kocianna
03.04.13, 08:24
Przeczytałam komentarze pod artykułem o wygranej rodziców w jakiejś szkole i się niektórymi przeraziłam. Wiadomo, żadna z nas nie chciałaby, żeby jej dziecko uczyło się w jednej klasie z dzieckiem z ADHD, agresywnym, nadpobudliwym, wulgarnym, o ograniczonej sprawności intelektualnej, zaniedbanym, kradnącym (niepotrzebne skreślić). Ale zastanawiam się, jaka jest alternatywa dla takiego dziecka. Przecież przeniesienie do innej klasy może, owszem, pomóc, ale w przypadku pary-trójki nakręcających się wzajemnie ancymonków w normie rozwojowej, a nie w przypadku dzieciaka z realnym problemem (nawet jeśli tym problemem są niewydolni wychowawczo rodzice).
Zamknąć wszystkie "problemy" w specjalistycznych ośrodkach? Przecież zwykle te dzieci są zbyt "normalne", żeby się uczyć w ośrodku, których jest bardzo mało i tylko w dużych miastach, a wydają się zbyt "trudne" do zwykłej szkoły. Jak dać im szansę na w miarę normalne życie w dość eugenicznym jednak społeczeństwie?
W opisywanym przypadku dyrektor nie zrobił nic. Znacie "dobre praktyki" z innych szkół?