczny na temat niezrównoważenia ważnego
      funkcjonariusza ...fukcjonariusz stracił prace...powiedzmy, że owszem tak
      zdjęcia na smietniku były ale lekko podejrzane...no można by uznać,ze to
      materiał do pracy...ale prowadzący sprawe uznał je...te zdjęcia, za
      wystarczająco straszne i nijak nie nadające się na materiał do pracy....bo
      powiedzmy,że prowadzący sprawę to brat wywalonego z roboty funkcjonariusza...a
      ręka na zdjęciach?...moze żadnej ręki nie było...ale co szkodzi sprzedać takie
      info mediom...wszak społeczeństwo lubi skandale...powiecie,że pisze
      nieprawdę?...a skąd wiecie,czy nie ma w tej opowieści ziarenka prawdy?
      • zarra Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 21:58
        Ja mam bardzo mieszane uczucia. 5 minut w to wierzę, a następne 5 nie i
        przekonuje się, ze to bzdura jakaś. I tak cały dzien mnie to męczy.
        Bo rzeczywiście dziwne te okolicznosci...
    • aniael Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 22:39
      Malgosia87, wątpliwości są zawsze, dopóki jasno i wyraźnie nie wymieni się
      imienia i nazwiska i nie zobaczy twarzy.
      Poza tym nagonka mediów często idzie w parze z postawieniem zarzutów przez
      prokuraturę, jak już miałam okazję się przekonać w swoim otoczeniu. I nawet
      jeśli prokuratura nic nie udowodni, zła sława pozostaje.
      Wreszcie jeszcze jedno - postawienie zarzutów nie oznacza jeszcze, że jest
      winny. Winę trzeba udowodnić, jak już wcześniej ktoś pisał, szkoda tylko, że
      żyjemy w kraju, gdzie człowiek musi udowadniać, że nie jest wielbłądem...
      • jafima Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 28.06.04, 23:12
        A ja znam parę przypadków gdzie fachowiec wcale nie był fachowcem we własnej
        rodzinie:
        1. Rodzice psychologowie pracujący w ośrodku dzieci niepełnosprawnych nie
        rozpoznali u swojej pociechy autyzmu
        2. psycholog prowadzący spotkania o nwychowaniu dla rodziców nie radził sobie
        ze swoim dorastającym synem
        ........więc może teoria sobie a życie sobie.
        • melka_x Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 09:13
          > 2. psycholog prowadzący spotkania o nwychowaniu dla rodziców nie radził sobie
          > ze swoim dorastającym synem
          > ........więc może teoria sobie a życie sobie.

          Jafima ale tak często bywa, to nie jest akurat argument przeciw psychologom.
          Mój ojciec jest psychologiem, a ja byłam bardzo trudną nastolatką i było ze mną
          masę problemów. Żeby być skutecznym terapeutą trzeba zachować dystans, żelazna
          zasada w psychoterapii - pacjent nie może budzić nadmiernych emocji, a własne
          dziecko takie budzi. Mój mąż jest również psychologiem i z pewnością potrafi
          np. dać innym kłócącym się parom wiele sensownych rad, co nie znaczy, że ma to
          praktyczne przełożenie w sytuacjach, w których kłóci się ze mnąwink. Dobrze
          widzisz wyłącznie z dalszej perspektywy. I to jest normalne, aczkolwiek
          faktycznie taki Eichelberger, który ma porządek we własnym życiu budzi spore
          zaufanie.
          Pozdrawiam
          Magda
      • malgosia87 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 10:23
        Nie przesądzam o jego winie, podałam tylko fakty,że chodzi o Samsona na 100% i że prokuratura postawiła zarzuty; od wczoraj zmieniło się tyle, że sąd wydał nakaz aresztowania na 3 m-ce; aha i jeszcze warto podkreslić, bo wiele wcześniejsych postów ogranicza się tylko do tych zdjęć na śmietniku,
        że w mieszkaniu A.S znaleziono dalsze zdjęcia z pornografią dziecięcą.

        Jeśli chodzi o domysły, jeśli to kogos interesuje,to moje są takie, kolejnośc zamierzona;
        1) mógł te zdjęcia wyrzucić przypadkowo, zorientował sie dopiero jak powstało zamieszanie
        2) zdjęcia rzeczywiście wykorzystuje jedynie do pracy naukowej, o tym ze będzie miał w domu tego typu zdjecia nie informował policji, bo po co? nie jest przecież pedofilem, a moze wzbudzić niezdrowa sensację; inna sprawa , tego nie wiem, czy taka sytuacja jest możliwa od strony prawnej.
        3) zdjęcia mógł wynieśc ktoś inny w celu zdemaskownia A.S
        4) dręczony wyrzutami sumienia, mając dość zycia w zakłamaniu, mógł je wyrzucić celowo, właśnie po to aby ktoś znalazł i żeby skończyła się jego udreka, potem kręcił się tam specjalnie zwiększając prawdopodobieństwo zatrzymania przez policję
        5) A.S padł ofiarą prowokacji
        6) srodowisko wiedziało o skłonnosciach A.S ale jego pozycja była na tyle mocna że nikt nie osmielił się mówić o tym głośno

        Pozdrawiam,
        Małgosia
    • lolka11 Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 07:49
      Rodzice dzieci z "Poznanskich Slowikow" tez strasznie bronili dyrygenta, wrecz
      reczyli glowa za niego i co?????

      Dorota
      • ladydark Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 09:06
        lolka11 napisała:

        > Rodzice dzieci z "Poznanskich Slowikow" tez strasznie bronili dyrygenta,
        wrecz
        > reczyli glowa za niego i co?????
        >
        I nic. Jedna sprawa nie musi z drugą nic wspólnego. Nie można wszystkiego
        wrzucać do jednego worka.
        mag
        • lolka11 Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 09:10
          Zgadzam sie, ale nie mozna tez slepo NIE wierzyc w jego niewinnosc. Rozumiem,
          ze rodzice dzieci ktore chodzily do niego na terapie czy po jakies porady,
          rodzice wychowujace dzieci wg jego podrecznikow nie chca wierzyc w cos takiego,
          ale skoro wczoraj byl przesluchiwany przez prokurature i ta postawila mu
          zarzuty i uznala, ze jest koniecznosc aresztu tymczasowego, to chyba nie
          zrobila tego dlatego, ze gazety naglosnily sprawe, halo????

          Dorota
          • ladydark Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 09:18
            lolka11 napisała:
            >
            > ale skoro wczoraj byl przesluchiwany przez prokurature i ta postawila mu
            > zarzuty i uznala, ze jest koniecznosc aresztu tymczasowego, to chyba nie
            > zrobila tego dlatego, ze gazety naglosnily sprawe, halo????
            >
            A mało było prezypadków postawienia zarzutów przez prokuraturę dopiero po tym
            jak media coś nagłośniły????
            Nie chodzi mi o ślepie wierzenie, że jest niewinny. Chodzi mi o bycie
            obiektywnym i nie ferowanie na ślepo wyrokami.Łatwo jest rzucać oskarżenia,
            nieco trudniej jest się z nich oczyścić. A w świetle prawa on jest niewinny bo
            nic mu jeszcze nie udowodniono.
            mag
      • agata_to_ja Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 09:42
        Gwoli ścisłości: chodziło o dyrektora chóru POLSKIE Słowiki, a nie Poznańskie.
        Przez takie właśnie przeinaczenia niewinne osoby mają nieprzyjemności, mam na
        mysli pracowników chórów poznańskich, czytałam o tym swego czasu.
        • lolka11 Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 09:49
          Moj blad, przepraszam.

          Dorota
      • aluc Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 10:48
        lolka11 napisała:

        > Rodzice dzieci z "Poznanskich Slowikow" tez strasznie bronili dyrygenta,
        wrecz
        > reczyli glowa za niego i co?????

        rodzice dzieci prawdopodobnie molestowanych przez dyrygenta
        ja jednak nie czuję się zmolestowana ani nie czuję, aby mój syn był molestowany
        faktem mojego czytania Dobrej miłości i paru innych książek

        dlatego dyskusję na temat książek tego pana odbieram jako przejaw skrajnej
        histerii
        • lolka11 Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 11:38
          Ojejku, tu nie chodzi o to...
          Byc moze jego ksiazki sa dobre, ale tu chodzi o to, ze wlasnie rodzice
          czytajacy te ksiazki, a nawet wychowujace te dzieci na podstawie tych ksiazek,
          nie chca dopuscic do siebie, ze moze faktycznie cos z nim baaaardzo nie tak,
          tak samo jak wypadku dyrektora "slowikow".

          Dorota
          • aluc Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 11:48
            to poczytaj nowy wątek o Dobrej miłości wink
            • lolka11 Re: A. SAMSON, a Wojciech K. 29.06.04, 12:03
              No faktycznie, to juz histeria.
              Ksiazka ksiazka, a zachowanie czlowieka co innego.
              Np. Witkacy chodzil naokraglo nacpany i jakos go nie usowaja z ksiazek w szkole.

              Halo????
              A, faktycznie ten watek robi sie histeryczno-zaprzeczajacy.
              Spojrzmy na fakty.

              Dorota
    • mabrulki Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 08:02

      Wczoraj wstrzymałam się z komentarzem,bo też mi się od razu wydało dziwne,że zdjęcia na śmietniku,że porozrzucane,że p.Samson ni z tego ni z owego nagle znalazł się przy rzeczonym śmietniku gdy była tam policja...
      Nie znam prawdy więc po prostu czekam.
      Tylko...
      Nasunęła mi się myśl.Straszna,potworna.Ale,niestety,nie bezpodstawna.
      Jakiś czas temu "Polityka" drukowała serię artykułów o pedofilii w Polsce.Dziennikarze dotarli do zorganizowanej siatki pedofilów.Utkwiło mi w pamięci tylko jedno.Informacja,że jest zaskakująco dużo pedofilów wśród ludzi znanych:polityków,biznesmenów,artystów.Sędziów.Ludzi wpływowych,mających władzę i pieniądze,by płacić za milczenie.
      W świetle tej wiedzy po prostu wątpię czy dowiem się prawdy.Wątpię czy mi ulży gdy sąd ogłosi niewinność psychologa.
      Nie zrozumcie mnie zle,nie wydaję wyroku.Nie znam prawdy.Przeraża mnie tylko świadomość że nie można zaufać.

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
      • wierz_14 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 08:37
        A mnie zastanawia jeszcze, skąd można mieć takie zdjęcia różnych nagich dzieci
        i czyje to są dzieci??? Może z internetu, a może nie, ale gdzie są rodzice? To
        wszystko jest potworne. Kiedyś nie było takich problemów. Nikomu nawet na myśl
        by nie przyszło, co się w naszych czasach będzie wyprawiać...
        • ladydark Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 09:10
          wierz_14 napisała:

          > To
          > wszystko jest potworne. Kiedyś nie było takich problemów. Nikomu nawet na
          myśl
          > by nie przyszło, co się w naszych czasach będzie wyprawiać...

          Na jakim ty świecie żyjesz???? Takie problemy były od zawsze. Po prostu kiedyś
          się o tym głośno nie mówiło, a nawet nie nazywało tego problemem.
          Z tego co widzę niektórzy do spólki z wiarygodnymi źródłami typu "Fuckt" juz
          rozpalili stosy
          mag
          • wierz_14 Re: Do ladydark 29.06.04, 09:27
            Może masz rację, przecież wielu ojców wykorzystywało swoje córki, itp. Niemniej
            jednak jest to potworne. A jeśli zaś chodzi o to, w jakim świecie żyję, to
            odpowiadam, że w innym niż ten, o którym Ty piszesz i dlatego jest to dla mnie
            szokujące!
        • ewa2233 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 09:27
          A ja dopiszę jeszcze coś w kwestii znamienia,
          bo widzę, że się parę osób nim ekscytuje,
          a pomijam czy człowiek winien czy nie.

          Przerobienie zdjęcia jest naprawdę niezwykle proste.
          Nieraz bawimy się tak z własymi zdjęciami.
          Można sobie "dorobić" i "wyciąć" wszystko, co tylko przyjdzie do głowy!

          Oczywiście, po wnikliwej ekspertyzie może i "wyjdzie",
          że zdjęcie jest spreparowane.
          Ale zanim taką ekspertyzę się zrobi, trochę czasu upłnie.

          A publika WIE, że w każdej plotce jest ziarno prawdy ...
          • lola211 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 20:21
            Tez od razu o tym pomyslalam, ze ta reka na zdjeciu moze byc fotomontazem.
            Z tego co słysze, własnie to zdjecie jest podstawą do aresztowania, jako dowód
            uprawdopodobniajacy popełnienie przestepstwa.Ale to nie znaczy, ze dowód jest
            niezbity.Zapewne beda to sprawdzac, autentycznosc zdjec.
            Bardzo to wszystko dziwne- wywalenie takiego materialu na smietnik w poblizu
            miejsca zamieszkania, w koncu chodzi o spora ilosc tych zdjec, a nie pare ktore
            mogły sie zaplątac pomiedzy smieciami, i krecenie sie wokól smietnika po to, by
            centralnie podstawic sie policji.Równie dobrze mógl isc na komisariat z tymi
            foto i bez takiego zamieszania oddac sie w rece policji.
            Z niecierpliwoscia czekac bede na rozwój wypadków, chcialabym, zeby sie to
            wszystko nie potwierdziło..
            --------------------------------------------------
            Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
        • edziecko_gosiah Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 09:31
          sama nie wiem, co mam o tym myśleć... jestem zaszokowana... sama rok temu
          zapisywałam sie na terapię do niego - nie poszłam, bo postanowiłam sama
          poradzić sobie ze swoim problemem... chciałam tam też iść ze swoim starszym
          synkiem... jestemn zaszokowana...
          z drugiej jednak strony jakoś trudno uwierzyć mi w ten cały zbieg okoliczności -
          że niby miałby być zupełnie przypadkowy... zdjęcia na śmietniku pod jego
          domem, on nagle się tam kręcący, potem jeszcze to jego znamię identyczne, jak
          to na zdjęciach ... co do tych zdjęć, to przecież wcale nie on mógł je
          wyrzucić, bo rzeczywiście byłoby to co najmniej przedziwne zachowanie... może
          żona (jeśli ją ma), albo generalnie ktoś z kim mieszkał... może ten ktoś te
          zdjecia znalazł i nie czekając na wyjaśnienia pana Andrzeja S. natychmiast
          wyrzucił, a on poszedł ich poszukać i zabrać, bo przecież oprócz zdjeć nagich
          dzieci były tam też zdjęcia prywatne identyfikujące pochodzenie tych
          pornograficznych zdjęć....
          wiem: a może, a może...? jestem zaszokowana i także ciągle zmieniam pogląd na
          ten temat... a byłam - i nadal jestem - zachwycona jego książkami...
          co do podawania adresu, to jest on ogolenie dostepny... szukajac kontaktu do
          niego w zeszły roku, sama znalazłam jego adres... wyrażając zgodę na
          zamiszczenie naszych danych teleadresowych w zwykłej książce telefonicznej
          podaemy je do publicznej wiadomości...
          gosia
          • edwo Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 10:06
            Jeżeli to wszystko prawda, to przeraża mnie jeszcze jedna sprawa. Jak to się
            dzieje, że facet przez ileśtam lat robi sobie zdjęcia dzieci i inne rzeczy
            wyprawia, i nikt nic nie zauważa, żadne dziecko się nie skarży rodzicom, czy
            może żaden rodzic nie dopuszcz myśli, że dziecko mówi prawdę. Jak to możliwe?
            Przecież to musiało trwać latami... Czy naprawdę można to aż tak skutecznie
            ukrywać?
            • melmire Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 10:40
              A mnie ciekawi co konkretnie jest na tych zdjeciach, bo w sumie zadnych
              szczegolow nie mamy. Czy sa to dzieci ewidentnie wykorzystywane, czy na
              przyklad nagi dwulatek w baseniku...W dziesiejszych czasach ciezko ocenic co
              jest odchyleniem od normy a co nie.
              • ladydark Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 11:48
                melmire napisała:

                > A mnie ciekawi co konkretnie jest na tych zdjeciach, bo w sumie zadnych
                > szczegolow nie mamy. Czy sa to dzieci ewidentnie wykorzystywane, czy na
                > przyklad nagi dwulatek w baseniku...W dziesiejszych czasach ciezko ocenic co
                > jest odchyleniem od normy a co nie.
                To prawda, niedługo okaże się, że jak ktoś znajdzie u was zdjęcie waszego
                bobasa nago to oskarży was o pedofilię.
                • melmire Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 13:00
                  Ciekawe czy wygralabym sprawe : mam zdjecie jak KOMPLETNIE NAGA balansuje na
                  jednej nodze na udzie taty , pod spodem jest okolicznosciowy wierszyk :"kazda
                  elegantka przyzna, jesli szczera, ze dla kobiet sie stroi, a dla mezczyzn
                  rozbiera!".
                  No i prosze, mam rodzicow pedofilow big_grin
                • le_lutki Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 14:33
                  Dokladnie to samo sobie pomyslalam wczoraj (i podzielilam sie tym z mezem)
                  kiedy fotografowalismy naszego malego pelzajacego po macie na golasa z
                  dyndajacym siusiaczkiem i jajeczkami...
                  Wszystko mozna zinterpretowac...
                • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 16:52
                  Na zdjęciach jest tzw. ostra pornografia, więc nie porównujcie tego do zdjęć
                  nagich dzieci robionych przez rodziców. Coś wam się pomieszało.
                  • aluc Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 16:56
                    dzindzinka napisała:

                    > Na zdjęciach jest tzw. ostra pornografia, więc nie porównujcie tego do zdjęć
                    > nagich dzieci robionych przez rodziców. Coś wam się pomieszało.

                    a widziałaś?
                    • malowana_lala Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 17:02
                      aluc napisała:

                      > dzindzinka napisała:
                      >
                      > > Na zdjęciach jest tzw. ostra pornografia, więc nie porównujcie tego do zdj
                      > ęć
                      > > nagich dzieci robionych przez rodziców. Coś wam się pomieszało.
                      >
                      > a widziałaś?

                      miałam o to samo spytac.

                      • aniael Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 17:08
                        malowana_lala napisała:

                        > aluc napisała:
                        >
                        > > dzindzinka napisała:
                        > >
                        > > > Na zdjęciach jest tzw. ostra pornografia, więc nie porównujcie tego d
                        > o zdj
                        > > ęć
                        > > > nagich dzieci robionych przez rodziców. Coś wam się pomieszało.
                        > >
                        > > a widziałaś?
                        >
                        > miałam o to samo spytac.
                        >

                        Ja również miałam o to spytaćsmile
                        • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 17:25
                          Tak podano we Wiadomościach lub Panoramie, nie pamiętam, ale podano na pewno.
                          Nawet jak nie była ostra to na pewno pornografia (polecam sprawdzić znaczenie
                          słowa i nie pisać, że pornografia to zdjęcie nagiej osoby)i do tego przyznał
                          się sam Samson. Oczywiście tak mówi policja. Nie wierzę, że kłamią. Muszą mieć
                          dowody, aby kogoś aresztować na 3 miesiące. Oczywiście policja może kłamać,
                          media mogą kłamać, ale to byłby straszny skandal i szczerze mówiąc nie wierzę w
                          to. Nie wiem jak wielka jest wina Samsona, ale nie mam powodu nie wierzyć w
                          doniesienia policji. Posiadanie pornografii dziecięcej powinno być karane i
                          wyjaśnione. Osobiście nie wszystko muszę zobaczyć na własne oczy, aby uwierzyć.
                          Wy musicie? To w mało jest rzeczy w któe wierzycie. Po reakcji niektórych z was
                          nie dziwię się, że pedofilia rzadko wychodzi na jaw i często ofiary wolą
                          milczeć. Dla jasności, nie mówię, że Samson gwałcił osobiście dzieci, ale
                          całkiem niewinny to on wg mnie nie jest. Trzeba to wyjaśnić do końca.
                          • aluc Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 17:31
                            dzindzinko, mój kolega ma takie - przyznaję, że bardzo koszarowe - powiedzenie:

                            "w słowo pisane nie wierzę, na płocie było napisane d***, pogłaskałem i drzazga
                            mi weszła"

                            wystarczy to, co przeczytane czy usłyszane, a nie widziane na własne oczy,
                            okrasić słowem "podobno" - nic więcej

                            relacji z przesłuchania Samsona też tewe na żywo czy też w retransmisji nie
                            nadawało i wątpię, aby którykolwiek z relacjonujących sprawę dziennikarzy przy
                            tym był

                            i rzeczywiście - mało jest rzeczy, w które wierzę smile
                            • aluc Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 17:34
                              dodam jeszcze, że chodzi mi oczywiście o sprawy związne z dobrym imieniem
                              innych osób - w kulistość ziemi i elektrony wierzę na słowo smile)
                            • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 22:14
                              Nie do końca wierzę w słowo pisane czy mówione, ale myślę, że w takich
                              wypadkach chodzi o zbyt poważne sprawy, aby policja kłamała, bo są to
                              informacje przekazane przez policję. Faktem dla mnie jest, że jednak przyznał
                              się do posiadania pornografii dziecięcej skoro się tłumaczy, że potrzebne mu to
                              było rzekomo do pracy. Lew Starowicz dziś stwierdził, że jest to bezsensowne
                              tłumaczenie, bo do tego wystarczy kilka zdjęć i jest to temat szeroko opisany.
                              Oczywiście, że o pewności można mówić tylko, gdy zapadnie prawomocny wyrok na
                              podstawie niepodważalnych dowodów, a dowodem takim byłoby np. zdjęcie porno z
                              udziałem dziecka i oskarżonego i podobno takowe jest. Zabezpieczono twardy dysk
                              jego komputera, prawda pewnie wyjdzie na wierzch.
                              W każdym razie dla mnie to była straszna wiadomość. Samson był dla mnie
                              kontrowersyjny, ale dawał do myślenia i to mi się w nim podobało. Zaczęłam
                              inaczej na niego patrzeć po relacji koleżanki, od której wyciągnął masę
                              pieniędzy za nic. Nie zdziwiłam się tak bardzo, ale nogi się pode mną ugięły,
                              gdy przeczytałam, że go zatrzymano. Moje dzieci są jeszcze małe, a już się boję
                              o nie, bo wychodzi na to, że nikomu nie można ufać do końca, skoro ktoś, kto z
                              racji zawodu miał pomagać dzieciom, prawdopodobnie je również krzywdził. Dziś
                              prokuratura stwierdziła, że są mocne dowody na to. Zastanawia mnie dlaczego
                              (jeśli wierzyć policji) miał aż tysiące tych zdjęć. Niedawno aresztowano pod
                              zarzutem pedofilii znanego dzienikarza. Kiedyś mówiło się o szajce pedofilii
                              złożonej ze znanych ludzi, potem wszystko ucichło. W krajach byłego bloku
                              wschodniego pedofile mają raj. Czytałam o światowej sławy amerykańskim
                              historyku, który dziłał w Rumunii. Czasem marzy mi się Szwecja, przynajmniej
                              bezbronne dzieci są tam bezpieczniejsze. W Polsce co i rusz słyszy się o
                              tragediach dzieci. Uważam, że dobrze, iż się o tym mówi, jestem wiekową
                              kobietą, bo pamiętam dobrze lata komuny, wtedy nie mówiło się nic, problem nie
                              istniał? Może dlatego niektórym pornografia dziecięca kojarzy się tylko ze
                              zdjęciem nagiego dziecka w kąpieli.
                              • malgosia87 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 01.07.04, 07:41
                                dzindzinka napisała:
                                " W krajach byłego bloku wschodniego pedofile mają raj. Czytałam o światowej sławy amerykańskim historyku, który dziłał w Rumunii. Czasem marzy mi się Szwecja, przynajmniej bezbronne dzieci są tam bezpieczniejsze. W Polsce co i rusz słyszy się o tragediach dzieci. Uważam, że dobrze, iż się o tym mówi, jestem wiekową kobietą, bo pamiętam dobrze lata komuny, wtedy nie mówiło się nic, problem nie istniał? Może dlatego niektórym pornografia dziecięca kojarzy się tylko ze zdjęciem nagiego dziecka w kąpieli"

                                Podpisuję się pod tymi słowami; od siebie dodam, ze tak często używany przy okazji pedofilii zwrot "molestowanie seksualne" to eufemizm, gdyz czesto oznacza po prostu gwałt.

                                Pozdrawiam,
                                Małgosia
                            • ladydark Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 30.06.04, 08:38
                              aluc napisała:

                              > dzindzinko, mój kolega ma takie - przyznaję, że bardzo koszarowe -
                              powiedzenie:
                              >
                              > "w słowo pisane nie wierzę, na płocie było napisane d***, pogłaskałem i
                              drzazga
                              >
                              > mi weszła"
                              >
                              Dobre!!!!!!!!!!!. Dzięki za poprawienie humorku od rana
                              pozdro
                              mag
              • allga Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 12:00
                Chcę wrócić do postu aluc. Zgadzam się, że odrzucenie książek A.S. wobec tej
                afery byłoby histerią. Ale myślę, że chodzi tu o coś więcej. Moim zdaniem każdy
                nosi w sobie bardziej lub mniej uświadomione pragnienie oparcia się na jakiejś
                niepodważalnej, absolutnie stabilnej bazie, bo "trudno nie wierzyć w nic...".
                Jeżeli takowa się zachwieje, chwieje się w nas coś bardzo podstawowego. Jeżeli
                okaże się, że cała ta sprawa została dramatycznie spreparowana przez jakiegoś
                zdesperowanego, ziejącego chęcią zemsty na Samsonie człowieka, słychać będzie
                wielotysięczny oddech ulgi, bo wszyscy chcemy móc wierzyć, ufać i czasem
                opierać się na innych, tak bezwarunkowo i bez lęku.

                Samson nie jest znanym dentystą czy miłym dostawcą pizzy, choć zaufanie do obu
                jest miłym uczuciem. Jest symbolem. Przez niektórych nazywany Mistrzem i
                wyjątkowo oddanym szczególnie dziecięcym pacjentom terapeutą, który w
                większości przypadków staje po stronie potrzeb tychże dzieci, często w
                konflikcie z ich rodzicami... Jeśli taki symbol staje się swoim drastycznym,
                wynaturzonym zaprzeczeniem, trudno znaleźć w sobie wystarczająco dużo dystansu
                do sprawy. Stąd też "medialna" siła tej afery.


                • aluc Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 12:33
                  allga - tak, ale nie smile

                  tak jeśli idzie o siłę autorytetu i pozycję Mistrza - z tego cokołu Samson
                  spadnie z hukiem, bez względu na to jak się cała historia zakończy - media i te
                  brukowe i te niebrukowe już odwaliły kawał solidnej roboty

                  ale jeśli przedtem znajdowało się w sobie wystarczająco dużo dystansu do -
                  generalnie - lektur o wychowaniu i ich autorów i traktowało się je jako punkt
                  zaczepienia, a nie wychowawczą teorię wszystkiego, to i teraz tego dystansu
                  powinno wystarczyć, by się w tym wszystkim odnaleźć i nie przystąpić w amoku do
                  palenia połowy biblioteki

                  książki AS są mądrze i dobrze napisane - to mi wystarczy

                  na brak dystansu jednakowoż to i święty nie poradzi wink
                  • allga Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 29.06.04, 13:17
                    Ano fakt...

                    Do napisania postu skłoniła mnie wypowiedź z tego wątku o odrzuceniu poleconej
                    i umówionej terapii (sorki, nie pamietam loginu smile)))), a więc realnej pomocy w
                    rozwiązaniu trudego problemu. Tu już nie tylko chodzi o jego książki, gdzie
                    rzecz dotyczy bardziej intelektualnego dystansu. Raczej o pytanie czy "obcy"
                    może "babrać się" w mojej duszy? Raczej nie, bo przecież może się okazać... no,
                    komu co strasznego przychodzi do głowy...

                    W sferze mniej intelektualnych rozważań o dystans jest czasem trudno.
                    Szczególnie, jeśli wyobrazimy sobie terapię, która dotyczy najczęściej
                    najtrudniejszych spraw, często tak intymnych, że nawet przed najbliższymi
                    pozostają w głębokim ukryciu. A sprawa wydaje się na dodatek trudniejsza, niż
                    podobne zarzuty wobec księży. Terapeuta bowiem stoi (przynajmniej powinien)
                    ponad podziałem "wierzę w Boga - nie wierzę w Jego istnienie". Terapeuta jest
                    kimś z "naszego świata" i spraw "naszego" a nie "tamtego świata" jego pomoc
                    dotyczy. Dlatego moim zdaniem zaufanie do terapeuty może kojarzyć się w ogóle z
                    zaufaniem do drugiego człowieka, za którym nie stoi powołanie czy "ręka boska"
                    lecz chęć pomocy w ramach pewnej, nazwijmy to "współrzędności podmiotów". I
                    dlatego właśnie sprawa robi się "piętrowa".
                    • jafima Allga i Melka X 29.06.04, 22:54
                      No właśnie! To do tego co napisała Allga powyżej. A Melka X napisała: [ Mój
                      ojciec jest psychologiem, a ja byłam bardzo trudną nastolatką i było ze mną
                      masę problemów. Żeby być skutecznym terapeutą trzeba zachować dystans, żelazna
                      zasada w psychoterapii - pacjent nie może budzić nadmiernych emocji, a własne
                      dziecko takie budzi. Mój mąż jest również psychologiem i z pewnością potrafi
                      np. dać innym kłócącym się parom wiele sensownych rad, co nie znaczy, że ma to
                      praktyczne przełożenie w sytuacjach, w których kłóci się ze mnąwink.] Więc skoro
                      terapeuta sam nie może skorzystać ze swojej głębokiej wiedzy to czy normalny
                      śmiertelnik jest w stanie skorzystać z jego rad? Może napychamy się różnymi
                      radami i teoriami a i tak nie jesteśmy tak naprawdę w stanie zmienić swojego
                      zachowania? To oczywiście akademicka dyskusja.
                      • osica Re: Allga i Melka X 29.06.04, 23:10
                        O rany dziewczyny, mam totalny mętlik. Ale jeśli to rzeczywiśącie prawda, a nie
                        jakaś tam prowokacja, to w co tu wierzyc??? Chyba tylko w siebie i w to, ze
                        same poradzimy sobie ze swoimi problemami.....
                        Naprawdę próbuje mieć dystans do tego wszystkiego....próbuję....
                        Ale bardzo mi trudno crying(

                      • melka_x Re: Allga i Melka X 30.06.04, 09:09
                        jafima napisała:

                        > No właśnie! To do tego co napisała Allga powyżej. A Melka X napisała: [ Mój
                        > ojciec jest psychologiem, a ja byłam bardzo trudną nastolatką i było ze mną
                        > masę problemów. Żeby być skutecznym terapeutą trzeba zachować dystans,
                        żelazna
                        > zasada w psychoterapii - pacjent nie może budzić nadmiernych emocji, a własne
                        > dziecko takie budzi. Mój mąż jest również psychologiem i z pewnością potrafi
                        > np. dać innym kłócącym się parom wiele sensownych rad, co nie znaczy, że ma
                        to
                        > praktyczne przełożenie w sytuacjach, w których kłóci się ze mnąwink.] Więc
                        skoro
                        > terapeuta sam nie może skorzystać ze swojej głębokiej wiedzy to czy normalny
                        > śmiertelnik jest w stanie skorzystać z jego rad? Może napychamy się różnymi
                        > radami i teoriami a i tak nie jesteśmy tak naprawdę w stanie zmienić swojego
                        > zachowania? To oczywiście akademicka dyskusja.

                        Jafimo żeby być skutecznym terapeutą trzeba zachować dystans. Dlatego terapeuci
                        NIGDY nie prowadzą członkow własnej rodziny ani przyjaciół. Jeśli między
                        terapeutą a pacjentem zaczyna się wytwarzać więź emocjonalna, psycholog
                        przekazuje prowadzoną osobę komu innemu. I nie chodzi o rozbieżność między
                        praktyką a teorią, ale może najlepiej na przykładzie - mój mąż czy ojciec nie
                        może nam prowadzić terapii rodzinnej, bo jest tej rodziny członkiem, czyli nie
                        może być jednocześnie terapeutą i pacjentem, bez względu na wiedzę po prostu
                        nie można być w środku konfliktu (problemu), a jednocześnie oceniać go z boku.
                        Terapeuta zawsze musi być osobą z bokusmile
    • mamaszyma Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 30.06.04, 09:31
      Dla mnia cała ta sytuacja jest jakaś dziwna. Jak jestem pedofilem i mam takie
      zdjęcia w domu to chyba staram się to ukryc, prawda? A nie wyrzucam tego na
      śmietnik i jeszcze spaceruje w pobliżu... Dziwne, prawda? Zastanawiam się co
      nim keirowało, jesli to rzeczywiście jest prawda.
      • mamagabci Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 30.06.04, 13:23
        Jestem skołowana
        Jeszcze kilka dni temu czytając "Dobrą miłość" byłam zachwycona, takie świetne
        podejście, ludzkie. A teraz mój zachwyt został podeptany. Nadal wierze w to co
        pisali, ale jak pomyśle kto to pisał, to mam dreszcze, robi mi sie niedobrze itd
        Może to nieprawda, może go oczyszczą, ale niesmak pozostanie, we mnie napewno.
        Myśle, że pomimo swojej wiedzy jest kretynem- jak można był wyrzucić coś
        takiego na śmietnik- a jakby dzieci to zobaczyły, to co? Następni pacjenci?
        Przykro jest sie dowiadywać że ktoś kogo podziwiasz za poglądy, tak w życiu
        okazuje sie że jest, mam nadzieje ze nie pedofilem, ale już napewno bezmyślnym
        człowiekiem!!!!!!!!

        Cały czas mam ogromną nadzieje, że nie okaże sie TO prawdą!!!!!!!!!!!
        Użyte przeze mnie słowo ludzkie w tym kontekście , wydaje mi sie już
        przerażające.
        • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 30.06.04, 13:36
          W gazetach podali, ze to wlasnie dzieci znalazly te zdjecia.
          Sa to podobno olbrzymie ilosci, te za smietnika i te znalezione u niego w domu.
          Jesli te zdjecia, tak jak on twierdzi, byly mu potrzebne do parcy naukowej, to
          czy naprawde musialo byc ich tak duzo i czy naprawde on sam musial brac udzial
          w tych zdjeciach i narazac dzieci na stres. Halo???? Co to za praca naukowa???

          Dorota
          • jafima Do MelkiX 01.07.04, 00:50
            Rozumiem to co napisałaś. Chodzi mi raczej o coś innego: jeśli np. Twój mąż
            (sama powołałaś ten przykład) zna zasady komunikacji między ludźmi to dlaczego
            daje się ponieść w kłótni? Czy ja jeśli wrzeszczę na moją córkę bo jest
            niejadkiem a psychoterapeuta powie mi jak się opanować będę umiała to zrobić?
            Czy można radzić innym a samemu nie umieć skorzystać z posiadanej wiedzy?
            Przykład psychologa, o kt. pisałam: pisze w książce, żeby poświęcać dziecku
            maximum uwagi a sam robi karierę i nie ma go dla dziecka. Efekty takiego braku
            uwagi też są! Albo ktoś wierzy w to co mówi/pisze albo niewiele jest to warte.
            W końcu czyta się te książki też po to, żeby się zmienić na lepsze. Zastanawiam
            się po prostu czy taka zmiana pod wpływem czyjegoś "słowa" jest możliwa.
            • melka_x Re: Do MelkiX 01.07.04, 10:20
              jafima napisała:

              >Zastanawiam się po prostu czy taka zmiana pod wpływem czyjegoś "słowa" jest
              >możliwa.

              Jafimo psychoterapeuta nie jest od tego, żeby mówić z czym masz problem i jak
              go rozwiązać, od tego są popularne poradniki (nawiasem mówiąc do banismile - moim
              zdaniem). Psychoterapia ma doprowadzić do sytuacji, w której Ty sama
              uświadamiasz sobie problem, potrafisz go zwerbalizować i na tej podstawie
              dochodzisz do wniosków co i jak powinnaś w swoim życiu zmieniać. Ale co z nimi
              zrobisz to już zależy tylko od ciebie. Psychoterapeuta dający rady to zły
              psychoterapeuta. Natomiast o tyle masz rację, że faktycznie nie bez powodu żeby
              zostać terapeutą trzeba samemu przejść terapię, i to wielokrotnie powtarzaną w
              ciągu całej praktyki.

              > Przykład psychologa, o kt. pisałam: pisze w książce, żeby poświęcać dziecku
              > maximum uwagi a sam robi karierę i nie ma go dla dziecka. Efekty takiego
              braku
              > uwagi też są!

              W żadnym wypadku nie lansuję tezy, że to nie ma znaczenia. Przeciwnie pisałam
              już, że moje zaufanie budzi Eichelberger, który wygląda na osobę mającą bardzo
              harmonijnie funkcjonującą rodzinę. Ale nie jest to bynajmniej zupełnie
              jednoznaczne. Religa pali jak smok (albo palił), mimo ogromnej i bardzo hmm...
              naocznej wiedzy na temat spustoszeń w sercu palacza. Czy to znaczy, że nie
              wierzy w to co sam mówi o skutkach palenia i czy to co mówi jest niewiele
              warte? Ostatecznych wyborów zawsze dokonuje sam zainteresowany, wiedza w tym
              niewątpliwie pomaga, ale w pełni nie determinuje wyboru.

      • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 01.07.04, 06:21
        Wiesz Mamoszyma co podejrzewam? Możliwe, że to była prowokacja policji.
        Podrzucono zdjęcia na śmietnik, by mieć pretekst do rewizji. Dziś prokuratura
        podała, że od dawna policja go podejrzewała o czynną pedofilię i jak
        zrozumiałam o udział w gangu pedofilskim. To straszne, ale nie takie znów
        dziwne. Czytałyście "Tomka Sawera" Twaina? Tomek był bardzo zdziwiony, gdy
        okazało się, że założyciel Klubu abstynentów ma melinę i handluje wódką.
        • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 01.07.04, 08:16
          Jejku, dziewczyno, jesli policja bylaby w posiadaniu tych zdjec wczesniej, to
          nie musialaby podrzucac ich na smietnik, tylko poto, zeby miec powod do rewizji
          mieszkania. Jesli mialaby te zdjecia, to od razu by ruszyli do akcji.
          • dzindzinka Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 01.07.04, 09:12
            Jejku, dziewczyno a wiesz jakie to były zdjęcia? Może nie mogły być podstawą do
            zatrzymania i rewizji. Wyobrażam sobie, że mogli między zdjęcia, na których był
            Samson (chyba łatwo zdobyć takie zdjęcia, bo facet pokazywał się w mediach)
            włożyć zdjęcia pornograficzne z dziećmi. Niedaleko mieszkał Samson, więc
            podejrzenie gotowe, a jeszcze jak przypadkiem się napatoczył... Mógł też ktoś
            znajomy go wystawić. Sam Samson w jakiejś książce pisał, że plotkuje się o jego
            skłonnościach, więc chyba wiele osób go podejrzewało, albo nawet wiedziało.
            Oczywiście mógł też nieostrożnie robić porządki, zobaczył policję i krążył.
            • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 01.07.04, 09:28
              "Były to pojedyncze zdjęcia dziewczynek w wieku ok. od 4 do 7 lat. Zrobiono je
              w mieszkaniu. Do tej pory żałuję, że je oglądałem. Była to ostra pornografia z
              udziałem dzieci. Jedno z nich miało jeszcze smoczek w ustach. Widok był
              odrażający i wstrząsający. Szczegółów wolę nie podawać" - to jest cytat osoby
              ktora widziala te zdjecia i ja ci go tu doklejam.
              Ja tez nie rozumiem, dlaczego tak slepo w niego wierzycie. Sam sie przyznal do
              tego, a to ze akurat sie krecil kolo smietnika, moze wskazywac na to, ze jak
              sie zorientowal co sie stalo ze zdjeciami, to moze sie przestraszyl i chcial po
              nie isc, ale tam juz byla policja....
    • wierz_14 Czy nadal będziecie bronić niewinności Samsona??? 01.07.04, 08:54
      Kiedy tak czytam wypowiedzi niektórych z Was, zażarcie i naiwnie chcących
      uniewinnić A. Samsona bardzo się dziwię, po co to robicie. Gdyby pozostawał
      jeszcze jakiś cień nadziei, że to nieprawda, mogłabym się zgodzić, ale kiedy
      facet się przyznał, że osobiście robił dzieciom zdjęcia przytrzymując je jedną
      ręką, a drugą pstrykając i wiadomo, że to o czym mówimy, jest oczywiste,
      zadziwiacie mnie. Czy aż tak ważny jest on w waszym życiu? Wstrętny dziad,
      któremu odbiło na starość! (a może już dużo wcześniej?)
      • mamongabrysi Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 11:11
        A gdzie i kiedy sie przyznał, bo nic takiego nie czytałam. Tak jest ważny, bo
        wiele z nas uwierzyło że dzieki jego radom pomożemy swoim dzieciom. Bo miał
        bronic dzieci. Dlatego to taki szok. Nadal mam nadzieje ze to nieprawda. A
        jeżeli robil to w tzw. celach naukowych to juz jawna hipokryzja. W obozach
        koncentracyjnych "naukowcy" też przeprowadzali eksperymenty medyczne, które
        posunęły medycyne do przodu
        Ania
        • lolka11 Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 11:53
          Przyznal sie do posiadania tych zdjec "w celach naukowych!!!!????" i jest to
          informacja podana przez wszytkie media.

          D.
          • mamongabrysi Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 13:24
            Tak to prawda, ale nigdzie nie czytałam ze powiedział ze robił te zdjęcia
            przytrzymując dziecko ręką (ze znamieniem czy bez). Ta sprawa jest
            wystarczająco niejasna. Nie dokładajmy "faktów"
            Ania
      • aluc Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 11:11
        nie uniewinnić
        jedynie nie wydawać wyroku, znając sprawę z dziesiątej ręki i relacji brukowców
        typu Fakt czy SE

        zażarcie namawiam jedynie do niebrania udziału w zbiorowej histerii i paleniu
        książek
        • melka_x Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 11:48
          Nie chodzi o obronę konkretnej osoby i ocenę konkretnego przypadku. Chodzi o
          zasadę domniemanej niewinności i niepodawanie danych osoby podejrzanej do
          publicznej wiadomości. A to zrobiły media, przekazały tyle szczegółów, żeby
          nikt nie miał wątpliwości, kto jest tym podejrzanym. I w tej chwili używanie
          zwrotu "Andrzej S." jest szczytem hipokryzji policji i mediów. Zgadzam się, że
          sprawa wyglada bardzo kiepsko, ale ochrona danych osoby, której nie udowodniono
          winy powinna być nienaruszalna, za którymś razem media zaszczują autentycznie
          niewinnego.
          • aluc Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 11:51
            no tak, ta sprawa z ochroną tożsamości to też jest jedna wielka kicha....
            • ankanka Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 12:14
              A gdzie było oburzenie w innych przypadkach?
              Bo gdyby to był ksiądz,to nie znalazłby tylu obrońców,hehehe.

              Pan S. sam podjął ryzyko bycia na świeczniku,gdy chętnie wystepował z tv.Co
              reklamowało jego książki,usługi i było źródłem zapewne niemałych dochodów.
              Nie bardzo rozumiem,jak należało i dlaczego ukrywać w tym akurat przypadku
              wszelkie dane mogące zidentyfikować?Skoro w innych się tego nie robi,jeśli
              osoba jest publiczna i ze świecznika?

              A propos brukowców (można przy tym podkreślić swój intelektualizm wink)
              -ja nie czytam o tej sprawie SE ani Faktów,tylko na portalach Gazety Wyborczej
              i na onecie-proszę o uprzejmą odpowiedź-czy czytam brukowce??
              Czy jeśli czytam wypowiedź ministra spr. w tej sprawie,to też zachowuję się
              brukowo i powinnam uznać,że ów kłamie w żywe oczy?

              A co do bronienia-to jest bardzo oczywisty mechanizm.Jeśli ktoś uważał kogoś za
              autorytet lub korzystał z jego usług (co w W-wie np. było dość modne i
              snobistyczne)albo czytał i korzystał z myśli zawartych w książce albo go lubił
              po prostu-będzie miał kłopot z negatywną oceną tej osoby.Bo się niejako
              identyfikował i chciał przynależec do kręgu tej osoby.

              Charakter tego przestępstwa jest taki,że wręcz pożądane jest (ze względu na
              potencjalne ofiary)poinformaowanie o tym.I to jak najwcześniej.Bo to są dzieci.

              Prawda i proces nie zawsze oznaczać musi to samo.Dobrze to wiemy.

              Uważam,że jak na forum matek,to nikt się tu nie emocjonuje ponad miarę.
              A że robi ta wiadomość wrażenie-no cóż-to chyba oczywiste.

              • melka_x Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 13:00
                > Pan S. sam podjął ryzyko bycia na świeczniku,gdy chętnie wystepował z tv.Co
                > reklamowało jego książki,usługi i było źródłem zapewne niemałych dochodów.

                Ale co ma jedno do drugiego? Czy zasada chronienia danych podejrzanych ma
                jedynie dotyczyć osób nieznanych i mających niskie dochody, lub nie czerpiących
                ze swojej działalności żadnych dochodów?

                W jakim niby to celu wielokrotnie podkreślano, że S. jest bardzo znanym
                psychologiem?
                W jakim celu podawano nazwę ulicy?
                Dlaczego zamazując twarz zrobiono to w taki sposób, żeby była doskonale
                widoczna?

                No i skoro już podważamy samą zasadę to po co ta hipokryzja mediów? Dlaczego
                nie podadzą, że Andrzej S. to Andrzej Samson? Mówienie w tej sytuacji o
                Andrzeju S. jest kpiną z prawa.

                > A propos brukowców (można przy tym podkreślić swój intelektualizm wink)
                > -ja nie czytam o tej sprawie SE ani Faktów,tylko na portalach Gazety Wyborczej
                >
                > i na onecie-proszę o uprzejmą odpowiedź-czy czytam brukowce??

                Coraz więcej mediów zachowuje się jak brukowce twierdząc jednocześnie, że to
                nie one, że to te obok. Dowodem na to było oburzenie dziennikarzy na
                zamieszczenie zdjęcia Milewicza przez SE. Te same media, które wielokrotnie
                pokazywały zmaltretowane ciała anonimowych ofiar (albo i nie anonimowych, ale
                nie będących dziennikarzami) zjechały SE, że brukowiec.

                > A co do bronienia-to jest bardzo oczywisty mechanizm.Jeśli ktoś uważał kogoś
                za
                >
                > autorytet lub korzystał z jego usług (co w W-wie np. było dość modne i
                > snobistyczne)albo czytał i korzystał z myśli zawartych w książce albo go
                lubił
                > po prostu-będzie miał kłopot z negatywną oceną tej osoby.Bo się niejako
                > identyfikował i chciał przynależec do kręgu tej osoby.

                Tu naprawdę nie chodzi o bronienie S., ale o zasadę. Jeśli odejdziemy od zasady
                domniemanej niewinności, potrafisz sobie wyobrazić jak będą wyglądac procesy?
                Zresztą po co nam prawo, skoro wyrok może wydać opinia publiczna? Prosta droga
                do samosądów.

                Mówiłam już, że uważam, że ta sprawa faktycznie kiepsko wygląda i nie będę
                zaskoczona skazującym wyrokiem. Ale media i opinia wydały wyrok w momencie gdy
                jedynie było wiadomo, że na śmietniku obok S., a później w jego mieszkaniu
                znaleziono zdjęcia z pornografią dziecięcą. Nie wiadomo było ani ile tych
                zdjęć, ani jakie (nagie dzieci? półnagie? w jakich sytuacjach?), ani czy znamię
                jest identyczne, czy tylko podobne, dlaczego S. wchodził w oczy policji, ani
                dlaczego wywalił tak obciążające materiały na śmietnik zamiast wsadzić je do
                niszczarki czy spalić. Pewnie pamiętacie artykuł we "Wproście" o pedofilii.
                Założe się, że w momencie powstawania tej publikacji w mieszkaniach
                dziennikarzy było pełno materiałów z dziecięcą pornografią.
                Jeszcze raz powtórzę, że nie będę zaskoczona skazującym wyrokiem dla S. I nie
                zamierzam wpierać nikomu, że jest niewinny. Ale to nie zmienia faktu, że winę
                należy udowodnić. I nie zmienia tego, że okazuje się, że media są w stanie
                zaszczuć niewinną osobę (nie mówię, że S. jest niewinny, mówię o możliwościach
                mediów). Pamiętacie jak zachowywały się media, gdy oskarżono Kluskę? Też wydano
                wyrok, że złodziej, że przestępca. A co się okazało? No właśnie...
                • ankanka Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 14:05
                  No właśnie!Masz rację.Szczerze się z Tobą zgadzam.
                  Był wiele spraw i afer,które powstały na polityczne zamówienie.Wiele osób
                  zostało zniszczonych i do dzisiaj są obciążone czymś czego nie zrobiły(vide nie
                  udowodniona i typowo zamówiona sprawa umoczenia Kaczorów w Telegrafie)
                  Ale nigdy,na tym forum nie przeczytałam bodaj słowa obrony.(pomijam,że do
                  tego,trzeba by przeczytać wiele innych źródeł-a to męczące przecież)
                  Rozumiem,że równie gorąco protestowałaś w chwili,gdy GW opisywała sprawę
                  księdza z Tylawy (też można go zidentyfikować od razu)

                  Jeśli ta obrona to nagłe obudzenie świadomości i w przyszłości każdy będzie
                  mógł na nią liczyć (nawet jak będzie np. z AWS-u to brawo.)
                  Ale jeśli to tylko dowód sympatii do ulubionej postaci.....to znaczy,że nic się
                  nie zmieniło.

                  Dla mnie ma znaczenie,że ktoś jest osobą publiczną.Bo niestety jest bardziej
                  prześwietlany niż Kowalski.Ale mimo tego jak widać osobie lubianej nie
                  przeszkodzi żaden wybryk (prezydent Kwaśniewski wsiadał po pijaku do bagażnika-
                  pokazała to tylko brukowe tvn więc sprawy nie ma,jak również był prawie
                  nieprzytomny nad grobami w Charkowie -znowu tylko ta brukowa tvn pokazała-i co?
                  Sprawy nie było,to vhora goleń,prezydent jest najukchańszy-bo co to takiego?
                  Każdy ma prawo sobie golnąć)
                  Przy każdym przestępstwie,spektakularnych zatrzymaniach podaje się
                  okolicznosci,w tym na ogół ulicę.
                  Nie rozumiem,dlaczego akurat ten pan miał być traktowany inaczej.Tylko
                  dlatego,ze łatwiej jego osobę skojarzyć?
                  To jego ryzyko,kóre podjał stając się osobą publiczną.

                  Twarz była według Ciebie doskonale widoczna,bo ją znasz.smile)A użyto dokładnie
                  takich samych środków maskujących,jak wobec Iksa.


                  I to jest według mnie emocjonowanie się właśnie.Każdym szczegółem.
                  • melka_x Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 15:10
                    > Był wiele spraw i afer,które powstały na polityczne zamówienie.Wiele osób
                    > zostało zniszczonych i do dzisiaj są obciążone czymś czego nie zrobiły(vide
                    nie
                    >
                    > udowodniona i typowo zamówiona sprawa umoczenia Kaczorów w Telegrafie)
                    > Ale nigdy,na tym forum nie przeczytałam bodaj słowa obrony.

                    No bo chyba (jeśli mylę się, popraw) to były sprawy, które w ogóle nie były
                    dyskutowane na forum. Nikt na e-mama nie będzie się zastanawiał nad sprawą
                    Kwaśniewskiego, Kluski, Kaczorów itd. bo to nie są sprawy w jakikolwiek sposób
                    związane z tematyką forum. A S. owszem.

                    > Rozumiem,że równie gorąco protestowałaś w chwili,gdy GW opisywała sprawę
                    > księdza z Tylawy (też można go zidentyfikować od razu)

                    Nie znam sprawy, ale jeśli wyglądała analogicznie jak S. to owszem
                    protestowałabym, bo jak pisałam obchodzi mnie zasada, nie konkretna osoba. (A
                    propos Kościoła i mediów mała dygresja, mimo że czuję się agnostyczką, uważam,
                    że zarówno większość mediów, jak i ogromna część ludzi jest antyklerykalna i w
                    to sposób prymitywny. Ot paradoks rzekomo katolickiego kraju.)

                    > Jeśli ta obrona to nagłe obudzenie świadomości i w przyszłości każdy będzie
                    > mógł na nią liczyć (nawet jak będzie np. z AWS-u to brawo.)
                    > Ale jeśli to tylko dowód sympatii do ulubionej postaci.....to znaczy,że nic
                    się
                    >
                    > nie zmieniło.

                    Nie wiem jak reszta. Mnie S. jest w wysoce sposób obojętny, nie czytałam
                    książek, nie znam, nie jest więc dla mnie autorytetem.

                    >Ale mimo tego jak widać osobie lubianej nie
                    > przeszkodzi żaden wybryk (prezydent Kwaśniewski wsiadał po pijaku do
                    bagażnika-
                    > pokazała to tylko brukowe tvn więc sprawy nie ma,jak również był prawie
                    > nieprzytomny nad grobami w Charkowie -znowu tylko ta brukowa tvn pokazała-i
                    co?
                    > Sprawy nie było,to vhora goleń,prezydent jest najukchańszy-bo co to takiego?
                    > Każdy ma prawo sobie golnąć)

                    To są zupełnie inne sprawy. Nie mówimy o podejrzeniu, ale o faktach
                    zarejestrowanych przez kamery czy fotografów. Mnie też dziwi, że media po tym
                    nie przejechały się. Przypominam jednak, że w sprawie S. mamy na razie tylko
                    poszlaki (fakt, że bardzo obciążające).

                    > Nie rozumiem,dlaczego akurat ten pan miał być traktowany inaczej.Tylko
                    > dlatego,ze łatwiej jego osobę skojarzyć?
                    > To jego ryzyko,kóre podjał stając się osobą publiczną.

                    Nie jestem prawnikiem i trochę boję się, że tu sama wpuszczę się w kanał i taka
                    np. Aluc da mi głowiewink. Ale ja sądzę, że to jest tak. Prawo mówi, że nalezy
                    chronić dane osoby podejrzanej. I jeśli kierujemy się zasadą intencji (czy jak
                    to zwał) a nie literalnym odczytywaniem prawa (a chyba w Polsce, w
                    przeciwieństwie do systemu anglosaskiego obowiązuje pierwsza zasada, mylę się?)
                    to zasada chronienia danych nie może się ograniczać do nie podawania całego
                    nazwiska. Wymienianie ulicy niczego chyba nie wnosi? Ani wielokrotne
                    podkreślanie, że to baaardzo znany psycholog? Moim zdaniem intencja była jasna:
                    powiedzieć kto zacz ów S., bez jednoczesnego narażenia się na szykany. I moim
                    zdaniem to są kpiny z prawa.

                    > Twarz była według Ciebie doskonale widoczna,bo ją znasz.smile)A użyto dokładnie
                    > takich samych środków maskujących,jak wobec Iksa.

                    Nie. Może trudno w to uwierzyć, ale dokonale wiem jak wygląda Eichelberger,
                    Milska, Jakubowicz - Mount, Santorski i wielu innych, ale nie S. Nigdy nie
                    widziałam go na zdjęciu, nie widziałam programów z jego udziałem ani tym
                    bardziej nie widziałam go na żywo. I w tym materiale, który oglądałam (nie
                    pamiętam 1 TVP czy TVN) doskonale było widać rysy. Widziałam wiele programów, w
                    których tego nie widać. Zresztą pracowałam w TV i wiem jak to wygląda z
                    technicznego punktu, więc nie mam żadnych wątpliwości, że to był świadomy
                    zabieg.

                    • ankanka Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 01.07.04, 19:28
                      Dlaczego piszesz,że w tej sprawie są poszlaki?
                      Skoro są dowody przeciwko konkretnej osobie i to,jak stwierdził Prokurator
                      Generalny,mocne dowody?


                      • ankanka Re: inne spojrzenie 01.07.04, 23:27
                        www.zycie.com.pl/spoleczenstwo.php?id_tekst=36569
                        wklejam link(mam nadzieję skutecznie),aby dla równowagi pokazać,jakie są skutki
                        nadmiernej ochrony danych, co poniektórych.



                        I jeszcze coś.Tak sobie pomyślałam-a gdyby A.S. nie chodził wokół tego
                        śmietnika,zaczął się ukrywać,a byłyby podstawy do zastosowania tymczasowego
                        aresztowania i trzeba było by wydać list gończy?A w takim liście jest wszystko-
                        personalia,miejsce zamieszkania i pracy,rysopis,zdjęcie i nawet informacja o
                        nagrodzie...
                        I co wtedy?Może zlikwidować listy gończe?
      • le_lutki Re: Czy nadal będziecie bronić niewinności Samson 02.07.04, 10:59
        Jedyna rzecz, jakiej tu bronilam, to prawa do poczekania z osadem na ostateczne
        dowody i postawienie potwierdzonych zarzutow przez organ do tego powolany,
        czyli sad.
        Tak sie wlasnie stalo, z tego co wiem, wiec teraz "huzia" na Samsona komu sie
        podoba.
        Ciekawe, czy jesli Ciebie sasiadka oskarzylaby o podobne rzeczy to uwazalabys
        za normalne, ze przed ostatecznym wyjasnieniem sprawy ludzie mieszaja Cie z
        blotem i wyzywaja od najgorszych. A tak jest niestety czesto i nic tego nie
        zmieni ani nie cofnie jesli np sie okaze, ze to wszystko klamstwo (nie mowie tu
        teraz o S. bo okazalo sie cos wrecz przeciwnego)
        Pozdrawiam
    • edytkus Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 01:38
      Zapytam z ciekawosci - te dzieci na zdjeciach to kto i skad? i gdzie byli ich rodzice gdy A.S. je
      molestowal (o ile to robil)?

      4-7 lat ze smoczkiem surprised?
      • iwcia75 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 09:37
        nie pojmuję dlaczego żadna prawie z Was nie przyjmuje najprostszego i
        najbardziej prawdopodobnego rozwiazana,a mianowicie takiego,ze ktos
        wiedzial,czym para sie Samson(i byc moze wielu innych,moze to cala szajka
        bezkarnych pedofili), moze ktos wiedzial o nich,ale nie mial dowodow i dlatego
        zdobyl zdjecia i wywalil je na smietnik w miejscu widocznym po to wlasnie,zeby
        zostaly znalezione i zeby w koncu zlapali zboczencow. moze zrobil to jakis jego
        dawny kochanek z zemsty? a moze jakies dziecko,ktore doroslo i ktoremu nikt nie
        uwierzylby,gdyby nie znalazly sie dowody. trzeba wiec bylo zdobyc zdjecia i
        pokazac je swiatu po to,zeby wykryc pedogfila lub caly gang. oni sa bezkarni.
        mysla,ze jak sa znani i bogaci,to sa ponad prawem. pamietacie przeciez
        dyrygenta, pamietacie biskupa. takim ludziom trudno jest cokolwiek udowodnic,bo
        czuja sie bogami.
        niewazne wiec,czy wydal Samsona porzucony kochanek czy tez skrzywdzone dziecko
        (lub rodzice tego dziecka,ktorzy sie nie mogli z tym pogodzic). niewazne kto.
        wazne,ze to zrobil-ze wykradl zdjecia i pokazal swiatu.
    • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 10:51
      Przebywający od niedzieli w areszcie terapeuta Andrzej S. nie tylko molestował
      swoje ofiary, ale także wielokrotnie wykorzystywał je seksualnie, nawet dzieci.
      Nie jest wykluczone, ze jeden z najbardziej znanych w Polsce psychologów
      wykorzystywał także swoich pacjentów, twierdzi prokuratura.

      No i co wy na to?
      • mabrulki Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 10:57

        Jest mi strasznie strasznie smutno.
        Myślę o tych dzieciach.


        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
      • mamaszyma Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 10:59
        Wszyscy sie zastanawiają, dlczego dzieci milczały, a to jet przeciez psycholog,
        więc zna dobrze umysł dziecka i na pewno potrafił tak dzieckiem zmanipulowac,
        że dziecko nie powiedziało o niczym rodzicom. Ewnetualnie jest jeszcze jedna
        (gorsza) mozliwość. Może dzieci mówiły rodzicom, ale oni przeswiadczeni o
        fachowości i profesjonaliźmie Andrzeja S. nie wierzyli własnym dzieciom?

        PS.
        Pedofili powinno sie kastrować, takie jest moje zdanie.
    • ulkapolla Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 12:35
      kid.sol.pl/index.php?module=16&item=220
    • lolka11 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 02.07.04, 13:56
      Według mediów, psychologa obciążają zdjęcia, na których nie tylko widać jego
      charakterystyczną bliznę na ręce, ale też meble z jego gabinetu. Pojawiły się
      także spekulacje, że oprócz S. w sprawę mogą być zamieszane inne osoby, a
      policja prowadziła w tej sprawie śledztwo od pewnego czasu. Psycholog miał
      natomiast zostać zatrzymany w chwili gdy próbował niszczyć dowody.


      Nastepne informacje.
      • kluska25 Dziewczyny uspokójcie się... 02.07.04, 14:09
        Matko Boska,jeszcze naprawdę nic nie wiadomo a tu już trwa wojna i każda chce
        być mądrzejsza!!!!!Wyluzujcie!Przeczytałam tytuł postu i nadal nie znam
        konkretnej odpowiedzi!!!!
    • iloneczka27 Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 04.07.04, 08:07
      Witam, przeczytalam wszystko, i jestem zszokowana ale nie tym, że ten czy inny
      mógł to zrobić, ale tym, że tak się dzieje, i mam pytanie: Gdzie są rodzice
      dzieci molestowanych seksualnie? Czy dziecko 4,5,6,7 a nawet 10 letnie samo
      chodzi do psychologa, lekarza, prawnika??? Gdzie są rodzice? Co robią w tym
      czasie? No dla mnie to niepojęte, że NIE zauważyłabym czegoś niepokojącego
      zarówno w zachowaniu mojego dziecka jak i w zachowaniu wspomnianych wyżej
      psychologów, lekarzy, itp. osób. Jeżeli piszecie, że po spotkaniach z Panem S.
      byliście zaniepokojeni jego zachowaniem, to to już jest jakiś sygnał -
      niekoniecznie do tego, żeby kwalifikować kogoś do grupy: pedofil, sadysta,
      pijak, narkoman ale To już jest jakiś sygnał a nie widzę tu na forum wpisów
      wcześniejszych typu Byłam w Pana S - dziwny z niego człowiek - nie sądzicie???
      I dalej myśle, że trochę osób by sie wpisało...
      Jeszcze raz podkreślam - jeśli was coś niepokoi - mówcie o tym!
      Pozdrawiam wszystkich rodziców.
      • fionna Re: Czyżby Andrzej S. - pedofil to A. SAMSON? 05.07.04, 14:26
        kolejna porcja informacji:
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5401930&ticket=7415309954473170IuHZwBIUWOEAORf5VcRBBZs3vKXv67XKMC1MIe6wpJg5%
    • krozy Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 08:27
      Słyszałyście? "Nie miał już siły ukrywać choroby"...... więc jednak!!!
      • lolka11 Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 09:33
        I co na to obronczynie?????
        • krozy Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 09:36
          sama jestem ciekawa smile))
        • jagusia7 Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 09:38
          Czy ktoś tu napisał, że pan Andrzej S. był na pewno niewinny? Że to niemożliwe,
          żeby faktycznie był pedofilem?
          Nigdzie tego nie znalazłam.
          Były tylko nawoływania, żeby nie wydawać zbyt szybko wyroku. A to różnica,
          prawda?
          I nadal się z tym zgadzam, to, że jednak się przyznał(choć to nadal informacja
          nieoficjalna) tego nie zmienia.
          • lolka11 Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 09:42
            Wiele osob pisalo, ze to prowokacja itp.
            • wierz_14 Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 10:56
              Wiele też mówiło, że nie wierzy, że może być to prawda i na pewno nie jest. A
              jednak jest i było to bardzo, a nawet więcej niż bardzo prawdopodobne. Niektóre
              na pewno dalej będą go jeszcze osłaniać, jakie te kobiety naiwne...
          • ankanka Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 15:33
            No jak to nieoficjalna?
            Czy szefowa prokuratury okręgowej nie jest oficjalnym źródłem informacji w tej
            sprawie?
            Ludzie,dajcie spokój.

            Ja z kolei jagusiu nie znalazłam nigdzie stwierdzeń,że jest WINNY,tylko,że są
            bardzo mocne dowody na popełnienie przez niego przestępstwa.
            I tak możemy w koło macieju.....

            Czy myślisz,że zawsze "prawda" ustalona w procesie jest PRAWDĄ?
            • jagusia7 Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 15:42
              ankanka napisała:

              > No jak to nieoficjalna?
              > Czy szefowa prokuratury okręgowej nie jest oficjalnym źródłem informacji w
              tej
              > sprawie?
              > Ludzie,dajcie spokój.

              Jak to pisałam rano, to w internecie znalazłam jedynie informację, że
              Rzeczposplita i SE zamieściły nieoficjalną informację o przyznaniu się do winy.
              Wypowiedź szefowej prokuratury chyba pojawiła się później(albo ja źle szukałam)
              >
              > Ja z kolei jagusiu nie znalazłam nigdzie stwierdzeń,że jest WINNY,tylko,że są
              > bardzo mocne dowody na popełnienie przez niego przestępstwa.
              > I tak możemy w koło macieju.....

              Ja się wcześniej w tej sprawie nie wypowiadałam, chodziło mi o posty
              poprzedniczek, które pytały, co na to obrończynie Samsona. Do tego pytania się
              odniosłam.
              >
              > Czy myślisz,że zawsze "prawda" ustalona w procesie jest PRAWDĄ?
              Nie zawsze niestety, ale wierzę, że proces jednak tę prawdę przybliża lepiej
              niż media. I uważam, że każdy ma prawo do obrony i każdemu winę należy
              udowodnić, nawet mordercy i pedofilowi. Po prostu nie lubię wydawania
              wyroków "z góry".
        • le_lutki Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 15:45
          Nie czytalam tu nigdzie zadnej obrony wczesniej...
          A w kazdym razie nie obrony tego konkretnego czlowieka, a jedynie PRAWA kazdego
          obywatela do tego, aby mu najpierw udowodniono przestepstwo zanim skaza go
          gazety i pobioezni czytelnicy. Milo by Ci bylo zostac potepiona przez
          spoleczenstwo na przykladzie samych pomowien (niezaleznie do tego, czy potem by
          sie okazalo, ze to prada czy tez nie)?
          • ankanka Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 16:40
            Protestuję.wink
            Porównywanie pomówień ludzkich
            do mocnych dowodów zebranych przez organy ścigania w demokratycznym państwie
            jest nadużyciem i absolutnie mnie nie przekonuje.
            Żyjemy w czasach,gdy media są szybkim i natychmiastowym pośrednikiem między
            organami władzy, a społeczeństwem.Czasami jest to dotkliwe dla kogoś,a czasami
            jest to błogosławieństwem państwa demokratycznego.Po to mamy rozumy,żeby
            odróżnić wagę danych spraw.
            Ja nie opieram się na WYROKACH mediów tylko na przekazanych ZA POŚREDNICTWEM
            mediów oficjalnych komunikatach prokuratury.Wnioski każdy ma prawo wyciągnąć
            sam.A jakie brukowce dają tytuły,to już inna kwestia.
            Nie widzę powodów,żeby nie wierzyć i nie ufać prokuratorom w tej sprawie.
            W tej sprawie niespecjalnie się dało kogoś pomówić-bo była za poważna i
            prokuratura nie pozwoliła by sobie na przedwczesne wnioski.Nie znamy zaplecza
            działania organów ścigania,gdyż jest to objęte tajemnicą,ale tam naprawdę
            ciężko pracuje sztab ludzi,którzy nie mają zamiaru robić z siebie .....
            A tym bardziej sąd wydając postanowienie o tymczasowym aresztowaniu.

            Nigdzie nie widziałam skazania osoby przez gazety w tej sprawie.
            Widziałam natomiast różnego rodzaju komentarze w sprawie zarzutów jakie
            postawiono tej osobie.Po takich zarzutach nieprawdopodobne jest milczeć.

            Widzę natomiast (i rozumiem winkdziałania obronne środowiska psychologów,kolejnej
            grupy zawodowej,która tkwi w solidarności zawodowej formułując dość
            niewspółmierne oskarżenia mediów.

            Nie zmienia to faktu,że o winie zadecyduje niezawisły sąd.
            Pomijając,że wina to jeszcze nie wszystko.Gdyby się bowiem okazało,że sprawca
            był niepoczytalny,to z powodu braku winy nie popełnia on przestępstwa.
            Ale społecznie owo przestępstwo zaistniało i wygenerowało pokrzywdzonych.

            Czy lepiej żebyśmy nie zostali o tym poinformowani?

            Skoro już zostaliśmy, to komentowanie jest sprawą ludzką.


            • le_lutki Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 16:43
              A ja mowie to niektorych postach, ktore przeczytalam na tym i innym watku po
              pierwszej, bardzo ogolnej (ale juz sensacyjnej) wiadomosci podanej przez GW
              zanim w ogole do konca bylo wiadomo KTO, CO ZROBIL i O CO JEST OSKARZONY.
              Teraz byly oficjalne komunikaty powolanych do tego organow - o czym
              wspominalam juz wczesniej w watku, ze na to czekam zeby wydac wlasny osad.
              • ankanka Re: Andrzej S. się PRZYZNAŁ !!!! 07.07.04, 19:20
                le_lutki
                To nie tak.
                Od początku były dowody na popełnienie przestępstwa i sąd prawie natychmiast na
                ich podstawie zastosował tymczasowe aresztowanie.Stąd te komunikaty-w oparciu o
                wyniki działania organów ścigania,a nie pomówień.Pośrednio więc na podstawie
                tych decyzji wysnuto wnioski,że dowody są mocne.Nie mogło się okazać inaczej.

                Wydaje mi się,że wiele nieporozumień wynika z braku wiedzy prawnej,co jest
                zrozumiałe i rozmijaniu się w terminologii fachowej,pewno,co do meritum nie
                było niezgody.Szczególnie wśród matek.wink
                Przy okazji tych sensacji dziennikarze mogli by informować i wyjaśniać co
                oznacza i czym skutkuje dana instytucja prawna.

                Pozdrawiam i obyśmy nie były zasypywane takimi informacjami wink

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka