Dodaj do ulubionych

droga do nikąd

11.10.12, 22:54
mam wrażenie, że takie właśnie jest moje życie

jestem niewiele po 30, chciałabym mieć rodzinę, albo chociaż faceta na poważnie

nigdy nie byłam specjalnie ładna ale już jako nastolatka zorientowałam się, jak bardzo na facetów działa umiejętnie prowadzona rozmowa i okazanie zainteresowania dla ich spraw; wielu facetów było mną zainteresowanych na poważnie, ale dla mnie działo się to za szybko a jednocześnie pochlebiało mi ich zainteresowanie

im lepiej dogadywałam się z facetami, tym gorzej mi szło z kobietami; teraz wiem, że to dlatego, że one się mi nie dawały mi tyle zainteresowania co faceci, więc kontakty z kobietami nie były aż taką frajdą, ale wtedy sądziłam że są zazdrosne o moje powodzenie więc zamiast pracować nad babskimi przyjaźniami, odsuwałam się

w końcu znalazłam faceta, który miał problemy z okazywaniem uczuć (i chyba z czuciem uczuć też) ale dla mnie był wtedy w porządku, bo musiałam nad nim wciąż "pracować", żeby zdobyć jego uczucie i zainteresowanie; na dłuższą metę było to jednak męczące (ha ha, to takie skrótowe określenie)

Na początku gdy się rozstaliśmy za wszystko winiłam jego; ale w końcu doznałam jakby olśnienia i zaczęłam rozumieć, które z moich własnych zachowań doprowadziły do takiego a nie innego rozwoju sytuacji

pracowałam ciężko, żeby się zmienić; przestać być słodkim dziewczątkiem dla każdego faceta i zimną żmiją dla kobiet; dużo się poprawiło i na początku byłam zachwycona; myślałam że stałam się dojrzalszą, lepszą, bardziej zrównoważoną osobą (i chyba faktycznie tak właśnie jest)

jest tylko jeden problem; nagle faceci "zapominają" do mnie zadzwonić, robią się "zajęci" (wcześniej, jeśli z kimś kręciłam to on zawsze miał dla mnie czas) i zostawiają mnie samą z moimi problemami. Nie chcą mnie chyba takiej, jaka naprawdę jestem. A ja czuję żal, nie tylko do tego faceta, który mnie właśnie rozczarował, ale chyba przede wszystkim do życia. Bo to nie tak przecież miało być.
Obserwuj wątek
    • best_bej Re: droga do nikąd 11.10.12, 23:00
      kochana, faceci nie maja dla ciebie juz czasu bo nie masz juz 20 lat
      • gazetopolaczek Re: droga do nikąd 11.10.12, 23:04
        best_bej napisała:

        > kochana, faceci nie maja dla ciebie juz czasu bo nie masz juz 20 lat

        Bolesne, ale taka może być prawda.
        • ona_ona_30 Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:33
          gazetopolaczek napisał:

          > best_bej napisała:
          >
          > > kochana, faceci nie maja dla ciebie juz czasu bo nie masz juz 20 lat
          >
          > Bolesne, ale taka może być prawda.

          ??? Jeśliby tak było, to nie spotykaliby się z nią, nie dzwonili, nie okazywali zainteresowania. Co ma piernik do wiatraka?? Nie każdy facet leci na dwudziestolatki, niektórzy (dzięki Bogu!), cenią też dojrzałość, a o takową raczej trudno się doszukiwać u kogoś, kto ma dopiero 20 lat.
      • serek_francuski Re: droga do nikąd 11.10.12, 23:08
        best_bej napisała:

        > kochana, faceci nie maja dla ciebie juz czasu bo nie masz juz 20 lat

        dzięki za pocieszenie smile szczerze mówiąc rozpatrywałam i tą możliwość ale podejrzewam raczej że im się nie chce bo sami nie mają już 20 lat smile tzn. może włożyli w jakiś związek kiedyś całą swoją energię, a że nie wyszło (bo wiadomo, że jeśli wyszło to nie są do wzięcia) to już im się nie chce
        • best_bej Re: droga do nikąd 11.10.12, 23:34
          od 1,5 roku przerabiam na terapii temat związków- nadal trzymam się teorii że to mężczyźni mnie wybierają (w zasadzie już nie- bo jestem stara), a terapeucie tłumaczę że jest odrealniony i nie wie jak to jest w dzisiejszych czasachsmile
          a na poważnie- wiem że to w moim podejściu i schematach tkwi problem i nad tym pracuję
    • kkalipso Re: droga do nikąd 12.10.12, 00:02
      nie wmawiajcie dziewczynie,że to wina wieku ,bo to bez sensu,naprawdę tak myślicie?

      może to być wina ,że ciągle kręci się w tym samym towarzystwie,mieszka w małym mieście ,miliony innych czynników ale nie wiek...
      • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 01:19
        Wiek wiekiem, ale jak się umawiam z czterdziestolatkiem to dla niego jestem młoda, prawda? smile zresztą uroda nigdy nie była moim wielkim atutem, a teraz mam kasę na fryzjera czy lepsze ciuchy, uprawiam
        sport i ja sama uważam że wyglądam lepiej niż 10 lat temu, zresztą jeszcze w zeszłym roku poznałam faceta, przy którym zachowywałam się tak samo jak wcześniej i też na mnie leciał

        Chodzi mi o takie zachowania w stylu: jak podoba mi się facet, to okazuję zainteresowanie dla wszystkiego co robi, nawet jeśli mam to gdzieś; np. Lubi futball to będę godzinami z zainteresowaniem słychać o meczach. Nie po to by mu się podlizać tylko żeby przeżyć moment emocjonalnego połączenia. Facet szybko dochodzi do wniosku że jestem jego btatnią duszą i chce się ze mną ciągle spotykać, a ja po pewnym czasie zaczynam mieć dość gadania o meczach oraz samego faktu, że on chce więcej od naszej znajomości niż ja.

        Ale zaraz znajduje się drugi, który np. Lubi komputery i cała historia zaczyna się od początku. Po pewnym czasie zauważam że nie mam przyjaciół bo kobiety mnie nie lubią, a ci faceci, którzy się akurat we mnie nie zakochali, znaleźli sobie inne dziewczyny, którym jak sądzę nie podoba się nasza bliska zażyłość. W dodatku rozwiązaniem każdego problemu jest dla mnie umawianie się na randki (jeśli uda mi się zainteresować faceta sobą, a raczej tak, to będę miała kogoś, kto się mną będzie jakiś czas zajmował, pocieszał)

        Po pewnym czasie zaczynam jednak zauważać absurdalność swojego zachowania (bo, mimo powodzenia jestem bardzo samotna) pracuję więc nad tym by się zmienić i jestem dość zadowolona z efektów, mam stałych znajomych, kobiety mnie nie odrzucają i od kilku długich miesięcy nie złamałam nikomu serca. Nie muszę też wysluchiwac od facetów na tematy, które mnie nie interesują.

        A jednoczesnie okazuje się że faceci nie garną się do mnie tak, jak przedtem. A ja myślałam, że jak wykonam nad sobą taka pracę to wreszcie wszystko się ułoży.
        • ada1214 Re: droga do nikąd 12.10.12, 08:03
          Chodzi mi o takie zachowania w stylu: jak podoba mi się facet, to okazuję zaint
          > eresowanie dla wszystkiego co robi, nawet jeśli mam to gdzieś; np. Lubi futball
          > to będę godzinami z zainteresowaniem słychać o meczach. Nie po to by mu się po
          > dlizać tylko żeby przeżyć moment emocjonalnego połączenia. Facet szybko dochodz
          > i do wniosku że jestem jego btatnią duszą i chce się ze mną ciągle spotykać, a
          > ja po pewnym czasie zaczynam mieć dość gadania o meczach

          po prostu udajesz kogos, kim nie jestes, a jak wychodzi na wierzch to sie sypie. Co tu nie rozumiec? Wlasnej osobowosci nie masz, zeby ja wyeksponowac? Zamiast zakladania ubranka "lubie fottboll tak jak ty"?"lubie wszystko to co ty"?
          • sonia-3 Re: droga do nikąd 12.10.12, 08:16
            A może to jest tak, że Ci "idealni" faceci, to już są zajęci i siedzą sobie w swoim gniazdku, ż żoną i dziećmi. A mniej " idealni", którzy sie uchowali Tobie nie odpowiadają?
            • carmita80 Re: droga do nikąd 12.10.12, 08:44
              Taka metoda wzbudzania zainteresowania poprzez falszywe okazywanie zainteresowanie zawsze dziala na krotko. Polaczenie emocjonalne oparte na falszywych podstawach nie jestzadnym fundamentem zwiazku. Robisz tak od kiedy bylas nastolatka co oznacza, ze masz ogromny problem emocjonalny, nie potrafisz budowac zwiazkow opartych na szczerych uczuciach. Potrzebujesz fachowej porady. Jestes po 30-tce i masz duzy problem, jak sama widzisz. Troche pozno go dostrzeglas.
        • isa1001 Re: droga do nikąd 12.10.12, 08:51
          serek_francuski napisała:

          > Wiek wiekiem, ale jak się umawiam z czterdziestolatkiem to dla niego jestem mło
          > da, prawda? smile zresztą uroda nigdy nie była moim wielkim atutem, a teraz mam k
          > asę na fryzjera czy lepsze ciuchy, uprawiam
          > sport i ja sama uważam że wyglądam lepiej niż 10 lat temu, zresztą jeszcze w ze
          > szłym roku poznałam faceta, przy którym zachowywałam się tak samo jak wcześniej
          > i też na mnie leciał
          >
          Żartujesz chyba z tym, że dla faceta po 40 jesteś młoda. Facetów po 40 kręcą dwudziestki i za 10, 20 lat też ich będą kręcić, a nie starzejące się panie po 30. Tak są skonstruowani, że w ich mniemaniu tylko oni mogą się starzeć - kobiety mają być zawsze piękne i młode. Taki life!
        • triss_merigold6 Re: droga do nikąd 12.10.12, 09:24
          Gra w bratnią duszę działa na krótką metę.
          Nie udawaj, nie podlizuj się.
        • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:23
          to okazuję zainteresowanie dla wszystkiego co robi, nawet jeśli mam to gdzieś; np. Lubi futball to będę godzinami z zainteresowaniem słychać o meczach.

          jezu jaki fajny jest ten serek_francuski !!! A jaki milutki i poswiecajacy sie

          naleze do wrednych zolz jakie nie beda sie wysilac wysluchiwaniem bzdur o jakichs meczach. Mam 40 lat i zawsze do mojego domu zwalaja sie jacys kumple, a takze ex-y. jakies 28- 32 letnie chloptasie z pracy mi daja niedwuznaczne propozycje i trzeba ich systematycznie pogonic czasem. Nigdy nie narzekalam na brak powodzenia u mezczyzn i to ja z nimi zrywalam jak nie spelnali warunkow. Uwazam, ze z facetami trzeba na zasadzie przyciagania- odpychania a nie tylko podlizywania sie.
          Mam kolezanke jaka jest jeszcze bardziej "wredna" niz ja. Oj ta to juz naprawde przegina. Lat 42- lancuszki zonatych i niezonatych chlopow za nia sie wloka.
          • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:59
            princesswhitewolf napisała:

            > Uwazam,
            > ze z facetami trzeba na zasadzie przyciagania- odpychania a nie tylko podlizyw
            > ania sie.
            > Mam kolezanke jaka jest jeszcze bardziej "wredna" niz ja. Oj ta to juz naprawd
            > e przegina. Lat 42- lancuszki zonatych i niezonatych chlopow za nia sie wloka

            Ty chyba w ogóle nie zalapałaś o co mi chodzi. Nie podlizywałam się choć może dla niektórych osób tak to wyglądało, tylko chciałam 'kliknąć'. Nikt że mną nie zrywał, bo i nie było żadnego związku, ja nie chciałam, bo nic więcej nie czułam. Jakbym chciała to by związek był.

            Tylko widzisz, to co mi proponujesz to inny sposób na uzyskanie tego co już miałam (no może poza niedwuznacznymi propozycjami od młodszych) a mnie to na prawdę nie interesuje. 'z facetami trzeba tak a tak' to podejście, które zakłada że muszę grać jakąś rolę żeby moje potrzeby zostały zaspokojone. Ja grałam rolę bratniej duszy a ty mi teraz mówisz że mam zacząć grać rolę wrednej.

            A ja nie chcę już żadnej roli grać. Chcę być akceptowana za to jaka jestem.
            • triss_merigold6 Re: droga do nikąd 12.10.12, 11:06
              A wiesz w ogóle jaka jesteś, czego oczekujesz od faceta i co sama możesz zaoferować?
              Wymień 3 dla Ciebie najważniejsze rzeczy, których oczekujesz od potencjalnego faceta. Potrafisz bez samookłamywania się?

              Nie ma jednego uniwersalnego podejścia, natomiast są zachowania, które częściej działają i takie które częściej nie działają.
            • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 11:06
              > A ja nie chcę już żadnej roli grać. Chcę być akceptowana za to jaka jestem.

              i slusznie - nie graj. Ja jestem zolza i nie gram...uncertain

              "klikniecie" nastepuje spontanicznie i bezwysilkowo. A jak nie to "nastepny pan z kolejki prosze..." Z facetami jak z kolezankami- przyjaznie i "klikniecie" nastepuje samo i spontanicznie a nie w wyniku staran na sile.
              • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 11:25
                No spoko, jeśli ci to zołzowanie odpowiada smile

                Klikanie u mnie odbywało się najzupełniej bezwysiłkowo, bo też jak faceta nie lubilam to z nim nie klikłam. Czyli np. Słuchałam o tych meczach bo mi się podobało jego zaangazowanie we własną pasję. Tylko że dla niego to zaraz oznaczało nie wiadomo co, chyba myślał że znalazł tą jedyną i tak się spieszył do kolejnego etapu związku, że ja miałam ochotę brać nogi za pas, tzn. Nie dostałam od niego czasu żebym sama mogła się zaangażować. W końcu dostałam ten czas od faceta z problemami emocjonalnymi.

                Czyli chociaż miałam duży wybór nie dostałam od życia tego, czego chciałam.
                • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 11:39
                  Może wytłumaczę o co mi chodzi na przykładzie znajomej dziewczyny, bardzo atrakcyjna, zawsze to jeszcze podkreśla, nosi seksowne ciuchy, jeśli jest w sytuacji gdzie obok niej stoi paru facetów (np na konferencji) to sama pierwsza się odzywa

                  W efekcie wielu facetów ją zarywa a jak widzą te seksowne ciuchy to chyba każdemu w glowie jedno. Tylko że jej nie o to chodzi, ona tylko chce się podobać. Faceci więc dostają kosza a dziewczyna jest sama, mimo swojej atrakcyjności. I niewykluczone, że kiedyś pozna kogoś kto nie będzie długo robił seksualnych podtekstów, jej się będzie wydawało że 'on jest taki inny' a później się okaże że to facet bez potrzeb seksualnych (dlatego tak długo wytrzymał) który jednak docenił jej urode w sensie estetycznym

                  Dziewczyna nie udaje, ale pewnie dobrze by było gdyby zaakceptowala że pewne zachowania są interpretowane w określony sposób i jakoś to skorygowała
                  • triss_merigold6 Re: droga do nikąd 12.10.12, 11:43
                    Ależ Ty rozkminiasz kobieto.
                    Sprecyzuj sobie o co Ci chodzi i czego chcesz od faceta.
                  • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 11:54
                    a jak widzą te seksowne ciuchy to chyba każdemu w glowie jedno

                    > Dziewczyna nie udaje, ale pewnie dobrze by było gdyby zaakceptowala że pewne za
                    > chowania są interpretowane w określony sposób i jakoś to skorygowała


                    faceci mysla ponoc o seksie kilka razy na godzine. To u nich normalne. Nie sa zainteresowani kobietami w stroju zakonnicy ( no chyba ze jakies nieliczne przypadki). Nie licz na to ze poznasz faceta co bedzie sie umawial z toba przez pol roku bez pojscia do lozka. To 21 wiek. No ok.. poznasz takiego moze w jakiejs oazie czy kolku rozancowym...

                    To ze zagaduje tu i tam czy nosi kiecke z dekoltem to jej sprawa i nie musi nagle robic z siebie na sile niedostepnej ksieznej introwertyczki czy powsciagliwej seksualnie wstydziochy w kolnierzu po brode.Jesli kolezanka nie chodzi w bikini na codzien to nawet jesli nosi seksowne ciuchy to jej sprawa i nie bardzo Twoj problem... Skup sie na sobie.



                    Najpierw mowisz ze nic nie chcesz udawac a aktualnie znowu radzisz jakiejs swojej kolezance aby cos korygowala w sobie. Jedno przeczy drugiemu. Wlasciwie to widze metlik w Twojej glowie, albo inny problem - problemy z komunikacja i przekazem.

                    tak naprawde to co przytrzymuje facetow dluzej niz urok powierzchowny kobiety TO JEJ PSYCHIKA, inteligencja, logika, poczucie humoru i niezaleznosc.
                    • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:09
                      Koleżanka była tylko przykładem na to że pewne zachowania wywołują określone reakcje, mnie akurat nie obchodzi jak ona się ubiera. Tak samo było u mnie tylko zachowania moje były inne.

                      Mętlik, wiem. Czy ja mam problemy z komunikacją? Napisalam coś w stylu: pewne moje zachowania (które początkowo były naturalne, a z biegiem czasu zrobiły się kompulsywne) dawały mi dużo męskiego zainteresowania, ale nie pozwoliły na zalozenie normalnego związku. Przemyslałam, przestalam, czuje się spokojniejsza, ale związku i tak nie ma.

                      A w odpowiedzi dostałam np (od triss) musisz przestać robić to co robisz bo cię to do niczego nie doprowadzi (biedactwo nie doczytalo, że już sama na to wpadlam)

                      A od ciebie: musisz przestać robić to co robisz i zacząć coś innego to dalej będą za tobą latać. Ale ja nie chce żeby za mną latali
                      • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:14
                        > A od ciebie: musisz przestać robić to co robisz i zacząć coś innego to dalej bę
                        > dą za tobą latać. Ale ja nie chce żeby za mną latali


                        Nie. Blednie czytasz. Moja rada to abys zauwazyla, ze aby stworzyc zwiazek trwalszy musisz miec cos wiecej do zaoferowania niz matrymonialna desperacje czy urode.

                        cytuje siebie sama:
                        tak naprawde to co przytrzymuje facetow dluzej niz urok powierzchowny kobiety TO JEJ PSYCHIKA, inteligencja, logika, poczucie humoru i niezaleznosc.

                      • joxanna Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:24
                        W takim razie przepraszam, wycofuję się z dyskusji, nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem na czym polega twój problem i co w zasadzie chcesz osiągnąć.



                        • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:33
                          joxanna napisała:

                          > W takim razie przepraszam, wycofuję się z dyskusji, nie rozumiem, naprawdę nie
                          > rozumiem na czym polega twój problem i co w zasadzie chcesz osiągnąć.

                          Ojej sad a ja już miałam pod twoim pierwszym postem napisać: dzięki, wreszcie jakaś normalna rada.
                        • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:06
                          Nie chodzi o to, żeby faceci latali za mną, tylko o to żeby był jeden i żeby ten jeden też nie łatał, tylko po prostu był
                          • triss_merigold6 Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:08
                            Jakoś dziwnie infantylnie piszesz o poważnym problemie.
                            • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:22
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Jakoś dziwnie infantylnie piszesz o poważnym problemie.

                              A ty wlazisz w mój wątek, chociaż nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia. Przed chwilą dokladnie i złożonym językiem wyjaśniłam, o co mi chodzi, to skomentowałaś że się rozkminiam czy jakoś tak, teraz znów że infantylnie

                              Nie masz nic do powiedzenia i tylko bijesz pianę
                              • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:26
                                serek, nikt ci nie pomoze bo chyba nie jestes otwarta na nowe spostrzezenia i "wiesz lepiej"
                                - po co wiec pytasz o rady na forum.

                                Zaoferuj cos sensownego soba facetowi to zatrzyma sie na dluzej
                              • triss_merigold6 Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:31
                                Ojojoj nie bądź taka delikatna. Ale fakt, stare panny są przewrażliwione i każde pytanie czy komentarz traktują jako atak.
                                Jak chcesz znaleźć sensownego partnera zainteresowanego związkiem, to musisz sama mieć coś do zaoferowania i wiedzieć czego chcesz/co akceptujesz/co wykluczasz. I nie ma to nic wspólnego ze sznureczkiem adoratorów czy "lataniem za kimś".
            • dziennik-niecodziennik Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:28
              to cnejstes akceptowana.
              a ze facetów w kolejce mniej - no cóż, albo bedziesz interesowac sie WYŁACZNIE facetem, siebie olewając i dalej bedzie łańcuszek, albo bedziesz sie interesowac, ale tez wymagac zainteresowania sobą i łańcuszek bedzie torche krótszy, ale lepszy jakosciowo...
              • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:51
                Masz rację dziennik. A ja chyba jeszcze nie potrafię się w tym odnaleźć. Co w dodatku
                zbiegło się z przekroczeniem 30. No ale lepiej późno niż wcale smile
                • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:58
                  a te 30 lat to juz koniec swiata i jak sie meza nie zlapalo do 30stki to juz male szanse- czy jak???

                  Wyluzuj z ta nerwica matrymonialna bo faceci sie naprawde boja.
                  • serek_francuski Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:34
                    princesswhitewolf napisała:

                    > a te 30 lat to juz koniec swiata i jak sie meza nie zlapalo do 30stki to juz ma
                    > le szanse- czy jak???
                    >
                    > Wyluzuj z ta nerwica matrymonialna bo faceci sie naprawde boja.

                    Tłumaczę, tłumacze a niektórzy dalej nie rozumieją. Gdybym miała nerwicę matrymonialną to bym wzięła i owineła sobie wokół palca najbardziej podatnego misia jaki by się nawinął a jakbym była z nim nieszczęśliwa to bym się zawsze mogła rozwieść

                    Ale ja nie chcę. Chcę żeby mi się układało normalnie, żeby ktoś że mną chciał być za to jaka jestem a nie z powodu sztuczek jakich używam, żeby go przy sobie utrzymać

                    I nie do końca to działa. Nie wiem, może trochę przyzwyczaiłam się do tego że faceci szybko chcą się angażować i teraz normalne tempo odczytuję jako brak zainteresowania. Albo może od czasu do czasu jednak powinnam użyć jakiejś sztuczki i to jest ok?
                    • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 13:41
                      serek.
                      Nerwica matrymonialna ma rozne stopnie. Nie jestes przykladem tragicznym czyli "brac jak leci byle kogo"


                      Chcę żeby mi się układało normalnie, żeby ktoś że mną chciał b
                      > yć za to jaka jestem a nie z powodu sztuczek jakich używam, żeby go przy sobie
                      > utrzymać (...) > I nie do końca to działa


                      Ale zrozum, chlopy to sa takie stworzenia ze sie musza PRZYZWYCZAIC, oni mysla tym co maja miedzy nogami na poczatku, dopiero z czasem sie budzi w nich uczucie i przywiazanie. Cos robisz takiego ze chca tylko skonsumowac i dac noge. Wiec albo przyciagasz tylko taki typ faceta ( nie chcacy sie angazowac powaznie), albo cos robisz nie tak i jest cos w twoim zachowaniu co odstrasza na dluzsza mete.
        • ona_ona_30 Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:36
          serek_francuski napisała:

          > Wiek wiekiem, ale jak się umawiam z czterdziestolatkiem to dla niego jestem mło
          > da, prawda? smile

          No właśnie!! Serek - oczywiście, że prawda - nie słuchaj tych bredni o wieku.
          Co innego, gdybyś chciała przeżyć romantyczną miłość z chłopcem w wieku 20 lat, wtedy ich teoria mogłaby być słuszna wink A w tym wypadku - wszystko może byc przyczyną, ale na pewno nie wiek.
      • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:15
        zgadzam sie kkalipso. Gdyby tak bylo to wszystkie niedwudziestolatki bylby masowo rzucane i wymieniane na nowszy model. Na szczescie wiekszosc facetow ma wiecej oleju w glowie i nie kieruje sie tylko rozplodowym instynktem biologicznym jaki nakazuje im selekcje zapladniania mlodszych pol genetycznych.

    • bri Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:07
      Wiesz czego chcesz (oprócz rodziny)? Czytając Twojego posta odniosłam wrażenie, że istniejesz tylko i wyłacznie przeglądając się w oczach innych ludzi, ktoś Cię lubi, okazuje Ci zainteresowanie - istniejsz, przestaje - znikasz. Co z Twoimi wyborami - kogo Ty lubisz, z kim się dobrze bawisz, co lubisz robić, czego nie lubisz, gdzie chcesz mieszkać, jak chcesz pracować itd. Zanim się z kimś zwiążesz należałoby się dowiedzieć czegoś o sobie, bo inaczej może się okazać, że zafundujesz sobie koszmar, zamiast rodziny.
      • princesswhitewolf Re: droga do nikąd 12.10.12, 10:26
        Zanim się z kimś zwiążesz należałoby się dowiedzieć czegoś o sobie, bo inaczej może się okazać, że zafundujesz sobie koszmar, zamiast rodziny.

        Swieta prawda. Nic tak nie odstrasza facetow jak zdesperowana baba szukajaca ojca dla swojego przyszlego dziecka + czesto szukajaca wsparcia finansowego.
        Faceci lubia oddychac ine lubia lancucha na szyi. Ze zwierzyna trzeba powoluutku i sama przyjdzie bo jak za mocno ciagniesz zaryje kopytami w ziemi i nie ruszy.
    • joxanna Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:05
      Przestań 'pracować nad sobą', tylko zacznij 'być sobą'. Wtedy masz szansę, że trafi się facet z którym będziecie faktycznie dopasowani (bo jak nie oddzwania, to po prostu przypadkowy), a nawet jeśli nie, to przynajmniej będziesz ze sobą szczęśliwa.

      Jeśli moge coś zasugerować - zapomnij o facetach, ale spełnij swoje marzenie. Zrób coś dużego, co zawsze chciałaś zrobić - otwórz kawiarnię, pojedź na biegun północny, zajmij się hodowlą papug. Wtedy i ty poczujesz się mocna w sobie i poznasz nowych ludzi, których potencjalnie, interesuje to samo, co ciebie - a w tym także facetów, potencjalnie wolnych, a może nawet zainteresowanychsmile
    • sonniva Re: droga do nikąd 12.10.12, 12:19
      Może za bardzo chcesz i na siłę szukasz?
      Niestety ale facet żeby był zainteresowany musi "gonić króliczka". NIGDY na odwrót!

      Masz jakieś zainteresowania? Zajmij się nimi.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka