Dodaj do ulubionych

Sposób na 4-latkę:(

23.03.13, 19:10
Niby nic a jednak myślę i główkuję ...

Pojechaliśmy dziś na większe zakupy,wróciliśmy mąż pojechał jeszcze coś załatwić ja w domu rozpakowywałam rzeczy.Córka woła mnie do sypialni pokazuje porysowaną długopisem poduszkę,nic mało było widać więc nie nakrzyczałam,zwróciłam uwagę i powiedziałam,że tak nie można.Za chwilę woła mnie znowu i z szyderczym uśmiechem pokazuje porysowaną kołdrę(wczoraj zmieniałam pościel)dosyć dużo+2 inne rzeczy.Nerwy mi puściły nakrzyczałam porządnie,zamknęłam w pokoju mała płakała,waliła w drzwi itd.Co do czego zaczęłam mówić,że zrobiła tak bo jej nie kupiliśmy plasteliny.Jakoś sobie nie mogę wyobrazić,że to możliwe,a może?!

Ogólnie to dobra dziewczynka,nigdy z nią nie miałam kłopotów,ale ostatnio takie skecze z wymuszaniem są coraz częściej,nie popuszcza,niczego się nie boi a ja nie mam pojęcia jak się zachowywać w takich sytuacjach.Za miesiąc są jej 4 urodziny czy od teraz będzie coraz gorzejsad
Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Poradźcie coś ,jakieś metody?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 19:26
      Masz jedno dziecko i naprawdę możesz spróbować wziąć to wszystko z należytą cierpliwością. Tłumacz, reaguj. Jeśli chce wymuszać to na jakiś czas zawieś wizyty wspólne w sklepie. Nie daj się sprowokować. Nauczy się...
      • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 19:40
        Staram się jak mogę,ale moment kiedy mała ma karę i zamiast lepiej zachowuje się gorzej mnie przerasta.Brak skruchy totalny.
        Nie chcę wyjść na histeryczkę,nie podoba mi się widok bezradnego ojca,sytuacja czasami komiczna.
        • morekac Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 08:23
          ,ale moment kiedy mała ma karę i zamiast lepiej zachowuje się gorzej mnie przerasta.Brak skruchy totalny.
          Bo to rzadko działa tak, że po karze jest skrucha. Chyba że udawana. Po karze za nic (zdaniem dziecka) jest - złość i wściekłość.
          A na plastelinę zgłaszała zapotrzebowanie czy mieliście dojść do tego drogą telepatii?
          • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 11:22
            morekac napisała:

            > A na plastelinę zgłaszała zapotrzebowanie czy mieliście dojść do tego drogą tel
            > epatii?

            Zgłaszała i przed wyjściem i w trakcie zakupów,ale od początku mówiliśmy,że nie kupimy bo ma wszystkiego pełno.
            • morekac Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:34
              A już myślałam, że telepatycznie...Moja młodsza tak miała. wink
              I była z wami na tych zakupach? Obstawiałabym, że była przede wszystkim zła i zmęczona - i stąd drugi rzut mazania pościeli. Nie oczekiwałabym nadmiernej skruchy, zwłaszcza jeśli dostałą jakąś ram karę. Na przyszłość rzeczywiście zaangażuj ją w sprzątanie po zrobionym bałaganie, zamiast stawiać po prostu do kąta - większa szansa, że nie będzie recydywy. Natomiast nie daj się wkręcić w kary długoterminowe...
    • z_lasu Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 20:05
      Ja biorę Młodego na logikę, ale wpadłam na to jak miał jakieś 4,5 roku, może 4-latka jeszcze na to za mała. W takich sytuacjach pytam czy od popisania pościeli przybyło mu plasteliny. No, nie. Czyli bez sensu, prawda? Coś zyskałeś? Nie. No czyli bez sensu. To teraz, proszę, bierzesz pościel do łazienki, ręczniki papierowe, spirytus i do skutku. Przy czym to ostatnie nie jest nawet przez Młodego odbierane jako kara, bo zazwyczaj uczę go sprzątać po sobie, niezależnie od tego czy to było celowe, czy niechcący. Jak niechcący to szacuję czy kaliber napraw nie przerasta małolata, jak celowo, to tylko szacuję, czy od naprawiania szkody nie wzrosną smile
      • shan_sa Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 20:50
        Oj, jak ja to znam. Mam 4 - latka. Z miłego, sympatycznego chłopca smile ostatnio jest mały potworek. Co jakiś czas słyszymy, jak na coś nie pozwalamy: ja was nie lubię. Zaczął się złościć, przechodziliśmy to jak miał 2 lata.W Wieku 3 lat było spokojnie. Mam taką ciekawą książkę: o rozwoju psychicznym, emocjonalnym dziecka i tam jest napisane, że 4 latek potrafi dać w kość. Jest to trudny czas dla rodziców 4 latków, mija ponoć około 4,5 roku. U nas te okresy buntu, marudzenia, płaczliwości pokrywają się z tym co jest napisane w owej książce. Damy radę smile
        • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 21:17
          Pocieszające to co napisałaś.
          Ile ja już razy słyszałam ,że ona nie chce MAMY.
          Dziś rano budzi nas płaczem(to znaczy nie tak rano około 10)płacze i płacze sztucznie wiem rozpoznaję,wstaje tata pyta co się stało,kołdra mi spadła ,to dlaczego nie podniosłaś ,pyta tata,córka BO ZA CIĘŻKA...
          • ladnyusmiech Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 21:46
            Moje dziecię jeszcze malutkie, wszystko przede mną. Czytam czasem takie wątki, żeby wiedzieć co mnie czeka.

            "BO ZA CIĘŻKA... "
            rozwaliło mnie to big_grin
            pięć punktów za pomysłowość
            • zuwka Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 16:05
              smile moja kiedyś rozpaczala, bo koldra spadła, ale nie podniosła, bo ja palce bolą.
              Ma prawie cztery lata. Kiedyś pomazala ścianę kredkami. Bo była na mnie zła i "dostałam minusy" jak w przedszkolu dostają. Z ta różnica, ze w przedszkolu to pani daje minusy i na planszy. Myla te ścianę sama, zalewajac sie łzami, ale myla. Mysle, ze ja to nauczyło.
              • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:33
                Udaniec małysmile

                Widzisz przynajmniej się posłuchała i myła to już COŚ.
        • aquarianna Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 22:48
          > Mam taką ciekawą książkę: o rozwoju psychicznym, emocjonalnym d
          > ziecka i tam jest napisane, że 4 latek potrafi dać w kość. Jest to trudny czas
          > dla rodziców 4 latków, mija ponoć około 4,5 roku.

          U nas lata parzyste były koszmarne, a nieparzyste bajeczne.
          Do dziś pamiętam jak ze zbuntowanych 2-latków wykluwały się pogodne 3-latki, a z wrednych 4-latków rozkoszne 5-latki wink
          • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 23:00
            aquarianna

            > U nas lata parzyste były koszmarne, a nieparzyste bajeczne.

            To znaczy ,że w tej książce tak piszą ,czy to twoje osobiste odczucia?
            Pierwszy raz o tym słyszę...
            • aquarianna Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 23:10
              > To znaczy ,że w tej książce tak piszą ,czy to twoje osobiste odczucia?

              Odczucia są moje, ale miałam w ręku książkę o rozwoju psychiki dziecka od narodzin do kilkunastu lat i również mówiono w niej o naprzemiennych fazach i cyklach, więc to się z grubsza pokrywało.
              Nie kojarzę tytułu ani autora, ale mam wrażenie, że to był Andrzej Samson (tak, ten Samson wink)
              • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 23:22
                Coś w tym jest,muszę się psychicznie przygotowaćsmile
              • murwa.kac Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 10:01
                aquarianna napisała:

                CytatNie kojarzę tytułu ani autora, ale mam wrażenie, że to był Andrzej Samson (tak, ten Samson wink)

                a przypadkiem to nie ta pozycja?

                • aquarianna Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 14:03
                  > a przypadkiem to nie ta pozycja?

                  Nie, ale znalazłam już tytuł w sieci i to jest "Książeczka dla przestraszonych rodziców".
                  • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 15:55
                    Dzięki to coś dla mnie.Szukałam na merlin jest niedostępna,poszukam gdzieś indziej,muszę ją mieć.
      • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 21:13
        Raczej by nie poszła na taki układ jak się rozżali to koniec wszystko jest na NIE.Może tak jak mówisz z czasem będzie lepiej.
        • shan_sa Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 21:38
          Właśnie u nas też tak jest: prawie wszystko na nie
    • daisy Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 21:56
      Nie będę się wymądrzać w konkretach, bo mój synek z tych nieniszczących, ale ogólnie z doświadczenia w obcowaniu z trudnym dzieckiem wiem, że można próbować (między innymi):
      - pytać serio, dlaczego dziecko zrobiło daną rzecz, zanim zacznie się oceniać postępowanie (może od razu powiedziałaby o tej plastelinie i wyjaśniłybyście sprawę jeszcze na etapie poduszki),
      - starać się stosować naturalne konsekwencje (bywa trudne albo niemożliwe, ale czasem się da - czyli np. córka śpi w pobrudzonej przez siebie pościeli),
      - proponować samodzielne oszacowanie wagi wykroczenia i wybranie/wymyślenie odpowiedniej kary (taką karę dziecko zazwyczaj akceptuje bez protestów).
      Puszczające nerwy oczywiście są najmniej produktywne, ale wiadomo - czasem trudno się powstrzymać, rodzic też człowiek.

      • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 22:29
        daisy napisała:

        > Nie będę się wymądrzać w konkretach, bo mój synek z tych nieniszczących

        Moja też taka była do niedawnasmile

        > - pytać serio, dlaczego dziecko zrobiło daną rzecz, zanim zacznie się oceniać p
        > ostępowanie (może od razu powiedziałaby o tej plastelinie i wyjaśniłybyście spr
        > awę jeszcze na etapie poduszki),

        Tu faktycznie mogłam się bardziej- zainteresować .

        > - starać się stosować naturalne konsekwencje (bywa trudne albo niemożliwe, ale
        > czasem się da - czyli np. córka śpi w pobrudzonej przez siebie pościeli),

        Dziś my będziemy spać w brudnej pościeli,bo to naszą popisałasad

        > - proponować samodzielne oszacowanie wagi wykroczenia i wybranie/wymyślenie odp
        > owiedniej kary (taką karę dziecko zazwyczaj akceptuje bez protestów).

        O tym nie pomyślałam,ciekawy pomysł!Za to wysłałam do pokoju,co poskutkowało waleniem w drzwi,tego nie mogłam znieść więc zabrałam ulubionego miśka,położyłam na blacie kuchennym córka specjalnie się uspokoiła poprosiła żebym coś tam jej przyniosła knując porwanie misia z blatu,na czym ją przyłapałam i ręce mi opadły....Mała cwaniara mi rośnie.

        > Puszczające nerwy oczywiście są najmniej produktywne, ale wiadomo - czasem trud
        > no się powstrzymać, rodzic też człowiek.

        To prawda.

        • pade Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 10:42
          Ja się trochę powymadrzam, z racji tego, że moje dzieci starsze, a jedno tak charakterne, że wrrr...smile
          Jesli na nią nakrzyczałas i zamknęłaś, to to już jest kara. I to kara, która niczego nie uczy. W ogóle krzyczenie na dzieci jest bez sensu (niestety), bo to tylko nasze spuszczenie emocji, a dziecko czuje się poszkodowane, a nie ukarane.
          Poobserwuj małą, co najbardziej lubi, na czym jej zależy. I jakie jej zachowania najbardziej Ci przeszkadzają.
          Ustal zasadę, np.: flamastrami maluje sie tylko po kartce. Za złamanie zasady jest konsekwencja, np. brak podwieczorku, brak bajki.
          Na poczatku bedzie bunt, ale nie ulegaj, nie zalewaj jej potokiem słów (tłumacząc), nie krzycz.
          Tylko powiedz: złamałaś zasadę, bo...konsekwencja jest taka...
          Za trzecim razem się zastanowi zanim coś zniszczy, uwierzsmile
          To skuteczny sposób, naprawdę. Złamanie zasady-konsekwencja.
          Mozna je spisać na kartce w formie komiksu, jesli dziecko nie potrafi czytac i powiesic na drzwiach jego pokoju.
          Aha, zasady powinny być stałe, a konsekwencje niezmienne. Jesli dziś karą bedzie brak batonika, a jutro brak bajki za to samo przewinienie, to dziecko straci zaufanie do rodzica i będzie się jeszcze bardziej buntować.
          Wprowadziłabym jeszcze czytanie bajek dotyczących wyrażania emocji, np. złości. Dla dzieci w tym wieku jest masa odpowiednich pozycji. Dziecko szybciej przyswoi wiedzę z bajki niż z tłumaczenia mamysmile Na przykład taką wiedzę: mogę się złościć, że mama nie kupiła mi plasteliny, ale wyrażę tę swoją złość zamalowując kartke lub boksując poduszkę.
          • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 11:31
            pade napisała:

            > Aha, zasady powinny być stałe, a konsekwencje niezmienne.

            Jak to ładnie brzmi,zgadzam się ze wszystkim tylko dlaczego tak trudno z tym zasadami w życiu codziennym.Czasami dla świętego spokoju odpuszcza się i tamto a póżniej efekty widaćsad
            Najbardziej mnie dołuje to,że córka zrobiła to z premedytacją,nigdy wcześniej tak się nie zachowywała,a tu proszę.
            • pade Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:16
              To nie premedytacja, to testowanie.
              Ona Cię "próbuje". A jak zachowa się mama tym razem? Może ma dobry humor i mi się upiecze?smile
              Te zasady, to nic innego jak stawianie granic. A jakie znaczenie mają granice dla poczucia bezpieczeństwa dziecka, chyba nie muszę tłumaczyćsmile
            • twoj_aniol_stroz Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 15:48
              Z moich obserwacji dzieci własnych i cudzych wynika, że dzieci są o niebo bardziej konsekwentne w swoich działaniach niż rodzice. Moja córka dostosowywała się bez większych zgrzytów do zasad, ot taki bonus dla nas wink ale już syn sprawdzał absolutnie każdą zasadę, wszystko testował i dopiero gdy przekonał się, że faktycznie niezmiennie, zawsze i bez litości jest ta sama kolejność: przewinienie - kara, to sie dostosował. Ale tak jest z nim do dziś: u nas wie, że może już nie próbować, bo się "nie opłaca", ale w szkole, na świetlicy, na obozach, na dodatkowych zajęciach testuje zawsze i z uporem godnym podziwu. No ma taki charakter i tyle. Tym sposobem zalicza co i rusz jakieś kary: a to 100 pompek na karate, a to zakup czekolady na jazdę konną, a to inne kary i za każdym razem sprawdza co najmniej dwa razy. Jeśli za każdym razem jest zapowiedziana kara to potem dzieciak bez problemu dostosowuje się do zasad, ale problem jest jeśli ktoś mu popuści sad Owszem, nasze rodzicielskie nakazy respektuje i generalnie uważany jest za zdyscyplinowane dziecko, ale czasem w jakiś głupotach nadal testuje... Przy czym ma 11 lat... widać taki typ wink
              Mam nadzieję, że Twoja córeczka teraz ma taki etap rozwojowy i nie będzie tym typem co nasz syn wink
              • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 16:06
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > Mam nadzieję, że Twoja córeczka teraz ma taki etap rozwojowy i nie będzie tym t
                > ypem co nasz syn wink

                Mam nadzieję,że to etap rozwojowy a nie pokazywanie prawdziwego charakteru.Do tej pory nie mieliśmy większych problemów więc i trochę jej odpuszczaliśmy przy drobnych wybrykach.A teraz pannica zabawek sama nie zbierze,lata tylko i zmienia sukienki,chce żeby ją karmić bo jej się nie chce jeść samej,wszystko musi być w w takiej samej kolejności (zwłaszcza rano)bo inaczej ryk.Jak coś jej spadnie to też ryk.Dziś chodzi i ciągle powtarza ,że się podrapała bo była zła i faktycznie ma zadrapanie na nosie.Nic tylko się w książki obkupić bo cienko z nami będziesad
    • podkocem Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 22:32
      Chetnie się dowiem. Moja ma 3 lata i wszytko maze. Krzesła, szafki, ściany, kanapę, dzisiaj okno wymalowała szminką, którą mi wygrzebała z torby. Nie pomagają tłumaczenia, zakazy, stanie w kącie za karę, krzyk i zakaz słodyczy. Nic nie skutkuje, tak jakby to było silniejsze od niej.
      • aquarianna Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 22:53
        podkocem napisała:

        > Chetnie się dowiem. Moja ma 3 lata i wszytko maze. Krzesła, szafki, ściany, kan
        > apę, dzisiaj okno wymalowała szminką, którą mi wygrzebała z torby. Nie pomagają
        > tłumaczenia, zakazy, stanie w kącie za karę, krzyk i zakaz słodyczy. Nic nie s
        > kutkuje, tak jakby to było silniejsze od niej.

        A próbowałaś jej wydzielić kawał ściany, na której może robić, co jej się żywnie podoba? My tak robiliśmy. Nie pomogło w 100%, bo kawałek czystej ściany obok nadal kusił swoją dziewiczą bielą, ale jednak wyraźnie ograniczyło zapędy malarskie w innych miejscach.
        • hamerykanka Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 22:57
          Sa tez specjalne mazaki do malowania po szybie-zmywa sie normalnie bez problemu, a dziecko ma frajde. Podobnie kupilismy pisaki do materialu i mala narysowala wzorki na bialych koszulkach, specjalnie kupionych do tego celu. Kredki i mazaki ma specjalne ktore sie latwo zmywaja.

          Moja tez ma 4,5 roku wiec to co autorka pisze jest mi znane sad
          • podkocem Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 23:02
            Ależ młoda ma zmywalne mazaki. I co z tego, skoro o wiele fajniejsze są te zakazane niezmywalne?

            Jesli chodzi o "udostępnienei ściany", to nie zamierzam się w to bawić w wynajmowanym mieszkaniu, zwłaszcza, że za pół roku się wyprowadzamy
            • aquarianna Re: Sposób na 4-latkę:( 23.03.13, 23:05
              > Jesli chodzi o "udostępnienei ściany", to nie zamierzam się w to bawić w wynajm
              > owanym mieszkaniu,

              To zmienia postać rzeczy, chociaż z drugiej strony ściana ma to do siebie, że można ją przemalować smile
              A skoro mała tak czy siak maże po wszystkim, to chyba lepiej zawęzić jej obszar.
              • podkocem Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 08:15
                aznając swoje dziecko, jeśli wyznaczę jej jedną ścianę, to weźmie sobie wszystkie.
          • murwa.kac Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 10:04
            farba tablicowa tez sie swietnie sprawdza plus kreda do łapy.

            syn oszalał ze szczescie jak mu pomalowalismy kawalek sciany.
    • guderianka Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 07:56
      Porysowała-niech śpi w porysowanej skoro jej się podoba. Zapytaj co jeszcze chce porysować-niech rysuje-Ty nie pomożesz ścierać i zmywać.
      • z_lasu Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 08:03
        Ale to była akurat pościel rodziców i to oni będą spać w popisanej. "Naturalne konsekwencje" kiepsko się sprawdzają w tym wieku, bo np. mojemu synowi zwisa czy chodzi w brudnym, podartym, pociętym ubraniu. Aha, pociąłem - to chodzę w pociętym. Luz. W ten sposób zamiast się uczyć, że cięcie ubrań jest złe, uczy się, że chodzenie w pociętym jest dobre - bo przecież chodzi, mama pozwala, nic złego się nie dzieje. Na ostracyzm grupy nie ma co liczyć, bo koledzy rówieśnicy mają podobnie olewczy stosunek do własnego i cudzego wyglądu.
    • przeciwcialo Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 08:28
      Zdjąc pościel i nakazac załadowanie pralki. I pilnowanie na długim programie kiedy się skończy. Nie ma bajek, nie ma zabawy, trzeba pilnowac prania.
      • nisar Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 09:28
        A ja jestem wredna jak rzadko, ale wytłumaczyłabym lodowatym tonem, że pościel jest do wyrzucenia i będę musiała kupić nową. Taka pościel kosztuje dużo, więc przez dłuższy czas (np. do dnia dziecka) nie kupię dziecku kompletnie NIC.
        I z żelazną konsekwencją nie kupiłabym nawet paczuszki żelek (żelków?).
        Czterolatek to nie półtoraroczniak i spokojnie zrozumie, że coś zniszczył. Zwłaszcza, że młoda zrobiła to z wyraźną premedytacją (najpierw pomazała trochę, a jak nie uzyskała efektu bo mama tylko wytłumaczyła a nie nakrzyczała co świadczyłoby o tym, że udało się ją wkurzyć, to pomazała bardziej), więc i konsekwencje powinny być dotkliwe.
        • morekac Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 09:36
          Wobec swojej 4-latki też byś tak postąpiła? 2 miesiące kary?
          • nisar Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 13:02
            Mam czteroipółlatka. Tak, dokładnie tak bym postąpiła.
            • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 13:06
              To nie znaczy, że postąpiłabyć dobrze.
        • z_lasu Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 10:03
          Ale faktycznie wyrzuciłabyś pościel? Bo jak nie, to jest ryzyko, że dziecko odkryje kłamstwo i fakt, że kara była niewspółmierna do winy. Zrobiłabym tak samo jak Ty, ale tylko w przypadku autentycznego, nieodwracalnego zniszczenia. A popisanie takim nie jest, to się da wywabić, tylko kosztuje to sporo pracy.
      • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 11:32
        przeciwcialo napisała:

        > Zdjąc pościel i nakazac załadowanie pralki. I pilnowanie na długim programie ki
        > edy się skończy. Nie ma bajek, nie ma zabawy, trzeba pilnowac prania.

        DOBRE.
        • z_lasu Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:55
          Głupie. Dziecko dobrze wie, że prania nie trzeba pilnować, pierze się samo czyli jest to czysta rodzicielska złośliwość.
    • kerri31 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 10:28
      Powiedzieć stanowczym głosem bez zdrobnień słownych, że jeśli jeszcze raz porysuje rzeczy inne niż kartki będzie mieć karę w postaci..... i tu wybór należy do Ciebie, bo znasz ją najlepiej i to na czym jej najbardziej zależy. Oczywiście konsekwencja do tego musi być.
      • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:28
        Dwa miesiące kary dla czterolatki to absurd. Tym bardziej,z ę dziecko na pewno nie bedzie idealne przez te dwa miesiące i stale będzie ukarane. To nie kara, to zwykla zemsta, która uczy dziecko jedynie tego,z ę rodzice są okrutni.
        Najlepsza karą jest nie kupienie plasteliny. Aby dziecko przekonało sie, że nawet , jeśli przemaluje dom na zielono, to nic na rodzicach nie wymusi. Powiedzenie dziecku "no wiesz, myślałam już nawet, aby ci kupioć plastelinę, ale jak tak, to zapomnij na długo".
        Pomalowanie czegoś długopisem jest bardzo drobnym wykroczeniem, tak naprawdę. Jesli już wtedy zaczniemy stosować długoterminowe, wyrafinowane kary, za cięższe przestępstwa pozostanie jedynie zabić.
        • azja001 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:55
          Powiedziałabym dziecku, że jest mi smutno i przykro że zniszczyła moją ulubioną pościel, którą dostałam w prezencie od kogoś tam(może trochę naściemniałabym) po czym obraziłabym się na chwilę i nie odzywałabym się do winowajczyni. Zapewne po jakimś czasie dziecko przyszłoby do mnie i na spokojnie wytłumaczyłabym że w taki sposób nie wymusi na mnie kupienie czegokolwiek a za zniszczenie konsekwecją będzie brak zakupów dla niej do końca tego tygodnia. Kazałabym przemyśleć całą sytuację i przeprosić za nieładne zachowanie. Wszystko na spokojnie.
          Myślę że dziecko testuje na ile może sobie pozwolić, to taki okres w życiu rodziców kiedy dobrze określone granice będą procentować przez całe życie dziecka.
          • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:58
            Dziecko nie tylko testuje - czterolatek nie potrafi jeszcze całkiem świadoie powstrzymać się od pewnych impulsywnych zachowań. Nawet 7-latki nie zawsze to potrafią. Przy czym pytanie dziecka "dlaczego" wywołuje odpowiedź, nie zawsze do końca prawdziwą, bo kazdy, nawet czterolatek, stara sie uzasadnić swoje zachowanie racjonalnie. Czyli mowi "bo chciałam plastelinę", a nie "nie wiem, fajnie było tak rysować".
            Surowe karanie za coś takiego jest kompletnie bez sensu.
        • z_lasu Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 12:57
          Umknęły mi te 2 miesiące. Nie, no 2 miesiące to bym dziecka nie karała, zgadzam się, że to absurd. W tym wieku tydzień to jest wieczność. Zgodziłam się, co do zasady (kara "finansowa" za nieodwracalne straty).
          • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 13:02
            W wieku 4 lat? Gdzie absolutnie wszystko, co dostajesz zalezy od rodziców i nie możesz sobie nawet kupić lizaka? Mnie to zakrawa na przemoc ekonomiczna - mam pieniadze i dzięki temu mogę od dziecka wymusić stosowne zachowanie.
            Można nie kupić czegoś raz. Bo pieniądze poszły na pościel - nie więcej.
            • nisar Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 13:10
              Chyba mnie nie zrozumiałyście, być może niejasno się wyraziłam.
              Nie chodzi mi o nie kupowanie kompletnie niczego dla dziecka, ale o nie kupienie tego, co mieści się w pojęciu "prezenciki".
              U nas synek wie, że zawsze i bez żadnej okazji kupujemy:
              - puzzle
              - książeczki do czytania i rysowania
              - gazetki, zagadki itd.
              - przybory plastyczne
              W pojęciu "prezent" mieszczą się natomiast: słodycze kolorowe lub czekoladowe (np. nie jest to drożdżówka a są to żelki), zabawki, nalepki, gry i filmy.
              Reasumując, to nie tak, że dziecko nie dostałoby NIC w ogóle przez miesiąc czy dwa (okazję dzień dziecka podałam ad hoc, może to być termin typu następna wizyta u babci, o której wiadomo że jest zaplanowana za dwa tygodnie, nie o to chodzi) natomiast przez jakiś czas nie dostałoby niczego mieszczącego się pod hasłem "prezent".
              • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 13:15
                Zgodzę się, ze dziecko z hukiem i trzaskiem moze być pozbawione jedneo prezentu czy przyjemności, bo trzeba pieniadze przeznaczyć na pościel. Raz. To jest wychowawcze, zrozumiałe i dla dziecka oczywiste. Natomiast ciągniecie tego przez dwa miesiące jest bez sensu - w tym czasie dziecko zdąży jeszcze pare razy narozrabiać, kary się nałożą. Po drugie dziecko nie zrozumie myślenia "książeczka tak, nalepki nie", a jesli zrozumie, to biada książeczkomsmile. Po trzecie, w tym wieku kara nie ma prawa rozciągać się w czasie, bo pod koniec dziecko wie juz tylko tyle, że rodzice po prostu mu niczego nie kupują, albo - jesli rodzice systematycznie przypominają, dlaczego, zę jest beznadziejnie złe.
          • aquarianna Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 14:05
            z_lasu napisała:

            > Umknęły mi te 2 miesiące. Nie, no 2 miesiące to bym dziecka nie karała, zgadzam
            > się, że to absurd.

            O jakich 2 miesiącach piszecie??
            • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 14:13
              O dwumiesiecznej karze - nie dawniu dziecku prezentów az do Dnia Dziecka.
              • nisar Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 15:11
                Ja przepraszam, ale czy Wy umiecie czytać ze zrozumieniem???
                Rzuciłam hasłem dnia dziecka po to, żeby pokazać, że się dziecku w tym wieku nie mówi właśnie "tydzień czy dwa tygodnie" tylko że określa się czas wydarzeniem, które ma nastąpić.
                Równie dobrze można powiedzieć:
                - do lanego poniedziałku
                - do przyjazdu babci Zosi
                - do następnego balu w przedszkolu
                - do wyjazdu na wakacje
                jeśli wydarzenie, którego używa się do określenia czasu pasuje nam czasowo do zaplanowanej długości kary.

                Czy już wystarczająco łopatologicznie wyjaśniłam?

                I nie, nie zgodzę się że dotkliwa kara dla czterolatka to kara typu "dziś nie oglądasz dobranocki". Ale oczywiście każdy może sobie po swojemu realizować proces wychowania, tylko potem nie należy się dziwić, że "nie potrafię znaleźć sposobu na czterolatkę". Bo jeśli ta czterolatka za wymazanie pościeli długopisem dziś nie dostanie plasteliny, ale jutro, pojutrze i za trzy dni dostanie książeczkę, laleczkę i czekoladkę, to gwarantuję, że w ogóle nie zauważy zaserwowanej jej kary.
                • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 16:15
                  nisar napisała:

                  Bo jeśli ta czterolatka za wymazanie pościeli długopisem
                  > dziś nie dostanie plasteliny, ale jutro, pojutrze i za trzy dni dostanie książe
                  > czkę, laleczkę i czekoladkę, to gwarantuję, że w ogóle nie zauważy zaserwowanej
                  > jej kary.

                  Pewnie tak jest.Ja jeszcze się zastanawiam czy warto jej przypominać o tym przewinieniu,dziś jutro za tydzień,czy zamknąć temat?
                  Czy następnym razem w sklepie mam jej odmówić przysłowiowego lizaka i przypomnieć o pościeli,sama nie wiem.
                  • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 18:43
                    Dziecko nie ma zauwazać kary tak, aby o niej pamiętać przez najbliższe dwa miesiące. I nie powinno do Dnia dziecka ile razy o coś poprosi, być karane za to samo przewinienie, bo do tego sie to własnie sprowadza.
                    Zastanawiam sie, skąd bierze sie w ludziach przeswiadczenie, zę dzsiecko trzeba ukarać tak surowo, za byle głupstwo, aby miesiacami o tym pamiętało. I zastanawiam sie, co pomyslałaby dorosła kobieta, gdyby dziecko, za coś co mama zrobiła rzeczywiście glupiego - ukarała za niewinność, czy zniszczyła coś w gniewie, przez dewa miesiące nie zrobilo dla mamy nic milego, bo się gniewa..
                    Kara powinna być jednorazowa - dwumiesieczne przypominanie, jakie to dziecko było niegrzeczne utwierdzi je tylko w przekonaniu, ze jest niegrzeczne - nic poza tym.
                • morekac Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 18:53
                  Tak, umiemy czytać ze zrozumieniem. Dlatego zadałam pytanie - czy własnemu dziecku w tym wieku też dałabyś dwumiesięczną karę. A ty to potwierdziłaś.
                  Bo o ile rozumiem, że można dać dziecku karę do tegorocznej Wielkanocy (bo to za tydzień), to kary przez 2 miesiące dla 4-latka nie ogarniam.
                  • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 19:00
                    No własnie. Pomijając wszystko inne, taka kara zniechęca do jakiejkolwiek poprawy - cokolwiek dziecko zrobi przez te dwa miesiace, i tak jest karane...
                    Chyba, ze jedynym naszym celem jest zastraszyć dziecko. Aby wiedziało,z ę jak się wychyli, to dostanie po lbie i aby przetwać musi być idealnie posłuszne.
              • agni71 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 19:51
                Nie wiedziałam, że niekupowanie prezentów bez okazji to kara smile No to moje dzieci biedne sa bardzo, bo ciągle karane, na prezenty muszą czekać do kolejnych okazji (Dzien Dziecka, urodziny, imieniny itd.)
                • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 19:52
                  Tu nie chodzi o prezenty, tylko o loda, nalepkę, cokolwiek poza podstawowym wyposażeniem.
    • kawka74 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 19:10
      Zimna krew matki + pozbawienie narzędzi zbrodni, względnie zabranie z miejsca przestępstwa + próba odwrócenia uwagi + pomoc w opanowaniu się i wyprostowaniu sytuacji (w różnych kombinacjach i natężeniu).
      Plastelina chyba generuje agresję wink - moja córka pozbawiona wczoraj plasteliny (mimo kilkukrotnych upomnień i ostrzeżeń koniecznie chciała ją zjeść/wepchnąć kotu do oka albo ucha) wściekła się niemożliwe, rzucała czym popadnie, łącznie z własnymi okularami, potem popłakała się, przytuliła, stwierdziła, że już nie płacze, i zajęła się czymś mniej destrukcyjnym.
      • kanga_roo Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:15
        kkalipso napisała:

        wysłałam do pokoju,co poskutkowało waleniem w drzwi,tego nie mogłam znieść więc zabrałam ulubionego miśka,położyłam na blacie kuchennym córka specjalnie się uspokoiła poprosiła żebym coś tam jej przyniosła knując porwanie misia z blatu,na czym ją przyłapałam i ręce mi opadły...

        wybacz, ale skoro sama stosujesz takie gierki, to nie dziwię się, że dziecko też. co ma piernika do wiatraka, a misiek do pościeli? ona Tobie - pościel, Ty - jej - misia, za chwilę ona Ci podrze gazetę, Ty jej zabierzesz, nie wiem, lalkę, i tak dalej, i tak dalej.

        jeśli miałabym coś zabierać, byłyby to pisaki. z komentarzem, że widocznie jest jeszcze za mała i nie umie ich używać. wcale nie dyskutowałabym faktu, że to miała być zemsta.
        ale przede wszystkim starałabym się wysłuchać, dlaczego potrzebuje plasteliny, skoro ma ją w domu - zauważyłam, że często zgrzyty pomiędzy mną i dziećmi wynikają z niezrozumienia. dziecko, które czuje się zrozumiane, jest w stanie nawet przełknąć odmowę (uzasadnioną, "nie bo nie" to zły pomysł).
        może nie zauważyłaś, że czterolatka to już całkiem spory człowiek, i warto z nią rozmawiać smile moja mnie wciąż zdumiewa - samodzielnością, takim ogólnym "ogarnięciem", bystrością.
        • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:45
          kanga_roo napisała:

          > wybacz, ale skoro sama stosujesz takie gierki, to nie dziwię się, że dziecko te
          > ż. co ma piernika do wiatraka, a misiek do pościeli? ona Tobie - pościel, Ty -
          > jej - misia, za chwilę ona Ci podrze gazetę, Ty jej zabierzesz, nie wiem, lalkę
          > , i tak dalej, i tak dalej.

          To trochę nie tak.Kiedy tak waliła w drzwi,czego nie mogłam znieść wypuściłam ją prosiła o misia powiedziałam jej ,że za to co zrobiła misia nie dostanie.Dlatego wylądował na blacie.Lepiej bym postąpiła wypuszczając ją z pokoju dając misia i cokolwiek jeszcze by jej się marzyła.Napisałam właśnie dlatego bo nie wiem jak się zachowywać w takich sytuacjach,zresztą wcześniej takich scen u nas nie było a teraz zdarzają się coraz częściej.

          > ale przede wszystkim starałabym się wysłuchać, dlaczego potrzebuje plasteliny,
          > skoro ma ją w domu - zauważyłam, że często zgrzyty pomiędzy mną i dziećmi wynik
          > ają z niezrozumienia. dziecko, które czuje się zrozumiane, jest w stanie nawet
          > przełknąć odmowę (uzasadnioną, "nie bo nie" to zły pomysł).
          > może nie zauważyłaś, że czterolatka to już całkiem spory człowiek, i warto z ni
          > ą rozmawiać smile moja mnie wciąż zdumiewa - samodzielnością, takim ogólnym "ogar
          > nięciem", bystrością.

          Prawda jest taka ,że plasteliny akurat nie było w domu może w przedszkolu coś robili i tak jej przyszło do głowy.W piątek kupiłam jej zegarek disneya,wieczorem zrobiłyśmy razem z wycinanek koronę,delfina,żyrafę.Pomyślałam,że wystarczy prezencików na ten tydzień.
          Córka z miesiąc będzie miała 4 latka masz rację to już całkiem spory człowiek i trzeba pora taktykę.
          • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 21:48
            NIGDY, ale to nigdy nie szantażuj dziecka zabraniem ulubionej zabawki. Misie sa rzeczą, do której zdenerwowane dziecko ma prawo, niezaleznie jak nabroiło.
            Plastelina to nie jest "prezencik". W tym wypadku rozumiem córkę i jej frustrację - ulepienie czegoś z plasteliny nie jest chęcią "posiadania", tylko zrobienia czegoś, co się wymyśliło. Trzeba odróżniać zachcianki dziecka (zegarek), od potrzeb. W tym wypadku wydaje sie, ze plastelina bya potrzebą.
            Ja bym się zastanowiła, czy te sceny nie sa wywołane własnie ignorowaniem potrzeb dziecka. Możesz spokojnie nie kupować zegarka, ale gdy dziecko bardzo chce ulepić coś , tak jak w przedszkolu, to trzeba to potraktować tak, jak wtedy, gdy starsze dziecko prosi o książkę, bo chce czytać.
            • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 22:01
              verdana

              Święta prawda.
              Nigdy więcej jej nie zabiorę MISIA.

              Z plasteliną też masz rację,dzięki.
          • kawka74 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 21:53
            Ja bym jej po prostu kupiła tę plastelinę, to żaden cymes ani szczególny prezent.
            I nie zabieralabym misia.
    • agni71 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 19:55
      wiesz co? Pierwsza rzecz, jaka zrobiłabym po pomalowaniu przez dziecko poduszki, to zabranie narzędzia zbrodni. Naprawdę nikt by tak nie zrobił? I na pewno nie zostawiłabym dziecka ponownie samego w sypialni z mazakiem czy tam dlugopisem...
      • nisar Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:18
        A koleżanki dalej o dwóch miesiącach, ręce opadają. Rozumiem z tego, że do tego trzeba się z uporem maniaka przyczepiać, żeby nie odnieść się do reszty tego co piszę. Ok, nie mam misji zbawiania świata, rozumcie sobie co chcecie.
        A co do zabrania "narzędzia zbrodni" to sądzę, że przy czterolatku trudno wykonalna, w domu nie ma jednego długopisu czy mazaka, zazwyczaj jest ich wiele i - przynajmniej u mnie w domu - ciężko by było pochować je wszystkie tak, by czterolatek żadnego nie znalazł.
        Poza tym, trochę mi się wydaje że metoda już nieco zbyt dziecinna - czterolatek powinien rozumieć, czemu nie wolno mazać ścian, pościeli, mebli itp, a nie mieć zabrane możliwośći mazania. Zabierzesz długopisy i pisaki, pomaże kredkami ściany, pozabierasz wszystko co pisze, potnie wykładzinę, zabierzesz nożyczki, powylewa wodę na podłogę, tak można długo i nie w tym chyba jednak już przy czterolatku, którego przecież nie ma się na oku non stop, sprawa.
        • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:26
          Cóż, bowiem o tych dwóch miesiacach pisałaś i to jednoznacznie.
          Zabranie narzędzia zbrodni nie tylko niewykonalne, ale szkodliwe. Czterolatka ma prawo rysować, więcej - powinna rysować. Może tylko nie na pościeli.
          A swoją drogą część czterolatków wie, że rysowac nie wolno, ale to jeszcze nie wiek, gdy dziecko siłą woli zawsze potrafi sie powstrzymać. I wiek, kiedy czasem robi sie coś zabronionego, mimo, ze dobrze wiadomo, zę to zabronione - zresztą taki jest absolutnie każdy wiek, do późnej staroścismile
          Moim zdaniem przede wszystkim to wiele hałasu o nic. Dzieci takie są - czesto robią rzeczy dziwne, nieszczą coś, nie sa absolutnie posłuszne. Pomalowanie pościeli zaliczyłabym do kategorii nieistotnych drobiazgów.
          • kawka74 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:32
            Bez przesady, jest i wykonalne, i nieszkodliwe, o ile ma służyć doraźnie ratowaniu pościeli na przykład i jest połączone z innymi działaniami.
            --
            fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg[/img]
          • nisar Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 21:32
            Ostatni raz: nie, nie pisałam o DWÓCH MIESIĄCACH, rzuciłam hasłem dnia dziecka, przykładowo, równie dobrze mogłam napisać cokolwiek innego, chodziło o SPOSÓB określenia czasokresu dla dziecka w tym wieku. Swoją drogą chwała bogu, że dyskusja nie rozgrywa się 2 czerwca, wyszłoby że chcę dziecko ukarać na rok.
            "Córka woła mnie do sypialni pokazuje porysowaną długopisem poduszkę,nic mało było widać więc nie nakrzyczałam,zwróciłam uwagę i powiedziałam,że tak nie można.Za chwilę woła mnie znowu i z szyderczym uśmiechem pokazuje porysowaną kołdrę"
            Przepraszam, nadal uważasz, że to niewinny wybryczek i dzieci tak mają? Gratuluję.
        • kawka74 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:35
          Ale, na litość, nie zabierasz wszystkiego na zawsze! Chodzi o działanie doraźne, teraz, a nie o odcięcie na x tygodni od kredek i długopisów.
        • agni71 Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 20:35
          > A co do zabrania "narzędzia zbrodni" to sądzę, że przy czterolatku trudno wykon
          > alna, w domu nie ma jednego długopisu czy mazaka, zazwyczaj jest ich wiele i -
          > przynajmniej u mnie w domu - ciężko by było pochować je wszystkie tak, by czter
          > olatek żadnego nie znalazł.

          Ale chodzi o konkretna sytuację. Dziecko maże po pościeli, dziecko pozbawia się mazaków. Oprócz tłumaczenia, dlaczego tak nie wolno. Jak ci dziecko będzie kłuło śrubokretem kolegę, to nie zabierzesz śrubokrętu?

          Moim zdaniem nietrudno pochować na jakis czas mazaki i długopisy tak, aby dziecko nie mialo do nich dostępu.
      • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 21:25
        agni71

        Widocznie zaufałam córce,nigdy wcześniej mi takich rzeczy nie robiła.
        Nigdy nic przed nią nie musieliśmy chować,długopisów jest wszędzie pełno.
        • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 21:43
          Można odebrać w danej chwili TEN mazak. Pewnie zresztą to się robi automatycznie. Cjowanie kredek i mazaków nawet na krótki czas jest bez sensu.
          Przecież nie o to chodzi.
          • kkalipso Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 21:50
            Zdążyła go gdzieś schować,nie pomyślałam,żeby już teraz szukać bo miałam dużo pracy- następnym razem na pewno zabiorę.
            • verdana Re: Sposób na 4-latkę:( 24.03.13, 22:04
              Znajdziesmile Albo pokroi posciel nożyczkami.
    • babyaggie co do konsekwencji 24.03.13, 20:13
      O których była mowa wcześniej to dziecko powinno wybrać sobie ją samo. Powinna odbyć się narada rodzinna za co jakie konsekwencje. Młoda wymienia propozycje, wy wypisujecie i na koniec dokonujecie selekcji pomysłów przy aprobacie dziecka. Wtedy będzie większa szansa ze się zastosuje do tego co sama wymyśliła. Wszystko trzeba spisać i przywiesic na widocznej ścianie. Metoda ta ma jeszcze kilka innych zasad, które jeśli chcesz to opiszę.
      • kawka74 Re: co do konsekwencji 24.03.13, 20:27
        IMO konsekwencje mają to do siebie, że wynikają niejako samoistnie z tego, co się zrobiło, i są z tym czymś logicznie powiązane. Krótka piłka - rysujesz po ścianach, nie ma kredek, zjadasz plastelinę - zabieram plastelinę itd. bez bawienia się w układanie list, głosowanie, propozycje i wybory.
        A przy okazji warto się zastanowić, co zrobić, żeby uniknąć takich sytuacji, dlaczego tak się stało, jako można temu zapobiec.
      • agni71 Re: co do konsekwencji 24.03.13, 20:30
        babyaggie napisała:

        > O których była mowa wcześniej to dziecko powinno wybrać sobie ją samo. Powinna
        > odbyć się narada rodzinna za co jakie konsekwencje. Młoda wymienia propozycje,
        > wy wypisujecie i na koniec dokonujecie selekcji pomysłów przy aprobacie dziecka
        > . Wtedy będzie większa szansa ze się zastosuje do tego co sama wymyśliła. Wszys
        > tko trzeba spisać i przywiesic na widocznej ścianie. Metoda ta ma jeszcze kilka
        > innych zasad, które jeśli chcesz to opiszę.

        Padlam, że zacytuje słynna lipcową... To jest propozycja dla 4-latki? szczególnie to spisanie i powieszenie na ścianie jest boskie.
        • kanga_roo Re: co do konsekwencji 24.03.13, 20:44
          to spisywanie, wybieranie, to prawie jak sąd smile
          ja uważam, że doraźne odebranie narzędzia zbrodni (verdano, nie martw się, nie miałam na myśli odebranie dziecku możliwości rysowania, malowania itd na stałe smile, oraz rozmowa wystarczą. rozmowa po to, aby rodzic zrozumiał dziecko, a dziecko rodzica, nie w celu "ukarania"
          ponadto, co pewnie niektóre z Was zdziwi, zaproponowałabym dziecku wspólne lepienie baranków czy innych kurczaczków z masy solnej. taki komunikat - nie zawsze możesz dostać to, co byś chciała, ale czasami coś w zamian też jest fajne.





          • verdana Re: co do konsekwencji 24.03.13, 21:41
            Ja też zabrałabym narzedzie zbrodni! Tyle, ze nie oczekiwałabym, ze mały przestępca nie znajdzie kolejnegosmile
            Dobrym pomysłem byłoby dać dziecku flamastry, stare przescieradło czy ścierkę i pozwolić na zrobienie świątecznego obrusu, czy makatki. Być moze po prostu rysowqanie na materiale jest dla dziecka atrakcyjne.
            • kkalipso Re: co do konsekwencji 24.03.13, 21:56
              Ona chciała zrobić mi na złość nie wyszło za pierwszym razem to poprawiła,jej póżniejsze zachowanie ,bez komentarza.
              Rysować może zawsze ma pełno kolorowanek,tablice z IKEA,podkrada papier z drukarki -do tej pory obywa się bez większych szkód.Nawet jej pilnować nie musiałam nigdy.
              • kawka74 Re: co do konsekwencji 24.03.13, 22:03
                Chyba chciała się po prostu wyzłościć, a Ciebie ukarać - wiedziała, że Cię to wkurzy .
                • verdana Re: co do konsekwencji 24.03.13, 22:06
                  Dla mnie to w ogóle absolutny drobiazg.
                  Dziecko czasami robi "na złość", czasem nie posłucha polecenia, albo zrobi coś, mimo, ze wie, ze nie powinno. Trzeba dziecko skarcić, a samemu wyjść do łazienki i dopiero tam sie śmiać.
                  Nie ma co jednak rozdzierać szat, załamywać rąk i zastanawiać sie, jak dziecko ukarac i co z niego wyrośnie.
                • kkalipso Re: co do konsekwencji 24.03.13, 22:09
                  kawka74

                  Tak,tak..

                  Dobrze,że to długopis a nie jakiś czarny mazak który nie schodzi.
                  Nic muszę nad sobą popracowaćsmile
      • pade Re: co do konsekwencji 24.03.13, 21:44
        masz na mysli metodę behawioralną?smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka