Dodaj do ulubionych

Czego nie powiecie swoim dzieciom...

18.10.12, 12:00
...o swojej młodości?nastoletnich szaleństwach?czy będziecie całkiem szczere?
Obserwuj wątek
    • amonette Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 12:05
      ... a napiszecie na ogólnopolskim forum "anonimowo"? wink
      • makacjam25 Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 14:01
        ...że pierwszy test ciążowy robiłam w wieku 16 lat, w brudnym kiblu na dworcu...
        bez komentarza... a na dworcu, ponieważ obecny mąż przyjeżdżał do mnie pociągiem, odprowadzałam go i jakoś tak wyszło big_grin
    • hellulah Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 12:35
      Hmm o wydarzeniach, poglądach - całkiem szczerze, ale na odpowiednim etapie (z nastolatką mogę pogadać przy okazji o moich zmaganiach z anty, a z przedszkolakiem hmm nie bardzo było jak).

      Co nie oznacza wywalania wszystkiego co się kryje we wspomnieniach (emocje, marzenia) - cześć jest tylko moja. W moim przypadku jakieś 0,001% smile
    • redheadfreaq Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 12:40
      O "wyczynach" mojej matki z czasów młodości słuchałam z dużym zażenowaniem, ale też moje układy z matką nigdy normalne nie były. Może inaczej bym na to patrzyła, gdyby było inaczej?

      Raczej nie widzę konieczności, by opowiadać dzieciom o tym, co mamusia wyrabiała za młodu - wyrabiała dużo i gęsto, aż cud, że mi się żadna krzywda nie stała...
      --
      szukajacperfekcji.blogspot.com/
      • kobitkafeministka Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 12:59
        no właśnie..a moja matka kreowała się na świętą a ja pozniej od życzliwych czy też rodziny dowiadywałam się prawdy..strasznie mnie to wkurzało że nie jest ze mną szczera
        • princy-mincy Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 13:22
          dlatego najlepiej zachowac tzw zloty srodek- niech dziecko wie, ze matka tez kiedys byla mloda i szalala (ojciec pewnie tez) ale nie wszystko i nie ze wszystkimi szczegolami musi wiedziec

          ja pewnie cos tam opowiem, ale sa rzeczy, ktorych NIGDY nie powiem mojemu dziecku z wlasnej nieprzymuszonej woli wink
          • 3-mamuska Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 13:33
            Ja mogę powiedzieć wszystko, bo nie ma nic strasznego.
            Była dość spokojna.
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
          • echtom Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 14:30
            > niech dziecko wie, ze matka tez kiedys byla mloda i szalala (ojciec pewnie tez) ale nie wszystko i nie ze wszystkimi szczegolami musi wiedziec

            No właśnie. Nie kreuję się na świętą, ale nie mam też w repertuarze szczególnie drastycznych opowieści. A o sprawach najintymniejszych nie mówię nikomu, więc dzieciom też nie powiem.
        • redheadfreaq Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 15:21
          Ototo, złoty środek.

          Żadną świętą nie byłam nigdy, buntowałam się mocno i nieco mi tego buntu jeszcze zostało. Także - informacje dostosowane do wieku i z pominięciem najbardziej intymnych szczegółów - bo po co?

          Moja matka obrała inną strategię - wychowała mnie w przekonaniach zupełnie absurdalnych, które zweryfikowałam jeszcze w liceum. Nie wiem, czy kłamała celowo, czy faktycznie uroiła sobie pewne rzeczy (przychylam się do tego drugiego), jednak dość mocno musiałam i nadal muszę pracować, by pewne przekonania zmienić. Kiedy już dorosłam metrykalnie, próbowała mi się zwierzać ze swoich problemów w związku z moim ojcem i zrobiła mi tym dużą krzywdę.
    • chipsi Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 13:32
      Właśnie sobie wyobraziłam rozmowę w przyszłości z córką:
      "kochanie nie możesz tak postępować, ja w twoim wieku..." i tu zonk big_grin
      Pozostaje wierzyć że dziecko będzie mądrzejsze tongue_out
    • yenna_m Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 13:36
      o rzeczach na tyle dla mnie intymnych, żeby ich nie rozgłaszać wszem i wobec wink
    • majenkir Re: 18.10.12, 13:41
      kobitkafeministka napisała:
      > czy będziecie całkiem szczere?


      No co Ty??!! big_grin
      • kobitkafeministka Re: 18.10.12, 13:59
        majenkir napisała:

        > kobitkafeministka napisała:
        > > czy będziecie całkiem szczere?

        >
        > No co Ty??!! big_grin
        >


        hahhahaha.no wiem,wiem sama całkowicie otwarta i szczera nie będę
    • kobitkafeministka Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 13:58
      Pamiętam miałam 17lat.pierwszego poważnego chłopaka i wiedziałam że może się między nami coś wydarzyćsmileposzłam do matki i mówię że chcę iśc do gina po tabletki i tu jej reakcja mnie zszokowała...zaczeła krzyczeć że mam na to czas nauka najważniesza itd.i powiedziała że tabletki są zawodne że ona brała i nie zadziałały bo urodziła się moja siostra:/no więc ja do ojca startuję,opowiadam mu rozmowę z matką a on oczy wybałusza..żadnych pigułek matka nie brała-Kłamała.A wcześniej rodzice mi mówili że był PRL i że prezerwatywy cięzko było zdobyć.Zmierzam do tego że trzeba wypośrodkować opowieści ale nie kłamać.
    • peggy_su Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 14:25
      Zależy co znaczy "całkiem szczere". Generalnie nie mam w swoim życiu faktów, które musiałabym jakoś szczególnie ukrywać przed kimkolwiek. Ale wiadomo, że niektóre mogą być opowiedziane jako powiedzmy ciekawostka, a inne raczej jako przestroga.
      Ewentualnym dzieciom mogę więc wszystko opowiedzieć, ale wiadomo że w odpowiednim wieku i nie ze wszystkimi szczegółami, wiadomo.
    • swiecaca Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 14:49
      e tam, 100% o mnie to nikt nie wie, nawet mąż. nie to że kłamię ale są rzeczy które zachowuję po prostu dla siebie. tym bardziej nie widzę powodu opowiadać wszystkiego dzieciom, choc staram się im nie kłamać, jak mnie zapytają wprost np czy probowałam narkotyków to prawdę powiem.
      • kobitkafeministka Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 14:54
        no właśnie eksperymenty z narkotykami,palenie maryśki itd.powiecie swoim nastoletnim dzieciom że próbowałyście?
        • swiecaca Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 15:09
          tak, a czemu nie? moja mama też mi się przyznała do tego.
        • methinks Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 15:34
          Nie tylko bedzie wiedziala ze palilem i czasem nadal pale, ale mam nadzieje, ze do czasu jak bedziemy o tym rozmawiac, bedzie to juz w Polsce legalne wink
    • aneta-skarpeta Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 14:53
      mojego chlopa już ponosi fantazja

      - ja NIGDY nie chciałem spedzać całych dni przy kompie i najwazniejsza była dla mnie nauka
      ( zapomniał ze jako nastolatek siedzial przed kompem, w nocy tak dlugo, ze jego ojciec korki wykręcał, a w wieku 14 lat miał przygoody z tanim winem i palił fajki)tongue_out

      - jak możesz mieszkac w takim bałaganie?!
      ( pominę milczeniem, w jakim balaganie on mógł mieszkaćsuspicious)

      i oczywiscie był ZAWSZE grzeczny w szkoletongue_out

      a poważnie rozmawiamy z synem, głównie ja o róznych sprawach "zyciowych" syn uwielbia opowiadania - co robiliscie jak byliscie młodzi- oczywiscie ma byc krew, pot i łzy

      mysle ze sporo powiem, ale nie wszystko
      smile

      moi rodzice opowiadali jakies rozne historie- pewnie sporo zataili, ale nie kreowali sie na swietych i doskonale pamietają, ze kiedys tez byli młodzi
    • dziennik-niecodziennik Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 15:12
      ja moge mówić.
      pierwszy alkohol po 16 urodzinach, pierwszy papieros po 18, pierwszy seks jako dorosła i z facetem ktorego kochałam, narkotyki nigdy, wykroczenia i przestępstwa - zero.
      rozrywkowa bylam, ale godna zaufania smile
      • methinks Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 15:42
        Alkohol to narkotyk, wiec...
        • dziennik-niecodziennik Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 15:13
          no mam na mysli takie tradycyjne rozróżnienie suspicious
      • iin-ess Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 09:45
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > ja moge mówić.
        > pierwszy alkohol po 16 urodzinach, pierwszy papieros po 18, pierwszy seks jako
        > dorosła i z facetem ktorego kochałam, narkotyki nigdy, wykroczenia i przestępst
        > wa - zero.
        >O matko co za nudawink
        • dziennik-niecodziennik Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 15:13
          ano troche tak. a jednocześnie nastolatką byłam dość rozrywkową, koncerty, imprezy, randki, full norma. tyle ze na trzeźwo smile
    • czarnaalineczka Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 16:00
      nie mam sie czego wstydzic tongue_out
      • czar_bajry Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 18.10.12, 22:43
        Nie czuję specjalnej potrzeby aby zanadto się obnażać przed dziećmi...
    • noname2002 Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 09:06
      O wagarach nie powiem tongue_out żeby nie naśladował tongue_out
      Ja mam wrażenie, że tacy co mają za sobą różne szaleństwa młodości są potem lepszymi rodzicami, bo nie uważają nastoletniego dziecka za psychopatę, bo skłamało, uprawiało seks albo poszło na wagary(albo ściągało na sprawdzianie tongue_out )
    • sarling Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 09:14
      Mój nos mi podpowiada, że gdybym zaczęła moim w przyszłosci nastoletnim synom opowiadać, jaką to luzarą była ich stara, to w sekundę świetlną byłabym żałosna.
      Poza tym jaki jest sens w opowiadaniu swoim dzieciom, że się jarało po krzakach - chyba tylko podlizywania się młodości.
      Nie powiem też na pewno, że w pierwszych latach ich życia miewałam myśli, że żałuję decyzji o macierzyństwie.
      Nie mówię i raczej nie będę mówić co sądzę o ich dziadkach z obu stron.
      Tyle chyba.
    • broceliande Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 09:28
      O narkotykach i akcjach z kobietami.
      Zresztą chyba o seksualnych wyczynach głupio rozmawiać z synem.
      • ywwy Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 09:33
        Powiem wszystko, ale... przed śmierciąsmile
    • edelstein Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 09:38
      Tak,bo wiem z autopsji co sie dzieje jak matka kreuje sie na swieta.Niczego nie zaluje,wiec czemu mialabym nie opowiedziec.
    • baltycki Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 16:40
      O srednio 200 godzinach nieobecnych, nieusprawiedliwionych w roku szkolnym (nie przeszkadzalo to mi otrzymywac promocje).
      O niedostatecznym z zachowania ktory spowodowal nie uzyskanie promocji (z przedmiotow "do nauki" srednia ok. 4) i koniecznosc zmiany szkoly.
      Po zmianie szkoly wymieniono mi swiadectwo, w nowym z zachowania byl dostateczny i promocja.

      O moich podbojach nie rozmawiam z corkami.
      • andaba Re: Czego nie powiecie swoim dzieciom... 19.10.12, 17:41
        Jedyną głupią rzeczą, jaką w życiu zrobiłam, było przechodzenie przez San po deszczu.
        Dzieci o tym wiedzą, opowiedziałam im dawno, ku przestrodze.

    • vesper_lynd_1 ..że homoseksualizm to grzech... 19.10.12, 17:54

      ..księżulo na religii zrobił to za mniewinkp

      ...tak jak zdrada małżeńskawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka