rosapulchra-0
26.12.12, 12:10
Takiego szaleństwa w sklepach, jak dziś nie ma w żadnym dniu w roku.
Moje dzieci pojechały do centrum handlowego, żeby sobie coś kupić. Najstarsza zadzwoniła i opowiadała, że do samego centrum to tłum ich po prostu wniósł, ludzie niemalże się taranowali, żeby dostać się do swoich ulubionych butików czy sieciówek i jak najszybciej wybrać największe okazje. Już po kilku minutach kolejki do przebieralni i kas zaczęły się ciągnąć daleko poza tereny sklepów.
Starsze córki zrezygnowały z zakupów od razu, młodsza się tylko uparła, więc czekali ponad godzinę tylko w kolejce do kasy..
Jak to dobrze, że nie dałam się namówić na ten wypad.