Dodaj do ulubionych

skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf

20.08.12, 20:23
tak sie zastanawiam, w kontekscid smierci Toma Scotta...
co prawda nie widziam mostu, z ktorego skoczyl, ale zawsze "fascynowala" mnie ta forma samobokstwa. jakie sa konkretnie najczestsze przyczyny smierci? utoniecie? wyrzniecie glowa o dno? zlamanie kregoslupa? atak serca podczas lotu?
jakos trudno mi uwierzyc, zeby to byla super skuteczna forma odebrania sobie zycia..
kilkanascie lat temu obcy facet skoczyl z mostu tuz obok mnie. nie byl to co prawda most san francisco, ale i tak jedyne co sie facetowi stalo to zlamane trzy konczyny..
Obserwuj wątek
    • lidiak1 Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 20:54
      Dla mnie to okropne, te skakanie, podcinanie sobie zył...
      Nie mam myśli samobójczych, nigdy nie miałam, nawet sobie tego nie wyobrażam ale gdybym miała to zrobić to bym zrobiła to tabletkami.
      • stara.kociara Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:02
        > Nie mam myśli samobójczych, nigdy nie miałam, nawet sobie tego nie wyobrażam al
        > e gdybym miała to zrobić to bym zrobiła to tabletkami.

        Tabletkami to byś sobie prędzej żołądek czy wątrobę rozwaliła. Bardzo nieskuteczna metoda. Znam kilka osób, które próbowały, na szczęście wszystkie wyszły z tego bez szwanku (i nie były to partackie próby, tabletki liczyli w setkach).
        Taki skok z wysokości przynajmniej daje niemal 100% pewność.
        • czarnaalineczka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:43
          no ale to bylo partactwo
          bo nie liczy sie ilosc tylko jakie tabletki i jak ze soba dzialaja
        • bloopsar Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:53
          > Znam kilka osób, które próbowały, na szczęście wszystkie wyszły z tego
          > bez szwanku

          Dlaczego na szczęście? Jeśli NAPRAWDĘ chciały i potrzebowały to zrobić, to czemu im przeszkadzać? I cieszyć się, że (zapewne) nadal trwają w cierpieniu (fizycznym bądź psychicznym), które ich do tego kroku popchnęło?

          I co potem? Spotkania z psychologiem, który długo i dobitnie tłumaczył im jak to ich problemy tak naprawdę nie są takie duże jak im się 'wydaje' oraz że samobójstwo to nie jest rozwiązanie (a co nim jest? tego już nie mówią). Kicha.

          A odnośnie tematu wątku: potwierdzam, tabletki to kiepskie rozwiązanie, chyba że ma się dostęp do specjalnych substancji i zna się na tym. 'Domowe' sposoby - silne środki przeciwbólowe czy antydepresanty - w większości przypadków zawodzą, a tylko dodają problemów jak rozwalona wątroba. Informacje od kolegi sanitariusza karetki, który wiele takich przypadków woził i wozi.
          • czarnaalineczka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:57
            > > Znam kilka osób, które próbowały, na szczęście wszystkie wyszły z tego
            > > bez szwanku
            >
            > Dlaczego na szczęście? Jeśli NAPRAWDĘ chciały i potrzebowały to zrobić, to czem
            > u im przeszkadzać? I cieszyć się, że (zapewne) nadal trwają w cierpieniu (fizyc
            > znym bądź psychicznym), które ich do tego kroku popchnęło?

            jesli nadal beda chcialy to przeciez moga to zrobic
            tym razem skutecznie
          • e-milia1 bloopsar, problem w tym, ze wiekszosc samobojstw 20.08.12, 21:58
            to nie chec uwolnienia sie od zycia, ale proba zainteresowania swoja osoba innych. moja nastoletni sasiadka nalykala sie tabletek, gdyby nie ktos z roziny, kto ja przypadkowo w lazience znalazl, wykonczylaby sie. pozniej, gdy wyszla ze szpitala, powiedziala, ze chciala w ten sposob matce pokazac, ze czuje sie niekochana, chciala zwrocic na siebie uwage.
          • stara.kociara Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 22:58
            > Dlaczego na szczęście? Jeśli NAPRAWDĘ chciały i potrzebowały to zrobić, to czem
            > u im przeszkadzać? I cieszyć się, że (zapewne) nadal trwają w cierpieniu (fizyc
            > znym bądź psychicznym), które ich do tego kroku popchnęło?

            Bo widzisz, żadna z nich nie próbowała po raz kolejny. Jedna z nich to bardzo mi bliska osoba, krewna - zaczęła się leczyć, wygrała, dziś jest bardzo pogodną starszą panią o wielkiej energii. Inna to ja.
            Człowiek czasem się myli, a depresja to choroba, którą można dobrze zaleczyć i żyć, bez cierpienia.
            • bloopsar Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 00:57
              A widzisz, powyżej pisałaś, że nie były to 'partackie próby', stąd moja uwaga o przypadkach osób, które NAPRAWDĘ chcą ze sobą skończyć i nie jest to ani chęć zwrócenia na siebie uwagi ani chwilowa depresja - czyli problemy, które DA się rozwiązać.

              Takie próby-apele zazwyczaj są niepoważne i niejako 'z definicji' skazane na 'niepowodzenie' (a może właśnie na zamierzony sukces, czyli zwrócenie na siebie uwagi) - typu Kasia_mama_Madzi, która połknęła DWIE tabletki czegoś mało szkodliwego czy bokser Diablo, który połknął pół listka antydepresantów i natychmiast zadzwonił do kilku znajomych żeby im to oznajmić, tak żeby na pewno błyskawicznie wezwali karetkę, zanim mu się tabletki choćby zaczną rozpuszczać w żołądku. I w takich przypadkach faktycznie należy cieszyć się, że nic się nie stało (abstrahuję tu od forumowego Klubu Linczowników Kasi W.).

              Jednak kiedy ktoś faktycznie nie ma chęci czy nie widzi sensu dalszego życia, to ratowanie go i 'pomoc' to taka trochę niedźwiedzia przysługa. I tak, taka osoba zrobi to znów, bo przecież co niby się poprawiło od ostatniego razu?
              • stara.kociara Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 01:02
                > A widzisz, powyżej pisałaś, że nie były to 'partackie próby', stąd moja uwaga o
                > przypadkach osób, które NAPRAWDĘ chcą ze sobą skończyć i nie jest to ani chęć
                > zwrócenia na siebie uwagi ani chwilowa depresja - czyli problemy, które DA się
                > rozwiązać.

                A ja nie piszę o "chwilowej depresji", tylko o prawdziwej, klinicznej chorobie psychicznej. Nie, nie chciałam zwrócić na siebie uwagi, mam dużą wiedzę medyczną i wiedziałam, co i czym. Ale zaczęłam wymiotować, zanim się wchłonęło.
                Dziś się cieszę, że nie wyszło, choć cały czas jestem chora. A jak ktoś chce nadal i naprawdę, to nikt go nie powstrzyma, sięgnie po pewniejszy sposób (po skoku z 15. piętra ratować nie będzie kogo).
                • bloopsar Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 01:20
                  > A ja nie piszę o "chwilowej depresji", tylko o prawdziwej, klinicznej chorobie
                  > psychicznej

                  Tak, mi też o to chodziło. Przez 'chwilową' rozumiem 'wyleczalną, przejściową', tak jak chwilowa jest każda uleczalna choroba. Nie w znaczeniu 'chwilowa czyli dziś mi smutno' czy 'ale ponury ten listopad'. Racja, nie do końca dobrze dobrane słowo. Bo niestety czasami ta 'chwila' jest długa, oj długa.

                  > mam dużą wiedzę medyczną i wiedziałam, co i czym. Ale zaczęłam wymiotować,
                  > zanim się wchłonęło

                  Umyślnie czy samoczynnie? Czyli zrezygnowałaś w trakcie czy żołądek nie przyjął miksu tych specyfików? Wybacz, że pytam, ale sama o tym napisałaś. Jeśli nie chcesz drążyć to nie.

                  > Dziś się cieszę, że nie wyszło, choć cały czas jestem chora

                  Jeśli zdecydujesz się pisać więcej: a czemu się cieszysz? Rozumiem, że sytuacja, która w tamtej chwili wydawała się wystarczającym bodźcem do podjęcia tej decyzji nie uległa zmianie? Dlaczego więc później uznałaś, że jednak nie? Okazało się, że jednak są pozytywy, które równoważą negatywy? Czy może nadal uważasz, że jest beznadziejnie, ale tego kroku drugi raz wykonać nie chcesz / nie możesz?

                  > A jak ktoś chce nadal i naprawdę, to nikt go nie powstrzyma

                  No właśnie, to mnie ciekawi. Bo podobno wiele osób nie próbuje już drugi raz, jeśli ktoś je powstrzyma czy coś się nie 'powiedzie'. Ciekawe czy zmieniają zdanie czy sama próba jest aż tak ciężka psychicznie, że wolą już trwać w dotychczasowej 'niedoli' niż znowu spróbować?

                  > sięgnie po
                  > pewniejszy sposób (po skoku z 15. piętra ratować nie będzie kogo)

                  To fakt, choć tabletki robią mniej bałaganu i sprawiają mniej kłopotu. Tyle, że są zawodne...
                  • stara.kociara Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 01:34
                    Spoko, mogę pisać, tyle lat minęło.
                    Żołądek nie wytrzymał, ot co. W psychiatryku zrozumiałam, że jestem po prostu chora i są na to leki. Obiektywnie nic się nie zmieniło, nie wyzdrowiałam i nie wyzdrowieję, ale leki pomagają, przynajmniej na jakiś czas. Mam co i raz nawroty i wtedy idę po pomoc. A w międzyczasie są dobre chwile, zwykłe życie. I uważam, że takie życie też ma swoją wartość.

                    Bo podobno wiele osób nie próbuje już drugi raz, j
                    > eśli ktoś je powstrzyma czy coś się nie 'powiedzie'.

                    To prawda, znani mi niedoszli samobójcy nie próbowali jeszcze raz.
                    • bloopsar Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 01:36
                      Rozumiem. Dziękuję za odpowiedź.
              • czarnaalineczka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 09:30
                jesli ktos naprawde chce ze soba skonczyc
                to po odkryciu ze metoda z tabletkami jest partacka
                znajdzie lepsza , skuteczna i zadba zeby nikt go nie znalazl


                wiec w czym problem ?
        • gazeta_mi_placi Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 09:47
          Bo tabletki powinno się przedawkować w takim miejscu gdzie pomoc dotrze za późno, nie w domu, nie w publicznym miejscu tylko na przykład gdzieś na totalnym odludziu w jakiś krzakach, w lesie , zanim Cię znajdą już nie żyjesz.
          Założę się, że osoby które przeżyły nie robiły to w miejscach trudnych do odnalezienia tylko we własnych domach lub mniej lub bardziej publicznych, dostępnych miejscach?
      • m_incubo Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:20
        Tabletki to bardzo zawodna metoda. Skok z mostu przynajmniej jest o tyle pewny, że nie możesz w pół drogi się rozmyślić wink
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 22:05
        ohh naprawde ? a jAKIMI ? masz pewnosc, ze nie skonczysz z rozwalona watrobia i nerkami ?
    • redheadfreaq Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 20:56
      Witamy w świecie praw fizyki. Uderzenie w taflę wody z takiej wysokości, daje podobne efekty, jak uderzenie w lity beton z tą różnicą, że z zewnątrz człowiek wygląda kompletnie - w środku natomiast... mniej.
      • zuwka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:13
        nic, tylko do San Francisco jechać. Bo dajmy na to w naszej rodzimej Warszawie skok z poniatoszczaka nie dałby takiego efektu smile już lepiej tama w Solinie
        • kosheen4 Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:17
          zuwka napisała:

          > nic, tylko do San Francisco jechać. Bo dajmy na to w naszej rodzimej Warszawie
          > skok z poniatoszczaka nie dałby takiego efektu smile już lepiej tama w Solinie

          znajomy z krakowskiego Grunwaldzkiego skoczył skutecznie. po paru tygodniach znaleźli go kawałek dalej, na zaporze. da się, da się.
      • xika_da_selva Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:13
        no wlasnie, podobno dopierk kiedy spadasz z predmoscia 60km/h to tafle wody odczuwa sie jak beton, czyli pewnie ten most musial byc jednak wysoki, prawda? nie kwestionuje sposobu, najwyrazniej jest skuteczny, ale trzeba dobrze eybrac most, zeby nie skonczyc z przetraconym kregpslupem, prawda?
        nie, nie planuje samobojstwa, ale przypomnial mi sie ten facet sprzed kilkunastu lat..
        ewentualne zatrucie moze wukonczyc watrobe, albo skonczy sie zatruciem zoladka i wielkim cierpieniem...
    • jola-kotka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:18
      Co ty obmyslasz najlepszy plan dla siebie czy co?
      • e-milia1 a ja nie umiem sobie wyobrazic samopodpalenia 20.08.12, 21:31
        to musi byc okrutne. dzis tez duzo o samobojstwie myslalam, wlasnie przez tego pana co z mostu skoczyl (dlaczego wogole?, oswieccie mnie bo nie znam szczegolow) i ksiedza oskarzonego o molestowanie, ktory podpalil sie przy grobie swoich rodzicow. ok. skoczysz i chwile pozniej cie nie ma, nie czujesz nic. ale jaki bol musi czuc czlowiek, ktory sie pali? brrr
        • lauren6 Re: a ja nie umiem sobie wyobrazic samopodpalenia 21.08.12, 09:56
          Przy spaleniu jest duża szansa, że stracisz przytomność od czadu i nie czujesz palenia.
          Nie wiem natomiast jak to jest z utratą przytomności po skoku z mostu. Człowiek nie umiera tak od razu. Jeśli od zderzenia nie traci przytomności, to nie wiem czy może być coś gorszego niż ból rozdzieranych narządów wewnętrznych.
    • figrut Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:27
      jakie sa konkretnie najczestsze przyczyny smierci? utoniec
      > ie? wyrzniecie glowa o dno? zlamanie kregoslupa? atak serca podczas lotu?
      W mojej miejscowości samobójca wybrał bardzo skuteczny skok z mostu. Skoczył z przęsła na główkę, tyle, że nie do wody, a na ulicę.
      Mój konkubent wybrał zatrucie spalinami gazu w samochodzie, jego ojciec linę na gruszy, a mój pierwszy, ojciec mojej córki połknął szkło. Są różne sposoby. Najmniej skuteczną są chyba tabletki.
      • e-milia1 figrut, co ty mowisz 20.08.12, 21:32
        lo matko...
      • jola-kotka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:35
        figrut napisała:

        > jakie sa konkretnie najczestsze przyczyny smierci? utoniec
        > > ie? wyrzniecie glowa o dno? zlamanie kregoslupa? atak serca podczas lotu?
        >
        > W mojej miejscowości samobójca wybrał bardzo skuteczny skok z mostu. Skoczył z
        > przęsła na główkę, tyle, że nie do wody, a na ulicę.
        > Mój konkubent wybrał zatrucie spalinami gazu w samochodzie, jego ojciec linę na
        > gruszy, a mój pierwszy, ojciec mojej córki połknął szkło. Są różne sposoby. Na
        > jmniej skuteczną są chyba tabletki.


        Jaja sobie robisz?
        • figrut Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:37
          > Jaja sobie robisz?
          Nie.
          • jola-kotka Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 21:46
            Z kim ty sie zadajesz jakas sekta?
            • xika_da_selva Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 22:04
              figrut, wspolczuje doswiadczen.
              wsrod moich dalszych znajomych, dwoje niezaleznie od siebie skoczylo z ostatniego pietra akademika.. ojciec kolezanki sie powiesil ( w ogole teoria wieszania sie przez mezczyzn- kobiety ponoc rzadko wybieraja te metode-jest ciekawa).
              nie wiem czy powody smaobojstwa Scotta sa znane, ale jest to kolejny dowod na to ze depresja to smiertelna choroba wymagajaca leczenia i wsparcia
              • redheadfreaq Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 09:59
                Słyszałam o tym, że kobiety z reguły wybierają estetyczniejszy rodzaj śmierci. Powieszenie i związane z nim przerwanie rdzenia powoduje, że puszczają zwieracze, więc średnio to kobiece.

                Depresja to koszmar, którego nie życzę najgorszemu wrogowi.
                • gazeta_mi_placi Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 10:31
                  A jakby zrobić wcześniej lewatywę?
            • figrut Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 20.08.12, 22:27
              > Z kim ty sie zadajesz jakas sekta?
              Żadna sekta. Najzwyczajniej w świecie nie dane mi jest być z mężczyzną, bo wszyscy którzy chcą ślubu umierają. Na szczęście trzech pozostałych umarło w dość naturalny sposób.
              • methinks Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 00:51
                > Na szczęście trzech pozostałych umarło w dość n
                > aturalny sposób.

                Uff!
              • chipsi Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 10:11
                Femme fatale?
              • gazeta_mi_placi Re: skakanie z mostu jako forma samobojstwa wtf 21.08.12, 10:34
                A któryś jeszcze żyje?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka