Dodaj do ulubionych

denerwujące rady, uwagi, komentarze...

17.06.13, 21:12
wiadomo ile osób w rodzinie dalszej i bliższej, ilu znajomych tyle rad.
Które z "dobrych rad" was denerwowały najbardziej?

a może były i te cenne?
Obserwuj wątek
    • libretinka Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 21:21
      Trochę tego było, ale ja jestem wyjątkowo odporna na te rady. W weekend odwiedzili nas tesciowie ( na szczęście zdarza sie to raz na rok) i wypalili, ze naszego synka 11,5 mca już powinnismy zacząć uczyć chodzić. Zapytałam tylko czy uważają, ze jak go nie nauczę to do 18 będzie raczkowac wink. Szybko zmienili temat. Rok temu jak nas odwiedzili, jakoś po porodzie, teściowa mówiła, ze trzeba małemu dać poduszkę do spania bo mu pewnie niewygodnie i pobić herbata bo upały. Hehe. Straszne i śmieszne.
      • nolle91 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 21:35
        Ja słyszałam tyle "dobrych rad" ze rece opadają kilka z nich: dlaczego mu robisz sama kisiel? zrób mu z torebki! ( rozwalilo mnie na maxa), dlaczego mu dajesz pół żółtka? daj mu całe jajko!, oj już przesadzasz z tą solą przecież nic mu nie będzie jak ją dostanie, nie chce pić herbatki? to mu posłodź to wypije!

        bez komentarza.... :p
        • gazeta_mi_placi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 14:12
          Ale ta osoba miała rację, napoje słodzone są smaczniejsze od gorzkich i zapewne dziecko by wypiło. Poza tym co się strasznego stanie jak dziecko zje całe jajko, a nie tylko żółtko? Umrze na febrę czy dostanie epilepsji?
          • nolle91 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 16:29
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Ale ta osoba miała rację, napoje słodzone są smaczniejsze od gorzkich i zapewne
            > dziecko by wypiło. Poza tym co się strasznego stanie jak dziecko zje całe jajk
            > o, a nie tylko żółtko? Umrze na febrę czy dostanie epilepsji?

            Nie ma wprowadzonego nabiału więc nie podaje jeszcze calego jajka, a dać miesiecznemu dziecku cukier to naprawde glupota jak dla mnie...
            • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:45
              Akurat cukier szkodzi mniej niż sól (np, w chlebie czy wędlinie), także ten smile
          • gosk-aa80 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 16:34
            Dokładnie, te przesadne "zero soli zero cukru" i w ogóle dmuchanie na dziecko to można się spodziewać że kiedyś będzie mieć różnego rodzaju problemy. Wiadomo - wszystko z umiarem i stosownie do wieku ale nie róbmy afery z lekkim dosoleniem czy dosłodzeniem do smaku (no chyba że dziecko ma ledwie parę miesięcy).
          • ichi51e2 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 19:51
            Gazeta napisze ci z doswiadczenia (akurat przerobilam) - jak dziecko zje cale jajo np w omlecie to spuchnie jak balon i pojedzie do szpitala na 3 dni gdzie dostanie leku sterydowe. Testowane na 6 miesieczniaku.
            • nolle91 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 20:03
              ichi51e2 napisała:

              > Gazeta napisze ci z doswiadczenia (akurat przerobilam) - jak dziecko zje cale j
              > ajo np w omlecie to spuchnie jak balon i pojedzie do szpitala na 3 dni gdzie do
              > stanie leku sterydowe. Testowane na 6 miesieczniaku.

              O i właśnie tego chciałabym uniknąc dlatego jeszcze nie podaje...
              Nie mówie ze w ogole nie dawac cukru i soli bo np. w soczku jest mnóstwo cukru a dodaje odrobinę do wody bo moje dziecię nie wypije wody ( i nie piszcie mi tutaj ze po co i ze nie potrzebnie probowalam wiele razy nie chce i koniec wiec daje odrobine i tyle w tym temacie) a sol jest np w chrupkach kukurydzianych ktore daje raz na jakis czas dziecku.
              • apfelstrudel Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 09:43
                > O i właśnie tego chciałabym uniknąc dlatego jeszcze nie podaje...
                A masz jakieś podejrzenia, że może się tak stać? Alergiczny jest? Bo jak nie, to czemu nie spróbować tego jajka?
                • nolle91 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 17:43
                  apfelstrudel napisała:

                  > > O i właśnie tego chciałabym uniknąc dlatego jeszcze nie podaje...
                  > A masz jakieś podejrzenia, że może się tak stać? Alergiczny jest? Bo jak nie, t
                  > o czemu nie spróbować tego jajka?

                  nie, ale ja nabiał wprowadze dopiero w 11 mies. tak jak jest zalecane.
                  Niektórzy daja wczesniej, niektorzy pozniej ja po 11 mies i tyle, bo tak chce i koniec smile
                  • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:49
                    Akurat żółtko jest zalecane od 7 miesiąca. Co innego całe jajo (chodzi o białko). Najlepiej zacząć od małej ilosci i obserwować. Moją po żółtku obsypało, szlaban na kilka tygodni, postanowilam spróbować jeszcze raz i okazało się, że to te zeróki były felerne, po trójkach nic jej nie było. Jako że żal mi biednych kur, w końcu dostałam jakieś jedynki i jest ok, ale nadal z żółtkiem nie przesadzam (żelazo można dostarczyć z innych produktów). Ale 11 miesiąc to już naprawdę późno.
                    • nolle91 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 14:32
                      kluska77 napisała:

                      > Akurat żółtko jest zalecane od 7 miesiąca. Co innego całe jajo (chodzi o białko
                      > ). Najlepiej zacząć od małej ilosci i obserwować. Moją po żółtku obsypało, szla
                      > ban na kilka tygodni, postanowilam spróbować jeszcze raz i okazało się, że to t
                      > e zeróki były felerne, po trójkach nic jej nie było. Jako że żal mi biednych ku
                      > r, w końcu dostałam jakieś jedynki i jest ok, ale nadal z żółtkiem nie przesadz
                      > am (żelazo można dostarczyć z innych produktów). Ale 11 miesiąc to już naprawdę
                      > późno.

                      Przecież żółtko dostaje. Chodzi mi o całe jajko ze w 11 mies.
            • gazeta_mi_placi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 11:28
              Ale większość dzieci je jajka i jajeczne wyroby i nie ląduje z tego tytułu w szpitalu. Teraz dzieci takie wydelikacone?
              • zona_mi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 20.06.13, 09:17
                Nie chrzań, gazeta, bo doskonale wiesz, ze cukier i sól nie są niezbędne w diecie, a łatwiej nabrać złych nawyków żywieniowych (np. przesadne słodzenie) niż się ich pozbyć.
                A potem pójdziesz na ematkę i będziesz jechać po grubasach.
                W swoim trollowaniu mógłbyś być konsekwentny.
              • marsylvik Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 12:07
                > Ale większość dzieci je jajka i jajeczne wyroby i nie ląduje z tego tytułu w sz
                > pitalu.

                Większość niemowląt je całe jajka bez zwracania uwagi na schematy żywienia zalecane przez pediatrów? Ciekaw...

                > Teraz dzieci takie wydelikacone?

                Jako matka dorosłego już dziecka mogę Ci śmiało oznajmić, że pokolenie temu też były takie wydelikacone. Zalecenia dotyczące kolejności oraz czasu wprowadzania żółtka i białka kurzych jaj się przez ten czas nie zmieniły.

                Zaś dwa pokolenia temu...
                A zresztą, sama sobie poszukaj statystyk umieralności niemowląt i po ich porównaniu zastanów się, czy rzeczywiście to dzisiejsze dzieci są takie wydelikacone.
          • marsylvik Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:49
            Najwidoczniej Ciebie poili słodkimi napojami i karmili solonym jedzeniem, skoro uważasz to za smaczniejsze. Ja tak nie uważam, jak pomylę kubki i się niechcący napiję kawy swojej mamy lub swojej teściowej to natychmiast mam odruch wymiotny. Od nadmiaru soli w kuchni teściowej mnie wykręca, często nie potrafię tego zjeść, moja mama mało soli.

            Białko jajka o wiele silniej alergizuje niż żółtko.
            Im młodsze dziecko, tym mniej szczelne jelita. Pozwala to z jednej strony na przyswajanie przeciwciał z mleka matki drogą pokarmową, a z drugiej strony powoduje bezbronność niedojrzałego organizmu wobec alergenów. Dlatego właśnie z wielu alergii się wyrasta.

            Zdolność do reakcji immunologicznej, a taką jest reakcja alergiczna, pojawia się na ogół po pierwszej ekspozycji. Tak jak z chorobami, które przechodzi się raz lub na nie szczepi - czyli raz organizm nie rozpoznał "wroga", potem rozpoznaje w porę i już nie choruje, ewentualnie choruje lżej. Na alergeny często reaguje podobnie, jednak efektem jest nie odporność na chorobę, tylko nasilenie reakcji alergicznych. Dlatego dobrze jest unikać niepotrzebnej ekspozycji niedojrzałego organizmu na potencjalne alergeny, jest wtedy większa szansa, że dziecko nie wyrośnie na alergika.
      • jaszczurka_bez_jadu Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 11:05
        Witam

        Powiedzcie mi, ale tak szczerze bez ubarwiania. Jak to jest ze wiekszość, jakby to nazwać "złych rad" pochodzi od teściowej, czy też teścia, a nie od swojej matki czy ojca? Czy to nie jest troche na zasadzie, bo tesciowa nigdy nie ma racji i ogolnie jest zla? Przeciez nikt zdrowy psychicznie nie chce krzywdzi dziecka, fakt moze chciec pokazac mlodej mamie ze nic nie wiesz ale to nie na zasadzie krzywdy wobec wnuka tyłko dokuczenia synowej ktorej sie nie lubi itp. przeciez oni tez dzieci wychowali i jakby nie bylo krzywdy im nie robili, no moze jakies wyjatki, ale to juz patologia i inny temat. Duzo różnic pochodzi napewno z innej "szkoly wychowywania dzieci". Kiedys nie spij z dzieckiem, daj butelke, daj smoczek, ubierz cieplo bo on maly i zimno, buty sztywne za koste itp wymieniac mozna w nieskonczonosc.

        Sama mam tesciowa i czasami widze u siebie, ze nieraz nawet nie chce mi sie jej sluchac, bo i tak zrobie inaczej, a mamy wyslucham? Staram sie tego nierobic, aczkolwiek lapie sie na tym ze czasami tak poprostu jest. Tylko jesli cos mi sie nie podoba mamie powiem ostro krotko i na temat, nawet jak jest foch po chwili przejdzie i ok, a z tesciowa jest ten problem ze nie chce mi sie z nia klocic i probuje delikatnie i jakos nie wychodzi, wiec ta złość tak sie kisi we mnie.

        Ps. niech tylko nikt nie odbiera tego jako cios w jego osobe, chciałam tylko zauważyć, że jednak jest to dość popularne. mozna zrobic cos tego typu tesciowa to ktostam co innego i jednak pewnie tesciowa bedzie nr 1 w radach zlychsmile
        • libretinka Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 13:07
          U mnie odwrotnie. Teściowej powiem dosadnie i bez problemu a mamie delikatnie i z wyczuciem.
          Teściowa swoje dzieci wychowała, ale jak widzę jakie ma relacje z dziećmi i dzieci jakie mają wspomnienia z dzieciństwa, to nie jest dla mnie żadnym autorytetem. To wystawia jej świadectwo i nie było tu żadnej patologii, było długie karmienie piersią i spanie z dzieckiem itd, ale poza tym to zero zainteresowania, pomocy, dbania o rozwój dziecka, czułości na co dzień itd.
          Mój tato też nie jest dla mnie autorytetem i jego uwagi też mnie wkurzają. Jak byliśmy mali to niewiele się interesował wychowaniem i pielęgnacją. Wszystko ogarniała moja mama i doceniam jej trud.
          Teściów widzę tak jak pisałam raz w roku więc jest przepaść w relacjach między mną a moimi rodzicami, a mną a teściami.
        • kaja5 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 17:46
          Ja mam lepszy kontakt z teściową niż z własną mamą i właściwie nie ma dla mnie znaczenia czy to matka czy teściowa udzieli mi "dobrej rady", jednej i drugiej potrafię stanowczo powiedzieć, że się z nią nie zgadzam. Teściowa się nie obraża nigdy, ale ma taki charakter że i tak wie swoje, wiec często jest że ona swoje a ja swoje smile
        • ichi51e2 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 19:54
          Mi sie tescowa nie wchrzania bo ukrocilam w zarodku i sie obrazila (a potem sie okazalo ze jestem super-matka) wiec teraz tylko znajomym powtarza ze jej synowa to skarb i warta tyle zlota co wazy. Moi starzy za to sie jeszcze na mnie nie poznali i wszystko wiedza lepiej.
        • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:44
          Mam lepszy kontakt z teściową niż mamą, więc to nie jest reguła ze akurat teściowe zawsze złe. Zależy od człowieka. Prędzej na moją mamę krzyknę niż na teściową, którą szczerze kocham i podziwiam, choć przecież nie zawsze się zgadzamy, ale to w końcu normalne między ludźmi.
          Mam wrażenie, że w niektórych rodzinach synowa chce mieć swojego partnera w całości, 100%, najlepiej żeby w ogóle nie widywał matki, a nie daj Bosz jadł u niej obiad i był miły. Każdą uwagę teściowej traktuje jak złośliwość czy przytyk, choćby to był komplement. To też jest chore. Jeśli syn i matka są w dobrej komitywie to tylko się cieszyć. Aczkolwiek co innego dobra komitywa, co innego psychiczne uzależnienie. Ale tego nie zmieni nawet mieszkanie w innym mieście.
        • archeopteryx Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 28.06.13, 21:43
          Mam świetną teściową. Nie wtrącającą się, akceptującą. Poczytała nawet o chustowaniu i gorąco mnie wspierała w tym, by nosić w chuście, tulić i spać wspólnie w łóżku z wyjątkowo trudnym w obsłudze synkiem. Natomiast "dobre rady" mamy ("daj mu smoczek, na pewno jest taki, który mu się spodoba", "po co go ciągle karmisz piersią, jak tak ryczy, daj mu mieszankę") i jej ciągłe wytyki jaka jestem nieudolna, że nie potrafię się ogarnąć z własnym dzieckiem, doprowadzały mnie na skraj wytrzymałości psychicznej w pierwszych miesiącach życia mojego synka. Zawsze będę jej to mieć za złe.
      • kaja5 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 17:42

        libretinka napisała:

        > Trochę tego było, ale ja jestem wyjątkowo odporna na te rady. W weekend odwiedz
        > ili nas tesciowie ( na szczęście zdarza sie to raz na rok)

        Myślisz że dla twojego męża też jest "na szczęście"?
        • libretinka Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 20:02
          Nikogo do odwiedzin przecież nie zmusiły. Zapraszamy ich na wszystkie możliwe okazje więc to ich problem, ze nie przyjeżdżają. Mąż ma do nich żal o całokształt, wiele im już powiedział, ale oni sobie do zarzucenia nic nie maja, wszystko spływa jak woda po kaczce. Dopiero w mojej rodzinie mąż zobaczył co to sa np rodzinne święta czy codzienna troska.
    • taka-sobie-mysz Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 21:33
      mnie najbardziej działała na nerwy teściowa - pewnie dlatego, ze realnej pomocy z jej strony nie było żadnej (nie oczekiwałabym tego, ale wcześniej sama mówiła o pewnych rzeczach - na mówieniu się skończyło), a do powiedzenia miała najwięcej.

      I tak np. dowiedziałam się, że sadzanie dziecka jest konieczne i że to takie ćwiczenie jest (!), w ogóle teściowoie moi, podobnie jak twoi, bardzo chcieli przyspieszać rozwój dziecka, chcieli mu pokazywać jak się raczkuje itd.
      Usilnie też przekonywała mnie do smoczka, mimo, że nie chciałam go dawać dziecku. A ona w kółko to samo.
      Oj, dużo takich mundrych rad było.
      • mb75 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 21:46
        Oj dużo tego, niektóre sensowne, część kompetnie "od czapy". Większości to nawet nie pamiętam, ale np teściowa upierała się żeby dawać herbatki od urodzenia. I nie sposób wytłumaczyć, że dziecko karmione piersią tego nie potrzebuje a poza tym ma mały żołądek i jak się napije herbatki to nie napije się mleka które jest dla niego niezbędne. Był jeszcze pomysł, że dziecko nie śpi bo w pokoju jest za ciemno (były upały ponad 30 stopni i w sypialnie były zasłonięte rolety, żeby się mniej nagrzewało).
    • tofikrulez Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 21:44
      mnie wku...wia na maxa gadanie mojej matki, że za cienko ubieram małą. nieważne, że jest 24 stopnie w mieszkaniu ona wg. niej powinna mieć długi rękaw i spodnie sad( ręce opadają i za każdym razem to samo.
      Jak mała na początku spała tylko na mnie albo ze mną to teściowa gadała, że w łóżeczku nie śpi, jak jej powiedziałąm, że śpi czepiła się, że w wózku za krótko i że w nocy z nami. jest wg. niej za chuda (nie wiem po czym wnioskuje, bo mała ma niecałe 3 miechy a waży już ponad 6kg... dodam, ze sym szwagra jest za to wg. niej za gruby więc kobiecie nie dogodzisz...
      i jeszcze milion innych ale te najabrdziej mi ciśnienie podnoszą ehh
      • libretinka Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:06
        Ja mam i tak dobrze. Moja mama wychwala mnie pod niebiosa, jaką to dobrą mamą jestem, jak synek pięknie rośnie, rozwija sie itd. Może tez łatwiej mi dzięki temu znosić rady wszystkich życzliwych i puszczać je mimo uszu.
      • alutka314 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:07
        oj tak mnie też najbardziej denerwują rady mojej mamy nt ubierania. teraz są upały ponad 30 st leje się z człowieka a ta lata za mną i powtarza "ubierz jej skarpetki bo ma zimne stopy", a w ziemie natomiast kazała mi przykryć budę w wózku kocem żeby nie łykała zimnego powietrza.
        Teściowa to w rumianku karze kąpać a jak mała miała 2 miesiące to kazała mi jej dawać do picia herbatę sagę cytuję jej słowa "zagotuj herbatkę wsyp trochę cukru i mmm pychotka dla niuni"
        A teściu najlepszy ostatnio stwierdził że dziecko powinno jeść "świństwa" bo do chemii w jedzeniu trzeba się przyzwyczajać od najmłodszych lat wink
    • ichi51e2 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 21:57
      Moi starzy chyba wszystko przerobili(tesciowa swieta osoba - jedyne co to przepajanie i przepajanie oraz trzeba koniecznie wazyc jedzenie) za to moi starzy przerobili nekanie o butelke smoka spanie osobno noszenie na rekach rozszerzsnie diety w 4 mcu zaczac od sokow sprzeciw przeciw blw za dlugie karmienie piersia (zabijasz sie glodzisz dziecko) brak wozka, zupki, jajko. Jedyne co chyba tylko ubierania sie nie czepiaja. Aaa tu tesciowa - czy mu nie zimno w nozki. No i moj ojciec nalegal na gimnastykowanie niemowlaka... Ciagle sie czepia ze samolot zle robi..,
      • 0lindra Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:17
        oo widze ze ubieranie wygrywa, u nas to samo... moja mama i mama meza ciagle kaza ubierac malej skarpetki....ciagle ma za zimne nogi.... grrr.... na szczescie od czapki juz sie od pimpali wszyscy big_grin
      • ichi51e2 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 23:01
        Btw. Dla ojca jestem bezlitosna. Mowie "bo tak" "bo mi sie nie chce" i ostatnio "co znowu jakies uwagi z cyklu nie wiem to sie wypowiem?"
    • only_she Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:11
      Ja właściwie nie otrzymuję żadnych rad i to mnie dopiero denerwuje. O wszystko musiałam od początku wypytywać sto razy mamę i teściową i przeważnie słyszałam 'nie pamiętam'. Nigdy nie miałam styczności z niemowlakami, to moje pierwsze dziecko. Miałam problem z prawidłowym trzymaniem jej i obracaniem nawet, taka ze mnie niezdara. Prosiłam o rady, a słyszałam tylko że wkrótce wszystkiego się nauczę uncertain
    • madzik10a Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:34
      "Po co kąpiesz? Dziecka nie trzeba codziennie kąpac." To moja babcia.Wiem, ze moze nie trzeba, ale dziecko to uwielbia i to nasz rytual przed spaniem. Nie dociera niestety.
      "Dlaczego nie przepajasz? Dziecko jest grube, masz za tlusty pokarm musisz przepajac."
      "Czy ona juz siedzi?Nie? To musisz ja obkladac poduszkami zeby sie nauczyla" ciocia
      "Zadzwon do K. lub O., one Ci powiedza jakie mleko jest najlepsze, w czym kapac, do jakiej pediatry isc, jaki smoczek kupic,"itd itp. K. i O. to sa cioci corki, ktore maja mlodsze dzieci i o kilka lat mniejszy staz maciezynski. No ale wiedza przeciez lepiej ode mnie... I zaznaczam ze nie prosilam o rade.
      "Dlaczego nie zaszczepilas na wszystkie dodatkowe szczepienia? Mojej synowej tez bylo szkoda kasy ale jej dalismy." ciocia
      "Dlaczego nie podajesz jej jeszcze rosolu? Na pewno chetniej by zjadla niz ta jej zupke." tesc co niedziele pyta.
      Duuuzo tego jeszcze mam w zanadrzu. Niestety.

      • gazeta_mi_placi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 14:14
        A co złego w rosole?
        • apfelstrudel Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 09:46
          > A co złego w rosole?
          Też się nad tym zastanawiam.
        • marsylvik Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:26
          Wywar z mięsa jest silnie alergizujący, o wiele silniej niż ugotowane mięso. Jest też zbyt ciężkostrawny dla tak niedojrzałego organizmu.

          Dodatkowo wywar zwłaszcza z mięsa z kością ma działanie mocno zapierające, jest niewskazany ani dla niemowląt, ani dla ludzi starszych, ani dla ludzi po zabiegach operacyjnych, ani, o dziwo, dla psów. Na taki składnik diety mogą sobie bezkarnie pozwolić jedynie ludzie w sile wieku i w pełni zdrowia.
          • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:56
            Buhaha, alergia na rosół, tego jeszcze nie było. Dziewczyno, jak masz alergika to może być uczulony na wszystko. A nie dawanie dziecku czegoś, bo inne dzieci są uczulone to głupota. Na tej zasadzie można by trzymać dzieci na diecie bezglutenowej całe życie, bo gluten uczula smile
            BTW mój brat alergik swojego czasu mało co mógł jeść poza ryżowymi waflami i biszkoptami z mąki bezglutenowej), tylko właśnie wywar z mięsa (tylko trzeba było uważać na włoszczyznę, selera i pora nie, za to marchew i pietruszka spoko).
          • apfelstrudel Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 22.06.13, 15:32
            A o jakim mięsie mowa? Drobiu czy wołowinie, bo to chyba różnica?
    • arya82 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:41
      Nie zeby od razu denerwowaly, traktuje to jako swoiste kuriozum, czasem tlumacze spokojnie dlaczego robie inaczej (ale najczesciej juz nie, bo widze ze jak grochem w sciane)
      W "zlotych" radach i uwagach przoduje oczywiscie testowa.
      Noworodek:
      A dlaczego to biedne ('biedne' dosadnie podkreslone zrozpaczonym wzrokiem i zaloscia w glosie) dziecko nie dostalo smoczka? (Syn zupelnie nie potrzebowal takich atrakcji)
      Upaly 30 stopni dziecko w pampersie - zgroza, gdzie body, sweterki, kocyk, CZAPECZKA???
      Czemu nie kapiecie dziecka codziennie, ze dwa razy dziennie najlepiej?
      A moze herbatki by sie dzieciatko napilo?
      4 miesiace
      Ciag dalszy sagi ubraniowej, dochodzi temat butow - dziecko powinno miec buty zawsze na nogach
      Sadzanie sobie dziecka na kolanach z uporem maniaka mimo tlumaczen.
      8 miesiecy:
      Temat ubraniowy siega zenitu, odwiedziny tesciow, ponad 22 stopnie ciepla, znikam na 10 min wziasc prysznic, wracam, dziec kapie w swetrze zimowym, skarpetki welniane, grube spodnie - bo babci bylo zimno.
      Dlaczego on jeszcze nie ma butow (ledwo co nauczyl sie raczkowac)
      Powinnismy prowadzic za raczki, zeby sie szybciej chodzic nauczyl (oczywiscie prowadzany jest dziec mimo prosb i grozb, gdy tylko znikalam z zasiegu wzroku)..
      Dlaczego dziecku nie dajecie czekolady i slodyczy, taki biedaczek...
      • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:58
        O no widzisz, któraś tu narzekała że się jej czepiają o codzienne kąpiele, że trzeba rzadziej. Każdego wkurza co innego smile
    • ellenai1 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 17.06.13, 22:59
      Najbardziej mnie denerwuja rady osob, ktore powinny miec odpowiednie kwalifikacje i wspierac rodzicow, bazujac na wspolczesnej wiedzy, a nie zlepku mitow...

      Pediatra (!): /dziecko 3miesiace/
      'Niech pani zostawi na 3 dni placzace i tylko przewijac, trzeba go nauczyc, ze nie jest pepkiem swiata, bo ponzniej pani na glowe wejdzie'
      'On wymusza noszenie. Terrorzyzuje was'
      /dziecko placze po szczepieniu/: 'Nie przytulac. On sie tak nakreca'

      Fizjoterapeuta /dziecko 3 miesiace/
      ' Placze? Nic mu nie jest, niech sie nauczy, ze mama nie zawsze pomoze, bo pozniej w wieku 8-9 miesiacy zyc wam nie da'
      'Płacze? To dobrze, bedzie mial silne płuca'

      Położne środowiskowe /po urodzeniu i troche dalej/
      'Nie usypiac przy piersi. Odłożyć'
      'Spłaszczona z boku główka? Podłożyć wałek i niech tak leży (pytam jak długo)- Aż usiądzie... ' (zaczął siadać w wieku 10m)

      Ze strony rodziny to standard, cokolwiek dziecko zrobi 'złego', to tekst : "TAK SOBIE WYCHOWAŁAŚ". Jak miał 6m i był płaczliwy (kolki bardzo długo) -'TAK SOBIE WYCHOWAŁAŚ' 'Przyzwyczaiłaś do noszenia, to wózka nie lubi' (od urodzenia nie lubi) itp itd można by wyliczać... Zero wsparcia od rodzin, bo nie chciałam kąpać w pzegotowanej wodzie, bo nie karmiłam mm, bo jak płakał to nosiłam, itp itd...
      • mb75 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 07:08
        Mnie jeszcze do szału doprowadza takie gadanie - niby do dziecka, ale przecież skierowane do rodziców : "biedny jesteś taki, rodzice się innymi sprawami zajmują, nie mają czasu Cię nakarmić". Żeby była jasność - oboje rodzice są obok a dziecko pół godziny wcześniej skończyło jeść wink

        A już najgorsze to tłumaczenie czegokolwiek osobie, która od czasu urodzenia swoich dzieci 30 czy 40 lat temu nie miała kontaktu z niemowlakami! Zdziwienie na każdym kroku - że jest większy wybór mleka niż Bebiko, że kaszy mannej nie daje się jak dziecko skończy trzy miesiące tylko dużo później, że jedzenia dla dziecka się nie soli/słodzi. No i kolejna sprawa - prosisz taką osobę żeby czegoś nie robiła - a ona swoje. Normalnie nóż w kieszeni się otwiera!
      • gazeta_mi_placi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 14:16
        Pediatra ma rację. Bachora od małego trzeba uczyć gdzie jego miejsce. I zdrowiej dla rodziców i w efekcie także dla bachora.
        • 0lindra Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 20:41
          ty jakas stuknieta jestes
          • murwa.kac Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 08:56
            Olindra - Gazeciarz to znany troll, ktory pisze tylko dla jatki.
            odpusc smile
            • 0lindra Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 22.06.13, 20:44
              no, wlasnie widze smile
    • czarna725 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 07:09
      X lat temu baba w sklepie meblowym zdiagnozowala u syna ADHD. I opowiadała jak ona swojego lała i lała a się okazało że chory i mój też to ma. Nie miał. niedobry był. Teraz oczywiście z młoda zimne nóżki rządzą. Co wizyta teściowej to ją maca. Ostatnio jej powiedziałam że to bardzo dobrze bo to znaczy że jej termostat działa. Może się skończy. Oprucz tego piernaty pod głowę od początku jej podkladaja i dają różne rzeczy do jedzenia a mnie już żeby od tego bolą. Szwagierka uparcie mi ją próbuje w chodzik wcisnąć. Rosolek też był grany oczywiście. Moja mama ubolewa że za mało czasu w lozeczku spędza. Aaa i uczą glupot w postaci: kopnij pieska, ugryz mamę itd.
      Super a potem będę słuchała żeby w dupke dac bo bije, gryzie itd.
    • dziennik-niecodziennik Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 09:18
      nie no, cennych było mnóstwo. tylko trzeba posłuchac i nie nastawiac sie od razu na "nie".

      denerwujących tez było sporo, ale to sie tyczyło raczej tonu jakim je wypowiadano niż treści...
      • jaszczurka_bez_jadu Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 11:12
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > nie no, cennych było mnóstwo. tylko trzeba posłuchac i nie nastawiac sie od raz
        > u na "nie".
        >
        > denerwujących tez było sporo, ale to sie tyczyło raczej tonu jakim je wypowiada
        > no niż treści...


        no właśnie może warto podkreślić jednak też te cenne rady, napewno byly, a nie zawsze na wstępie nie i juz.
        Jeszcze lepiej, gdyby sie przyznać, że ja uważalam tak a nie inaczej o później okazało sie, że te "dobre rady" nie byly takie zle i sa skuteczne. bez biczowania sie oczywiście big_grin
        • dziennik-niecodziennik Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 12:49
          pewnie ze warto, ale ja ich juz po prostu nie pamiętam. ale wiem że nie raz i nie dwa korzystałam z rad. pamiętam że mama mi pokazywała jak ułożyć ręce pod dzieckiem przy kąpaniu, żeby się ramiona mniej męczyły, pamiętam roztrząsania na temat tego jak gotowac zupki, czy podac cos tam czy jeszcze nie, czy isc z czyms tam do lekarza czy nie itd.
          natomiast moja tesciowa gada rzeczy niby OK, a jednoczesnie mowi to tak że mnie ostro wkurza.
    • kindddzia Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 09:57
      taka mnie naszla mysl ... co my zrobimy jak nasze dzieci beda mialy dzieci? I czasy sie tak zmienia, ze na topie bedzie karmienie mm, tresowanie do zasypiania samodzielnego, zostawianie jak placze etc? Bo ktos to madrze wytulmaczy i nasze dorosle juz dzieci to lykna i w to uwierza. oczywiscie tak nie musi byc i mam nadzieje, ze tak nie bedzie, ale teoretycznie jest to mozliwe. bylybysmy wtedy tymi rodzicami, tesciowymi, co maja bzdurne pomysly i zle rady i zyc nie daja uncertain
      • jaszczurka_bez_jadu Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 11:14
        kindddzia napisała:

        > taka mnie naszla mysl ... co my zrobimy jak nasze dzieci beda mialy dzieci? I c
        > zasy sie tak zmienia, ze na topie bedzie karmienie mm, tresowanie do zasypiania
        > samodzielnego, zostawianie jak placze etc? Bo ktos to madrze wytulmaczy i nas
        > ze dorosle juz dzieci to lykna i w to uwierza. oczywiscie tak nie musi byc i ma
        > m nadzieje, ze tak nie bedzie, ale teoretycznie jest to mozliwe. bylybysmy wted
        > y tymi rodzicami, tesciowymi, co maja bzdurne pomysly i zle rady i zyc nie daja
        > uncertain


        otóż to, może nasz sposób wychowania okaże się zły, wprost absurdalny. kto wie
        • sevika1980 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 11:33
          U mnie od początku rodzice próbowali wyperswadować kp bo będzie mamisynek, i hasła w stylu jezeli nie będzie pił z butelki i używał smoczka to mama się nim nie zajmie, no to nie i jakoś sami sobie radzimy, a jak jedziemy to oczywiście jaki on biedny bo mu nie daję prawdziwego jedzenia(tłustych mięs, sosów, kiełbas itd) i słodkiego kompotu i ciastek i przez to taki chudziutki (90 centylsmile), ogólnie, że go głodzę, bo generalnie od 6 miesiąca dziecko nie powinno byc karmione piersią ale jeść normalnie! Pije z kubka doidy i teraz z kubka sportowego Mam i 360 lovi i to jest dla nich nienormalne bo normalne dziecko do przedszkola z butli pije.

      • syswia Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 16:10
        mysle, ze podejde do sprawy tak, jak moja tesciowa, ktora po prostu zapytala sie mojej poloznej, co sie zmienilo w kwestii pielegnacji niemowlat, bo chce mi pomoc, a nie jest na czasie

        no, rozowo nie jest... ale bez przesady
        starszak ma swietny kontakt z dziadkami i mysle, ze to jest warte o wiele wiecej niz szkody wayrzadzone sporadycznym podkarmianiem krakersami itp...
    • stokrotka_beauty Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 18.06.13, 17:42
      Dostałam ostatnio jedną "dobrą radę" od młodej mamy 11 miesięcznego dziecka. Na wieść, ze mój 14 miesięczniak jeszcze nie chodzi, usłyszałam, " bo nie wsadzała go Pani w chodak i dla tego nie chodzi. Źle tak słuchać lekarzy. Swojego malucha wsadzałam jak miał pół roku i teraz ładnie chodzi. Może pożyczy Pani chodak od jakiś znajomych?" Odparłam tylko grzecznie, ze moi znajomi takiego czegoś nie mają.
    • wicherka81 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 08:48
      Wiele tego było (moi rodzice, teściowie nie żyją) - ale najbardziej wnerwia mnie powtarzane przy każdej okazji, że mam mu dać wody z GLUKOZĄ (mój tata przoduje w dawaniu mi tej rady). Jak go ostatnio zapytałam po co, to się dowiedziałam, że żeby dzieć chciał pić wodę, bo słodka mu nie będzie smakować (że niby mój pokarm jest słodki, więc i woda musi być słodka). Tyle, że od jakiegoś czasu młody czasem dostaje wodę i pije ją nawet bez głupiej glukozy.
      • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 12:06
        Coś w tym jest. Mój pokarm był upiornie słodki, jak landrynka. Małą do tej pory średnio lubi samą wodę, glukoza zwłaszcza do rumianku była na tapecie non stop. Teraz dla odmiany soki warzywne, woda nadal dwa łyki i be, a upały są, nie mogę się bawić w puryzm cukrowy. Zresztą sól szkodzi bardziej niż cukier, co nie przeszkadza cukrowym purystkom dawać dziecku chleba czy szynki (zwłaszcza to drugie słone upiornie). Nawet w jogurtach ze sklepu można spotkać sol, o słoikach dla niemowląt nie wspomnę (opisana jako sód). Mało bo mało, więc nie ma co rwać włosów z głowy, ale jednak. Ta histeria antycukrowa to chyba pochodna pokolenia batonikowców. A tak naprawdę starczyłaby petycja zakazująca sprzedaży w sklepikach szkolnych batonów. Ale po co, lepiej się wściekać na dziadków, że czekoladkę dali smile
        • wicherka81 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 22.06.13, 13:33
          Ja mojego pokarmu nie próbowałam tongue_out

          OK, jeżeli dziecko nie chce pić NIC, co by było nie słodzone, to rozumiem, że można troszkę dosłodzić tą nieszczęsną glukozą. Ale skoro moje bez problemu zaakceptowało zwykłą wodę, to niby po co mam mu wprowadzać cukier? Zwłaszcza, że młody jeszcze nadal tylko na cycku, to od glukozy mam rozpocząć rozszerzanie diety? Mało rozsądne wink
          Osobiście nie zamierzam dawać słoiczków, ani wędlin (chleb pewnie dostanie ze sklepu, bo nie sądzę, aby się nam chciało piec), danonków ani słodyczy (tutaj do pewnego wieku, bo pewnie kiedyś czekoladę, czy loda dostanie). Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce wink
          • crazy-mama Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 30.06.13, 00:08
            Kochane, uświadomcie tych co każą wam dosładzać wodę, że tak się robi u noworodków, kiedy słabo schodzi im żółtaczka fizjologiczna oraz kiedy lekarz zaleci bo dziecko ma za mało glukozy (to wychodzi w badaniach krwi zazwyczaj jeszcze podczas pobytu w szpitalu po porodzie, ale wtedy niestety zazwyczaj musi przebywać w szpitalu pod kroplówką aż wyniki się unormują). W pozostałych przypadkach jest to tylko wprowadzanie nawyku, że wszystko musi być słodzone, dosmaczane.
            • murwa.kac Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 30.06.13, 09:37
              crazy-mama napisał(a):

              CytatKochane, uświadomcie tych co każą wam dosładzać wodę, że tak się robi u noworodków, kiedy słabo schodzi im żółtaczka fizjologiczna

              nie robi sie.
              to przestarzale praktyki z ubieglego stulecia.
              • igaed Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 30.06.13, 10:24
                a, i jeszcze mi sie przypomnialo,oprocz glaskania noska do dolu,powiedziala,ze corcia (niemowle 2 mies) ma wypijac pol litra wody dziennie-ciekawe kiedy mialabym wlac w nia te 0,5l jak ona co 2 godz. ssie piers
              • crazy-mama Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 30.06.13, 21:05
                murwa.kac napisała:
                > nie robi sie.
                > to przestarzale praktyki z ubieglego stulecia.

                Jak widać w praktyce niekoniecznie. Mój synuś bardzo długo pozbywał się żółtaczki, nie wymagał naświetlań i pozostania w szpitalu ale z 3 źródeł (szpital, położna środowiskowa i neonatolog) miał zalecenie aby podawać kilka łyczków dziennie wody z glukozą aby ułatwić wydalenie bilirubiny i kontrolę lekarską gdyby to nie pomogło.
                Ważne jest jednak to, że w końcu pozbyliśmy się tej "żółci" bez konieczności powrotu do szpitala.
    • murwa.kac Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 09:02
      o ubieranie (ze za lekko)
      o rozszerzanie diety (w 3 miesiacu czy 4)
      o tym, ze karmiac piersia nie przepajalam glukoza, wszak wiemy, ze to ustawowy obowiazek
      o rozszerzanie diety po raz drugi, ze za pozno (w ok 9 miesiacu zaczelam) i co za bzdety wprowadzam (BLW)
      ze skonczyl rok i nie chodzi, a to przez brak chodzika.


      to tak ogolnie, bo mniejszymi bzdurami sie nie przejmowalam.
      powyzszymi w sumie tez nie, ale maglowane po fazylion razy - irytowaly.
    • marcowa_aprilla Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 10:25
      rady:
      stosuj diete bo dziecko nie placze bo glodne tylko ja zle jem i ma kolki, mialam jesc tylko gotowane, absolutnie nie razowe pieczywo, zadne pomidory, sałata itp
      zakladac czapeczke trzeba po domu
      isc do pediatry bo dziecko placze
      dawac herbatke od urodzenia
      powinien spac w lozeczku, musisz go juz powoli uczyc
      nie lec do niego jak tylko zakwili, niech troche sobie poplacze
      no i widzisz poplakal sobie u lekarza i jak pieknie spal potem (czytaj pozwalaj mu plakac, to bedzie wiecej spal bo on za malo spi)

      uwagi:
      on sie jeszcze nie usmiecha, juz powinien (miał 4 tyg)
      on jeszcze nie chwyta do raczek, a juz powinien (miał 2,5 mca)
      dziecko nie smieje sie do zabawek ( moj sie smial)
      • mb75 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 11:37
        Tak wogóle to myślę, że to jak przyjmujemy rady zależy od naszych relacji z doradcą no i od tego w jaki sposób ta rada jest wyrażana. Mi się ciśnienie podnosi jak słyszę że:
        * muszę robić to i tamto
        * wszyscy tak robią
        * niemożliwe że Twojemu dziecku dolega X bo nigdy nie słyszałam żeby dolegało/za moich czasów dzieci tego nie miały
        * kiedyś to się dzieciom kaszę manną i mleko krowie dawało (kurde, no z jakiegoś powodu teraz się nie daje), dziecki chodziły w chodzikach albo prowadzane za rączki (ciekawe dlaczego jesteśmy pokoleniem zwichrowanych kręgosłupów)

        No i jeszcze eksperci co to dziecka nie widzieli, nie znają ale wiedzą co źle robię.
        • kiddy Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 20.06.13, 17:08
          No, z tymi kręgosłupami to przesadzasz. To raczej od siedzenia na pupie w pracy całymi godzinami i braku ruchu.
          • murwa.kac Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 20.06.13, 21:11
            tez.
            ale DUZY, bardzo DUZY wplyw mialo wlasnie prowadzanie za raczki i chodziki.
            w ten sposob wypaczasz dziecku cala obrecz biodrowo - krzyzowa. a to skutkuje wlasnie problemami z kregoslupem.

            zwlaszcza u dziewczynek, bo to one pozniej sa w ciazy i dzwigaja dodatkowy ciezar.
            ewolucyjne jestesmy przystosowane do tej ciazy i nie powinnysmy miec problemow z plecami (historie o naszych prababciach, ktore w 9 miesiacu dawaly rade przekopac hektary z kartoflami tez min. sie wziely stad, ze to prawda poniekad. bo one prowadzane czy w chodzikach nie byly). chodzikami nas rodzice tak zalatwili, ze w 6 miesiacu ciazy zdychamy z powodu plecow. MIEDZY INNYMI przez to.

            do tego dochodzi oczywiscie siedzacy tryb zycia, brak ruchu i cala ta cywilizacyjna otoczka
            • ichi51e2 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 20.06.13, 22:23
              Mnie tam starzy nosili w nosidelku (nie stawiali nie prowadzali) i cala ciaze kregoslup mnie nie bolal ani razu. Pole kartofli tez bym przekopala gdyby bylo trzeba. Pewnie to przez to nosidlo... Swoja droga podobno wtedy (lata 80te) obcy ludzie probowali im na ulicy awantury robic (ze dusza mnie przede wszystkim ale tez ze tak nie mozna) mieli najprostrza szmate w rodzaju meitai... ;p
            • gazeta_mi_placi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 09:46
              Ale w Polsce chodziki weszły do powszechnego użycia dopiero kilkanaście lat temu, a większość obecnych ciężarnych to kobiety z pokolenia jeszcze PRL-owskiego gdzie nawet nie wiedziano co to jest chodzik. Zły trop.
              • murwa.kac Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 09:48
                no przykro mi gazetko, ale prlowskie dzieci tez mialy chodziki. na aluminiowym stelazu.
                • murwa.kac Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 09:49
                  albo z wikliny takie plecione.
                  • gazeta_mi_placi Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:17
                    Pierwsze słyszę.
                    • next_exit Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 11:19
                      ja, rocznik 1985, miałam chodzik.
                    • kluska77 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 12:09
                      Ja rocznik 77 byłam w chodziku, plastikowym do tego smile A kręgosłup wykrzywił mi się dopiero od za niskich ławek w podstawówce. Już prędzej krzywe nogi mam od chodzika. Prawdopodobnie też dlatego w ogole nie raczkowałam, bo siedząc w chodziku nie miałam jak się nauczyć. Moje dziecko chodzika nie zna. Krzywe nogi będzie miało od wspinania się po meblach wink
                    • stokrotka_beauty Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 22.06.13, 19:24
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Pierwsze słyszę.


                      Jestem z 79 ego. Miałam chodziksmile.
    • florecistka.best Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 11:44
      ee tam, miejcie wyobraźnię, za 20-30 lat to WY będziecie "doradzać", krytykować i poprawiać młode niedoświadczone matki bo razić was będzie głupota i brak wiedzysmile
    • saguaro70 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 11:51
      Moa teściowa kiedyś stwierdziła, że najlepsze dla dziecka jest kozie mleko. Zaprawione odrobiną mąki i cukru. Mała miała wtedy 6 miesięcy, czy coś koło tego. Szlag mnie trafił. W wieku 10 miesięcy chciała dać małej pączka z lukrem. Uzbierałoby się tego.
      Najbardziej denerwowały mnie rady, żeby nie dawać słoiczków. Najlepsza zupa dla roczniaka- zupa na kościach ogonowych albo chińska z torebki. I tak dziś wszystkie dzieci mojej teściowej ważą grubo ponad 100 kilo. Wnuczki na szczęście są szczupłe bo nikt się jej nie słuchał.
      • illegal.alien Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 19.06.13, 15:42
        Bo kozie mleko jest dobre dla dzieci, ale niekoniecznie z maka i cukrem wink (znaczy sie kozie mleko jest bardziej podobne do ludzkiego niz krowie - wiec jezeli trzeba czyms zastepowac ludzkie, to kozie jest ok smile ).
        • ichi51e2 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 20.06.13, 22:28
          To prawda jest. 60% spozycia swiatowego mleka to kozie btw. Popularnosc w europie i us jest efektem lobbingu. Do tego podobno w kulturach pasterskich (gdzie jest pod dostatkiem mleka zwierzecego) podanie dziecku takiego mleka jest totalna ostatecznoscia - czlowiek ma jesc mleko czlowiecze smile
          • illegal.alien Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 26.06.13, 16:47
            No moja pila mleko czlowiecze prawie dwa lata, dopoki za obupolna zgoda nie zakonczylysmy tego procederu smile A poniewaz mleko w ogole chce jeszcze pic, na krowie ma uczulenie, to padlo na kozie smile
    • melancho_lia Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 20.06.13, 22:11
      Mnie- jak dziecko płakało np. w wózku na spacerze to od razu był ktoś życzliwy kto sugerował:
      pewnie jest głodny/ ma mokro- a syn zwyczajnie nienawidził gondoli i jak nie daj Boże na spacerze się obudził to był powrót do domu na syrenie.
      Argumenty teściowej odnośnie dokarmiania- "no nie możliwe, zeby to dziecko tyle czasu ssało pierś (syn potrafił się i na 2 godziny na początku przysysać), trzeba dokarmić.
      Negatywne komentarze odnośnie ssania piersi przez półtoraroczną pannę w nocy- córka nadrabiała żłobkową rozłąkę. Wszyscy wokół twierdzili, ze próchnicy dostabnie itp. Zęby ma idealne, zero ubytków .
    • 0lindra Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 08:16
      a najlepsze jest to ze z ubieraniem dostaje 150 rad, ze niby jej zimno - jasne, phiii... ale dziecko niesiedzace posadzic to juz można....
    • kasiap0585 Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 21.06.13, 20:16
      Na teściową narzekać nie mogę, ale jak słucham jej rad to czasem, powtarzam CZASEM mnie rozbraja smile
      1.
      Teściowa: pierwszy ząb już jest?
      Ja: Nie, jeszcze nie ma.
      Teściowa: Weź metalową łyżeczkę i postukaj w dziąsła, jak zadzwoni to znaczy, że jest bo czasem nie widać smile
      2. Skarpetki i czapeczka.
      3. Dopajanie.
      4. "Nie karmcie tak dużo". (Córka urodziła się 4,420kg i do dziś, a ma 7 miesięcy jest na 90 centylu, co według lekarzy i nas samych (rodziców) jest prawidłowe.
      5. Rozszerzanie diety w szóstym miesiącu - "Za późno! Po co tak długo czekać?"
      6. "Sadzajcie ją bo widać, że chce siedzieć."
      7. Tym razem teść (córka ma atopowe zapalenie skóry) - "Bo za mało ją smarujecie i za krótko kąpiecie!" Nosz kurna wtedy to wyszłam z siebie. Dziecko smarowane przy każdej zmianie pieluszki (tutaj dostałam pochwałę od lekarza bo minimum to 2 razy dziennie). Teść wciąż myśli, że emolienty to lekarstwo na tę chorobę.
      8. Bratowa moja ostatnio do mnie mówi (po niej się nie spodziewałam): "Jak nie chce jeść to zabawiaj, włącz telewizor, wyznacz sobie cel, że MUSI np. 3 łyżeczki czegoś tam zjeść".
      Jakie kurna musi? Dziecko to nie gęś do tuczenia.
      9.Teściowa do wnuczki: "Powiedz BABA. Albo lepiej nie bo nie będziesz miała rodzeństwa".
      Yyyy...??????????? to chyba jakiś zabobon, nie wnikam bo się nie znam smile
      10. Dietę rozszerzam zasadą BLW czyli pomijamy papki, którymi mała gardziła - córcia dostaje kawałki gotowanych warzyw do rączki i sama sobie je, rozdrabnia dziąsłami, żuje...
      Teściowa: "Biedne dziecko tak od razu musi się nauczyć jeść" wink

      To tyle ze strony mojej rodziny smile

      • tasiolot Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 26.06.13, 22:46
        I znowu tesciowasmile
        1. dziecko 2 tyg. - wiesz co, kupilam jej poduszke, bo na samym materacu to jej za twardo.
        2. dziecko 3 m-ce. wiesz co, miala czkawke, wiec dalam jej wody tak jak mowilas. No i poslodzilam 2 lyzeczki. - Jak to???!!! - No co sie tak denerwujesz, nie mozesz dawac samej wody, bo co to, taka woda, tylko przeleci...
        3. dziecko 6 m-cy. bylismy u nich, poprosilam o ugotowanie marchewki. - Przyprawiac? Ja: - Nie, nie wolno. Mija 15 min. Wiesz co, jednak posolilam, bo takiej samej, nieprzyprawionej to ona by ci na pewno nie zjadla.
        4. Jezus Maria, ona ma zimne rece. Ja: no ale temp. sie sprawdza na karku, ktory jest cieply. Teciowa: Rany boskie, kto wam takich glupot naopowiadal
        5. Ty naprawde z takim malutkim dzieckiem (pol roku) chodzisz w zimie na spacery? No i nie szkoda ci jej?
        6. Prezent na gwiazdke (dziecko pol roku) - lalka Barbie...
        7. Nie idz z nia do lustra! Dzieciom do roku czasu nie wolno pokazywac lustra!
        8. Mala dostala ubranko (smierdzi chinszczyzna jak nie wiem co, ale ogolnie fajne). Tesciowa nakazala od razu ją ubrac. Ja, ze OK, ale najpierw upiore. - Moja droga, czytalam na internecie, ze dzieciom, ktore ukonczyly pierwszy rok zycia, nie trzeba prac ubranek przed pierwszym uzyciem!
        9. Dlaczego chodzisz z nia na spacery do lasu? Przeciez tam sa korzenie i biedactwo wytrzesie.
        10. Boze, jak mozecie trzymac kota w domu? To w ogole jakis cud, ze to dziecko nie ma jeszcze alergii.
        • beta-beta Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 26.06.13, 23:10
          Teściowa:
          - Nie noś na rękach!!!! Bo się przyzwyczai i nie dasz rady nic zrobić w domu!!!!
          - Nie przytulaj jak płacze!!! Nie podnoś z łóżeczka/wózeczka jak nie chce zasnąć, niech się sama uspokoi!!!
          - Nie dawaj jej jeść za każdym razem jak tego chce, bo utyje!!!
          brrrrrr....
          Mama:
          - Noś na rękach ciągle, nawet jak ma 1,5 roku i waży 15 kilo!!!!
          - Przytulaj cały czas, użalaj się nawet ja udaje płacz (roczniak potrafi to doskonale) albo jak zrzędzi sobie pod nosem ze złości!!!
          - Wmuszaj jedzenie za wszelką cenę, zabawiaj, włączaj telewizor, pozwalaj bawić się telefonem itp. byle tylko zjadła co ma na talerzu!!!
          Dżizas, jak tu wytrzymać....
        • igaed Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 27.06.13, 08:29
          my mamy 2 szczurki i tesciowa - przyszla - boi sie ,brzydzi i w ogole panika : jak te szczury dziecku palce poobgryzaja,to pojdziecie do WIEZNIA!! big_grin
        • murwa.kac Tasiolot 27.06.13, 09:06
          boskie big_grin
    • igaed Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 27.06.13, 08:25
      smile u mnie to tak: oj..raczki zimne - nie zimno jej ? a moze glodna (jadla 15 min temu ), glaszcz nosek do dolu,bo bedziw miala zadarty (!)
      • stokrotka_beauty Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 27.06.13, 11:27
        glaszcz nosek do dolu,bo bedziw miala zadarty (!)

        Dobrebig_grin.
        • igaed Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 27.06.13, 11:31
          No smile mialam beke jak nie wiem,corcia ma zadarty nosek,ja tez taki mialam podobno,ale teraz mam normalny,najlepsze,ze nie mnie kazala glaskac,tylko narzeczonemu smile chyba wyczula,ze nie wytrzymam i parskne smile
          • illegal.alien Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 27.06.13, 11:52
            Moj dziadek tez mial pomysly, zeby mojemu dziecku nosek masowac, to moze bedzie zgrabny tongue_out (dla mnie to normalny nos, nie wiem, co sie dziadziowi nie podobalo tongue_out).
    • q_fla Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 27.06.13, 12:41
      To było dawno, bo osiem lat temu, ale trochę pamiętam. wink

      Nie karmisz piersią? To bardzo dobrze, bo pokarm z piersi jest niezdrowy dla dziecka. Mleko modyfikowane? A cóż to za diabeł, najlepsze "niebieskie".

      Dawaj dziecku dużo cukru, bo cukier jest zdrowy na....kości i na zęby. big_grin

      Czapeczka z klapami na uszach obowiązkowa przez całą dobę bez względu na temperaturę i miejsce.

      Do roku dziecko ma spać wyłącznie na plecach.

      Na pierwsze urodziny m. in. prezent w postaci czekoladek z likierem. Na moje wielkie oczy: "no przecież nic jej nie będzie jak zje jedną, czy dwie".

      Spróbuj wyprać pampersy, sporo wtedy zaoszczędzicie.

      Dziecko szczupłe, sprawne i wysportowane - ofiara zaniedbań rodziców, grube, nalane i nieruchawe - okaz zdrowia.
    • nihiru Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 28.06.13, 11:09
      Ja chyba mam jakieś złe spojrzenie, bo ani rodzina ani znajomi a już tym bardziej obcy mnie nie atakują z radamibig_grin

      Co nie przeszkadza, że teściowa parę razy ciśnienie mi podniosła. Najlepszy zrobiła numer, jak syn miał ok roku. Byliśmy na imieninach u szwagierki, teściowa nosiła syna i nagle słyszę szelest papierka (było to już po paru uwagach na temat karmienia dziecka słodyczami). Patrzę, teściowa podejrzanie tyłem się odwraca. Pytam się:
      - Mamo? Co Ty tam robisz?
      Odpowiada (obronnym tonem):
      - No przecież dziecko musi poznać wszystkie smaki!
      Patrzę, a ona lizaka mu daje!
      SPOJRZAŁAM na nią i lizak zniknął w jednej chwili.
      Niestety, zwyczaj pasienia go słodyczami zostałsmile
      Całe szczęście, że Młody nie przepada za słodyczami (a już na pewno nie w dużych ilościach).
      Ostatnio (3,5 roku) spowodował ciężki opad szczęki u szwagierki. nie chciał cukierka, bo przyszedł po pomidorki, które rosną u nich na krzaczkubig_grin
      • nihiru Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 01.07.13, 14:28
        niezupełnie w temacie wątku, za to w temacie teściowejbig_grin:

        wróciła właśnie z sanatorium. w prezencie przywiozła trzylatkowi zestaw plastikowych żołnierzyków. teraz muszę mu tłumaczyć, "co ten pan pokazuje" (figurka żołnierza rzucającego granat). aaaaargh!
    • 3fanta Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 30.06.13, 16:15
      Mnie teściowa powiedziała,że leń jestem bo używam pampersów.Ona nie używała chociaż musiała chodzić do pracy a ja nie.Tylko że kiedyś pampków nie było i ona mi chyba zazdrości.
      • mamatomika Re: denerwujące rady, uwagi, komentarze... 06.07.13, 21:32
        Moja najgorsza rade jeka dostalam byla od sasiadki ze niby mam nie karmic piersia tylko mm. bo " w dzisiejszych czasach kobiety maja rozwodnione mleko i dziecko sie nie naje" i myslalam ze padne ze zdziwienia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka