aleksandraxyz
11.02.13, 15:13
Wyszłam za mąż za człowieka rozwiedzionego. Z poprzedniego związku mąż ma 2 synów, my jednego. Małżeństwo rozpadło się NIE z mojej winy, choć męża i jego ówczesną żonę znałam od kilku lat. Mąż płacił regularnie alimenty, ale z synami widywał się rzadko. Jego była żona postanowiła odciąć się od rodziny i rozpocząć nowe życie z nowym partnerem. Odcięcie się dotyczyło również jej własnej rodzonej matki. Moje i męża kontakty z jego byłą teściową były bardzo dobre, wręcz serdeczne.
Teraz starsza pani zmarłą. Zostawiła spory majątek, który podzieliła na 3 równe części - dwie rodzone wnuki i 1 mój syn- prawnie niespokrewniony. Podzieliła na mocy testamentu notarialnego.
I jest problem, bo córka spadkodawczyni domaga się aby nasz syn zrzekł się spadku, bo mu się nie należy. Grozi, że będzie obalała testament sądownie.
Testament jest notarialny, napisany gdy starsza pani nie była taka stara ( 65+), podróżowała po świecie, nie miała demencji i w pełni świadomie podejmowała decyzje.
Część majątku jest podzielna więc nie ma problemu, ale druga część absolutnie nie- albo trzeba ją sprzedać - szkoda i podatki albo się dogadać i ciągnąć z niej zyski.
Czy macie w takich sprawach jakieś doświadczenie? Co radzicie? Jakich argumentów użyć przy rozmowie? W ostateczności będzie rozprawa i rozmowa za pośrednictwem prawników a tego chciałabym uniknąć.
Zaznaczam, że przez wiele lat babcia i przyszywana babcia traktowała cała trójkę identycznie i wiele zrobiła, żeby bracia czuli się jak....bracia mimo równych matek.
Poradźcie.