Dodaj do ulubionych

co wy tak na te emigrantki ?

30.05.13, 10:37
Ja jestem Polką mieszkającą w Polsce od urodzenia. I zgadzam się z dziewczyną z Francji, która napisała, ze w Polsce jest kolesiostwo (nie wiem co was tak oburzyło? przeciez to prawda). Zgadzam się z tym, ze w Polsce jest szaro, smutno. Ludzie zirytowani bo muszę opłacić rachunki i żyć- zarabiająć po 1500zł. Więc nie ukrywajmy, ze w Polsce ludzie po prostu są smutni, zestresowni i probuja kombinować żeby przezyc. Większość problemów bierze się z Polskiej bidy. Jest bieda i nikt mi nie powie, ze tutaj tak pieknie i kolorowo- powiedza to jednostki. Dobrze, ze niektorzy emigrowali i udalo im sie uciec z tej nedzy i rozpaczy czyli Polski. Pewnie maja rodziny w kraju i dokładnie znaja sytuację, a pisząc i porownując, mnie zdycydowanie zacheciły do emigracji.
Obserwuj wątek
    • snowdust Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:01
      Ja wlasnie (po osmiu latach) zwalniam jeden "emigracyjny etat" wiec pakuj walizki i wskakuj na moje miejsce smile

      Juz niedlugo przekonam sie na wlasnej skorze jak sie zyje w tej naszej Ojczyznie smile Czy sie boje? Tak. Czy sie ciesze? Tak smile

      Wiem ze moze sie nie udac ale moglabym sobie nie wybaczyc ze nie sprobowalismy.
      • najma78 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:18
        snowdust napisała:

        > Juz niedlugo przekonam sie na wlasnej skorze jak sie zyje w tej naszej Ojczyzni
        > e smile Czy sie boje? Tak. Czy sie ciesze? Tak smile

        O ile nigdy wczesniej nie mieszkalas to bedziesz sie miala o czym przekonywac, w przeciwnym razie tylko sobie przypomnisz, jesli juz nie pamietasz wink

        > Wiem ze moze sie nie udac ale moglabym sobie nie wybaczyc ze nie sprobowalismy.

        ?
        • snowdust Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:29
          Mieszkalam ale to byla troche inna sytuacja (z rodzicami, bez dwojki malych dzieci...) wiec i wyzwania przede mna inne niz byly te 8 lat temu. Poza tym Polska tez sie zmienila przez tyle lat. Nie zastane dokladnie tej samej rzeczywistosci, ktora wtedy opuscilam.

          A tego znaku zapytania nie do konca rozumiem smile To znaczy ze bredze czy nie wiesz o co mi chodzi w tym zdaniu?
          • najma78 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:08
            snowdust napisała:

            > Mieszkalam ale to byla troche inna sytuacja (z rodzicami, bez dwojki malych dzi
            > eci...) wiec i wyzwania przede mna inne niz byly te 8 lat temu. Poza tym Polska
            > tez sie zmienila przez tyle lat. Nie zastane dokladnie tej samej rzeczywistosc
            > i, ktora wtedy opuscilam.

            Dokladnie takiej samej nie zwlaszcza ze teraz macie rodzine wiec bedzie trudniej, bo dzieciom musicie zapewnic odpowiednie warunki itd ale to sami wiecie. To na ile sie zmienilo ocenicie na miejscu choc jesli macie tam rodzine i polska tv to mozecid to zrobic zdalnie. Chodzi mi o zmiany konkretne czyli reformy itd.

            > A tego znaku zapytania nie do konca rozumiem smile To znaczy ze bredze czy nie wie
            > sz o co mi chodzi w tym zdaniu?

            Nie bredzisz, tylko to stwierdzenie bardziej pasuje do odwrotnej sytuacji.
    • gazeta_mi_placi Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:03
      Oburzyło bo we Francji też jest nepotyzm. Zatem to trochę tak jak w przysłowiu: "Przyganiał kocioł garnkowi a obaj smolni".
      Poza tym pozdrowienia Rosa kiss
      • busuanga7 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:05
        Kto?
      • ma_dre Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:12
        Zlotko, we Francji jest zdrowy, legalny nepotyzm. Jesli ktos poleci kadrom pracownika to czesto dostaje za to premie. Spore pieniazki. Co do Polski to jest ta roznica ze "plecy" koncza sie wraz z podpisaniem umowy o prace. Sprawdzisz sie, swietnie. Nie sprawdzisz sie, wynocha. A ten kto cie polecil ma w tym ostatnim przypadku troche smrodu, a jego stezenie jest proporcjonalne do tego, jak bardzo odstawalas od wymagan. Nikt nie wlecze za soba latami nieudacznika, nikt nie moze sobie na to pozwolic. Jest tez taka niekoniecznie pisana umowa, ze nie przyjmujse sie rodziny do pracy w niedalekiej odleglosci "administracyjnej". Maz i zona, wujek, ciotka, nie pracuja w tym samym zespole i nie podlegaja sobie.
        Zatrudnianie rodziny w administracji panstwowej to juz wogole jest bardzo zle widziane.

        Tutaj w Polsce czesto slysze skargi jak to szef przyjmuje jakich swoich znajomych, przyjaciol, rodzine do siebie w zespole i ze sa oni na innych prawach niz resztapracownikow. Inni musza wykonywac ich obowiazki a kaska leci. We Francji przez 20 lat nie spotkalam sie z tym zjawiskiem.
        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:30
          Many
          expressed outright opposition to what they
          considered to be the hierarchical, closed and
          nepotistic nature of French business. “If I had to
          work in France, it would be an absolute
          disaster. Sorry, I mean by that it would be
          extremely difficult...also to read the ways.
          (Pierre)

          frenchlondon.co.uk/wp-content/uploads/2012/09/French-Capital-A-Report-on-Preliminary-Findings.pdf


          Zatrudnianie rodziny w administracji panstwowej to juz wogole jest bardzo zle w
          > idziane.


          A jak się miewa młody Sarkozy? Ikona systemusmile
          • ma_dre Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 00:43
            ale my tu pani o pracy na etacie a nie o biznesie, taki drobny niuansik... Biznesu bym za chulere we Francji nie otwierala ani tez do biznesu sie nie pchala. Kazdy kraj ma swoja urode. Francja to raj dla pracownikow na etacie, dla biznesu kuniec swiata. No chyba ze w budowlance. Biznes rozumiem jako prywatna inicjatywe, przedsiebiorczosc.
            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 07:45
              madre - czy ty udajesz, czy nie znasz angielskiego?

              Link otworzyłaś? smile
            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 07:46
              Friends in high places
              Connexion edition: December 2010
              THE OLD saying that it is not what you know, but who you know, still rings true for the majority of French people seeking work, a survey has found.

              Almost 90 per cent of people believe France is still a country where family and friends will help you get a foot in the door more than talent – and only 40 per cent of people considered this to be unfair.

              More than half of respondents said they had already tapped up people they knew for help finding work and pulling the necessary strings, and 86.5 per cent said they would do it in the future, if the need arose.

              The majority of people questioned said family and friends had become more important in finding a job today than 10 years ago, because the market is more competitive.

              The creative and arts sector was considered the industry where nepotism was the most rife. Almost half of respondents believed that the management in France’s top CAC 40-listed companies had got there through family links.

              The study of 4,156 people was carried out by Sky Prods, a talent agency that aims to help young people find jobs in the creative industries.
            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 08:25
              my tu pani o pracy na etacie a nie o biznesie, taki drobny niuansik.

              Acha, bo w biznesie nie ma etatów wink

              Nie próbuję CIEBIE do niczego przekonywać. Po prostu wyławiam kolejną rybkę do pokazania tego co irytuje (tutaj akurat śmieszy)

              Czy ktoś oczekuje, że od takiej osoby można się czegos dowiedzieć, nauczyć?smile



        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:32
          www.connexionfrance.com/nepotism-in-french-business-survey-friends-in-high-places-11286-news-article.html
      • rosapulchra-0 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:44
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Oburzyło bo we Francji też jest nepotyzm. Zatem to trochę tak jak w przysłowiu:
        > "Przyganiał kocioł garnkowi a obaj smolni".
        > Poza tym pozdrowienia Rosa kiss

        Cześć gazeciarz suspicious
        A co ty mnie wylewnie witasz dzisiaj? shock
    • kikimora78 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:18
      No to w Norwegii jest dopiero kolesiostwo - w mojej firmie jest etat wolny i ogloszono na ostatnim spotkaniu, ze jesli ktos zna kogos kto sie nada to zeby dac cynk i jesli faktycznie zostanie ta osoba zatrudniona, to nagroda dla polecajacego to 2000 euro.
      Nawet nie wiecie jak mi szkoda, ze ja nie znam zadnego "kolesia" co by pasowal, bo bym chetnie ta kaske przytulila big_grin
      • empirical Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:25
        Kluczowe jest tu sformułowanie "co się nada" - praca z polecenia, gdzie ktoś naprawdę zna się na robocie różni się diametralnie od pracy szwagra/pociotka/kolesia, który o danej robocie nie ma pojęcia.
        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:38
          Od francuskich przyjaciół wiem, ze we Francji sytuacja jest jednak inna niż w Norwegii. Ostatnio zauważono ogromny wzrost imigracji młodych ludzi z Francji do UK, właśnie z powodu kolesiostwa. Francja wręcz słynie z nepotyzmu.
          • ma_dre Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 00:50
            Bzdura, bzdura, bzdura. Powodem emigracji Francuzow do UK nie jest kolesiostwo. To sztywnosc kanonow w swiecie zawodowym, licza sie dyplomy, dyplomy, dyplomy, bez dyplomu wyzej d... nie podskoczysz. Dojdziesz do pewnego pulapu kariery i dalej mur. A ze do dyplomow chca jeszcze i doswiadczenia to Francuz ma wrazenie ze pracodawca poszukuje przyslowiowego barana na pieciu nogach.
            Francuzi sa o wiele mniej mobilni w pracy, niz Anglicy, bo zwolnic pracownika trudno to i rotacja mniejsza. Poza tym podwyzki i premie sa dosc "kolektywne" a przez to bardzo slabo motywujace. Znam francuskie realia zawodowe nie gorzej niz rodowici Francuzi, przez nascie lat obskoczylam niemal dziesiec stanowisk.
      • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:14
        Hehe, u nas to samo. Mam na koncie 2 polecenia i 2 rekrutacje i 4000 extra w kieszeni, prawie na wakacje bylo bez nadrywania budzetu.
        Polecilam swoje znajome big_grin
    • memphis90 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:28
      Skoro w Pl jest tak szaro, smutno, biedno i do d..., to skąd te tłumy uchodźców, które próbują tu osiąść? Jasne, możemy w kółko porównywać się ze Szwajcarią czy Emiratami i jojczeć, jak nam źle i jak to inni mają lepiej. Ja z kolei nie uważam, żeby zasuwanie na zmywaku przez 18h/d i spanie w 10 osób w wynajętym pokoju było kwintesencją udanego życia, a tak wygląda codzienność wielu emigrantów, szczególnie tych z gorszą znajomością języka czy bez wykształcenia. Nędzę i rozpacz znajdziesz w każdym kraju, w każdym miesjcu- zaryzykuję nawet stwierdzenie, że więcej jest na Ziemi tyc miejsc, w których jest gorzej niż w PL, niż tych, w których jest lepiej. Nie jesteśmy w stanie wojny, nie jesteśmy gwałcone przez żołnierzy, nie umieramy powszechnie na AIDS i tężec, mamy co jeść i nie pijemy zanieczyszczonej wody z błotnistego bajora, nasze dzieci nie są porywane, żeby z karabinem uganiać się po buszu, umieralność noworodków jest niska jak nigdy w historii.... Mam wymieniać dalej? Owszem, są problemy, lubimy sobie ponarzekać, ale czy to znaczy, że otacza nas nędza i rozpacz?
      • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:44
        >a z kolei nie uważam, żeby zasuwanie na zmywaku przez 18h/d i spanie w 10 osób w >wynajętym pokoju było kwintesencją udanego życia,


        a ja z kolei uwazam ze trzeba byc wyjatkowo ograniczonym zeby widziec tylko zmywaki i
        spanie po 10 osob

        >a tak wygląda codzienność wielu emigrantów
        moze tak wyglada zycie nielegalnych na starcie
        polacy sa obecnie w duzo lepszej sytuacji
        a twoje wyobrazenia to moze wspomnienia ze zbierania ogorkow u niemca
        i mieszkanie w psiej budzie ale czasy sie zmienily

        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:50
          Polacy może tak.

          Ale dlaczego młodzi Irlandczycy masowo opuszczają swój kraj?

          Nawet stała rubryka powstała w Irish Timesie:

          www.irishtimes.com/blogs/generationemigration/
          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:08
            Moge ci to rozpisac na czynniki, o ile interesuje cie merytoryka.
            Ciekawie jest poczytac wiecej na ten temat, zwlaszcza forow, bo zobaczysz, jak inaczej Irlandia podchodzi do swojej diaspory: wsrod mlodych powszechny jest "travelling" z okresami pracy za granica, a emigranci czesto wracaja i sa traktowani jako potencjal i promocja Irlandii za granica (to oni sciagneli amerykanski biznes w latach 90., to oni przywoza rodziny na zwiedzanie kraju rodzicow czy dziadkow), a nie zmywakowcy.
            • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:24
              Bo emigracja (wyjąwszy uchodźców, to trochę inna sytuacja) zasadniczo jest bardzo korzystna dla pozostających w kraju. Sądzę, że nieemigranci powinni przynajmniej pośpiewać hymny dziękczynne na naszą cześć. Nie żeby codziennie, może chociaż co wtorek?

              Rozważcie: zwolniliśmy pewnie z paręsetysięcy, jak nie milion, miejsc pracy.
              Nie pobieramy kilkuset tysięcy zasilków dla bezrobotnych.
              Nasze dzieci nie pchają się do przedszkoli ani szkół, które tu i ówdzie robią na dwie zmiany.
              Kupujemy polskie książki (plus vat) szynkę (plus vat), kaszę gryczaną (plus vat).
              Nasi znajmi odwiedzają Polskę (plus vat i vat i vat), a i wielu z nas przynajmniej wpada do ojczyzny, wykupując ogórki kwaszone i jagody (plus vat). Latamy do kraju (a przyjaciele do nas) - plus vat, oczywiście.
              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:33
                olena.s napisała:

                > Rozważcie: zwolniliśmy pewnie z paręsetysięcy, jak nie milion, miejsc pracy.
                > Nie pobieramy kilkuset tysięcy zasilków dla bezrobotnych.
                > Nasze dzieci nie pchają się do przedszkoli ani szkół, które tu i ówdzie robią n
                > a dwie zmiany.
                > Kupujemy polskie książki (plus vat) szynkę (plus vat), kaszę gryczaną (plus vat
                > ).
                > Nasi znajmi odwiedzają Polskę (plus vat i vat i vat), a i wielu z nas przynajmn
                > iej wpada do ojczyzny, wykupując ogórki kwaszone i jagody (plus vat). Latamy do
                > kraju (a przyjaciele do nas) - plus vat, oczywiście.

                To jest dokladnie irlandzkie podejscie do emigracji. Czasem sie pochichraja z "plastic Paddies" (Amerykanow, ktorzy szczyca sie irlandzkimi korzeniami, farbuja piwo na zielono i wierza w leprechauny), ale ich wizyty prywatne i kontakty biznesowe sie docenia (patrz tegoroczna akcja The Gathering - podobno turystyka wzrosla dzieki niej o 5%, a sezon dopiero sie zaczyna).
                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:41
                  5% to bardzo mało jak na takie przesięwzięcie. Czy wiesz, ze oryginalnie miało byc kierowane tylko do irlandzkiej diaspory (money, money) , a że zainteresowanie nieadwkwatne do planów, rozszerzono program o praktycznie wszystkich turystów?

                  Parę lat temu pojawił się piekny pomysł jakiegoś certyfikatu o irlandzkim pochodzeniu, który nie daje żadnych uprawnień, ale za to panstwo kasuje/kasowałoby chyba 20 euro big_grin

                  Każdy orze jak może, bardzo lubię Irlandię, ale sugerowanie, że Irlandczycy to tylko z ciekawości świata emigrują to przesada big_grin

                  Czym więc różni się to podejście do diaspory? (W PL też gorąco są witani Polonusi chętni do wydawania pieniędzy w Polsce)
                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:07
                    joa66 napisała:

                    > 5% to bardzo mało jak na takie przesięwzięcie. Czy wiesz, ze oryginalnie miało
                    > byc kierowane tylko do irlandzkiej diaspory (money, money) , a że zainteresowan
                    > ie nieadwkwatne do planów, rozszerzono program o praktycznie wszystkich turystó
                    > w?

                    5% to malo? W jednym z wiodacych sektorow gospodarki?

                    Juz naprawde czepiasz sie chyba dla czepiania.

                    > Parę lat temu pojawił się piekny pomysł jakiegoś certyfikatu o irlandzkim pocho
                    > dzeniu, który nie daje żadnych uprawnień, ale za to panstwo kasuje/kasowałoby c
                    > hyba 20 euro big_grin

                    Myslisz, ze chodzi o €20? Chodzi o promocje kraju i kultury, o kontakty. Jak dla mnie Polska moglaby tez takie gadzety sprzedawac, jak ktos ma polskich pradziadkow czy cos tam. Zamiast "bo wiadomo, jak myslimy o Polonusach z Chicago".

                    > Każdy orze jak może, bardzo lubię Irlandię, ale sugerowanie, że Irlandczycy to
                    > tylko z ciekawości świata emigrują to przesada big_grin

                    Moze dlatego tak nie pisze?

                    > Czym więc różni się to podejście do diaspory? (W PL też gorąco są witani Polonu
                    > si chętni do wydawania pieniędzy w Polsce)

                    Tym, ze emigracje i imigracje traktuje sie po prostu jak naturalne zjawiska, i gospodarcze i poznawcze. Przez wieki emigracja byla naturalnym wentylem bezpieczenstwa i czynnikiem stabilizujacym gospodarke. Irlandczycy za granica tez pracuja na budowach, w sklepach albo w knajpach, bo nawet wyksztalceni nie zawsze moga przeniesc uprawnienia; tylko jakos nie ma tego zjawiska pogardzania zmywakami czy polonusami.
                    • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:24
                      Jest mniejsze niż liczono. O wiele mniejsze. Bo kryzys dotknął nie tylko Irlandię.


                      Czy mniej zrobiły polskie władze oferując wjazd bezwizowy dla obywateli USA , bez zasady wzajemności.

                      Jeżeli chodzi o promocję kultury to też pudło. Jest dokładnie odwrotnie, to kultura promuje Irlandię. I certyfikaty od czapy, które nie przyniosły ŻADNEGO efektu i tak mają się nijak to tego co robi, nielubiany zresztą przeze mnie Gaelforce i tym podobne. Ty nazywasz te certyfikaty promocją??


                      Moze dlatego tak nie pisze?


                      W czasie rozwoju dyskusji , po moich postach - nie. Wcześniej było o "travelling" i "braku przywiązania do ziemi" wink

                      Czy Irlandczycy traktują emigrację ekonomiczną "normalnie" ? To zależy, z jednej strony są do niej przyzwyczajeni od dziesiątek lat*, z drugiej -druga połowa lat dziewięćdziesiątych i początek lat 2000 to nadzieja, że ich dzieci nie będą musiały wyjeżdżać. Naprawdę nie widziałas programów z młodymi ludźmi i ich rodziacmi?

                      *ojciec mojego kolegi irlandzkiego w latach sześćdziesiątych emigrował do Londynu, żeby utrzymac rodzinę. W ramach oszczędności latem nocował w parku. Czy naprawdę jest tot akie cenne doświadzcenie? Widziałaś film The Kings? Polecam.


                      • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:37
                        > Jest mniejsze niz liczono. O wiele mniejsze. Bo kryzys dotknal nie tylko Irland
                        > ie.
                        >
                        > Czy mniej zrobily polskie wladze oferujac wjazd bezwizowy dla obywateli USA , b
                        > ez zasady wzajemnosci.

                        No i co z tego, ze jest mniejsze? Ale jest. 5% w istotnym sektorze. Nie moge uwierzyc, ze to ty w sasiednim watku tak narzekalas na narzekanie.

                        > Jezeli chodzi o promocje kultury to tez pudlo. Jest dokladnie odwrotnie, to kul
                        > tura promuje Irlandie. I certyfikaty od czapy, które nie przyniosly ZADNEGO efe
                        > ktu i tak maja sie nijak to tego co robi, nielubiany zreszta przeze mnie Gaelfo
                        > rce i tym podobne. Ty nazywasz te certyfikaty promocja??

                        Oczywiscie, a nie sa promocja? Jak cos nie jest megawyczapistym jedynym sukcesem to sie nie liczy? Akcje promocyjne sa jak zycie, skladaja sie z wielu czynnikow. Moze ktos po Gaelforce zechce certyfikat albo przyjechac na imprezy The Gathering (albo odwrotnie, po wakacjach zacznie chodzic na koncerty, albo na koncercie uslyszy o certyfikacie i bedzie opowiadac jako anegdotke kolegom, ktorzy przypomna sobie, ze wlasciwie to oni tez maja jakiegos pradziadka...), czy to sie jakos wyklucza?

                        >
                        > Moze dlatego tak nie pisze?

                        >
                        > W czasie rozwoju dyskusji , po moich postach - nie. Wczesniej bylo o "travellin
                        > g" i "braku przywiazania do ziemi" wink

                        Chyba mnie z kims pomylilas, nic nie pisalam o ziemi. Ani o tym, ze wyjezdza sie tylko for fun.

                        > Czy Irlandczycy traktuja emigracje ekonomiczna "normalnie" ? To zalezy, z jedne
                        > j strony sa do niej przyzwyczajeni od dziesiatek lat*, z drugiej -druga polowa
                        > lat dziewiecdziesiatych i poczatek lat 2000 to nadzieja, ze ich dzieci nie beda
                        > musialy wyjezdzac. Naprawde nie widzialas programów z mlodymi ludzmi i ich rod
                        > ziacmi?
                        >
                        > *ojciec mojego kolegi irlandzkiego w latach szescdziesiatych emigrowal do Londy
                        > nu, zeby utrzymac rodzine. W ramach oszczednosci latem nocowal w parku. Czy nap
                        > rawde jest tot akie cenne doswiadzcenie? Widzialas film The Kings? Polecam.

                        I znowu - zycie nie jest czarno-biale, dla niektorych wyjazd wychodzi na plus, dla innych na minus. Dla niektorych pozostanie wychodzi na plus, dla innych na minus. To chyba oczywiste? Pisze, ze nie widac szczucia jednych na drugich, tyle. Moze ktos pluje jadem siedzac w domu, ale publicznego dyskursu czy potocznych opinii podobnych do "zmywakow" brak.
                        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:55
                          Twój piewrszy komentarz tłumaczący emigrację:

                          wsrod mlodych powszechny jest "travelling" z okresami pracy za granica, a emigranci czesto wracaja i sa traktowani jako potencjal i promocja Irlandii za granica (to oni sciagneli amerykanski biznes w latach 90., to oni przywoza rodziny na zwiedzanie kraju rodzicow czy dziadkow), a nie zmywakowcy.


                          a o przywiązaniu do ziemi pisał jameson.

                          Ja nie narzekam na Irlandię, bo gdyby nie to, że tutaj mam lepsza pracę, a dziecko miało lepszą szkołę i ogólnie wyższy poziom życia, z przyjemnością pomieszkałabym tam jeszcze. Chyba stawiałabym ją na pierwszym miejscu ewentualnych destynacji. Pomimo jej trudności i innych wad.



                          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:03
                            I z tego, ze napisalam, ze "powszechny jest travelling" wyciagasz wniosek, ze mowie, ze "emigruja tylko z ciekawosci swiata"? Nie nadazam za ta logika, sorki uncertain
                            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:06
                              Gdybyś zakończyła na tej wypowiedzi, tak bym pomyślała.

                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:17
                                No to jest jakby to ujac twoja osobista interpretacja big_grin
                          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:14
                            > Ja nie narzekam na Irlandię, bo gdyby nie to, że tutaj mam lepsza pracę, a dzie
                            > cko miało lepszą szkołę i ogólnie wyższy poziom życia, z przyjemnością pomieszk
                            > ałabym tam jeszcze. Chyba stawiałabym ją na pierwszym miejscu ewentualnych dest
                            > ynacji. Pomimo jej trudności i innych wad.

                            No to super, a uwazasz, ze ty mieszkajaca w tej Kanadzie czy Irlandii a ty mieszkajaca teraz w Polsce to jakies tak odrebne byty, ze usprawiedliwiaja tworzenie podzialow "a bo wy emigranty"? Wtedy bylas kims innym, tak wyszlachetnialas wracajac, juz nigdy na nic nie narzekasz, a w szczegolnosci na byle panstwa i aspekty zycia w nich? Bo tak naprawde twoje tyrady o tych emigrantach to tyrady o sobie samej kiedys...
                            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:28
                              Ależ nie - ja nie mam nic przeciwko emigracji ani pisania z emigracji. Ale na przykład na tym forum są emigranci ..Boże, nie wiem jak ich nazwać, niech będzie "pozytywni" np kocianna, azja (mimo wpadki z jadem wink ), biscotii (która irytuje fatalna mieszanką językową, ale merytorycznie jest ok - nie oznacza to, ze się z nią zgadzam, ale przynajmniej jest normalna rozmowa), kandyzowana. I są , nazwijmy ich "inni". I o tych "innych" wielu chodzi.
                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:33
                                W takim razie moze nie jest to twoja intencja, ale wypowiadasz sie bardzo kategorycznie i czarno-bialo smile Oczywiscie widac, ze wiesz, o czym piszesz nieporownanie bardziej niz taki gazeciarz, ktory "uslyszal od kuzyna" i przeczytal przedruk z Daily Maila. Tylko przydaloby sie ciut wiecej dialogu, ciut mniej ogolnikow smile
                                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:47
                                  Konkrety też były, bez przesady, więcej niz opinii
                              • azja-odkuchni Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:20
                                Tylko, że ja żadna emigrantka tylko expatka czasowo przebywająca poza Polską zresztą na pozwoleniu zależnym do pana męża. Bez prawa do pracy nawet. Gdyby on chciał się mnie pozbyć to nawet na zmywak bym nie poszła bo filipinki są tańsze. Gdyby był przyzwoity to by mi kasę na bilet do Polski dał. wink wyjazd dal mi szanse na naukę języka ( nigdy bym się angielskiego nie nauczyła bo nie był mi potrzeby do niczego) , ale i tak najwięcej zyskał dzieciak.
                                W sumie fajnie mi się żyję, lekko i dość przyjemnie , ale gdybym twierdziła, że życie moje tu to tylko cud miód i orzeszki to okłamywałbym sama siebie. Polskiego życia też nie idealizuję jak sobie przypomnę szkołę rejonową do której ostatecznie dzieciak nie poszedł, fakt, że przejechanie 13 km zajmowało mi czasem 1,5 h , bo się droga na Euro budowała to mnie ciarki przechodzą. A jak sobie przypomnę nauczycielkę w prywatnej szkole która każdą prośbę o podniesienie poziomu kwitowała stwierdzeniem ... ale co ja mogę mam ochotę ją na wakacje do singapurskiej szkoły zaprosić,
                                A plucia jadem nie lubię w żadną stronę.
                                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:25
                                  Nikt nie lubi jadu, ale Twoja uwaga była nieadekwatna i niesprawiedliwa.

                                  I naprawdę nie chodzi o to, żeby teraz wszyscy zaczęli wymieniac jak na zawołanie co jest złego w "ich" krajach.

                                  Chodzi o ogólny ton wypowiedzi niektórych osób. To naprawdę jest widoczne.
                                  • azja-odkuchni do Joa66 30.05.13, 15:47
                                    Joa66 nie traktuj wpisu o jadzie personalnie. Nie taki był mój cel. Czasem serio aż mi się tu zaglądać nie chce gdy w co drugim wątku jest jakaś przepychanka Rosowo- Gazetowa. Jad się leje z dwóch stron jakieś dziwnej barykady... Kiedyś to było fajne forum czasem wpadł troll , czasem ktoś walnął coś głupiego, ale nie było czepiania się słówek, dzielenia włosa na na 100 części, wyciągania archiwalnych wypowiedzi gdy jakaś pani powiedziała coś durnego. I personalnych czasem, chamskich wycieczek.
                                    Gdyby nie to, że siedzę z gorączka i gilem do pasa to pewnie nawet pisać by mi się nie chciało.
                                    • joa66 Re: do Joa66 30.05.13, 16:01
                                      nie brałam personalnie, bo to nie pod moim wpisem pojawiła sie Twoja uwaga. Co nie zmienia faktu, że miała się nijak do komentowanego wpisu.
                                      • azja-odkuchni Re: do Joa66 30.05.13, 16:23
                                        A jak robię drzewko to moj wychodzi pod Twoim ... dziwmy mam komp czy co ? Zwykle ustawiam na od najnowszego, ale w układzie drzewko jestem pod Twoim wpisem. Niemniej temat jadu zamykam. wink
                                    • rosapulchra-0 Re: do Joa66 30.05.13, 16:10
                                      Wypraszam sobie. Staram się jak mogę unikać wszelkich przesyconych jadem przepychanek na forum, a z gazeciarzem szczególnie suspicious
                                      • larrisa Re: do Joa66 30.05.13, 16:22
                                        rosapulchra-0 napisała:

                                        > Wypraszam sobie. Staram się jak mogę unikać wszelkich przesyconych jadem przepy
                                        > chanek na forum,

                                        Rosa, nie musisz tego dodować, to jasne, tu już panie ustaliły, żadna z emigrantek ani jadu, ani krytyki nie uprawia.
                                        Więc nikt ciebie o przepychanki, krytykanctwo, wulgarne słownictwo i rynsztokowe epitety
                                        nie posądza, przeciwnie, ty jesteś tą skrzywdzoną, przecież ty zawsze jedynie dzielisz się swoją radością z tego, że już nie mieszkasz w tym okropnym kraju, ludzie trochę tu podli, zawistni, więc nie rozumieją.
                                        • rosapulchra-0 Re: do Joa66 30.05.13, 16:44
                                          Dziękuję, droga larriso, za uświadomienie mnie w tym wątku.

                                          P.S. Dlaczego pokazujesz nam swój świat w biało-czarnych kolorach tylko?
                            • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:36
                              cherry.coke napisała:


                              > No to super, a uwazasz, ze ty mieszkajaca w tej Kanadzie czy Irlandii a ty mies
                              > zkajaca teraz w Polsce to jakies tak odrebne byty, ze usprawiedliwiaja tworzeni
                              > e podzialow "a bo wy emigranty"?

                              Ale co się ludziom dziwisz - sama pamiętam jak kropkacom zakładała wątki chyba z rok temu "co się porobiło z polską żywnością i jakie to smutne" i że "polscy producenci niech się szykują na embargo na polską żywność" no bo w Polsce coraz gorzej, sól rakotwórczą sypią, kwas mrówkowy wlewają, ludzie trują...podczas gdy rok później czeska prasa donosi, że 85 proc. Czechów ocenia, że polska żywność lepiej smakuje, albo w Pradzie szefowie najlepszych restauracji uznają polskie produkty za lepsze od czeskich, w tym masło, ser żółty, słone paluszki, sok, a nawet piwo i...kropkacom milczy. Nie wiem, wybiórcza uwaga, nie zwróciła uwagi, lepiej nie chwalić bo się zepsuje...?


                              Wtedy bylas kims innym, tak wyszlachetnialas w
                              > racajac, juz nigdy na nic nie narzekasz, a w szczegolnosci na byle panstwa i as
                              > pekty zycia w nich?

                              Czy ty sobie żarty robisz? Czy udajesz?,Tu nie chodzi o emigrację en masse, kto tu narzeka na bi_scotti, kikkamorę i parę innych forumek emigrantek? Gdybyś miała rację, to WSZYSTKIE emigrantki miałyby pod górkę, a tak nie jest przecież.
                              • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:42
                                lbo w Pradzie szefowie najlepszych restauracji uznają pols
                                > kie produkty za lepsze od czeskich, w tym masło, ser żółty, słone paluszki, sok
                                > , a nawet piwo i...kropkacom milczy. Nie wiem, wybiórcza uwaga, nie zwróciła uw
                                > agi, lepiej nie chwalić bo się zepsuje...?


                                to chyba nie umiesz czytac
                                powiedzieli ze produkty z obu krajow sa mizernej jakosci czyli inaczej mowiaz podle
                                tyle ze te polskie "troche" lepsze a i to nie we wszystkich kategoriach
                                • ma_dre Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 00:57
                                  no przeciez nie sklamie ze polskie jadlo lepsze od kuchni francuskiej, smialby sie swiat caly big_grin
                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:52
                                larrisa napisała:

                                > Czy ty sobie żarty robisz? Czy udajesz?,Tu nie chodzi o emigrację en masse, kto
                                > tu narzeka na bi_scotti, kikkamorę i parę innych forumek emigrantek? Gdybyś mi
                                > ała rację, to WSZYSTKIE emigrantki miałyby pod górkę, a tak nie jest przecież.

                                Zajrzyj do watku obok pt. "emigrantki" i zobacz, na ile liczy sie indywidualny wklad big_grin
                          • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:35
                            > Ja nie narzekam na Irlandię, bo gdyby nie to, że tutaj mam lepsza pracę, a dzie
                            > cko miało lepszą szkołę i ogólnie wyższy poziom życia, z przyjemnością pomieszk
                            > ałabym tam jeszcze


                            czyli odbilas sie bylas za cienka i nie wyszlo ?
                            na marginesie poziom zycia to nie tylko pelna micha ale wszystko co dookola
                            wiec nie czaruj poziomem zycia w polsce bo dla mnie teraz jestes smieszna
                            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:54
                              Nie złotko, ja w Irlandii mieszkałam i uczyłam się na długo przed tym zanim weszliśmy do Unii (91/92 rok), a Irlandia była pogrążona w kryzysie . Nie było szansę na LEGALNĄ pracę, a nie chciałam nielegalnie nawet gdyby jakimś cudem by mi się udało. Polaków było wtedy około...50-80 w całej Irlandii.


                              I właśnie o to chodzi, że poziom to nie tylko MICHA.
                              • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:01
                                złotko, ja w Irlandii mieszkałam i uczyłam się na długo przed tym zanim wes
                                > zliśmy do Unii (91/92 rok), a Irlandia była pogrążona w kryzysie . Nie by


                                kanada late 80 te irlandia wczesne 90
                                to mow odrazu ze tatus w ubecji to wtedy zrozumiem ze ci sie w polsce swietnie zyje
                                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:07
                                  to mow odrazu ze tatus w ubecji to wtedy zrozumiem ze ci sie w polsce swietnie zyje

                                  Mogłabym to zacytowac tylko dla smiechu, ale muszę Cię dobić - w 1992 zweryfikowało mnie Home Office przez któreś "M" (nie pamiętam) . I to dwa razy - raz standardowo, raz kiedy zmieniła mi się sytuacja osobista wink

                                  Ale piękną masz wizję świata, nie ma co.
              • azja-odkuchni Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:04
                Ja poproszę jedną pieśń pochwalną za promocję kraju ojczystego.( może być w poniedziałek) Dzięki mnie w Polsce była jedna z nauczycielek ( Wieliczka bardzo jej się podobała i Kraków też ) teraz pojechała pani biblioteki która podczas wyprawy do Europy też Polskę odwiedzi. Razem z nimi pojechały pieniądze.... które zostaną w Polsce. A ja tu za darmo piekę faworki, serniczki, pączki , chleby, produkuje ser i częstują polską kiełbasą kupioną w ojczyźnie za złotówki.... i śmiem twierdzić, że emigrantki więcej robią dla promocji ojczyzn niż ambasady z ogromnymi budżetami na te cele.
                • syswia Re: co wy tak na te emigrantki ? 01.06.13, 16:34
                  o - to ja tez poprosze
                  namowilam bylego szefa - pojechal z zona i byli zachwyceni
                  • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 01.06.13, 20:21
                    Mojej corki nie przebijecie tongue_out Odkad uczy w PL, odwiedzili ja chyba wszyscy koledzy i kolezanki z high school i co najmniej polowa z uczelni, niektorzy jak dotad juz po 2, 3 razy. Inna sprawa, ze wiekszosc przy okazji PL, "zalicza" tez Prage, Wieden, Moskwe, St. Petersburg, kolej transsyberyjska, Berlin, prom do Skandynawii etc. W zeszlym roku na 1 listopada miala chyba 12 gosci na raz, bo w 2011 wrzucila zdjecia z Powazek i sie okazalo, ze "it's cool" smile
              • ashraf Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:50
                Z tym vatem to zależy kto. Ja odbieram vat z powrotem.
              • hanalui Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:51
                olena.s napisała:

                > Rozważcie: zwolniliśmy pewnie z paręsetysięcy, jak nie milion, miejsc pracy.
                > Nie pobieramy kilkuset tysięcy zasilków dla bezrobotnych.
                > Nasze dzieci nie pchają się do przedszkoli ani szkół, które tu i ówdzie robią n
                > a dwie zmiany.
                > Kupujemy polskie książki (plus vat) szynkę (plus vat), kaszę gryczaną (plus vat
                > ).
                > Nasi znajmi odwiedzają Polskę (plus vat i vat i vat), a i wielu z nas przynajmn
                > iej wpada do ojczyzny, wykupując ogórki kwaszone i jagody (plus vat). Latamy do
                > kraju (a przyjaciele do nas) - plus vat, oczywiście.

                Zapomnialas jeszcze uwzglednic eksport owych kwaszonych ogorkow i ptasiego mleczka wszedzie tam gdzie wieksze skupiska emigracyjne Polakow
                Zapomnialas uwzglednic kase przysylana na wsparcie mamy, taty, dziadkow, zony, meza
            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:34
              Rozpisac na czynniki to mogę Tobie jawink

              Zacznę od tego , że jest różnica między travelling i gap year a emigracją ekonomiczną. Ta ostatnia ma w Irlandii długą tradycję , przez kilkanaście lat wydawało się, że uda się o niej zapomnieć, niestety smutna rzeczywistośc wróciła. Rządy Aherna , banku centralnego, upadek AIB, "bańka budowlana" doprowadziły kraj do tego czym jest teraz - ludzie zapetleni w kredyty z powodu negative equity, wszystkie etaty i wynagrodzenia w sektorze publicznym nie tylko zamrożone, ale także zmniejszane (w ciągu ostatnich lat plus planowane chyba na ten rok to obcięcie wynagrodzen o około 15%-20%) . Demonstracje (małe jak to w Irlandii) przyszłych nauczycieli, którym kiedyś obiecywano wiele, a teraz mają mieć wynagrodzenie jak w McDonaldzie. Zamykanie komisariatów policji z powodu oszczędności. Mimo spadku cen nieruchomości większość młodych i tak nie może mysleć o własnym mieszkaniu/domu (bez wsparcia rodziców)

              Oczywiście, że Irlandia inaczej myśli o swojej diasporze, ale powiedzmy sobie szczerze - maja nadzieję na ściagnięcie pieniędzy. W prywatnych rozmowach traktują starą irlandzką diasporę tak samo jak my Polonię w Chicago wink. Polityka państwa też temu służy (co wzbudziło protest jednego z prominentnych przedstawicieli tejże)

              Młodzi emigrują z Irlandii z powodów ekonomicznych - tego nie da się ukryć.

              Ale podobnie jak u nas wink są młodzi, którzy nie widzą przyszłości poza Irlandią. Parę miesięcy temu, chyba właśnie w Irish Times był artykuł/rozkłądówka przedstawiająca młodych Irlandczyków, którzy nie chcą opuszczać Irlandii. Sam fakt, ze powstała wiele mówi.
              • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:41
                > upadek AIB

                a to ciekawe mam tam konto i nie zauwazylem zeby upadli

                a generalnie to chyba niewiele rozumiesz
                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:45
                  en.wikipedia.org/wiki/Anglo_Irish_Bank
                  Może Anglo Irish myli Ci się z Allied Irish ?

                  I naprawdę nie słyszałeś o tym do czego AngloIrish doprowadził Irlandię?

                  Skąd się wziął dług Irlandii?

                  Tia....
                  • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:47
                    chyba tobie sie cos myli
                    • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:49
                      A konkretnie ? wink
                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:51
                    joa66 napisała:

                    > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Anglo_Irish_Bank
                    > Może Anglo Irish myli Ci się z Allied Irish ?
                    >
                    > I naprawdę nie słyszałeś o tym do czego AngloIrish doprowadził Irlandię?
                    >
                    > Skąd się wziął dług Irlandii?
                    >
                    > Tia....

                    AIB to skrot od Allied Irish Banks, nie od Anglo, to tobie sie pomylilo. Zajrzyj na aib.ie.
                    • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:03
                      Nie, Irlandczycy często mówią o upadłym banku aib.

                      Na tę okolicznośc wykonałam przed sekundą smsa smile

                      Od razu wyjasnię, że wiem ,że bank oficjalnie nie "upadł", nie przeszedł całej procedury upadłościowej
                      • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:13
                        Nieprawda, no. AIB jest owszem jednym z kilku bankow wykupionych przez panstwo, ale to upadek Anglo, banku developerow, byl katalizatorem katastrofy i jej symbolem. Anglo juz nie istnieje, AIB nadal dziala.
                        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:26
                          Ok, piszę już do znajomego Irlandczyka, że poświadczył nieprawdę odpowiadając na pytanie z czym kojarzy mu się AIBwink
                          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:40
                            joa66 napisała:

                            > Ok, piszę już do znajomego Irlandczyka, że poświadczył nieprawdę odpowiadając n
                            > a pytanie z czym kojarzy mu się AIBwink

                            LOL, jakie tendencyjne pytanie. Zapytaj, ktory bank zapoczatkowal zapasc bankowa i jest jej symbolem.

                            Albo przyznaj sie zwyczajnie do bledu i tyle smile
                            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:48
                              Już się pytam. Serio.
                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:58
                                Zapytaj go jeszcze, z czym mu sie kojarzy Sean Fitzpatrick i co by mu zrobil, gdyby mogl big_grin
                                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:04
                                  O to nie muszę sie pytać , wiem !
                            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:52
                              Dostałam odpowiedź, muszę zacytować calość:

                              I

                              -when I say "aib" you think......
                              -pi, pi They ruined that country

                              II

                              Rozmawiałam przed chwilą przez telefon , początek "ale o co ci właściwie chodzi" wink. No więc: Tak, wielu Irlandczyków od lat nazywało też Anglo Irish nazwą "ejajbi", nigdy to nie było problemem . Zaczęło być kiedy problemy rosły i dwa banki były mylone. Co ciekawe nawet znajomy z Central Bank tak mówił już w czasie kryzysu ( w rozmowach prywatnych , nie wiem jak służbowo).

                              .
                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:08
                                Jejkuuu, AIB to AIB, Anglo to Anglo. Nie wiem, co mawia twoj znajomy, ale jesli w pracy w central banku mowil regularnie AIB na Anglo, to musial miec codziennie kupe zachodu, zeby sie tlumaczyc, kiedy chodzi mu o prawdziwe AIB smile

                                Trzeba bylo po prostu powiedziec "a sorki, mialam na mysli Anglo rzecz jasna" i by nie bylo sprawy.
                              • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:21
                                > " wink. No więc: Tak, wielu Irlandczyków od lat nazywało też Anglo Irish nazwą "
                                > ejajbi",

                                chyba jednak nie , masz wizje kobicino
                                to byl corporate bank i sie nazywal Anglo Irish prywatni ludzie nie bardzo mili o czym tu rozmawiac
                                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:29
                                  tak , mam wizję . W ogóle jestem częścią wizji zbiorowej wink

                                  sie nazywal Anglo Irish prywatni ludzie nie bardzo mili

                                  ????? chyba za dużo tego jamesona..


                                  Przyznaję (do to cherry) , że w tej dyskusji powinnam się wypowiadać dokładnie a nie skrótowo i przepraszam za nieścisłość. Użyłam tego sformułownia, którego swego czasu musiałam wysłuchiwać prawie codziennie. Od osób z "bardzo" wyższym wykształceniem i kontach w Bank of Ireland.
                                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:31
                                    Luzik luzik smile
                                  • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:39
                                    m i kontach w Bank of Ireland.

                                    to nawet wiesz gdzie mieli konta, no brawo
                                    a jakim paierdem do dupy ci z duzo wyzszym wyksztalceniem sie podcierali tez wiesz?

                                    nikt nie nazywal anglo AiB chyba zemial jakies rozdwojenie jazni
              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:50
                Tylko zapominasz o tym, ze tak naprawde emigracja netto istnieje glownie z powodu spadku imigracji z innych krajow: sama emigracja nie wzrosla tak znacznie, w przeciagu paru lat wraca bodajze 2/3 wyjezdzajacych. Oczywiscie, ze jest emigracja ekonomiczna, nikt tego nie kwestionuje. Ale w wiekszosci jest to koniecznosc udania sie budowlanca do Australii (bo budowlanka w Irlandii padla i juz nie ma eldorado, dla ktorego nie szlo sie na studia, surprise surprise) albo koniecznosc przedluzenia sobie "travelling" z wieksza proporcja pracy, a mniejsza wakacji, bo mlody nauczyciel czy pielegniarka nie chca pojsc pracowac prywatnie, tylko wola czekac, az sektor publiczny znowu zacznie zatrudniac, bo emerytury itp. Praca jest dla tych, ktorzy jej chca - u mnie w firmie w HR pracuje wlasnie taka mloda nauczycielka, ktora szybko zrobila kurs HR i tez przeczekuje. Jak sama mowi, jej koledzy przeczekuja na plazy w Australii, tylko ona nie mogla wyjechac z przyczyn rodzinnych. Znajoma pielegniarka pracuje w znanym szpitalu w Londynie, prowadzi bujne zycie towarzyskie i jest w domu w kazdy weekend. Tez przeczekuje. Tragedie, nie?

                > Oczywiście, że Irlandia inaczej myśli o swojej diasporze, ale powiedzmy sobie s
                > zczerze - maja nadzieję na ściagnięcie pieniędzy. W prywatnych rozmowach trakt
                > ują starą irlandzką diasporę tak samo jak my Polonię w Chicago wink
                . Polityka pań
                > stwa też temu służy (co wzbudziło protest jednego z prominentnych przedstawicie
                > li tejże)

                A jak traktujesz Polonie z Chicago, bo ja nijak, wiec co to za "my"? Jakie ty w ogole zalozenia demonstrujesz?
                Moze podaj irlandzki odpowiednik pogardliwego slowa "zmywaki"?
                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:57
                  Ale czym to się różni od emigracji polskiej???

                  Podejrzewam, że nie ma "zmywaka" z bardzo prozaicznych przyczyn - wielu ludzi zajmuje się nauczaniem języka angielskiego, a zdecydowana większość emigruje w ramach swoich zawodów i dziedzin. Nie ma masowego zjawiska irlandzki magister na zapleczu restauracji. Stąd i słownictwo inne.

                  Pisząc "my" miałam na myśli politykę panstowową, o której pisałaś -czym sie różni nasza od irlandzkiej?
                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:17
                    joa66 napisała:

                    > Ale czym to się różni od emigracji polskiej???
                    >
                    > Podejrzewam, że nie ma "zmywaka" z bardzo prozaicznych przyczyn - wielu ludzi z
                    > ajmuje się nauczaniem języka angielskiego, a zdecydowana większość emigruje w
                    > ramach swoich zawodów i dziedzin. Nie ma masowego zjawiska irlandzki magister n
                    > a zapleczu restauracji. Stąd i słownictwo inne.
                    >
                    > Pisząc "my" miałam na myśli politykę panstowową, o której pisałaś -czym sie róż
                    > ni nasza od irlandzkiej?

                    To zle podejrzewasz. Duzo emigracji, zwlaszcza mlodej, pracuje w knajpach albo jako pracownicy budowlani czy nianie. Maja tablice z ogloszeniami w irlandzkich pubach, jak Polacy w Hammersmith. Ze wzgledu na jezyk wyjezdzaja do USA, Kanady czy Australii, gdzie czesto wymagania wizowe nie pozwalaja im pracowac zgodnie z dyplomem. A mimo to spoleczenstwo sie nie pulta o zmywaki, ot zagadka.
                    • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:57
                      cherry.coke napisała:

                      > A mimo to spoleczenstwo sie nie pulta o zmywaki, ot zagadka.

                      To żadna zagadka, po prostu jak emigranci wpadają do swojego kraju w odwiedziny to nie uprawiają od progu krytykanctwa.
                      U nas po trzech miesiącach pobytu w Niemczech emigranci już zapominają polskich słów i pytają "jak to jest po waszemu?" (autentyk)
                  • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:35
                    joa66 napisała:

                    > Nie ma masowego zjawiska irlandzki magister n
                    > a zapleczu restauracji. Stąd i słownictwo inne.

                    Gwoli scislosci, w St. John's, Nfld a i w Toronto czy Montrealu (!!!) nie trudno trafic na kelnera, ktory niedawno przyjechal z Irlandii, ma bachelor z czegos tam i, jak wspomniala Cherry, "przeczekuje". OK, nie mam pojecia czy inni sa tez i na zapleczu, bo nie sprawdzalam ale na tzw. "froncie" jest ich znaczna liczba. I wiekszosc, oczywiscie, korzysta z mozliwosci pomieszkania u jakiegos wuja czy ciotki, ktorzy tu przyemigrowali kiedys tam.
              • nanuk24 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:21
                W prywatnych rozmowach trakt
                > ują starą irlandzką diasporę tak samo jak my Polonię w Chicago wink

                A jak traktujecie Polonie w Chicago? Jaka krzywde Ci oni wyrzadzili?
                To ja ci powiem, po powodzi i tornadach, to Polonia amerykanska pierwsza zaoferowala pomoc powodzianom i ludziom, ktorym tornada zniszczyly dorobek zycia. To Polonia wysylala pieniadze uzbierane przez tych znienawidzonych przez ciebie "zmywakow" i wielkie kontenery z potrzebnymi rzeczami. To te zmywaki stoja z puszkami WOSP, a inne zmywaki te pieniadze wrzucaja. To te "zmywaki" wkladaja mnostwo energii i pracy, by utrzymac osrodek charytatywny, ktory sciaga do USA dzieci ciezko chore, potrzebujace natychmiastowej operacji lub innej pomocy medycznej. To ta znienawidzona Polonia placi za podroz, utrzymuje na miejscu i szuka szpitali, ktorzy podejma sie skomplikowanych operacji, a pozniej rehabilitacji. Ale oczywiscie, lepiej wykpic, niz docenic albo chociaz nic nie mowic, bo przeciez te "zmywaki" nikomu krzywdy nie robia.
                • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:26
                  nanuk24 napisała:

                  > A
                  > le oczywiscie, lepiej wykpic, niz docenic albo chociaz nic nie mowic, bo przeci
                  > ez te "zmywaki" nikomu krzywdy nie robia.

                  O widzisz, załapałaś jednak, właśnie o to chodzi.
                  Lepiej wykpić niż docenić - dokładnie o to samo chodzi "miejscowym" ludziom z tego forum.
                  I co słyszą - "to forum służy do narzekania"...ręce opadają...
                  • nanuk24 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:06
                    Nie udzielam sie w postach o emigrantach, ale w sumie, jak czytam zapitego jemesonawhiskacza, ktory kumuluje w sobie wszystkie cechy emigranta - idioty, a tacy sa najbardziej widoczni, to rzeczywiscie, czlowiek zaczyna rozumiec, w czym rzeczwink
                    • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:13
                      sonawhiskacza, ktory kumuluje w sobie wszystkie cechy emigranta - idioty, a tac
                      > y sa najbardziej widoczni, to rzec


                      glupi madrego nie zrozumie , wiec wybaczam ten obelrzywy wpis
                • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:26
                  j. To ta znienawidzona Polonia placi za podroz, utrzymuje na miejscu i szuka sz
                  > pitali, ktorzy podejma sie skomplikowanych operacji, a pozniej rehabilitacji.

                  Mam wrażenie, że to co nasza miła przeciwniczka miała na myśli, to była raczej pogarda niż nienawiść.
                  • nanuk24 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:07
                    czepanie sie slowekwink
                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:34
                  Mylisz dwa problemy- zmywak i Polonia w Chicago.

                  I tak, powtórzę - irlandzkie włądze traktują swoją diasporę jak polskie wladze Polonię w Chicago. Ile da się z nich wycisnąć.

                  I ta uwaga była komentarzem do uwagi o wspaniałym stosunku władz irlandzkich do swojej diaspory. Niestety, jest podobna.
                  • nanuk24 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:08
                    > Mylisz dwa problemy- zmywak i Polonia w Chicago.

                    To moze wyjasnij?
                    • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:23
                      Przecież wytłumaczyłam. Dyskusja o 'zmywaku" dotyczy innego problemu niż wpis o Polonii w Chicago i irlandzkiej diasporze.

                      Chodzi o stosunek kraju do swojej diaspory. Nie ma co stawiac Irlandii za wzór dla Polski, bo stosunek ma podobny.

                      I ten aspekt dyskusji nie ma nic wspólnego z dyskusją o zmywaku.

                      p.s. jak zauważyłaś wpisy niejakiego jamesona, może zrozumiesz przeciwko czemu protestują "emigrantożercy"
                      • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:39
                        joa66 napisała:

                        > Chodzi o stosunek kraju do swojej diaspory. Nie ma co stawiac Irlandii za wzór
                        > dla Polski, bo stosunek ma podobny.

                        Od kiedy kraj=wladze? To ty zawezilas tak dyskusje, ja pisalam o caloksztalcie. A caloksztalt jest inny - prosilam juz o podanie odpowiednika "zmywaka" i zapadla cisza smile Naprawde ludzie tu nie rzucaja sie o to, ze jacys mlodzi pracuja w knajpie (OMG z dyplomem!) albo starsi na budowach.
                        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:59
                          Polityka państwa w tym przypadku pokrywa się ze stosunkiem społeczeństw. Obu.

                          Postaram się sprawdzić czy był/jest odpowiednik słowa 'zmywak", ale nie wiem czy mi się uda dzisiaj. BTW Jak dlugo to słowo funkcjonuje w jęz polskim powszechnie? Nie pamiętam takiego wyrażenia z czasów przedunijnych, ale to nic nie znaczy.
                          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 19:08
                            joa66 napisała:

                            > Polityka państwa w tym przypadku pokrywa się ze stosunkiem społeczeństw. Obu.

                            No nie sadze, doprawdy odwazne stwierdzenie big_grin Porownaj sobie komentarze pod artykulami "generation emigration" a dyskusje na gazecie; specjalnie nie mowie nawet na onecie czy wp. Albo znajdz hejtujacy emigrantow watek na boards.ie (najpopularniejsze forum).
                            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 19:19
                              Cherry , dyskusja była o The Gathering .

                              A dyskusje na forach.. no własnie poczytaj sobie co ludzie piszą o Polsce. Nie o emigrantach.
                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 19:55
                                Miedzy innymi, nie wylacznie! To chyba motyw przewodni tego watku...
          • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:19
            > Ale dlaczego młodzi Irlandczycy masowo opuszczają swój kraj?


            bo moga ?
            bo chlopskie przywiazanie do swojej wiochy jakby mniejsze niz u polakow
            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:42
              Tak i to przywiązanie zmniejszyło się wraz z kryzysem.wink

        • ma_dre Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 00:54
          Przeciez musza sie niedojdy jakos pocieszyc. Bo one by chcialy a boja sie. Polki, kotre poznalam we Francji to w wiekszosci osoby po studiach, na ciekawych stanowiskach, zarabiajace pieniadze porownywalne do tubylcow. Dla przykladu, osobiscie bylam najlepiej zarabiajaca osoba w 10osobowym zespole. Zdarzaja sie i fizyczni, ale nie mialam przyjemnosci wink
          Nawiasem mowiac mam wrazenie ze koiety na obczyznie radza sobie o wiele lepiej od mezczyzn, niezaleznie od nacji.
          • sniyg Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 01:18
            To co z ciebie za niedojda, ze z tego raju wrociłaś z powrotem?
          • gazeta_mi_placi Re: co wy tak na te emigrantki ? 31.05.13, 10:33
            Skąd założenie, że każdy marzy o stałej lub czasowej emigracji? Poza tym czasy są takie, że obecnie może wyjechać każdy, nawet niedojda. Jak nie wyjeżdża (czy niedojda czy zwykła osoba) to najwyraźniej dlatego, że zwyczajnie nie chce i woli zostać na miejscu.
            To już nie te lata gdy aby zdobyć paszport trzeba było wykazać się niezwykłym sprytem i często odpowiednimi znajomościami.
            Teraz do większości państw wyjedziesz bez paszportu, a jak już musisz mieć paszport to wyrabiasz go bezproblemowo.
      • gazeta_mi_placi Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:45
        kiss kiss kiss
      • pinkdot Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:59
        Ja z kolei nie u
        > ważam, żeby zasuwanie na zmywaku przez 18h/d i spanie w 10 osób w wynajętym pok
        > oju było kwintesencją udanego życia,

        Po pierwsze przesadzasz, po drugie osoba zasuwajaca na zmywaku, czy przewracajaca burgery na emigracji jest w stanie sie utrzymac bez pomocy rodzicow, wynajac ten pokoj czy male mieszkanie i przezyc od wyplaty do wyplaty. W Polsce to nierealne, zwlaszcza, ze piszesz o ludziach bez wyksztalcenia i ze slaba znajomoscia jezyka.
        No i nie rozumiem dlaczego ciagle pokutuje mit Polaka pracujacego ponizej kwalifikacji, ze jak emigracja to od razu zmywak.
        • gazeta_mi_placi Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:07
          Tak mówią statystyki, większość Polaków za granicą pracuje faktycznie poniżej swoich kwalifikacji.
          • carmita80 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:51
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Tak mówią statystyki, większość Polaków za granicą pracuje faktycznie poniżej s
            > woich kwalifikacji.

            Glownym powodem jest nieznajomosc jezyka (to zasluga polskiego szkolnictwa, zwlaszcza ze wiekszosc nowej emigracji w krajach anglojezycznych) oraz braku odpowiednich kwalifikacji, bo licencjat z hotelarstwa i turystyki szalu nie robi wink
            • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:05
              Jakby nie patrzeć Irlandczykom z językiem na świecie łatwiej. Nawet jak żadnych obcych nie znają.
        • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:27
          Plus tam gdzie gospodarka większa, rynek - głębszy, a bezrobocie - mniejsze, na hamburgerach zatrzymają się głównie ci, którzy i w ojczyźnie nie poszliby w prezesy. Inni nauczą się lepiej języka,m zrobią kursy studia i pójdą wyżej.
        • thanksgiving Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:04
          pinkdot napisała:
          > No i nie rozumiem dlaczego ciagle pokutuje mit Polaka pracujacego ponizej kwali
          > fikacji, ze jak emigracja to od razu zmywak.

          Też tego nie rozumiem. Znam Polki nianie, kucharki, kosmetyczki ale też prawniczki, dentystki, specjalistki IT, itd.
      • najma78 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:14
        memphis90 rzadko kto emigruje do kraju w ktorym jest gorzej wink a uchodzcy w pl w wiekszosci potraktuja ten kraj jako przystanek.
    • franczii Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 11:55
      Najwieksze kolesiostwo to jest chyba we Wloszech. Od sprzataczki do prezesa.
      • xyxzza Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 12:03
        franczii napisała:

        > Najwieksze kolesiostwo to jest chyba we Wloszech. Od sprzataczki do prezesa.

        Założę się, że na Malcie większe, polskie kolesiostwo to może maltańskiemu buty czyścić. Tu nikt się nawet nie krępuje mówiąc "it's not what you know, it's who you know".
    • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:30
      Emigrantki nie odbiegają specjalnie od nieemigrantek. Ani na forum, ani w realu. Może emigrantki mają ciut większą skłonność do ryzyka?

      A tutejsi emigrantożercy tak się burzą, bo mają problem z tym, że ludzie wyjeżdżają gdzieś indziej. (Ciekawe, ćwierć wieku po upadku komuny, a NADAL mają o to pretensję, podejrzewam, że jakby mogli to by nam z rozkoszą wydawali dokument podróży w jedną stronę, z satysfakcją odbierając obywatelstwo. Ponieważ tego się nie da, przynajmniej brzęczą, żeby się emigrantki wyniosły z forum).
      I nie dość, że podlece porzucają kraj rodzony, to jeszcze zamiast wrócić we łzach i łachmanach i tym samym udowodnić, że wyjazd musi być bardzo złym pomysłem, to sobie jakoś radzą! Jedni w zawodzie, inni - poza zawodem, jedni lepiej, inni gorzej, - ale radzą sobie, budują życie, znajdują krąg znajomych, ktoś kupuje dom, ktoś wraca, ktoś jedzie jeszcze gdzieś indziej.
      I dlatego tak tu zmywaki latają, zasiłki i podcieranie tyłków, stąd lekko zaawoalowane osobiste przytyki czy wręcz chamskie ataki, dlatego tyle krakania że smutno i samotnie na obczyźnie, że obcy pluje nam w twarz i żeśmy podli zdrajcy.

      A jakby tak wyluzować?
      Jakby tak spokojnie czytać co ciekawe, nie czytać - co nudne czy wtórne, spokojnie podyskutowac, ostatecznie sobie wyszarzyć kompletnie nieznośne niki? Nie byłoby zdrowiej dla nerwów, szanpaństwo?
      • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:33
        Jakby tak spokojnie czytać co ciekawe, nie czytać - co nudne czy wtórne, spokojnie podyskutowac, ?

        I kto to mówiwink
        • konwalka bo emigracja to zuooooo 30.05.13, 13:46
          zuoooo
          zuoooo
          zuoooo


          ps. jesli ktoś zna osobiście jakąś osobę ktora zasuwa na mitycznym zmywaku, to prosze o cyne na priw
          ja wrecz szukam zmywaka- od siedmiu lat
          i nic
          sprzataczki, bankierzy, sklpeowe, planisci, tlumacze, dentysci, przedszkol;anki, stolarze, wszytsko jest- a zmywaka niet
        • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:48
          Ja jako emigrantka w zaden sposob nie czuje sie atakowana. I przyznam, ze tez odnosze wrazenie, ze dla niektorych pan wszystko co polskie automatycznie jest gorsze. A porownanie polski z zagranica wcale nie jest takie proste i glownie zalezy od poziomu startowego w pl. Jesli nie ma sie dwudziestu kilku lat i ma sredni poziom zycia w pl to wyjadzu w chwili obecnej nikomu bym nie polecala. Bynajmniej nie w celu polepszenia swojej sytuacji materialnej.
      • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 13:50
        olena.s napisała:

        > Emigrantki nie odbiegają specjalnie od nieemigrantek. Ani na forum, ani w realu
        > . Może emigrantki mają ciut większą skłonność do ryzyka?
        >
        > A tutejsi emigrantożercy tak się burzą, bo mają problem z tym, że ludzie wyjeżd
        > żają gdzieś indziej. (Ciekawe, ćwierć wieku po upadku komuny, a NADAL mają o t
        > o pretensję, podejrzewam, że jakby mogli to by nam z rozkoszą wydawali dokument
        > podróży w jedną stronę, z satysfakcją odbierając obywatelstwo. Ponieważ tego s
        > ię nie da, przynajmniej brzęczą, żeby się emigrantki wyniosły z forum).
        > I nie dość, że podlece porzucają kraj rodzony, to jeszcze zamiast wrócić we łza
        > ch i łachmanach i tym samym udowodnić, że wyjazd musi być bardzo złym pomysłem,
        > to sobie jakoś radzą!

        Dziewczyno, tak szczerze, czego tobie zazdrościć?
        Z tego co piszesz, nie pracujesz, siedzisz na garnuszku męża i uważasz, że to taki miód, poważnie sądzisz, że ktoś uzna jak to sobie wspaniale radzisz - po prostu jesteś niepracującą żoną ekspaty i tyle twojego radzenia.

        Przez ileś lat pozostajesz bez pracy, wypadasz z rynku, siedzisz kraju w którym prawo opiera się na Koranie, tracisz rozeznanie co się dzieje w twoim własnym, jesteś zależna ekonomicznie od innej osoby, a jeśli będziesz chciała wrócić to twoje dziecko będzie musiało pożegnać się ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi i rozpocząć wszystko od nowa - a to zazwyczaj dla dzieci duży stres.

        > I dlatego tak tu zmywaki latają, zasiłki i podcieranie tyłków, stąd lekko zaawo
        > alowane osobiste przytyki czy wręcz chamskie ataki, dlatego tyle krakania że s
        > mutno i samotnie na obczyźnie, że obcy pluje nam w twarz i żeśmy podli zdrajcy.

        O zmywakach w tym wątku pisała inna emigrantka, nie jest tajemnicą, że Polacy, tak jak inni emigranci wykonują gorszą, niżej płatną pracę niż rdzenni mieszkańcy, oczywiście nie zawsze, ale często. Uważasz, że tak nie jest, może napisze kto w Katarze zamiata ulice, sprząta domy i wywozi śmieci - miejscowi?
        Podli zdrajcy? A kto tak mówi? Nigdy się nie spotkałam z takim stwierdzeniem, to znowu przyklejanie jakiejś dziwnej gęby.
        • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:14
          O, o o! Dziękuję ci za celną uwagę. Bardzo. Za tę zwłaszcza:
          > Dziewczyno, tak szczerze, czego tobie zazdrościć?

          Bo gdzie ja pisałam o zazdrości??? Będziesz łaskawa jeszcze raz przeczytać mój wpis i sprawdzić?
          Już? To już widzisz, że nie pisałam nigdzie, to jest tylko twoje projekcja płynąca z twojego osobistego obrazu cudzych opinii i intencji?

          Wiesz, czego możesz mi zazdrościć?
          Listopada. Bo ciepło i słońce.
          Szkoły. Bo fajna.
          Różnorodności. Bo bez trudu wpajam dzieciakowi prawdę o strasznie różnym świecie, a dla mojego światopoglądu to ważne.
          I jeszcze możesz mi zazdrościc zapachów na suku wieczorem. I tego, że benzyna jest po 80 groszy. I że inność mnie ciekawi, a tu mam jej pod dostatkiem. I że szybko i stosunkowo tanio mogę sobie pozwiedzać Azję.

          A wiesz, czemu możesz mi współczuć?
          Bo od maja z nieba leje się żar i można zwariować. I tak aż do października.
          Bo mało co smacznego tu rośnie.
          Bo często przyjaciele wyjeżdżają.
          Bo nie ma chmur. Ani sniegu. A deszcz pada cztery razy do roku.
          Bo muszę z dzieckiem dorabiac główne elementy polskiego programu szkolnego, a jest to praca ciężka i niewdzięczna.
          Bo dobry chleb kosztuje z 15 pln. za kilo, a księgarni mamy na cały kraj 3. Slownie trzy.
          Bo lokalny system wierzeń jest mi całkowiecie obcy.
          Bo na moją północ jest daleko i stosunkowo drogo.

          Więc w zależności od pory roku, nastroju, tematu możesz zauważać zalety mojego życia, albo niewątpliwe wady. Jedne i drugie jak najbardziej słusznie, bo jedno jest wymieszane z drugim. To jest normalne zycie, tam, tu, czy na księżycu. Czasem ma się pracę, czasem się nie ma. Czasem jest się na, a czasem - pod wozem. Czasem lokalna rzeczywistość doprowadza mnie do szału, czasem do zachwytu, a czasem do śmiechu. Normalnie.
        • majenkir Re: 30.05.13, 14:44
          larrisa napisała:
          > Dziewczyno, tak szczerze, czego tobie zazdrościć?
          > Z tego co piszesz, nie pracujesz, siedzisz na garnuszku męża i uważasz, że to t
          > aki miód, poważnie sądzisz, że ktoś uzna jak to sobie wspaniale radzisz - po pr
          > ostu jesteś niepracującą żoną ekspaty i tyle twojego radzenia.



          Oj, komus sie ulalo big_grin.
          • najma78 Re: 30.05.13, 14:52
            majenkir napisała:

            > larrisa napisała:
            > > Dziewczyno, tak szczerze, czego tobie zazdrościć?
            > > Z tego co piszesz, nie pracujesz, siedzisz na garnuszku męża i uważasz,
            > że to t
            > > aki miód, poważnie sądzisz, że ktoś uzna jak to sobie wspaniale radzisz
            > - po pr
            > > ostu jesteś niepracującą żoną ekspaty i tyle twojego radzenia.

            >
            Joa66 z ciebie sie zolc wylewa jak wielka peknieta rura kanalizacyjna scieki. Przyznam, ze juz dawno na forum nie przeczytalam tak chmaskiego personalngo kometarza uncertain zalosne
            • joa66 Re: 30.05.13, 14:56
              I to jest własnie poziom najmy, po raz kolejny. Oto moja wypowiedź komentowana prze najmę big_grin
              • rosapulchra-0 Re: 30.05.13, 15:36
                joa66. z całym szacunkiem, ale akurat mnie nie dziwi pomyłka Najmy. Czytam twoje wypowiedzi od kilku dni i czasem się śmieję, a czasem oczy przecieram ze zdumienia. Zarzucasz nam cały czas coś. Mocno, wylewnie i.. ogólnikowo. Poza doczepieniem się neni do postów dwóch forumek, żadnych więcej konkretów nie było. Żadnych. Za to ogólników na 500 postów, jak lubi pisać nenia. No i oczywiście ton twoich wypowiedzi też pozostawia wiele do życzenia.
                • najma78 Re: 30.05.13, 16:04
                  Pomylilam sie, faktycznie ten oblesny komentarz to niejaka larissa spolodzila. Ty joa66 jednak w swojej niezwykle plodnej tworczosci zwlaszcza skierowanej do emigrantek az tak bardzo nie odbiegasz od kometarza w stylu larissy.
                  • riki_i Re: 30.05.13, 17:36
                    najma78 napisała:

                    > ten oblesny komentarz to niejaka larissa spolodzila.

                    Prawda jest obleśna, aha
        • kamelia04.08.2007 Re: co wy tak na te emigrantki ? 05.06.13, 11:15
          larrisa napisała:

          > Dziewczyno, tak szczerze, czego tobie zazdrościć?
          > Z tego co piszesz, nie pracujesz, siedzisz na garnuszku męża i uważasz, że to t
          > aki miód, poważnie sądzisz, że ktoś uzna jak to sobie wspaniale radzisz - po pr
          > ostu jesteś niepracującą żoną ekspaty i tyle twojego radzenia.


          oj, zazdrośc zżera.
          Nie musi pracowac, bo mąz na nia i na dzieci zarobi.
          Z tego co pamieytam, to wiekszośc tutaj deklarowała, że gdyby nie koniecznośc zarabiania na zycie, to by pierdykneła swoje "wielkie kariery" w pizdu.

          Nie musi zapierdzielac rano do pracy, znosic bubka szefa i fałszywe kolezanki, nie musi usmiechac sie do klientów. Ciekawe jaki to miód i orzeczki zachrzanianie do roboty, bo na opłaty z pensji męza nie starczy.
          Ciekawe jak ty sobie lepiej radzisz? gdybys nagle została bez męża, to by ci na zycie nie starczyło z tej twojej wspaniałej pracy tongue_out

          A gdybys nie wiedziała, to poza praca zycie sie toczy w najlepsze.


          > Przez ileś lat pozostajesz bez pracy, wypadasz z rynku, siedzisz kraju w którym
          > prawo opiera się na Koranie, tracisz rozeznanie co się dzieje w twoim własnym,
          > jesteś zależna ekonomicznie od innej osoby, a jeśli będziesz chciała wrócić to
          > twoje dziecko będzie musiało pożegnać się ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi i
          > rozpocząć wszystko od nowa - a to zazwyczaj dla dzieci duży stres.
          >


          no i po co jej to wpadanie i wypadanie z rynku. Pieniedzy ma tyle, ze może miec to w nosie.
          Tego jej zazdroscisz i muisz sobie ulac.
      • naturalna59 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:05
        Co za bzdury.

        Mialam okazje wyemigrowac jeszcze w czasach gdy czesc tu piszacych bylo jeszcze dziecmi, nie zrobilam tego, czas w Polsce byl niezwykle interesujacy (rok 1989)wyemigrowalo wtedy wiele osob z mojego pokolenia, raczej ze strachu co bedzie, lub by odreagowac trudne czasy stanu wojennego, nie chcialo im sie czekac na zmiany, ale naprawde to malo kto z nich tak obrazliwie i przykro mowi o Polsce i naszej rzeczywistosci, jak tu na forum jest powszechne.

        A oni naprawde sobie swietnie radza, czesto zrobili prawdziwa kariere, wychowali dzieci i wybudowali domy za granica, jednak nie psiocza na polska rzeczywistosc nie wywyzszaja sie, nie udzialaja rad gdy nikt ich nie prosi.
        Czemu jest taka roznica mentalna miedzy starsza emigracja a ta obecna?

        Mysle, ze sukces i stabilizacja spowodowal, ze czuja sie spelnieni i nie musza sobie i innym niczego udowadniac. Mam nadzieje ze i ta dzisiejsza emigracja jak juz naprawde spelni swoje pragnienia i dozna poczucia spelnienia, na stara ojczyzne i nas spojrzy z sentymentem i nostalgiasmile
        • kropkacom Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:09
          > Mysle, ze sukces i stabilizacja spowodowal, ze czuja sie spelnieni i nie musz
          > a sobie i innym niczego udowadniac. Mam nadzieje ze i ta dzisiejsza emigracja
          > jak juz naprawde spelni swoje pragnienia i dozna poczucia spelnienia, na stara
          > ojczyzne i nas spojrzy z sentymentem i nostalgiasmile

          Przepraszam, ale po twoim wątku cieszę się, ze do Polski nie muszę wracać. Może raju tu nie ma, i nie muszę być swoja, ale przynajmniej swoi mi po dupie nie dają.
          • naturalna59 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:17
            Ale kropko w ktorym miejscu w moim watku ja osobiscie kogos obrazilam? Zacytuj prosze ( to ulubiony argument emigrantek)
            • kropkacom Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:20
              Z przyjemnością. Już samo to, ze jest tyle wątków odczuwam jak nagonkę. Tylko zjem obiad i zacytuję big_grin
              • naturalna59 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:22
                i kto na nich pisze? wedlug moich obliczen glownie emigrantkismile
                • kropkacom Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:11
                  Nie no, my się bronimy big_grin Nie zakładamy kolejnych wątków. Ty z kolei sugerujesz, ze nie mamy stabilizacji i jakiego tam sukcesu. Obraża głównie gazeta.
                  • riki_i Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:49
                    kropkacom napisała:

                    > Nie no, my się bronimy big_grin Nie zakładamy kolejnych wątków. Ty z kolei sugerujesz
                    > , ze nie mamy stabilizacji i jakiego tam sukcesu. Obraża głównie gazeta.

                    Ale czym obraża? Taktownie zwraca wam uwagę, że obsiadacie polskie fora jak muchy gó.w.no, a jedyne co macie do powiedzenia, to nieustanne wytykanie jaka to Polska jest be i do dupy. Skoro tak, to siedźcie na forach swoich nowych ojczyzn i sławcie je sobie z gorliwością neofitek. Ale nie, tam was nie ma, tylko tutaj psujecie powietrze swoim mądrzeniem się, wywyższaniem i pouczaniem, podczas gdy wielokrotnie mylicie się totalnie i zdradzacie kompletną nieznajomość aktualnych polskich realiów. Bo Polskę pamiętacie owszem doskonale, ale tę , z której wyjeżdżałyście. A ona często jest już w czasie przeszłym, czego za cholerę nie chcecie przyjąć do wiadomości i podskakujecie z oburzeniem jak wesz na grzebieniu, gdy ktoś wam to spokojnie tłumaczy.

                    Wątków o emigracji jest tyle, bo sytuacja do tego dojrzała. Nie da się podyskutować na żaden temat, bo wyskakują od razu emigranci i prezentują swój punkt widzenia - częstokroć niedzisiejszy, błędny, za to prezentowany niczym objawienie Mahometa, czyli nie do dyskusji. Kto się nie zgadza, ten winien mieć odrąbaną głowę. Tacy jesteście Wy - zacietrzewieni emigranci.

                    To wszystko co mam do powiedzenia w temacie (jakoś udało się bez wypowiedzenia rzekomo kluczowego słowa "zmywak", które nam przemożnie wkładacie w usta).
                    • gazeta_mi_placi Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 20:20
                      Dokładnie.
                    • aniorek Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 22:49
                      riki_i napisał:

                      > Ale czym obraża? Taktownie zwraca wam uwagę, że obsiadacie polskie fora

                      powiedzial riki, ktory wraz z gazeciarzem obsiada babskie forum ematka i dyktuje innym, ze tu nie pasuja. o ironio.

                      zgodnie z twoja logika powinienes sie udac permanentnie na "etate" (jesli zdazyles sie, o zgrozo, rozmnozyc) a gazeciarz na "samotni bezrobotni". czego uczestnikom forum zycze.
        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:10
          Mialam okazje wyemigrowac jeszcze w czasach gdy czesc tu piszacych bylo jeszcze dziecmi, nie zrobilam tego, czas w Polsce byl niezwykle interesujacy (rok 1989

          Ja mieszkałam w Kanadzie w połowie lat osiemdziesiątych. Mimo możliwości podjęcia studiów i kontynuacji pracy - wróciłam. To była moja pierwsza lekcja z cyklu "nie wszytsko złoto co się świeci"wink
          • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:51
            joa66 napisała:

            > Ja mieszkałam w Kanadzie w połowie lat osiemdziesiątych. Mimo możliwości podjęc
            > ia studiów i kontynuacji pracy - wróciłam. To była moja pierwsza lekcja z cyklu
            > "nie wszytsko złoto co się świeci"wink

            Bo MOGLAS wrocic. Niektorzy z nas nie mogli, masz pewnie tego swiadomosc.
            • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:04
              Ależ ja mam tego świadomość (też smutną bo jeden znajomy był zastrzelony na zielonej granicy, kiedy nielegalnie chciał wrócić odwiedzić umierającą matkę)

              Chodzi o to, że robiąc bilans tego co daje mi Kanada (a mogłaby dac sporo) i tego co Polska (też sporo, ale inaczej) wybrałam Polskę. Byc może gdybym trafiła wtedy do Paryża inaczej ułozyłoby mi się życie. Być może ten bilans wypadłby na korzyść Paryża, nie wiem.
              • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:42
                Widzisz, Joa, gdybym w '87 roku nie urodzila mojego Sredniego, ktory mial/ma/bedzie mial swoje potrzeby zdrowotno-rehabilitacyjne, to pewnie po Okraglym Stole bysmy do PL wrocili, bo parcie rodzinno-znajomosciowe bylo chwilami nie do wytrzymania. Ale w jakims sensie ten moment, pierwsza polowa '89 roku, dokladnie nam uswiadomil, ze sytuacja Sredniego daje nam latwo-wytlumaczalny argument za pozostaniem w Kanadzie smile Gdy tymczasem ... mysmy sie juz wtedy faktycznie stali Kanadyjczykami, jakos tak ... mimochodem wink Ale to juz trudniej wytlumaczyc nic logiczno-praktyczne potrzeby chorego dziecka.
                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:57
                  Znam dwie pary , które mają niepełnopsrawne ( w różnym stopniu) dziecko. Na ich miejscu prawdopodobnie bym emigrowała. Ale tylko z powodu pomocy państwa w takich przypadkach.
                  • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:38
                    joa66 napisała:

                    > Ale tylko z powodu pomocy państwa w tak
                    > ich przypadkach.

                    Jak sie juz wyemigruje to trudno pozostac w rozkroku.
                    Ktoregos dnia budzisz sie i wiesz, ze NAPRAWDE tutaj jest Twoj dom. I wtedy juz nie ma za bardzo znaczenia dlaczego sie wyemigrowalo, jest sie u siebie smile Co nie znaczy, ze sie wymazalo z pamieci iles tam lat zycia sprzed emigracji albo poobcinalo setki niteczek laczacych z ojczyzniana przeszloscia. Niektorzy wrecz te niteczki zamieniaja w liny okretowe budajac jakies biznesy, inwestujac w real estate etc. Life.
                    • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:43
                      Ależ oczywiście. Czy ktoś temu przeczy?

                      Nikt nie ma nic przeciwko emigracji , problemem poruszanym w tym wątku jest ton wypowiedzi NIEKTÓRYCH forumek
                      • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:53
                        joa66 napisała:

                        > Ależ oczywiście. Czy ktoś temu przeczy?
                        >
                        > Nikt nie ma nic przeciwko emigracji , problemem poruszanym w tym wątku jest ton
                        > wypowiedzi NIEKTÓRYCH forumek

                        Wiesz co joa, ja już tracę nadzieję, że panie to załapią. To już postanowione - miejscowi nie lubią emigrantek i szlus.

                        Tak mi się na koniec przypomniała jedna scena z filmu "Szczęślwego Nowego Jorku" w której człowiek grany przez Pazurę wyskakuje przed kamerę na tle typowej amerykańskiej parady
                        i wydobywa z siebie triumfalny okrzyk "macie to u was?!".

                        Ale oczywiście to tylko film, w prawdziwym życiu nie ma takich emigrantów, są tylko pomocni, szczerzy i życzliwi ludzie.
                        • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:59
                          larrisa napisała:

                          > Wiesz co joa, ja już tracę nadzieję, że panie to załapią. To już postanowione -
                          > miejscowi nie lubią emigrantek i szlus.

                          A zaprzeczysz, ze niektorzy miejscowi nie lubia emigrantek? Poszukaj sobie w wyszukiwarce frazy "bo emigrantki", gdyby to ci przyszlo do glowy smile
                          • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:04
                            Ale tak trudno zrozumieć, że chodzi o kilka-kilkanaście osób, które same nazywają się emigrantkami? Nie o całą emigrację światową?
                          • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:14
                            Nie, nie zaprzeczę, w odróżnieniu od ciebie.
                            Potrafię przyznać, że są osoby, które nie lubią emigrantek, podobnie jak potrafię zauważyć, że nie brak emigrantów pogardzających i opluwających swój ojczysty kraj.
                            Więc żyj sobie dalej w świecie gdzie emigrantki to wyłącznie pozytywne postacie, w które przeistoczyły się w magiczny sposób z szarych i smutnych ludzi tuż po przekroczeniu granicy.
                            Dyskusja robi się jałowa, więc się będę żegnać.
                            Chciałabym tylko raz jeszcze zobaczyć tyle zrozumienia, zapału i wyrozumiałości ze strony tak dużej ilości emigrantek w jakiekolwiek sprawie dotyczącej Polski, tak jak to się teraz tu dzieje, w tym wątku, gdy trzeba bronić własnej sprawy. Jak chcecie to potraficie smile
                            • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:18
                              > Więc żyj sobie dalej w świecie gdzie emigrantki to wyłącznie pozytywne postacie
                              > , w które przeistoczyły się w magiczny sposób z szarych i smutnych ludzi tuż po
                              > przekroczeniu granicy.

                              Chyba mnie z kims mylisz? Odnosisz sie do czegos, czego nie napisalam.
                              • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:33
                                To w takim razie faktycznie cię nie rozumiem, ale sorry nie mam już czasu, lecę na spotkanie towarzyskie, odniosłam wrażenie, że stoisz na stanowisku, że nie ma emigrantek które swoim zachowaniem wywołały taką a nie inną reakcję na forum, tylko, że to "miejscowi" nie lubią ogółu emigrantek.
                                Ja raczej uważam, że choć faktycznie pojawiły się wątki pod nazwą "emigrantki" to nie dotyczą one wszystkich bez różnicy emigrantek, tylko tych które uprawiają krytykanctwo w mniej lub bardzie eleganckiej formie.
                                Pomijam zresztą fakt, że to są wątki, które w żaden sposób przecież nie wpłyną na czyjąś tu obecność, bo w jaki sposób, nikt nie wzywa do banowania przecież, więc trochę umiaru i uderzenia się w emigranckie piersi też by się przydało. Bo na razie nie czytam nic innego jak to, że zarzuty są wyssane z palce i wynikają z ogólnej mało przyjemnej mentalności Polaków, co już nie raz przyszło mi czytać, więc w sumie nawet w tym wątku, nic się nie zmienia.
                                • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:47
                                  Nie, moje stanowisko jest takie, ze na emigracji sa normalni i chamidla, i w kraju sa normalni i chamidla, a narzekaja wszyscy, bo to forum ma taka formule. Protestuje przeciwko popularnym akcjom "bo emigrantki", tak samo jak bezsensowne sa akcje "bo faceci", "bo tesciowe", "bo matki karmiace", "bo kierowcy".
                        • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:12
                          > Wiesz co joa, ja już tracę nadzieję, że panie to załapią. To już postanowione -
                          > miejscowi nie lubią emigrantek i szlus.

                          Ja nie mam nawet cienia nadziei, że ty załapiesz, ale podsunę ci temat do rozważań: dlaczego nie irytuje cię (a w każdym razie nie do poziomu intensywnych protestów na forum) problem "jak ja mam dosyć kiedy ludzie krytykują polskich polityków/kościół/kolesiostwo/nacjonalizm/kuchnię/szkołę/stan finansów publicznych/pogodę/poziom czegokolwiek/kościół.
                          Irytuje cię natomiast z kiedy emigrantki krytykują polskich polityków/kościół/kolesiostwo/nacjonalizm/kuchnię/szkołę/stan finansów publicznych/pogodę/poziom czegokolwiek/kościół.
                          A ja jestem o tyle najzabawniejszym tu przykładem, że NIE jestem emigrantką - tylko, jak Azja, ekspatką.
                      • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:04
                        joa66 napisała:

                        > Ależ oczywiście. Czy ktoś temu przeczy?

                        Odnioslam sie do slowa "tylko" w Twoim poprzednim poscie. Jakos tak je ziterpretowalam (pewnie, oczywiscie, niewlasciwie), ze pomoc panstwa bylaby jedynym/pozostalaby jedynym powodem kontynuacji zycia na emigracji jakichs teoretycznych rodzicow niesprawnego/chorego dziecka. A ja mysle, ze tak sie nie da (no w sumie wiem to z wlasnego doswiadczenia). I to wyrazilam w swojej odpowiedzi, ze nawet jesli powod wyjazdu jest jakis tam, to i tak po pewnym czasie okazuje sie, ze powodow zakorzenienia sie jest multum i ten oryginalny gdzies sie w nich gubi. A to zakorzanianie sie zachodzi w nas samych bardzo niewidocznie ... in the meantime ... smile
                      • rosapulchra-0 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:12
                        CytatNikt nie ma nic przeciwko emigracji , problemem poruszanym w tym wątku jest ton wypowiedzi NIEKTÓRYCH forumek

                        Kolejny ogólnik rzucony przez ciebie na forum. To jest to, o czym pisałam pod postem najmy. Rzucasz niczym nie popartymi ogólnikami i jak gazeciarz zupełnie, przypisujesz nam wszystkim to czego ani nie myślimy, ani tym bardziej nie piszemy.
                        Byłoby miło, gdybyś do siebie również zastosowała swoją uwagę uncertain
        • busuanga7 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:12
          Właśnie moi rodzice nie emigrowali w latach 80- a mieli możiwość-> Australia i całe życie potem załowali, bo wlasnie ludzie na emigracji sie dorobili czegoś, a w Polsce z roku na rok jest tylko gorzej, coraz wieksza bieda. Mnie tam od zawsze zachęcali do wyjazdu. Inna sprawa, ze poznałam kanadyjczyka polskiego pochodzenia wiec bedzie mi łatwiej startowac. Nikt nie mowi, ze na emigracji manna z nieba leci jednak w Polsce tym bardziej- ilu ja mam znajomych rowiesnikow bezrobotnych, szukajacych pracy albo pracujacych za stawke 1300zł, a potem wszyscy sie dziwia dlaczego młodzi do 30 na garnuszku u rodziców siedzą. Polska rzeczywistość! Lepiej na zmywaku pracowac i miec spokojnie na miesieczne utrzymanie(nie widze w tym nic haniebnego) niz pracowac tutaj w urzedzie za najnizasza krajowa i liczyc na starych, schorowanych rodzicow bo sama w stanie nie jestes sie utrzymac.
          • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:15
            Autentycznie za prace w urzedzie nie moglabys wynajac kwatery gdzies i zywic sie z najtanszych produktow w marketach ?
            • busuanga7 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:20
              Autentycznie! Moja kolezanka pracuje w urzedzie miasta( skonczyła administracje na renomowanej uczelni, ze średnia 4,7). Pracuje za najnizsza krajową bodajze na reke 1340zł. Wynajęcie kawalerki to koszty około 1200zł, a za co się wyzywić, ubrać???nie mowiac o jakis wakacjach. Pracuje naprawde ciezko. Taka rzeczywistość. Smutne.
              • busuanga7 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:23
                nie musze dodawac, ze kolezanka sie bardzo cieszy, ze ma PRACE!!! bo wielu mlodych jest bezrobotnych, wlasnie Ci bez znajomosci wujkow, ciotek chociazby byli ambitni jest naprawde ciezko.
                • naturalna59 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:29
                  Jak to mowi Kiepski " bo w Polsce nie pracy dla ludzi z moim wyksztalceniem" mysle ze wymowka " bo wszyscy maja prace po znajomosci" jest podobna.
              • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:23
                Kawalerki ? Kto tu pisze o kawalerce ? My tu piszemy o pokoju o nie najlepszym standardzie. Nikogo na przyslowiowym zmywaku nie stac na kawalerke i utrzymanie raczej. Zeby bylo smieszniej w londynie czesto tak biurowi 30 kilkulatkowie mieszkaja o ile wsparcia rodzin nie maja
                • busuanga7 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:33
                  Znam rzeczywistosc mojego pokolenia. Bardzo szara i smutna rzeczywstość.
                  • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:36
                    i serio myslisz ze na zachodzie to za ten zmywak i kawalerke wynajmiesz i ciuch kupisz? Nie, nie kupisz i nie wynajmiesz. Za najnizsza prace biurowa tez ciezko.
                    • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:44
                      Nie, nie kupisz i nie wynajmiesz.

                      najnizsza pensja w IRe 1200 a "kawalreka" 400 jak dla mnie to da sie
                    • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:49
                      kandyzowana30 napisała:

                      > i serio myslisz ze na zachodzie to za ten zmywak i kawalerke wynajmiesz i ciu
                      > ch kupisz? Nie, nie kupisz i nie wynajmiesz. Za najnizsza prace biurowa tez cie
                      > zko.

                      Nie wiem, jak jest w Londynie, podobno koszta utrzymania sa bardzo wysokie.
                      W IE placa minimalna to €8.65, kawalerka (dane z dzis daft.ie) kosztuje od €270 do €1080. Srodek tak €500-€700. To w Dublinie, poza nim jest taniej. Przy takich zarobkach mozna tez zdaje sie dostac jakis dodatek socjalny do czynszu.
                      Nie chce mi sie liczyc, jaki procent zarobkow to czynsz, ale zapraszam do korzystania z faktow smile
                      • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:00
                        To rzeczywiscie ceny mieszkan w Irlandii sa wyjatkowo przyjazne. placa miminalna tez wyzsza niz w uk.
                        Rozumiem ze zarobki netto podajecie? Ile do tego dochodzi jesli policzymy rachunki i koszty zywienia?
                        Przyznam szczerze ze nie wydaje mi sie to mozliwe w Anglii, a zazdroszcze.
                        • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:06
                          Zarobek brutto, ale na tym poziomie podatki sa bardzo niskie, a nawet mozna dostawac jakies dodatki socjalne. Moge poszukac jakiegos kalkulatora, ile wychodzi netto, jesli cie to interesuje.
                          • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:09
                            Nikt nie kwestionuje, że zasiłki plus wynagrodzenia z tzw niższej i średniej półki, są obiektywnie wyższe niż w PL. Ale jak twierdzi jameson - poziom to nie tylko michawink
                          • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:10
                            nie, dzieki smile. emigrowac w ciazy nie bede choc te ceny mieszkan kuszace .....
                    • busuanga7 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:55
                      I najgorsze, ze kolezanka nie moze liczyc przez najblizsze lata na zadne podwyzki!!!!!!!!!!!!!!!! na zachodzie popracujesz na zmywaku nauczysz sie jezyka, doszkolisz- jesli jestes ambitny i znajdziesz jakas prace lepiej oplacalna. W Polsce utykasz w miejscu do emerytury. Czyli co z tymi 1300zł jak sie kolezance pojawia dzieci i jej maz tez zarbi te 1300zł ?? jak w takich warunkach zyc? nie mogac liczyc na nic wiecej, nie majac zadnych ukladow. Nie wazne, ze odwalasz najgorsza , naciezsza robote za kogos. I tak dostaniesz najnizsza krajowa i ciesz sie, ze masz w ogole prace!! nie osmielaj sie pytac o podwyzke! bo na Twoje stanowisko 500innych chetnych.
            • najma78 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:23
              kandyzowana30 napisała:

              > Autentycznie za prace w urzedzie nie moglabys wynajac kwatery gdzies i zywic si
              > e z najtanszych produktow w marketach ?

              Jako singielka kilka lat po studiach, ktorej to cudem udalo sie zdobyc prace w instytucji panstwoej w sluzbie cywilnej poswiadczam, ze wynajecie kwatery jak to nazywasz i utrzymanie sie z pensji pracujac na full time bylo niemozliwe. Musialam dorabiac uncertain a poza tym pracujac jako nie mlodociany, wykwalifikowany pracownik przez kilka lat chcialoby sie jednak troche wiecej niz najtansze produkty z supermrketu uncertain jak tu myslec o przyszlosci wiec jesli nie rozwazajac emigracji?
        • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:15
          naturalna59 napisała:

          > Czemu jest taka roznica mentalna miedzy starsza emigracja a ta obecna?

          O właśnie, wystarczy poczytać choćby bi_scotti, klasa sama w sobie, i też emigrantka, faktem emigracji znacznie wcześniejszej i jakoś nie spotykam się z pretensjami, przytykami pod jej adresem, przeciwnie nawet troll gazeta wielokrotnie podaje ją jako pozytywny przykład, więc może nie w samej emigracji problem?
          • kropkacom Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:18
            Ja wiem dlaczego jest taka różnica. Bo większość z nas nie jest stara emigracją. A bi_scotti czepiają się za specyficzne pisanie. No, nie dogodzisz...
          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:19
            Akurat bi_scotti byla gnojona wielokrotnie, glownie za anglicyzmy, ale i merytoryke - a wydaje sie bardzo otwarta osoba i wcale nie gloryfikuje Kanady, ja tam bardzo lubie ja czytac z tej przyczyny smile
            • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:22
              A była, była. I jak się zapytała o epidemię zamarznięć to była.
              A przecież wydaje się wyjątkowo fajnym, życzliwym światu człowiekiem, takim że chciałoby się zaprzyjaźnić, na kawę pójść. Posprzeczać się.
            • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:42
              cherry.coke napisała:

              > Akurat bi_scotti byla gnojona wielokrotnie, glownie za anglicyzmy,

              To jakbyś napisała, że ktoś jest gnojony za ortografię czy literówki, nie przesadzajmy, sądzę, że większość osób, które jej zwracały uwagę na anglicyzmy mogło nawet nie wiedzieć, ile lat (ja też nie wiem) bi_scotti mieszka za granicą i że w ogóle mieszka. W pewnym momencie na forach zaczęła się pojawiać dziwna maniera na angielskie wtręty i puryści językowi, których na forum nie brakuje, mogli jej zwracać uwagę, ale na takich samym zasadach jak tubylcom. Nie mieszaj do tego emigracji. Chodzi mi o to, że bi_scotti nie była posądzana o krytykanctwo i dołowanie.
              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:46
                E tam, nawiazania do syndromu "kary na kornerze" byly powszechne. A i watki jak ten o zamarzaniu... Nie wybielajmy historii smile
                • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:02
                  cherry.coke napisała:

                  > E tam, nawiazania do syndromu "kary na kornerze" byly powszechne. A i watki jak
                  > ten o zamarzaniu... Nie wybielajmy historii smile

                  Aha, rozumiem, teraz wyciągniesz jakąkolwiek uwagę pod adresem emigrantki, nawet jeśli ktoś nie wiedział, że to emigrantka i będziesz udowadniać, że tu się nie lubi emigrantów jak leci.
                  Otóż, nie da się być na forum przez wiele lat i nigdy nie usłyszeć uwagi pod swoim adresem, chyba że jest się zupełnie przeźroczystym.
                  Nikt jednak nigdy nie zadawał pytań co bi_scotti robi na tym forum i dlaczego ma potrzebą ciągłego krytykowania - bo ona jej po prostu nie ma, jest normalną, mądrą, zrównoważoną babką i jak oberwie to jak każdy inny na tym forum, a nie dlatego, że jest emigrantką.
                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:12
                    larrisa napisała:

                    > Nikt jednak nigdy nie zadawał pytań co bi_scotti robi na tym forum i dlaczego m
                    > a potrzebą ciągłego krytykowania - bo ona jej po prostu nie ma, jest normalną,
                    > mądrą, zrównoważoną babką i jak oberwie to jak każdy inny na tym forum, a nie d
                    > latego, że jest emigrantką.

                    Chcialabym, zeby tak bylo, niestety tak nie jest - przyklady tylko z watku o zamarznieciach, i te co byly jedne pod drugim, jest ich tam wiele

                    czy ty nie masz chlopa, czy co?
                    woman_in_love 02.02.12, 16:08 Odpowiedz
                    ze musisz leczyc swoje emigranckie kompleksy na emamie

                    Re: czy ty nie masz chlopa, czy co?
                    krolowa_online 02.02.12, 17:32 Odpowiedz
                    biscoti przejawia brak szacunku do rozmowcow, wtracajac ciagle angielskie zwroty na polskim forum.
                    Wymagasz odpowiedzi na zadawane pytania przez Ciebie, jednak ciagle ignorujesz pytania do Ciebie, dlaczego nie piszesz po polsku?
                    Zapomniec polski?

                    gazeta_mi_placi 02.02.12, 19:27 Odpowiedz
                    Skoro woli angielski niech udziela sie na obcojezycznych forach.
                    No chyba, ze jej angielski jest na poziomie jej polskiego
                    • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:27
                      No właśnie, podajesz przykłady głównie z jednego wątku, i to jeszcze takich nicków jak woman i gazeta.
                      Poszukaj może uwag pod adresem lipcowej albo triss, też pełno znajdziesz, a przecież nie są emigrantkami.
                      Moim zdaniem mieszasz dwie sprawy i masz jakieś takie skrajne podejście, oczekiwanie, żeby wierzyć, że jednak bi_scotti odbiera się inaczej niż niektóre inne nicki - nawet , 2 czy 10 uwag pod adresem bi_scotti przez tyle lat obecności na forum nie czynią z niej osoby o której zakłada się wątki, sądzę, że bardzo chcecie udowodnić, że tu WSZYSTKIE emigrantki są źle traktowane, ocenianie, a to nieprawda , szczerze mówiąc ciebie też nie kojarzę z "grupą krytykantek" ale też na forum codziennie nie jestem. Podejrzewam, że w niektórych przypadkach nawet nie wiem, że któraś to emigrantka, albo wiem, ale zupełnie nie kojarzy mi się z krytykowaniem np. kikkamora (mam nadzieję, że nie przekręcam nicka) ją też tu ktoś prześladuje?
                      Nie da się ukryć, że jest pewna grupa pań, prawie zawsze na nie, i to po prostu trochę faktycznie może irytować, no bo czemu to służy?
                      • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:31
                        Może po prostu warto przeczytać swoje i innych "emigrantek" wpisy i zastanowić się dlaczego tylko niektóre z nich są tak irytujące. I zwykle są to te same osoby.
                      • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:37
                        Zgadzam sie z toba oczywiscie, ze powinno sie reagowac na tworczosc osoby, a nie grupy, a szczuja glownie trolle - ale mozna sie tez zastanowic, dlaczego jakis durny watek "a ci emigranci to" zbiera kilkaset postow, i to co chwila. To nie sam gazeta sie tam tlucze z emigracja uncertain O polszczyznie ze szczegolnym uwzglednieniem bi_scotti to chyba nawet osobne watki byly. A wedlug mnie jest to prostu idiotyczne, podobnie jak idiotyczne byloby zakladanie watku "a te w Polsce to". Jak sa jakies fakty, to mozna pogadac o faktach, prosze bardzo, ale to tworzenie i szczucie calych grup naprawde razi. Watek o emigrantkach jest bardzo pouczajacy w tej kwestii.
                        • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:49
                          cherry.coke napisała:

                          > Zgadzam sie z toba oczywiscie, ze powinno sie reagowac na tworczosc osoby, a ni
                          > e grupy, a szczuja glownie trolle - ale mozna sie tez zastanowic, dlaczego jaki
                          > s durny watek "a ci emigranci to" zbiera kilkaset postow, i to co chwila.

                          Może dlatego, że wypowiadają się w nim głownie emigrantki, z których żadna nie przyzna się, że uprawia tu krytykanctwo, jakby tego zjawiska nie było (a nie ma?) za to każda twierdzi, że zarzuty są wyssana z palca, a tak w ogóle to miejscowi też krytykują i dlaczego do nich nie ma pretensji.

                          > To nie sam gazeta sie tam tlucze z emigracja uncertain

                          To prawda, dlatego ja zaczęłabym się zastanawiać, że skoro problem powraca, bierze w nim udział coraz więcej nicków i nie są to tylko trolle to może czas przyjrzeć się poważniej pewnym rzeczom a nie tylko spychać na drugą stronę, że to ona przesadza i wymyśla.
                          • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:03
                            No dobrze tylko co to jest to krytykanctwo? Wiesz co, mnie sie wydaje, ze nie ma czegos takiego jak jedna Polska. Ja tam mialam spoko zycie, robilam to, co robie teraz, ale zdaje sobie sprawe, ze jako "mloda wyksztalcona z wielkiego miasta matura w latach 90." mialam szczescie i luz na starcie. Nie wiem, jak sie zyje w jakiejs miescinie w rejonie dotknietym bezrobociem; na pewno niewesolo, na pewno wyrzeczen jest duzo, a perspektyw malo. Albo jesli ktos sie przyklada do studiow i zawodu, a oferuje mu sie smieciowki albo bezplatne staze. Albo jesli ktos chcial miec rodzine i zwyczajnie nie widzial takiej opcji. Jesli ktos opisuje taka Polske, bo taka zna, to moze ma do tego prawo. Dla mnie to moze byc "przesadne krytykanctwo", bo moja rzeczywistosc byla inna. A dla niego to jego swiat. Albo jak ja napisze, ze polskie sery zolte to w wiekszosci badziew, to sorki, ale tak je odbieram, ale dla kogos to moze byc krytykanctwo, w dodatku przesadne.

                            Tak jak pisalam w innym watku, to forum jest stworzone do narzekania i krytyki, spojrz na jego opis. No to ludzie narzekaja, emigranci tez, bo tez ludzie. Sa na polskim forum, to narzekaja na Polske (jak chcesz, to ci ponarzekam na Irlandie, tylko maly jest popyt na takie watki). Najsmieszniej jest, jak ktos bardzo broni "lzonych" urlopow, przedszkoli, potraw, emerytur czy czegos tam, a za chwile sam na nie narzeka w innych watku big_grin

                            Dla mnie to nie sa rzeczy uprawniajace do szczucia. Oczywiscie sa osoby, ktore sa zwyczajnie chamskie, ale zbyt czesto rozlicza sie calosc.
                            • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:16
                              cherry.coke napisała:

                              > No dobrze tylko co to jest to krytykanctwo?(...)

                              > Tak jak pisalam w innym watku, to forum jest stworzone do narzekania i krytyki,
                              > spojrz na jego opis. No to ludzie narzekaja, emigranci tez, bo tez ludzie.

                              No więc o co ci chodzi, gazeta, women i coraz więcej innych nicków też narzekają i krytykują, nic więcej nie robią.

                              • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:29
                                No roznica jest taka, ze ja normalnych krajowych nie wrzucam do wora z gazeta smile Jakos nie widze watkow "a te krajowe..."
                                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:36
                                  A nie widzisz okresleń "antyemigrantki"?
                                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:02
                                    joa66 napisała:

                                    > A nie widzisz okresleń "antyemigrantki"?

                                    A jak sie ma ono do ewentualnych "krajowych", bo moim zdaniem nijak? Jedno dotyczy konkretnej postawy, a drugie ogolu?
                                • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:44
                                  A to można prosto wytłumaczyć, krytykujące emigrantki mieszkają w różnych krajach, dlatego nikt nie zakłada wątków "dlaczego w tej Francji", albo "dlaczego w UK"...itd. tylko tworzy się zbiór "dlaczego emigrantki". W drugą stronę jest znacznie proste, bez sensu pisać "krajowe" wpisuje się "dlaczego w tej Polsce... tu dowolny epitet, i oto cała tajemnica.
                                  Tyle, że pisanie o miejscowych Polakach to wolność słowa, a pisanie o emigracji to szczucie.
                                  • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:50
                                    Yh tylko ta drobna roznica miedzy osobami a aspektami? Zakladaj sobie "dlaczego za granica nie kladzie sie reszty na tacce" etc., to zupelnie to innego niz "dlaczego emigrantki".
                                    • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:57
                                      i coś innego niż "emigrantożercy" wink

                                      Myślę, że osoby, których wypowiedzi są tak irytujące same rozszerzyły pojęcie "emigrantek", bo w tłumie raźniej.
                                      • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:15
                                        joa66 napisała:

                                        > i coś innego niż "emigrantożercy" wink

                                        Chyba mnie to przerasta. Powtarzam: co ma "emigrantozerca" (postawa) do "emigranta" (ogolu, populacji)?

                                        > Myślę, że osoby, których wypowiedzi są tak irytujące same rozszerzyły pojęcie "
                                        > emigrantek", bo w tłumie raźniej.

                                        Jak sie rozszerza pojecie emigrantek? Na nieemigrantki?...
                        • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:55
                          weź pod uwagę, ze gazeta sama ze sobą nie gada ani nawet tylko z carmitą.

                          Weź też pod uwagę kto zakłada wątki, nawet tensmile
              • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:15
                Nienienie, zarzutu do bi polegały na tym, że ona ojczystej mowy przepomniała. O ile pamiętam sugerowano wywyższanie się za pomocą wtrąceń językowych. ALe i inne okoliczności były, kiedy emigrantożercy się na nią rzucili, osobliwie pamiętam jej pytanie o epidemię zamarznięć, którą GaWyb akurat ogłosiła na pierwszej stronie i nieoczekiwane reakcje użytkowników.
                • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:18
                  Ale kto konkretnie to mówił? Czyż znowu nie robisz tego co zarzucasz innym - wrzucanie do jednego worka?wink
        • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:22
          Pamietaj, ze starsza emigracja musiala sie niejako sila natychmiastowo odpepowic, bo mozliwosci kontaktu czy chocby medialne byly bardzo ograniczone technicznie i politycznie. Dzisiejsza emigracja, w dobie internetu, Ryanaira i demokracji w PL, tak naprawde nigdy nie opusci Polski tak, jak musiala ja opuscic tamta fala...
          • naturalna59 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:24
            Pisalam o tej emigracji z lat 1988 1989 tych ludzi znam najlepiej. Tu argument o braku kontakotw odpada.
            • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:58
              Hej, hej - prosze mnie tu nie wrzucac do "starszej emigracji" wink wink Ja za "starsza emigracje" to uwazam Polakow, ktorzy przyjechali do Stanow czy Kanady w polowie, pod koniec lat 60-tych a za "zasiedziala", tych co przyjechali po wojnie big_grin Ja sie wciaz uwazam za "mlody narybek", coz to jest glupich 30 lat? tongue_out
              Milego przedostatniego dnia maja wszystkim zycze - na kazdym kontynencie i przy kazdej temperaturze (oby nam sie tu, w watku, za bardzo nie podniosla wink ).
              • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:08
                bi_scotti napisała:

                > Hej, hej - prosze mnie tu nie wrzucac do "starszej emigracji" wink wink

                Bi_scotti, przepraszam, generalnie przepraszam, że tak często powołuję się na twój nick.
                Po prostu jesteś dla mnie symbolem fajnej, pozytywnej i mądrej babki, i szkoda po prostu że takich ludzi tak mało. I chciałabym żebyś wiedziała, że nikt tu ciebie (tak sądzę) nie uważa za personę non grata, przeciwnie, ja akurat zawsze czytam co napiszesz, pozdrawiam smile
    • rosapulchra-0 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 14:52
      Najgłośniej i to już od kilku lat wrzeszczy gazeciarz, on ma taką misję - zawsze źle mówić o emigrantach. Ale samo mówienie to mało, więc kłamie i wmawia na około wszystkim, że wszelkie obelgi, kalumnie i inne brzydkie rzeczy o Polsce to mówią tylko i wyłącznie emigranci, nawet gdy nie mówią, to też mówią. A wiesz.. kropla kamień wydrąży, więc od czasu do czasu przyłączają się do gazeciarskiego chórku inne forumki, którym się wydaje, że gazeciarz mówi prawdę i wtórują mu dzielnie, a on przechodzi wtedy na dalszy plan i tylko poszczekuje, gdy tylko jazgot się robi coraz mniejszy. Atmosferę, znaczy się, podtrzymuje wink
      A jak już jedna czy druga emigrantka nie wytrzyma i napisze, co taki gazeciarz chciałby zobaczyć, to wiesz.. woda na młyn! I dalej wrzaski, kłótnie, awantury, obelgi, i wyrzucanie emigrantek z polskiego forum, bo to sprzedajne sucze są, co poszły do obcego kraju żyć i pracować! uncertain
      I tak się miesza ten polski grajdołek na forum ematek, istot nieczyniących zła, na wskróś uczciwych, dobrych, kochających, empatycznych, zdolnych do wielkich poświęceń, dbających o ogniska domowe i gotowe oddać życie za najbliższychbig_grinbig_grinbig_grin
    • ira_07 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:19
      Nie jest pięknie i kolorowo ale NIGDZIE nie jest. Są kraje lepsze do życia niż Polska, ale nie ma nigdzie krainy mlekiem i miodem płynącej. A jest kilka osób, wg których Polska to syf, kiła, mogiła, ludzie z żyletkami chodzą, by się móc w każdej chwili pociąć, a za granicą to z radości wszyscy nad ulicami fruwają, każdy lekarz specjalista przyjmuje od ręki, sądy szybko karzą absolutnie wszystkich złoczyńców (imigrantów oczywiście), nauczyciele tylko z powołaniem, a religia w podziemiu.

      Szaro? Smutno? Gdzie ty żyjesz? Nie mamy tu co prawda szwajcarskich i austriackich miasteczek, ale nawet małe mieścinki starają się jak mogą, wszędzie odnowione rynki, kwiatki - przypomnij sobie lata `90. Wiele się zmieniło na plus.

      Nędza i rozpacz? Masz komputer, internet i o nędzy piszesz? Nędza i rozpacz to jest w Somalii. I nie, nie chcę równać w dół. Ale w porównaniu z resztą świata w Polsce żyje się dobrze i bezpiecznie. W porównaniu z najbogatszymi państwami świata jest źle, ale cholernie irytujące jest to wieczne jojczenie. Jesteśmy państwem POSTKOMUNISTYCZNYM i ciężko, żebyśmy żyli jak Anglicy czy Szwedzi. Porównywać się możemy do reszty państw z regionu - do Węgier, Słowacji, Czech, Litwy.

      Owszem, wiele zachodnich rozwiązań to kwestia mentalności, pomyślunku, a nie pieniędzy. Ale ogólny poziom życia, organizacja państwa - to już kwestia pieniędzy. I choćby Polską od `89 rządzili najlepsi z najlepszych, to byłoby gorzej niż we Francji czy UK - patrz Zachodnie i Wschodnie Niemcy.
      • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:36
        Cos bym jeszcze chciala napisac o "zmywaku" etc. Znam bardzo, BARDZO, niewielu ludzi z roznych krajow, ktorzy przyemigrowali do w sumie zyczliwej imigrantom Kanady, ktorzy nie zaczynaliby swojego zycia tutaj bez etapu "zmywaka" (budowa, sprzatanie, kelnerowanie, babysitting, opieka nad starszymi/chorymi ludzmi, wozenie pizza etc.). Ten nieszczesny przyslowiowy pies pogrzebany jest w pytaniu "jak dlugo?". Jak dlugo wyksztalcony (uniwersytecko czy rzemieslniczo) imigrant ten etap "zmywaka" zalicza. Jezeli jest to kwestia roku-dwoch-max trzech to jest to w sumie jakas tam "normalka" - wrastanie w nowe spoleczenstwo, uczenie sie nowego kraju (czesto jezyka), potwierdzanie licencji, zdawanie egzaminow ... I tu jest problem ze stats, o ktorych wspomina gdzies tam wyzej Gazet; te stats nic nie mowia o tym jak duzo czasu potrzebuja poszczegolni imigranci na to zeby ten "zmywak" miec za soba. Czy w ogole jest to mozliwe? Bo moze nie jest?
        Ja zaczynalam od dokladnego zera a wlasciwie ponizej zera, bo z pozyczka do splaty. Zajelo mi dokladnie 21 miesiecy zeby moc odlozyc szczotke i sciere, i zeby znalezc zatrudnienie w profesji zblizonej do mojego wyksztalcenia z PL. I uwazam, ze bylam lucky smile I znam ludzi, madrych i pracowitych, ktorym to zajelo wiele wiecej miesiecy, bo zwyczajnie byli mniej lucky. Ale i oni, ci mniej lucky, w jakims momencie mogli ten "zmywak" porzucic i odetchnac glebiej w jakims biurze czy szpitalu, czy w szkole albo teatrze - gdzie tam ich ambicje i wiedza poniosly.
        Przyznaje od razu, ze nie mam pojecia jak to dziala np. w UK, szczegolnie teraz, gdy PL nalezy to EU. Sama znam lekarzy z mojego pokolenia, ktorzy wyjechali do UK prosto do pracy w zawodzie, bez zadnych stadiow posrednich ale nigdy nie pytalam czy to na stale, czy na chwile (u niektorych chwila trwa juz cos kolo 7-8 lat smile ). Nie wszyscy jednak maja tak latwo transferable zawody. No i jest zawsze margines ludzi, ktorzy emigracje traktuja jako szanse na wyuczenie sie nowego zawodu, bo tego z PL np. wcale nie lubia.
        To taka moja obrona "zmywaka" wink
        • rosapulchra-0 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:40
          Obawiam się, bi_scotti, że choć bardzo fajnie i mądrze napisałaś, a nawet poparłaś tę obronę własnym doświadczeniem, to twoja obrona zniknie w gąszczu zarzutów, "faktów" od kuzyna koleżanki sąsiadka dziadka Olka oraz wszelkich innych epitetów..
          Smutna, szara rzeczywistość forumowa sad
        • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:47
          Ja znam bardzo duzo osob, ktore maja za soba etap zmywaka, lub pracy za kontuarem z kanapkami. Zadna z nich juz od lat tego nie robi, bo to najczesciej zajecia na pare tygodni-miesiecy, zanim nie znajdzie sie pracy merytorycznej. Do tych prac rekrutuja agencje pracy tymczasowej, placa owa place minimalna, a Polak moze wynajac sobie cos i na spokojnie chodzic na rozmowy, bo praca jest na godziny, a wiec elastyczna.

          Na tych stanowiskach pracuja najczesciej brazylijscy i chinscy studenci albo Rosjanie, bo oni z racji rodzaju wizy nie maja za bardzo opcji. Polacy (jako unijni) nie maja ograniczen w zatrudnieniu, wiec zmywak to najczesciej etap. A nawet jesli ktos zostaje na tym zmywaku, to kim jestem, zeby go krytykowac. W Polsce sie nie zmywa, nie sprzata, nie robi kanapek, nie ustawia towaru na polkach? Jesli ktos woli to robic w lepszych dla niego warunkach, to co w tym zlego? Zreszta ja zawsze bardziej cenilam sprzataczke niz maklera gieldowego smile
          • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:15
            Bo " zmywak" jest tematem ciekawym. Przy czym trzeba dodać, że "zmywak" jest pojeciem symbolicznym i oznacza mało skomplikowaną , prostą pracę, poniżej kwalifikacji.

            I nie oszukujmy się , większość zostaje w tym środowisku. Nawet obsługa kas jest inna w Penneys i w Harvey Nichols. Nie muszę dodawać gdzie jest więcej imigrantów , przede wszystkim Polaków.

            Oczywiście zdaje sobie sprawę, ze wielu się udało pracowac w zawodzie , zwłaszcza architektom i informatykom, którzy przyjechali przed rozszerzeniem Unii. Ale w skali masowej, wielu, bardzo wielu ludzi się "zdeklasowało" .

            Wiesz dlaczego polubiłam Irlandię? Bo w czasach kiedy ją poznałam nie było tam praktycznie Polonii. Kiedy mieszkałam w Londynie ( w sumie w 3 miejscach) w każdym domu byli Polacy. Wiem jak oni żyli i wiem, ze niewiele się zmieniło pod tym względem.
            • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:27
              Bo w ogole wiekszosc ludzi na swiecie pracuje w zawodach niewykwalifikowanych, no niestety. Troche nie widze w ogole w tym problemu - w Polsce jest wiecej sklepowych niz inzynierow, ochroniarzy niz programistow, sprzatajacych niz tworzacych. Dlaczego na emigracji ma byc inaczej?
              Bo sie komus dyplom marnuje? Moze ten dyplom byl nic niewart, albo okazal sie zla decyzja zyciowa, bo kafelkarz to jednak lepsza opcja niz marketingowiec?
              Ja tam powaznie mowie mojemu, zeby pocwiczyl kafelkarstwo albo elektryke, bo jak przyjdzie zombieapokalipsa to nasze wychuchane techzawody beda psu na bude. Sama sie zastanawiam nad czyms, moze wyplataniem koszy albo kladzeniem podlog.

              Ojej, inni Polacy na kupie ci przeszkadzali. A wyspiarze siedzacy sobie na glowie w council house'ach ci nie przeszkadzali? A polskie dresiarskie blokowiska? Jak zyc, jak zyc? big_grin
              • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:31
                Na wypadek zombieapokalipsy należy się nauczyć raczej zakładania wnyków, patroszenia królików i odstrzeliwania wrogów, obawiam się.
                • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:33
                  Jestem wegetarianka i antymilitarystka niestety sad Najwyzej to mnie zjedza!
                  • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:37
                    To zbieractwo, maskowanie i ucieczka. Chyba. O, i ziołolecznictwo!
              • kandyzowana30 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:41
                cherry.coke napisała:

                > Ojej, inni Polacy na kupie ci przeszkadzali. A wyspiarze siedzacy sobie na glow
                > ie w council house'ach ci nie przeszkadzali? A polskie dresiarskie blokowiska?
                > Jak zyc, jak zyc? big_grin

                Moze sie myle, ale moze tez chodzic o syndrom emigranta wyrwanego z ojczyzny. Nagle masa mlodych ludzi wyrwala sie z miejsc swojego pochodzenia, nikt ich nie zna, ocena spoleczna ich nie dotknie. Powstaje taki jeden wielki akademik, ciagla impreza i picie. Teraz to jakby sie unormowalo, zawiazaly sie jakies wiezi spoleczne, ludzie ustabilizowali. No i emigracji jakby mniej. Jednak zaraz po wejsciu do uni to bylo w uk bardzo widoczne. No i wtedy to 99% emigracji to byly zmywaki, najczesciej swiezynki po szkole.

              • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:42
                cherry.coke napisała:

                > Ja tam powaznie mowie mojemu, zeby pocwiczyl kafelkarstwo albo elektryke, bo ja
                > k przyjdzie zombieapokalipsa to nasze wychuchane techzawody beda psu na bude. S
                > ama sie zastanawiam nad czyms, moze wyplataniem koszy albo kladzeniem podlog.

                Pisalam juz pare razy, ze ja sie chce nauczyc jak budowac loghouses. Tu juz nawet jedna pani sie zapisala, ze jak sie naucze to mam jej zbudowac smile I ja to deklaruje zupelnie powaznie.
                • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:48
                  Ja sie ucze piekarstwa od mojej kolezanki Magdy-emigrantki, ktora zaczynala od 20 chlebow na farmers market, ktore piekla w zwyczajnym piekarniku, a teraz rozbuchala interes i ma wlasna piekarnie, i wszystko sama "tymi rencami" smile
                  I jeszcze robienia serow bym sie nauczyla, bo piwo juz kilka razy robilam, dobre wyszlo.
                  • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:57
                    myelegans napisała:

                    > I jeszcze robienia serow bym sie nauczyla, bo piwo juz kilka razy robilam, dobr
                    > e wyszlo.

                    Sery (kozie) powinien umiec robic moj Najmlodszy, ktory na ktorychs tam wakacjach w high school zaliczyl 2 miesiace pracy w serowarni (crémerie) w Quebec. Tylko ja nie wiem czy on jeszcze cos pamieta z tamtego treningu i czy w razie armagedon znajdzie te kozy, wydoi je i ser zrobi ... Facetom to nie za bardzo mozna ufac w takich podbramkowych sytuacjach tongue_out
                    • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:08
                      A w czym wtedy trzymac te sery? W koszykach!
                      • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:09
                        Mozna wedzic.
                    • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:08
                      bardzo cenna umiejetnosc. W serowniach, takich malych, ktore odwiedzalam przewaznie byli faceci, wiec moze mozna zaufac ;D
                      Czyli mamy juz budownictwo, piekarstwo, serownictwo i browar, dolozyc trzeba uprawe jakis zboz i kury, ja potrafie hodowac, jajka wymacywac, nasadzac i nawet bym wypatroszyla, na handel wymienny, bo miesa nie jadam. Chyba bysmy przezyli w takiej komunie wink
                      • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:47
                        Moj maz w czasach studenckich produkowal bimber (tesc cale zycie mial cos tam nastawione gdzies tam, gdy umarl - stypa byla nie-za-po-mnia-na ... swiec panie ... wink ) - to jest wybitnie przydatna umiejetnosc, bo nie tylko mozna wypic ale i sie na cos wymienic. Byle bylo do czego wlac. Procz gardla tongue_out
                        • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:02
                          tez prawda big_grin
                          To bym wymyslila, bo ja drozdze lubie, jak to bylo 5-10-15 ?
                          W mojej rodzinie rozne nalewki i napoje alko sie robilo, oj robilo wink
                          Zaleta jest, ze wlasciwie ze wszystkiego mozna, co sie nawinie i ma cukier w srodku w jakiejkolwiek postaci.
                          • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:11
                            A czy jest jakiś sposób na domowe odróżnienie alkoholu metylowego od etylowego?
                          • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:25
                            myelegans napisała:

                            > Zaleta jest, ze wlasciwie ze wszystkiego mozna, co sie nawinie i ma cukier w sr
                            > odku w jakiejkolwiek postaci.

                            Dawno, dawno temu, za gorami za lasami, w celi w komisariacie na Walicow w Warszawie pewna mloda prostytutka z Pragi tlumaczyla mi detalicznie jak sie robi alkohol na bazie napoju "Ptys" i do dzis sobie nie moge wybaczyc, ze receptury nie zapisalam (inna sprawa, ze nie bylo czym i na czym) ... a taki bylby piekny vintage wklad w jakas publikacje typu "Polskie wodki i nalewki" tongue_out
                        • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:06
                          I odkazic cos mozna, i na podpalke uzyc...
                  • azja-odkuchni Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 17:32
                    A masz jogurt z żywymi kulturami bakterii i mleko nie uft tylko takie co w sklepowych lodówkach stoi jeśli tak to wrzuć jogurt do gara wlej mleko pogrzej do 70 stopni Powinno się zważyć odczekaj jak ostygnie przelej przez bardzo gęste sitko i masz biały ser. Smacznego w następnym odcinku jak zrobić domowe Danio wink
                    • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:12
                      Zamilcz, profanko, toż one o żółtych serach mówią!
                    • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:29
                      Azja, ale my tu planujemy przyszlosc opisana przez Margaret Atwood w "Oryx and Crake" tudziez "Year of the Flood", o garach i sitkach to sie wtedy bedzie prawnukom z 7 palcami i piorami na ciele opowiadac wink I beda biegac siwecace zielone kroliki wielkosci dobermanow tongue_out
                      • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:39
                        Krwiożercze będą. Te króliki.
                      • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:42
                        Do koszykow moge dorzucic garnki gliniane, ale z sitkami to naprawde bedzie klopot. Tkane?
                        • bi_scotti Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:44
                          cherry.coke napisała:

                          > Do koszykow moge dorzucic garnki gliniane, ale z sitkami to naprawde bedzie klo
                          > pot. Tkane?

                          Moze to bedzie czas kiedy da sie powspolpracowac z pajakami w kwestii sitek. Jesli kroliki skrwiozerczeja to i pajaki beda sie moze mogly zabrac do sensowniejszej roboty tak zeby produkcja sitek nie byla problemem ... Sama nie wiem, moze to jest pytanie dla Margaret Atwood tongue_out
                          • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:47
                            Właściwie, to to się prosi o nowy wątek. Założę.
                        • olena.s Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:45
                          Może sitowie?
                      • azja-odkuchni Re: co wy tak na te emigrantki ? - ser 30.05.13, 18:44
                        Wybacz choruję dziś ... idę spać zajrzę na ematkę jak wyzdrowieję.
              • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:49
                Ojej, inni Polacy na kupie ci przeszkadzali. A wyspiarze siedzacy sobie na glowie w council house'ach ci nie przeszkadzali? A polskie dresiarskie blokowiska?

                Akurat Polacy mi nie przeszkadzali , w przeciwieństwie do dresiarskich blokowisk gdziekolwiek. Nie pisałam, że mi przeszkadzają, tylko, że widziałam jak żyją. I nie mam na myśli mieszkania na kupie.
                • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:54
                  No, skoro lubilas kraj m.in. dlatego, ze nie ma tam Polakow, to raczej ci zawadzali, czyz nie smile
                  • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:01
                    Nie, Polacy jako tacy mi nigdy nie zawadzali. A kraj polubiłam, m.in. dlatego, że po raz pierwszy raz poczułam się "za granicą", bo wtedy Irlandia była bardzo jednorodna, prawie w ogóle nie było imigracji, bo i po co? Nie tylko z Polski ale znikąd. Kanada czy UK to były kraje globalne i w pewnym sensie nijakie.
                    • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:04
                      Ech, nadal nie nadazam za logika, ktora cieszy sie, ze czegos gdzies nie ma, a jednoczesnie utrzymuje, ze to cos jej nie przeszkadza big_grin
                      • joa66 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:12
                        To postaram się jaśniej.

                        Czego oczekujesz kiedy wyjeżdżasz w nowe miejsce?

                        Bo ja , między innymi, zatopienia się w słabo znanej mi kulturze. (ale na tyle dobrze, że wiem, że potencjalnie mogę ja polubić). Czy wyjeżdżając do Londynu zatapiasz się w tradycyjnej kulturze angielskiej czy w międzynarodowym tyglu? I wtedy Irlandia dała mi tak szanse. I oczywiscie troche zal tej starej Irlandii, ale nie "przeszkadzaja" mi imigranci.





                        )uwaga ynowu mi ępryeskakujeę klawiatura + yostawiam bey minimalnzch nawet korekt, yebz pokazac niedowiarkom, ye to pryesykadya w roywijaniu wzpowiedyi.
                        • cherry.coke Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:19
                          Wszystko jasne, tylko nie ujelas tego w ten sposob w oryginalnym poscie smile
      • larrisa Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:39
        ira_07 napisała:

        > Nie jest pięknie i kolorowo ale NIGDZIE nie jest. Są kraje lepsze do życia niż
        > Polska, ale nie ma nigdzie krainy mlekiem i miodem płynącej. A jest kilka osób,
        > wg których Polska to syf, kiła, mogiła, ludzie z żyletkami chodzą, by się móc
        > w każdej chwili pociąć, a za granicą to z radości wszyscy nad ulicami fruwają,
        > każdy lekarz specjalista przyjmuje od ręki, sądy szybko karzą absolutnie wszyst
        > kich złoczyńców (imigrantów oczywiście), nauczyciele tylko z powołaniem, a reli
        > gia w podziemiu.

        No właśnie, dokładnie tak uważam, i jak widać takich osób jest więcej.
        Zrozumcie, że to nie o emigrantki chodzi, o to jak wam się tam powodzi, o jakieś dziwne
        przeświadczenie, że ktoś ma was za zdrajców. Ale o przesadne krytykanctwo z którym "wracacie" do kraju poprzez internet choćby.
        • kropkacom Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:46
          Co to jest przesadne krytykanctwo? Może z trzy nicki piszą w ten sposób. Jak komuś coś nie pasuje to do konkretnych bytów pretensje. Prawda jest taka, ze cokolwiek by nie napisać, niekoniecznie pozytywnego będzie to źle odebrane, bo emigrantka..
        • najma78 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 15:56
          larrisa napisała:

          . Ale o przesadne krytykanctwo z któ rym "wracacie" do kraju poprzez internet choćby.

          A co nie jest dla ciebie przesadnym krytykanctwem? Moze ustal (cie) co wolno i jak skrytykowac emigrantkom na forum i ocenzurujcie.
          Czy kazdy emigrant, ktory osmieli sie cos polskiego skrytykowac musi rownoczesnie skrytykowac co najmniej kilka rzeczy w swoim kraju zeby coniektore ematki byly zadowolone?

    • thanksgiving Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:04
      Ataki na emigrantki wynikają z frustracji i zazdrości. Nikt mi nie powie, że ktoś zadowolony ze swojego życia w Polsce będzie atakował innego Polaka tylko dlatego, że on mieszka za granicą. Kiedyś pisałam na forum "savoir-vivre" i w którymś wątku napomknęłam, że mieszkam za granicą. Jak się wszyscy na mnie rzucili! Jakby mogli, to by mnie ukamieniowali. Dlaczego? Bo mieszkam za granicą.
    • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:35
      Bede nudna i podpisze sie pod bi_, bo mniej wiecej na tych samych falach nadajemy, co prawda ja z zaledwie 20 letniej perspektywy. NIe udzielam sie w tych emigranckich dyskusjach, bo nie mam czasu na jatki wink
      Mnie bardzo cieszy to co widze w lokalnej emigracji tej nowszej i troche im zazdroszcze latwosci przemieszczania sie i wyboru dla ludzi startujacych w zycie, ze moga: wyjechac i sprobowac zycia w dowolnym kraju EU (z prawem do powrotu), studiowac w Europie i po drugiej stronie kaluzy, uczestniczyc w konferencjach, zdobywac zawody w miedzynarodowych firmach, z siedzibami, to tu to tam. Jest tyle mozliwosci, ktorych kiedys nie bylo, jezeli nie bylo kotwicy. Za naszych czasow tak nie bylo, bylo trudniej.
      Ja mialam na emigracji zdecydowanie latwiej, bo przyjechalam na studia doktoranckie z zapewnionym stypendium, marnym, bo marnym, ale na przezycie wystarczylo, nie musialam sie starac, blakac, zaczynac od dna. I jestem rzadowi amerykanskiemu wdzieczna za mozliwosc i zainwestowanie w studenta z drugiego konca swiata.
      Z mojego polonijnego podworka, a mam wycinek w postaci populacji polskiej szkoly, czyli jakies 200 polskich rodzin, o ktorych historie sie otarlam, to wszyscy jakos awansowali, jak rzemieslnicy to zaczynali od praktyki u majstra, teraz maja wlasne firmy, co widac po samochodach na parkingu z napisem z boku "Bronek Fence" wink albo "Franek Constructions".
      Wiele pan pracuje w sluzbie zdrowia, administracji, albo jako personel medyczny. Niektore maja male firmy sprzatajace, a zaczynaly od sprzatania domkow itd. itp. Jak lekarze, to nostryfikowali dyplomy po jakims czasie, czasami zajelo im to 5 lat albo dluzej.
      Wszystko zalezy kto na ile chce, znam tez takich, co sie nie wpasowali i wyjechali. NIektorym potrzeba duzo czasu, zeby sie odbic od dna i odcinac kupony. Mnie zajelo 10 lat, zanim doszlam do etapu, nie zycia od pierwszego do pierwszego, ale ja taka droge wybralam, i nie kierowalam sie pieniadzem, wiedzialam, ze do niego kiedys dojde jako efekt uboczny.
      Toby bylo na tyle. trzeba teraz dla korporacji popracowac wink
      • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:42
        Za naszych czasow tak nie bylo, bylo trudniej.
        Ja mialam na emigracji zdecydowanie latwiej, bo przyjechalam na studia doktoranckie z zap


        no wiec wlasnie , po co sie udzielasz jak nie masz pojeci ajak to wyglada
        a twoja wizja emigracji to jakies czeslawy na grynpoincie
        • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:45
          Chill out, jak rany.
          No wiec o to chodzi, ze widze i mam pojecie, nie zaczynajac jako niania, albo sprzatania domkow. Sie udzielam, bo moge wink
          • jamesonwhiskey Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 16:54
            zalosne
            po pierwsze nie widzisz malej roznicy pomiedzy byciem nielegalnym a byciem zupelnie w zgodzie ze wszelimi przepisami


            > nie zaczynajac jako niania

            ale tu sie chwalisz czy zalisz , lecenie na jakims marnym stypendium i dziadowanie to zadna sztuka i nie tak wyglade american dream


            > Sie udzielam, bo moge wink

            niby mozesz ale po co epatowac swoim ograniczeniem
            poza tym brak ci rozeznania w roznicach miedzy usa a europa zachodnia
            • myelegans Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 17:04
              Ja Cie tez serdecznie pozdrawiam big_grin
    • guderianka Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:32
      och, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink ja nie widzę szarości i smutku, nie jest zirytowana-choć czasami bywam ale pewnie to cecha wszystkich ludzi na całym świecie-wink
    • hanna_sty Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 18:43
      'Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" - stare powiedzenie, ale prawdziwe.
      Gdzieś napisałam, że są rózne emigracje. Różni ludzie i z róznych powodów wyjeżdżają- nie można porównywać naukowca, który może wybierać w ofertach na całym swiecie iz człowiekiem bez kwalifikacji, który pracuje na przysłowiowym zmywaku.
      Kolesiostwo......takie czy inne jest wszędzie. I korupcja też.
      Sa kraje i biedniejsze i bogatsze. U naszych bogatych sąsiadów ( Niemcy) jest pewien kult pracy i posłuszeństwa. Nie myli się demokracji z anarchią.
      W USA tez dolary nie lecą z nieba.
      Czy w Polsce jest szaro i smutno? Nie wiem, moim zdaniem nie. Są ludzie, którzy robią wszystko, zeby tak było.
      Stres jest pod każdą szerokością geograficzną. Zapewniam.
      Kombinowanie - również.
      A może żeby przeżyć zamiast kombinować warto się wziąć do pracy - vide mój post o tym, że Francuzi mają 12 razy więcej.
      Bieda w niektórych środowiskach jest wszędzie. A bieda w większości przypadków wynika z lenistwa. Widziałam biedne dzielnice Stanów Zjednoczonych, Francji, Włoch, kilku krajów Ameryki Południowej.
      Emigranci radzą sobie róznie. Jedni wspaniale inni biegną do ambasady o pomoc, część klepie ogromną biedę i wstydzi się wrócić do Polski na tarczy zwłaszcza gdy zostawili niezła pracę ( też tak bywa).
      Spędziłam wiele lat poza granicami Polski. Nie, nie byłam emigrantką, ale rozmawiałam z emigrantami z róznych czasów. Były ( przy najwcześniejszym pobycie) rodziny z emigracji powojennej czy nawet wojennej ( ludzie starsi, którzy nie mogli zrozumieć PRL), przedstawiciele emigracji lat 50-tych, Żydzi, którym dano propozycję nie do odrzucenia ( 1968 rok), emigranci stanu wojennego, osoby, które wyjechały we wczesnej IIIRP ( głównie z powodów ekonomicznych) oraz całkiem nowi. Jak wyżej jednym żyje się lepiej innym bardzo kiepsko. Czy ktoś chce emigrować czy nie to już jego wybór, ale we wczesnym okresie jest trudno a przez pierwsze lata nawet jeśli współmałzonek jest tubylcem emigrant zawsze jest postrzegany jako "obcy" ( wyjatek wybitni specjaliści, ale to promil).
    • gazeta_mi_placi Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 21:21
      Ach, te angielskie poczucie humoru...

      www.pudelek.pl/artykul/55508/ksiaze_filip_do_polskiego_studenta_przyjechales_tu_zbierac_maliny/
      • rosapulchra-0 Re: co wy tak na te emigrantki ? 30.05.13, 22:52
        Ale to nius sprzed kilku tygodni. Masz okropne opóźnienie, gazeciarz. Okropne. uncertain
    • karola1008 Re: co wy tak na te emigrantki ? 05.06.13, 13:02
      > Ja jestem Polką mieszkającą w Polsce od urodzenia. I zgadzam się z dziewczyną z
      > Francji, która napisała, ze w Polsce jest kolesiostwo (nie wiem co was tak obu
      > rzyło? przeciez to prawda). Zgadzam się z tym, ze w Polsce jest szaro, smutno.
      > Ludzie zirytowani bo muszę opłacić rachunki i żyć- zarabiająć po 1500zł. Więc n
      > ie ukrywajmy, ze w Polsce ludzie po prostu są smutni, zestresowni i ...
      No widzisz, top możesz sobie dziś wpisać zasługę dla Ojczyzny: byłam smutna, a Twój post naparwdę mnie rozbawił.
      Co do meritum: niech każdy sobie mieszka, gdzie mu najlepiej. Śmieszą mnie tylko te ugoólnienia "bo Polska to kraj smutnych, zestresowanych, bla, bla bla..." albo "bo wyjeżdżają ci, co sobie w Polsce rady nie dają, a potem stoją na zmywaku bla, bla, bla...". Emigrantką nie jestem, ani nie byłam i nie zamierzam być -Polska to moje miejsce na ziemi, ale mam rodzinę rozsianą po całej Europie i Ameryce Północnej, więc wiem, że niejednokrotnie nasz kraj traci świetnych, wartosciowych ludzi, którzy doskonale daliby sobie rade wszędzie i szkoda, że z ich wiedzy, talentu, zaangażowania pożytek będzie miał inny kraj. A z drugiej strony - za granicą nie tylko miód i orzeszki, każdy kraj ma swoje plusy i swoje minusy, a w Polsce jakoś tłumu sfrustrowanych, szarych, zawistnych biedaków też nie widuję, a w każdym razie nie w ilości większej niż np. w Niemczech czy w Danii. W ogóle mam wrażenie, że otaczają mnie w wiekszosci ludzie uprzejmi i życzliwi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka