06.11.12, 12:40
W oparciu o historię w Hipolitowie i paru podobnych teraz wszyscy oburzają się, że sąsiedzi nie dochodzili czy kobieta jest w ciąży i co z nią zrobiła naszła mnie taka refleksja. Zdarza się, że kobieta w ciązy chodzi do lekarza i nagle chodzić przestaje. Czy spotkałyście się z tym, że kogokolwiek ze służby zdrowia czy pokrewnych to zainteresowało? Sama straciłam ciążę w okolicy 4 m-ca, z daleka od domu i z różnych przyczyn nie miałam ochoty więcej mojego lekarza oglądać. Myślałam, że jeśli przestanę chodzić na wizyty kontrolne to chociaż ktoś zadzwoni i będę musiała się tłumaczyć, że nie zakopałam dziecka w ogródku, a tu cisza. I wiem, że tak się dzieje, pacjentka znika, nikogo to nie obchodzi. A może tak można by zapobiec choć jednej tragedi?
Obserwuj wątek
    • z_lasu Re: ciąże? 06.11.12, 12:46
      Boże broń! To już przecież państwo policyjne! Mam prawo zmienić lekarza nikomu się z tego nie tłumacząc. Każdego lekarza, ginekologa też. Poza tym nie sądzisz chyba w swej naiwności, że kobieta z Hipolitowa była kiedykolwiek w życiu i ginekologa?
      • majenkir Re: ciąże? 06.11.12, 13:08
        z_lasu napisała:
        > Boże broń! To już przecież państwo policyjne! Mam prawo zmienić lekarza nikomu
        > się z tego nie tłumacząc. Każdego lekarza, ginekologa też.


        Ale wtedy chyba informujesz starego lekarza i odbierasz historie ciazy, czy jak to sie tam nazywa...
        • z_lasu Re: ciąże? 06.11.12, 13:24
          Kartę ciąży dostałam do ręki od razu. Tam były najważniejsze informacje. Oczywiście, dobrze jest przenieść dokumentację, ale nie jest to konieczne.
        • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:25
          Przeciez masz wszystko w karcie ciazy.
          • nanuk24 Re: ciąże? 06.11.12, 16:36
            ja, np, nie mialam karty ciazy.Znaczy byla, ale mial ja lekarz, u Majenkir jest - podejrzewam - tak samo.
            • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 17:29
              I ciezarna nie dostaje zadnej kopii do reki?
              Np. cos sie stanie, laduje w szpitalu i nie ma zadnych wynikow badan przy sobie?
              Przeciez historia choroby, ciazy itp. nalezy przede wszystkim do zainteresowanego.
              • nanuk24 Re: ciąże? 06.11.12, 18:28
                oczywiscie, mozesz poprosic o kopie swojej dokumantacji i nikt nie ma prawa odmowic. Tu jest zupelnie inny system.
                Jak zaszlam w ciaze, pierwsze oczywiscie, co zrobilam, to wybralam lekarza prowadzacego ginekologa - poloznika, ktory prowadzil od poczatku do konca moja ciaze i odbieral porod(cesarka tez do niego nalezala), a lekarza wybieralam pod katem szpitala, w ktorym chce rodzic. Czyli musial byc lekarz, ktory porody odbieral wlasnie przeze mnie wybrabnego szpitala. Czyli mozna powiedziec, zaczelam od szukania szpitala, pozniej lekarza, ktory w tym szpitalu przyjmowal. Jednym slowem, oprocz pielegniarek, nikt z personelu przy moich porodach nie byl przypadkowy - nawet piediatra prowadzaca mojego noworodka wybrana byla przed porodem, wpisana w kartoteke, po czym poinformowana zostala przez personel szpitalny, ze jej nowy pacjent sie urodzil, po czym zjawila sie u nowonarodzonego zaraz po porodzie.

                Wiec wszelka moja dokumentacja byla na miejscu w szpitalu( w tym samym szitalu robilam wszelkie badania, etc). Oczywiscie, moglo sie zdarzyc, ze cos mi sie stalo z dala od domu, a tym bardziej z dala od mojego szpitala i wyladowalam w innym szpitalu, ale od tego sa telefony, faksy i inne techniczne fiu bzdziu, zeby personel innych szpitalu mogl sie ze soba komunikowac.

                Lekarze tez maja w zwyczaju oddawac pacjentce kartoteke, ale raczej tuz przed porodem.
        • zuwka Re: ciąże? 06.11.12, 18:48
          ja w ciąży zmieniałam lekarza trzykrotnie. Mam trzy karty ciąży.
          Żadnego "porzuconego"lekarza nie informowałam, że go zmieniam. Żaden kolejny nie pytał czy mam historię ciąży... zakładał kartę od nowa
          fakt, że to wszystko miało miejsce w pierwszym trzymestrze
    • mw144 Re: ciąże? 06.11.12, 12:50
      "Znikłam" w czasie ciąż z dwóch przychodni, nikt się nie interesował. Po wyjściu ze szpitala mogłabym również spokojnie sprzedać dziecko, bo z deklarowanej w szpitalu przychodni też nikt się nie zainteresował, a podobno szpital przychodnię informuje.
      • jowita771 Re: ciąże? 06.11.12, 14:49
        > podobno szpital przychodn
        > ię informuje.

        U nas inaczej - po porodzie dostaje się kartę, którą ktoś z rodziny musi podbić w przychodni i dopiero wtedy wypiszą ze szpitala. Bez dowodu, że dziecko jest przekazane pod opiekę przychodni nie wypiszą dziecka.
      • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:29
        Ale szpital chyba urzad powiadamia czy dalej trzeba samemu dziecko rejestrowac urzad miasta czy cos w tym stylu.
    • thorgalla Re: ciąże? 06.11.12, 12:57
      Może każdej kobiecie po pierwszej miesiączce wczepić chipa,który będzie rejestrował ciąże i jak panna się w odpowiednim terminie do lekarza nie zgłosi to się ją siłą doprowadzi.
      • barabelka Re: ciąże? 06.11.12, 13:33
        Nie ma co popadać w skrajności, chodzi mi bardziej o zdroworozsądkową "troskę" , co to z tą pacjentką się dzieje, coś napisać w kartotece, choćby "pacjenta kazała mi spadać" , a nie takie niedokończone wiszące widma.
    • lauren6 Re: ciąże? 06.11.12, 12:58
      Myślisz, że ta babka z Hiplitowa i jej podobne w ogóle pokazują się w ciąży ginekologowi? Chyba tylko wtedy, gdy liczą na becikowe.
      • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 13:35
        No dziwne to, bo o ile nie ma obowiazku (co innego zdrowy rozsadek) prowadzenia ciazy u lekarza/poloznej o tyle gdy sie juz zacznie i nagle znika ta polozna powinna sie zainteresowac o przyczynach. Ja mialam telefon w tym samym dniu gdy zapomnialam o spotkaniu (zdarzylo mi sie raz w pierwszej ciazy) a druga prowadzilam u innej poloznej w innej przychodni i tez dzwonila gdy sie nie pokazalam na umowionym spotkaniu (tez mi sie raz zdarzylo ale juz nie z mojej winy). Szpital informowal o urodzeniu dziecka i kiedy wracalam do domu nastepnego dnia mialam telefon w celu umowienia wizyty domowej. A drugie dziecko przyszlo na swiat w szpitalu oddalonym od mojego miejsca 100km. O ile kobieta do lekarza nie chodzi to ciazy otoczenie moze niezauwazyc. Ja sie wczoraj dowiedzialam ze moja sasiadka (dom oddalony od naszego jakies 100m, urodzila 3 m-ce temu a nie mialam pojecia ze byla w ciazywink
        • bri Re: ciąże? 06.11.12, 14:03
          Mąż sąsiadki, którą często spotykam w windzie parę dni temu powiedział mi, że jest (jego żona) w drugiej połowie ciąży. Spotykam ją w przelocie, czasem widzę w garażu, zwykle jest w kurtce, albo płaszczu - przez myśl mi nie przeszło, że jest w ciąży. Mój mąż też był zaskoczony. A ona się z tym w ogóle nie kryje przecież.
      • ashraf Re: ciąże? 06.11.12, 14:06
        Niestety masz racje. Problematyczne jest w ogole jak zmusic niektore kobiety do odwiedzenia gin czesciej niz raz w zyciu.
    • czarnaalineczka Re: ciąże? 06.11.12, 13:36
      a w jaki sposob ?
    • amy.27 Re: ciąże? 06.11.12, 13:40
      ja też zmieniałam lekarza i pies z kulawą nogą się nie interesował.
      po porodzie - ani wizyty domowej, ani nic. Dopóki nie zapisałam dziecka do przychodni - nie wydzwaniali również ze szczepieniami, bo potem to już nagminnie.

      Ale nie chciałabym aby mi truli tyłek - moja ciąża, moja sprawa. Tak jak nie upilnujączy ktoś nie zakuopuje dziecka w ogródku tak i nie upilnują czy ta kobieta w tej ciąży nie ćpa albo nie pije. Bo jak to można kontrolować, sprawdzać czy mieć na to wpływ?
      • marzeka1 Re: ciąże? 06.11.12, 13:46
        Moja szwagierka urodziła miesiąc temu dziecko w Londynie- byłam w szoku, jak zobaczyłam jej książkę (bo nie książeczkę) formatu A4 związaną z prowadzeniem ciąży; tam było zapisane chyba wszystko, łącznie z tym, jakie mają warunki mieszkalne oraz jakiego są wyznania.
        • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 13:51
          marzeka1 napisała:

          > Moja szwagierka urodziła miesiąc temu dziecko w Londynie- byłam w szoku, jak zo
          > baczyłam jej książkę (bo nie książeczkę) formatu A4 związaną z prowadzeniem cią
          > ży; tam było zapisane chyba wszystko, łącznie z tym, jakie mają warunki mieszka
          > lne oraz jakiego są wyznania.

          Standardowa opieka poloznej, tez tak mialam, cala ta teczke mialam przy sobie, dlatego gdy w drugiej ciazy znalazlam sie z emergency (wypadek) w szpitalu wszystko bylo wiadomo z dokumentacji.
          • jowita771 Re: ciąże? 06.11.12, 14:53
            > Standardowa opieka poloznej, tez tak mialam, cala ta teczke mialam przy sobie,
            > dlatego gdy w drugiej ciazy znalazlam sie z emergency (wypadek) w szpitalu wszy
            > stko bylo wiadomo z dokumentacji.

            U mnie to samo wynikało z karty ciąży + ewentualnie ostatnich badań. Nie wiem, co takiego istotnego dla lekarza może wynikać z pierdół o wyznaniu czy warunkach mieszkaniowych.
            • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:01
              U mnie to samo wynikało z karty ciąży + ewentualnie ostatnich badań. Nie wiem, co takiego istotnego dla lekarza może wynikać z pierdół o wyznaniu czy warunkach mieszkaniowych.

              np.Info o wyznaniu moze byc istotne gdy trafisz do szpitala, personel bedzie wiedzial co moze podac ci do jedzenia a czego nie, czy moze zaproponowac ci badanie przez mezczyzne czy trzeba organizowac kobiete itp. Dla wielu jest to istotne i jak najbardziej respektowane w szpitalach, szkolach itd. Oczywiscie nie trzeba podawac takiej informacji, ale mozna.
              Warunki mieszkaniowe moga byc istotna informacja gdy np. sa zle jest podstawa do mieszkania socjalnego itp. dziecko, noworodek mieszkajacy w jakiejs menelskiej norze z karaluchami, pluskwami i szczurami moze zostac zabrany do rodziny zastepczej. Rozni sie przeciez rodzice trafiaja.
        • mary_lu Re: ciąże? 06.11.12, 13:53
          U nas położna środowiskowa też wypełnia całe płachty. Pytania o wyznanie nie pamiętam, ale o "liczbę izb" tak.

          Pies z kulawą nogą się moją ciążą nie zainteresował (tzn. rodziny nie liczę). Dopiero w szpitalu dziecko zostało zarejestrowane, przypisane do przychodni, została umówiona wizyta położnej itd. Wcześniej chodziłam do prywatnych lekarzy, niektórzy nawet nie prowadzili papierowych kart, tylko wszystkie dokumenty oddawali mnie i kazali przynieść na nastepną wizytę.
      • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 13:48
        Ale nie chciałabym aby mi truli tyłek - moja ciąża, moja sprawa.

        Teoretycznie tak, ale w praktyce tu chodzi o zdrowie i zycie nowego czlowieka i jego matki, a polozna/lekarz biora w duzej czesci za to odpowiedzialnosc wiec powinni sie zaiteresowac co z kobieta i jej ciaza sie dzieje jesli ta wczesniej sie do nich zglosila.

        Tak jak nie upilnujączy ktoś nie zakuopuje dziecka w ogródku tak i nie upilnują czy ta kobieta w tej ciąży nie ćpa albo nie pije. Bo jak to można kontrolować, sprawdzać czy mieć na to wpływ?

        Ta kobieta miala jakigos kuratora, ktos tam z opieki spolecznej sie krecil przeciez, wczesniej zauwazono ciaze ale nikt nie intersowal sie co patologia z ciaza zrobila;/ Jesli jest nadzor nad rodzina tzn. ze jest ona niewydolna, a nadzor swiadczy o spoleczenstwie opiekunczym czyli silniejsi opiekuja sie slabszymi. Ktos dal ciala, nie wykonywal swoich obowiazkow rzetelnie a bral za to kase.
        • thegimel Re: ciąże? 06.11.12, 14:19
          Wiesz, jednak morduje pewien (niewielki pomimo wszystko) procent. Pilnowanie wszystkich ciężarnych czy donosiły, urodziły i co dzieje się z dzieckiem jest po prostu niewykonalne. Z powodu wypływających co jakiś czas dzieciobójczyń (były, są i będą niestety) nie ma sensu niepokoić zdecydowanej większości przyszłych matek. Tak samo jak z powodu posiadania narządu gwałtu nikt nie ściąga odcisków/materiału DNA ze wszystkich facetów. Gdyby tak było, to żylibyśmy w świecie Orwella i ja pięknie za takie coś dziękuje.
          • thegimel Re: ciąże? 06.11.12, 14:22
            W sprawie o której mowa bardziej przeraża mnie obojętność otoczenia (nie wierzę, że nikt nie wiedział). I spychologia pań z MOPS-u. Państwo nie może przydzielić każdemu z nas policjanta.
            • mary_lu Re: ciąże? 06.11.12, 14:27
              A mnie dziwi to niewierzenie. Sądzisz, że kobitka pomykała w dżinsach rurkach i obcisłych topach? Moja mama "ukryła" ostatnią ciążę przed wszystkimi dalszymi znajomymi dzięki jednej luźnej sukience i lekkiej nadwadze po poprzedniej ciaży.
              • thegimel Re: ciąże? 06.11.12, 19:44
                Ciąża daje inne objawy, które dla wścibskich bab ze wsi są dość jasne. Uwierzyłabym gdyby ukryła ciążę jedną, dwie. Ale takiej liczby - nie uwierzę. Skoro urzędniczki podejrzewały, to sprawca ciąż nie wiedział?
            • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 14:31
              Państwo nie może przydzielić każdemu z nas policjanta.

              Kazdy z nas tego nie potrzebuje. Gorzej gdy ci o ktorych wiadomo ze potrzebuja nie maja nalezytego nadzoru, opieki panstwa.
          • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 14:29
            Wiesz, jednak morduje pewien (niewielki pomimo wszystko) procent. Pilnowanie wszystkich ciężarnych czy donosiły, urodziły i co dzieje się z dzieckiem jest po prostu niewykonalne. Z powodu wypływających co jakiś czas dzieciobójczyń (były, są i będą niestety) nie ma sensu niepokoić zdecydowanej większości przyszłych matek.

            o co ci chodzi? Kto mowi, ze nalezy pilnowac wszystkie ciezarne? Sa osoby niewydolne, takie jak pani ze wsi, ktora mordowala swoje dzieci i pomimo ze miala kuratora, ze byla pod jakims nadzorem zostalo to niezauwazone. To jest zaniedbanie ze strony sluzb socjalnych. Zwlaszcza, ze ktoras tam ciaza zostala zauwazona, a jednak dziecko nie zyje. Tu nie chodzi o niepokojenie ciezarnych ale o brak procedur, standardow postepowania w przypadku kobiet, ktore zglaszaja sie w ciazy do przychodni, lekarzy, poloznych i znikaja na jakims etapie ciazy i nikt nie zadzwoni aby zapytac o powod. Co zostaje w dokumentacji? Wpis ''pacjentka sie nie pokazala'' i tyle? Bez zadnej informacji o probach skontaktowania sie itp.?
            • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 17:39
              To jest zaniedbani
              > e ze strony sluzb socjalnych. Zwlaszcza, ze ktoras tam ciaza zostala zauwazona,
              > a jednak dziecko nie zyje.

              No wlasnie, zostala zauwazona ale kobieta sie wypierala mimo, ze jej pracownice socjalu tlumaczyly i probowaly przekonac. Potem powiadomily policje, ze brzucha nie ma i dziecka nie ma. Co innego twoim zdaniem mialy zrobic? Naslac na nia policje zanim urodzila?
              A odnosnie pacjentek, ktore "znikaja". Co mialaby na celu proba skontaktowania sie z taka pacjentka?
            • thegimel Re: ciąże? 06.11.12, 19:39
              1. Zdecydowana większość matek nie zabija noworodków. Nie życzę sobie żeby ktoś mnie pilnował bo ktoś coś takiego uczynił.
              2. Lekarza mogę zmienić kiedy chcę i dlaczego chcę - w PL sporo ciąży i tak prowadzona jest prywatnie i można sobie zmieniać. I nie mam ochoty się z tego tłumaczyć.
              3. Część ciąży (jakoś podejrzewam że więcej niż zamordowanych noworodków) kończy się poronieniem. Nie wyobrażam sobie zmuszać dziewczyny po poronieniu, żeby się tłumaczyła co się stało z jej ciążą i może jeszcze udowadniała, że an pewno poroniła, a nie zabiła czy usunęła w Niemczech.
              4. I najważniejsze. Ktoś kto zabija własne dzieci po urodzeniu w taki sposób zazwyczaj nie chodzi z ciążą do lekarza. Ciąży nie ma. Kobiety które o ciążę dbają mogą zrobić dziecku krzywdę w szoku poporodowym, ale jest to nieco inna sytuacja niż mordowanie kilkorga własnych dzieci i chowania ich w ogródku.
              5. Urodzone dzieci ma się u nas w nosie. Do rodzin patologicznych otoczenie woli się nie wtrącać. Dopóki będzie istniała zmowa milczenia wokół dzieci ryczących z bólu za ścianą, sąsiadek, które co jakiś czas puchną, dopóty będzie tak jak jest. Po raz kolejny dodam. Nie wierzę, że nikt z otoczenia nie wiedział o ciążach. Za dużo ich było.
    • ashraf Re: ciąże? 06.11.12, 14:08
      Jakas kontrola powinna byc, ale przede wszystkim z uwagi na zdrowie dziecka, ktore, bywa, malo obchodzi przyszla matke. Przy poronieniu powinno sie pokazac gin, moze bowiem istniec koniecznosc lyzeczkowania.
      • an_ni Re: ciąże? 06.11.12, 14:36
        wezcie nie wywolujcie wilka z lasu, w tym chorym panstwie wszystko jest mozliwe ...
        dzieci urodzonych i zaniedbanych ledwo co sluzby potrafia przypilnowac a wy tu o plodach
      • pelagia_pela Re: ciąże? 06.11.12, 14:44
        W Anglii jest inny system. Kazda informacja przechodzi przez lekarza rodzinnego. Zeby isc prywatnie do ginekologa np na USG trzeba miec list od swojego lekarza ze skierowaniem - wyniki wysylane sa zawsze do niego tez. Po za tym nie chodzi sie tam raczej do ginekologow ani prywatnych ani panstwowych z niezagrozona ciaza wiec nikt ciezarnych nie traci z oczu.
        • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 14:55
          W Anglii jest inny system. Kazda informacja przechodzi przez lekarza rodzinnego. Zeby isc prywatnie do ginekologa np na USG trzeba miec list od swojego lekarza ze skierowaniem

          Na usg prywatne w ciazy nie trzeba miec skierowania

          - wyniki wysylane sa zawsze do niego tez.

          Watpie, bo jesli w ciazy scan jest potrzebny to kieruje gp (jesli ciaza jest wczesna) lub polozna na dodatkowy, mozna sie zglosic tez do szpitala na EPU
          Prywatne usg wykonywane jest na zyczenie kobiet i sa to glownie 3D, 4D, a czsem wczesne gdy sie nic nie dzieje a kobieta chce je miec i nie chce jej sie wymyslac powodow i ma kase.

          Po za tym nie chodzi sie tam raczej do ginekologow ani prywatnych ani panstwowych z niezagrozona ciaza wiec nikt ciezarnych nie traci z oczu.

          Nie znam nikogo kto prowadzilby ciaze prywatnie, a panstwowo prowadza je polozne i to one kieruja gdzie trzeba w razie potrzeby. Przeplyw informacji jest elektroniczny i nie ma z tym problemu. Jesli kobieta ma problemy i jej ciaze kieruje sie do specjalisty to polozna zwykla o tym wie i ma to odnotowane w dokumentach.
          • pelagia_pela Re: ciąże? 06.11.12, 15:18
            No to watp. Chodzi mi o USG np w 8 tygodniu na widzimisie ciezarnej. Tak mi sie zachcialo w pierszej ciazy jak mialam duzo pieniedzy niezjedzonych przez dzieci smile. Nie mozna sobie skoczyc do prywatnego szpitala, trzeba skierowanie.I zaplacic oczywiscie, ale wynik idzie do lekarza rodzinnego.
            Tez nie znam nikogo kto prowadzi ciaze prywatnie i chyba wlasnie tak napisalam.
            • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:31
              No to watp. Chodzi mi o USG np w 8 tygodniu na widzimisie ciezarnej. Tak mi sie zachcialo w pierszej ciazy jak mialam duzo pieniedzy niezjedzonych przez dzieci smile. Nie mozna sobie skoczyc do prywatnego szpitala, trzeba skierowanie.I zaplacic oczywiscie, ale wynik idzie do lekarza rodzinnego.

              Znam kilka osob, ktore robily scan w ciazy prywatnie, zadna nie potrzebowala skierowania, a specjalnie o to pytalam.
              • princesswhitewolf Re: ciąże? 06.11.12, 18:52
                Znam kilka osob, ktore robily scan w ciazy prywatnie, zadna nie potrzebowala skierowania, a specjalnie o to pytalam

                zgadza sie. Wystarczy znalezc jakis lokalny prywatny sonographic services i za £50-£100 ( w zaleznosci czy 2D czy 3D etc) zrobia bez skierowania. Mase kobiet robi te 3D i 4D bo.. chce i juz.
          • princesswhitewolf Re: ciąże? 06.11.12, 18:42
            Zeby isc prywatnie do ginekologa np na USG trzeba miec list od swojego lekarz
            > a ze skierowaniem


            no jak sie okazuje niekoniecznie. Sa tzw Walk-in-Clinic i tam mozesz wpasc kiedy chcesz bez skierowania. Sa one tez specjalistyczne. Np. EarlyPregnancy Walk-in-Clinic gdzie ci zrobia na miejscu bez skierowania USG i sprawdza jak sie ciaza osadzila itd.

            W efekcie GP ( rodzinny lekarz) z ma wglad we wszystko bo przed przyjeciem ciebie w tej klinice biora wszystkie dane Twoje i wszystkie dane laduja w tej samej bazie danych w komp systemie.
          • princesswhitewolf Re: ciąże? 06.11.12, 18:49
            Nie znam nikogo kto prowadzilby ciaze prywatnie, a panstwowo prowadza je polozne i to one kieruja gdzie trzeba w razie potrzeby.

            Oraz lekarze tez jesli sa wskazania chocby drobne ( u mnie leciutka niedoczynnosc tarczycy). Obstetrician konkretnie.
            28tc aktualnie- 2 razy widzialam sie z lekarzem, a teraz co 2 tyg beda tylko polozne. Ba! ow lekarz wczoraj mi zrobil 3cie USG mimo, ze nie ma jakis wskazan. Po prostu zaproponowal czy chce aby sie nie stresowac.
      • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:34
        Tia, moze wprowadzic obowiazkowe badania?
        Chcecie czy nie kobieta moze ze soba robic co chce. Moze chlac, cpac, palic, nie dbac o siebie, glodzic sie, nie badac. I nikt jej nic nie moze zrobic. Moze chodzic do gina i nagle przestac i nikt nie ma prawa jej scigac.
        • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:39
          Tia, moze wprowadzic obowiazkowe badania?
          Chcecie czy nie kobieta moze ze soba robic co chce. Moze chlac, cpac, palic, nie dbac o siebie, glodzic sie, nie badac. I nikt jej nic nie moze zrobic. Moze chodzic do gina i nagle przestac i nikt nie ma prawa jej scigac.

          A ty sie nachlalas czy nacpalas, bo piszesz od rzeczy. Nie chodzi o to zeby kogos scigac, litosci, ale o to aby wiedziec co sie stalo, i nawet jesli kobieta powie ze nie chce juz opieki poloznej to ok, jej wola, ale to w dokumentach byc musi. A co do narkomanek czy alkoholiczek w ciazy to owszem zmusic nikt nie moze, ale po przyjsciu na swiat dziecka mozna a nawet trzeba jej je odebrac. No chyba, ze dla ciebie moze ona z nim zrobic co chce czyli udusic i zakopac w ogrodzie.

          A tak na marginesie, jesli sie zmienia lekarza to z grzecznosci wypada o tym poinformowac.
          • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:43
            No przeciez ze sciganiem to w przenosni pisze.

            No ch
            > yba, ze dla ciebie moze ona z nim zrobic co chce czyli udusic i zakopac w ogrod
            > zie.

            Nie nie moze ale niektore tak robia. Po prostu uwazam, ze na niektore rzeczy wplywu nie mamy bez naruszania wolnosci kobiety.
            • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:48
              Nie nie moze ale niektore tak robia. Po prostu uwazam, ze na niektore rzeczy wplywu nie mamy bez naruszania wolnosci kobiety.

              Tak, jednak po to jest ten nadzor kuratora, opieki socjalnej itp. aby zrobic wszystko co mozliwe zeby bez naruszania wolnosci kobiety przyjac na swiat czlowieka i dac mu godziwe zycie.
              • ashraf Re: ciąże? 06.11.12, 15:50
                Czasem lepiej naruszyc godnosc kobiety, szczegolnie tej, ktora juz jest pod opieka instytucji typu MOPS (czyli ma problemy), niz narazic zdrowie, a nawet zycie dziecka. Przeciez nikt nie mowi o badaniach non-stop, mogloby byc np. 3 x w trakcie ciazy + info o porodzie. W pracy tez jestesmy "zmuszani" do badan kontrolnych, a jakos nikt nie protestuje.
                • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:55
                  Czasem lepiej naruszyc godnosc kobiety, szczegolnie tej, ktora juz jest pod opieka instytucji typu MOPS (czyli ma problemy), niz narazic zdrowie, a nawet zycie dziecka. Przeciez nikt nie mowi o badaniach non-stop, mogloby byc np. 3 x w trakcie ciazy + info o porodzie.

                  Na sile do badan zmusic nie mozna nikogo, ale pracownicy socjalni powinni wiedziec jak naklonic, nad tym powinni pracowac, towarzyszyc gdy potrzeba, umowic spotkanie, dopilnowac aby kobieta na nie dotarla. Od tego sa. Oczywiscie sa przypadki ze sie nie da, ale w wielu mozna odniesc sukces.

                  W pracy tez jestesmy "zmuszani" do badan kontrolnych, a jakos nikt nie protestuje.

                  Jestesmy? Nie mialam zadnych badan kontrolnych w zadnej pracy.
                  • ashraf Re: ciąże? 06.11.12, 15:58
                    Mowie o Polsce i badaniach wstepnych i okresowych.
                  • sandrad2 Re: ciąże? 06.11.12, 16:06
                    > Jestesmy? Nie mialam zadnych badan kontrolnych w zadnej pracy.


                    To Twoi pracodawcy łamią prawo. Brak badań pracowniczych, wstępnych przed przystąpieniem do pracy i później okresowych jest karalny. Ciesz się, że inspekcja pracy na was jeszcze nie trafiła.


                    "Zgodnie z art. 211 pkt 5 k.p. jednym z podstawowych obowiązków pracownika jest poddawanie się wstępnym, okresowym i kontrolnym, innym zleconym badaniom lekarskim oraz stosowanie się do wskazań lekarskich. Pracownik odmawiając poddania się badaniom narusza podstawowe obowiązki pracownicze, co może stanowić nawet podstawę rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 §1 pkt 1 k.p. (wyrok SN z 10 maja 2000 r., I PKN 642/99, wyrok SN z 10 stycznia 2006 r., I PK 131/05).

                    Na pracodawcy, z drugiej strony, ciąży obowiązek niedopuszczenia do pracy pracownika, bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na zajmowanym stanowisku (art. 229 §4 k.p.). Jeżeli zatem pracownik odmawia poddania się badaniom, pracodawca nie może dopuścić go do pracy, przy czym za czas niewykonywania pracy z tego powodu pracownikowi nie przysługuje wynagrodzenie (wyrok SN z 23 września 2004 r., I PK 541/03).

                    Odpowiedzialność pracodawcy -do 30 tysięcy kary

                    Pracodawca dopuszczający pracownika do pracy bez aktualnych badań narusza przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy. Na podstawie art. 283 §1 k.p., może na niego zostać nałożona kara grzywny w wysokości od 1.000 zł do 30.000 zł. Ponadto, w razie wystąpienia wypadku przy pracy, dopuszczenie do pracy pracownika bez aktualnego zaświadczenia może zostać uznane za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy (wyrok SN z 17 listopada 2000 r., II UKN 49/00, wyrok SN z 7 lutego 2006 r., I UK 192/05)."
                • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 17:08
                  W pracy jestesmy zmuszeni wykonac podstawowe badania bo bez nich pracodawca nie moze nas dopuscic do pracy a jak sobie wyobrazasz zmusic kobiete w ciazy do badan? Ciezarna musi isc do ginekologa bo jak nie to ... No wlasnie co?
                • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 17:09
                  ktora juz jest pod opi
                  > eka instytucji typu MOPS (czyli ma problemy), niz narazic zdrowie, a nawet zyci
                  > e dziecka.

                  Poki jest w ciazy naraza zdrowie swoje i plodu.
          • olena.s Re: ciąże? 06.11.12, 18:04
            Jeżeli lekarzowi miałoby wystarczyć "odwal się, koleś" to po cholerę podnosić składkę zdrowotną, zatrudniac dodatkowe pielęgnierki i płacic rachunki za telefony które absolutnie niczego do sprawy nie wniosą?
            Więc albo robimy Rumunię Ceausescu, albo dajmy spokój kobietom.
    • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:26
      Zmienialam lekarza w ciazy i nikt mnie nie szukal. I nie chcialabym zeby ktos mnie rozliczal i kontrolowal.
      • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:35
        Zmienialam lekarza w ciazy i nikt mnie nie szukal. I nie chcialabym zeby ktos mnie rozliczal i kontrolowal.

        Nie chodzi przeciez o kontrolowanie czy rozliczanie, ale o to aby w razie gdy kobieta znika bez podania przyczyny zadac sobie trud dowiedzenia sie co sie stalo. Przykladowo zmiana przychodni, wczesniejszy nagly porod, inne problemy i leczenie szpitalne, wyjazd itd. to chyba normalne ze o takie informalcje nalezy uzupelnic karte ciezarnej o ile ona sama nie powiadomii.
        • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:39
          > Nie chodzi przeciez o kontrolowanie czy rozliczanie, ale o to aby w razie gdy k
          > obieta znika bez podania przyczyny zadac sobie trud dowiedzenia sie co sie stal
          > o.

          Ale jak to sobie wyobrazasz?
          Rezygnuje z lekarza z jakiegos powodu i nie mam obowiazku sie z tego tlumaczyc ani udzielac mu zadnych info na temat moj i mojej ciazy.
          • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:41
            Rezygnuje z lekarza z jakiegos powodu i nie mam obowiazku sie z tego tlumaczyc ani udzielac mu zadnych info na temat moj i mojej ciazy.

            Nie musisz, ale gdyby do ciebie zadzwonili i zapytali dlaczego nie przyszlas na umowiona wizyte to wystarczy odpowiedziec ze zmienilas lekarza, a oni wpisza ta info do dokumentacji.
            .
            A normalnie wypada z grzecznosci poinformowac
            • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 15:45
              > Nie musisz, ale gdyby do ciebie zadzwonili i zapytali dlaczego nie przyszlas na
              > umowiona wizyte to wystarczy odpowiedziec ze zmienilas lekarza, a oni wpisza t
              > a info do dokumentacji.

              No wystarczy ale nie ma takiego obowiazku.
              • carmita80 Re: ciąże? 06.11.12, 15:52
                No wystarczy ale nie ma takiego obowiazku.

                Widac w Italii nie ma takiego obowiazku opieka zdrowotna, u mnie jest inaczej, bo zawsze dzwonili, musza uzupelnic dokumentacje. Ogladalam tez serial dokumentalny o poloznych i obowiazkow maja sporo wiecej, nie wiedzialam tez ze musza nac metody negocjacji, ktore wykorzystuje z coniektorymi.
                • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 16:12
                  No dobrze, dzwonia do kobiety, ktora nie pojawila sie na kontroli. Ta klamie, ze zmienila lekarza, poronila lub wymysla co innego.
                  To ze sobie uzupelnia dok o info, ktore niekoniecznie sa prawdziwe w jaki niby sposob ma sie przyczynic do zapobiegania tragediom?
                  Pisze tu o kobietach nieobjetych kontrola opieki spolecznej tylko o takich zwyklych jak ja, jak autorka watku, ktora sie dziwi, ze poo poronieniu nikt z przychodni nie probowal dowiedziec sie o jej ciaze.
                  A nawet w przypadku kobiet z patologii zaden kurator ani mops nie maja wladzy zeby wyslac do lekarza i zmusic do porzadnego prowadzenia sie.
            • majenkir Re: ciąże? 06.11.12, 16:12
              carmita80 napisała:
              > Nie musisz, ale gdyby do ciebie zadzwonili i zapytali dlaczego nie przyszlas na
              > umowiona wizyte to wystarczy odpowiedziec ze zmienilas lekarza, a oni wpisza t
              > a info do dokumentacji.


              Kulturalna osoba dzwoni do lekarza PRZED wizyta, skoro wie, ze nie przyjdzie.
              Nauczcie sie w koncu szanowac czas innych.
              • nanuk24 Re: ciąże? 06.11.12, 17:26
                gdyby wprowadzili oplaty a niepojawienie sie na umowiona wizyte, tak jak u nas, od razu by wszyscy zaczeli swoja kultura porazacbig_grin
                • franczii Re: ciąże? 06.11.12, 17:33
                  U nas tez sa oplaty ale nie za niestawienie sie na wizyte tylko za jej nieodwolanie w publicznych placowkach.
                  Tylko wlasnie ciezarna odwoluje umowiona wizyte i nikogo nie moze obchodzic dlaczego to robi i jakie ma zamiary.
                  • nanuk24 Re: ciąże? 06.11.12, 18:30
                    Znaczy sie, u nas tez za nieodwolanie wizyty jest kara. nalezy odwolac najpozniej 24 godziny przed umowiona wizyta. Oczywiscie w przypadkach naglych i niezaleznych od pacjenta oplaty sie nie pobiera
                    • majenkir Re: ciąże? 06.11.12, 18:35
                      Ale szczerze mowiac nie wiem, jak to wyglada (nie mialam okazji sie przekonac wink).
                      Placi sie z wlasnej kieszeni, czy sciagaja z ubezpieczenia?

                      No bo ja np. jak ide do dentysty (nie mam ubezpieczenia), to place po wizycie. Czyli gdybym w ogole sie nie pojawila, to mi moga (ze sie tak elegancko wyraze) naskoczyc. Czyz nie?
                      • nanuk24 Re: ciąże? 06.11.12, 18:41
                        A wierzysz, ze ubezpieczenie pokryje kare za nieroztropnosc? Z wlasnej kieszeni. Rachunek przychodzi do domu.

                        Nie, dentysta moze ci wyslac rachunek(lub dolicza sobie kare przy nastepnej wizycie), jezeli nie zaplacisz, moga cie podac do collection service
    • sandrad2 Objęcie opieką społeczną powinno nieśc konsekwencj 06.11.12, 15:43
      Ta kobieta była objęta ponoć opieką społeczną jako słabo radząca sobie z życiem.
      Uważam, że życie takich osób powinno być głębiej monitorowane, powinni się bardziej spowiadać ze swojego życia (wszak my jako społeczeństwo utrzymujemy te osoby) a wręcz takie osoby powinny być zachęcane do sterylizacji i wazektomii (tę bym wręcz przymuszała na facetach siejących bezmyślnie plemnikami i nie płacących potem alimentów na swoje dzieci).
      Trzeba ustanowić normę świadomości, że seks bez zabezpieczenia daje konsekwencje które później odpowiedzialnie trzeba podjąć. Więc albo zabezpieczanie się przed , albo odpowiedzialne rodzicielstwo lub zrzeczenie się praw do dziecka. Jesli się nie umie odpowiedzialności podjąć, to ubezpłodnić takie osobniki.

      Parodią jest histeria z chęcią zakazywania invitro (gdzie pojawiają się dzieci chciane!) i równoległy brak kompleksowych rozwiązań w kwestii płodzenia dzieci niechcianych w patologii i alkoholiźmie (niechęć kościoła do antykoncepcji, zakaz sterylizacji - więc w takich realiach to jest NAKAZ płodzenia dzieci niechcianych).
      Państwo to wszystko ma w d.... . Większosc organów działa na zasadzie: wybudować złą drogę na której ciągle będą wypadki i postawić policjanta by wlepiał mandaty.

      • olena.s A;propos niechcianych ciąż 06.11.12, 18:09
        nie wiem czy wiecie, że w USA od dobrych paru lat pieklnie spadła przestępczość? I że koreluje to z wprowadzeniem w latach siedemdziesiątych prawa do aborcji? Po prostu przestępcy się dzięki temu nie urodzili...
        • majenkir Re: A;propos niechcianych ciąż 06.11.12, 18:31
          big_grin

          Ale zaraz Ci napisza, ze nastepny Einstein czy Mozart tez sie nie urodzil wink
        • mary_lu Re: A;propos niechcianych ciąż 06.11.12, 18:43
          Ale może się też okazać, że koreluje to też z otwarciem 1000 sklepów z zabawkami jakiejś sieci...

          Dzisiaj statystyki prowadzić trudniej, ale w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiatych polskie badania pokazywały, że najczęściej aborcji dokonywały kobiety zamężne, w minimum przeciętnej sytuacji materialnej, które nie chciały mieć więcej, niż dwoje dzieci.

          Decyzję o aborcji też trzeba podjąć, trzeba pójść do lekarza. W normalnym kraju trzeba umówić się do kliniki, wypełnić formularz i/lub przejść rozmowę z wykwalifikowaną osobą, poddać się badaniom. Najczęściej trzeba być ubezpieczonym lub coś zapłacić.

          "Patologia" nawet na bardzo dostępną aborcję się nie załapie. Dalej prędzej urodzi i w najlepszym razie wychowa coś na swoje podobieństwo, w najgorszym - zabije po urodzeniu.
          • olena.s Re: A;propos niechcianych ciąż 06.11.12, 19:29
            Niie no, jednak trochę więcej zaufania do nauki proszę! Hipoteza o związku przyczynowo skutkowym między spadkiem przestępczości w wykonaniu młodych męzczyzn, a odpowiednim okresem od legalizacji aborcji została postawiona przez dwóch profesorów bardzo szacownych uczelni. Dobrze ją argumentują ( tutaj, po angielsku,pokrótce, ale osobiście.
            • mary_lu Re: A;propos niechcianych ciąż 06.11.12, 19:47
              Mnie bardziej przekonuje to:

              www.slate.com/articles/news_and_politics/dialogues/features/1999/does_abortion_prevent_crime/_5.html
    • kittka25 Re: ciąże? 07.11.12, 08:27
      A do mnie zadzwonili z panstwowej przychodni w Gdańsku - jak przestalam tam chodzic- pytali czy wszystko ok i cz zmienilam lekarza czy cos sie stalo z ciążą
      • franczii Re: ciąże? 07.11.12, 08:57
        No i co? Weryfikowali potem czy odpowiedzialas prawde?
        • kittka25 Re: ciąże? 07.11.12, 11:39
          nie wiem - pewnie nie
    • eliszka25 Re: ciąże? 07.11.12, 14:10
      mieszkam w szwajcarii i u nas jest wlasnie system podobny do tego, o jakim myslisz. nikt nikogo w kajdanki nie zakuwa i do lekarza sila nie ciagnie wink. jednak jest takie zwykle zainteresowanie pacjentka. recepcjonistka z gabinetu ginekologa np. dzwoni zeby przypomniec, ze zbliza sie termin kontroli i dobrze byloby sie zarejestwowac. moj ginekolog jest dobry i dosc oblegany, dlatego na zwykla kontrole trzeba sie rejestwowac jakies 3 miesiace wczesniej i cenie sobie te przypomnienia, bo przynajmniej nie zapomne. w ubieglym roku zrobilam sobie przerwe w kontrolach (jakos tak wyszlo, ale sam lekarz mowil, ze skoro zawsze wynik byl dobry i nic sie nie dzieje, to nic sie nie stanie, jak kontrola sie przesunie). poszlam po plasterki, a recepcjonistka mi na to, ze musze sie umowic na wizyte, bo juz ponad rok nie bylam na kontroli i inaczej mi plasterkow nie moze wydac. nie odczulam tego jako nacisk czy przymus, bylam raczej zadowolona, ze mi przypomniala i od razu zaklepalam termin.

      po porodzie w szpitalu jeszcze wybiera sie polozna lub mowi sie, ze sami maja jakas przyslac (jesli nie ma sie wybranej juz wczesniej). ta polozna przychodzi do domu, standardowo ma chyba 6 wizyt, w razie potrzeby 10 bodajrze. miesiac po porodzie zglasza sie pielegniarka dziecieca z poradni dla matek i ojcow (w doslownym tlumaczeniu, bardzo fajna instytucja), ktora przychodzi do domu, sprawdza stan dziecka, matki, warunki itd. pozniej standardowe kontrole u lekarza i mozna chodzic na kontrole do tej poradni. to jest darmowe.

      ogolnie jest zainteresowanie pacjentka i gdybym w trakcie ciazy ktoregos dnia przestala sie pojawiac u lekarza, to z pewnoscia bylby przynajmniej telefon do domu. lekarza oczywiscie mozna zmienic, ale wtedy przeciez zabiera sie cala kartoteke, a nie tylko karte ciazy. nikomu nic do tego, dlaczego zmieniam lekarza i nigdy mnie o to nie spytano nawet. jednak musze poinformowac, ze zmieniam lekarza, bo inaczej ktos bedzie sie dowiadywal, co sie ze mna dzieje. chyba o czyms takim myslala autorka watku.
      • franczii Re: ciąże? 07.11.12, 15:27
        Do mnie tez dzwonia, zeby przypomniec o wizytach. Dzwonia nawet od weterynarza, zeby przypomniec o szczepieniach psa. Ale mysle, ze to po to zeby o sobie przypomniec i nie stracic klientasmile

        jednak musze poinformowac, ze zmieniam leka
        > rza, bo inaczej ktos bedzie sie dowiadywal, co sie ze mna dzieje.

        Jak to musisz, mozna przeciez wcisnac jakas bujde.
        Nie wiem na jakiej zasadzie takie dowiadywanie sie mogloby pomoc uniknac tragedii.
    • czar_bajry Re: ciąże? 07.11.12, 15:37
      Zdarza się, że kobieta w ciązy chodzi do lekarza i nagle c
      > hodzić przestaje. Czy spotkałyście się z tym, że kogokolwiek ze służby zdrowia
      > czy pokrewnych to zainteresowało?

      Tak, był rok 1993 i wprowadzono zakaz aborcji, poszłam do państwowego gina aby potwierdzić ciążę,lekarz nie przypadł mi do gustu i przeniosłam się do prywatnego.
      Jak córka miała miesiąc to zadzwonili do mnie z przychodni z zapytaniem o dziecko.Mieli pecha gdyż trafili na moją mamę- tekst posłany w słuchawkę - bezcennybig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka