Dodaj do ulubionych

e-matki i ich rodowody

    • gazeta_mi_placi Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 12:21
      Nie mam się czym chwalić, 100% wieś (z obydwu stron) i to taka ciemna wieś, niewykształcona. Dziadkowie niewykształceni, może dwoje umiało pisać, rodzice po podstawówce.
      • heca7 Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 12:38
        My od pokoleń w Warszawie. Jeszcze przedwojennej. Ale żadna tam inteligencja wink Sami drobni rzemieślnicy i badylarze, przewóz węgla. I to nam zostało do dziś, większość nie pracuje na etacie u kogoś tylko prowadzi/ prowadziło firmy. Moi rodzice krawiecką przez 30 lat, wujek warsztat samochodowy, my z bratem też własna działalność itd. Prababcia ze strony matki hodowała zawsze parę pekińczyków- zwykle około 4-6 sztuk. Skąd się w tej Warszawie wzięli? Od strony ojca z Mazowsza, od strony matki z okolic Kielc. Więcej niż pradziadków nie znam.
    • myelegans Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 17:39
      Melduje sie ze 100% pochodzeniem chlopskim, folwarczno-malorolno-panszczyznianym z Galicji. Moi dziadkowie z jednej stony mieli jeszcze chalupe ze strzecha i klepiskiem, drudzy mieszkali w starych czworakach przy panskim folwarku, gdzie pracowali "przy dworze" hodujac krowy i byki.
      Jako pierwsza z rodziny ukonczylam dzienne studia na uniwersytecie z dala od rodzinnego miasteczka.
      • verdana Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 17:45
        Jeden rebe, komentator Talmudu(coć XIv wiek chyba) , jeden rabin Pragi (cudotwórca podobno), jeden prekursor polskiej scojologii, paru wariatów, jeden przyjaciel Piłsudskiego z I Brygady, dużo socjalistów (jedna prababka z powodu niezgodnosci poglądów rzuciła legionistę i wyszła za maż za twórcę austriackiej socjaldemokracji), cztery pokolenia doktorów.
        Bidetu nie posiadam. To, ze ubiór Radwańskiej był niestosowny jak na sportsmenkę, przeczytałam na forum. Ja sama, gdy miałam iść do przezydenta, o mało nie zwariowałam i w końcu poszłam w bardzo średniej urody sukience, niezbyt wykwintnej - ale też były wtedy upałysmile
        • mindtriper Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 18:37
          verdana napisała:

          To, ze ubiór Radwańskiej był niestosowny jak na sportsmenk
          > ę, przeczytałam na forum. Ja sama, gdy miałam iść do przezydenta, o mało nie zw
          > ariowałam i w końcu poszłam w bardzo średniej urody sukience, niezbyt wykwintne
          > j - ale też były wtedy upałysmile

          Verdana, ty prymitywie. wink
        • yenna_m Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 00:34
          > Ja sama, gdy miałam iść do przezydenta, o mało nie zw
          > ariowałam i w końcu poszłam w bardzo średniej urody sukience, niezbyt wykwintne
          > j - ale też były wtedy upałysmile
          witam w klubie
          wprawdzie nie sukienka a garsonka albo marynarka plus spodnie, średniej urody, bo nie miałam czasu na kompletowanie garderoby
          i masa ludzi była normalnie ubrana, w ciuchy różnej urody, ale przecież nie to było najważniejsze
    • karro80 Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 19:15
      wiocha z obu stronsmile - rodzice urodzili się już jako "miastowe", ale szlachty żadnej nie mamy raczej, albo nic mi o tym nie wiadomobig_grin
      Ot, zwykłe chłopy i baby - taki rodowódsmile
      • naturella Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 21:49
        W wątkach oceniających czyjeś zachowanie sie nie udzielam, bo wyrosłam juz z edukowania kogokolwiek, odkąd skrytykowalam na jakims forum zdejmowanie przez panów marynarek na oficjalnym przyjęciu, np na własnym przyjęciu weselnym - poziom oburzenia i niezrozumienia był tak wielki, ze odpuscilam sobie takie dyskusje. W końcu co mnie obchodzi co kto robi, jakie imiona daje i w jakiej sukience odznaczenie przyjmuje.

        Co do imion w rodzinie - dziadkowie Felicja i Edward, pradziadkowie Stefania i Wilhelm. Drzewo znam na ileś pokoleń wstecz, nie pamietam ile. Pierwsza udokumentowana wzmianka o rodzinie z XIV wieku. Rodzina ojca herbu Mora. Plotka głosi, ze majątek rodzinny w Grochowiskach Szlacheckich pradziad w karty przegrał smile Ostatnio o przodkach pisał historyk z UAM w Poznaniu, ksiazka sie ukazała, mam ja na półce, ale jeszcze nie czytałam. Swoim dzieciom dałam na imię Maksymilian i Aleksandra.

        Śmieszny wątek.
    • pochodnia_nerona Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 22:08
      Robotniczo-chłopskie, dzieje dziadków i pradziadków dość ciekawe, rodzice spotkali się na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W rodzinie występują imiona różne, "wieśniackich" brak big_grin a tzw. imiona dziadkowe (Bronie, Zosie, itp.) w małych ilościach i to jakieś 90-100 lat temu. Reszta imion bardzo ładna, klasyczna, zawsze dobrze brzmiąca, jedno przewija się szczególnie często i w żeńskiej, i w męskiej wersji.
      --
      Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
    • antoska2013 Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 23:05
      Zależy po których dziadkach, ale wiele pokoleń wstecz, do XV wieku. Przy czym o korzeniach się u nas nie mówiło dzieciom ze strachu. Szlachectwo na mnie nie działa, ale to, że było w rodzinie mnóstwo ludzi o wybitnej inteligencji - tak. Życzę moim potomkom, żeby trochę z genami na nich spłynęłowink
      Krew się na nic nie przekłada, no może na to, że nie ma prymitywnych chamskich odzywek u nikogo. Ale są inne problemysmile
      Nikt z mojej rodziny nie założyłby stroju Radwańskiej do nikogo, nie z powodu ą-ę, ale dlatego, że majtkach też by nie poszli. Wszyscy się ubierają skromnie. Bardzo często kobiety przebierają się tuż przed wyjściem, bo są "za bardzo wystrojone" (choć wcale nie są). Oczywiste jest, że w złym tonie jest się zbyt wystroić, ale one o tym nie myślą tak - nie wiem, jak to ująć- świadomie. To jest odruch. Nie jemy też stoma sztućcami itd. Ale jednak nikt z nas nie zapytałby kogoś ile zarabia albo ile zapłacił za dom. To jest mnóstwo takich drobiazgów, które przetrwały. Że nie można się samemu chwalić. Nie można też komuś zwracać uwagi, jeśli się nie umie zachować (nie dotyczy to dzieci). Jak się nad tym teraz zastanawiam, to widzę, że znam bardzo niewiele osób, które wiedzą, co wypada, a co jest w bardzo złym tonie (choć mają wyższe wykształcenie). Więc może pal licho nieplebejską krew, ale kultura osobista, którą się przekazuje z pokolenia na pokolenie - to jest chyba sedno sprawsmile
    • zuwka Re: e-matki i ich rodowody 09.07.13, 23:27
      Ja akurat wywodzę się z rodziny, która powstała z mariażu miejscowej kobiety i żołnierza armii Napoleońskiej smile mój prapraprzodek pochodził z Gaskonii we Francji, i na początku XVII wieku wraz z korpusem posiłkowym dla króla Leszczyńskiego przybył do Polski. Moje panieńskie nazwisko widnieje na wielu tablicach i jest dość charaktystyczne. Nie jest to może wielki ród i nie mam książęcej krwi, ale mogę się pochwalić ciekawą historią rodzinną smile
      A tak poza tym to wątek durny albo ci się nudzi
    • exina Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 00:28
      Mam chłopskie pochodzenie, pradziadkiwie na panszczyznie, rodzice robotnicy.
      Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że teraz to nie ma znaczenia, owszem, ma kolosalne. Potomkowie klas wyższych zwykle mają majątek przekazywany z pokolenia na pokolenie, nawet teraz są to sumy kolosalnie różnicujące ludzi, czyli mieszkania.

      Klasa wyższa, posiadająca majątki ukształtowała w ogóle nasz terazniejszy ustrój. Oni za komuny mieli większe potrzeby, a raczej większe aspiracje, nazywali to potrzeba "wolności". Oni teraz odzyskują swoje kamienice, pławia się w dobrobycie, a reszta, czyli potomkowie robotników, walczą z przetrwaniem, chociaz ich rodzicie O NIC nie walczyli. Moim rodzicom było za komuny dobrze, mimo kolejek. Mieszkanie w bloku to był szczyt marzeń, a nie degradacja. Teraz spotykam sie na studiach z dziedziczką i rzeczywiscie, wtedy jedyne co ma znaczenie, to nasze talenty i umiejętnosci (poza tym, ze ona łatwiej uzyska miejsce w tanim akademiku, bo ma koneksje), ostatecznie po studiach jej ojciec da jej kasę na firmę, a ja, jesli będę miała szczęście, załapię się na etat. Przy czym ona będzie miec mieszkanie po dziadkach, a ja na 30-letni kredyt, który ona będzie wysmiewac na forach.
      Uwazam sie za ematke najwyzszego stopnia, ze tak powiem. Znaczy urodzenie niskie, ale staram sie dochodzic do wszystkiego własną pracą. Wiem, ze bidet jest ważny i ubiór stosowny do pogody i okazji, ale bez przesady, bo luz tez jest ważny. Niemniej widzę, kto pochodzi z "wyższych" sfer i nie jestem w stanie nawiązać nici porozumienia, na koncu zawsze jest kwas. Bo tatuś kupił, bo mąż załatwił, bo szwagier podwiózł, bo babcia zapisała, a wujka to w ogóle pytali, czy nie zechciałby dla nich szpiegować, inaczej z wyjazdu na stypendium do Francji nici, przekazywane jak relikwia dzieciom, dlatego tak bardzo są przeciw komunie. Ta krzywda, NIJAK się ma do tego, co przeżywają dziś ludzie, robotnicy i ich dzieci, bez pracy, mieszkań. W propagandowych, nomen omen, reklamach nakłania się ich do rodzenia dzieci, do, pierd....go segregowania smieci, jakby nie zdawali sobie sprawy, ze większosci wali ta cała ekologia, bo jeszcze jako kraj nie wyszlismy ze XIX wiecznego kapitalizmu, a tam nikt przynajmniej nie kazał myć i pakować smieci.
      • antoska2013 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 01:13
        Exina ale masz świadomość, że większość ludzi dziedziczy obecnie majątek zdobyty w czasie PRLu? Pięknie dziedziczą dzieci prominentów partyjnych i innych budowniczych systemu działającego ku chwale chłopów i robotników. Więc niektórym ludziom Twojego pochodzenia bardzo się poprawiło. Przykro mi, że akurat nie Tobie.
        Wiesz, że osoby, których rodziny posiadały przed wojną majątki zostały tych majątków pozbawione, miały poważne kłopoty ze znalezieniem pracy, klepały biedę itd?
        Z tego co ja widzę, to dzieci funkcjonariuszy systemu dziedziczą wille w centrum miast itp. Natomiast my w naszej rodzinie do wszystkiego doszliśmy- jako rzekłaś- własną ciężką pracą. Zaczynaliśmy po komunie od zera.
        "Klasa wyższa, posiadająca majątki ukształtowała w ogóle nasz terazniejszy ustró
        > j" Trochę ręce opadają. Ustrój komunistyczny nie był kształtowany przez klasę robotniczą. Jego koszty ponosimy do dziś. A teraz mamy demokrację i nie kształtuje jej żadna klasa wyższa.
        "esli będę miała szczęście, załapię się na etat." - jak będziesz miała takie myślenie, to zapewne tak skończysz jak przewidujesz. Poczytaj biografie ludzi, którzy w życiu wiele osiągnęli, a przekonasz się, że promil procenta z nich pochodził z bogatego domu. Sukces życiowy nie jest skutkiem przekazywania mieszkań przez pokolenia a wynikiem determinacji, ciężkiej pracy itp. Może warto myśleć o tym i znaleźć w sobie motywację do odrobiny wysiłku i pracy na rzecz własnej przyszłości, zamiast zazdrościć innym i się zamykać w straszliwym myśleniu "załapię się na etat"?
        " jeszcze jako kraj nie wys
        > zlismy ze XIX wiecznego kapitalizmu," posiadamy pewne zacofanie gospodarcze, fajnie by było, gdybyś zauważyła, że jest tak dzięki komunie, podczas której "rządzili robotnicy". Wycinasz kawał ciężkich czasów z naszej historii. Między wiekiem XIX a XXI był cudny PRL, który Ci się tak podoba. I dzięki któremu ścigamy gospodarczo kraje Europy Zachodniej boso po dziurawych drogachwink
        • antoska2013 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 01:17
          "Ustrój komunistyczny nie był kształtowany przez klasę robotniczą." nie był przez wyższą oczywiście, chochlikwink
      • heca7 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 12:34
        exina napisała:

        > Mam chłopskie pochodzenie, pradziadkiwie na panszczyznie, rodzice robotnicy.
        > Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że teraz to nie ma znaczenia, owszem, ma kolo
        > salne. Potomkowie klas wyższych zwykle mają majątek przekazywany z pokolenia na
        > pokolenie, nawet teraz są to sumy kolosalnie różnicujące ludzi, czyli mieszkan
        > ia.
        >
        > Klasa wyższa, posiadająca majątki ukształtowała w ogóle nasz terazniejszy ustró
        > j. Oni za komuny mieli większe potrzeby, a raczej większe aspiracje, nazywali t
        > o potrzeba "wolności". Oni teraz odzyskują swoje kamienice, pławia się w dobrob
        > ycie, a reszta, czyli potomkowie robotników, walczą z przetrwaniem, chociaz ich
        > rodzicie O NIC nie walczyli. Moim rodzicom było za komuny dobrze, mimo kolejek
        > . Mieszkanie w bloku to był szczyt marzeń, a nie degradacja. Teraz spotykam sie
        > na studiach z dziedziczką i rzeczywiscie, wtedy jedyne co ma znaczenie, to nas
        > ze talenty i umiejętnosci (poza tym, ze ona łatwiej uzyska miejsce w tanim akad
        > emiku, bo ma koneksje), ostatecznie po studiach jej ojciec da jej kasę na... Niemniej widzę, kto pochodzi z "wyższych" sfer i nie jestem w stanie nawiąza
        > ć nici porozumienia, na koncu zawsze jest kwas. Bo tatuś kupił, bo mąż załatwił
        > , bo szwagier podwiózł, bo babcia zapisała, a wujka to w ogóle pytali, czy nie
        > zechciałby dla nich szpiegować, inaczej z wyjazdu na stypendium do Francji nici
        > , przekazywane jak relikwia dzieciom, dlatego tak bardzo są przeciw komunie. Ta
        > krzywda, NIJAK się ma do tego, co przeżywają dziś ludzie, robotnicy i ich dzie
        > ci, bez pracy, mieszkań.

        To się zwyczajnie zawiść nazywa. Masz pretensje do koleżanki, że jej rodzicom się powodzi??? Że dostała mieszkanie? A co, tobie miała je oddać?
        I cóż za histeria.
    • rudeprawo Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 09:12
      obecnie mam nazwisko szlacheckie wink dość rzadkie smile ale pochodzenie mieszane, mieszczańsko-wiejskie smile mieszanka w tym też duża, bo polsko-ukraińsko-rosyjsko-niemiecka smile czyli pewnie pozostałości po przemarszach wojsk, wędrówkach narodów, przeróżnych migracjach smile moja rodzina przed wojną mieszkała we Lwowie, w Petersburgu, gdzieś w Niemczech i również pod Łodzią smile fajnie, szkoda że nie znam szczegółów...
    • barefoot_duck Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 09:18
      Problem mam, żeby opisać swoje pochodzenie. Ja urodzona już w wielkim mieście, matka inteligencja pełną gębą, ojciec - w tamtych czasach to się chyba spekulant na takich mówiło, czy jakoś tak? Generalnie prywatna inicjatywa, teraz to pewnie przedsiębiorcą czy jakimś tam businessmanem się nazywa smile
      Matka - wychowana na świętokrzyskiej wsi zabitej dechami, pierwsza ze wsi, która skończyła studia, córka chłopa z dziada pradziada i szlachcianki, która popełniła ciężki mezalians i ciążę przed ślubem do kompletu. Na usprawiedliwienie babci - dziadek przystojny był okrutnie wink Babcia pośmiewiskiem wsi była, kiedy pieliła w dużym słomkowym kapeluszu, rękawiczkach i sukience z długim rękawem, żeby skóry zanadto nie opalić.
      Tata - rodzina ze strony dziadka Żydzi, kupcy i sklepikarze głównie; babcia drobnomieszczanka - krawcowa. Ojciec już ochrzczony, ale w końcu Żydem jest się wyłącznie po matce.
      Za to rodzina mojego męża - szlachta i ziemianie pełną gębą, z wielką dumą z pochodzenia, udokumentowaną historią, hoplem na punkcie własnej genealogii i wielkimi zjazdami rodzinnymi co dwa lata. Więc może moja córka chociaż po mieczu wstydzić się nie będzie musiała i będzie mogła błysnąć kiedyś SV płynącym w krwi na forum e-matka 2043 wink
      • ledzeppelin3 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 09:23
        Mój ojciec odmówił zapisania się do PZPR, dlatego ma dziś dwa razy mniejszą emeryturę
        Jestem z niego dumna
    • lafiorka2 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 10:06
      big_grin big_grin big_grin

      Przeczytałam tylko kilka wpisów i stwierdzam,że ..."kocham ematkę" big_grin
    • karola1008 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 10:50
      Ze strony mamy - chłopstwo zasiedziałe w tej samej wsi mazowieckiej od wieków, mama była pierwszą, która poszła na studia, choć jej ojciec i dziadek państwową (przedwojenną) maturę mieli. Uwielbiam odwiedzać mamy rodzinne strony, zwłaszcza, że ocalał dom pobudowany przez pradziadka jeszcze przed wojną, obecnie wyremontowany i wykorzystywany przez rodzinę jako letniskowy. Do wszytskich starszych na całej dużej wsi mówię "ciociu", "wujku", albo "wujenko", "stryju", "stryjenko", "stryjno" - takich form powszechnie się tam używa, w całej gminie zresztą. Po pradziadku została mi piękna pamiątka - kołyska, którą zrobił dla swojej córki, a mojej babci. Używają jej teraz kolejne dzieci w rodzinie.
      Ze strony taty - babcia urodziła się w Połtawie, jej ojciec pracował na kolei (carskiej), a rodzina dziadka od wieków siedziała we wsi Katenborg k. Brześcia nad Bugiem. Ojciec dziadka pracował w majątku Niemcewiczów, w Skokach, był dżokejem. Moi prapradziadkowie nie mówili po Polsku - tylko po białorusku, albo po "tutejszemu". Mój dziadek opowiadał, jak jego dziadek, a mój pra-pra, w 1918 r. wołał z radością do swojej żony: "Tańcuj, Karolcia, Polszcza budziet!"big_grin Mój dziadek był przedwojennym zawodowym podoficerem. Babcia i dziadek byli w AK, ale o tym pisałam już przy wątku dot. serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". W każdym razie po wojnie, w okresie stalinizmu, rodzina ciężko została doświadczona.
      Co do mojej błękitnej krwi, to kwestię tę dobrze oddaje taka historia:
      Brat mojego dziadka ze strony ojca, czyli mój stryjeczny dziadek, za punkt honoru postawił sobie udowodnienie, że rodzina ma arystokratyczne korzenie. No i wyszło mu, że pochodzimy "od królów francuskich i carów Szujskich" big_grin. Dzielił się tymi rewelacjami z moim dziadkiem przy nalewce. Dziadek wysłuchał, dopił nalewkę, wstał, wziął miotłę i powiedział: "No to ja idę pozamiatać włości." big_grin big_grin big_grin
      Reasumując, błękitnej krwi nie mam. Co nie zmienia faktu, że strój A.Radwańskiej u prezydenta uważam za niestosowny na taką okazję, jak wręczenie odznaczenia przez głowę Państwa, choć dziewczyna budzi moją sympatię, a za prezydentem nie przepadam. I nie rozumiem, dlaczego o SV niektórzy z takim lekceważeniem się wypowiadają. Nie ma co oczywiście zaciskać pośladków, ale naparwdę są pewne okazje, przy których po prostu wypada się spiąć.
      • karola1008 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 11:12
        A, zapomniałam dodać, że po studiach pracowałam w kancelarii adwokackiej, która specjalizowała się w odzyskiwaniu znacjonalizowanego po wojnie mienia. Kilentami tej kancelarii byli w większości ziemianie, arystokraci i potomkowie rodzin mieszczańskich. Różni bywali: uprzejmi i ostatnie chamidła, porządni i kompletne łajdusy, jedni znali SV, inni zapewne mieli z poradnikami z tego zakresu do czynienia w toalecie, gdy papieru zabrakło... Jedni zawsze zachowywali się z klasą, inni tylko przy panu mecenasie, panu premierze, panu pośle i pani senator, a po wyjściu z gabinetów wyżej wymienionych - szoku można było doznać. Co nie zmienia faktu, że zasady SV warto poznać i stosować.
    • guderianka Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 11:06
      Ja jestem prosta kobieta - rodzice, dziadkowie i pradziadkowie urodzili się i wychowali na wsi
      A jednak potrafię się ubrać (chyba)stosownie do okazji
      No to jak to jest ? suspicious
    • antychreza Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 12:05
      Od strony taty: rodzina dziadka to porządne mieszczaństwo krakowsko-lwowskie, pradziadek był maszynistą na linii Warszawa-Wiedeń, dziadek i jego rodzeństwo to w większości urzędnicy II RP, spora część po studiach, rodzina babci to chłopi z lasów pod Rzeszowem, pradziadek był leśniczym. Dziadkowie spotkali się po wojnie w Gdańsku smile. Do strony mamy: w rodzinie dziadka podobno praszczur był węgierskim artylerzystą, który w XVIII w. dostał polskie szlachectwo "za zasługi", na początku XX wieku mieszkali we wsi w tarnowskim i utrzymywali się z pracy na roli, rodzina babci to chłopi spod Mielca.
      Nie spotkałam osoby z większą klasą niż moja babcia spod Mielca.
      Jeśli chodzi o strój Radwańskiej, to abstrahując od jego niestosowności, jest zwyczajnie brzydki.
    • memphis90 Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 17:06
      Moje korzenie sięgają samego Adama i Ewy, więc nie jest źle big_grin
      A na poważnie- mój wujek bawił się w odtwarzanie drzewa gen., dotarł całkiem daleko, chyba do XVII wieku. Przewinęły się jakieś majątki ziemskie, a których nas wyrzucono po listopadowym; od strony matki któraś z prababć była "Von". Całość pięknie zrównoważona pierwiastkiem wiejsko-leśnym.

      A na marginesie- naprawdę nie trzeba mieć SV w jednym paluszku i wywodzić się od królowej brytyjskiej, żeby wiedzieć jak się ubrać na oficjalne spotkanie z głową państwa uncertain
    • cma_welma Re: e-matki i ich rodowody 10.07.13, 17:26
      Ja nie rodziny arystokratów ale na Boga- jak można się ubrać TAK NA TAKA okazję???? Ludzie Radwańska to nie zahukana dziewuszka tylko zdawałoby się obyta kobieta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka