Dodaj do ulubionych

ZAŁAMANIE - Pomóżcie!!

07.07.04, 08:51
Nie wiem, czy zarza sie to po kazdym porodzie, ale mam wrazenie, ze tylko j
jestem na skraju zalamania nerwowego. Dwa tyg. temu rodzilam sliczną, zdrową
coreczkę. Mam kochanego męza, ktory mi bardzo pomaga, ale jednak ...
mam 22 lata . Boje sie wieczorow. Mala wedy czesto placze, a my bierzemy ja
na rece i probujemy uspic. Ale trwa to nieraz do paru godzin. jestem
zmeczona jak nigdy. Powiedzcie, ile czasu dziecko przystosowuje sie do swiata
i kiedy przestanie w koncu tak bardzo nas absorbowac. Tylko prosze, nie
zartujcie, ze za 18 lat. To dla mnie istotne, bardzo to przezywamsad
Obserwuj wątek
    • beata32 Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 09:09
      Cześć Moniko,
      Obniżenia nastroju są normalne po porodzie i przebiegają z różnym nasileniem,
      to z czasem Ci się ustabilizuje - napewno. Absolutnie nie uważam, że to powód
      do żartów, każda świeżo upieczona mama (i tatuś też) musi mieć trochę czasu
      żeby się dostosować do zupełnie nowej i nieznanej w końcu sytuacji.
      Piszesz, że boisz się wieczorów kiedy maleństwo płacze. A nie zastanawialiście
      się czy przypadkiem nie ma kolki. Miałam to z moim młodszym synkiem. Jeśli
      zdarza się to codziennie wieczorem i trwa przez kilka godziny, to może to być
      kolka. Jeśli karmisz piersią spróbuj zweryfikować swoją dietę - w pierwszej
      kolejności spróbuj odstawić mleko i wszystkie mleka przetwory. Przynajmniej na
      1-2 tyg żeby zauważyć poprawę. Jeśli dzieciątko nie chce pić herbatki
      koperkowej - to pij ją Ty - maleństwo z mlekiem też trochę dostanie. Poza tym -
      masowanie brzuszka, kładzenie na brzuszku, po każdym jedzeniu ponoszenie
      dziecka żeby mu się odbiło.
      Jeśli chcesz się o coś zapytać - mój mail: beata32@poczta.onet.pl (niestety nie
      zawsze mogę śledzić wszystkie wątki)
      Trzymaj się. Trzymam za Was kciuki mocno mocno.

      Pozdrawiam
      • joasiiik25 Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 09:19
        moze coreczka ma kolke....

        wiem co przezywasz bo sama niedawno bylam i nadal jestem swiezo upieczona
        mamusia Kacper ma obecnie 10 tyg a ja w koncu czuje ze mam kontrole nad swoim
        zyciem,juz nie wstaje do niego co 2 godz na karmienie bo spi o wiele
        dluzej....dasz rade mimo iz wydaje sie ze ta sytuacja bedzie trwac wiecznie
        uwierz nie bedzie,stopniowo bedziesz rozpoznawac ton placzu coreczki i bedziesz
        wiedziala co chce, czy jest glodna czy spiaca czy cos ja boli...wsluchuj sie w
        dziecko i obserwuj, polecam tez picie herbatki koperkowej ja pilam codziennie
        przez pierwsze 3 tyg po porodzie, synek byl spokojny zadko plakal...

        wiesz z tym placzem dziecka jest roznie wszystko zalezy od jego
        temperamentu,ale coz i tak kochamy nasze dzieci

        glowa do gory juz niedlugo bedzie calkiem dobrze uwierz


        asia mama 10 tyg Kacperka
        • jasmina251 Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 09:51
          Nie martw się bo to jest okres przejsciowy.Moja Julia też tak popłakiwała a
          kolki nie miała-po prostu wieczorem odreagowywała dzień.Powiem Ci tylko że ja
          jak zbliżał sie wieczór to wyłam w ramionach męża.Nie pomagały tłumaczenia ż
          jego strony ze mi pomoże w nocy i w ogóle.Dodam jeszcze że Julia urodziła się w
          styczniu i noce były baaaardzo długie.Wiem że to co pisze jest mało p
          [ocieszające ale wiem z autopsji że jeszcze czeka Cie tylko miesiąc.Musisz się
          też więcej uśmiechać bo dzidziuś czuje Twoje nastroje.Pamiętaj też o drzemce w
          ciągu dnia -mi ona niesamowicie pomagała.Bądz dobrej myśli i pamiętaj że prawie
          każda z nas to przechodziła-spójrz wyżej na post Joasssik25
          • dorrit Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 10:00
            Hmm... ja tez juz niby nie moglam wytrzymac ze zmeczenia, gdy dzieci byly
            malutkie, a teraz maja 2 latka (chlopaki/blizniaki) i co wieczor jest koncert,
            a poniewaz chodza, wiec czepiaja sie moich nog, gdy np. gotuje dla nich kolacje
            (ewentualnie moge to robic z jednym na reku, ale tylko z jednym! Bo 26 kilo
            (czyli obu) na jednym ramieniu nie utrzymam!) i tak ich wloke od garnka na
            gazie do lodowki po cos tam, do stolu i z powrotem... latwiej bylo, gdy jeszcze
            nie chodzili, przynajmniej jeden drugiemu krzywdy nie robil...
            Ale do rzeczy: tez mysle, ze moze to byc kolka; wieczorny, kilkugodzinny placz,
            trudne zasypianie... u nas byly to kolki. Troche pomagala im wtedy herbatka z
            kopru wloskiego, czasem dawalam specjalne krople na kolke (pomagajace w
            usuwaniu gazow, ktore moga, lecz nie musza, byc przyczyna kolek); nie wiem, czy
            sa one stosowane w Polsce (my mieszkamy we Wloszech i tutaj sa w aptekach pod
            nazwa Mylicon).
            Pozdrawiam!
            Mysle, ze 3 latka to taka granica, po ktorej dziecko "dorosleje"...
    • sakada Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 10:15
      Mój synek ma prawie 2 miesiącei też to teraz przechodzę. Ale wierz mi to szybko minie i kiedyś będziesz tęsknić za tym okresem, gdy twoje dziecko było takie maciupkie (tzn. nie znaczy, że będzie gorzej, będzie po prostu inaczej). Więc spróbuj na to spojżeć z innej strony i głowa do góry! Wszystko kiedyś przemija. Przeżyłaś poród - przeżyjesz i tosmile
    • zabcia_m Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 10:17
      Hejka smile
      Ja też miałam takie wieczorne lęki, zupełnie jak "kurza slepota" gdy ze
      zmierzchem traci sie orientacje, wpada w panikę itp.
      Moja mała chyba nie miała kolek, ale nie płakała tylko przy cycku DOSŁOWNIE.
      Nie pamiętamjej pogodnej jako niemowlaczka crying
      Tym bardziej przygnebiał mnie fakt, ze mąż wyjeżdżał w delegację na cały
      tydzień i wracał na weekendy. Miałam opracowany już sposób samodzielnego
      kapania maleństwa, które oczywiście przy tym wrzeszczało. Wrzeszczało tez na
      spacerze wink W watku o tatusiu, który wyprowadził się do innego pokoju własnie
      przed chwilą opisałam jak wymagające było to dziecko. Modliłam sie o 10 minut
      nieprzerwanego snu. Trzymałm się jakoś do momentu gdy pewnego takiego wieczoru
      mała dostała ataku szału (miała jakieś 3 miesiące), starszy synek zasnął przed
      telewizorem na podłodze w ubraniu, z nieodrobionymi lekcjami, bo nie miałam
      czasu mu pomóc i zająć się nim w ogóle. I w takim momencie dzwoni mąz z
      delegacji i pyta: I co tam? A ja jak się rozpłakałam w słuchawkę. myslał, że
      coś się stało, ale pocieszył mnie, ja sie uspokoiłam.
      Gdy sie przeprowadziuliśmy do własnego domu mała miała 9 miesięcy, skończył się
      kontrakt, mąz pracował na miejscu, a ja długo jeszcze niestety w nocy
      siedziałam na zydelku z mała przy cycu i pocieszałam się patrząc w okno, że
      któryś z sąsiadów też nie spi o tej porze.
      Moja dorosła gdy miała 1,5 roku i odstawiłam ją od cyca, choc dłuuuugo jeszcze
      nie odstepowała mnie na krok - nawet biegnąc po cos na górę musiałam ja targac
      pod pachą wink To jej zostało do dziś (ma 3 latka), że biegnie za mną nawet gdy
      ide tylko na sekundę na górę po cos tam wink

      Powodzenia
      Teraz z rozrzewnieniem to wspominam i trochę mi smutno, że już nigdy wiecej smile
      Żabcia
    • hancik5 Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 12:10
      Monisiu, rozumiem cię doskonale i jężeli Ci to pomoże to powiem Ci,że z tego
      małego płaczka wyrośnie śliczna dziewczynka i szybko zapomnisz o trudnych
      chwilach. Moje dziecko było strrraszne.... Jest cudowne...
      Na razie, o ile to możliwe, poproś kogoś o pomoc, chociaż na godzinkę czy dwie.
      Wyjdź gdzieś, chociażby na mały spacer po osiedlu. To bardzo mi pomagało i
      dawało siły.
      A przede wszystkim pamiętaj o tym, że dziecko to CUD, a te kilka miesięcy zleci
      i tak...
      Pamiętaj też, że jesteś dobrą mamą i wszystko robisz dobrze.
      Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo gorąco!!!!
    • ania.silenter_exunruzanka Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 07.07.04, 12:22
      Doskonale Cię rozumiem. Ja też ledwo żyłam kiedy Ola była maleńka (teraz ma 6
      miesięcysmile), cały problem u mnie polega na tym, ze jestem strasznie nieodporna
      na hałas (dobre co? - być matką nieodporną na hałassmile) i kiedy sie rozwrzeszczy
      mam ochotę bić głową w ścianę (mąż mnie uspokaja).Z tego co czytam na forum
      moja Ola to istny aniołek (ostatnio jej się zmienia bo chce być cały dzień
      noszona na rękachsad). Trzymaj się - moja Ola "przystosowywała się" do świata
      ok. 4 miesięcy - czyli krótko. Może u Ciebie będzie podobnie? A najlepiej,
      gdyby ktos mógł Ci przy niej pomóc? Mama? Tesciowa? Ktoś zaufany?
      pozdrawiam
      P.S. gdzieś na forum jest mój stary post pt. "Czy jestem wyrodną matką?". Sens
      jest taki sam jak Twojego postusmile. Dziewczyny się nieźle uśmiałysmile.
      pozdrawiam
      • moonicaa Re: ZAŁAMANIE - Pomóżcie!! 09.07.04, 21:39
        DZieki Wam za wszystkie slowa otuchysmile Jesteście kochanesmile) Bardzo mi pomogly
        Wasze relacjesmile Pozdrawiam Was serdecznie!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka