balbinex123
19.03.13, 08:00
Bylam swiadkiej takiej oto scenki. Siedzi mama, tata, starsza corka i mlodszy dwulatek. Dwulatek kreci sie i chce zrobic cos czego mu nie wolno, ojciec go przytrzymuje, odciaga, mowi "nie wolno", nic nie skutktuje. W koncu dwulatek, chap! Uzarl ojca. Ojciec od razu, bach! Klaps w tylek, dwulatek w placz. Na to mama "Chodz dam Ci cysia". I zaczyna karmic, dziecko sie uspokaja. Troche mi szczeka opadla. Mowie do partnera "Robia dzieciakowi wode z mozgu, nic sie nie nauczy w ten sposob, jedno z rodzicow w tylek drugie przyjemnosc...." Dla mnie jakas glupia niekosekwencja...co myslicie?