Dodaj do ulubionych

Egipt,zdrada-rozwod.

02.09.12, 08:22

Tak wlasnie zakonczy sie super przygoda wakacyjna.
Dziewczyna nie wytrzymala,powiedziala i wlasnie za godzine bedzie u mnie niby na kilka dni.
Macie pomysl jak ich pogodzic?
Byli super malzenstwem,szkoda mi ich oboje.
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 09:02
      kombinuj ....

      www.filmweb.pl/film/Darling+I+Lowe+Ju-2010-614512
    • karolina17w Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 09:22
      Mam pomysł - nie wtrącać się.

      To ich sprawa. Domyślam się, że skoro ona się przyznała, to on powiedział, że chce rozwodu. Ja bym tak samo zrobiła. Nie znam ich, ale ja zdrady nie uznaję. I nie chciałabym być z facetem, który mnie zdradził. Bo skoro raz to zrobił to może i kolejne razy. Kobieta tak samo. Dodatkowo, według mnie małżeństwo polega min na zaufaniu i szacunku. A skoro jedna strona zdradza, to znaczy (dla mnie), że nie szanuje współmałżonka, a i zaufanie spada.

      I byłabym wredna - ale tylko trochę byłoby mi żal takiej dziewczyny - zdradziła na własną odpowiedzialność i MUSIAŁA mieć świadomość, że prędzej czy później to wyjdzie na wierzch. Wiec, jakby nie było, sama jest sobie winna.
      • hiacynta333 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 10:35
        A pisałyśmy, by cicho siedziała. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
        • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 11:06
          hiacynta333 napisała:

          > A pisałyśmy, by cicho siedziała. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

          Ale sumienie nie wytrzymalo.
          • wuika Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 11:12
            To się było zastanawiać przedtem. Jak się nie ma charakteru, żeby sobie poradzić ze swoimi wyczynami, to się ich nie wyczynia.
          • deelandra Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 12:16
            > Ale sumienie nie wytrzymalo.

            widać sumienie subtelniejsze od piczy tongue_out
            albo się jest twardym i się bzyka na lewo, albo się jest miętki wafel i się słucha tzw sumienia, rozumiem, że sumienie w czasie penetracji miało urlop?
            • naomi19 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 08:48
              rozumiem, że sumienie w czasie penetracji miało urlop?
              hahahahahaha
          • anilka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 13:48
            Coś z tym sumieniem musi mieć nie tak - raz działa a raz nie.
            Może poradź jej coś w tym kierunku bo dostanie rozdwojenia jaźni. Raz jej nie działa i się puszcza z pierwszym lepszym, a potem się włączyło i prawdomówna się zrobiła. Spytaj czy u spowiedzi była
            • memphis90 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 00:04
              Bo to takie wygodne... Przyznać się, zrzucić balast na małżonka, odetchnąć z ulgą. A on niech teraz wybacza.
    • kika989 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 10:44
      Nie wtrącaj się.
      Wysłuchaj, może nawet wspieraj i tyle.

      Jesli ich miłość będzie ponad to, sami się pogodzą.

      Musicie jednak z koleżanką wziąć pod uwagę fakt, ze nie wszyscy męzowie są w stanie przejść do porządku dziennego nad faktem, ze żona okazałą się łatwą, zwyczajną puszczalską.
      Bo trzeba nazwać rzeczy po imieniu- nie było wybuchu płomiennej miłości, tylko straciła męza z oczu i hulaj dusza piekła nie ma.
      A może się okazać że jest.

      Była w stanie się puszczać, niech teraz będzie w stanie wziąć na klatę konsekwencje.
      Zycie to nie bajka. Nie zawsze jest happy end, ze tak górnolotnie pojadę.
    • litle.frog Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 11:08
      On musi najpierw to przetawić a potem można zacząć prowadzic negocjacje.
    • gazetopolaczek Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 11:10
      Jak żona puściła się z byle kim, przy pierwszej lepszej okazji, to rzeczywiście musiało być super małżeństwo. Niech koleżanka sobie lepiej zrobi testy na choroby zakaźne, małżonek też.
    • pinkdot Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 16:29
      Mnie jest szkoda męża. Gdyby koleżance naprawdę jednak w ostatecznym rozrachunku zależało na małżeństwie to nie pochwaliłaby się podbojem egipskim, tylko dla dobra związku przecierpiała ten ciężar na sumieniu.
      Właściwie to jest plus sytuacji - teraz może sobie koleżanka jawnie uprawiać seksturystykę, możliwe, że to jej humor poprawi?
      • jak_matrioszka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 10:51
        pinkdot napisała:Mnie jest szkoda męża. Gdyby koleżance naprawdę jednak w ostatecznym rozrachunku zależało na małżeństwie to nie pochwaliłaby się podbojem egipskim, tylko dla dobra związku przecierpiała ten ciężar na sumieniu.
        Ona miala wakacje, atrakcje i teraz "czyste sumienie", bo sie przyznala, a on ma obok siebie osobe ktora go zdradzila i musiala sie tym pochwalic, zeby mu sie za dobrze w blogiej nieswiadomosci nie zylo.

    • amonette Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 16:32
      Byli super małżeństwem,ona aż z radości bzykała po krzakach? Ejże suspicious
      • czar_bajry Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 21:25
        Oj tam, oj tam, mówiłam żebyś nie trąbiła o tym jak trąby Jerycha a tak masz ...
        I przyznaj się wcale nie zależy Ci na ich szczęściu tylko nie chcesz koleżanki na dłużejtongue_out
        • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 00:46

          czar_bajry napisała:

          > Oj tam, oj tam, mówiłam żebyś nie trąbiła o tym jak trąby Jerycha a tak masz ..
          > .
          > I przyznaj się wcale nie zależy Ci na ich szczęściu tylko nie chcesz koleżanki
          > na dłużejtongue_out

          Zalezy,a co do kolezanki z dwojka dzieci na dluzej,ja jak ja,ale moj partner,nie jest czyba zachwycony,na wiadomosc o tym,powiedzial,ze to koniec swiata.
          • czar_bajry Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 23:25
            Ty Jolka lepiej partnera pilnuj, koleżanka już pokazała że jej wszystko jedno gdzie się wypinatongue_out

            Żebyś potem nie płakała nam mankiet...smirk
    • kamelia04.08.2007 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 02.09.12, 22:44
      e, tam chybas nie takim super, skoro facetka przygód ze sniadym szukała. Moze to nuda, moze chec przezycia przygoty z egzotycznym czarnym czy mulatem, no i trafilo na egpcjanina.

      Nie wtracaj sie, wysłuchaj, co chce ci powiedziec, ale to oni musza sami załatwic miedzy soba.
      • hiacynta333 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 01:40
        A dlaczego on ją z dziećmi wyrzuca ? Sam powinien się wynieść skoro nie chce z nią być.
        Gdzie ona ma z tymi dziećmi pójść ? Pod most ?
        Oj taki super to on wcale nie jest.
        • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 02:05

          hiacynta333 napisała:

          > A dlaczego on ją z dziećmi wyrzuca ? Sam powinien się wynieść skoro nie chce z
          > nią być.
          > Gdzie ona ma z tymi dziećmi pójść ? Pod most ?
          > Oj taki super to on wcale nie jest.

          To nie tak,jak mu o tym powiedziala,wczoraj wieczorem podobno nie odezwal sie ani slowem,tyle tylko,ze spal w salonie.
          Rano oznajmil ,ze chce rozwodu,nie wyrzucil jej z domu,uniosla sie honorem i spakowala dwie torby i przyjechala z dziecmi do mnie.
          W sumie nie ma problemu,u mnie nie jest ciasno,damy rade,ale moj chlopak nie jest tym zachwycony.
          Po pierwsze dla niego dom to tylko ja,a po drugie ten maz kolezanki,to jego najlepszy przyjaciel i wspolnik takze jego sytuacja teraz nie jest komfortowa.
          • antyideal Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 08:40
            No super.
            Nie dziwie sie Twojemu facetowi, ze nie jest zachwycony.
            Kolezanka dlugo zamierza u Ciebie mieszkac ?
            • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:38
              antyideal napisała:

              > No super.
              > Nie dziwie sie Twojemu facetowi, ze nie jest zachwycony.
              > Kolezanka dlugo zamierza u Ciebie mieszkac ?

              Już szuka mieszkania do wynajęcia.
          • lauren6 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 08:50
            Tak na marginesie to świetną masz koleżankę, która ciągle zawraca Ci głowę swoimi problemami małżeńsko-seksualnymi, a teraz jeszcze zwaliła się Wam do domu i mąci w Twoich stosunkach z partnerem. Skoro sumienie pozwoliło jej się bzykać z hotelowym ku*wem męskim może teraz tyłkiem udobrucha Twojego faceta? Potem pewnie do wszystkiego Ci się przyzna, bo jak wiesz, to delikatne sumienie... U kogo będziesz szukała noclegu jak tym razem Ty uniesiesz się honorem?
            • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:27
              lauren6 napisała:

              > Tak na marginesie to świetną masz koleżankę, która ciągle zawraca Ci głowę swoi
              > mi problemami małżeńsko-seksualnymi, a teraz jeszcze zwaliła się Wam do domu i
              > mąci w Twoich stosunkach z partnerem. Skoro sumienie pozwoliło jej się bzykać z
              > hotelowym ku*wem męskim może teraz tyłkiem udobrucha Twojego faceta? Potem pew
              > nie do wszystkiego Ci się przyzna, bo jak wiesz, to delikatne sumienie... U kog
              > o będziesz szukała noclegu jak tym razem Ty uniesiesz się honorem?

              Nie grozi mi coś takiego.
          • default Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 09:06

            jola-kotka napisał(a):

            > jak mu o tym powiedziala,wczoraj wieczorem

            Ja dużo rzeczy mogę pojąć, ale niektóre sprawy mnie przerastają jednak... Bo nie potrafię sobie wyobrazić tej sytuacji... Tak sobie po prostu siadła i powiedziała "słuchaj, bzykałam się z ręcznikowym w hotelu" ????
            Dla mnie to by miało sens tylko w jednej sytuacji: ma dość męża i szuka pretekstu do rozwodu. (Hm, w sumie też bez sensu - chcieć rozwodu z własnej winy ?).
            -----------------------------------
            Ciemność pędzi ku mnie/ Łagodnie / Ciemność jest cicha, miękka i ciepła/ Paraliżuje/ Jak strach : co będzie jeśli się obudzę ? (kjz, „Zasypianie”wink
          • lady-z-gaga Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 11:02
            >uniosla sie honorem i spakowala dwie torby i przyjechala z dziecmi do mnie.

            Przyznaj się wreszcie, że trollujesz big_grin
            • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:35
              lady-z-gaga napisała:

              > >uniosla sie honorem i spakowala dwie torby i przyjechala z dziecmi do mnie
              > .
              >
              > Przyznaj się wreszcie, że trollujesz big_grin

              wiesz,dzisiaj wolałabym,żeby ta historia nie była prawdziwa,dwoje małych dzieci w domu to koszmar jestem zmęczona jak bym rowy kopała,krzyk wrzask i bałagan,zdecydowanie nie chce dzieci.musiałam uciec z własnego domu.
            • jola-kotka Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:36
              lady-z-gaga napisała:

              > >uniosla sie honorem i spakowala dwie torby i przyjechala z dziecmi do mnie
              > .
              >
              > Przyznaj się wreszcie, że trollujesz big_grin
              • lady-z-gaga Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 15:25
                Bo wiesz, pisanie o honorze w tym kontekscie jest smieszne.
                Nie rozumiem, jaki to honor zwalić się z dziecmi na głowę obcym ludziom, bez zaproszenia.
                W dodatku kobieta nie jest w potrzebie, bo nikt ją z domu nie wyrzucił. Wzmianka o rozwodzie to nie powód, aby się wyprowadzać. No chyba, że ma się dokąd.. Ona nie miała.
                To nie jest uniesienie się honorem, ale egoistyczne, histeryczne i smarkate zachowanie. Narażanie dzieci na stres z powodu własnej głupoty. Wszystko razem naprawdę niewiarygodne.
                • ma_dre Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 08:29
                  jeszcze jedna laska, ktorej sie pojecia pomylily... Kobieta nie ma honoru! Kobieta ma cnote. Honor zarezerwowany jest dla plci meskiej. Jej zenskim odpowiednikiem jest wlasnie cnota. Niestety po socjalistycznych zawieruchach malo kto to jarzy i przeklada na zycie codzienne.
                  • amonette Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 09:51
                    Przepraszam, ale co paliłaś?
                    • ma_dre Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 11:01
                      a moze cos konkretnie, zamiast kalumnii??

                      gdybys wykazala sie choc minuta zastanowienia przyznalabys racje

                      unosic sie honorem kiedy sie go nie ma zamiast dbac o cnote... ciekawe podejscie do zycia prezentuje bohaterka watku, nie zauwazylas? wiem, wiem, pewnie pojecie cnota kojarzy ci sie z blona dziewicza i na tym utknelas... coz, nie mnie wyrownywac twoje braki wiedzy
                      • amonette Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 11:15
                        Skąd ci przyszło do głowy, że osoba bez honoru będzie miała tzw cnotę i dbała o nią? Bez kręgosłupa moralnego można to robić ewentualnie z strachu przed konsekwencjami.
                        Poza tym wydawało mi się, że odmawiasz prawa do honoru wszystkim kobietom "gatunkowo".
                      • amonette Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 11:28
                        Odpisałam ci, ale nie wiedzieć czemu posta wcięło.

                        Powtórzę: skąd ci przyszło do głowy, że osoba bez honoru będzie przestrzegała cnót? Ze strachu?
                        Dlaczego odmawiasz honoru wszystkim kobietom? Rozwiń, bo to w sumie interesująca koncepcja (może być).
                        Dziękuję za troskę o moją edukację, zwłaszcza w kwestii rozróżniania pojęć z zakresu etyki stosowanej wink.
          • odzim22 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:13
            Może niech dziewczyna jedzie z dziećmi na wycieczkę do Egiptu, albo innej Tunezji żeby ochłonąć wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 09:38
      zostaw to. sami muszą przez to przejsc, albo w jedną albo w drugą stronę. dopinguj tylko do kontaktów, do prób wyjasnienia sytuacji, bo w koncu kolezanka zaostanie u Ciebie na zawsze tongue_out



      a mowilam - nie mowic...
      • bi_scotti Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:33
        Ciag dalszy nastapi: Twoj ukochany zajmie sie kolezanka a Ty sie zaopiekujesz tamtym, ktory spal w salonie i bedzie piekny happy end. Dziecmi mozecie sie podzielic zeby bylo sprawiedliwie tongue_out Keep writing!
        • nutka07 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 13:38
          No co Ty, narzeczony po przytulaniu kolezanki sprzeda jej jakies egipskie syfiatko wink
    • ashraf Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 15:11
      Niech maz jedzie do Tunezji i bzyknie tamtejsza. Chociaz nie, bo mu za cos takiego jej rodzinka moze leb uciac. A powaznie, to co tu ratowac? Jak dla kogos wazniejsze od rodziny jest dupczenie egipskich chloptasiow, to i tak nic z takiego malzenstwa. Szkoda dzieci.
      Ty natomiast nie musisz byc hotelem awaryjnym dla puszczalskich, szczegolnie jesli draznia cie dzieci (twoje prawo). Rozumiem jedna-dwie noce, ale potem wyjazd do domu i niech sobie radzi sama. To nie ofiara damskiego boksera czy pijaka, ale wlasnej glupoty, niech sama ponosi konsekwencje. Ty mysl o sobie i o swoim partnerze.
      • ma_dre Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 08:32
        E tam, zaraz utna. Malo to ku.ew w Tunezji?
    • ga_ga_aga Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 15:43
      IMO teraz, kiedy facet zaliczył jak obuchem w łeb, dobrze że nie siedzą w jednej chałupie, bo nie wiadomo, do czego by byli zdolni, jakby emocje wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem - chodzi o dobro dzieci, bo gdyby dzieci nie było, to może nawet wytłuczenie calutkiej zastawy stołowej byłoby dla takiej pary budującesmile

      No a teraz, jak już wzięłaś sobie worek na plecy, to go nieś - zobaczysz i ty, i twój pan, jaki to cud miód taka dzieciarniasmile

      Już na serio: imo trudno ci będzie naprawiać coś w tym związku, choćby dlatego, że jesteś emocjonalnie zaangażowana. Na twoim miejscu rozejrzałabym się za dobrym mediatorem rodzinnym, bo jak już ochłoną na tyle, żeby usiąść przy jednym stole, muszą sie zastanowić, co dalej - przede wszystkim, jak sensownie się ułożyć, żeby dzieci jak najmniej ucierpiały z powodu tego, co się stało. Dobry mediator mógłby im w tym pomóc.
    • duch_mariana Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 21:25
      > Macie pomysl jak ich pogodzic?
      > Byli super malzenstwem,szkoda mi ich oboje.

      Ja na przykład nie wyobrażam sobie wybaczenia takiej zdrady. Kobieta puszcza mi się z jakimś ciapatym pomywaczem kibli w hotelu, a ja miałbym jej to wybaczyć? Żeby to z Polakiem albo chociaż z białym, to jeszcze bym mógł się zastanawiać. Inna sprawa że nie puściłbym kobiety samej do Egiptu bo byłem i wiem jak oni potrafią omotać kobietę. Na miejscu męża tej Twojej koleżanki nie pozwoliłbym jej zabrać dzieci. Jak chce się wynosić, niech wynosi się sama. Dziwne że on na to pozwolił.
      • eliszka25 Re: Egipt,zdrada-rozwod. 03.09.12, 21:45
        sprawa trudna, a tobie ciezko bedzie ich "pogodzic", bo nie jestes bezstronna. poza tym ja bym nie wciskala palcow miedzy drzwi. oni sie pogodza lub nie, ale jak za duzo bedziesz sie mieszac, to ty wyjdziesz na najgorsza, bez wzgledu na rozwoj wypadkow. kilka dni bym kolezanke w domu ugoscila, niech sie wygada, niech emocje opadna, ale pozniej niech wraca do domu. sa dorosli, maja dzieci, wiec niech zachowaja sie jak dorosli i sami zdecyduja, co dalej.
      • annajustyna Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 09:57
        Czyzby kolejna odslona Boba z hotelu Roma?!
      • amonette Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 10:52
        Dzięki za radę. Jak się kiedyś puszczę, to tylko z amerykańskim milionerem.
        • amonette Re: Egipt,zdrada-rozwod. 04.09.12, 10:52
          Białym, nie dodałam, a to kluczowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka