dabacha 13.02.13, 11:25 Czy są tu dziewczyny mieszkające w Norwegii? albo które tam były? jak wyglada zycie w kraju nocy polarnej tak okiem matki/ żony? Co sądziscie o tym kraju? Ja stety/ niestety mam wizję przeprowadzki, wizje która przeraża Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jamesonwhiskey Re: Norwegia... 13.02.13, 11:35 ale GDZIE w miescie, gdzies pod biegunem w gluszy ? ogarnij sie i sprecyzoj Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Norwegia... 13.02.13, 12:33 jamesonwhiskey napisał: > ale GDZIE > w miescie, gdzies pod biegunem w gluszy ? > ogarnij sie i sprecyzoj Ogarnij się i spie...j Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Norwegia... 13.02.13, 12:37 > Ogarnij się i spie...j ty pierwsza Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Norwegia... 13.02.13, 13:01 > Ogarnij się i spie...j Ahahahahahaha. Totorot ♥♥♥ Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Norwegia... 13.02.13, 12:00 Sa na sieci fora tematyczne o Norwegii, jesli masz czas poczytac to dowiesz sie tam wiecej nie pytajac. Ja mieszkam w Norwegii, a z forow dowiaduje sie jak mi zle: - nie daja zwolnien jak sie jest tak chorym ze az umierajacym (czyli katar i 37C goraczki) - wszystko straszliwie drogie (najtanszy chleb kosztuje rownowartosc 2 minut pracy, najdrozszy kupisz po 20 minutach) - dzieci kradna z domow bez powodu (to ze tatus z mamusia pija na umor przy dziecku i czasem sie pokloca z ostrym mordobiciem jest przeciez normalnym wstepem do zycia w rodzinie, niech dziecie patrzy i sie uczy) - lekarze sa fatalni, niedouczeni i wogole duzo gorsi pod kazdym wzgledem od polskich kolegow (bydlaki nie chca przyjmowac lapowek, z zaskoczenia traktuja pacjentow po ludzku, nie rozumieja ze zwolnienie jest po to zeby pojechac na wakacje i nie kazdy ma szczescie miec objawy wystarczajace na L4 w terminie wykupionego samolotu) - w szkolach nic sie nie robi, matematyka lezy, Twoje dziecko zyska opinie geniusza. Mi sie podoba, niewygod specjalnych nie dostrzegam, nie mam klopotow w dlugoscia dnia i nocy (mieszkam na poludniu Norwegii). Znam wileu Polakow ktorzy sie przystosowali i sobie chwala, znam tez takich ktorzy sa tutaj za kare (takie wspolczesne lagry) i daja temu wyraz na kazdym kroku. Polonia jest liczna i roznorodna, tubylcy takoz, a i imigrantow w roznym fasonie i kolorach nie brak (szczegolnie w Oslo). Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 13.02.13, 12:08 no właśnie takie opinie jak te wymienione przez Ciebie powyżej mnie nie bardzo interesują a na takie napotkałam.. a jak jest faktycznie z językiem? czy posługując się angielskim mam szanse na prace? Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Norwegia... 13.02.13, 12:14 Zalezy od zawodu, jako inzynier, informatyk, architekt to tak, ale jako lekarz, pielegniarka lub aptekarz to juz nie. Juz teraz zacznij sie interesowac uznaniem dyplomu, bo od tego moze zalezec wykonywanie zawodu (szczegolnie na stanowisku w sektorze panstwowym), a papiery trzeba zgromadzic w Polsce. Moim zdaniem jezyk jest latwy do opanowania, gramatyka podobna do angielskiej (uproszczona), wymowa jak w kazdym jezyku bedzie na poczatku sprawiac problemy, ale jest naprawde do przejscia. Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 13.02.13, 12:04 precyzuje Trondheim to ma być. ja nie mam tam pracy oczywiście, ale za jakis czas chciałabym czegos poszukać , znam angielski dobrze no ale norweskiego nic a nic. poczytała oczywiście w necie na temat pracy/ zycia ale wiadomo to suche fakty nie mam nikogo kto by mi tak po prostu poopowiadał o życia tam. mozan znaleźć pełno informacji ba nawet na Youtubie dziewczyny nagrywają filmy o życiu/pracy/ciąży w UK czy Irlandii a o tej Norwegii niewiele momo że kilkanaście tysiecy polaków tam mieszka Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 13.02.13, 12:10 acha i nie jade tam "w ciemno". mój mąż dostał tam prace, ja tutaj w PL pracuje ale szału ni ma stąd decyzja ze wyjeżdżamy Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Norwegia... 13.02.13, 12:37 no to chyba jedynie klimat moze dobic reszta to cisza spokoj i przypuszczam maqlo strsujace zycie Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Norwegia... 28.02.23, 13:27 Mój syn mieszka i pracuje w Trondheim, dość długo się aklimatyzował, teraz nie wyobraża sobie mieszkać gdzie indziej. Bardzo dobre zarobki, szacunek u pracodawcy i doskonałe warunki mieszkaniowe znacząco wpływają na taką decyzję. Oczywiście są i minusy, ale gdzie ich nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Norwegia... 13.02.13, 12:09 Nawet w Niemczech strasza tamtejszym odpowiednikiem Jugendamtu... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Norwegia... 13.02.13, 12:12 Coz, jest inaczej, pod wieloma wzgledami duzo lepiej, pod innymi gorzej. Nie da sie wyjechac i byc szczesliwym z nastawieniem: place maja byc wyzsze, a reszta powinna byc taka sama. Zauwazylam, ze z biegiem lat calkiem inaczej zaczyna sie patrzec na rzeczy, ktore na poczatku strasznie razily negatywnie... Co jest lepsze niz w Pl: 1. warunki finansowe - dla mnie bez porownania. Pracujac w budzetowce (oboje) mamy nowy dom, samochod, wyjezdzamy na urlopy za granice, mamy dwoje dzieci i nie musimy w sklepie sprawdzac ile co kosztuje, tylko bierzemy, co jest potrzebne. Mamy kredyt bez strachu, ze ktores z nas zostanie bez pracy. Nie strasza niespodziewane rachunki i mandaty, bo finansowo jest po prostu luz. I wystarczy na to spokojna praca na jednym etacie. Stosunek pensji do cen jest tu duuuzo lepszy niz w Polsce. Za srednia pensje wynajmiesz tu bez problemu mieszkanie, wyzywisz sie i ubierzesz i bedziesz miala na drobne przyjemnosci. 2. dostep do zlobkow i przedszkoli - jest miejsce dla 90% dzieci, obcojezyczne maja pierwszenstwo. Stosunkowo duzo nauczycielek w stosunku do dzieci ( u nas w grupie 10 dzieci w wieku 1-2 lata sa 3 panie, a czasem 4) 3. informatyzacja - baaardzo rzadko zalatwia sie cos w urzedzie, wszystko mozna zrobic przez internet, poczte, telefon (nawet sie rozwiezc - bez jednej wizyty gdziekolwiek) - urzednicy zawsze pomocni (przynajmniej ja ma pozytywne doswiadczenia). 4. estetyka otoczenia - wspolne = nasze, wiec trzeba o to dbac. Dla mnie bardzo wazne, oczy odpoczywaja a na dusze splywa blogi spokoj, jak nie widzi hald smieci w lasach, ladne drewniane domki o stonowanych barwach, pasujace do siebie, zadbane ogrodki (nie ma starych syrenek i pralek, gruzu i rozwalonej szopy za domem). I tak dalej. Jest po prostu LADNIE! 5. wszedzie sie dogadasz po angielsku, a norweski jest stosunkowo latwy, jest tez duzo kursow dla obcokrajowcow. 6. Wszystko przewidywalne, poukladane, stabilne, nic Cie nie zaskoczy - ja doceniam 7. Wiele rzeczy opiera sie na wzajemnym zaufaniu - Norwegowie nie wykorzystuja kazdej sytuacji, zeby zrobic sobie dobrze (a przynajmniej w mniejszym stopniu niz Polacy). Jak nie mieszkasz w duzym miescie, to nie musisz zamykac domu ani samochodu. tu wszyscy wszystko maja, wiec nikt sie nie polaszczy na uzywane sprzety (pech kazdemu moze sie zdarzyc). Masz 10 dni w roku platnego zwolnienia na dzieci - nie musisz przynosic niczego od lekarza - ufaja Ci, ze nie naduzywasz. To bardzo ulatwia zycie. A teraz pare minusow: 1. U nas na zachodnim wybrzezu pogoda do dooopy 2. Beznadziejny wybor wszystkiego w sklepach - od jedzenia po elektronike. Jedzenie zwlaszcza dobija (choc jest duzo swiezych ryb). 3. Ludzie mili, ale trzymaja sie na dystans, trudno sie przebic 4. Brak cieplych posilkow w przedszkolach 5. Niski poziom w szkolach - za to szkoly sa bardzo przyjazne uczniom, dzieci lubia tam chodzic, stres jest ograniczony do minimum (np brak ocen w calej szkole podstawowej). Ma to swoje plusy i minusy, temat na dluga dyskusje. Napisz, co Cie tak przeraza, moze Cie uspokoimy. Norwegia dla ludzi! Pozdrawiam po 14 latach, acz w oddali od kola podbiegunowego Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 13.02.13, 12:23 wiecie co jest najtrudniejsze ta świadomość, że trzeba wszystko o 180 stopni przestawić, zmienić. Kj-78 napisała że macie dwie pensje i żyjecie godnie o to chyba chodziło my też tu w dużym mieście mamy dwie pensje, mąż zestresowany ciągle go nie ma, ja mam wizje zwolnienia i tak bo optymalizacja, dużo nie zostawiamy, a perspektyw nie ma za wiele. co na poczatek muszę zalatwic na miejscu żeby np zacząc szukac pracy? a w ogole dziekuję za odpowiedzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juz_gdzie_indziej Re: Norwegia... 13.02.13, 13:22 Moje doświadczenia są trochę inne niż kj-78, ale mieszkamy pod Oslo, w najbogatszej gminie w Norwegii - z wszystkimi plusami i minusami takiej sytuacji. Minusy - mieszkania/domy tu, gdzie mieszkamy są bardzo drogie (kupno i najem), droższe niż w stolicy, wolałabym nie musieć utrzymywać się z tylko jednej pensji. Przy dwóch pensjach, nawet takich baaaardzo przeciętnych, luzik. Plusy - cała reszta - w podstawówkach jest bardzo mało dzieci, które nie znają norweskiego (a w niektórych szkołach w Oslo zdarza się ponad 80-90% dzieci nienorweskich, co siłą rzeczy wpływa na poziom, bo trudno uczyć dzieci, które przychodząc do pierwszej klasy nie znają wogóle norweskiego) - to było nasze najważniejsze kryterium przy szukaniu mieszkania (jest rejonizacja odn. podstawówek). Kraj spokojny, ludzie uczciwi, uśmiechnięci, duże zaufanie do państwa i do siebie nawzajem. Dużo jeszcze mogłabym napisać, ale ja się tu po prostu dobrze czuję, mój mąż też, a dziecko kwitnie. Nie stresujemy się dniem codziennym, córka szkołę uwielbia. Praca - trudno bez znajomości norweskiego, chyba że jesteś potrzebnym / poszukiwanym fachowcem, wtedy angielski. Ale jeżeli jesteś "zwykłym" człowiekiem, to znajomość norweskiego bardzo zwiększy Twoje szanse znalezienia pracy. Z racji kryzysu jest duży napływ szukających pracy z południa Europy (a Polaków jest oficjalnie ok. 50 000, a naprawdę podobno dwa razy tyle). Jestem w Norwegii od 2,5 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Norwegia... 13.02.13, 15:15 juz_gdzie_indziej napisała: > Moje doświadczenia są trochę inne niż kj-78, ale mieszkamy pod Oslo, w najbogat > szej gminie w Norwegii - z wszystkimi plusami i minusami takiej sytuacji. > Minusy - mieszkania/domy tu, gdzie mieszkamy są bardzo drogie (kupno i najem), > droższe niż w stolicy, wolałabym nie musieć utrzymywać się z tylko jednej pensj > i. Przy dwóch pensjach, nawet takich baaaardzo przeciętnych, luzik. Alez ja jak najbardziej to napisalam: przy dwoch przecietnych pensjach stac nas na wszystko, m.in. bezproblemowy kredyt na duzy dom (ktorego miesieczna rata jest mniejsza niz wynajecie domu, o mieszkaniu nie wspomne).Nic nie wspominalam o jednej pensji, wtedy rzeczywiscie gorzej. Ja tez sobie bardzo chwale, ale ja juz tu calkiem wroslam i nie wyobrazam sobie powrotu. Plusow jest zdecydowanie wiecej niz minusow! Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 13.02.13, 15:30 mnie na początku jak sobie o tym wszystkim pomyślalam to przerazała mnie pogoda teraz jak ta mysl we mnie dojrzewa to zaczynam sie martwić o te wszystkie formalnosci związane z pobytem, o nauke języka o cały ten początek, który na pewno nie będzie łatwy, nie wspominając o przeprowadzce. Z drugiej zaś strony jak czytam co sie wyrabia w kraju ile ludzi miesięcznie traci pracę, jak znajomi po studiach i dużym doświadczeniem nie mogą znaleźć miesiącami pracy to myśle sobie, że to może tak ma być, i wtedy po prostu czuje dreszczyk emocji. Na studiach wyjeżdżałam do Anglii do pracy wiec mam nadzieje, że jakos tym razem to tez pójdzie, Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Norwegia... 13.02.13, 15:54 Pogoda wcale nie jest zła (zimy są śnieżne, ale nie ma wielkich mrozów, a lato chłodne, ale potrafi być prześliczne). Trondheim jest ładnie położone i ma piękną katedrę. Sporo Polaków tam jest, z tego co wiem. Ja spędziłam dość długi czas w Tromso (a to znacznie dalej na północ i tam jest prawdziwa noc polarna, przez 2 m-ce słońce nie wschodzi) i chwaliłam sobie. (Prawda, że bez rodziny.) Minusy północy (ale Trondheim to jeszcze nie jest taka prawdziwa północ): może chwycić bezsenność w lecie (jedyna rada to zaciemnić całkowicie sypialnię) i astronomia fatalnie może wpłynąć na osoby skłonne do depresji. Plusy - cudowna przyroda, zorze polarne w zimie, w lecie cała doba do chodzenia (chcesz, to możesz pójść o siódmej wieczorem w góry). Jedzenie IMO jest całkiem niezłe, tylko mięso strasznie drogie. (Za to gdzie indziej kupisz wieloryba, renifera albo łosia?) Mały wybór nabiału (w ogóle przyzwyczaj się, że jedzenie jest jednej firmy, dwóch najwyżej), za to to, co jest, jest bardzo dobre. Tanie (jak na Norwegię) są łososie i tuńczyki. W sezonie krewetki. Owoce są dobre w COOP i wcale niedrogie. (Polecam też znaleźć sklep azjatycki, tam różne dobre rzeczy bywają niedrogo.) Norweskiego nigdy się nie nauczyłam, przeszkodziło mi to dokładnie dwa razy. Formalności załatwia się na ogół bardzo sprawnie, tam urzędy naprawdę działają. W ogóle miły kraj, ludzie bardzo uczynni. (Na północy zwłaszcza.) Odpowiedz Link Zgłoś
juz_gdzie_indziej Re: Norwegia... 13.02.13, 20:29 ups, to sorki, zasugerowałam się sformuowaniem "za srednia pensje wynajmiesz tu.." i wyobraziłam sobię tę jedną samotną pensję, he, he Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Norwegia... 13.02.13, 21:14 No tak, ale to, to wlasciwie podtrzymuje. Pracujac na 60% etatu bez problemu wynajmowalam 40m mieszkanko 15 min samochodemod centrum Bergen (drugiego co do wielkosci miasta) i starczalo mi na normalne zycie - bez fajerwerkow, ale i bez przesadnych oszczednosci (6 lat temu to bylo, za beztroskich czasow singielstwa - nawet uzbieralam wtedy na wycieczke do Nowego Jorku! I samochod mialam! I do Polski 3 razy w roku latalam...). I wlasnie za to kocham Norwegie. Pracujac na jeden zwykly etat, mozna normalnie fajnie zyc, korzystajac z wszelkich dostepnych przyjemnosci i majac mozliwosc spelniania marzen Moze nie wynajmujac mieszkanie w centrum Oslo czy Stavanger, ale i tak...! Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Norwegia... 13.02.13, 13:32 A może by tak do Norwegii... <wzdycha> Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Norwegia... 13.02.13, 16:37 prawda? tak ladnie dziewczyny to opisaly ze az chce sie jechac tylko te 4 godziny z dziennym swiatlem w okresie jesien-zima-wiosna to masakra a potem na odwrot latem tylko 4 godziny nocy i to jasnej ja bym miala depreche, a wlasciwie bardziej hustawki raz dol raz gorka Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Norwegia... 13.02.13, 16:46 Ale za to zaslony na okna robia tutaj dobre My mamy w sypialni ciemno, a jak jade do mamy do Polski to cierpie na bezsennosc, bo mi za jasno jest... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Norwegia... 13.02.13, 17:15 Mozna zawsze sie osiedlic w poludniowej Norwegii Wtedy w zimie swiatla dziennego nawet i 6h, ze 2 mniej niz w Pl. Mi jasne wieczory nie przeszkadzaja, nigdy nie mialam zaslon w sypialni. Dzieci tez bez problemu zasypiaja przy sloncu wpadajacym przez okno. Kwestia przyzwyczajenia. Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: Norwegia... 13.02.13, 17:42 Ja mieszkam 125 km na poludnie od Oslo. Przyzwyczailam sie juz do nocy polarnej i dnia polarnego. Ciezko tylko dzieciom latem wytlumaczyc, ze trzeba juz isc spac, a syn sie ze mna kluci, ze przeciez dzien jest teraz . Jesli chodzi o jezyk, to ludzie calkem inaczej do ciebie podchodza, kiedy widza ze chcesz mowic w tym jezyku . Beda ci pomagac , podpowiadac , kilka razy wytlumacza jedno i to samo . A na koniec poklepia po plecach i powiedza ze swietnie ci idzie nauka . Ja sama mam spore problemy z gramatyka , ale nikt z moich znajomych sie tym nie przejmuje . A nowo poznane osoby zawsze mowia mi to samo : ale ty duzo dobrze mowisz po norwesku. Nie wazne ze robie bledy, wazne ze chce rozmawiac i mowie. W Norwegii mieszkam 6 lat. Przyjechalam tu do meza ( przyjechal rok wczesniej) razem z corka, tutaj urodzilam syna. Mieszkam sobie w spokojnym miasteczku i tutaj juz zostaniemy. Jak chcesz, mozesz do mnie napisac na adres gazetowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Norwegia... 13.02.13, 21:18 elske napisała: > Ja mieszkam 125 km na poludnie od Oslo. Przyzwyczailam sie juz do nocy polarne > j i dnia polarnego. Hm, dni i noce polarne wystepuja za kolem podbiegunowym, nie demonizujmy tej Norwegii To pare tysiecy km od Ciebie... Po prostu jest dluzej jasno wieczorem i wczesnie rano. A w zimie na poludniu dzien krotszy o 2h niz w Pl. Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 14.02.13, 11:45 elske to pocieszające co piszesz, bo oczywiście obawy o kontakty z tubylcami równiez mam, nieomieszkam napisac na piv, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Norwegia... 13.02.13, 21:27 Postaw na intensywna nauke jezyka od poczatku pobytu, ZANIM znajdziesz prace. Znam wiele osob, ktore liznely troche poczatkow, potem zlapaly jakas prace i na nauke jezyka juz czasu nie starczylo (bo godziny nie te, bo rodzina, bo zmeczenie). I tak sie latami bujaja cos tam rozumiejac, ale nigdy nie poczuja sie w Norwegii jak w domu, bo jezyk to jednak bariera nie do przeskoczenia. Osobiscie poswiecilam pol roku na kurs 4 razy w tygodniu po 4 godziny ( w tamtych czasach dawali bezplatnie, ale to eldorado chyba juz sie skonczylo). Po pol roku zdalam egzamin dajacy mi prawo studiowania w jezyku norweskim, z czego od razu skorzystalam, dzieki czemu moj obecny poziom jezyka niewiele odbiega od nativow (nie od razu sie wszyscy orientuja, ze jestem obcokrajowcem). Jezyk to podstawa - daje poczucie wolnosci i otwarcie na wszystkie dobra, jakie kraj oferuje. Norweski nie jest trudny - w rankingach latwiejszy od angielskiego A jakie masz wyksztalcenie? Chcesz szukac pracy w swojej branzy? Dzieci jak rozumiem nie macie? Odpowiedz Link Zgłoś
dabacha Re: Norwegia... 14.02.13, 11:32 teraz można powiedzieć jestem biurwą, wykształcenie wyższe techniczne ale nigdy w zawodzie nie pracowałam Ale tak sobie myślę, żeby pod wyjazd sie przekwalifikować, lubię kosmetykę/makijaże/ paznokcie. zrobić jakąś roczną szkołę w tym czasie uczyć sie języka i dojechać do męża, jak myślecie dobry to jest pomysł?? W Polsce jest pełno salonów kosmetycznych i sporym powodzeniem się ciesza a jak jest w waszych miastach/ miasteczkach? Tak w ogóle to mnie pocieszyłyście wpisami dzieki sereczne Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: a moderacja to co? 13.02.13, 22:14 Może się mylę, a może liczą, ze się sama domyślisz i nie będą musieli wszystkich kasować. Odpowiedz Link Zgłoś
aquarianna Re: a moderacja to co? 13.02.13, 22:22 kropkacom napisała: > Może się mylę, a może liczą, ze się sama domyślisz i nie będą musieli wszystkic > h kasować. Ale to bez sensu, bo wypadają całkiem normalne posty tylko dlatego, że ktoś ma przydługą sygnaturkę. Nie można po prostu ostrzec delikwenta zamiast kasować post? Już kolejny wątek, gdzie część postów wywalono z niewiadomych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: a moderacja to co? 13.02.13, 22:34 Zawsze można napisać do moderacji z zapytaniem. No ja się mogę mylić jeśli chodzi o durną sygnaturkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: a moderacja to co? 13.02.13, 22:35 Jest jeszcze opcja, ze forumka dyskutuje sama z sobą Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: a moderacja to co? 13.02.13, 22:58 kropkacom napisała: > Jest jeszcze opcja, ze forumka dyskutuje sama z sobą czyli z Tobą bądź z aqarianą? Może?... Odpowiedz Link Zgłoś