Bry

Problem jest taki: znudziło mi się pranie staników ręcznie, a po tym, jak zapakowany w ochronny woreczek stanik za ponad 2 stówki pralka mi zeżarła (wyjadła dziury po prostu - nie pytajcie, nie wiem jak), nie wrzucę ich do pralki tak po prostu. I jest sobie wynalazek, który się zwie kule do prania staników. Te w Polsce podobno są za małe na normalne rozmiary (do D), te na portalu na e kosztują 20 funciaków (bez przesady!), za to gratis - wg. opinii - się otwierają i dzielą zawartością z praleczką. Jak żyć, panie premierze, jak żyć.
Do rzeczy: czy któraś z ematek posiada kule dostępne w Polsce (na all wystarczy wpisać hasło z tematu i wyskakują) i jednak większy stanik się tam mieści (bez gąbeczki, po prostu materiał, ale fiszbiny odpowiednie do rozmiaru są), czy jednak trzeba wywalić 20 funciaków i nie mieć stresu (a otwierający się pojemniczek umieścić jeszcze w poszewce?
Tak, nie mam większych problemów

Z góry dziękuję za odpowiedzi.