czy to tylko przyjaciel?

23.07.09, 11:22
witam spotykalam sie z pewnym chlopakiem,bylismy razem jako para niedlugo bo
troche ponad 2 miesiace.. potem on spotykal sie z inna ale zerwali po niecalym
miesiacu. ostatni weekend pojechalismy razem na mazury,po wczesniejszych
ustaleniach ze jestesmy dobrymy przyjaciolmi itd.. i wtedy on mi mowi ze
odzyskalam swoja szanse, ze zaczynam nie miec konkurencji zadnej ze malymi
kroczkami znow zaczynam byc w jego sercu.. ja powiedzialam ze nie wiem co mu
odpowiedziec, ze bylam w nim zakochana, ze tyle sil wlozylam w to zeby
odkochac sie i byc jego kolezanka.. poklocilismy sie... potem powiedzial ze
nigdy nie mial kogos takiego jak ja i moze dlatego czasem on glupieje i prosi
mnie zebym z nim wytrzymala...
spotykamy sie teraz, bardzo duzo rozmawiamy ze soba, o wszystkim, opiekujemy
sie soba,on troszczy sie o mnie, gdy gdzies wychodzimy to trzyma mnie czasem
za reke.przytula,calujemy sie..mowi ze przy mnie czuje sie tak spokojnie.gdy
dzwoni jego mama czy ciotka to mnie pozdrawiaja,pytaja o mnie.
czasami siedzi i mowi ze jestem taka kochana i nie wie czy tak sie wlasnie
zachowuje kolezanka.. temat uczuc jest zamkniety,jak cos zaczynam to on sie
miota...
nie wiem co zrobic.. czy czekac az moze sie znow zakocha czy calkowicie
przejsc na relacje kolezenskie..???
    • uczula nie to forum 23.07.09, 11:29
      nt
    • zakletawmarmur Re: czy to tylko przyjaciel? 23.07.09, 20:56

      i wtedy on mi mowi ze
      > odzyskalam swoja szanse, ze zaczynam nie miec konkurencji zadnej
      ze malymi
      > kroczkami znow zaczynam byc w jego sercu..

      To zabrzmiało tak jakby on Ci okazywał wspaniałomyślność a powinno
      być raczej na odwrót... Ja nie wzięłabym sobie do serca takiego
      wyznania... Raczej odebrałabym to jako etap pośredni w drodze
      do: "jeszcze świata poza mną nie będziesz widział":-)

      > odkochac sie i byc jego kolezanka.. poklocilismy sie... potem
      powiedzial ze
      > nigdy nie mial kogos takiego jak ja i moze dlatego czasem on
      glupieje i prosi
      > mnie zebym z nim wytrzymala...

      I to jest dowód a to, że faceta trzeba poolewać, potrzymać na
      dystans (uczuciowy). To mu młaśnie się podoba...

      spotykamy sie teraz, bardzo duzo rozmawiamy ze soba, o wszystkim,
      opiekujemy
      > sie soba,on troszczy sie o mnie, gdy gdzies wychodzimy to trzyma
      mnie czasem
      > za reke.przytula,calujemy sie..mowi ze przy mnie czuje sie tak
      spokojnie.gdy
      > dzwoni jego mama czy ciotka to mnie pozdrawiaja,pytaja o mnie.
      > czasami siedzi i mowi ze jestem taka kochana i nie wie czy tak sie
      wlasnie
      > zachowuje kolezanka.. temat uczuc jest zamkniety,jak cos zaczynam
      to on sie
      > miota...

      Nie poruszaj tematu uczuć. To on powinien zabiegać o Ciebie. No i
      nie bądź dla niego zawsze taka "kochana". Faceci najbardziej kochają
      kobiety, które raz mają ich totalnie w dupie a następnego dnia
      łaskawie okażą im zainteresowanie...
      • jesod Re: czy to tylko przyjaciel? 23.07.09, 22:36
        zakletawmarmur napisała:
        > Nie poruszaj tematu uczuć.

        Dlaczego? Jeśli obydwoje do tego dojrzeją, to uważam, że należy,
        jak najbardziej. Z tych rozmów płynie otwartość, która nie
        komplikuje życia. :)

        zakletawmarmur napisała:
        > To on powinien zabiegać o Ciebie.

        Tak jest, masz rację. :)
        Zawsze miałam takie podjeście i nigdy nie byłam zainteresowana
        facetami, którzy nie zabiegali o mnie.
        Proszę tylko nie mylić "zabiegania" o mężczyznę, z dbaniem o niego.
        To są dwie różne sprawy.

        zakletawmarmur napisała:
        > nie bądź dla niego zawsze taka "kochana".

        Powiem raczej, że bądź kochana, ale tylko wtedy, jak czujesz jego
        miłość i to, że jest wobec Ciebie w porządku. :)

        zakletawmarmur napisała:
        > Faceci najbardziej kochają kobiety, które raz mają ich totalnie w
        > dupie a następnego dnia łaskawie okażą im zainteresowanie...

        I tu masz stuprocentową rację!!! Mam takie same spostrzeżenia i
        doświadczenia. :)
        Oni mają w sobie coś z myśliwego.... Upolowana łania, to zdobycz.
        Ale fakt, lubią pewną niezależność emocjonalną, która sprawia, że to
        polowanie na łanie ciągle w jakiś sposób trwa, ma swoją kontunuację.
        To jest element podniety i zainteresowania, chociaż uważam, że to
        głównie zależy od charakteru kobiety i tak naprawdę, na dłuższą metę
        nie da się tego spektaklu odgrywać.
        Taki sposób bycia musi tkwić w kobiecie, jest jej cechą
        indywidualną. Ona po prostu nie daje sobą zawładnąć i nie jest w
        stanie podporządkować się drugiej stronie całkowicie.

        W każdym razie, czasem po niewinnych awanturkach, panowie od razu
        mają ogromy apetyt na seks, a potem często twierdzą, że bardzo lubią
        taki wstęp i bywa, że to dodaje im skrzydeł.... :)


        • zakletawmarmur Re: czy to tylko przyjaciel? 23.07.09, 23:59
          > Dlaczego? Jeśli obydwoje do tego dojrzeją, to uważam, że należy,
          > jak najbardziej. Z tych rozmów płynie otwartość, która nie
          > komplikuje życia. :)

          Chodziło mi bardziej w sensie "nie wymuszaj na tym etapie znajomości
          poważnych deklaracji". Rozumiem, że w pewnym momencie taka rozmowa
          jest naturalna, trzeba ustalić zasady związku (np. wierność). Nie
          oznacza to też całkowitego braku okazywania emocji. Trzeba to jednak
          facetowi dawkować:-) Nie ma przecież nic piękniejszego jak pozytywne
          emocje, nie ma sensu przed tym uciekać, bo przecież o to właśnie
          chodzi...

          > Powiem raczej, że bądź kochana, ale tylko wtedy, jak czujesz jego
          > miłość i to, że jest wobec Ciebie w porządku. :)

          Zgadzam się, że i faceta czasami trzeba porozpieszczać... Zresztą
          wszystko zależy od jego charakteru. Ja zawsze liczyłam na swoją
          intuicje. Znam gości, których trzeba prawie non stop olewać, żeby
          Cię kochali:-)

          > To jest element podniety i zainteresowania, chociaż uważam, że to
          > głównie zależy od charakteru kobiety i tak naprawdę, na dłuższą
          metę
          > nie da się tego spektaklu odgrywać.

          Nie wiem czy w tym chodzi o jakąś "grę"... Ja uwielbiam tak z
          facetami się droczyć. Lubie, gdy oni traktują mnie podobnie:-)
          Oczywiście potrzebuje też stabilizacji w związku, szczególnie w
          chwilach, gdy jest mi źle. Trzeba umieć zachować odpowiednią
          równowagę stabilizacja- jej brak.

          > W każdym razie, czasem po niewinnych awanturkach, panowie od razu
          > mają ogromy apetyt na seks, a potem często twierdzą, że bardzo
          lubią
          > taki wstęp i bywa, że to dodaje im skrzydeł.... :)

          Znam taką panienkę. Jest najwredniejszą laską świata. Nie uprzedzam
          się łatwo do ludzi, ale ta laska ma coś takiego w sobie, że nie da
          sie jej lubić. Nikt jej nie lubi, dosłownie nikt. Potrafi swojemu
          facetowi zrobić jazdę, że dojadł po niej jej jogurt pomimo ze 5
          minut wcześniej mu pozwoliła. Ma bardzo atrakcyjnego faceta (nie
          tylko pod względem fizycznym). Wiele lasek na niego czyha... Ale on
          zawsze nawet po zerwaniu wraca do tamtej... Dlaczego? Myślę, że
          właśnie dlatego, że inne są dla niego "za dobre", "za nudne" o on
          jest uzależniony od silnych emocji.
          • kika2525 Re: czy to tylko przyjaciel? 25.07.09, 12:11
            czyli co? na razie czekac spokojnie.. byc mila i kochana byle nie za bardzo?
            czuje sie cudownie przy nim, taka bezpieczna i szczesliwa,moge z nim pogadac o
            wszystkim,przytulamy sie.. czasami czuje ze traktuje mnie jak swoja
            dziewczyne,ze powoli sie zakochuje,a kiedy chce o tym pogadac to on sie miota.
            tak jak ostatnio bylo cudownie 3 dni razem,wspolne sprzatanie
            domu,gotowanie,zakupy,zycie jak w bajce,po czym on patrzy na mnie i mowi ze
            nawet byla zona tak o niego nie dbala jak ja(jest po rozwodzie), ze on nie wie
            czy tak sie zachowuje kolezanka bo jestem taka kochana....
            eh nie wiem co zrobic zeby bylo dobrze,ale zeby nie popsuc tego co jest teraz:(
            • zakletawmarmur Re: czy to tylko przyjaciel? 25.07.09, 12:39

              Z moich doświadczeń wynika, że czas działa na korzyść kobiety (i na
              niekorzyść mężczyzny). Jeśli widzisz w nim partnera na stałe, to nie
              śpiesz się i nie wymagaj żadnych deklaracji.
              Taka ważna zasada: nigdy sama nie zaczynaj poważnych rozmów!!!
              Szczególnie z facetami, którzy mają problemy z angażowaniem się.

              Jeśli taki model Ci się trafił to powinnaś wręcz te rozmowy
              poodwlekać w czasie lub zostawić go z kwitkiem. Gdy kobieta nie chce
              się angażować ale przy tym okazuje facetowi zainteresowanie, to
              nawet najtrudniejszy przypadek może sie w niej rozkochać do
              nieprzytomności... Z tego co piszesz wygląda, że jesteś na dobrej
              drodze i jeśli nie będziesz popełniać przy tym tych podstawowych
              błędów to facet jest Twój...

              A przede wszystkim wyluzuj się! Żyj chwilą:-) Nic tak nie zbliża
              ludzi jak dobra zabawa i radość ze wspólnie spędzonych chwil...
              • kika2525 Re: czy to tylko przyjaciel? 25.07.09, 14:28
                martwi mnie ta byla.. on mowi ze ona taka wciaz w nim zakochana ze wypisuje
                smsy.. eh...
                nie popelniac podstawowych bledow? czyli jakich? kurcze dzwonil do mnie i mowil
                ze moze wypadniemy gdzies na pare dni na zagle... eh..a mowia ze to kobiety sa
                skomplikowane, na serio nie wiem o co mu chodzi..
                problem jest taki ze gdy jestesmy razem wszystko jest wspaniale,zyje chwila,zero
                problemow w glowie,ale gdy sie nie widzimy od razu nachodzi mnie chec na
                pogadanie o tym wszystkim,czuje sie zagubiona i mam metlik zarowno w glowie jak
                i w sercu..
                moze rzeczywiscie potrzeba nam czasu..
                ale jezeli jestem dla niego tylko kolezanka... :( eh...
                • zakletawmarmur Re: czy to tylko przyjaciel? 25.07.09, 16:10

                  > martwi mnie ta byla.. on mowi ze ona taka wciaz w nim zakochana ze
                  wypisuje
                  > smsy.. eh...

                  O to bym się nie martwiła... To, że ona do niego pisze nie oznacza,
                  że on jest nią zainteresowany.

                  > problem jest taki ze gdy jestesmy razem wszystko jest
                  wspaniale,zyje chwila,zer
                  > o
                  > problemow w glowie,ale gdy sie nie widzimy od razu nachodzi mnie
                  chec na
                  > pogadanie o tym wszystkim,czuje sie zagubiona i mam metlik zarowno
                  w glowie jak
                  > i w sercu..

                  Może powinnaś zmienić nastawienie? Podelektuj się tym brakiem
                  pewności. To chyba najpiękniejszy etap związku... Później będziecie
                  mieć całe życie, żeby zanudzać się stabilizacją. Nie ma sensu tego
                  przyspieszać...

                  A facet? Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie to co z tego?
                  www.youtube.com/watch?v=jju-MXy_U9M&feature=related
                  "Z innym zatańczę gdy z tą Kryśką będziesz ty
                  A potem czemu nie niech inny bluzki mie"

                  Myśl o tym w inny sposób. To on ma się bać, że Ty nie będziesz go
                  chciała a nie na odwrót... Jeśli nie wyjdzie, będą następni:-)

                  > nie popelniac podstawowych bledow? czyli jakich?

                  Nie zaczynaj poważnych rozmów.
                  Nie zgadzaj sie na rzeczy, które nie są Ci na rękę.
                  Nie dostosowywać się do niego,
                  Nie zastanawiaj się czy masz szanse na coś więcej tylko czy on
                  spełnia Twoje wymagania...
                  Nie dawaj mu zbyt dużo poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji.
                  Nie bądź dla niego zbyt miła, tylko asertywna i wymagająca.
                  • bigbadpig Re: czy to tylko przyjaciel? 25.07.09, 21:19
                    > Nie zaczynaj poważnych rozmów.

                    Co masz na myśli?
                    • zakletawmarmur Re: czy to tylko przyjaciel? 26.07.09, 10:46

                      A co tu jest do tłumaczenia?

                      Chodzi mi oczywiście o deklaracje dotyczące przyszłości związku...
        • kika2525 Re: czy to tylko przyjaciel? 26.07.09, 15:12
          > Proszę tylko nie mylić "zabiegania" o mężczyznę, z dbaniem o niego.
          > To są dwie różne sprawy.

          hmmm? czyli powinnam poprostu o niego dbac, ale nie zabiegac?
Pełna wersja