Nie wiem, czy zarza sie to po kazdym porodzie, ale mam wrazenie, ze tylko j
jestem na skraju zalamania nerwowego. Dwa tyg. temu rodzilam sliczną, zdrową
coreczkę. Mam kochanego męza, ktory mi bardzo pomaga, ale jednak ...
mam 22 lata . Boje sie wieczorow. Mala wedy czesto placze, a my bierzemy ja
na rece i probujemy uspic. Ale trwa to nieraz do paru godzin. jestem
zmeczona jak nigdy. Powiedzcie, ile czasu dziecko przystosowuje sie do swiata
i kiedy przestanie w koncu tak bardzo nas absorbowac. Tylko prosze, nie
zartujcie, ze za 18 lat. To dla mnie istotne, bardzo to przezywam