na nic już nie mam miejsca... upycham gdzie się da - pod łóżeczkiem, nad
łóżeczkiem, pod łóżkiem, na szafach, wszędzie mamy wiszące półki, ostatnio
nawet (o zgrozo!!) praktycznie na suficie...
mieszkanie niecałe 23m kw, w nim ja, maż i nasza prawie 11-mies córeczka.
Asia była mała to był mniejszy problem, a teraz... te zabawki chyba rosną
razem z nią, rety... rośnie nasz księgozbiór, szpargały, duperele, i te
wszystkie Niesamowicie Potrzebne Rzeczy..............
ZWARIUJĘ!!
nie mogę wstawić tu nawet żadnego regału, bo dziecko nie będzie miało nawet
jak chodzić po domu!!
musiałam się wyżalić, idę dalej upychać........
aga