Dodaj do ulubionych

Na rozmowe o pracę z chłopakiem?

22.02.13, 11:59
Mieszkam przy granicy z Niemcami. Tydzień temu odbyłam tam w jednym z hoteli próbny dzień jako Zimmermaedchen. Mój niemiecki (wstyd się przyznać) to mniej niż podstawa uncertain Teraz zostałam zaproszona na rozmowe z dyrektorem. Dobrze i niedobrze. Prawdopodobnie juz bedzie chciał podpisać ze mną umowę (i to jest to dobrze) ale ja niestety nie dogadam się z nim.
Pomyslałam ze mogłabym iśc tam z chłopakiem który zna niemiecki.
Wiem że to nie wypada, ale chyba lepiej tak, niż iść i nic nie zrozumieć, i sie nie odazwać.
Obserwuj wątek
    • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:18
      nic?
    • kitek_maly Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:30
      A ten kto Cię zapraszał nie wie, że nie mówisz po niemiecku??
      • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:37
        Wiedzą, dlatego zdziwiłam sie ze mam iść wogóle na tą "rozmowe".
        • a.nancy Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:49
          a do tej pory jak się dogadywałaś?
    • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:42
      iskierka115 napisała:

      > Mieszkam przy granicy z Niemcami. Tydzień temu odbyłam tam w jednym z hoteli pr
      > óbny dzień jako Zimmermaedchen. Mój niemiecki (wstyd się przyznać) to mniej niż
      > podstawa uncertain Teraz zostałam zaproszona na rozmowe z dyrektorem. Dobrze i niedob
      > rze. Prawdopodobnie juz bedzie chciał podpisać ze mną umowę (i to jest to dobrz
      > e) ale ja niestety nie dogadam się z nim.
      > Pomyslałam ze mogłabym iśc tam z chłopakiem który zna niemiecki.
      > Wiem że to nie wypada, ale chyba lepiej tak, niż iść i nic nie zrozumieć, i sie
      > nie odazwać.

      Chyba sobie jaja robisz. Do pracy też będziesz chodzic z chłopakiem, żeby Ci tłumaczył? W ogóle jakim cudem miałabyś dostać tę pracę bez znajomości języka?
      • kosheen4 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:48
        > Chyba sobie jaja robisz. Do pracy też będziesz chodzic z chłopakiem, żeby Ci tł
        > umaczył? W ogóle jakim cudem miałabyś dostać tę pracę bez znajomości języka?

        a ty w ogóle wiesz, kto to jest Zimmermaedchen? ma rozmawiać z prześcieradłami, czy może z odkurzaną podłogą?
        jak się spodobała jej praca, to ją przyjmą, proste. podstawy żeby porozumiewać się np z przełożonymi co do zakresu wykonywanej pracy - chwyci pewnie szybko.
        • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:02
          > a ty w ogóle wiesz, kto to jest Zimmermaedchen? ma rozmawiać z prześcieradłami,
          > czy może z odkurzaną podłogą?

          Dobrze się czujesz?

          > podstawy żeby porozumiewać się np z przełożonymi co do zakresu wykonywanej pracy -
          > chwyci pewnie szybko.

          Zapewne.
        • kerri31 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:10
          To inaczej pokojówka i podstawy języka są wymagane, z klientami również może mieć do czynienia////
          • panirogalik Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:22
            ale którego języka? Przecież to, że hotel jest w Niemczech nie oznacza, że klienci też są Niemcami. Ja nigdy za granicą, nawet w hotelach które gosciły sporo Polaków nie spotkałam sprzątaczki która znała język polski. Baaa, nawet recepcjonistka, barman i kelnerzy słowa po polsku nie znali.
            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:14
              A dlaczego mieliby znać język polski? Powinni znać język obowiązujący w miejscu pracy, przecież to chyba naturalne. A klient dla własnego komfortu powinien znać język kraju, w którym przebywa w hotelu, to chyba też naturalne. Niemniej jednak bywałam w hotelach, gdzie obsługa nie dość, że nie rozmawiała w języku danego kraju/hotelu, to nie znała kompletnie żadnego innego języka poza swoim ojczystym (np. wietnamskim). I nie ukrywam, że bywało to męczące.
              • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:18
                Więc jednak spotkałaś się z tym że sprzataczka w hotelu nie zna języka obowiązującego w kraju w którym pracuje? A jednak tak strasznie sie dziwisz.
                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:22
                  iskierka115 napisała:

                  > Więc jednak spotkałaś się z tym że sprzataczka w hotelu nie zna języka obowiązu
                  > jącego w kraju w którym pracuje? A jednak tak strasznie sie dziwisz.

                  Dziwię się Tobie, a nie temu, że są takie sytuacje. Tak, spotykałam się z tym, że obsługa nie mówiła ani be, ani me w żadnym innym języku, poza ojczystym, tylko rozsyłała słodkie uśmiechy. I jak wspomniałam - było to wyjątkowo męczące, zwłaszcza, gdy robiła coś źle.
                  • adwarp Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:33
                    "było to wyjątkowo męczące, zwłaszcza, gdy robiła coś źle."

                    ale jak coś jest źle, to sie idzie do recepcji, a nie dyskutuje ze sprzataczką
                    • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:39
                      > ale jak coś jest źle, to sie idzie do recepcji, a nie dyskutuje ze sprzataczką

                      Oczywiście, ale bywają sytuacje, gdy trzeba zareagować od razu i wówczas ograniczenia językowe są wkurzające.

                      • adwarp Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:42

                        > Oczywiście, ale bywają sytuacje, gdy trzeba zareagować od raz

                        możesz podać przykład
                        • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:50
                          > możesz podać przykład

                          Choćby taki, że na drzwiach jest wywieszka "nie przeszkadzać", a sprzątaczka wtarabania się do pokoju z uśmiechem na twarz i całym swoim rynsztunkiem. Nie pomagają tłumaczenia i gesty, że prosimy o wyjście; dziewczyna jest wyraźnie zdeterminowana i również nam coś tłumaczy, wcale nie mając zamiaru wyjść z pokoju, a co więcej wygląda na to, że to ... my mielibyśmy się usunąć jej z miejsca pracy wink
                          Albo sytuacja, gdy wychodząc z pokoju i mijając się właśnie z obsługą prosimy o dołożenie dwóch dodatkowych ręczników i odkurzenie dywanu za łóżkiem, bo dzieciowi wysypały się krakersy. Obowiązkowy uśmiech na twarzy, ukłon i dziewczyna wycofuje się z pokoju. Po naszym powrocie nic nie jest ruszone. Najwyraźniej zrozumiała, że ma w ogóle nie sprzątać.
                          Jasne, że to się zgłasza w recepcji, ale już PO fakcie. A czasem chciałoby się móc dogadać po prostu na miejscu, żeby nie zawracać głowy osobom trzecim.
                          Ale to na szczęście sporadyczne problemy wink
                          • joanna_poz Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:54
                            > Choćby taki, że na drzwiach jest wywieszka "nie przeszkadzać", a sprzątaczka wt
                            > arabania się do pokoju z uśmiechem na twarz i całym swoim rynsztunkiem. Nie pom
                            > agają tłumaczenia i gesty, że prosimy o wyjście; dziewczyna jest wyraźnie zdete
                            > rminowana i również nam coś tłumaczy, wcale nie mając zamiaru wyjść z pokoju, a
                            > co więcej wygląda na to, że to ... my mielibyśmy się usunąć jej z miejsca prac

                            albo Ty ją prosisz "proszę przyjść za pol godziny, bo wtedy wychodzimy na basen i nie bedzie nas przez pol dnia", a ona dalej nie rozumie...
                          • ksionzka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:57
                            Skoro mam problem a widzę, że się ze sprzątaczką nie dogadam to z jakiej okazji i po co jej coś tłumaczę, czy tłumaczę, wychodzę a po powrocie oczekuje zmian? Śmiem twierdzić, że tylko ktoś mało rozgarnięty tak postępuje. Zgłaszam od razu do recepcji i już a nie czekam na cud boży.
                            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:16
                              ksionzka napisał(a):

                              > Skoro mam problem a widzę, że się ze sprzątaczką nie dogadam to z jakiej okazji
                              > i po co jej coś tłumaczę, czy tłumaczę, wychodzę a po powrocie oczekuje zmian?

                              Przecież to są dwie oddzielne historie, dotyczące różnych osób. Nie jestem jasnowidzką, nie wiem z góry, że ktoś potakując, kompletnie mnie nie zrozumiał.

                              > Śmiem twierdzić, że tylko ktoś mało rozgarnięty tak postępuje. Zgłaszam od raz
                              > u do recepcji i już a nie czekam na cud boży.

                              Również zgłaszam. PO całej sytuacji, a nie przed, bo PRZED nie wiem, że dziewczyna nas nie rozumie.
                              • panirogalik Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:15
                                ojej, bardzo współczuję, straszna przygoda cię spotkała. Pewnie wypoczywanie musiałaś liczyć od nowa.
                                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:39
                                  panirogalik napisała:

                                  > ojej, bardzo współczuję, straszna przygoda cię spotkała. Pewnie wypoczywanie mu
                                  > siałaś liczyć od nowa.

                                  Szczerze mówiąc nie rozumiem sensu tego komentarza.
                          • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:59
                            No bez przesady, ja rozumiem troche, gorzej z mową. Jeżeli chodzi o takie normalne rozmowy to spoko . Do tej pory pracowałam min. jako kelnerka i miałam wiele do czynienia z niemcami i jeśli chodzi o rozmowę w tym zakresie to nie ma problemu. Dlatego myślę że z czasem również załapię i w tym temacie.
                            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:18
                              iskierka115 napisała:

                              > No bez przesady, ja rozumiem troche, gorzej z mową. Jeżeli chodzi o takie norma
                              > lne rozmowy to spoko . Do tej pory pracowałam min. jako kelnerka i miałam wiele
                              > do czynienia z niemcami i jeśli chodzi o rozmowę w tym zakresie to nie ma prob
                              > lemu. Dlatego myślę że z czasem również załapię i w tym temacie.

                              No to nie pisz w takim razie, że znasz mniej niż podstawy, bo to mylące. Sądziłam, że potrafisz tylko "ja" i "nein", a i to Ci się myli wink
                              • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:23
                                aquarianna napisała:

                                > iskierka115 napisała:
                                >
                                > > No bez przesady, ja rozumiem troche, gorzej z mową. Jeżeli chodzi o takie
                                > norma
                                > > lne rozmowy to spoko . Do tej pory pracowałam min. jako kelnerka i miałam
                                > wiele
                                > > do czynienia z niemcami i jeśli chodzi o rozmowę w tym zakresie to nie m
                                > a prob
                                > > lemu. Dlatego myślę że z czasem również załapię i w tym temacie.
                                >
                                > No to nie pisz w takim razie, że znasz mniej niż podstawy, bo to mylące. Sądził
                                > am, że potrafisz tylko "ja" i "nein", a i to Ci się myli wink


                                Bo mimo to uważam że żeby powiedzieć że zna się podstawy to powinno się mówić gramatycznie itp. A ja tak "kali jeść, kali pić" i wiem że na rozmowie z dyrektorem stres spowoduję że faktycznie bede mogła wydusić z siebie tylko "ja" i "nein"
                            • duzeq iskierka 22.02.13, 21:51
                              > No bez przesady, ja rozumiem troche, gorzej z mową. Jeżeli chodzi o takie norma
                              > lne rozmowy to spoko . Do tej pory pracowałam min. jako kelnerka i miałam wiele
                              > do czynienia z niemcami i jeśli chodzi o rozmowę w tym zakresie to nie ma prob
                              > lemu. Dlatego myślę że z czasem również załapię i w tym temacie.

                              Ja nic nie czaje. Kelnerka stoi o wiele wyzej pod wzgledem komunikacyjnym od pokojowki, bo toz kurde caly czas czas ma do czynienia z klientami ...??? Jezeli uwazasz, ze potrafisz sie dogadac z Niemcami odnosnie menu, to jakim cudem twoj niemiecki jest mniej niz podstawowy?
                              Idziesz na rozmowe i wkuwasz wczesniej slowka pt. sprzatac, zamiatac, odkurzac, szmata, scierka, miotla, lozko, przescieradlo, lustro, kurz, etc. zeby cokolwiek z pytan zrozumiec i powinno byc ok...?
                              • iskierka115 Re: iskierka 23.02.13, 10:16
                                Kelnerką byłam w POLSCE. To różnica.
                            • anulka134 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 23:34
                              A ja myślę, że idź sama. Skoro chłopak zna niemiecki to niech ci poda takie zwroty podstawowe, wykujesz się i będziesz mogła powiedzieć dyrowi, ze dużo rozumiesz, słabiej mówisz, ze pracowałaś, jako kelnerka, więc kontakt z klientami to dla ciebie chleb powszedni. Np. moja koleżanka poszła sama na rozmowę do eniro i nawet nie powiedziała o tym chłopakowi, co by nie zapeszać. I opowiadała mi potem, że jak się dostała, to była i dla niej i dla niego miła niespodzianka i on był z niej dumny, że w końcu dostała porządną i stabilną pracę. Więc sprawdź się, bo liczy się twoja umiejętność radzenia sobie w trudnej sytuacji.
                          • nowi-jka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:06
                            ja porozumiewam sie ze sprztaczka tylko w "miedzynarodowym jezyku" czyli reczniki na podlodze do prania, wywieszka badz jej brak, nie zdarzyło mi sie wielkorotnie nawet na korytazru jej spotkac podczas całego pobytua co dopiero tłumaczyc sie z ilosci czasu spedzonego na basenie
                          • kamelia04.08.2007 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:25
                            aquarianna napisała:

                            > Albo sytuacja, gdy wychodząc z pokoju i mijając się właśnie z obsługą prosimy o
                            > dołożenie dwóch dodatkowych ręczników i odkurzenie dywanu za łóżkiem, bo dziec
                            > iowi wysypały się krakersy. Obowiązkowy uśmiech na twarzy, ukłon i dziewczyna w
                            > ycofuje się z pokoju. Po naszym powrocie nic nie jest ruszone. Najwyraźniej zro
                            > zumiała, że ma w ogóle nie sprzątać.


                            przykłady wymuszone.

                            To nie wiedziałas, że nie zaczepia sie sprzataczek na karytarzu. Co masz do powiedzenia, to powiedz w recepcji. A to krakersami, to już wymysliłas
                            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:58
                              > przykłady wymuszone.

                              Jakie?

                              > To nie wiedziałas, że nie zaczepia sie sprzataczek na karytarzu. Co masz do pow
                              > iedzenia, to powiedz w recepcji. A to krakersami, to już wymysliłas

                              A właściwie to po kija ja w ogóle zaczynam z tobą rozmowę ...
                  • foro-estupido Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 18:52
                    aquarianna napisała:


                    > Dziwię się Tobie, a nie temu, że są takie sytuacje. Tak, spotykałam się z tym,
                    > że obsługa nie mówiła ani be, ani me w żadnym innym języku, poza ojczystym, tyl
                    > ko rozsyłała słodkie uśmiechy. I jak wspomniałam - było to wyjątkowo męczące, z
                    > właszcza, gdy robiła coś źle.

                    no wiesz?Nie tylko ematki które znają 3 języki obce i pracuję na swoim bądź w korpo chodzą po tym padole.
                    Nie zna to nie...ma sprzatac pokoje,a nie rozmawiać z turystami.
                    Tez kiedys w DE pracowałam jako pokojówka i nikt ode mnie nie wymagał znajomości ichniego języka.I pracowało mi sie bdb.
              • panirogalik Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:08
                Przeczytaj wyżej wiadomość to zrozumiesz o czym pisałam. Nie chce mi się pisać to samo tylko innymi słowami.
                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:40
                  panirogalik napisała:

                  > Przeczytaj wyżej wiadomość to zrozumiesz o czym pisałam. Nie chce mi się pisać
                  > to samo tylko innymi słowami.

                  Nie wiem jaką wiadomość wyżej masz na myśli.
              • lady-z-gaga Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 22:21
                (...) klient dla własnego komfortu powi
                > nien znać język kraju, w którym przebywa w hotelu, to chyba też naturalne.

                Dobrze się czujesz? big_grin
                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 22:43
                  lady-z-gaga napisała:

                  > (...) klient dla własnego komfortu powi
                  > > nien znać język kraju, w którym przebywa w hotelu, to chyba też naturalne
                  > .
                  >
                  > Dobrze się czujesz? big_grin

                  Bardzo dobrze. A Tobie coś dolega?
                  • lady-z-gaga Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 22:58
                    Tak, brzuch mnie rozbolał ze śmiechu tongue_out
                    Wyobraziłam sobie swiat, w ktorym ludzie wyjeżdżają tylko do tych krajów, ktorych języki znają.
                    Ewentualnie przed wyjazdem - czy to służbowym, czy turystycznym- biegną na przyspieszony kurs np arabskiego, bułgarskiego albo tajskiego....po to, aby pogadac sobie z hotelowymi sprzątaczami w ich ojczystym języku smile
                    • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 23:23
                      > Wyobraziłam sobie swiat, w ktorym ludzie wyjeżdżają tylko do tych krajów, ktory
                      > ch języki znają.

                      Przecież niczego takiego nie napisałam.

                      > Ewentualnie przed wyjazdem - czy to służbowym, czy turystycznym- biegną na przy
                      > spieszony kurs np arabskiego, bułgarskiego albo tajskiego....po to, aby pogadac
                      > sobie z hotelowymi sprzątaczami w ich ojczystym języku smile

                      A skąd Ci od razu przychodzi do głowy kurs? Chodziło mi o minimalne podstawy. Tego się nauczysz sama, z rozmówkami czy słownikiem. I niekoniecznie po to, by rozmawiać ze sprzątaczką, tylko żeby nie robić z siebie totalnego analfabety, choćby przy zamawianiu kolacji w rdzennej knajpce, gdzie nie ma menu po angielsku, a już tym bardziej po polsku.
                      Naprawdę nigdy nie ciągnęło Cię, by jadąc do danego kraju poznać choć kilka podstawowych zwrotów w tamtejszym języku?
                      • lady-z-gaga Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 23.02.13, 09:58
                        > Naprawdę nigdy nie ciągnęło Cię, by jadąc do danego kraju poznać choć kilka pod
                        > stawowych zwrotów w tamtejszym języku?

                        A więc jednak "kilka podstawowych zwrotow" , a nie "klient powinien znać język kraju, w którym przebywa w hotelu" wink
                        Owszem, ciągnęło mnie i zawsze to robiłam - chociaż nie uczyłam się nazw potraw, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, co znajdzie w lokalnych knajpkach.
                        Rozmówki mozna zabrac ze sobą, po to zostały wymyslone.
                        Co do hoteli- wszędzie, gdzie bywałam personel znał angielski przynajmniej w minimalnym zakresie. To wystarczyło.
                        • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 23.02.13, 19:19
                          > A więc jednak "kilka podstawowych zwrotow" , a nie "klient powinien znać język
                          > kraju, w którym przebywa w hotelu" wink

                          To pierwsze to opcja minimalna, to drugie to opcja optymalna.

      • nowi-jka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:48
        najwidoczniej ta praca nei wymaga znajomosci jezyka

        mysle ze jesli wiedza ze ty nie bardzo po niemiecku (w jakim jezyku pierwsza rozmowa sie odbyła?) to wypada przyjsc z własnym tłumaczem w koncu to i dla tego dyrektora nie bedzie komicznej sytuacji ze ci na migi tłumaczy, od poczatku przedstaw go jako twój tłumacz i juz.
        Skore teoretcznie na opdpisanie umowy mozna przyjsc z prawnikiem to czemu nie z tłumaczem
        • foro-estupido nowijka 22.02.13, 18:57
          masz w sygnaturce zachętę do odwiedzenia forum,a na forum narzekacie,że to forum otwarte.To po kiego grzyba "zaproszenia"?uncertain
      • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 12:50
        Prosze o czytanie ze zrozumieniem. Nie do pracy, tylko na rozmowe z dyrektorem i podpisanie umowy. W hotelu połowa pracowników to polacy. Nie twierdze jednak że pokojównie nie powinna znać jezyka (ucze się i mam nadzieję ze dzieki tej pracy moja nauka pójdzie do przodu). Nie wiem dlaczego tak się dziwisz że mogła bym dostać prace sprzątaczki, wielu polaków wyjezdza za granice bez znajomości jezyka i tam dopiero się uczą.
        • iwoniaw Oczywiście, że idź z nim 22.02.13, 12:57
          na wstępie powiedz, że ten pan to twój tłumacz i tyle. Nie sądzę, żeby to kogoś zdziwiło, bo nie sądzę, żeby ten dyrektor był ematką, którą byle co dziwi/bulwersuje i niewiele w życiu widziała (nawet rozmowy z udziałem tłumacza) big_grin
        • jematkajakichmalo Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:02
          Moze tak byc, ze poprosza do pomocy ktoras z dziewczyn, ktora zna jezyk. Pomimo tego jak przyjdziesz z tlumaczem bedzie to na pewno mile odebrane, ze pomyslalas o tym zeby sie moc jakos porozumiec.
        • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:06
          iskierka115 napisała:

          > Prosze o czytanie ze zrozumieniem. Nie do pracy, tylko na rozmowe z dyrektorem
          > i podpisanie umowy.

          Również proszę o czytanie ze zrozumieniem. Pytałam, czy do pracy również weźmiesz chłopaka, żeby Ci tłumaczył np. polecenia przełożonego.

          > Nie wiem dlaczego tak się dziwisz że mogła b
          > ym dostać prace sprzątaczki, wielu polaków wyjezdza za granice bez znajomości j
          > ezyka i tam dopiero się uczą.

          Szczerze mówiąc nie słyszałam o przypadkach, by ktoś jechał do pracy zagranicę choćby bez podstawowej znajomości tamtejszego języka. Ale skoro to dla Ciebie takie oczywiste, to dziwię się, że na rozmowie o pracę potrzebny jest Ci tłumacz.
          • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:03
            Nie widzisz różnicy miedzy dogadaniem się, które pokoje dzisiaj robię itp. a zrozumieniem umowy która zawiera wiele wyrazów których mogłam w życiu nie widzieć (słyszeć)? Różnie ludzie interpretują "podstawową" znajomość jezyka. Ja dogadać się z Hausdamą czy innymi pracownikami jakoś dogadam ale nie uważam zebym znała podstawy.
            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:19
              iskierka115 napisała:

              > Nie widzisz różnicy miedzy dogadaniem się, które pokoje dzisiaj robię itp. a zr
              > ozumieniem umowy która zawiera wiele wyrazów których mogłam w życiu nie widzieć
              > (słyszeć)?

              I łudzisz się, że na co dzień w pracy będziesz operować tylko i wyłącznie kilkoma wyrazami odnośnie tego, które pokoje masz "robić"? Pracowałaś w ogóle kiedykolwiek zagranicą?
              A co w sytuacji, gdy coś pójdzie źle, coś się skomplikuje, coś się zmieni, ktoś Ci zacznie robić coś pod górkę? I trzeba będzie się wówczas dogadać w nieco szerszym zakresie słów? Także tych niezrozumiałych.
              • nowi-jka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:23
                a ty aquarianna "łudzisz sie" ze wszystkie osoby co np na wyspach brytyjskich siedza to z perfekt angielskim pojechały
                o naiwności ludzka bezdenna!
                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:25
                  nowi-jka napisała:

                  > a ty aquarianna "łudzisz sie" ze wszystkie osoby co np na wyspach brytyjskich s
                  > iedza to z perfekt angielskim pojechały

                  Czy dla Ciebie między zerową znajomością języka, a znajomością perfekcyjną jest pustka?

                  • nowi-jka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:27
                    a czy autorka napisała ze ma "zerową" ? nie cały czas przypomina ze dogadac sie dogada ale sie boi zeby jej nie wcisnęli paragrafu do umowy co nei wypałie subtelnosci a ja dzieki niemu wychu..
                    • nowi-jka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:29
                      no i nie wiemy jeszcze nic na temat angielskiego autorki, moze bedzie z tymi goscmi hotelowymi po angielsku gadac
                    • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:35
                      nowi-jka napisała:

                      > a czy autorka napisała ze ma "zerową" ?

                      Mój niemiecki (wstyd się przyznać) to mniej niż podstawa

                      > ale sie boi zeby jej nie wcisnęli paragrafu do umowy

                      Więc może niech poprosi o przesłanie tej umowy mailem, żeby mogła się z nią na spokojnie zapoznać. Choć to i tak tylko półśrodek. Bo zapytam ponownie - a co jeśli ktoś już w trakcie pracy będzie chciał jej "wcisnąć" do umowy coś, czego nie rozumie? Jakiś aneksik, zmiana regulaminu i inne sprawy?

              • iwoniaw Aquarianna, przesadzasz i to mocno 22.02.13, 14:26
                Możnaby pomyśleć, że do zatrudnienia się jako sprzątaczka w niemieckim hotelu trzeba co najmniej mieć doktorat z germanistyki. Tymczasem jest to taką samą bzdurą, jak niestosowność posiłkowania się tłumaczem, gdy zakres przeprowadzanej rozmowy wykracza poza nasze kompetencje językowe.
                Do autorki wątku: nie stresuj się, dyrektor hotelu to nie ematka, od sprzątaczek habilitacji nie będzie wymagał wink
                • aquarianna Re: Aquarianna, przesadzasz i to mocno 22.02.13, 14:41
                  iwoniaw napisała:

                  > Możnaby pomyśleć, że do zatrudnienia się jako sprzątaczka w niemieckim hotelu t
                  > rzeba co najmniej mieć doktorat z germanistyki.

                  I Ty uważasz, że to ja przesadzam?
                • joanna_poz Re: Aquarianna, przesadzasz i to mocno 22.02.13, 14:52
                  doktoratu zapewne dyrektor hotelu nie wymaga.
                  zapewne oczekuje podstawowej znajomosci języka na tym stanowisku - i byc moze na rozmowie o pracę rowniez zamierza "podstawowym" językiem porozumiec się z kaandydatem o pracę. wiec tym bardziej przyjscie z tłumaczem bedzie dyskwalifikujące.

                  a umowy o pracę nie musi podpisywac na miejscu, mozna powiedziec "czy mogę ją zabrac do domu, z kims kto lepiej zna niemiecki przeczytac i dopiero potem oddac podpisaną"? to akurat zaden grzech, norma nawet przy umowach w języku ojczystymsmile
              • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:26
                Czepiasz ję tak, jakbym robiła coś strasznie złego. Doskonale zdaje sobie z tego sprawe, że bedzie mi wstyd niejednokrotnie właśnie z tego powodu, że nie znam języka. Nadarzyła mi się okazja pracy z pensją 2 razy większą jaką do tej pory mialam w POLSCE i głupie również było by zrezygnowanie z tego. Myslę że na początku bede miała pod górkę ale jestem zmobilizowana do nauki big_grin A jedyny mój problem na tą chwilę to właśnie ta nieszczęsna rozmowa.
                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:43
                  iskierka115 napisała:

                  > Czepiasz ję tak, jakbym robiła coś strasznie złego.

                  Nie czepiam się, tylko Ci pokazuję różne aspekty całej sytuacji. Nie musisz się przejmować tym, co piszę, jeśli Cię to w jakiś sposób drażni. Ale skoro prosiłaś o opinie, to rozumiem, że interesują Cię różne, a nie tylko takie, które utwierdzą Cię w przekonaniu, że robisz dobrze.
                • kamelia04.08.2007 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 15:54
                  dasz rade kobieto.
                  Na poczatku może bedzie trudno, jesli chodzi o jezyk, ale i to opanujesz, jesli bedziesz chciała i sie starała.
                  Z drugiej strony do sprzatania pokoju, to nie język jest potrzebny, a dokładnośc i pracowitośc.
                • nanuk24 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 16:14
                  Nie stresuj sie i nie tlumacz, a juz na pewno nie bierz do serca opini Aqarianny. Mieszkam od 12 lat poza granicami Polski i malo kto, wyzezdzajac za granice na szybki zarobek potrafi sie w tubylczym jezyku porozumiec.
                  • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 16:27
                    > na pewno nie bierz do serca opini Aqarianny.

                    Dlaczego? Każdy ma swoje własne doświadczenia i stąd również własne opinie, dlaczego uważasz, że tylko Twoje są właściwie?

                    > Mieszkam od 12 lat poza granicami Polski i malo kto, wyzezdzajac za granice
                    > na szybki zarobek potrafi sie w tubylczym jezyku porozumiec.

                    No widzisz, a ja nie znam nikogo, kto przyjechałby do pracy zagranicę bez choćby podstaw w danym języku. Zrozpaczonych desperatów gotowych na wszystko nie liczę. Iskierka raczej do nich nie należy.
              • ira_07 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:44
                Przecież napisała, że miała już próbę. Ludzie, jeśli szef uzna, że dziewczyna sobie nie poradzi to jej nie zatrudni. Idź z tym chłopakiem, powiedz, ze to tłumacz i tyle. Najwyżej nie dostaniesz pracy.
          • nanuk24 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 16:01

            > Szczerze mówiąc nie słyszałam o przypadkach, by ktoś jechał do pracy zagranicę
            > choćby bez podstawowej znajomości tamtejszego języka.

            Ales ty durna. W dupie bylas, G widzialas a sie wymadrzasz.
            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 21:07
              > Ales ty durna. W dupie bylas, G widzialas a sie wymadrzasz.

              Nie ma to jak być przydupasem moderatora, prawda?
              Można sobie wtedy bez skrupułów poużywać na forum, bez przebierania w słowach.

              Moderatorowi przy okazji dziękuję za wybiórcze kasowanie postów.
      • ksionzka Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:50
        "W ogóle jakim cudem miałabyś dostać tę pracę bez znajomości języka? "

        A ty w ogolę żyjesz w jakim matrixie. Ludzie wyjeżdżają za granicę bez znajomości języka nawet w stopniu komunikacyjnym i wyobraź sobie, że pracują - tyle, że na stanowiskach, w których nie mają do czynienia z klientami, ludźmi - chyba, że w naprawdę rzadkich przypadkach. To nie jest nic dziwnego, nadzwyczajnego, bo język jest w takich pracach rzeczą do przejścia.
      • kamelia04.08.2007 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:56
        aquarianna napisała:


        > Chyba sobie jaja robisz. Do pracy też będziesz chodzic z chłopakiem, żeby Ci tł
        > umaczył? W ogóle jakim cudem miałabyś dostać tę pracę bez znajomości języka?


        do odkurzania jej język nie jest potrzebny, tak samo nie trzeba znac niemieckiego, by wiedzieć, że trzeba umyc wanne, zmienic posciel.
        Kobieto, z księzyca sie urwałaś?
    • kerri31 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:09
      Nie możesz pracować w niemieckim hotelu nie znając choćby podstaw tego języka.
      Nie porozumiesz się z przełożonym, współpracownikiem, klientem...
      Nie sądzę by Cię zatrudnili po rozmowie z dyrektorem a pójście tam z tłumaczem ,nie ważne w czyjej postaci, to faux pas....
      • iwoniaw faux pas :-D 22.02.13, 13:12
        Tobie natomiast by się przydał tłumacz, choćby miał być tylko elektroniczny, nawet do pisania na forum, może nie ośmieszałabyś się wypowiedziami z użyciem słów, których nie rozumiesz big_grin
        • aquarianna Re: faux pas :-D 22.02.13, 13:17
          iwoniaw napisała:

          > Tobie natomiast by się przydał tłumacz, choćby miał być tylko elektroniczny, na
          > wet do pisania na forum, może nie ośmieszałabyś się wypowiedziami z użyciem słó
          > w, których nie rozumiesz big_grin

          Faux pas czyli po prostu nietaktowne zachowanie. Nie rozumiem, co Cię tak dziwi. Dla mnie przyjście na rozmowę o pracę z chłopakiem w charakterze tłumacza, też trącałoby nutką nieobycia, a w każdym razie braku profesjonalizmu.
          • iwoniaw Re: faux pas :-D 22.02.13, 13:24
            Nie no, wszak każdy "obyty" wie, że wręcz definicją słownikową "nieobycia" jest "zjawienie się na rozmowę w języku, którego się nie zna, w towarzystwie tłumacza" big_grin
            • aquarianna Re: faux pas :-D 22.02.13, 14:09
              iwoniaw napisała:

              > Nie no, wszak każdy "obyty" wie, że wręcz definicją słownikową "nieobycia" jest
              > "zjawienie się na rozmowę w języku, którego się nie zna, w towarzystwie tłumac
              > za" big_grin

              Nie mówimy o jakiejkolwiek rozmowie - towarzyskiej czy biznesowej. Mówimy o rozmowie rekrutacyjnej, na której z dużym prawdopodobieństwem będą sprawdzane kompetencje i umiejętności pracownika. Jedną z umiejętności jest niewątpliwie choćby i podstawowa znajomość języka używanego w miejscu pracy. Zatem przyjście na taką rozmowę z chłopakiem-tłumaczem jest delikatnie mówiąc ... dziwne. W każdym razie dla mnie, jako osoby zatrudniającej, byłoby zachowanie dyskwalifikujące kandydata.
              Wyjątkiem jest sytuacja, gdy pracodawca z góry określiłby, że znajomość języka nie jest konieczna. Ale w takiej sytuacji, to on jest zobowiązany zorganizować na taką rozmowę własnego tłumacza.
              • nanuk24 Re: faux pas :-D 22.02.13, 16:22
                big_grinbig_grinbig_grin

                Ty bylas kiedys na rozmowie rekrutacyjnej do pracy w charakterze sprztaczki/pokojowki?
                • aquarianna Re: faux pas :-D 22.02.13, 16:29
                  > Ty bylas kiedys na rozmowie rekrutacyjnej do pracy w charakterze sprztaczki/pok
                  > ojowki?

                  Owszem, jako osoba zatrudniająca.
                  • nanuk24 Re: faux pas :-D 22.02.13, 17:44
                    A w jakim kraju/ I jak sprawdzalas takiej przyszlej pani pokojowki kompetencje i umiejetnosci?
                    • aquarianna Re: faux pas :-D 22.02.13, 21:02
                      nanuk24 napisała:

                      > A w jakim kraju.

                      Jakie to ma znaczenie?

                      > I jak sprawdzalas takiej przyszlej pani pokojowki kompetencje i umiejetnosci?

                      Jak wyżej - jakie to ma znaczenie w tej dyskusji?
                      Natomiast jeśli ktoś nie znał języka w stopniu choć minimalnie komunikatywnym, to dalsza rozmowa była już zbyteczna, bez względu na inne kompetencje.
                      • nanuk24 Re: faux pas :-D 22.02.13, 21:11
                        > Jakie to ma znaczenie?

                        Duze, ale jakbys pomieszkala, to bys zrozumiala. Zreszta, Nutka juz ci klarownie wyjasnila fenomenwink.

                        > Natomiast jeśli ktoś nie znał języka w stopniu choć minimalnie komunikatywnym,
                        > to dalsza rozmowa była już zbyteczna, bez względu na inne kompetencje.

                        Zapominasz w tej calej sprawie, ze autorka juz przeszla okres probny, czyli szef juz umiejetnosci sprawdzil, a teraz tylko zostal kontrakt do podpisania, wiec o jakich jeszcze kompetencjach ty mowisz?
                        • nanuk24 Re: faux pas :-D 22.02.13, 21:15

                          > Zapominasz w tej calej sprawie, ze autorka juz przeszla okres probny, czyli sze
                          > f juz umiejetnosci sprawdzil,

                          Ok, nie wiem, czy nie bede musiala sie z tego wycofac, bo w pierwszym poscie o tym nie ma, a wydawalo mi sie, ze gdzies to czytalamwink
                          • aquarianna Re: faux pas :-D 22.02.13, 21:32
                            > Ok, nie wiem, czy nie bede musiala sie z tego wycofac, bo w pierwszym poscie o
                            > tym nie ma, a wydawalo mi sie, ze gdzies to czytalamwink

                            Jest na pewno w pierwszym poście (dzień próbny czy coś takiego), więc nie musisz się wycofywać tongue_out
                        • aquarianna Re: faux pas :-D 22.02.13, 21:25
                          > Duze, ale jakbys pomieszkala, to bys zrozumiala. Zreszta, Nutka juz ci klarowni
                          > e wyjasnila fenomenwink.

                          Jakie znaczenie ma moje miejsce zamieszkania w przypadku moich sposobów rekrutacji? Bo o to zdaje się pytałaś.

                          > Zapominasz w tej calej sprawie, ze autorka juz przeszla okres probny, czyli sze
                          > f juz umiejetnosci sprawdzil, a teraz tylko zostal kontrakt do podpisania, wiec
                          > o jakich jeszcze kompetencjach ty mowisz?

                          O tych, o które sama zapytałaś, w jaki sposób je sprawdzałam na rozmowach.
      • slonko1335 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:32
        kerri31 napisała:

        > Nie możesz pracować w niemieckim hotelu nie znając choćby podstaw tego języka.

        eee tam. Pracowałam w niemieckiej agencji celnej, pod niemieckim urzędem celnym, wypełniałam dokumenty po niemiecku, wszelkie sprawy które wychodziły w praniu trzeba było załatwić z niemieckimi urzędnikami. Język w stopniu wystarczającym na tyle, żeby obsłużyć klienta opanowałam w bardzo krótkim czasie. Jak szłam na rozmowę o pracę po niemiecku potrafiłam powiedzieć "guten tag" i guten abend" przyszły szef stwierdził, że będzie musiało wystarczyć, no i wystarczyło na począteksmile
      • podkocem Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:15
        big_grinbig_grinbig_grin

        Znałam trochę osób które po otwarciu granic pojechały do pracy w UK całkowicie bez znajomości języka. To był rok 2004/2005. Teraz jest to już raczej niespotykane, ale kiedyś praktykowane i ci ludzie zatrudniani byli na tzw zmywakach gdzie ich przelozony byl Polakiem. Jedna Pani byla sprzataczka w bloku w ktorym mieszkalam. Blisko 50tki - po angielsku nic a nic. Spotkalam ja przypadkiem niedawno w jednym dosc luksusowym sklepie. Okazalo sie, ze jest tam kierownikiem, jej angielski jest bardzo dobry choc z silnym poskim akcentem. Malo tego, kobieta z wyksztalcenia jest projektantem wnetrz, ale uczyla sie projektowania na papierze. Teraz robi kursy z autocada, 3d studio max itp i robiła już zlecenia dla tesco.
        • iwoniaw Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:22
          Dobrze, że ematki nie czytała, więc nie dowiedziała się, że to, co robi, jest niemożliwe, nieakceptowalne i jak najgorzej o niej świadczy wink
      • przeciwcialo Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:43
        Głupoty, przeciez nie stara się o pracę w recepcji. Języka szybko się nauczy. Jakos sobie radziła w tygodniu próbnym.
    • iciociaimama Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:18
      Nie,nie,nie,z zadnym chlopakiem.Isc i radzic sobie sama.Tez pracowalam jako pokojowka(pamieci do jezykow nie mam choc jez.niemeickiego uczylam sie 10lat)i poradzilam sobie w pracy w Niemczech,w Szwajcarii,w USA i w Holandii.Jak sie chce,to się potrafi!!!
    • adwarp Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 13:55
      oczywiście, ze pójść z tłumaczem.
      • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:09
        Czyli zdania są podzielone uncertain
        • adwarp Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:14
          jak zawsze smile
        • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:32
          iskierka115 napisała:

          > Czyli zdania są podzielone uncertain

          Piszę z pozycji osoby, która zatrudnia ludzi i która miała doświadczenia z zatrudnianiem ludzi bez znajomości języka. Nie znam Twojego potencjalnego szefa, więc nie wiem, jak on się na to zapatruje - może zupełnie inaczej. Dla mnie osoba nie znająca języka obowiązującego na terenie miejsca pracy, nie miałaby większych szans, by pracę w tym miejscu dostać, choćby to był tylko etat pani do sprzątania. Nie twierdzę, że musi to być znajomość perfekcyjna, ale przynajmniej na tyle dobra, by kandydat mógł swobodnie rozmawiać choćby na rozmowie o pracę. I z tego względu przyjście na taką rozmowę z tłumaczem byłoby dla mnie z gruntu dyskwalifikujące.
          • nutka07 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:02
            A Ty mieszkasz w Niemczech?

            Powiem Ci ze tutaj nawet kelnerki w kafejkach, nie zawsze potrafia mowic dobrze po niemiecku, sprzedawczynie, sprzataczki, robotnicy i pewnie znajda sie jeszcze inne grupy jak te pokojowki.
            Dla mnie na poczatku bylo to szokiem ale coz tak jest, ktos rozumie ciebie a ty kogos nie.
            • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:43
              nutka07 napisała:

              > A Ty mieszkasz w Niemczech?

              A jakie to ma znaczenie, gdzie mieszkam?

              • nutka07 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 18:31
                Takie ze nie orientujesz sie, ze tutaj ludzie tak robia.
                Przychodza do urzedow, lekarzy, nawet na rozmowy o prace z kims, kto mowi w jezyku niemieckim lepiej od nich.
                Jest tu masa obcokrajowcow a brak jezyka nie jest czyms wyjatkowym.
                Gdyby niemiecki byl az tak wazny, to by jej nie zrobil tego probnego dnia, bo przeciez tez musiala sie jakos dogadac.


                W Niemczech nie trudno znalezc ludzi, ktorzy mowia zle po niemiecku.
                Ostatni przyklad z tego tygodnia, corka byla w szpitalu i lezala w sali z dziewieciolatka urodzona tutaj, ktora chodzi do normalnej szkoly, a po niemiecku ledwo duka.
                Przychodzi rodzina i to samo.

                Realia smile
                • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 21:09
                  > Realia smile

                  W takim razie znamy inne niemieckie realia.
        • nanuk24 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 16:25
          Bierz pod uwage, ze wiekszosc osob "za" mieszka poza granicami i niejedno widzialy i naprawde, przyjscie z tlumaczem to nic nadzwyczajnego.
          • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 16:30
            nanuk24 napisała:

            > Bierz pod uwage, ze wiekszosc osob "za" mieszka poza granicami

            W Polsce nie zatrudnia się obcokrajowców? Nie wiedziałam o tym.
    • majenkir Re: 22.02.13, 14:15
      Idz z chlopakiem.
    • kamelia04.08.2007 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:54
      dobrze jest pójsc z kims kto zna jezyk, to chyba logiczne
    • wespuczi Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 14:57
      bierz chlpaka ze soba, chociaz moim zdaniem sie nie przyda - jesli pracuja tam polacy jak bedzie potrzeba tlumacza to znajda kogos.
      ja nie wiem czy ematka byla kiedys w hotelu, ale ja nigdy nie mialam potrzeby rozmowy z pokojowka - jak juz idzie sie do recepcji i sie omawia z nimi - a oni sie juz dogaduja - oni ogarniaja ze pokojowka czesto nie jest poliglota.
    • nutka07 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:04
      Bierz chlopaka i idz, bedziesz dukala jak potrafisz najlepiej, a on zawsze cos pomoze.
    • ha-ya Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:30
      Bierz chlopaka i idz. Nie sadze, zeby to wywarlo na nim jakiekolwiek wrazenie.
      Pracowalam kiedys w hotelu na recepcji i kilkakrotnie mielismy dziewczyny z Pl z marna albo zadna znajomoscia jezyka. na rozmowe umawialam dziewczyny ja, przychodzily na 2-4 probne godziny i prace dostawaly w zaleznosci od tego czy byly szybkie/dokladne. jezyka uczyl sie w trakcie. Kleinci zastrzezenia/porsby/uwagi kierowali do recepcji i tyle.
      Poza tym uwaga aquarianny dotyczaca znajomosci p[odstwa jezyka gdzie udajesz sie jakos gosc jakos do mnie nie trafia. Przydala mi sie tylko we Francji ( w mniejszych miejscowosciach). nie znalam podstwa arabskiego/hiszpanskiego/greckiego/wloskiego oprocz grzecznosciowych prosze, dziekuje itp. Raz nie mogla sie dogadac z pania ktora weszla do naszego pokoju i chciala posprzatac ( nasza wina, bo nie wywislislimy zawieszki), ale po prostu pozniej zglosilam na recepcji, ze juz pokoj jest wolny i gotowy do sprzatania tongue_out
      • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 17:46
        > Poza tym uwaga aquarianny dotyczaca znajomosci p[odstwa jezyka gdzie udajesz si
        > e jakos gosc jakos do mnie nie trafia.

        Napisałam, że dla własnego komfortu warto znać język kraju, do którego się jedzie. I uprzedzę - niekoniecznie perfekcyjnie, po prostu, żeby się dogadać.
        • ha-ya Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 19:35
          Tak szczerze - znasz grecki/arabski/turecki/hindi czy inny serbski na tyle zeby sie dogadac? Ja nie bardzo i prawde mowiec nie widze potrzeby zeby sie ich uczyc. Naprawde nie mialam wiekszych problemoe zeby sie porozumiec tak gdzie jezdzilam po angielsku. We wszyskich hotelach obsuga mowi po ang ( i nie mowie o sprztaczkach czy ludzi pracujacych na zapleczu czy gdzies indziej) - recepcjonisci, kelnerzy itp. Restauracje to samo. I nawet jak poprosze o wode niegazowana a dostane gazowana to tez rabanu nie robie -ot, wliczam w koszta urlopu. Kiedys dostalismy naprawde kiespko posprzatany pokoj, z rozwalonym lozeczkiem. Wtedy maz po prostu poszedl na recepcjie zglosic problem, ja z corka na na kawe a po powrocie wsio bylo ogarniete. I do glowy mi nie przyszlo zaczepiac pania sprzataczke ( a widzialam, ze wozek stoi kilka pokoi dalej).
          • aquarianna Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 21:22
            ha-ya napisała:

            > Tak szczerze - znasz grecki/arabski/turecki/hindi czy inny serbski na tyle zeby
            > sie dogadac?

            Jeszcze raz - dla własnego komfortu warto poznać język kraju, do którego się jedzie, w stopniu takim, by się móc choć minimalnie tam dogadać. Oczywiście to nie jest ani wymóg, ani obowiązek. Nie, nie znam powyższych języków i się ich nie uczyłam, bo nie byłam w tamtych rejonach. Jadąc też bym się ich celowo nie uczyła, ale kupiłabym sobie choćby jakieś mini-rozmówki, przewodnik, coś, co choć minimalnie pozwoliłoby mi poznać podstawowe zwroty. Co w tym takiego dziwnego?

            > Naprawde nie mialam wiekszych problemoe zeby sie porozumiec tak gdzie jezdz
            > ilam po angielsku. We wszyskich hotelach obsuga mowi po ang ( i nie mowie o spr
            > ztaczkach czy ludzi pracujacych na zapleczu czy gdzies indziej) - recepcjonisci
            > , kelnerzy itp. Restauracje to samo.

            Sęk w tym, że nie we wszystkich i to jest właśnie ten problem. Pojedź sobie do głuchej wioski andaluzyjskiej i spróbuj się tam dogadać po angielsku. Powodzenia smile Co tam wsi. Kiedyś pół godziny tłumaczyłam kobiecie w kawiarni w Saragossie, że chcę kawę z mlekiem. Po angielsku, niemiecku, polsku, gestykulując. Ni chu chu. Kilkoro klientów (Hiszpanów) również nie wiedziało o co mi biega. W końcu jakimś cudem wywlekłam z otchłani pamięci jak jest mleko po francusku i dopiero wówczas skojarzyli (podobna wymowa wink) Śmiechu było co niemiara. A kobitka nauczyła się przynajmniej jak jest mleko po polsku, a ja z kolei jak po hiszpańsku. I od tej pory wszedzie staram się brać ze sobą choćby mały słownik.

            > I nawet jak poprosze o wode niegazowana a
            > dostane gazowana to tez rabanu nie robie -ot, wliczam w koszta urlopu.

            Ja też nikomu rabanu nie robię. Ot po prostu zwykłe niedogodności. Tyle, że chyba naturalne jest, że lepiej, gdy ich nie ma.

            > I do glowy mi nie przyszlo zaczepiac pania sprzata
            > czke ( a widzialam, ze wozek stoi kilka pokoi dalej).

            Ale co Wy z tym zaczepianiem sprzątaczek?? Jedna sama mi weszła do pokoju, a z drugą się minęłam w drzwiach, więc skorzystałam z okazji, by ją poprosić o coś. To jakiś nietakt, grzech się odezwać do kobiety z obsługi? Powinnam ją potraktować jak niedotykalną czy coś, bo nie rozumiem.
            • burina Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 23.02.13, 03:38
              Czyli co, jak się nauczę malezyjskiego a pech będzie chciał, że pani sprzątająca będzie świeżo zatrudnioną Chinką która tylko po angielsku póki co z klientami, to mam do obsługi lecieć ze skargą? Bo ja się nauczyłam jak jest 'pani posprzątać za 5 minuta'?

              Może zastanówmy się nad Twoją klasą i poczuciem obciachu? Dlaczego nocujesz w przybytkach, w których trzeba palcem pokazać rozsypane na podłodze krakersy, bo inaczej nie sprzątną?
    • b.bujak Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 22.02.13, 19:24
      porozmawiaj z osobą, z którą kontaktowałaś się wcześniej (rozmowy wstępne czy w dzień próbny) - powiedz, że nie czujesz się na siłach odbyć rozmowy z szefem samodzielnie po niemiecku; możesz zapytać, czy ktoś przyjdzie Ci z pomocą jako tłumacz, bo jak nie to możesz przyjechać z własnym; myślę jednak, ze powinni dać Ci kogoś swojego do pomocy w tłumaczeniu; taki tłumacz "z zewnątrz" jest dla firmy jednak osobą postronną, więc jeśli nie przedstawi papierów, że jest zawodowym, profesjonalnym tłumaczem to Twój rozmówca może mieć pewne opory (np w kwestii rzetelności czy bezstronności tłumaczenia);
      jeśli chodzi o umowę, to możesz poprosić o wysłanie treści wcześniej na maila (ja zawsze tak robię, nawet, jeśli jest po polsku) albo jak dostaniesz do ręki umowę papierową nie musisz jej podpisywać od razu, tylko możesz ją wziąć do domu i oddać (odesłać) po starannym zapoznaniu się z treścią i podpisaniu;
      BTW - nie wiem, jakie są uregulowania prawne w kwestii języka używanego w dokumentacji, ale ja w przypadku, gdy mój pracodawca był obcokrajowcem dostawałam umowę w dwóch językach
      • yvi1 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 23.02.13, 10:42
        Jezeli mialas tam dzien probny,to znasz tam juz kogos,skontaktuj sie z nim i po prostu zapytaj,co to za rozmowa.
        Moze szef chce po prostu poznac nowa pracownice.I dobrze by bylo wiedziec,czy on cie chce tylko zobaczyc,powiedziec "dzien dobry" ,czy chce prowadzic godzinna rozmowe na temat hotelu i twoich obowiazkow.
        Wzielabym chlopaka,pojechala wczesniej,zaczepilabym kogos kto tam pracuje i zna tamtejsze zwyczaje.
        A chlopak jako wsparcie zawsze sie przyda smile
        Nie wiem,jacy sa ci przygraniczni Niemcy ,ale tu gdzie mieszkam od ponad 20 lat,to normalni ludzie smile.I mysle,ze szef zatrudniajac kogos z Polski ,bedzie sie z tym liczyl ,ze twoj niemiecki nie jest perfekt.
        Sprobuj,do odwaznych swiat nalezy smile
        • iskierka115 Re: Na rozmowe o pracę z chłopakiem? 23.02.13, 13:44
          Dokładnie. Tak sobie to właśnie wszystko wymyśliłam.
          I tak nie wiem nawet gdzie znajduje sie jego biuro wiec muszę zapytać np. Hausdamy i przy okazji zapytamy czy moge z nim tam iść big_grin
          P.S. nie sądze żeby umawiali mnie z tygodniowym wyprzedzeniem zebym powiedziała sobie cześć z dyrektorem tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka