bovirag
09.09.12, 16:17
Nie chce marudzic czy narzekac. Jezdze do PL czasmi bo mam tu rodzine i przyjaciol i jakos tak mnie czasem tesknota po tylu latach dopada wiec jezdze.
Trzy tyg temu rowniez sie wybralam autem. Jechalam z londynu. Cala podroz od domu do domu to ok 17 godzin jazdy.
Pobylam troche u rodzicow po czym udalam sie w droge ze Slaska w okolice Bialegostoku przez Warszawe. To okolo 600 km.
Nie przygotowywalam sie za bardzo bo uwazalam, ze odleglosc 600 km to zadna odleglosc i ok 6 godzin wystarczy na jej pokonanie.
W rzeczywistosci zajelo mi to 12,5 godziny!!!!!!!!!
O godzinie 15-stej nikt juz przy budowie drog nie pracowal, maszyny staly zaparkowane, czekaly chyba na nastepny dzien. jedyna osoba pracujaca byl pan, ktory grabil trawe oddzielajaca dwa pasy jazdy.
O W-wie juz nie napisze, bo myslalam, ze zwariuje przebijajac sie przez miasto.
Nie rozumiem jak mozna w takich warunkach jezdzic, nie oszalalyscie jeszcze korzystajac z naszych polskich drog?