Wczoraj wybralam sie do Lidla. Po koszulki dla moich dzieci. Koniec koncow kupilam . Ladne bawelniane 3 sztuki za 20 zl. Ale co ja przeszlam-trauma do konca zycia. Okolo 40 osob przed sklepem. Zostalam stratowana prawie, przypmnialo mi sie jak w Zmiennikach ludzie biegli z lotniska do taksowek

to samo bylo wczoraj pod Lidlem. Koszyki te metalowe walaly sie po calym sklepie. Ech...ale koszulki zakupilam....

pozdrawiam