Dodaj do ulubionych

rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła

19.03.13, 10:51
uprzejmie proszę nie ciskac na mnie gromów.
załozyłam podobny wątek już kiedyś, ale chciałam zapytac w większym gronie smile
rodzice: ojciec z innego kręgu kulturowego, ateista. matka- głeboko wierząca, ale niepraktykująca, niezgadzająca się z licznymi praktykami kościoła.
rodzice tolerancyjni.
syn: lat 12, ochrzczony, był do komunii- bo chciał, bez przymusu. czasem bywa w kościele, raczej nie z wlasnej woli. namietnie czyta biblie i mitologie kilku krajów, zna je na pamiec. szóstka z religii smile
zastanawiam się nad gimnazjum katolickim. bo wysoki poziom, małe klasy, malo klas, dzieci dopilnowane. brak widocznej patologii. uwazam, że zaprazentowane w statucie wartosci moga bez problemu byc uznane jako wartosci uniwersalne, własciwe każedj religii (nooo, prawie). konieczny od czasu do czasu udzial we mszy swietej. ucza oczywiscie świeccy.
po rozmowach ze znajomymi, koórzy wysłali dzieci do takich szkół: chwalą sobie, twierdzą, że są tam dzieci ateistów, i to dużo!, brak indoktrynacji.
w us, np, do szkół "religijnych" chodza dzieci i niewierzacych i "innowierców"- i tak jest w wielu krajach.
co o tym sadzicie? szczególnie mi zalezy na opiniach osób, które dzieci w takich szkołach mają. jak bedzie sie tam czulo dziecko jak moje? moze nie warto?
i tak najpierw jest "przesłuchanie rodziców"- to może byc zabawa big_grin
Obserwuj wątek
    • maja.london888 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:19
      Bardzo trudna decyzja. Ja chodziłam do liceum katolickiego prowadzonego przez siostry zakonne. Sama chciałam pójść, rodzice nie byli zachwyceni, ale się zgodzili. Po dwóch latach przeniosłam się do zwykłego liceum (rodzice znowu byli przeciwni, ale się zgodzili). Z mojego punktu wiedzenia zaletą był wysoki poziom nauki, spokój i kultura; wadą indoktrynacja i totalna kontrola (dodatkowo mieszkałam w internacie). Przy podjęciu decyzji weź pod uwagę inne gimnazja - jeśli są to molochy z rozwydrzoną młodzieżą, to sprawa jasna... I zapytaj syna, co tym sądzi.
    • ha-ya Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:24
      Nie mam pojecia o polskich realiach, ale u mnie przyjmuja tez innowiecow. Nie ma problemow, ale musialam mieszkac w granicach parafii. Dzieci ( wszytskie) uczestnicza w praktykach religijnych i porannej modlitwie. Modlitwa to 3 min rano, jaselka, nie ma rekolekcji i innnych cudow na kiju. Aha, maja lekcje religii wink Szkola z bardzo dobra opinia.
    • ha-ya Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:26
      Aha, na twoim miejscu majac do wyboru kiepskarejonowke i dobre katolickie +brak indoktrynacji syslalabym do katolickiego.
      • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:45
        mlody w V klasie- wyniki ma doskonale, nawet jak na restrykcyjna szkole, w ktorej jest. pewnei bedzie mial wybor- a z tych szkół, najtrudniej jest sie dostac do owych katolickich wink
    • wtopek Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:28
      szkoły katolickie w swojej znakomitej większości znana są z wysokiego poziomu nauczania

      uniwersytety też, jeśli mowa o Stanach, to Loyola, Georgetown czy Notre Dame są w ścisłej czołówce

      no i dochodzi tez aspekt dyscypliny, która w większości tych szkół jest przestrzegana dość konsekwentnie, ale akurat to dla niektórych "wyzwolonych/postepowych" rodziców" może być przeszkoda, że szkoła tłumi "wyrażanie swojego ego i bogatego wnętrza" poprzez zakaz ubioru rodem spod latarni, półcentymetrowej tapety na twarzy czy kilograma złomu w rozmaitych otworach ciała, naturalnych i sztucznych wink
      • nabakier Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 19:33
        > szkoły katolickie w swojej znakomitej większości znana są z wysokiego poziomu n
        > auczania

        W Polsce odwrotnie.
        • arwena_11 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 19:45
          Mylisz się
          szkoła moich dzieci ma jedne z najlepszych wyników w dzielnicy, a co za tym idzie w Polsce. W tej chwili syn startuje do dwujęzycznego gimnazjum i bez dodatkowych korepetycji z angielskiego świetnie sobie poradził z testem językowym.
          • nabakier Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 19:48
            Nie mylę się. Znam sprawę w kilku miastach- to są fatalne szkoły, często przyjmujące dzieci z marginesu przestępczego, o niskim poziomie.
            • arwena_11 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 20:26
              generalizujesz
            • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 08:48
              nabakier- dzieci do katolickich podstawowek trzeba zapisywac po urodzeniu, za najmniejsze przewinienie wylatujesz, czeka kolejka chetnych.
              gimnazja nie maja rejonu, przyjmuja poza systemem elektronicznej rejestracji, w statutach maja zapisaną minimalna ilośc punktów- nie do przejscia.
              nie che i sie linkowac- ale absolutny top
              • wtopek Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 12:24
                liceum sióstr prezentek w Rzeszowie
        • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 08:45
          no nie- w wielu miastach i podstawowki, i gimnazja (licea to juz inna inszość) sa na topie, absolutnym topie. i jesli chodzi o wyniki, i o EWD, i udzial w konkursach
    • marina2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:29
      uważam ,że dziecko w takim układzie może w szkole nie przetrwać.w Pl nie jest tak jak w USA czy Canadzie .Tu dzieci chodzące do szkoły katolickiej mają obowiązek uczestniczenia w szkolnych mszach,wyjazdach rekolekcyjnych,dzien nauki i każda lekcja zaczyna się i kończy modlitwa.
      możesz zderzyć się z rzeczywistością typu odpytywanie czy dziecko uczestniczyło z rodziną w mszy w niedzielę ,czy rodzice uczestniczyli w rekolekcjach,plus zaproszenia całej rodziny na dni skupienia.
      moje dzieci chodziły do katolickiej szkoły i widziałam przeróżne sytuacje.długofalowo uważam,że dzieci w rodzin jak to mówisz niepraktykujących miały dość schizofreniczną sytuację w domu jedna postawa w szkole zupełnie inny wymóg.
      jeśli to nie problem zdradziłabyś miasto?na priva.
      • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:49
        dzieci chodzily do szkoly podstwowej czy ponadpodtswowej?
        bo mlody ma juz calkiem, calkiem wykształcony chrakter, wie, jakie wartosci reprezentujemy my jako rodzice, wydaje mi sie, ze moze byc calkiem odporny na proby indoktrynacji- ktorych ponoc zreszta, wg moich info- w szkolach tych nie ma (???!!!)
        miastto to zadna tajemnica- Kraków. mialam na mysli pijarów, ew. prezentki, ktore powoli tez wychodza na prowadzenie.
        • marina2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 12:03
          ok.moje dzieci chodziły do sp i gimnazjum katolickiego.Twojej szkoły i jej ducha nie znam.
          popytaj obecnych uczniów "swojej" szkoły ,a nie absolwentów sprzed lat.2-3 osób.
          jako generalną zasadę jednak przyjęlabym,że jeśli Ty nie praktykujesz ,a mąż jest ateistą to dziecka do katolic szkoły bym nie wysłała.i tak schiza i tak.i sorry,ale charakter Twojego dziecka jeszcze się kształtuje
      • marta_i_koty Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 11:50
        Jesteśmy ateistami i nie wyobrażam sobie, że nasze dziecko mogłoby chodzić do katolickiej szkoły...
      • syswia Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 19:04
        ja chodzilam w PL do liceum katolickiego prowadzonego przez zakonnice i nie przypominam sobie, zeby moi rodzice byli odpytywani z mszy, rekolekcji itp.
        owszem, zdarzaly sie sytuacje absurdalne ) np pamietam, jak podczas jednych z rekolekcji ksiadz usilowal nas przekonac ( szkola tylko dla dziewczat) ze noszenie leginsow jest grzechem, bo nie jest zdrowe LOL, ale takie absurdy nastolatek jest w stanie wylapac
        generalnie kadra nauczycielska byla bardzo porzadna i w przekazywaniu wiedzy neutralna religijnie (np siostra od historii omawiala renesans islamu rownie gorliwie jak upadek autorytetu papieskiego w sredniowieczu, na biologii kladlo sie nacisk na poznanie cyklu kobiecego bez smichow chichow, chodzilysmy na rozne nieraz kontrowersyjne sztuki czy wystawy itd. siostry nam nawet w trosce o odpowiednie meskie towarzystwo podczas karnawalu zapraszaly wybrancow z okolicznej jednostki oddzialow reprezentacyjnych WP... oczywiscie tylko dla tych, ktore nie mialy juz sympatii))
        nie mialam tez dysonansu poznawczego lol (rodzice niezbyt religijni)
        szkole wspominam z nostalgia choc obecnie nie po drodze mi z KK
    • imasumak Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 18:07
      Maja starsza córka skończyła liceum katolickie, było tam kilka dziewcząt z rodzin niekatolickich, o żadnej indoktrynacji nie było mowy.
      Natomiast naturalnym jest, że nawet takie osoby musza podporządkować się zwyczajom panującym w szkole, np wiszącym krzyżom, uczestnictwie w krótkich mszach przed lekcjami i obowiązkowej obecności na procesji w Boże Ciało.
      Na rozmowie z siostrą dyrektor byłam przed przyjęciem do szkoły, ale nie padały tam żadne pytania na temat wiary czy stanu rodzinnego, nie obchodziło jej jednym słowem, czy rodzice uczennicy są małżeństwem, czy się rozwiedli, czy też żyją w związku nieformalnym. Najistotniejszym kryterium była wysoka ilość punktów uzyskanych z testów kompetencji i świadectwa.
      • carmita80 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 18:23
        Mozesz sprobwac o ile rzeczywiscie szkola jest jakby to okreslic na wzor zachodnich. Mieszkam za granica a dzieci chodza do szkoly katolickiej, corka w tym roku bedzie musiala zdecydowac do jakiej pojdzie od 2014, mysle ze wybierzemy katolicka ponownie. Do szkol katolickich chodza dzieci innowiercow w tym muzulmanie. W zyciu religijnym szkoly uczestnicza wszyscy, oczywiscie msze niedzielne nie wlicza sie do tego. Nie ma rekolekcji, tzn nie w takiej formie jak w pl.
        • heca7 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 18:27
          Pytasz o Sternika? suspicious
          • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 20:42
            nie, nie sternika, segregacja płci to juz dla mnie za duzo big_grin
            napisalam- pijarzy lub prezentki w krakowie, żadan tajemnica
        • kropkacom Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 19:10
          To jak szkoły powszechne w PL smile
    • kropkacom Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 19:08
      > niezgadzająca się z licznymi praktykami kościoła.


      To nic nie szkodzi big_grin Katolik jest wolny i może wybierać co mu pasuje.
    • joa66 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 20:28
      Tak jak pisałam na innym forum- sprawdziłabym czy, krótko mówiąc, jest to szkoła w stylu Rydzyka czy Tischnera.

      I jeszcze mała uwaga - jest w Warszawie przynajmniej jedna szkoła katolicka (nazwy nie wymienię za żadne skarby), o której się mówi, że jest tam mnóstwo młodzieży "trudnawej" (imprezującej z używkami, bezczelnej itd) , która została tam zapisana przez rodziców, którzy mają nadzieję, że w końcu ktoś zdyscyplinuje ich pociechy. Dzieci zadbane intelektualnie , więc po wynikach tego problemu nie widać -są dobre lub bardzo dobre.
      • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 20:44
        a to ciekawe, z tego co wiem, to szkoly, co do ktorych sie zastanawiam po prostru by takich dzieci sie pozbyly.... i bez problemu dokooptowaly by sobie brakującą młodzież
        • joa66 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 19.03.13, 21:02
          Na pewno nie dotyczy to wszystkich katolickich szkoł, pewnie nawet nie większości, po prostu uczulam (szkoła, o której piszę też mogłaby teoretycznie się pozbyć takich uczniów, ale (1) rodzice często są wpływowi we właściwych kręgach, (2) te dzieci /młodzież osiągają bardzo przyzwoite wyniki w nauce i nie rozrabiają "na mieście")

          Paradoksem tej szkoły jest to, że rodzice wysyłają do niej dzieci , z którymi mają kłopoty , z nadzieją na "porządne" towarzystwo w konserwatywnej szkole. Towarzystwo, które wpłynie pozytywnie na ich latorośl. Tymczasem jest tam sporo bliźniaczych przypadków i z tym planowanym dobrym wpływem bywa różnie smile

          Ale tak jak pisałam - to luźna uwaga, żebyś wzięła pod uwagę także takie ryzyko, nawet jeżeli jest małe (szkół krakowskich zupełnie nie znam)
          • ianna Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 18:24
            Na pewno żadna szkoła nie zwalnia rodziców z obowiązku wychowywania swoich dzieci i współpracy ze szkołą.
            Szkoła katolicka może być katolicka bo prowadzi ją zakon (sióstr/braci) i katolicka bo prowadzi ją stowarzyszenie katolickie (nie wiem czy to właściwa nazwa).
            To jak jest prowadzona zależy o tego kto ją prowadzi. Stowarzyszenia prowadzą liberalniej- zakony bardziej konserwatywnie (podstawą ich działalności jest idea a nie chęć zysków).

            Tak na marginesie - zawsze wydawało mi się, że dobra nauka nie idzie w parze z używkami winkTo jak to jest dobrze się uczą, nie sprawiają kłopotów w szkole i ..."korzystają z używek" ?
            Poza tym żadna szkoła nie bierze odpowiedzialności co dzieci robią na imprezach poza szkołą, w drodze do domu - całkiem logiczne. Czasami szkoła "przymyka oko" bo nie chce żeby dziecko miało przekreślony start - ale mówiąc szczerze powinno się takiego delikwenta pożegnać - ale wtedy rodzice proszą, chodzą i obiecują.
    • twoj_aniol_stroz Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 18:55
      Moja córka chodzi do katolickiego gimnazjum. Z praktyk religijnych ma modlitwę na początku dnia szkoły, na pierwszej lekcji - jest to krótka modlitwa do Ducha Św. Uczestniczą też w różnych okazyjnych Mszach Św, jasełkach, rekolekcjach wielkopostnych, nie ma wyjazdowych rekolekcji, dni skupienia... Szkoła ma bardzo wysoki poziom nauczania, małe klasy, dobrych nauczycieli. Dzieci są uczone pracy charytatywnej, punktowane mocno jest wolontariat, praca dla dobra innych, angazowanie sie w życie szkoły itd. Myślę, że w naszym gimnazjum Twój syn spokojnie by sie odnalazł.
    • podkocem Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 19:15
      Nie widzę problemu. Moja szwagierka celowo ochrzciła swoją pięcioletnią już wtedy córkę by posłać ją do najlepszej (akurat katolickiej) szkoły w regionie. Teraz dziewczyna ma już 13 lat i nie załuje, nie ma też żalu do matki, wręcz przeciwnie - szkoła była naprawdę dobra, zbyt dobra by narzekać na ten mały szczegół. Jeśli rodzina ma katolickie korzenie i wie mniej więcej o cho chodzi w KRK, to naprawdę nie problem jeśli na szali jest wysoka jakosć nauczania, dobre warunki i możliwośc lepszego rozwoju.
      • nabakier Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 19:36
        > Moja szwagierka celowo ochrzciła swoją pięcioletnią już wte
        > dy córkę by posłać ją do najlepszej (akurat katolickiej) szkoły w regionie.

        OJP, ale motywacja do chrztu.
      • marminia Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 20.03.13, 19:42
        Moja córka chodzi do katolickiego gimnazjum, mają obowiązek uczestniczenia w codziennej 15 minutowej modlitwie przed lekcjami, mszach pierwszopiątkowych (na terenie szkoły, w każdy piątek mają na 2 lekcję, żeby te msze nie kolidowały z innymi obowiązkami). Rodziców nikt nie odpytuje z chodzenia do kościoła,choć np. wywiadówki zaczynają sią krótką modlitwą smile Poziom wysoki i wyrównany. Te historie o hordach zbuntowanych nastolatków, których rodzice chcą umieścić w takiej szkole, żeby ich wychowano wyglądają mi trochę na wyssane z palca - na wolne miejsce czekają już ci, co wcześniej się nie dostali, takie zamiany zdarzają się w ciągu roku szkolnego. Myślę, że wszystko zależy od waszego podejścia do inności, szacunku dla osób innych (w tym wypadku wierzących smile ) i przyzwolenia, że po trzech latach syn może stać się wierzącym wink
        • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 10:32
          Od wielu lat pracuję w katolickim gimnazjum i liceum. Szkoła jest na bardzo wysokim poziomie, ma klasy mniej i bardziej liczne, dzieje się dużo fajnych i sensownych rzeczy. Spora część uczniów jest niewierząca. Dla mnie bez sensu, bo w domu rodzice mówią co innego a szkoła jeszcze co innego. Takie szkoły są zwykle wybierane bo mają dobry poziom, a nie dlatego że są katolickie.
          • marina2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 10:37
            Zuzanno możesz rozwinąć ?

            "Spora część uczniów jest niewierząca. Dla mnie bez sensu, bo w d
            > omu rodzice mówią co innego a szkoła jeszcze co innego."

            jak to widzisz z perspektywy nauczyciela?
            • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 10:47
              Uczę angielskiego - to widać na zwykłej konwersacji. Poza tym widzę to jako wychowawca. Nie pójdę na szkolna mszę (rzadko są) albo nie pojadę na rekolekcję bo nie wierzę w Boga. To po co przychodzi do takiej szkoły? Rodzice zgadzają się na wychowanie w wierze a potem w domu mówią, że ksiądz mówi bzdury i lepiej go dziecko nie słuchaj. Na drogę krzyżową nie idź. Na nabożeństwo tez nie ( to jest w ramach lekcji i nie ma tego aż tak wiele moim zdaniem)
              • marina2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 10:56
                Otóż to.pamiętam jak w podstawówce wychowawczyni w klasie 2 tłumaczyła rodzicom ,że lekcje zaczynają sie modlitwą ,a tu dzieci znaku krzyża nie potrafią zrobić.pani pytala czy były na mszy w niedzielę,o to samo pytała siostra zakonna czy w 2 klasie ksiądz.no i była jatka.a;bo państwo wierzycie i zgadzacie się na wyznaniowy charakter szkoły albo nie.rodzice mieli obowiązek przyniesienia listu polecającego z parafii od proboszcza w którym ten potwierdzał,że dana rodzina uczestniczy w życiu religijnym parafii.rodzice zapisując dziecko do tej szkoły wyrażali zgodę na wszelkie obostrzenia statutowe,a potem w trakcie nauki regularnie zasady łamali po czym obrywało za to dziecko stojąc między luzackim rodzicem a wymagajacym przestrzegania zasad szkolnych ciałem nauczycielskim. i tu jest źródło schizy.w domu jedno w szkole drugie a w centrum kształtujący sie dojrzewający człowiek.
                • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 11:02
                  ale ja napisalam w pierwszym poscie o moim synu.
                  list polecajacy juz mam- od katechety big_grin
                  wiesz, jak te koscioly maja sobie zbierac owieczki? czy praktykujacym katolikiem jest sie tylko z domu? moze moj syn by sie nim stał? big_grin
                  dajcie mu szanse big_grin
                  • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 12:25
                    bramanka napisała:

                    > czy praktykujacym katolikie
                    > m jest sie tylko z domu? moze moj syn by sie nim stał? big_grin
                    > dajcie mu szanse big_grin

                    Jeśli nie będziesz negować wszystkiego co tam mówią to pewnie że ma szanse. (nie mówię, że będziesz, bo nie znam cię, mówię to z kilkunastoletniego doświadczenia w pracy w takiej szkole)
                  • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 12:31

                    bramanka napisała:


                    > list polecajacy juz mam- od katechety big_grin


                    Dla mnie najważniejsze jest to, co jest w domu, postawa rodziców, a nie list od katechety. Jeśli niewierzący rodzice akceptują to, że dziecko będzie miało poranną modlitwę itp i w domu tego nie komentują jakoś źle, to ok. Ja nie uczę w podstawówce, ale moje koleżanki mają dzieci w katolickiej podstawówce. Jedna wierząca, druga nie i tej drugiej mąż jawnie wyśmiewa kościół. Dziecko ma mętlik w głowie. W podstawówce chyba jest nacisk na chodzenie do kościoła, mają za zadanie np. zapamiętać co było na kazaniu w niedzielę i potem w szkole to omawiają.
                    • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 14:13
                      ale ja nie mam zamiaru nic negowac!
                      najwyżej poproszę, żeby sam pomyślał wink
                      na pewno z niczego sie wysmiewac- przeciez napisalam ze jestem wierzaca. z czego takie wnioski? bo stawiam sprawe jasno, co mnei interesuje w katolickiej szkole? hmm, wiekszosc znaych mi osob to robi.
                      • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 14:32
                        Ja bardziej piszę na podstawie swoich doświadczeń a nie o tobie.
                • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 12:21
                  marina2 napisała:

                  .pani pytala czy były na mszy w niedzielę,o to samo pytała siostra zakonna czy
                  > w 2 klasie ksiądz.no i była jatka.a;bo państwo wierzycie i zgadzacie się na wy
                  > znaniowy charakter szkoły albo nie.rodzice mieli obowiązek przyniesienia listu
                  > polecającego z parafii od proboszcza w którym ten potwierdzał,że dana rodzina u
                  > czestniczy w życiu religijnym parafii.rodzice zapisując dziecko do tej szkoły w
                  > yrażali zgodę na wszelkie obostrzenia statutowe,a potem w trakcie nauki regular
                  > nie zasady łamali po czym obrywało za to dziecko stojąc między luzackim rodzice
                  > m a wymagajacym przestrzegania zasad szkolnych ciałem nauczycielskim. i tu jest
                  > źródło schizy.w domu jedno w szkole drugie a w centrum kształtujący sie dojrze
                  > wający człowiek.


                  Dokładnie, nie ma sensu mieszać dzieciakowi w głowie. Dla mnie naprawdę jest rzeczą bezsensowna posyłanie dziecka do katolickiej szkoły, jeśli jest się niewierzącym albo się komuś Kościół nie podoba. Dziecko ma mętlik w głowie, po co mu to?

                  U mnie nikt nie pyta czy ktoś chodzi w niedzielę do kościoła, nikt nie prosi o żadne zaświadczenia. Dziecko ma uczestniczyć w mszy czy nabożeństwie jeśli jest to w ramach lekcji (raz na miesiąc może) i uczestniczyć w rekolekcjach. Co robi w weekend - nikt nie wnika.
          • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 10:39
            ale powiedz- na jakich przedmiotach mowi się coś innego? szczerze- bo mnei zaintrygowałaś.
            potrzebuję głosu z wewnatrz wink czyli jednak jest indoktrynacja? napisałam- ja jetsem wierzaca- choc niekoniecznie pochwalajaca wyczyny KK. a moj maz- przemyslalam sprawe- niejest ateista- jest agnostykiem big_grin
            ale moralność wyznajemy taką samą, wg 10 przykazań. gdzie ten zgrzyt ewentualny by był?
            • zuzanna56 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 10:49
              Ja na to patrzę pewnie inaczej bo jestem wierząca i praktykująca, choć widzę mnóstwo błędów księży ale to inna sprawa.
    • majenkir Re: 20.03.13, 19:57
      bramanka napisała:
      > po rozmowach ze znajomymi, koórzy wysłali dzieci do takich szkół: chwalą sobie,
      > twierdzą, że są tam dzieci ateistów, i to dużo!, brak indoktrynacji.


      Jesli to polskie szkoly, to prawde mowiac nie wierze w ten brak indoktrnacji. Przeciez ona jest we wszystkich szkolach, dlaczego by mialo jej nie byc w katolickich? wink
      • fogito Re: 20.03.13, 20:39
        Na podstawie twoich forumowych wypowiedzi odradzałabym szkołę katolicką dla syna. I zgadzam się - w państwowych podstawówkach wszystko kręci się wokół kościoła, rekolekcji, komunii etc. W szkole katolickiej jest to samo pomnożone przez minimum 2.
        • bramanka Re: 21.03.13, 08:50
          ha, i jeszcze mundurki są! big_grin
          ale to są przemyslenia- i tyle. choc dosc powazne.
          • fogito Re: 21.03.13, 09:25
            bramanka napisała:

            > ha, i jeszcze mundurki są! big_grin
            > ale to są przemyslenia- i tyle. choc dosc powazne.

            Sama widzisz. Dzieciak będzie miał rozdwojenie jaźni. Postawa rodziców w domu nijak nie będzie przystawała do tego co usłyszy w szkole.
            • marina2 Re: 21.03.13, 10:03
              dokładnie : postawisz dziecko w schizofrenicznej sytuacji.
              znam dwie osoby ,które po ukończeniu 18 lat najszybciej jak tylko było to możliwe dokonały aktu apostazji.chłopak i dziewczyna z różnych klas ze szkoły katolickiej.moim zdaniem powodem była owa sytuacja w domu jedno w szkole drugie .wewnętrzny konflikt.i oboje - nie znający się z różnych roczników weszły niestety w ostry bunt narkotyki,niekontrolowany seks i totalny brak jakichkolwiek autorytetów.to oczywiście skrajne sytuacje,ale...
              nadal Ci odradzam szkoda dziecka.
              • bramanka Re: 21.03.13, 10:36
                ale sorki- myslisz, ze ten seks i narkotyki.... od szkoly katolickiej ? big_grin
                cóż, osobiscie nie znam ani jednej osoby, któraby taką szkołe ukończyła, ale tych, co seks i narkotyki uwiebiaja juz trochę. nie sadze, zeby to od szkoly, lub konfliktu wewnetrznego.

                wyczaiłam znajomą, ktora w jednej z tych szkół uczy- jutro na kawkę idziemy wink
                • marina2 Re: 21.03.13, 10:48
                  słuchaj decyzję podjęłaś,klapy na oczach.po kiego grzyba pytasz?
                  tak w tych dwóch konkretnych przypadkach zaczyn wziął się ze szkoły.znam obie rodziny i znam temat od podszewki.na kawkę z nauczycielką jak pójdziesz to usłyszysz achy i ochy i słusznie,bo powinna być lojalna wobec swojego gniazda.
                  • bramanka Re: 21.03.13, 11:07
                    nie, nie podjelam decyzji- wyraznie nie przeczytalas mojego pierwszego posta- biore [pod uwage . i to coraz slabiej.
                    i gimnazjum. podstwwówka to inna sprawa. moje dziecko jak chce, to sobie juz na msze pojdzie. rekomendację dostał syn, nie ja, nie mąż, nie rodzina. z religii na 6, a biblie zna na pamiec.
                    czy nie jest idealna owieczką ? big_grin
                • fogito Re: 21.03.13, 10:48
                  bramanka napisała:

                  > ale sorki- myslisz, ze ten seks i narkotyki.... od szkoly katolickiej ? big_grin
                  >

                  Myślę, że raczej od braku autorytetów. Sposób w jaki się wypowiadasz świadczy o tym, że masz gdzieś całą katolickość owej szkoły. A to jest duży błąd. Powinnaś przynajmniej akceptować ten aspekt, jeśli chcesz do niego wpakować dziecko. Zakładam, że sama byś dobrowolnie do zakonu nie wstąpiła albo w kurii się nie zatrudniła, bo nie zniosłabyś moherowych beretów. Teksty o mundurkach w innym wątku świadczą, że masz trudność w podporządkowywaniu się pewnym wartościom i ramom. Okazując pogardę systemowi, który funkcjonuje w owej szkole jednocześnie chcesz wpakować w niego dziecko, bo uważasz, że po nim to spłynie. Otóż nie spłynie moim skromnym zdaniem.
                  Reasumując nie rób dziecko co tobie niemiłe.
                  Poza tym, czyż w wątku o mundurkach nie wychwalasz szkół, w których dzieci mogą chadzać w bluzach z kapturem. A tu teraz taka zmiana o 100 %. Hipokryzją i obłudą to trąci.
                  • bramanka Re: 21.03.13, 11:00
                    fogito, twoja plytkosc mnie poraza....

                    napisalam co mnie w szkole interesuje. i co jest dla mnie wazne.
                    w tym innych watku napisalam tez- ze to nie ubior zdobi czlowieka, ze nie nalezy sadzic dzieci po mudnurkach. napisalam tez- ze mundurek nie jest dla mnie "decyzjotworczy".

                    pogarde??? jaką pogarde? to ty wykazałas sie dużą pogardą- dla tych, co w garniakach i mundurkach nie widza "pełni czlowieczenstwa". a w ogole jakiemu systemowi? jedna z przemysliwanych przez mnie szkół jakies mundurki (galowe) ma, druga tylko jakies krawaty- tak jak teraz moej dzieci. do czego ty w ogole pijesz? odbiło ci?

                    Teksty o mundurkach w innym wąt ku świadczą, że masz trudność w podporządkowywaniu się pewnym wartościom i ramom.
                    to juz twoja wyobraznia, rozumku, tylko i li twoja wyobraznia, ktor narzuca ci takie obrazy. znów płytkośc...
                    cos gdzis pisalam o kapturach? hmm, saam dizs siedze w bluzie z kapturem. młoda tez ubrala bluze z kaprurem, bo czapka zginęla. i co? czys ie nie zagolopowalas?

                    [[u]b]EOT[/b][/u]
                    • fogito Re: 21.03.13, 14:32
                      bramanka napisała:

                      > fogito, twoja plytkosc mnie poraza....

                      jak nie wiesz co napisać, to cytujesz moje słowa... wwysil się troszeczkę.


                      >> napisalam co mnie w szkole interesuje. i co jest dla mnie wazne.
                      > w tym innych watku napisalam tez- ze to nie ubior zdobi czlowieka, ze nie nalez
                      > y sadzic dzieci po mudnurkach. napisalam tez- ze mundurek nie jest dla mnie "de
                      > cyzjotworczy".

                      Oczywiście, że nie jest, ale jest "be" więc po co chcesz dziecko męczyć.

                      >
                      > pogarde??? jaką pogarde? to ty wykazałas sie dużą pogardą- dla tych, co w garni
                      > akach i mundurkach nie widza "pełni czlowieczenstwa".

                      smile Ja tylko uważam, że każdy strój ewokuje konkretny sposób zachowania. I dlatego ludzie ubrani w garnitur zachowuję się inaczej niż ci w dresie. Pełnia człowieczeństwa to już twój własny dopisek.

                      a w ogole jakiemu systemo
                      > wi? jedna z przemysliwanych przez mnie szkół jakies mundurki (galowe) ma, druga
                      > tylko jakies krawaty- tak jak teraz moej dzieci. do czego ty w ogole pijesz? o
                      > dbiło ci?

                      Mnie nie. Chyba raczej tobie biorąc pod uwagę ten szalony pomysł ze szkołą.


                      > to juz twoja wyobraznia, rozumku, tylko i li twoja wyobraznia, ktor narzuca ci
                      > takie obrazy. znów płytkośc...

                      Znów nie stać cię, aby znaleźć jakiś własny epitet. Rzucasz się jak wesz na kołnierzu wink


                      > cos gdzis pisalam o kapturach? hmm, saam dizs siedze w bluzie z kapturem. młoda
                      > tez ubrala bluze z kaprurem, bo czapka zginęla. i co? czys ie nie zagolopowal
                      > as?

                      Kaptur to przenośnia. Chodzi o strój będący w opozycji do garniturowej elegancji.


                      Proponuję wybrać się do kościoła na rekolekcje i spowiedź. Jeśli przetrwasz bez mrugnięcia okiem to wysyłaj dziecko do katolickiej szkoły bez wyrzutów sumienia. Jesli nie, to lepiej oszczędź mu wrażeń.
                      • bramanka Re: 21.03.13, 14:59
                        EOT- spadaj. rozumiesz?
                        • fogito Re: 21.03.13, 16:22
                          bramanka napisała:

                          > EOT- spadaj. rozumiesz?

                          ok. smile mam nadzieję, że wzajemnie.
                  • marina2 Re: 21.03.13, 11:01
                    Amenwink)

                    taka postawa jest prostą drogą do wyprucia dziecku jakichkolwiek autorytetów z gowy
    • malgosiek2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 15:05
      bramanka napisała:

      >ojciec z innego kręgu kulturowego, ateista. Matka- głeboko wierząca, ale niepraktykująca, niezgadzająca się z licznymi praktykami kościoła.

      Albo głęboko wierząca co sie = praktykująca albo nie praktykująca i nie głęboko wierząca.
      Bo jedno z drugim raczej w parze nie idzie.
      • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 15:27
        oj idzie.
        przeczytaj nagłiowki gazet- tyle wystarczy. TEGO nie pochwalam.
        co nie ma zadnego znaczenia- jeżeli wolisz, ze jestem wierzaca, ale slabo praktykujaca- czy rozjasni ci to w glowie? chodzi tylko i wylacznie o nakreslenie tła dla wyboru.
        a masz cos innego do dodania- ze swojego doswiadczenia najlepiej czy tylko sie chcialas troszke przy.pierniczyc?
        • malgosiek2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 15:34
          Słucham?
          Przypierniczyć?
          A co Cię tak w moim tekście oburzyło?
          Akurat ja uważam, że to ze sobą nie bardzo idzie w parze.
          I takie jest moje zdanie i moja opinia.
          Akurat ja byłam kiedys wierząca, aktualnie w ogóle nie praktykuję.
          Nie mam ślubu kościelnego, a dzieci mam nie ochrzczone, starszy u komunii nie był.
          Więc tym samym trzymam się tego co postanowiłam.
          Dzieci jakby chciały to na religię by chodziły, ale nie chodzą, bo nie chcą.
          Nie staram się "uprawiać" hipokryzji, jak to niektórzy robią.
          Nie jestem praktykująca, więc i nie posyłam dziecka do szkoły katolickiej.
          Dla mnie to akurat proste.
          • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 17:25
            Nie staram się "uprawiać" hipokryzji, jak to niektórzy robią.
            > Nie jestem praktykująca, więc i nie posyłam dziecka do szkoły katolickiej.
            > Dla mnie to akurat proste.

            widzisz, dla mnie nie- w wielu krajach szkoly "religi\jne" nie sa zamkniete dla innowiercow i niewierzacych. moja siostra posyla do baptystów- baptysci tam nie chodza.
            i pytam o syna- nie o siebie. to on bedzie chodzic do tej szkoly, nie ja.
            • malgosiek2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 17:31
              Ale ja nie twierdzę, że szkoły katolickie sa zamkniete dla innowierców.
              Sąsiada syn chodził do katolickiego gimnazjum mimo iż nie za bardzo praktykujący są.
              Ale 3 kl.gimnazjum skończył w państwowym gimnazjum.
              Nie pytałam dlaczego.
              A syn chce chodzić, czy bardziej Tobie na tym zależy?
              Czy wbijasz mu, że ma tam chodzić?
      • joa66 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 16:06
        Albo głęboko wierząca co sie = praktykująca albo nie praktykująca i nie głęboko wierząca

        Niekoniecznie- można wierzyć w Boga, ale w KK już nie wink
        • malgosiek2 Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 16:07
          joa66 napisała:

          > Niekoniecznie- można wierzyć w Boga, ale w KK już nie wink

          Ano chyba, że tak wink
        • bramanka Re: rodzice niepraktykujący a katolicka szkoła 21.03.13, 17:26
          no dokladnie tak jest jak napisane powyzej- chyba postawa dosc powszechna, prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka