Chodzi o to, że staram się o świadczenie rehabilitacyjne, ZUS dwukrotnie mi odmówił, teraz jest sprawa w sądzie. Byłam badana przez biegłego, dzisiaj dostałam pisemną opinię. Biegły sugeruje przyznanie mi świadczenia rehabilitacyjnego za okres 13.03.2012 - 30.09.2012 (czyli głównie wstecz) i pisze, że w tym okresie powinnam odbyć leczenie rehabilitacyjne w szpitalu sanatoryjnym ZUS. Domyślam się, że wyrok sądu będzie oparty na tej opinii.
Jestem zadowolona, że przyznali mi ten zasiłek, ale do wyjazdu się nie palę, bo mam małe dziecko. Zastanawiam się czy gdybym odmówiła wyjazdu to ZUS może nie wypłacić mi zasiłku wstecz czy tylko od momentu rezygnacji z wyjazdu? Bo w tym drugim przypadku niewiele bym straciła

A może jest sens pisać do sądu prośbę o umożliwienie mi odbycia rehabilitacji w trybie ambulatoryjnym (mam 14 dni na odniesienie się do opinii biegłego)?
Inna sprawa czy ZUS w ogóle ma szanse "zdążyć" wysłać mnie do sanatorium do 30.09 skoro sprawa jest dopiero na tym etapie?