Dodaj do ulubionych

napady lekowe

04.06.13, 23:48
Witam. Od dlugiego czasu borykam sie z silna nerwica lekowa. Ostatnio lekarka przepisala mi lek Zoloft. Mam go wykupionego od paru dni i....moja nerwica wygrywa. Normlanie boje sie go wziac. Boje sie skutkow ubocznych, tego, ze umre po zazyciu pierwszej dawkisad Z punktu medycyny lekarka mi wszystko wytlumaczyla, nie chodzi mu o znalezienie porady medycznej tutaj. Ale jest tu tyle dziewczyn, pewnie wiekszosc mniej wiecej moje rowiesniczki, czy brala ktoras z Was ten lek? Jak na was dzialal? Faktycznie byly jakies straszne skutki uboczne?
Prosze nie wywalajcie mnie na jakies forum medyczne , bo jak napisalam, nie o medyczne porady nawet chodzi, z lekarka mam kontakt, na pyt. medyczne ona mi odpowie. Chodzi mi o osobiste doswiadczenia. Bede wdzieczna za pomoc.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: napady lekowe 04.06.13, 23:53
      Powinnas isc na psychoterapię, coś jest przyczyną tej nerwicy lękowej, same leki moga jedynie uciszyc objawy na jakis czas, ale realny problem nie zniknie na zawsze.
      • 1maaalgosia Re: napady lekowe 04.06.13, 23:57
        pewnie powinnam isc. Ja sie borykam z tym od dziecka, mimo, ze mialam dobre dziecinstwo. Zuplenie nie wiem co moze byc powodem. Czy w takim razie jakas obca osoba bedzie wiedziala? ktos kto ze mna porozmawia z pol godziny w tyg? czy to takie proste?
        • soczek_bez_gazu Re: napady lekowe 05.06.13, 03:11
          Ja na przykład myślę że przyczyna może tkwić w tym że twój mózg źle przetwarza bodźce płynące z zewnątrz. Więc może spróbuj tego zoloftu, zobacz czy ci pomoże, równolegle możesz jak najbardziej iśc na terapie ale nie daj se wmówić że źle robisz bo ćpiesz psychotropy i idziesz na łatwiznę zamiast wpierw przelecieć po 10 terapeutach i czy próbowałaś ustawień Hellingera bo z pewością skoro masz to od dzieciństwa to musisz sobie uświadomić co w nim się stało i od tej wiedzy ci przejdzie.

          Jak u kogoś zdiagnozują nadciśnienie to wiesz, też mu mówią od czego się to wzięło, i jakie nawyki ma zmienić ale jednocześnie bierze leki na nadciśnienie.
          • evee1 Re: napady lekowe 05.06.13, 04:02
            Ja tez sie z tym borykalam przez kilkanascie lat, zanim sie wreszczei poddalam i zaczelam brac leki. Biore je juz ponad 10 lat (z przerwami, kiedy mi wraca) i funkcjonuje bardzo dobrze.
            Moje nerwica uaktywnila sie na skutek pewnego traumatycznego wydarzenia, ale przyczyna nie lezy raczej w moim dziecinstwo, bo to mialam bardzo dobre. Ale widze teraz, ze zawsze mialam pewne sklonnosci do nerwicy, z czego kiedys nie zdawalam sobie sprawy (nie bylo internetu smile).
            A teraz widze tez, ze moj syn odziedziczyl te sklonnosci po mnie i ma juz za soba jeden krotki epizod lekowy.
            Terapia niewiele mi pomogla, jak biore leki, to nie mam zadnych problemow, wiec wlasciwie nie ma czego "leczyc". Jak przestaje, to problemy wracaja mimo odbywania terapii. Tyle o mnie.
            Co do brania lekow, to musisz miec swidomosc, ze nie zadzialaja od razu, tylko po paru tygodniach, a przez pierwsze 2-3 tygodnie moze byc nawet gorzej, niz rozpoczeciem terapii.
            Lek przed wzieciem lekow rozumiem. To zupelnie normalna reakcja w Twojej sytuacji smile.
        • a.va Re: napady lekowe 05.06.13, 07:30
          1maaalgosia napisał(a):

          > pewnie powinnam isc. Ja sie borykam z tym od dziecka, mimo, ze mialam dobre dzi
          > ecinstwo. Zuplenie nie wiem co moze byc powodem. Czy w takim razie jakas obca o
          > soba bedzie wiedziala? ktos kto ze mna porozmawia z pol godziny w tyg? czy to t
          > akie proste?

          Terapia na lęki jest behawioralno-poznawcza, nie szuka się przyczyn lęku, nie gada się z terapeutą o dzieciństwie, tylko robi się w grupie z innymi lękowcami ćwiczenia, które uczą mózg, jak się nie bać.
          • a.va Re: napady lekowe 05.06.13, 07:32
            I jest to bardzo skuteczna terapia, nie znam nikogo, kto by ją przeszedł i by mu nie pomogła.
            • evee1 Re: napady lekowe 05.06.13, 07:50
              > I jest to bardzo skuteczna terapia, nie znam nikogo, kto by ją przeszedł i by mu nie pomogła.
              Ja sad. Bylam na grupowej i indywidualnej. No, ale widocznie jestem wyjatkowa wink.
        • klararesto Re: napady lekowe 06.06.13, 12:56
          Czasem wszystko wygląda super a coś jednak tkwi w środku i dusi. Tak, terapia pomoże Ci do tego dotrzeć i rozwiązać to. To trudna droga ale warta wysiłku. Warto się wysilić by móc w przyszłości lekko żyć smile
          A co do leków wydaje mi się, że na jakiś czas pomagają wrócić do równowagi. Trudno będąc targanym lękami rozpocząć terapię. Poza tym, takie leki nie działają od razu.
          A rozmowa, sama, nawet ta pierwsza może przynieść niesamowitą ulgę.
          Świadomość, że nie tylko Ty masz takie problemy, że są ludzie, którzy Cię rozumieją i jeszcze Ci, którzy mogą Ci pomóc to może być najlepsze lekarstwo smile Powodzenia!!!
    • myelegans Re: napady lekowe 05.06.13, 04:14
      Tak, ja bralam w czasie choroby i po smierci taty, nie na nerwice lekowa co prawda, ale na stany niepokoju, przez kilka miesiecy. Lek bezpieczny, nieoglupiajacy, nie powodujacy otepienia, sennosci. Mnie po prostu wyciszyl.
      Moja kuzynka byla na Zolofcie przez lata z dobrym skutkiem.
    • saszanasza Re: napady lekowe 05.06.13, 07:55
      nie chcę cię straszyć ale kiedyś lekarz też przepisał mi jakiś słaby lek uspokajający który nie uzależnia etc. nie pamiętam nazwy.
      po jego zażyciu myślałam że zejdę. przez 2 doby leżałam w łóżku z palpitacją serca, przeokropnym bólem głowy, który nie ustępował nawet po prochach p-w bólowych, niezdolna nawet przez 3 minuty usiedzieć, obojętna na otoczenie. nie byłam w stanie spać w tym czasie.
      to była masakra, choć przyznać muszę że ta 1 tabletka z deprechy wyleczyła mnie na długo....
      potem poszłam do lekarza który to zdziwił się bardzo gdy się "poskarżyłam" bo ponoć nikt wcześniej takich reakcji nie miałsad
      • evee1 Re: napady lekowe 05.06.13, 08:27
        > nie chcę cię straszyć ale kiedyś lekarz też przepisał mi jakiś słaby lek uspoka
        > jający który nie uzależnia etc. nie pamiętam nazwy.
        To, ze Ty mialas reakcje na jakis lek, na dodatek inny niz ten, ktory ma brac autorka watku, nie oznacza, ze ona bedzie miala. Na tej samej zasadzie ja upre sie, zeby nie brac paracetamolu, bo moja corka ma krwotoki po ibuprofenie (sytuacja autentyczna).
      • nenia1 Re: napady lekowe 05.06.13, 10:22
        saszanasza napisała:

        > nie chcę cię straszyć (...)

        ale ją straszysz. Na dodatek nawet nie wiesz czy był to ten sam lek, więc czemu ma służyć
        ta historia?
      • angazetka Re: napady lekowe 05.06.13, 11:29
        > nie chcę cię straszyć

        Świetnie ci wyszło, doprawdy uncertain
        • saszanasza Re: napady lekowe 05.06.13, 11:55
          ależ to nie jest straszenie, a czysto obiektywne stwierdzenie, że istnieje ryzyko "powikłań" a doprawdy pisanie, że ktoś taki lek wziął i obyło się bez "rewelacji" jest bardziej złudne i niebezpieczne niż stwierdzenie faktu, że tego typu leki obarczone są ryzykiem, które jak mój przykład pokazuje, jest realne i się zdarza. nie ważne jak lek się nazywał.
          • morgen_stern Re: napady lekowe 05.06.13, 12:10
            Pisanie podobnych rewelacji komuś, kto ma silną nerwicę i boi się wziąć przepisany lek jest na pewno wyjątkowo pomocne, żeby nie użyć mocniejszych słów.
          • nenia1 Re: napady lekowe 05.06.13, 12:11
            Istnieje ryzyko powikłań po wypiciu mleka, zjedzeniu gruszek, bananów, jajek, dorsza czy orzeszków - więc przestańmy jeść.
            Gwarantuje ci, że osoba która założyła ten wątek już dawno przeczytała ulotkę
            na temat "skutków ubocznych" jak sama pisze, jest po rozmowie z lekarzem, obraca w palcach tabletkę i przeżywa katusze na myśl, że ma ją połknąć.
            Oczywiście, że prawie na pewno jak ją połknie poczuje, "że umiera" tak to działa, ponieważ jej mózg już wcześniej otrzymał informację, że oto zbliża się coś co realnie zagraża życiu.
            Sama widzisz, że nawet twój lekarz był zdziwiony twoją informacją, czyli takie przypadki są niesamowicie rzadkie, skoro lekarz nigdy się z nimi nie zetknął.
            Na dodatek nie wiesz, co było przyczyną takiej reakcji u ciebie - może też był to epizod lękowy, a nie reakcja na lek.
            Jak wiem, że dla niektórych głoszenie "obiektywnej prawdy" jest misją samą w sobie, ale w tym przypadku bardziej szkodzisz niż pomagasz.

          • swiecaca Re: napady lekowe 05.06.13, 12:23
            ważne jak lek się nazywał. a zoloft nie jest lekiem uspokajającym tylko przeciwdepresyjnym więc Twoja wypowiedz była na zasadzie 'uderz w stoł a nożyce się odezwą'.
          • angazetka Re: napady lekowe 05.06.13, 12:35
            Każdy jest jest obarczony ryzykiem skutków ubocznych. Ja jestem uczulona na paracetamol. Czy z tego wynika, że zaszkodzi on całej ludzkości?
          • marychna31 Re: napady lekowe 05.06.13, 15:16
            saszanasza, mnie kiedyś popularna (i obecnie bez recepty) Furagina zaatakowała centralny układ nerwowy- straciłam czucie w nogach- dobrze, ze akurat leżałam w szpitalu bo nie wiem jak by się skończyło - ale to o niczym nie świadczy- to rzadka jednostkowa reakcja.

            A do założycielki wątku - nigdy nie brałam takich leków, a szkoda bo miałam trudny okres w życiu i pewnie byłoby mi łatwiej przez niego przejść...ale mam wiele przyjaciółek z cięzko chorymi dziećmi, które muszą zażywac takie leki codziennie i zapewne dozywotnio. Wszyskie sa pełne obaw i lęków, ze truja chemią dziecko. Słyszałam kiedyś jak jedna z mam, która jest lekarzem, tłumaczyła im, że chemia w mózgu jest tak czy siak, tyle, ze u ich dzieci nieprawidłowa a te leki pozwalają chemię dorowadzić do właściwego stanu, właściwych proporcji, tak, ze mózg "czuje" się lepiej a dziecko lepiej funkcjonuje - tak do tego podejdźsmile
          • myelegans Re: napady lekowe 05.06.13, 16:54
            [quote] ależ to nie jest straszenie, a czysto obiektywne stwierdzenie [/qoute]
            Nie, to jest czysto subiektywne, bo na wlasnym, jedynym doswiadczeniu.
            Obiektywne byloby wtedy gdyby bylo poparte wynikami prob klinicznych TEGO leku.

            Zrobilas czego nie chcialas, czy postraszylas. Nie byl to ten lek, nie byla to ta dolegliwosc, wiec nie powinnas tego po prostu pisac i juz..... zwlaszcza komus, kto ma stany lekowe.
            • saszanasza Re: napady lekowe 06.06.13, 07:54
              myelegans napisała:

              > [quote] ależ to nie jest straszenie, a czysto obiektywne stwierdzenie [/
              > qoute]
              > Nie, to jest czysto subiektywne, bo na wlasnym, jedynym doswiadczeniu.
              > Obiektywne byloby wtedy gdyby bylo poparte wynikami prob klinicznych TEGO leku.

              bazując na swoim przypadku odniosłam się do ryzyka w ogóle, które istniejenie przy braniu każdego leku, wiec nie jest to moje subiektywne odczucie a obiektywne stwierdzenie faktu powszechnie znanego w oparciu o własny przykład.
              jak widać większość polecając lek jako "nieinwazyjny dla nich(!)" nie zastanawia się co będzie, jeśli autorka wątku będzie miała z goła inne doświadczenia.
              zresztą jak widać na przykładach poniżej, znalazły się osoby które na ten właśnie lek zareagowały źle i o tym autorka wątku również wiedzieć powinna.
          • marghe_72 Re: napady lekowe 06.06.13, 13:03
            saszanasza napisała:

            > ależ to nie jest straszenie,
            >
            TO jest straszenie.

            I trafia na bardzo podatny grunt.
    • naomi19 Re: napady lekowe 05.06.13, 09:14
      Mojej znajomej pomogła psychoterapia na nerwicę lękową, niestety- od leków się uzależniła i bierze do tej pory.
      • kiddy Re: napady lekowe 05.06.13, 14:54
        Gdyby była chora na cukrzycę i brała insulinę, to też byś powiedziała, że się uzależniła od tego leku? Są schorzenia, które wymagają stałego zażywania leków, niektóre zaburzenia lękoweteż, i trudno to nazwać uzależnieniem.
      • evee1 Re: napady lekowe 06.06.13, 03:40
        A co to znaczy, ze sie od lekow uzaleznila? Niektore choroby sa przewlekle i leki po prostu trzeba brac, jezeli po zaprzestaniu ich brania jest nawrot.
        Leki uspokajajace nie sa lekami, ktore mozna brac stale, natomiast antydepresanty - tak. CHociaz oczywiscie lepiej nie, jezeli nie trzeba.
    • ladyjay Re: napady lekowe 05.06.13, 09:19
      Bralam i biore podobny lek na nerwice (Celexa). Rowniez balam sie wziac pierwsza dawke. Radzila bym wziac wtedy kiedy nie jestes sama w domu (na wszelki wypadeksmile mimo ze szansa ze bedziesz miala jakas powazna reakcje na lek jest mala. Ja w pierwszej chwili po zazyciu jakiegokolwiek nowego leku przezywam moment grozy, ale szybko przechodzi kiedy widze ze wszystko jest dobrze i moge oddychac. Lekka panika to u nas normasmile Ja bardzo szybko poczulam ulge na tym leku. Powodzenia!
      • saszanasza Re: napady lekowe 05.06.13, 12:00
        ladyjay napisała:

        > Radzila bym wziac wtedy kiedy nie jestes sama w domu (na wszelki wyp
        > adeksmile

        zgadzam się całkowicie, dodam że najlepiej w weekend albo w dni kiedy masz wolne od pracy i koniecznie żeby był ktoś kto cię przypilnuje.


        http://i42.tinypic.com/4gqm84.jpg
    • nenia1 Re: napady lekowe 05.06.13, 10:29
      1maaalgosia napisał(a):

      > Witam. Od dlugiego czasu borykam sie z silna nerwica lekowa. Ostatnio lekarka p
      > rzepisala mi lek Zoloft. Mam go wykupionego od paru dni i....moja nerwica wygry
      > wa. Normlanie boje sie go wziac. Boje sie skutkow ubocznych, tego, ze umre po z
      > azyciu pierwszej dawkisad

      Osoby z nerwicą lękową bardzo często boją się brać jakichkolwiek leki, można by rzec, że to "normalna" reakcja w tej chorobie. Trzeba zaufać lekarzowi, nie nakręcać się ulotką czy na forach, gdzie ludzie często koloryzują, albo opisują swoją reakcję przez prymat lęku jaki wystąpił po połknięciu tabletki - czyli opisują swoje reakcje lękowe, a nie, jak sądzą, skutki uboczne leku.
    • swiecaca Re: napady lekowe 05.06.13, 10:37
      brałam ten lek kilka lat, nie było absolutnie żadnych skutków ubocznych nawet na początku brania. mam porównanie bo brałam też wiele innych leków przeciwdepresyjnych i przeważnie dają one skutki uboczne na poczatku brania. ten lek jest bardzo łagodny. poza tym każdy tego typu lek powinno się zaczynać od mniejszej dawki i stopniowo zwiększać, właśnie po to żeby organizm się przyzwyczaił. bierz, nie warto się męczyć z napadami lęku, wiem dobrze co piszę.
    • redheadfreaq Re: napady lekowe 05.06.13, 11:55
      Brałam leki w związku ze swoją nerwicą lękową. Nie miałam absolutnie żadnych skutków ubocznych.
    • d.o.s.i.a Re: napady lekowe 05.06.13, 12:04
      Troche dziwi mnie taka postawa. Na leki cierpialam od dziecinstwa, do tego stopnia, ze wydawaly mi sie stanem naturalnym. Ale dalabym wszystko, zeby sie pozbyc tego okropnego uczucia. Jak wreszcie dostalam na nie leki to lecialam do apteki jak na skrzydlach, zeby je jak najszybciej zarzyc. Leki minely po TRZECH dniach i w ciagu ostatnich 3 lat wrocily moze pare razy.
      Dlatego dziwi mnie troche Twoja postawa, bo widocznie Twoja przypadlosc Ci nie przeszkadza skoro sie zastanawiasz...
      • angazetka Re: napady lekowe 05.06.13, 12:37
        > Dlatego dziwi mnie troche Twoja postawa, bo widocznie Twoja przypadlosc Ci nie
        > przeszkadza skoro sie zastanawiasz...

        Głupie założenie. Widocznie jej lęki są inne niż twoje, bywa.
        • d.o.s.i.a Re: napady lekowe 05.06.13, 17:05
          Glupie nieglupie, ale troche denerwuja mnie takie narzekanie pt. "ledwo zyje, chyba sie zabije, ale prochow sie boje brac".
          • evee1 Re: napady lekowe 06.06.13, 03:45
            Wiesz jezeli leki minely Ci po trzech dniach i nigdy wiecej nie wrocily, to byc moze nie jestes w stanie rozumiec tego mechanizmu lekowego, ktory ma autorka watku. Sorry, wale mnie tez irytuje pisanie takie jak Twoje.
    • lolinka2 Re: napady lekowe 05.06.13, 12:31
      Zoloft (sertralina) jest jednym z fajniejszych (czyt. skuteczniejszych i obarczonych mniejszą ilością dz. niepoż) leków przeciwdepresyjnych. W moim osobistym rankingu (a żrę leki od psychiatry kilkanaście lat) wśród antydepresantów sertralina wygrywa. Naprawdę warto dać jej szansę smile

      A co do terapii - jedno drugiego nie wyklucza. Mam za sobą ukończoną trzyletnią psychodynamiczną i krótkoterminową behawioralno-poznawczą. Okazuje się jednak, że można zmodyfikować funkcjonowanie pacjenta, można podłubać mu (a raczej: z nim) w emocjach i pomóc się uwolnić od licznych "klątw z przeszłości", a biologia dalej swoje... I na tę biologię właśnie są leki.
      • 1maaalgosia Re: napady lekowe 05.06.13, 14:20
        Dziekuje Wam za odzew! Wezme ten lek, ale poczekam do piatku wiczorem, jk maz bedzi juz po pracy. Tak, zeby na zimnie podmuchacsmile Ja tak mam z kazdym lekiem, panicznie boje sie skukow ubocznych.
        Moja nerwica m dluuuuga, oj dluuuuga historie. Przez wiele lat bronilm sie przed braniem lekarstw. probowalam wielu rzeczy, ziol, homeoptii nawet medytacji, choc ta kiepsko mi wychodzila. Niestety od konca zeszlego roku jestem na rowni pochylej. Naprawde staczam sie. Zniknela jakokoliwk radosc z mojeg zycia. W ciagu dnia, nie ma momentu, zebym byla wolna od strachusad
        A do dziewczyn, ktore braly Zoloft? Nie przytylyscie po tym leku? oK, wiem, sprawa drugorzedna, ale chcialabym wiedziec.
        • menodo Re: napady lekowe 05.06.13, 16:44
          A do dziewczyn, ktore braly Zoloft? Nie przytylyscie po tym leku? oK, wiem, spr
          > awa drugorzedna, ale chcialabym wiedziec."

          Bliska mi osoba - młoda dziewczyna - bierze Zoloft od połowy lutego. Schudła 6 kg, mimo że je znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej, więc przy wzroście 167cm waży 49 kg, ale źle to jeszcze nie wyglądasmile
          Co do działań ubocznych - na początku lek znosiła źle, często wymiotowała, miała zawroty głowy; moim zdaniem wręcz nasiliły się objawy jej choroby - ale tak właśnie działa sertralina; to jest jej normalne działanie.
          Te objawy ustąpiły po 2-3 tygodniach. Lek zaczął "działać" po ok. 8 tygodniach; przyniósł wyraźną poprawę samoopoczucia, ustąpiły lęki i fobie.

          Pamiętaj, że przyjmowania zoloftu nie wolno ot tak przerywać; osoba, o której piszę - ma obecnie zmniejszoną dawkę i jest na etapie odstawiania leku.
          Aha - no i chodzi na terapię.
        • swiecaca Re: napady lekowe 05.06.13, 18:29
          1maaalgosia napisał(a):

          > A do dziewczyn, ktore braly Zoloft? Nie przytylyscie po tym leku? oK, wiem, spr
          > awa drugorzedna, ale chcialabym wiedziec.
          nie.
    • cubasugar Re: napady lekowe 05.06.13, 15:20
      Nie pocieszę Cię. Dostałam Zoloft kilka lat temu w trudnym momencie życiowym. Po jednej tabletce było mi tak niedobrze, że cały następny dzień przeleżałam w łóżku. Po 24 godzinach wszystko minęło, ale drugiej tabletki już nie wzięłam. Na pocieszenie dodam że okazało się, że bliskiej koleżance lekarz kazał zaczynać od małych dawek bo miała mdłości i ona dała radę.
    • karola2224 Re: napady lekowe 06.06.13, 09:14
      Brałam ten lek, uspokoił mnie i wyciszył. Jednak pojawiły się skutki uboczne, kołatanie serca, migreny nie do wytrzymania (na które dostałam kolejne leki) i ból brzucha. Odstawiłam go bo nie chciałam łykać codziennie kilku tabletek i zaczęłam szukać innych możliwości.
    • marghe_72 Re: napady lekowe 06.06.13, 13:00
      Bujam się z nerwicą lękową od wielu, wielu lat. Więc mam jako takie pojęcie jak się czujesz smile
      Weź te proszki, i nie myśl za bardzo tym jak się czujesz bo sobie sama wmówisz złe samopoczucie.

      Co prawda Zoloftu nie brałam, ale brałam rózne inne specyfiki, tylko po jednym czułam się kiepsko i musiałam go zmienić na inny.
      Powodzenia
      • marghe_72 Re: napady lekowe 06.06.13, 13:06
        marghe_72 napisała:

        > Bujam się z nerwicą lękową od wielu, wielu lat. Więc mam jako takie pojęcie jak
        > się czujesz smile
        > Weź te proszki, i nie myśl za bardzo tym jak się czujesz bo sobie sama wmówisz
        > złe samopoczucie.
        >
        > Co prawda Zoloftu nie brałam, ale brałam rózne inne specyfiki, tylko po jednym
        > czułam się kiepsko i musiałam go zmienić na inny.
        > Powodzenia

        Ależ mi masło maślane wyszło big_grin
        • 1maaalgosia Re: napady lekowe 06.06.13, 23:54
          Dziekuje Wam wsystkim za odpowiedzi. Dzis rano, zaraz po przebudzeniu wzielam gleboki oddech i lyknelam pierwsza tabletke. Lyknelam zanim zaczelam znow sie zastanawiac ! Nie umrlam po niej, nie spuchl mi jezyk, nie mialam problemow z oddychaniem! Czuje sie nieco spiaca, lekko chwilami mi sie kreci w glowie. poza tym ok.
    • ktkm Re: napady lekowe 07.06.13, 08:58
      Z mojej strony mogę poradzić Ci tylko, że jeśli będziesz się źle czuła po tabletkach to wytrwaj kiepski początki bo później stopniowo jet coraz lepiej i naprawdę warto przeczekać. Ja przez pierwsze 2 tygodnie czułam się koszmarnie, miałam wrażenie że nie wytrwam, zwlekałam się na siłę z łóżka i mąż mnie dosłownie wyganiał do pracy, faktycznie nasiliły się objawy choroby ale z drugiej strony wiedziałam że muszę zacząć działać, bo bez tabletek nie dam rady i warto było. Nie piszę tego żeby Cię wystraszyć i u Ciebie może być zupełnie inaczej i tego Ci życzę z całego serca ale jeśli okazałoby się, że źle znosisz początki to wiedz, że nie Ty jedna i że to minie. Oczywiście w razie czego skontaktuj się ze swoim lekarzem, może akurat lepiej zaczynać od połowy tabletki (u mnie tak było) ale to naprawdę indywidualna sprawa. Życzę zdrówka, spokoju i radości. smile
      • marghe_72 Re: napady lekowe 07.06.13, 18:09
        ktkm napisała:

        > Z mojej strony mogę poradzić Ci tylko, że jeśli będziesz się źle czuła po table
        > tkach to wytrwaj kiepski początki bo później stopniowo jet coraz lepiej i napra
        > wdę warto przeczekać. Ja przez pierwsze 2 tygodnie czułam się koszmarnie, miała
        > m wrażenie że nie wytrwam, zwlekałam się na siłę z łóżka i mąż mnie dosłownie w
        > yganiał do pracy, faktycznie nasiliły się objawy choroby ale z drugiej strony w
        > iedziałam że muszę zacząć działać, bo bez tabletek nie dam rady i warto było.

        Ja jestem innego zdania.. a nie tyle ja co mój lekarz.
        Jeśli organizm źle znosi proszki to nie należy się męczyć tylko szukać zamiennika

        Jak dziś się czujesz?
        • 1maaalgosia Re: napady lekowe 07.06.13, 19:44
          dzis drugi dzien, czuje sie dobrze. lekkie zawroty glowy, ale tylko trwajace chwilowo, lekkie chwilowe pobolewanie brzucha.
          stany lekowe takie same, ale to duzo za wczesnie na poprawe.
          • marghe_72 Re: napady lekowe 07.06.13, 19:55
            1maaalgosia napisał(a):

            > dzis drugi dzien, czuje sie dobrze. lekkie zawroty glowy, ale tylko trwajace ch
            > wilowo, lekkie chwilowe pobolewanie brzucha.
            > stany lekowe takie same, ale to duzo za wczesnie na poprawe.

            zawroty i mdłości mogą być na tle nerwowym. Trzymaj się
            Na poprawę musisz cierpliwie poczekać. Ale w końcu się doczekasz smile
            • 1maaalgosia Re: napady lekowe 07.06.13, 20:00
              dziekuej Tobie i reszcie dziewczyn za wparcie, odzew. Dla mnie moja nerwica byla zawsze czyms czego sie wstydzilamsad Dlatego przez tak wiele lat nie bylam nawet w stanie przyznac sie lekarce. Byl to dla mnie wielki krok , w koncu wypowiedziec glosno: mam problem.
              Teraz w mojej glowie wciaz sa mysli : przegralam, jestem na prochach, jestem swiremsadsadsad
              Dluga droga przede mna, wiem to.
              a wasze wypowiedzi dodaly mi otuchy , serio. Widze, ze nie jestem jedyna, widze, ze nadal jest sie fajnym , normalnym czlowiekiem, nawet jak sie lyka tabletki.
              Takze jeszcze raz, dziekuje za odzew!
              • marghe_72 Re: napady lekowe 10.06.13, 11:41
                1maaalgosia napisał(a):

                > dziekuej Tobie i reszcie dziewczyn za wparcie, odzew. Dla mnie moja nerwica byl
                > a zawsze czyms czego sie wstydzilamsad Dlatego przez tak wiele lat nie bylam naw
                > et w stanie przyznac sie lekarce. Byl to dla mnie wielki krok , w koncu wypowie
                > dziec glosno: mam problem.
                > Teraz w mojej glowie wciaz sa mysli : przegralam, jestem na prochach, jestem sw
                > iremsadsadsad
                Wygrałaś, bo chcesz ze swoimi lękami walczyć.
                Gdzie Ty tu widzisz przegraną ? smile

                Nie daj się!
              • klotylda13 Re: napady lekowe 10.06.13, 12:38
                Małgosiu, miałam takie samo podejście jak Ty. Mi nerwica zaczęła się dopiero w życiu dorosłym (jakieś 21 lat miałam) i na jakiś czas z osoby pewnej siebie, wygadanej, wierzącej, że zawsze jej się wszystko uda - stałam się jakąś przestraszoną dziewczynkąsad Strasznie mnie to bolało, bo totalnie zaburzyło wizję mojej osoby. Niestety zamiast po pierwszym ataku choroby iść do lekarza i dać sobie pomóc - powiedziałam sobie (tak jak to zawsze wcześniej mówiłam) - że ja jestem silniejsza, że dam radę bez "prochów", że nie dam się jej pokonać..Serio? Było to po porstu głupie, bo moja nerwica się zaczęła rozwijać. Po jakimś czasie ataki lęku ustąpiły i już ich na codzień nie mam - ale doszła panika przy wystąpieniach publicznych (niestety), z którą walczę do dziśsad Po prostu raz wyszłam na środek i mnie złapało. Wcześniej robiłam prezentacje na luzie.
                I w sumie głównie to mi utrudnia zycie, taka normalność jest ok, nadal jestem wygadana i towarzyska - tylko te wystąpienia..eh..
                Po porodzie natomiast złapało mnie na maksa i przez pół roku nie wiedziałam co się ze mną dzieje - byłam jak w jakimś innym świecie, zablokowana, wylękniona. Podejrzewam, że miałam po priostu depresję poporodową..No i wreszcie jak poszłam do lekarza już zmęczona sobą i dostałam leki (akurat nie Zoloft tylko Elicea) - to powoli zaczęłam stawać na nogi..Brałam je kilka m-cy i po odstawieniu jest już dobzre. I żałuję tylko, że te ileś lat temu jak mi się to zaczęło - to nie poszłam po leki i na terapię, bo przecież "nie będę świrem" i "będę silniejsza"...Największa głupota mojego zycia.
              • klotylda13 Re: napady lekowe 10.06.13, 14:21
                > a wasze wypowiedzi dodaly mi otuchy , serio. Widze, ze nie jestem jedyna, widze
                > , ze nadal jest sie fajnym , normalnym czlowiekiem, nawet jak sie lyka tabletki

                A tak na marginesie - zdziwiłabyś się jak byś odkryła ile Twoich znajomych miało lub ma do czynienia z takimi lekami - antydepresantami lub antylękowymi.
                Jak ja wreszcie zdjęłam w swojej głowie stygmat, że "nerwica = świr" i zaczęłam bliższym ludziom coś tam mówić, że miałam i mam takie problemy, to okazało się, że 3 osoby z mojego otoczenia też biorą lub brały takie leki...A znając je - nigdy bym nie pomyślała! Wygadane, towzryskie, normalnie pracujące, w związkach....
                Więc spróbuj zmienić to myślenie o lekach. To są leki - dla ludzi, którzy ich potzrebują w danym momencie życia.
              • d.o.s.i.a Re: napady lekowe 10.06.13, 15:13
                > Teraz w mojej glowie wciaz sa mysli : przegralam, jestem na prochach, jestem sw
                > iremsadsadsad

                A myslalas, ze swiry (jak ich nazywasz) to kto? Jakis gorszy gatunek czlowieka? Kogo konkretnie masz na mysli uzywajac tego slowa? Myslalas, ze ludzie z problemami psychicznymi sa jacys gorsi, ze Ciebie to nigdy nie dotknie? Jak widzisz, choroba nikogo nie omija i zadna to wina "swirow", ze sa "swirami". Po prostu, choroba jak kazda. Nikt nie zasluzyl sobie na to, zeby byc "swirem" bardziej, czy mniej od Ciebie.

                Zmien nastawienie. Zaprzyjaznij sie ze swoim swirem i go zaakceptuj. Zamiast zalamywac rece, ze jestes na prochach smiej sie z tego. Naprawde nie taki diabel straszny.
    • asia.asz Re: napady lekowe 10.06.13, 16:29
      biore inne leki, b mala dawka ale w pewnym momencie stwierdzilam ze musze cos ze soba zrobic a leki tez sa dla ludzi, poza tym ufam mojej lekarce
      pierwsze dwa dni mialam mdlosci potem bylo ok
      wazne zeby przetrwac pierwsze dni, do tego wiele lekow zaczyna dzialac dopiero po jakims czasie, kilku tygodniach, wiec na efekty tez czasem trzeba czekac
      i najwazniejsze, jesli zaczelas brac nie przerywaj sama kuracji bez konsultacji z lekarzem, czesto trzeba lagodnie zejsc z dawka przez jakis czas (u mnie np 6 miesiecy i zakoncze branie jesli bedzie nadal ok)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka