Dodaj do ulubionych

w nawiazaniu do grześków

22.02.13, 16:52
poczucia humoru, tak jak rodziny- się nie wybiera

najglupsze, najokropniejsze, ale smieszne dowcipy


Lipcowy dzień. Pogrzeb teściowej. Zięć klęka przed trumną i przykłada do swojej twarzy rękę zmarłej. Żona pyta się go:
- Pogodziłeś się wreszcie z mamą?
- Nie, ale mama taka zimna, a dzisiaj jest tak gorąco.


Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że Twoja teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście?
- Spaghetti.


Idzie pogrzeb. Do mężczyzny idącego za trumną podchodzi znajomy:
- Żona?
- Nie, teściowa.
- Tez pięknie.

- Mamusiu, mamusiu! Kup mi szczeniaczka!
- Nie. Jeszcze Ci myszki nie zdechły.

Seryjny morderca ciągnie dziecko do lasu. Dziecko krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 19:31
      dobre ten ostatni najlepszy!!!
    • dzika41 Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 20:09
      W Klubie Lorda, lord Baskerville podchodzi do lorda Browna i mówi spokojnym, pełnym empatii głosem:
      - Jest mi niezmiernie przykro lordzie Brown. Doszły mnie słuchy, że pochował lord żonę. Ale co się jej właściwie stało?
      - Umarła lordzie Baskerville.


      Ten ku przestrodze w ulepszaniu swoich misiów tongue_out

      Pewnego dnia przybiegłem do Tomka. Po lunchu gadaliśmy i podzielił się ze mną sensacją.
      - Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
      Byłem zdumiony.
      - Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę!
      - No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zapasy w sklepie.
      - I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła?
      - Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje.


      A propos masturbującego się syna big_grin
      Pewnego dnia matka sprzątając pokój
      syna znalazła u niego magazyn S&M. Zdenerwowała się, schowała czasopismo i czeka na męża. Po powrocie męża pokazuje mu co znalazła. Ojciec spokojnie zabrał gazetkę i nic nie mówi.
      - Stary powiedz coś wreszcie, co z tym
      zrobimy?
      - No chyba nie będziesz go biła...


      I coś o teściowej wink

      Śledczy pyta świadka:
      - Widział pan, jak obcy człowiek uderzył pańską teściową. Dlaczego nie pospieszył pan z pomocą?
      - No wie pan? We dwóch bić starszą kobietę?!
      • aneta-skarpeta Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:38
        o wierszczyku boskibig_grin
    • zona_mi Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 20:18
      Ostatnio to mój ulubiony:

      Pijaczek zakręcił się przypadkiem na cmentarzu. Zauważył grabarza, zajętego swoją pracą i postanowił go dla żartu przestraszyć. Podszedł do niego od tylu i wrzasnął "BUUUUAAA".
      Grabarz ani drgnął, nawet się nie odwrócił i kontynuował swoją pracę. Pijaczek zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi. Kiedy wychodzi poza teren cmentarza, nagle dostaje łopatą w łeb i pada na ziemię nieprzytomny. Pochyla się nad nim grabarz i grożąc palcem mówi:
      "Straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy się... ale za bramę nie wychodzimy!
      • lafiorka2 Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:47
        zona_mi napisała:

        > Ostatnio to mój ulubiony:
        >
        > Pijaczek zakręcił się przypadkiem na cmentarzu. Zauważył grabarza, zajętego swo
        > ją pracą i postanowił go dla żartu przestraszyć. Podszedł do niego od tylu i wr
        > zasnął "BUUUUAAA".
        > Grabarz ani drgnął, nawet się nie odwrócił i kontynuował swoją pracę. Pijaczek
        > zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi. Kiedy wychodzi poza teren cmentarza, na
        > gle dostaje łopatą w łeb i pada na ziemię nieprzytomny. Pochyla się nad nim gra
        > barz i grożąc palcem mówi:
        > "Straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy się... ale za bramę nie wychodzimy!

        Słyszałam to już,ale dobry jest,dobrywink
        • 1.maaika Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:03
          Fajny smile
      • antyideal Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:38
        Slyszalam to juz ładnych pare razy ale i tak zawsze smieszy tak samo :d
    • karra-mia Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:01
      no a ja a propos stereotypówwink

      -Co cię może spotkać najlepszego w Sosnowcu?
      - Autobus do katowic

      Hanys z Katowic i gorol z Sosnowca złapali złotą rybkę. pierwsze życzenie mówi gorol
      - złota rybko zrób tak, zeby w Sosnowcu nie było ani jednego hanysa i zbuduj mur wysokości 20 metrów
      złota rybka zrobiła
      na to hanys
      - złota rybko to tera to zalej wszystko wodą
      • chipsi Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 10:48
        W temacie hanysów:

        Pan Bóg stworzył ludzi i postanowił ich obdzielić mową. Jednym dał angielski, innym niemiecki, włoski itd. Gdy już podzielił wszystko zauważył że zapomniał o ludziach na śląsku
        - Jeruna kandego! - rzekł - jo o was zapomnioł... No nic, bydziecie godać tak jak jo.
    • thegimel Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:36
      Hrabia wraca wcześniej z podróży. W progu pyta Jana czy wszystko w porządku.
      -Nie panie- odpowiada Jan - pani hrabina właśnie przyjmuje kochanka.
      Hrabia zrywa szablę ze ściany, biegnie do sypialni. Wychodzi, wyciera szablę i mówi:
      - Janie, dla pana wacik, dla pani korkociąg
      big_grin
      • aneta-skarpeta Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:42
        musiałam sie skupić, aby skumać, ale jak już skumałam...big_grin

        i najbardziej obrzydliwy jaki znam

        wraca pijany ojciec do domu. Rzyga w przedpokoju na podłogę, dzieci sie rzucają i zaczynają to jeść, a ojciec na to
        - gdzie, tak bez chleba?!
        • lafiorka2 Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:53
          Trzech kolesi dzieli sie wrazeniami z ostatniej popijawy:
          - Jezu, tak sie narznalem - mówi pierwszy - ze jak otworzylem rano
          oczy, to patrze - dom mój. Spogladam nizej - garaz mój, tylko
          samochód w garazu inny. Okazalo sie, ze cudzym przyjechalem.
          - To nic - mówi drugi - Budze sie rano, otwieram oczy, patrze - zona.
          OK, mysle, odwracam sie na drugi bok, a tu jakas laska. Tak sie
          dzien wczesniej nawalilem, ze dupe z baru do wlasnego,
          malzenskiego loza zaciagnalem.
          - A ja - smetnie mówi trzeci - otwieram oczy, patrze leze na
          trawniku, bez majtek, ch_j mi stoi jak maczuga, a na nim siedzi
          ogromna czarna wrona i dziobie mnie w jajca. ... A ja mialem tak
          sucho w ryju, ze nawet sioo, ty k_rwo nie moglem powiedziec...
          • lafiorka2 Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 21:55
            Kowalski postanowil zrobic w domu porzadek. Wraca podpity i od progu wola:
            - Za trzy minuty widze na stolu obiad i pol litra!
            - Jak to?! - protestuje zona.
            - Co takiego?! - wtoruje tesciowa.
            - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
            Zjadl, wypil i mowi:
            - A teraz przespie się z tesciowa!
            - Jak to?! - krzyczy zona.
            - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się tesciowa
            • aneta-skarpeta Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:11
              przed chwilą przeczytałam


              << Poprzedni Dowcip

              Losowy dowcip

              Następny Dowcip >>
              4.17
              Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5
              A A A A
              Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
              Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
              - I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
              - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość.
              Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
              - Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
              - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
              Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
              - Tak, tak... - kiwa głową mąż.
              - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
              urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
              NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
              - Boże...
              - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ
              nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
              a to bardzo drogie leki..
              - Ile? - blednie mąż.
              - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
              - Jezuu...
              - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się
              może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
              Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
              Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
              - Żartowałem! Nie żyje!
        • thegimel Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:11
          Obrzydliwe mogą być?
          To ja znamsmile
          Sąsiadka woła do sąsiadki:
          -Kryyychaaa pożycz no chleba, bo u starego tyle sera za napletkiem, że samego nie zjem.

          I kawał, który dam radę opowiedzieć.... hmm.. mocno pod wpływem
          Była sobie knajpa, w której spotykali się faceci z całej okolicy. W knajpie stała beczka, do której wszyscy pluli. I pewnego dnia ktoś zaproponował zakład 1000 dolców dla tego, kto beczkę wypije. Znalazł się śmiałek. Zaczął pić. Dopił do połowy, wszystkim zrobiło się niedobrze, zaczęli krzyczeć, że dostanie te 1000 dolarów, byle już przestał. Ale facet honorowo wypił do dna, zainkasował wygraną. Kumple pytają:
          -Czemu nie przerwałeś? Przecież kasę byś dostał?
          A facet na to:
          -Próbowałem, ale to było w jednym kawałku...
          • aneta-skarpeta Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:13
            yhhhhhgggbig_grin
          • chipsi Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 10:53
            Wygrałaś... Bł...
          • 1.maaika Re: w nawiazaniu do grześków 27.02.13, 09:12
            hahaha smile
    • nanuk24 Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:31
      Siedzi Małgosia, zakrawaiona, w ręku trzyma swoją sledzione, oczy jej zwisają na
      żyłkach i mówi:
      - Ja pier... ale mi się kichło!

      ***

      Na lekcji religii ksiadz nakryl Jasia na ogladaniu katalogu turystycznego
      - co cie tak zainteresowalo? - pyta ksiadz
      - szukam gdzie tu wyjechac, zeby zylo mi sie lepiej.
      - wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma, zazartowal ksiadz
      - Totez wlasnie szukam gdzie was nie ma.
    • nanuk24 Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:34

      12-letni synek, pyta się ojca (w mieście otwarto właśnie agencję towarzyską
      - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
      Ojciec mocno zakłopotany odpowiada
      - Synku, ogólnie rzecz biorac można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi
      dobrze.
      Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniadze na kino, ale zamiast na film
      biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi.
      Otwiera mu zdziwiona pani -
      - A co ty chłopczyku chciałeś?
      - No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniadze!
      Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni,
      ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem i miodem i
      podała chłopcu.
      Chłopiec wpada do domu i krzyczy
      - Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
      Ojciec mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
      - I co?! - pytają nieśmiało rodzice
      - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem
      • thegimel Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 22:47
        big_grin
        Tata Jasia jak chciał z mamą Jasia ten-teges, to Jasia wystawiał na balkon i kazał liczyć osoby ubrane na czarno - za każdą płacił 10zł.
        Jasio stoi i liczy: raz, dwa, trzy...Tato! To dupcze*ie cię będzie drogo kosztowało, bo pogrzeb idzie!

        Jaś miał napisać wypracowanie o zimie. I napisał.
        "Zima. Wszędzie biało i pięknie. Śniegiem pokryty las, śnieżnobiałe pole, zamarznięte jezioro. Na jeziorze wilki się pierd*lą"
        Pani: Jasiu, źle!
        A Jaś:
        Pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają.
    • rhaenyra Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 23:02


      Facet kiedyś chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie "TE dni" zadając jej pytanie:
      "Ile kobiet ze stresem przedmiesiączkowym jest potrzebnych by wymienić
      przepaloną żarówkę?"
      Odpowiedź żony brzmiała:
      - Jedna! Tylko jedna A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w tym domu kto wie JAK wymienić przepaloną żarówkę! Wy mężczyźni byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA! Siedzielibyście w ciemnościach TRZY DNI zanim zrozumielibyście co jest nie tak! I jak tylko już to zrozumiecie to nie jesteście w stanie ZNALEŹĆ w domu zapasowej żarówki, pomimo tego, że od 17 lat są zawsze w tej samej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie w końcu te PIEPRZONE ŻARÓWKI to przez DWA DNI problemem nie do pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE TEJ PIER.......J ŻARÓWKI. KOLEJNE DWA K....SKIE DNI ZAJMIE WAM ODSTAWIENIE TEGO JEB....O KRZESŁA Z POWROTEM NA MIEJSCE! A W MIEJSCU GDZIE STAŁO I TAK, NA PODŁODZE ZOSTANIE PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRĘCONEJ NOWEJ ŻARÓWCE! BO WY NIGDY NIE POTRAFICIE PO SOBIE POSPRZĄTAĆ! GDYBY NIE MY UTONĘLIBYŚCIE W ŚMIECIACH I DOPIERO GDYBY ZGINĄŁ WAM PILOT OD TELEWIZORA ZATRUDNILIBYŚCIE POD HASŁEM: "AKCJA RATUNKOWA" CAŁĄ ARMIĘ SPRZĄTACZEK!
      I tu nastąpiła chwila ciszy, po której mąż usłyszał:
      - Przepraszam kochanie... o co właściwie pytałeś?
      • rhaenyra Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 23:03
        Przychodzi rycerz do giermka z całą gębą zakrwawioną. Giermek pyta:
        - Panie! To od miecza?
        - Nie, od pochwy...




        Mąż wyjechał na wakacje do Afryki. Po powrocie do domu nic nie mówi. Żona się martwi, ale czeka. Mija tydzień, mąż cały czas milczy . Mija miesiąc - cisza, dwa miesiące - nic.
        Żona pyta się:
        - Kochanie odkąd wróciłeś nic nie mówisz. Powiedz co się stało.
        - Wiesz skarbie zgwałcił mnie goryl.
        - Nie martw się nikomu nie powiem, goryl też nie mówi.
        - No właśnie.
        - Nie mówi, nie pisze, nie dzwoni.
      • thegimel Re: w nawiazaniu do grześków 22.02.13, 23:04
        big_grin
        A dlaczego kobieta w trakcie PMS musi ugotować 40 litrów grochówki?
        - Bo qu...aaaa tak!
      • chipsi Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 11:50
        Podsłuchiwałaś mnie czy jak? tongue_out
    • adwarp Re: w nawiazaniu do grześków 23.02.13, 00:02
      dawno się tak nie uśmiałamsmile
    • rhaenyra Re: w nawiazaniu do grześków 24.02.13, 18:45
      tego nie czytajcie !!!!






      nieeeeeee







      no dobra na wlasne ryzyko ale ostrzegalam tongue_out

      W jednym z miasteczek na dzikim zachodzie był saloon gdzie wszyscy spluwali na podłogę. Pewnego dnia szeryf się wkurzył, że taki gnój robią, wstawił do saloonu beczkę i zarządził, że od teraz wszyscy mają pluć do beczki, a nie na podłogę. No i tak jakiś czas pluli aż się beczka zapełniła. Wtedy zaczęli robić różne konkursy, np. kto wyciągnie z beczki monetę gołą ręką to moneta jego. Pomysły były różne aż pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł, że dla tego który wypije całą beczkę będzie nagroda w postaci $100. Suma niemała więc i zgłosił się śmiałek. Zleciało się całe miasteczko i patrzą, gość podnosi beczkę i zaczyna żłopać te plwociny. W połowie beczki wszystkich już totalnie zemdliło i krzyczą do niego, że ma przestać, niech bierze te $100 tylko żeby już skończył bo się porzygają. A gość nic, złopie dalej... Kiedy skończył pić odstawił beczkę. Wszyscy się go pytają czemu nie przestał, przecież i tak te $100 byłoby jego. Na to gość odpowiada:
      - Próbowałem przestać, ale wszystko było w jednym kawałku...
      • stuletnia_stokrotka Re: w nawiazaniu do grześków 24.02.13, 18:55
        qwa-obrzydliwe big_grin
        coś ode mnie:
        - Jaka jest Pana największa słabość?
        - Szczerość
        - Wydaje mi się, że szczerość nie zalicza się do słabości
        - Pierdoli mnie co ci się wydaje

        Poszedł sobie ojciec z małym synkiem na basen i już po basenie biorą prysznic. nagle malec się poślizgnął i już miał upaść ale złapał ojca za fiuta, przytrzymał się i utrzymał równowagę. Na to ojciec spoglądając w dół: Widzisz synu, jakbyś był z matką to byś się wyjebał.

        Po mszy Jasio podchodzi do księdza i mówi:
        - Pańskie kazanie było zajebiste!
        - Synu! Nie możesz tak mówić!
        - Ale Pańskie kazanie było naprawdę zajebiste!
        - Synu, opamiętaj się póki możesz!
        - Było tak zajebiste, że postanowiłem dać 1000 zł na kościół.
        - Pierdolisz?!
      • thegimel Re: w nawiazaniu do grześków 24.02.13, 18:58
        Czarna, ja już to wrzuciłam wyżej tongue_out
        Za karę rzucam urok, znowu Ci zginie pudełko z koronkami.
        A to znasz?
        Przychodzi baba do lekarza. Z monstrualnie wielką doopą. Przeogromną wręcz. Lekarz w śmiech. Baba się wkurzyła, opieprzyła go i zapowiedziała, że pójdzie do innego lekarza. Ale że to małe miasto było, lekarzy tylko dwóch, to zadzwonił do kolegi i go ostrzegł.
        Baba przyszła do drugiego lekarza, ten uprzedzony, jakoś zachował powagę. Pyta więc pacjentkę z czym przychodzi. A baba: 'Panie doktorze, ja bym sobie chciała biust powiększyć'
        Lekarz już prawie sika ze śmiechu, ale jakoś się opanował i mówi: "Pani weźmie kawałek papieru i trze między piersiami i tak codziennie" Baba pyta: "I to pomoże"
        Lekarz: "No, skoro TAM pomogło..."
    • girl.anachronism Re: w nawiazaniu do grześków 24.02.13, 19:36
      Facet dzień w dzień przychodził po pracy zalany w trupa.
      Żona rozmawia z koleżanką i żali się w związku z tym problemem:
      - Mój stary po pracy każdego dnia pije z kolegami i przychodzi do domu kompletnie zalany.
      - Jak przyjdzie do domu pijany i będzie spał, rozbierz go i delikatnie wsuń mu na palcu prezerwatywę w doopę, ale tak żeby trochę wystawało.
      - I co, i co? Pomoże?
      - Zobaczysz.
      Mąż przyszedł jak zwykle zalany i żona zrobiła tak, jak koleżanka proponowała.
      Na drugi dzień kilka minut po skończonej pracy mąż wraca do domu trzeźwy i siada do obiadu.
      Żona zszokowana pyta:
      - A co ty dzisiaj tak wcześnie i trzeźwy? Nie z kolegami?
      - Ja już nie mam kolegów.
      • goodnightmoon Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 09:42
        big_grin big_grin big_grin

        Dobry pomysł dla żon pijaków big_grin
      • attiya Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 10:11
        kupuję big_grin
    • morgen_stern Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 10:04
      Pewna aktorka opowiada koleżance o niedawnym obiedzie ze znanym reżyserem:
      - Pokazał mi scenariusz. Wiesz, główna rola jakby dla mnie stworzona.
      Potem poszliśmy do niego, żeby omówić zamysł filmu. I w trakcie rozmowy ten bydlak mówi mi, że widzi mnie w roli pokojówki, która na ekranie nie mówi ani słowa!
      - No i co? - pyta koleżanka.
      - No wiesz, roześmiałam mu się prosto w jajca!

      ====================================

      Wypadek samochodowy. Kierowca siedzi w rozwalonym samochodzie z
      wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim
      pouczeniem w te słowa:
      - No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobita nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach...

      ==========================================

      jaka jest najlepsza tirówka? ... zezowata .... bo i laskę zrobi i auta przypilnuje ...

      big_grin big_grin big_grin
    • karolciab125 Re: w nawiazaniu do grześków 25.02.13, 10:35
      Wchodzi facet do warzywniaka i pyta się sprzedawczyni
      - To takie zielone, owalne, włochate to co to jest
      - a to kiwi
      - To poproszę 1 kilogram i proszę zapakować każde oddzielnie,
      a jeszcze to takie ciemne, niebieskawe, okrągłe to co ?
      - a to śliwki proszę pana
      - To zważy Pani 3 kilo i proszę każdą zapakować osobno, a jeszcze to
      takie czerwone, okrągłe to co to jest ?
      - wiśnie proszę Pana
      - To poproszę 5 kilo i zapakuje Pani każdą oddzielnie, aha a to takie
      małe czarne to co to ?

      - a to mak ale k**wa nie na sprzedaż !!!



      *******


      - Gdzie śpią wasi rodzice? - pyta sie pani dzieci w szkole.
      Na łóżku mówi Malgosia, na kanapie mówi Staś, na sofie - powiedziała Ania.
      - A twoi Jasiu, gdzie śpią?
      - Moi to śpią na linie
      - Jak to na linie?
      - No bo mama, rano mówiła do taty: "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz"

      • karolciab125 i jeszcze kilka ... 25.02.13, 10:50
        Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym mąż mówi do żony:
        - Dlaczego nigdy mi nie mówisz kiedy masz orgazm?
        Żona, rzucając mu obojętne spojrzenie odpowiada:
        - Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu!


        *****

        Spotyka się trzech facetów.Pierwszy mówi:
        - Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki? Papierosy...nie wiedziałem że pali!!
        Na to drugi:
        - To nic! Ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę... Nie wiedziałem że pije!!
        A trzeci facet mówi:
        - Eee... to nic! Ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę... Nie wiedziałem że ma penisa!!

        *****

        Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewal syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca pózno do domu i szybko kladzie sie spac. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i………. znajduje torebeczkę z bialym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedną kreskę i…..pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm….trzasnął na druga dziurę i …..pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytowaćale wali po raz kolejny. Znów – pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
        - Stefek co ty robisz ?!
        Odpowiada:
        - Gole się!
        Żona:
        - Kur@a trzy dni ?!?!
        • thegimel Re: i jeszcze kilka ... 25.02.13, 12:04
          Z makiem kupuję smile Fajowe i z narkotykami też.
          • heca7 Re: i jeszcze kilka ... 26.02.13, 00:39
            Facet budzi się w łóżku po ciężkiej popijawie. Obok leży jakaś obca laska. Idzie nieprzytomny do łazienki, zerka w lustro i... z ust zwisa mu sznureczek- Boże spraw aby to była torebka herbaty! myśli pijak big_grin
            • karolciab125 Re: i jeszcze kilka ... 26.02.13, 09:03
              Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc.
              Pot wystąpił mu na czoło, zmarszczki się pojawiły, oczy zmrużone.
              Nagle słyszy z kuchni:
              - Mietek! Zjesz śniadanie?
              A facet wali się w łeb i mówi:
              - A... Mietek!!!
            • 1.maaika Re: i jeszcze kilka ... 27.02.13, 09:35
              dobre smile
          • karolciab125 Re: i jeszcze kilka ... 26.02.13, 09:08
            To mam jeszcze jeden z narkotykami:

            - Babciu, widziałaś może moje tabletki z napisem LSD ?
            - Pier*** tabletki ! Widziałaś tego smoka w kuchni ???
            • super-luska Re: i jeszcze kilka ... 27.02.13, 01:01
              Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
              "Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
              - Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut.
              - Jest 10 przykazań, a nie 12.
              - Jest 12 apostołów, a nie 10.
              - Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T".
              - Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara.
              - Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie.
              - Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn".
              - Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu.
              - Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada.
              - Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina.
              - Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą.
              - Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla.
              - Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k**wa mać".
              - A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao".
              - Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
              - Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.
              Amen!"


              Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca ,ale nie ma dużego wyboru wiec siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak zionie alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy. Pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem:
              - Może mi ksiądz powiedzieć, co powoduje artretyzm?
              Ksiądz pomyślał: no, teraz mu palne kazanie! I zaczyna:
              - Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne, cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm!
              Pijak pokiwał ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej.
              Po chwili księdzu zrobiło się głupio, ze tak z góry potraktował bliźniego. Zaczyna w pojednawczym tonie:
              - Przepraszam, wiem ze tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten artretyzm?
              - Kto? Ja? - dziwi się pijak - ja nie mam, właśnie czytam, ze papież ma.




              Przy wspólnym obiedzie rozmawiają katolik, protestant, muzułmanin i żyd.
              Katolik: - Jestem tak bogaty, że zamierzam kupić CitiBank.
              Protestant: - Ja jestem bardzo bogaty i kupię sobie General Motors.
              Muzułmanin: - Ja jestem bajecznie bogatym księciem... Kupię Microsoft
              Zapadła cisza, wszyscy czekają co odpowie żyd. Ten spokojnie zamieszał kawę, oblizał łyżeczkę i odłożył ją na spodek. Popatrzył na pozostałych biesiadników i mówi:
              - A ja nie sprzedaję.


              Mąż do żony:
              - Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję - rozwiodę się z Tobą!
              Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:
              - Już mam jęczeć?
              - Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
              Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
              - Teraz jęcz, teraz!
              Żona:
              - Olaboga! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...
              • annajustyna Re: i jeszcze kilka ... 27.02.13, 10:16
                Chyba do wina mszalnego, a nie do wody swieconej?!
    • 1.maaika Re: w nawiazaniu do grześków 27.02.13, 09:31
      Może nie obrzydliwy, ale... jak czytałam to pierwszy raz, to płakałam wink
      Potem czytałam to mężowi - uchachana i obsmarkana - chyba z pół godziny, bo nie mogłam przestać się śmiać.
      Historia prawdziwa, nie moja (zeby nie było… big_grin) Wczoraj namowilam wreszcie swojego meza zeby kupic abazur z krysztalow (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pol roku zbieralismy). Pojechalismy do sklepu, kupilismy abazur, na skrzydelkach szczescia popedzililmy do domu, po drodze kupilismy butelke koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego, no obmyc). Siedlismy przy stole, najpierw strzelilismy po 50, potem powtorzylismy, no i mowie do swojego meza: a moze powiesimy od razu ten abazur? No i maz, lub z powodu koniaku, lub widzac moje szczescie zgodzil sie. Postawililmy krzeslo na krzeslo, taboret maly, moj maz wspial sie na te piramide, a mi kazal go zabezpieczac.
      Stoje taka szczesliwa, obserwuje jak moj orzel pod sufitem majstruje (a on byl, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenosze wzrok nizej, i co ja widze z tych sympatycznych bokserek wypadlo mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biore i tak lekko pstryknelam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak polecial w dol z tej estakady wraz z abazurem, który rozbil sie calkowicie na male kawalki, wstaje szybko i z ostatkami abazuru w rekach podskakuje do mnie…myslalam, ze zabije mnie, a on mówi - k...a, ale mnie pradem pier...nelo, az do jader doszlo, dobrze, ze nie na smierc!
      • niutaki 1.maaika:D:D:D 27.02.13, 11:43
        cudowny, padlam ze smiechubig_grin
      • morgen_stern Re: w nawiazaniu do grześków 28.02.13, 09:39
        Taaak, cudowny urban legend, który już krąży po necie od dobrych 10 lat wink
    • 1.maaika Re: w nawiazaniu do grześków 27.02.13, 13:50
      A z pocałunkiem póki co zaczekamy - powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.
      • cersei8 Re: w nawiazaniu do grześków 27.02.13, 14:33
        Ostatni etap rekrutacji do CIA; pozostalo tylko 3 kandydatow - dwoch mezczyzn i kobieta.
        Przychodza na koncowy test po kolei, pierwszy mezczyzna - dostaje pistolet do reki ma wejsc do wskazanego pokoju i zastrzelic znajdujaca sie w nim wlasna zone.
        Facet wychodzi po paru minutach, zalany lzami i mowi: Przykro mi, ale to moja zona, matka moich dzieci, kocham ja, nie moglem jej zabic, nie potrafie.
        Drugi mezczyzna ma takie samo zadanie - zastrzelic zone, ale wychodzi nawet szybciej od poprzednika i z placzem mowi: nie moglem tego zrobic, to milosc mego zycia, jestesmy razem od liceum, nie potrafie.

        Ostatnia jest kobieta - ma zabic meza. Wchodzi z bronia do pokoju, egzaminatorzy slysza strzal, potem drugi, trzeci, czwarty, piaty, szosty...potem krzyki, trzaski, lamanie mebli...
        W koncu kobieta wychodzi, wlosy potargane, ubranie w nieladzie.
        Oddaje pistolet ze slowami: Jakis kretyn zaladowal slepakami, musialam krzeslem drania zatluc.
        • cersei8 Re: w nawiazaniu do grześków 27.02.13, 15:10
          i jeszcze jeden

          Na bezludnej wyspie znajduja schronienie rozbitkowie z zatopionego statku: kapitan, czterech czlonkow zalogi i zakonnica.
          Po miesiacu kapitan mowi: panowie, znalezlismy sie w trudnej sytuacji, ale jakos trzeba sobie radzic, bierzemy sie za zakonnice.
          Po miesiacu zakonnica oznajmia; dosc tych bezecenstw, zabije sie. I zabila sie.
          Po kolejnym miesiacu kapitan: panowie, dosyc tych bezecestw, zakopujemy zakonnice.
          Po jeszcze kolejnym - panowie, dosyc tych bezecestw, odkopujemy zakonnice!
          • karolciab125 Re: w nawiazaniu do grześków 27.02.13, 20:29
            Żona i ja poszliśmy na spotkanie maturzystów z mojej szkoły, wiele lat po maturze. Zauważyłem pijaną kobietę, siedzącą samotnie przy sąsiednim stoliku. Żona spytała:
            - Kto to jest?
            Odpowiedziałem:
            - To moja była sympatia. Słyszałem, że gdy przerwaliśmy nasz romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie była trzeźwa.
            Żona na to:
            - Kto by pomyślał, że człowiek może coś świętować tak długo...


            ***********

            - A pan jakie ma zastrzeżenia do żony?
            - Panie sędzio, ta cholerna baba żyć mi nie daje, ciągle czegoś potrzebuje.
            - Prosimy o jakieś przykłady...
            - Ależ bardzo proszę! W sobotę wpadli kumple na piwko. Siedzimy, gadamy, pijemy,
            słoneczko świeci, bo lipiec gorący jak nie powiem, a ta jak nie zacznie znowu:
            wyrzuć choinkę i wyrzuć choinkę...
            • aurita Re: w nawiazaniu do grześków 28.02.13, 08:16
              jeszcze jeszcze poprosze smile)))
              • karolciab125 A proszę bardzo :) 28.02.13, 09:22
                Na plaży siedzi facet otoczony ładnymi panienkami w strojach bikini.
                Panienki proponują mu:
                - Jak puścisz baka, to zdejmiemy staniki.
                Facet napina się i puszcza bąka. Panienki zdejmują staniki i mówią:
                - Jak puścisz drugiego baka, to zdejmiemy majtki.
                Facet napina się i puszcza znowu bąka. Panienki zdejmują majtki i
                znów proponują:
                - Jak puścisz serię bąków, to pozwolimy się dotknąć.
                Facet napina się i puszcza serię bąków, po czym wyciąga rękę żeby
                dotknąć panienki i w tej chwili ktoś łapie go za ramie i mówi:
                - Kowalski, nie dość, że śpicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie !

                **********

                Facet wrócił z nocnego lokalu ze striptizem tak naładowany, że już w przedpokoju wyskoczył z ciuchów, wpadł do sypialni, szczupakiem do łóżka...
                Gdy skończył, pić mu się naturalną koleją rzeczy z wyczerpania zachciało, idzie do kuchni, a tam żona czyta Przyjaciółkę...
                Facet z obłędem w oczach w tył zwrot, wpada do sypialni, zapala światło, a tam teściowa w łóżku...
                - To ja przed chwilą tu z mamusią?! - jąka się facet.
                - Owszem - odpowiada mamuśka z zadowoloną miną poprawiając fryzurę.
                - TO DLACZEGO MAMA NIC NIE MÓWIŁA?!
                - Przecież ze sobą nie rozmawiamy.
    • maltry Re: w nawiazaniu do grześków 28.02.13, 09:55

      Stary plemnik do młodego:
      -Kiedy nadejdzie ten wielki dzien musisz wyruszyc jak najszybciej. Dotrzesz do takiej wielkiej kuli, zapukasz i powiesz: "Dzien dobry, jestem plemnik", a ona odpowie "Dzien dobry, jestem komórka jajowa"

      Nadszedl ten dzien. Mlody plemnik zrobil jak mu stary kazal, ale dotarl do dwóch kul. Puka i mowi:
      "Dzien dobry, jestem plemnik"
      a one:
      "Dzien dobry, jestesmy migdalki!"
      -------------------------------------------------------------------------------------
      Para zakochanych siedzi w parku, caluja sie, rozmawiaja, nagle dziewczyna mowi:
      -Kochanie, boli mnie raczka - chlopak caluje ja w reke
      -A teraz?
      -teraz juz nie, ale zaczal mnie bolec policzek!
      Chlopak caluje ja w policzek:
      -A teraz?
      -Hihi, teraz juz nie, ale zaczely mnie usta bolec
      chlopak caluje ja w usta:
      -A teraz?
      -Juz nie
      Na to staruszek siedzacy niedaleko na lawce:
      -Przepraszam, a hemoroidy tez pan leczy?
      -------------------------------------------------------------------------------------
      Wybral sie slepy na grzyby i poznawal je po smaku:
      -mniam...borowik
      -mniam...maslaczek
      -mniam...prawdziwek
      -mniam... ooo...gowno, dobrze ze nie wdepnalem!
      -----------------------------------------------------------------------------------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka