Dodaj do ulubionych

Nasza "cudowna" polska mentalność...

27.11.12, 17:36
Byłam dzisiaj świadkiem takiej rozmowy w szatni w przedszkolu, rozmawiały trzy mamusie: nazwijmy je X, Y, Z.

X: (do dziecka) Masz dzisiaj wszystkie nowe ubranka na sobie.
Y: A gdzie kupiłaś buciki/spodenki?
X: W sklepie W.
Y: O to tam mają też buty?
Z: Tam wszystko mają, tylko te ceny...
(zna ten sklep nasz osiedlowy i ceny są naprawdę z kosmosu, choć jakość wątpliwa)
Y: Oj to przepłaciłaś, mogłaś mówić u nas taki fajny szmateks otworzyli, nowe spodenki z metkami dostałabyś za 10 zł.
X: Ale to i tak nie ja płaciłam, tylko fundacja...

Normalnie szczęka mi opadła. Cudowna polska mentalność, jak dają coś za darmo to trzeba do cna wykorzystać, co mi zależy. Kiedyś był taki wątek o datkach żywnościowych, o tym że ludzie biorą wszystko jak leci, czy potrzebują, czy wyrzucą, bo za darmo...
I jak u nas w kraju może być dobrze?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 17:42
      Nie mam pojęcia, czy szmateksy wystawiają faktury z wyszczególnieniem towaru, niewątpliwie niezbędne w rozliczeniu z dowolną fundacją, jeśli ktoś chce otrzymać pomoc. Więc nie oceniałabym tych zakupów tylko na podstawie zacytowanego strzępka rozmowy...
      • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 17:56
        Ale w sklepie o którym była mowa ceny ubrań są wręcz z kosmosu, o wiele droższe niż np w sieciówkach, no ale przecież z własnej kieszeni nie płaciła... Chodzi mi o podejście. Gdyby sama miała kupować ubranie dzieciakowi, to pewnie obeszłaby kilka sklepów i wybrała najlkorzystniejszą cenę, w stosunku do jakości itp, ale jak nie za swoje, to po co się wysilać.
        • shellerka Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 17:59
          być może nie ma ten ktoś auta, czy innej mozliwości, żeby dojechać do sieciówek. być może ten najblizszy sklep to po prostu najmniejszy koszt i nie mówię tu o koszcie finansowym, ale tez zdrowotnym, czasowym itp. itd. życie naprawde wbrew temu co sądzisz nie kręci się tylko wokół złotówki.
    • shellerka Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 17:58
      ale rozumiem, ze uważasz, że jeśli ktos otrzymuje dotacje z fundacji, to koniecznie ma kupowac wszystko w lumpeksach, ewentualnie w lidlu, czy biedronce, bo przeciez jak to tak? cos lepszego ma takie dziecko miec?!

      żenuła i tyle.
      nie. nie dostaję kasy z fundacji, natomiast jeśli ktoś dostaje środki z fundacji, to znaczy że te środki potrzebuje i na nie zasługuje, wiem jak trudno dostac środki z fundacji, bo mam wśród znajomych dziecko z autyzmem, które z takich środków korzysta i zapewniam, że nie dostaje nic ponadto co potrzebuje.
      • ma_dre Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:03
        Nie ma powodu zeby nieszanowac cudzych pieniedzy, nawte jak sie ma dziecko z autyzmem. Nie ono jedno na swiecie, jesli jego matka rozszasta kase na cos co mozna rozsadnie miec taniej, logiczne jest ze dla kogos innego kasy bedzie mniej, mimo ze nie jest mniej potrzebujacy.
      • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:09
        Nie ja zasugerowałam szmateks, tylko jedna z rozmówczyń. Ja zasugerowałam tylko to, że nic dziwnego że dla innych brakuje, skoro osoby korzystające z pomocy "lecą po bandzie" i biorą z kolei najdroższe rzeczy, bo i tak nic ich nie kosztuje. No nie wiem dla przykładu, żebyś zrozumiała: koleżanka zaprasza Cię z jakiejś okazji do restauracji na swój koszt, a Ty zamawiasz najdroższe danie z karty. Chodzi o wydźwięk sytuacji rozumiesz? Nie mówię, ze ma mieć najgorsze ciuchy, używane czy coś, chodzi o to tłumaczenie, które zabrzmiało: przepłaciłam ale ok i tak fundacja płacila, a nie ja.
        • dziennik-niecodziennik Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 22:11
          > No nie wiem dla przykładu, żebyś zrozumiała: koleżanka zaprasza Cię z jakie
          > jś okazji do restauracji na swój koszt, a Ty zamawiasz najdroższe danie z karty

          szczerze mowiac - jak mnie ktos zaprasza do restauracji to zakładam że jest przygotowany także i na to że wezmę najdroższe danie z karty. podobnie jest jak to ja zapraszam do restauracji - jak zaproszona osoba ma ochotę na anjdroższe, to kurde musze byc na to przygotowana. a nie "zapraszam Cie, ale wiesz, za wiecej niż 45zł nie zamawiaj bardzo proszę"...
      • shellerka Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:12
        napisałam nieco wyżej, że to co dla kogoś oznacza taniej, nie koniecznie oznacza taniej dla drugiej osoby.
        wolę przepłacić i kupić ciuch w moim ulubionym sklepie, gdzie najpierw oglądam ciuchy online i wybieram, a potem po prostu jade odebrac, niż stracić cały weekend na przechadzkach po centrach handlowych, porównywaniu cen i wyborze tych najkorzystniejszych.

        a już propozycja zeby ktos kto dostaje kase z fundacji ubierał się w lumpeksie jest dla mnie totalnym nieporozumieniem i ciosem poniżej pasa...
        • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:18

          > a już propozycja zeby ktos kto dostaje kase z fundacji ubierał się w lumpeksie
          > jest dla mnie totalnym nieporozumieniem i ciosem poniżej pasa...
          >
          No naprawdę nie mogę pojąć dlaczego nadal nie rozumiesz, że nie ja napisałam o lumpeksie, tylko te kobiety same między sobą o tym rozmawiały. I z tego co pamiętam padła propozycja nowych angielskich ciuchów z metkami, więc już nie czepiaj się tak tego szmateksu.
          • iwoniaw Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:37
            Tylko dlaczego nie chcesz przyjąć do wiadomości, że kobiety wydające swoje pieniądze mogą to czynić w szmateksie, sieciówce, na bazarze, w butiku czy gdzie im do głowy przyjdzie, natomiast matka wydająca pieniądze fundacji ma od niej - być może - nie tylko fundusz celowy, ale i ścisłe wytyczne, gdzie może go wydawać? I wtedy kupując droższe spodenki niż "nowe z metką w szmateksie" nie tyle "nie szanuje pieniędzy", co po prostu nie ma wyjścia, jeśli chce jakieś spodenki dziecku kupić?
    • pyzzi Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:11
      Normalnie szczęka mi opadła. Cudowna polska mentalność, jak dają coś za darmo t
      > o trzeba do cna wykorzystać, co mi zależy. Kiedyś był taki wątek o datkach żywn
      > ościowych, o tym że ludzie biorą wszystko jak leci, czy potrzebują, czy wyrzucą
      > , bo za darmo...
      > I jak u nas w kraju może być dobrze?
      >

      Może lepiej pogratulować dziecku że mama ładnie ubrała? Lepiej będzie mu się żyło w naszym kraju smile
    • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:18
      Tytuł twojego wątku bardzo dobrze pasuje do twojej mentalności, chociaż pewnie nie takie miałaś intencje zakładając go. Rozliczasz obcych ci ludzi z pieniędzy, do których nie dołożyłaś złotówki g... wiedząc o całokształcie.
      Podobnie ocenia sie ludzi, którym się powiodło. Nakradli albo mieli plecy. Innej opcji przecież nie ma. WIADOMO.
      • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:22
        Podpowiem ci w sekrecie, że niektórzy właściciele sklepów wspomagają fundacje także towarem.
        Wtedy podopieczni fundacji takiej czy innej mają ograniczony wybór.
        • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:24
          Sklepów, gdzie mogą "poszaleć" za "fundacyjne" środki.
      • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:28
        I tu się bardzo mylisz, bo ja mam szacunek do tego co ktoś mi podaruje (w jakimkolwiek sensie) często pomagam finansowo i osobiście w różnych akcjach. Dlatego mierzi mnie brak szacunku dla podarowanych pieniędzy. Więc akurat nie trafiłaśsmile

        Chodzi mi o podejście, dają palec, to wezmę rękę. Tak nie lubię takiego podejścia. Uważam, ze specjalizujemy się w takim podejściu do wielu spaw niestety, korzystanie z zasiłków na maksa, umowy śmieciowe i wykorzystywanie pracowników na maksa, bo można itp.
        Mam koleżankę, która pracuje w niemieckiej fundacji, pomagającej tam osobom ubogim i w szoku byłam jak opowiadała jakie tam ludzie mają uczciwe podejście. Fakt, że tam też jest zupełnie inny system pomocy socjalnej od państwa, ale nikt tego nie nadużywa.
        • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:32
          Tu też może nie nadużywać.
          Na osiedlu moich teściów "wspomagani" przez MOPS emeryci stołują się w pewnym barku-gramażerce, zaraz obok jest tańszy i gorszy. Też się rozbijają?
          Pomagasz akurat TEJ fundacji żeby się wypowiadać jakie ma zasady?
          Szanuj swoje pieniądze, to naprawdę wystarczy zupełnie.
          • kajmanik Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:37
            widać fundacja ma lekko nieświadomych sponsorów na co idą ich środki skoro nie rozlicza swoich ,,podopiecznych" z tego na co wydali przyznane środki. i tak - uwazam ze jak ktoś korzysta z pomocy społecznej i ,,inwestuje" w drogie ciuchy dla dzieciaka zamaist wybrać wersję mega ekonomiczną to powinien być tej pomocy pozbawiony albo przynajmniej upomniany jak ma dysponować srodkami.
            • dziennik-niecodziennik Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 22:14
              oż kurcze, a moze matka normalnie dzieciaka obkupuje za swoją zarobioną kasę, a tę z fundacji przeznaczyła na kupienie takich ciuchów jakie dziecko zawsze chciało miec?...
              juz nie przesadzajmy...
          • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:43
            Nie przekażę przez monitor wydźwięku rozmowy. Sama przyznała że przepłaciła ale co z tego skoro płaci fundacja, rozumiem że uważasz to za prawidłowe podejście?
            Przeważnie jest tak, że do najuboższych pomoc w ogóle nie dociera, a co zaradniejsi korzystają ile wlezie, nie oglądając się na innych. Widać to ja jakoś niedzisiejsza jestem, bo ja bym tak nie umiała. Jakbym przepuszczała lekką ręką i bez zastanowienia kasę, która ktoś mi daruje ze zbiórek, datków itp. to czułabym się jakoś nieteges, ale widzę, ze to odosobnione podejście i tutaj wszyscy "roszczeniowi" big_grin
            • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:37
              Nie rozumiesz co się do ciebie pisze. Może to działać tak, że pani dostała bony odzieżowe do wydania w konkretnych sklepach. Działa to jak bony podarunkowe, tylko z węższym zakresem sklepów w których można je zrealizować. To często stosowane rozwiązanie.
              Ku twojej rozpaczy i słusznemu gniewowi rzadko są to lumpeksy i śmietniska.
              • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:49
                Ja nie wiem, czy czytanie ze zrozumieniem boli? Czy według Ciebie niema nic pomiędzy przepłacaniem, a śmietniskami? Ostatni raz powtarzam, ze to nie ja wspomniałam o nieszczęsnym lumpeksie, tylko sama zainteresowana. Pisałam tylko, ze we wspomnianym sklepie są ceny brane z kosmosu, o wiele droższe niż np sieciówki typu H&M, czy Smyk. A ciuchy wcale nieznanych firm.
                Pisałam też, ze jeżeli faktycznie dostała bony na ten KONKRETNY sklep (czego przecież Ty tez zakładać nie możesz), to zwracam honor, ale nic nie wspominała o talonach.
                Czasami wydaje mi się że zamiast zwykłej merytorycznej dyskusji łatwiej pojeździć sobie po kimś wkładając mu w usta to czego nie powiedział i jeszcze wytykać go od wrednych...
                • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:27
                  Z różnych względów bardzo często działa to właśnie tak, jak opisałam. A gdybyś napisała bez tej cudownej wyższości i wysublimowanej troski o marnotrawienie pieniędzy przez cwanych biedaków o "polskiej mentalności", ja bym też odpisała w innym tonie.
        • landora Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:33
          Na Zachodzie to sami nieroszczeniowi ludzie mieszkają, zwłaszcza np. rodziny z councilowskiego osiedla na benefitach, gdzie już trzecie pokolenie nie pracuje. Nieee, tacy to tylko w Polsce tongue_out
        • edelstein Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:39
          Nie pisz glupot,naduzywaja i to jak,glownie ci z Azji,ale mamy tez krola bezrobocia,chyba juz z 30lat siedzi na panstwowym garnuszkutongue_out
          Za to jak pisala forumka wyzej czesc bonow jest na zakup w okreslonych sklepach i okreslone sklepy to funduja.Polska mentalnosc to wyciaganie wnioskow na podstawie jednej zaslyszanej rozmowy.Tuasz racje.Jestes typowa przedstawicielka polskich zawistnych.W watku o szlachetnej paczce tez juz sie oburzylas czy jeszcze noe?tongue_out
          • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:50
            Oj mylisz się mylisz oceniając mnie, to tez typowe podejście smile
            Często biorę udział w akcjach typu Gwiazdka nasza na forum (pod innym nickiem), w szlachetnej jeszcze nie. Przeważnie nie szczędzę kasy na prezenty dla dzieci (tych akcyjnych), nie kole mnie w oczy, ze ktoś biedny może sobie zamarzyć o PSP, czy firmowych ciuszkachsmile Chodzi o uczciwe podejście, a nie takie typu:"wisi mi co i za ile, skoro nie ja płacę".
        • carmensitas Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:41
          Jaki palec i ręka? Bez przesady.
          Jeśli fundacja daje pani Y (czy która to tam była) bon na zakupy dla dziecka/pieniądze na zakupy dla dziecka, to ona nie naciągając absolutnie nikogo wydaje tak, jak sobie zamarzy. Nie wiem, jak to działa, ale chyba raczej nie tak, że pani idzie sobie do sklepu, wydaje kasę na ciuchy, idzie z paragonem i jej zwracają wszystko, co wydała. W ten sposób mogłaby zrobić zakupy za 50 zł albo za 5.000, prawda? Więc według mnie jest to pierwszy przypadek - określona kwota i wydaje tam, gdzie uzna to za słuszne.

          Ja nienawidzę lumpeksów. Nie dlatego, że się brzydzę, ale nic tam nie mogę znaleźć, nie umiem, nie lubię, nie cierpię tłumów, wkurza mnie szukanie rozmiaru. Widocznie nie jestem zwierzem zakupowym. Wolę zapłacić więcej, ale zrobić zakupy bardziej komfortowo - nawet wtedy, kiedy ledwo finansowo ciągnę.

          NO ale jak biedny, to jeszcze powinien się upodlić, a nie jak jakiś wielki pan po normalnych sklepach łazić. Powinien się ukorzyć, pocałować czołobitnie darowane pieniążki i spędzić tydzień na szukaniu odpowiednio tanich ciuchów.
          • shellerka Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:45
            "NO ale jak biedny, to jeszcze powinien się upodlić, a nie jak jakiś wielki pan po normalnych sklepach łazić. Powinien się ukorzyć, pocałować czołobitnie darowane pieniążki i spędzić tydzień na szukaniu odpowiednio tanich ciuchów. "

            dokładnie. myslę, że głównie o to chodzi założycielce wątku... rzecz jasna pod przykrywką dbania o finanse publiczne...
            • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:58
              shellerka napisała:

              > "NO ale jak biedny, to jeszcze powinien się upodlić, a nie jak jakiś wielki pan
              > po normalnych sklepach łazić. Powinien się ukorzyć, pocałować czołobitnie daro
              > wane pieniążki i spędzić tydzień na szukaniu odpowiednio tanich ciuchów. "
              >
              > dokładnie. myslę, że głównie o to chodzi założycielce wątku... rzecz jasna pod
              > przykrywką dbania o finanse publiczne...

              Radzę zgłębić umiejętność czytania ze zrozumieniem i wyciągania wniosków, bo już naprawdę kilka postów na temat tego lumpeksu, o którym wspominały SAME ZAINTERESOWANE napisałam. Zastąpmy słowo szmateks dowolnym sklepem sieciowym ok?
              Bo ceny w tamtym "osiedlowym" i tak są o 50% wyższe.
              O ile dostała kupony do tego konkretnego sklepu (bo tego nie wiemy, więc nie można tego zakładać), to zwracam honor. Wydaje mi się jednak, że wtedy zasugerowałaby to w tej nieszczęsnej rozmowie.
              • shellerka Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:10
                napisałam ci moja droga. ja do pierwszego lepszego sieciowego sklepu mam jakies 15 -20 km autem.
                najblizej mam jakies butiki no name lokalnych przedsiębiorców. poza tym dwa szmateksy, w tym jeden typowo dla dzieci, z tym że w życiu tam nic nie kupię, bo za 40 zł ( tyle chcą za pierwszą lepsza dzinsową kurteczkę dla trzylatki) kupię to samo na allegro, albo na przecenie we wspomnianej sieciówce.

                więc sorry, ale tylko po to żeby zrobić dobrze jakiejś zakompleksionej matce, dla której zakupy w lumpeksie to jedyna opcja dla biedoty?

                tyle, że ja mam mozliwość podjechania te 15 km do king crossa, a koleżanka nie ma, bo nie ma auta, bo nie ma prawka, bo nie ma kasy na paliwo, tak?
                więc pewnie to 50 zł za paliwo woli dodać do rachunku w sklepie, który ma pod nosem. i wychodzi na to samo. i tylko taka ignorantka jak ty widzi wtedy ciuch za 50 zł więcej niż w sieciówce, do której wyprawa dla ciebie to pikuś.

                pozdrawiam i życzę... nie. nie życze Ci wcale tego, żebyś nabrała wyższego stopnia świadomości.
                • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:33
                  Nie widzę sensu dalszej z Toba dyskusji, skoro nie umiesz czytać dokładnie tego co napisałam, tylko nadal piszesz bzdury.
                  A jak już się tak upierasz, to odległość do centrum handlowego jest dokładnie ta sama, co do owego drogiego sklepu. Niestety moja historia nie dotyczy skrajnego przypadku, w którym do najbliższego sensownego sklepu jest 15 km przez las.
          • carmensitas Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:50
            Jeszcze dodam - kupując ciuchy dla dziecka ze średniej półki (bo nei droższej typu Zara, czy jeszcze droższej, gdzie body kosztuje 100 zł, lub luksusowej, gdzie body kosztuje 500 zł) mam pewność, że jak je wrzucę do pralki, to wyjmę w dobrym stanie. Czasem mam fazy na Pepco, gdzie bluzka dla dziecka kosztuje 10 zł. I nie raz i nie dwa zdarzyło mi się, że bluzka z prania wyszła w strzępach (mała strata) lub zafarbowała całe pranie (ogromna strata). Po zafarbowaniu prania tanią bluzką miałam do wyrzucenia kilka ubrań dziecka, męża i swoich. Z wielkim bólem, ale przecierpiałam to, bo stać mnie na to, żeby braki uzupełnić. Gdybym nie miała kasy na uzupełnienie, to na pewno nie ryzykowałabym kupna gorszej jakości (chociaż i tak nadal czasem mnie do Pepco ciągnie, bo TANIO). Tanie ubrania po dziecku idą do kosza, bo już się do niczego nie nadają. Ubrania z tej średniej półki przetrwają jeszcze ze dwoje dzieci.
    • pyzzi Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:54
      No niestety krytykowanie innych to też nasza polska mentalność smile
    • pade Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 18:55
      mów za siebie
      • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:13
        Niestety do ilości jadu, który tu codziennie na siebie wylewacie i umiejętności sugerowania autorowi co miał na myśli wciąż mi daleko. sad
        • shellerka Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:14
          nie ma argumentów, nie ma dyskusji.
          that's all..
        • praleczka_live Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 19:22
          Nie, nie myślę stereotypami, że jak bogaty to na pewno nakradł, a jak rudy to fałszywy. Ale co tu dużo pisać opinia o Polakach za granicą (oczywiście nie o wszystkich, ale o pewnej grupie), że kradną - no bo kradną, ze piją - no bo piją, że nadmiernie korzystają z zasiłków socjalnych za granicą - no bo korzystają, że w Polsce mamy bardzo dużą liczbę rencistów (no bo rentę można sobie załatwić na lewo, a przynajmniej kiedyś tak było). Tak jest i nie ma się co o to oburzać. Myślę, że to się zmienia na lepsze wraz z nowymi pokoleniami, ale dużo negatywnych opinii o Polakach to po prostu prawda.
          • carmensitas Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:11
            Oczywiście Anglik na zasiłku wyszpera najtańsze w lumpeksie, a resztą podzieli się z bezdomnymi. Taki Norweg na zasiłku kupi materiał i sam uszyje dla siebie, i jeszcze obdzieli pół okolicy. A Francuz to już lepiej nie mówić - on będzie zdychał z głodu pod płotem, ale w ogóle zasiłku nie przyjmie, bo powie, że na pewno ktoś bardziej od niego potrzebuje. Tylko Polak z polską mentalnością za ten zasiłek kupi dziecku od Manola, a i jeszcze sobie płaszcz od Prady.
            • princesswhitewolf Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:19
              Oczywiście Anglik na zasiłku wyszpera najtańsze w lumpeksie,

              a zebys wiedziala ze w UK wielka popularnoscia ciesza sie Charity Shops. No ale nie ma tam ubran na wage tylko second-hand. Ludzie za bardzo nie przejmuja sie w UK ciuchami i specjalnie nie ocenia sie tez ludzi po tym co tam maja na grzbiecie. Sa czasami prze-dziwacznie ubrani co sie nie miesci w glowie Polakom np: Czapka, kozuszek i krotkie spodenki. Albo sukienka na "naramkach" gole nogi i kozaki do kolan...
              • carmensitas Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:26
                Oj żebyś wiedziała, jaką popularnością lumpeksy cieszą się w Polsce. Ogromną, naprawdę. Ale jeszcze nie ma obowiązku się w nich ubierać, nadal panuje dowolność.
                I co za sprzeczność - jak ktoś napisze, że w Polak kupuje w normalnych sklepach, to dlatego, że za bardzo dba o to, co ma na grzbiecie. Nie to co w UK - tam to dowolność, każdy jak chce, może nawet w worku.
                A jak wątek o tym, że Polacy słabo ubrani, to dlatego, że im wygląd zwisa - nie to, co w UK, gdzie każdy dba o to, żeby być oryginalny i dobrze skrojony.
                • princesswhitewolf Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 21:08
                  A jak wątek o tym, że Polacy słabo ubrani, to dlatego, że im wygląd zwisa - nie to, co w UK, gdzie każdy dba o to, żeby być oryginalny i dobrze skrojony.

                  No ale to nie prawda. Polacy sa BARDZO eleganckim narodem. Wrecz przesadnie... wrecz wystrojonym czasami. W Polsce bardzo duza uwage sie poswieca ubraniom.

                  W UK oni nie ubieraja sie by byc oryginalym. Oni po prostu albo sa dziwacznie ubrani ( a wydaje im sie to normalne) albo gustuja w klasycznych ubraniach w stonowanych klasycznych kolorach. Taki maja gust konserwatywny.
          • dziennik-niecodziennik Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 22:17
            tak, tak.
            tak samo to prawdziwe jak to ze wszyscy Niemcy to hitlerowcy.
        • pade Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:15
          ja miałam na myśli tytuł wątku
    • majenkir Oj praleczko.... 27.11.12, 20:22
      Kobita kupila spodnie i buty w jakims osiedlowyms sklepie, a Tys sie wzburzyla, jakby to jakis Chanel albo Gucci byl big_grin.
    • anorektycznazdzira Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:31
      Matko jedyna, aleście dziewczynę orypały big_grin
      Poza argumentem, że fundacja może mieć umowę ze sklepem (osiedlowym? hmm... może może) oraz uzasadnionej krytyce tytułu-więcej rozsądnych argumentów nie widzę.
      Co do mnie to się 100% zgadzam, że lekkość wydawania nieswojej kasy bywa zadziwiająca. I tych na zasiłkach, i tych na budżetówkowych delegacjach, i wielu innych. I zgadzam się, droga autorko, że to chamskie podejście, bo jeden wyda 2x tyle ile potrzeba, a drugi nie dostanie. No cóż.
      • amonette Re: Nasza "cudowna" polska mentalność... 27.11.12, 20:47
        Hmmm, rzadko trafia się tak wspaniałomyślna fundacja, która po prostu reguluje podopiecznym rachunki za dowolne zakupy bez limitu kwotowego i rodzajowego wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka