Dodaj do ulubionych

Mówić/nie mówić

06.03.13, 11:31
Apropos mowienia/nie mówienia rodzinie o wypadkach, chorobach nieszczeciach itd
Powiedzcie o co chodzi w tych rodzinach gdzie ludzie utrzymuja przed bliskimi tego typu tajemnice. W rodzinie mojego meza jest taki zwyczaj ciagle tajemnice bo mama w szpitalu a babcia ma raka itd
Kiedys przez przypadek dowiedzialam sie ze tesciowa jest w szpitalu , wrecz blagala mnie bym nie mowila o tym jej synowi a mojemu mezowi. Stwierdzilam ze nie ejst to mimo wszystko wporzadku i powiedzialam prawde , wszyscy byli na mnie obrazeni jak mogłam, do dzis tego nie rozumiem. Czy uwazacie ze to jest faktycznie chronienie bliskich przed zmartwieniami? Ze takie postepowanie jest ok? Sama bym nigdy nie chciala nie wiedziec o chorobie np mojej mamy i ciesze sie ze w mojej rodzinie nie ma takich zachowan.

Obserwuj wątek
    • default Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 11:50
      U mnie jest tak: ja i moja córka wiele rzeczy ukrywamy przed moją mamą. Nasze choroby, problemy w domu (typu kryzysy małżeńskie, kłótnie, trudności finansowe), kłopoty w pracy czy z pracą. Robimy tak z prostego powodu - dla świętego spokoju smile Moja mama ma taką właściwość, że podzielenie się z nią problemem automatycznie ten problem pomnaża, bo matka dołoży do niego tyle jojczenia, narzekania, snucia fatalistycznych wizji, a na koniec rozchoruje się "z nerwów" i winą za to obciąży nas oczywiście. Bo jak śmiemy mieć problemy, które psują jej samopoczucie.
      Innych przyczyn ukrywania nie znam w mojej rodzinie.
      • leokadiaxx Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 11:58
        No dobrze to akurat jestem w stanie zrozumiec, powiedzmy ze masz mame czy tesciowa tescia którzy histeryzują przetwarzają i chcesz miec swiety spokoj wiec ograniczasz przepływ informacji. Ale ja tu mowie o zachwaniach ktore niby maja chronic przed zmartwieniami, jednak czy napewno chronią? Czy syn , corka nie moga wiedziec ze np mama jest w szpitalu?
        Ja gdybym wtedy nie powiedziala męzowi wiem ze mialby do mnie zal , powiedzialam to zal i prenetsje miala tesciowa bo u nich przyjete ze sie nie mowi, ukrywa...
    • mvszka Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 11:52
      ja też nie rozumiem takich zachowań, tym bardziej, że syn jest dorosły i może się zmartwi ale mamę wesprze, pocieszy, odwiedzi itd.
      Nie mówić to można całej rodzinie/dorosłemu synowi gdy się ma zapalenie pochwy wink
    • deszcz.ryb Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 12:13
      Ale co cię to obchodzi, to nie twoje życie tylko teściowej, a skoro ona cię BŁAGAŁA, żebyś nie mówiła mężowi, to powinnaś jej prośbę USZANOWAĆ. Domyślam się, że teściowa to osoba dorosła i zdrowa psychicznie, więc SAMA MOŻE O TYM ZDECYDOWAĆ!

      Też bym wolała wiedzieć o chorobie bliskiej osoby, ale potrafiłabym zrozumieć i uszanować to, że ta bliska osoba NIE CHCIAŁA mi o tym powiedzieć.
      • chipsi Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 12:45
        Popatrz na to z drugiej strony, teściowa (obca baba) prosi byś okłamała męża (najbliższą osobę). U mnie by nie przeszło.
        Takie tajemnice przed najbliższymi są dla mnie nie zrozumiałe. Rodzina mojego męża miewa takie akcje i zawsze wychodzą z tego cyrki. Ktoś się dowiaduje o chorobie matki, nie mówi bratu, ten wychodzi na wyrodnego syna, kłóci się z siostrą, matka obrażona na wszystkich. No po co to komu?
        • leokadiaxx Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 12:53
          Zgadza się , tak dokładnie jest.
          Juz pomijajac ze najblizsza mi osoba tj mąz miałaby do mnie zwyczajnie żal iż wiem o chorobie matki i to ukrywam. Ludziom w rodzinie mojego meza wydaje sie ze tego typu tajemnicami oszczedzaja zmartwien a tak naprawde komplikują wszystko , robia sie kwasy , wychodzi tak ze ktos ma do kogos i tak zale,wychodzi na wyrodnego a prawda wychodzi przeciez na jaw i tak predzej czy pozniej bo przeciez ile mozna cos ukrywac jesli ktos stoi nad grobem itd
        • deszcz.ryb Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:01
          > Popatrz na to z drugiej strony, teściowa (obca baba) prosi byś okłamała męża (n
          > ajbliższą osobę). U mnie by nie przeszło.

          A w jaki sposób to jest okłamywanie męża? Autorka wątku wraca ze szpitala, a tu mąż, wieziony szóstym zmysłem, pyta "A czy w tym szpitalu nie leży przypadkiem moja matka?" wink W takim wypadku to by było okłamywanie, w innym - przemilczenie sytuacji.

          Zresztą teściowa to nie jest obca baba, to matka tej twojej najbliższej osoby. Przykro mi, jeżeli ty swojej teściowej nie lubisz, moja należy do mojej rodziny, lubię ją i szanuję jej zdanie. I jeżeli bym miała taką sytuację, to - jeżeli bym uważała, że mąż powinien wiedzieć - najpierw powiedziałabym TEŚCIOWEJ "słuchaj, uważam, że X powinien o tym wiedzieć, bo...". Przynajmniej spróbowałabym ją przekonać zanim coś bym zrobiła.

          Ja wychodzę z założenia, że jedyną osobą, która ma prawo decydować "powiedzieć czy nie" jest sama osoba chora.
          • leokadiaxx Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:04
            A czy nie uwazasz ze przez takie zachowania robią sie w rodzinie kwasy? Bo według mnie tak jest i chory chce zaoszczedzic zmartwien zamieszania a robi sie ferment, bo czesc osob wie dowiedzialo sie przypadkowo czesci sie nie mowi dopoki sie nie dowiedza , maz ma do zony zal ze nie powiedziala , siostra do brata itd chore
          • chipsi Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:14
            Niepotrzebnie Ci przykro, dla mnie to obca baba, bywa. Ale nawet w drugą stronę, gdyby zachorowała moja mama a mój mąż wiedząc o tym by to ukrył - ciemno to widzę.
          • aguila_negra Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:52
            > Zresztą teściowa to nie jest obca baba, to matka tej twojej najbliższej osoby.
            > Przykro mi, jeżeli ty swojej teściowej nie lubisz, moja należy do mojej rodziny
            > , lubię ją i szanuję jej zdanie.

            I taka kochana osoba stawia Cię w takiej patowej sytuacji? Zwierza Ci się z czegoś poważnego, z zastrzeżeniem, że nie wolno Ci tego przekazać najbliższej Ci osobie? To ja dziękuję za taką teściową.
            • deszcz.ryb Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 14:27
              > I taka kochana osoba stawia Cię w takiej patowej sytuacji? Zwierza Ci się z cze
              > goś poważnego, z zastrzeżeniem, że nie wolno Ci tego przekazać najbliższej Ci o
              > sobie? To ja dziękuję za taką teściową

              Zauważ, że w tym wątku jest mowa o tym, że synowa PRZYPADKOWO dowiedziała się, że teściowa leży w szpitalu. Jasne, że jakby wystąpiła sytuacja, o której piszesz, to nie byłoby to za fajne.
              • princess_yo_yo Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 14:35
                w takich watkach najlepiej zawsze wychodzi zwykly egoizm, JA nie rozumiem, JA powiedzialam chociaz ktos mnie prosil o dyskrecje, JA chce powiedziec, JA bym nie ukrywala itd. zero empatii dla czlowieka ktory w takiej sytuacji jest w centrum problemu i potrzebuje wsparcia.
                dla pytaczy: to wlasnie dlatego dowiadujecie sie przypadkowo o pewnych rzeczach, jak sie wam horyzonty rozszerza to moze sytuacja sie zmieni.
    • lauren6 Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 12:50
      Ja ukrywałam moją chorobę przed rodziną. W niczym by mi nie pomogli, a jedynie mnie dodatkowo stresowali własnym stresem i przejmowaniem się o mnie. Uważam, że decyzja o tym komu powiedzieć i ile powiedzieć powinna należeć tylko i wyłącznie do chorej osoby.
      • nabakier Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 12:55
        Jw.
        Osobiście nie powiadamiałabym o poważnej chorobie dalszej rodziny, współpracowników, koleżanek itd- jak tylko długo by dało. Rodziców akurat tak, ale to dlatego, że są/byli racjonalni. Gdyby byli inni, nie powiadomiłabym.
        • leokadiaxx Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 12:58
          I nie chcialabys zeby np bratowa powiedziala ci o chorobie brata , czy twojej wlasnej matki bo uwazasz ze to jest wporzadku zachowanie, nie musisz wiedziec.
          Zeby byla ajsnosc nie mowie o kolezankach i sasiadkach , mowie o najblizej rodzinie typu rodzice tesciowe rodzenstwo.
          • nabakier Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:11
            Jeśliby moi rodzice chcieli, by mi nie mówić- nie miałabym (akurat chcieli i mówili). Ale ja sama o wielu rzeczach dla mnie istotnych nie mówię rodzicom/bratu/dzieciom i uważam to za naturalne.
            Wszystko zależy od sytuacji.
    • princess_yo_yo Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:34
      moze sprobuj sie postawic w czyichs butach, ale tak naprawde

      ja o swojej chorobie powiedzialam niektorym osobom, ale krytrium 'rodzina' bylo tu najmniej wazne, co nie zmienia faktu ze akurat tate i siostre poinformowalam dosc szybko ale glownie dlatego ze musialam spedzic kilka dni w szpitalu.
      co do reszty poinformowalam tylko te osoby ktore wiem ze rozumieja bez slow ze takich rzeczy sie nie roznosi w swiat sa na tyle rozsadni ze nie beda mnie obarczac swoim wielkim zamartwianiem sie o mnie i gledzeniem jaka to ja biedna. takie 'wsparcie' nie jest mi do niczego potrzebne.
    • nunia01 Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:44
      U mnie w rodzinie (jak byłam dzieckiem) zawsze się mówiło. Nie omawiało się szczegółów, ale wiedzieliśmy, że mama idzie do szpitala, dziadek ma raka a wujek choruje na ... . I to było dla nas normalne.
      W rodzinie wspomnianego wujka choroby się ukrywało. A choroba wujka była wg jego zony jego sprawą. W efekcie gdy zachorowała poważnie ciotka ich córka (nastolatka) pocieszała się myślą, że chociaż ojciec zdrowy. Dla nas to było z lekka dziwne.
      Teraz sama choruję - poważnie. Nie mówimy o każdych badaniach kontrolnych (za dużo tego jest) ale informujemy rodziców, teściów, rodzeństwo o moim stanie zdrowia. Podobnie dostajemy informację o ewentualnych problemach zdrowotnych innych osób. W razie potrzeby pomagamy sobie nawzajem w organizowaniu wizy czy badań i ogólnie wspieramy w takich sytuacjach. Tak byłam wychowania i uważam, że to jest ok.
    • volta2 Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 13:45
      u mojego męża w rodzinie też tak jest - nie mówi się o wielu rzeczach, często tych dobrych również.

      dla mnie to nie rodzina - tylko sztuczny twór, który dzwoni z życzeniami na imieniny i utrzymuje pozory, a pod powierzchnią, jak poskrobiesz, nie ma nic. pustka wieje i chłód.

      u mnie w rodzinie - kompletnie inaczej, na pozór nie ma nic, ale - życzliwości nie brakuje, i jak trzeba wesprzeć słowem, uczynkiem to się to robi z
      "pieśnią na ustach".
      • nabakier Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 14:06
        > dla mnie to nie rodzina - tylko sztuczny twór, który dzwoni z życzeniami na i
        > mieniny i utrzymuje pozory, a pod powierzchnią, jak poskrobiesz, nie ma nic. pu
        > stka wieje i chłód.

        Kategoryczne. I niezbyt mądre.
        • toxicity1 Re: Mówić/nie mówić 06.03.13, 15:11
          O mojej chorobie wie tylko parę osób.
          Generalnie jestem osobą skrytą, więc dziwne byłoby, gdybym trąbiła o tym na prawo i lewo.
          Wie mąż, córka, rodzice i jeszcze parę.
          Mąż co prawda wkurzał się, że robię z tego wielką tajemnicę, ale stwierdziłam, że to MOJA choroba i to JA mam prawo decydować, kto o niej wie.
          Póki councertain
          Rodziców oszczędzałam tak długo jak mogłam.
          Teściowa wie tylko o operacji.
          Uważam, że osoba chora ma prawo decydować, kogo informować o chorobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka