bella_roza
28.09.12, 08:54
otóż są sobie pracujący rodzice + 2 dzieci w wieku wczesnoszkolnym. duże miasto, długie dojazdy. Rodzic A pracuje na cały etat, co z dojazdami zajmuje ok 47h tygodniowo. zarabia sporo. mógłby w zasadzie utrzymać całą rodzinę. rodzic B pracuje w ruchomych godzinach, zarabia niedużo. rodzic A przeważnie odprowadza dzieci do szkoły, po pracy wraca ok 17:30-18 do domu (nadgodziny rzadko). rodzic B odbiera dzieci, wozi na zajęcia dodatkowe, robi zakupy gdy dzieci są w szkole, odrabia z dziecmi lekcje i wykonuje obciążające czasowo cwiczenia. pracę swoją nadgania w godzinach wieczornych i weekendy. z pracy nie wyobraża sobie zrezygnowac. sporadycznie rodzice korzystają z pomocy dziadków żeby dzieci gdzies odebrac/zawiezc.
rodzic B jest zaganiany i ma poczucie że 'cały dom na jego głowie'. rodzic A ma wrażenie że ma mało kontaktu z dziecmi i ich życiem, np rzadko bierze udział w sprawdzaniu lekcji itp.
celowo nie piszę kto jest tu matką a kto ojcem. jak oceniacie tę sytuację i czy ocena się zmieni w zależności od tego kim jest rodzic A a kim B? czy mielibyscie jakies rady jak poprawic taką sytuację czy może jest całkeim dobra.