chipsi
15.09.12, 11:28
Kiedyś pisałam że od dłuższego czasu ktoś podbiera mi pieniądze. Byli podejrzani, potem jedna wysunęła się na prowadzenie ale nie miałam niezbitych dowodów. No i nie dopilnowałam portfela przed wyjściem chwile i bach - w sklepie nie miałam czym zapłacić. 200 zł wsysło. Przekopałam więc bezczelnie torebkę pasierbicy brata i było - prawie 200 i opakowania po czekoladach. A chwile wcześniej mówiła że musi nazbierać 30 zł na bluzę i pójdzie do babci. Powiedziałam jej że wiem że to ona i że nie powiem nikomu ale musi przestać. Zapierała się ale w końcu rozpłakała i zaczęła przepraszać. Oddała to co zostało. Mam miękkie serce więc ja przytuliłam i pojechałam do pracy. I teraz już zupełnie nie wiem co z tym zrobić. Jej rodzice w pełni normalni nie są i obawiam się że nic dobrego nie wyniknie z tego ze im o tym powiem.