guderianka
01.07.13, 17:59
Czy któraś z Was interesuje się tą częścią historii ?
Mój ś.p. Dziadek uciekł wraz ze swoimi rodzicami z Wołynia (dokładnie z Wołczkowa) przed bandami UPA. Im się udało. Niewiele pamiętam z jego opowieści bo byłam dzieckiem, trochę więcej z czasów gdy byłam nastolatką ale Dziadek zmarł gdy byłam dorosła i dotarło do mnie jak wielu pytań nie zadałam. Dziadek był żołnierzem AK, walczył dzielnie w czasie wojny, dostał wiele medali i odznaczeń , które jako dziecko i nastolatka oglądałam prawie za każdym razem, gdy do niego przyjeżdżałam. Dziadek-pokażesz medale ? Pytałam a on za każdym razem wyciągał je schowane niczym relikwie-w dużej szafie, między ubraniami, w pudełkach, zawinięte w gazety. O tyle rzeczy nie spytałam...dzisiaj nie mam jak się dowiedzieć...
Z kolei śp Babcia (ale od drugiej strony) opowiadała mi o rzeziach jakich była świadkiem na rodzinch żydowskich (urodziła się i mieszkała w Szczuczynie). Słuchałam, nie rozumiałam, a gdy zaczęłam rozumieć było za późno by dopytać o więcej...
Pamiętam szczątki relacji, które mogę powtarzać moim dzieciom ale jest tego niewiele. Słysząc ostatnio rozmowę dwóch starców aż się odwróciłam , gdy usłyszałam:. ."wywieźli ich Niemcy i tyle ich widziano".. Coraz rzadziej słychać takie glosy, nie widuję też inwalidów wojennych- w dziecięcych czasach spotykałam kilku z orderami w klapie marynarki , bez kończyń, opierających się na drewnianych kulach podpachowych...
Tak mnie naszło na sentymenty...macie jakieś takie historie rodzinne związane z czasem II wojny i przed nią? Ma dla Was znaczenie to co się wtedy działo z Waszymi bliskimi, jaka była ich historia ? Przekazujecie dalej ?