Dodaj do ulubionych

Kto ma racje 2?

09.07.13, 22:09
Na fali poprzedniego watku o tej nazwie, chcialam zapytac Was o zdanie w kwestii naszych znajomych, ktorzy od dluzszego czasu usiluja sie rozwiesc, ale jak na razie koscia niezgody jest uznanie winnego i podzial majatku, a konkretnie dwoch mieszkan (2 i 4 pokoje), dwoch samochodow oraz oszczednosci. Obydwa mieszkania sa wlasnoscia meza; mniejsze kupil za kawalerskich czasow, gdy sie ozenil do splaty zostalo moze 15% kredytu, wieksze mieszkanie kupil juz po slubie , ale dzieki srodkom z otrzymanego spadku.
Maja jedno dziecko szescioletnie.

Wersja zony - rozwod bez orzekania o winie - choc ona zdradzala meza, sa na to dowody, ona zatrzymuje wieksze mieszkanie, samochod, dostaje polowe oszczednosci (oprocz kwoty pozostalej ze spadku meza);

Wersja meza - uznanie zony winnej rozpadu malzenstwa - obawia sie zreszta chyba slusznie, ze w przeciwnym razie ona wystapi o alimenty na siebie, bo po rozwodzie mocno obnizy jej sie stopa zyciowa (on zarabia pewnie z 5 razy wiecej od niej), on zatrzymuje wieksze mieszkanie, mniejsze chce przepisac na corke, jednoczesnie splacajac zonie polowe kwoty kredytu jaki za nie splacali bedac malzenstwem, oszczednosciami dziela sie po polowie (oprocz sumy jaka mu zostala ze spadku), zatrzymuja tez po jednym samochodzie.

Alimenty do ustalenia, choc on wolalby dawac zonie mniejsza sume do reki a wieksza przeznaczac bezposrednio na dziecko, czyli oplacanie czesnego w szkole, zakup rzeczy do szkoly, ubran (w czasie trwania malzenstwa to glownie on kupowal rzeczy dla corki), finansowanie dodatkowych jezykow, hobby, wyjazdow.

Jak myslicie kto ma racje, dodam ze oboje chetnie widzieliby mnie i meza w charakterze swiadkow....
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 22:14
      Wersja trzecia: pani dostaje kopa w odwłok, pan dostaje opiekę nad córką, 2 mieszkania, oba samochody, pani płaci mężowi alimenty na córkę?
      • kropkacom Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 07:48
        No widzisz, taka wersja jest nierealna i to nie z powodu pazerności żony big_grin
    • mirmunn Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 22:21
      Do jednego z mieszkań żona w ogóle nie ma żadnych praw- majątek odrębny (zakup za spadek), co do drugiego- mąż najlepiej wyjdzie na tym, jeśli żonę spłaci (połowa z tych 15%). Auta i oszczędności podzielić.

      Na córkę mieszkania na razie bym nie przepisywała- dopiero, jak będzie pełnoletnia, żeby mamusi coś do główki nie wpadło- eksmisję trudna przeprowadzić, a może się tam np."zalęgnąć" z nowym panem. Na razie - wynajem.
      Rozwód z orzekaniem o winie, finansowanie potrzeb córki - bezpośrednio, udokumentowane fakturami.

      • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 22:47
        Ona wie, ze do wiekszego mieszkania nie ma prawa. Chce w nim zostac ze wzgledu na "dobro dziecka" bo mala mieszkala tam cale zycie. On ze wzgledu na charakter pracy nie bardzo moze przejac opieke nad dzieckiem, mala bylaby dlugo pod opieka niani, a matka jako nauczycielka ma po prostu wiecej czasu.
        Mieszkania sa tym samym osiedlu, a on zamierza mniejsze zabezpieczyc na wypadek checi zalegania.
        • misterni Czekaj, czekaj. Pan jest zły na żonę, czy na córkę 10.07.13, 00:32
          ??
          Bo skoro, nie zamierza przejąć opieki nad dzieckiem, dlaczego chce to dziecko wysiudać z mieszkania, do którego jest przyzwyczajone?
        • foringee Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:53
          no sorry, albo dba o dziecko albo nie. jak nie przewiduje zajmowania się dzieckiem to niech nie udaje do niego miłości.
          a potem w sadach faceci wrzeszczą że sądy stronnicze, sfeminizowane, dzieci dają kobietom - a ani jeden ani dziesiąty nawet nie pomyślał by samemu opiekę przejąć nad dzieckiem, tylko oczywiste było, że to ta zła exia ma się dzieckiem zajmować, a on tylko wydzielac alimenty i kontrolować exię...
    • jematkajakichmalo Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 22:56
      Na pewno nie poszlabym na rozwod bez orzekania o winie... co do majatku to niech sobie pani zatrzyma wieksze mieszkanie, ale meza splaci bo wlasciwie do zadnego nie ma prawa.
      Pan zaopatruje we wszystko corke to niech ma na wszystko podkladke.
    • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 23:11
      Przypomniała mi sie pewna historia z innego forum - byl tam pan cierpietnik, kochający zonę zimną i nieczułą, zawsze sie na nią skarżył i z tego co pisał wynikalo, że sam jest herosem małżeńskiej lojalnosci, wytrwalości i oddania. Jednak ktoregos dnia pomyliły mu sie nicki - pod tym drugim opowiadal o swoich kolejnych kochankach.
      Bo tak myślę, ze nie mozna wykluczyć, że nie tylko pani zdradzala pana. Róznie bywa, oczywiście moglo byc i tak, ale glowy bym nie dala.

      Argument, że dziecko od urodzenia mieszkalo w wiekszym mieszkaniu, jest bardzo poważny. Z drugiej strony samotnej nauczycielce z dzieckiem trudno bedzie je utrzymać. Jak by nie zrobili, dziecko zawsze oberwie.
    • antoska2013 Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 23:12
      Mieszkanie ze spadku- jego. Mieszkanie sprzed ślubu- jego. Uważam, że mąż powinien dostać oba mieszkania, natomiast pozwolić żonie i córce mieszkać tam gdzie mieszkały (czyli jak rozumiem w większym mieszkaniu) do czasu, gdy córka będzie dorosła i się wyprowadzi. Ja bym tak zrobiła, bo byłoby dla mnie bardzo ważne, żeby moje dziecko nie miało dodatkowego stresu (strata domu) do ciężkich przeżyć związanych ze stratą rodziny. A komfort dziecka jest ważniejszy niż handryczenie się ze zdradliwą i chciwą żoną. Nie przepisywałabym też żadnego z mieszkań na córkę, ponieważ nie ma takiej potrzeby- i tak dziedziczy po ojcu.
      • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 23:47
        Pan jest w takim wieku, ze raczej zalozy jeszcze rodzine, dlatego lepiej byloby zeby mial od razu wieksze mieszkanie.
        Zreszta za kilka lat corka moze sama zdecydowac i np. zamieszkac z ojcem, wtedy mniejsze mieszkanie mozna byloby wynajac
        • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 09.07.13, 23:56
          cersei8 napisał(a):

          > Pan jest w takim wieku, ze raczej zalozy jeszcze rodzine, dlatego lepiej byloby
          > zeby mial od razu wieksze mieszkanie.
          > Zreszta za kilka lat corka moze sama zdecydowac i np. zamieszkac z ojcem, wtedy
          > mniejsze mieszkanie mozna byloby wynajac

          Proponuje niewierną do kasacji, od razu.
          • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:14
            Nanga,
            z tego co ona dostanie z podzialu oszczednosci plus splata polowy wartosci kredytu zaplaconego podczas trwania malzenstwa, wystarczy jej na wklad wlasny (calkiem porzadny, przyblizona kwote znam od pani) przy zakupie mieszkania.
            Problemem jest to, ze ona nie chce sobie obnizac standardu zycia, a on nie chce jej go dluzej zapewniac.

            nangaparbat3 napisała:

            >
            > Proponuje niewierną do kasacji, od razu.
            >
            >
            • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:24
              W tym planowaniu przyszlego zycia pani i panu jest cos nieprzyzwoitego. Jej moze się "zalegnąc" jakis pan, a jemu juz teraz trzeba wiekszego mieszkania, bo pewnie zalozy nowa rodzine. A corka, jak już bedzie mogla wybierac, moze sie przeprowadzi do tatusia.
              Jak się to zbierze wszystko na raz - włos sie jezy.
        • antoska2013 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:06
          No ale lepiej dla kogo? Dla rodziny której nie ma? Dla samotnego gościa, żeby miał koniecznie 4 pokoje, bo jego komfort jest ważniejszy niż zadbanie o własne ciężko, ktore przeżywa teraz traumę?
          Jak córka ma sama zdecydować- chodzi o to, by postawić dziecko w sytuacji, w której musi wybierać między rodzicami, bo nie rozumiem? Ma prawo wrócić do domu, ale tylko z tatusiem?
          Kim jesteś dla tych ludzi, że tak im "biznesujesz"- "mniejsze mieszkanie można byłoby wynająć"?
          A jeśli nowa rodzina pana będzie nie fajna dla dziewczynki, to ma ona iść z mamą na dworzec?
          Czy matka dziecka ma gdzie mieszkać? Czy chodzi o to, żeby z zemsty ją sfrustrować wynajętą kawalerką? dziecku które przeżywa rozstanie rodziców będzie lepiej z matką szczęśliwą czy z wściekłą?
          Czemu tak się troszczysz, żeby pan "miał od razu większe mieszkanie"? Dlaczego uważasz, że to lepiej? Lepiej z punktu widzenia tego pana? Bo na pewno nie lepiej z punktu widzenia małej dziewczynki, której rodzice się rozwodzą.
          Złość na niewierną żonę to jedna sprawa.
          A miłość do swojego dziecka to druga.
          Nie odebrałabym dziecku domu, w którym się czuje bezpiecznie żeby solo latać po 4 pokojach.
          No ale to jest kwestia tego, kogo pan bardziej kocha- córkę czy swoje ego.
          • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:34
            Jestem znajoma, a nie kandydatka na next, pan jest kolega mojego meza.
            Kwestie pozniejszego wynajmu poruszyl on sam, z zaznaczeniem ze srodki wplywalyby na konto corki, jako wlascicielki mieszkania.

            Zalozmy, ze rodzina bedzie za rok czy dwa, o ile sie rozwioda do tego czasu smile,
            czy wtedy on z rodzina ma sie tloczyc w dwoch pokojach, patrzac jak po jego mieszkaniu rozbija sie next jego eks, pani jest tuz po 30. wiec na pewno cale zycie sama nie bedzie.

            Matka dziecka nie ma innego lokum, on jej doradzal zakup czegos z pieniedzy, ktore dostanie po podziale. Nie ma tez chyba powodu zeby maz zapewnial jej po rozwodzie dodatkowe mieszkanie. Powinien i chce zapewnic mieszkanie dziecku.
            • misterni Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:39
              To niech zapewni to, w którym do tej pory dziecko mieszkało.
              • jematkajakichmalo Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:32
                Juz pisalam, niech pani sobie tam zostanie z dzieckiem, zeby nie bylo wiekszej traumy dla malej, ale niech go splaci i juz.
            • foringee Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:41
              Małżonkowie niech się rozliczą tak jak to stanowi prawo, co jest czyje, raz a dobrze żeby się nie wlokło latami.
              A ojciec niech dla córki ma u siebie zawsze gotowy pokój i otwarte drzwi.
              Nie mieszać dziecka w rozgrywki majątkowej między dorosłymi.
            • antoska2013 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:49
              Ale dlaczego mu urządzasz dom pod przyszłą rodzinę której nie ma? Po co mu stwarzasz fikcyjną rodzinę? Jego rodziną jest jego mała córka! To o nią powinien dbać. Czemu ta przyszła rodzina, której nie ma jest ważniejsza od dziecka, które jest???
              I jeszcze: wynajem mieszkania, żeby środki wpływały na konto córki... Co to jest za pic? Dziecko ma mieć to mieszkanie ale mu nie wolno w nim mieszkać???
              "Powinien i chce zapewnic mieszkanie dziecku." W jakim sensie? Z tego co piszesz wynika, że chce pozbawić dziecko domu, pozornie dać mniejsze mieszkanie, żeby udawać, że coś dał, ale nie pozwolić mieszkać nawet w mniejszym i je wynająć!
              Napisałaś też, że pani ma pieniądze na "wkład" a nie na mieszkanie. Ja rozumie niechęć do żony, ale czy panu jest wszystko jedno, jak będzie mieszkało jego dziecko?
              Po doczytaniu więcej uważam, że panem kierują bardzo złe pobudki, mściwość i chęć odwetu na żonie. Nie ma myślenia o dziecku, tylko o satysfakcji- żeby tylko żonie nie dać - a że przy okazji skrzywdzi dziecko to nie jest ważne?
              Jak na razie on się nie ma z kim tłoczyć, a Wy kombinujecie straszliwie, bo dobrze wiecie, że to jest świństwo teraz zabrać dziewczynce dom. Więc jest wymyślanie jakiejś rodziny i rzekome tłoczenie. Czemu nie napiszesz od razu, że się pan będzie tłoczył z piątką sierotek?
              Jest dziecko i jego dobro powinno być ponad chęcią zemsty!
              Mieszkanie większe może być pana, ale tymczasowo- gdy pani nikogo nie ma a pan jak na razie nie ma nawet kandydatki na mamę pięciu sierotek- może mieszkać w nim pana ukochana jedyna córka z mamą, prawda?
              A pan może pożyje kawalersko w mieszkaniu mniejszym, dając córce szansę na przyzwyczajenie się, że tatuś się wyprowadził?
              A jak pani sobie kogoś znajdzie, to jej można powiedzieć, żeby przemyślała przeprowadzkę, prawda?
              Może ten ktoś będzie miał kaskę na wkład i pani ma kaskę na wkład i sobie coś kupią razem?
              Tymczasem dziecko traci rodzinę i poczucie bezpieczeństwa. Nikt panu nie każe przepisywać mieszkania ma zdradliwą małżonkę. Ale przyzwoicie i pięknie byłoby pozwolić dziecku mieszkać w domu, które zna.
              Zamiast wygrywając walkę z żoną w roli największego przegranego stawiać własną sześcioletnią córkę... Jak dla mnie SZOK.
              • misterni Tak mi przyszło do głowy, że ta przyszła rodzina 10.07.13, 00:55
                może już istnieje? Tylko jest skrzętnie ukrywana na czas rozwodu.

                antoska2013 napisała:

                Ale dlaczego mu urządzasz dom pod przyszłą rodzinę której nie ma? Po co mu stwarzasz fikcyjną rodzinę? Jego rodziną jest jego mała córka! To o nią powinien dbać. Czemu ta przyszła rodzina, której nie ma jest ważniejsza od dziecka, które jest???
              • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:04
                Antoska2013

                Ja nie urzadzam nikomu domu, jedynie pisze o planach samego zainteresowanego.
                Wlasnoscia dziecka ma byc to mniejsze mieszkanie, w ktorym mialaby zamieszkac z mama.
                Pan od ponad roku nie mieszka juz z rodzina, tylko wlasnie w tym mniejszym mieszkaniu, wiec corka zdazyla sie przyzwyczaic, ze rodzice razem nie sa. Mieszkania sa na tym samym osiedlu, wiec mala ma czesty kontakt z tata.

                Docelowo pan chce zamienic mieszkania, mozliwe zreszta ze jest juz ktos z kim ta nowa rodzina mialaby byc zalozona smile.
                Pokoj corki ma zostac nienaruszony, z racji odlegosci domow, mala moglaby miec cos w rodzaju opieki naprzemiennej i spedzac u ojca wiecej czasu niz np. dwa weekendy w miesiacu.
                Mniejsze mieszkanie mogloby zostac wynajete tylko w przypadku gdy corka zamieszka na stale z ojcem.
                Wtedy matka bedzie musiala sobie radzic sama (lub z next)
                • misterni Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:10
                  Czyli mamy jasność. Pan już ma kogoś, z kim planuje założyć rodzinę, pytanie od jak dawna i czy rzeczywiście nie miał również udziału w rozpadzie małżeństwa?
                  • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:33
                    Tego nie wiemy. Napisalam natomiast, ze pan od ponad roku z zona nie mieszka, w tym czasie MOGL kogos poznac. Ale czy poznal, a nawet jesli, to czy to jest powazne; tego nie wiem.
                    Wiem na pewno, ze chce miec jeszcze zone, rodzine. To naprawde przyzwoity, rodzinny mezczyzna, duzo wolnego czasu spedza z corka.
                    To on nam dal liste fajnych miejsc dla dzieci w naszej okolicy (mieszkamy stosunkowo blisko), a na zakupy mala chodzi tylko z nim.

                    misterni napisała:

                    > Czyli mamy jasność. Pan już ma kogoś, z kim planuje założyć rodzinę, pytanie od
                    > jak dawna i czy rzeczywiście nie miał również udziału w rozpadzie małżeństwa?
                    • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:35
                      >>a na zakupy mala chodzi tylko z nim.
                      Bo on trzyma kasę, po prostu.
                    • misterni Mógł owszem, ale to działa na jego 10.07.13, 01:49
                      niekorzyść. Jeżeli poznał kogoś nawet po wyprowadzce z domu, sąd może uznać, że nie dołożył wszystkich starań w celu ratowania małżeństwa. A jak będzie miał pecha i coś mu się udowodni w kwestiach niewierności, to jeszcze tę wyprowadzkę sąd może uznać za opuszczenie rodziny smile

                      cersei8 napisał(a):

                      Tego nie wiemy. Napisalam natomiast, ze pan od ponad roku z zona nie mieszka, w tym czasie MOGL kogos poznac.
                      • mancipi Re: Mógł owszem, ale to działa na jego 11.07.13, 15:21
                        misterni napisała:
                        > niekorzyść. Jeżeli poznał kogoś nawet po wyprowadzce z domu, sąd może uznać, że
                        > nie dołożył wszystkich starań w celu ratowania małżeństwa.
                        mylisz sie-sad bada stan do czasu rozkładu pożycia-czyli do momentu wyprowadzki (takowa zazwyczaj oznacza ustanie pożycia), co było potem nie ma raczej znaczenia, ludzie potrafią się rozwodzić mając już nowe rodziny a wcale nie ma wtedy orzekania o winie
                    • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:45
                      cersei8 napisał(a):

                      > Tego nie wiemy. Napisalam natomiast, ze pan od ponad roku z zona nie mieszka, w
                      > tym czasie MOGL kogos poznac. Ale czy poznal, a nawet jesli, to czy to jest po
                      > wazne; tego nie wiem.

                      poznać, sroznać. Pan nei ma czasu na tyle, żeby móc wziąć pod opiekę obecne, zywe, prawdziwe dziecko, a bedzie się pakował w nastepne, dla którego nei będzie miał czasu?
                  • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:33
                    nieno, wszak pracował do późna i często wyjeżdżał słuzbowo, to kiedy miałby czas na skoki w bok suspicious
                • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:21
                  > Docelowo pan chce zamienic mieszkania, mozliwe zreszta ze jest juz ktos z kim t
                  > a nowa rodzina mialaby byc zalozona smile.

                  how sweet smile

                  > Pokoj corki ma zostac nienaruszony, z racji odlegosci domow, mala moglaby miec
                  > cos w rodzaju opieki naprzemiennej i spedzac u ojca wiecej czasu niz np. dwa we
                  > ekendy w miesiacu.

                  no więc niech pokój córki zostanie nienaruszony a rodzice sprawują opiekę naprzemienną - mama by tam miała swój pokój a tata swój i to ONI by się przenosili co dwa tygodnie a nie dziecko, ostatecznie to oni doprowadzili do tej sytuacji.
                • nutka07 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:28
                  No to wszystko jasne tongue_out
            • nutka07 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:53
              To Ty meza podpytaj tak nie okazaujac zbytniego zainteresowania, jak to bylo z tym kolega i z kim sie konkretnie spotykal wink
    • kamunyak Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:20
      a z czego pani chce utrzymać to 4-pokojowe mieszkanie? z nauczycielskiej pensji?
      Sama mam podobne mieszkanie i koszt utrzmania jest stosunkowo wysoki, a już na pewno dla jednej pensji.
      Ja panu źle nie życzę ale nie wiadomo czy zawsze będzie mógł płacić wysokie alimenty, szczególnie jak założy drugą rodzinę, jak piszesz.
      Do żadnego mieszkania pani prawa nie ma, tak naprawdę, z mniejszego ma tylko 7,5%. Do tego należy jej sie połowa oszczędnosci i jeden samochód.
      I to tyle, szczególnie jeśli to pani rozwaliła małżeństwo.
      Jesli macie być świadkami to przecież stwierdzacie tylko fakty, kto, co i jak podzieli, orzeknie o winie to, rozumiem, już sprawa sądu.
      W świetle tego co napisałaś, pani dosyć cwana i pana chce wycyckać.


      • misterni Chwila, chwila 10.07.13, 01:07
        Pani ma utrzymać mieszkanie ze swojej pensji i alimentów, których wysokość jest uzależniona między innymi od dochodów męża, natomiast nie ma na nie żadnego wpływu, kto przyczynił się do rozpadu małżeństwa.

        kamunyak napisała:

        a z czego pani chce utrzymać to 4-pokojowe mieszkanie? z nauczycielskiej pensji?
        • kamunyak Re: Chwila, chwila 10.07.13, 11:20
          chyba niedokladnie przeczytałaś co napisałam.
          Otóż napisałam, że koszt utrzymania mieszkania jest wysoki (czynsz, opłaty eksploatacyjne), dosyć wysokie jak na pensję nauczycielki. A alimenty na dziecko dziś mogą być wysokie a jutro przeciwnie, bo np. pan straci pracę, czego mu nie życzę oczywiście ale opierać na tym swoje bytowanie to dosyć ryzykowne.
          W wątku założycielskim autorka sugerowała, że pani chce też alimenty dla siebie i tu tylko odniosłam się do jej winy za rozpad - że nic więcej jej się nie należy od pana.
          Jesli pani uzyskałaby alimenty dla siebie to wtedy, być może, utrzymanie dużego mieszkania, samochodu i życie, nie byłoby dla nie problemem. Jeśli alimentów dla siebie nie uzyska (a nie uzyska jeśli jest winna rozpadowi) to powyzsze może być dyskusyjne.
          • nangaparbat3 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 12:30
            kamunyak napisała:

            > chyba niedokladnie przeczytałaś co napisałam.
            >
            > W wątku założycielskim autorka sugerowała, że pani chce też alimenty dla siebie
            > i tu tylko odniosłam się do jej winy za rozpad - że nic więcej jej się nie nal
            > eży od pana.
            Chyba nie czytasz uwaznie. W watku załozycielskim Autorka napisała:
            Wersja meza - uznanie zony winnej rozpadu malzenstwa - obawia sie zreszta chyba slusznie, ze w przeciwnym razie ona wystapi o alimenty na siebie, bo po rozwodzie mocno obnizy jej sie stopa zyciowa (on zarabia pewnie z 5 razy wiecej od niej),

            A więc nie "pani chce", tylko "mąż się obawia, chyba slusznie" - póki co mamy tylko fantazje meza i zalozycielki watku. I plan dzialan oparty na tych fantazjach.

            Mialam kiedys do czynienia z rozwiedzioną parą, w której eks nieustannie fantazjowal na temat zagrożeń ze strony bylej malżonki i zamiast sie z nia dogadać, dzialal zgodnie z wlasnymi fantazjami (obawami). Wykończyli dziecko, juz zreszta pełnoletnie (nie sypia tygodniami, ma bole kregosłupa ktore uśmierza - tramalem, nieustannie rozmyśla o tym jak zyc, nie narazając sie ojcu ani matce).

            "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
            • nenia1 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 13:09
              nangaparbat3 napisała:

              > A więc nie "pani chce", tylko "mąż się obawia, chyba slusznie" - póki co mamy t
              > ylko fantazje meza i zalozycielki watku. I plan dzialan oparty na tych fantazja
              > ch.
              >
              > Mialam kiedys do czynienia z rozwiedzioną parą, w której eks nieustannie fantaz
              > jowal na temat zagrożeń ze strony bylej malżonki i zamiast sie z nia dogadać,

              No tak, tyle że mamy też fakty - pani męża zdradzała i rości sobie pretensje do nieswojego mieszkania - oczywiście możemy zakładać, że w gruncie rzeczy to uczciwa i prostolinijna osoba, a zdrada wynikała z wielkiej niekończącej się miłości na skutek nagłego rażenia piorunem sycylijskim i wyjścia innego nie miała niż małżonkowi przyprawić rogi, jednak chyba trudno potem oczekiwać wielkiego zaufania co do uczciwości żony od rogacza?

              A może ty należysz do osób które z ufnością zakładają spółkę z kimś kto cieszy się, że oszukał kasjerkę na drobnych?
              • triss_merigold6 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 13:14
                No i pan chce zostawić córkę pod opieką tak nieuczciwej matki? Szokujące.
                • nenia1 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 13:25
                  Wiesz, to raczej pewien rodzaj tradycji, coś jak chrzczenie dzieci czy komunia, wielu tak robi bo inni tak robią, nie ma nawet refleksji, że może być inaczej.
                  Generalnie w Polsce dzieci zostają z matką, tak się przyjęło, nawet jak matka jest gorszym rodzicem i dziecku lepiej byłoby z ojcem.
                  Może warto panu uświadomić, że więcej korzyści i dla niego i dla dziecka może być jak dziecko zostanie z jednak z nim, i niech spróbuje o to powalczyć.
                  • nangaparbat3 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 14:24
                    To ze jedno z rodziców zdradza drugie nie znaczy, że jest "gorszym" rodzicem.
                    • nenia1 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 14:36
                      nangaparbat3 napisała:

                      > To ze jedno z rodziców zdradza drugie nie znaczy, że jest "gorszym" rodzicem.

                      W jakimś sensie jest gorszym, bowiem zdradzając naraża całą rodzinę, w tym i dziecko, często na bardzo trudne relacje i emocja jakie idą w ślad za zdradą.
                      • nangaparbat3 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 15:03
                        Trudne emocje zjawiaja się z najrożniejszych przyczyn.
                        Jedna z najpowazniejszych jest ignorowanie, czyli tak popularne "ciche dni" miedzy rodzicami lub nieodzywanie sie do dziecka jako kara, też bardziej popularna niżbym kiedykolwiek przypuszczala.
                        Wolalabym matke puszczalską od matki perfekcjonistki, ojca - o rany, jaki jest meski odpowiednik "puszczalskiej"??? - niż ponurego anała.
                        • nenia1 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 15:08
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Trudne emocje zjawiaja się z najrożniejszych przyczyn.
                          > Jedna z najpowazniejszych jest ignorowanie, czyli tak popularne "ciche dni" mie
                          > dzy rodzicami lub nieodzywanie sie do dziecka jako kara, też bardziej popularna
                          > niżbym kiedykolwiek przypuszczala.

                          No i co z tego? Czy umniejsza to jakoś te, które pojawiają się w ślad za zdradą?
                          Czy to daje przyzwolenie na zdradę i nieliczenie się z jej konsekwencjami również dla dziecka?
                          • nangaparbat3 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 22:08
                            A kto tu mowi o przyzwoleniu?
                            Jednakowoz obrzucanie obelgami zupelnie nie znanej kobiety li tylko dlatego, ze ktos o niej powiedzial, a ktoś inny napisal, że zdradzała męża, pachnie brzydko.
              • nangaparbat3 Re: Chwila, chwila 10.07.13, 14:22
                nenia1 napisała:
                >
                > A może ty należysz do osób które z ufnością zakładają spółkę z kimś kto cieszy
                > się, że oszukał kasjerkę na drobnych


                https://emoty.blox.pl/resource/clap.gif
    • foringee Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:26
      a jak pan zaangażowany w dziecko? niech składa wniosek o opiekę nad nim.
      bez sensu zeby exzone zostawiać w 4pokojowym mieszkaniu, ktoś na opłaty będzie musiał zarobić i będzie to mąż, za to dziecko z ojcem zostać może.
      i pytanie czy faktycznie tylko jedna strona się puszczała?
      • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 00:51
        Panu bedzie ciezko dostac opieke nad corka ze wzgledu na charakter pracy do pozna plus czeste wyjazdy. Pani jest nauczycielka wiec jej rozklad dnia jest bardziej prorodzinny.
        Juz nawet padly argumenty, ze lepiej zeby dziecko bylo z matka niz z opiekunka. Rezygnacja matki z opieki albo decyzja dziecka to wlasciwie jego jedyna szansa.

        On twierdzi, ze byl wierny, my z mezem mu wierzymy, a nawet jesli nie byl to nie ma dowodow, ze tak bylo...
        W przypadku pani to nie byl skok w bok, tylko dluzszy romans z kolega z pracy, generalnie tak to chciala zorganizowac zeby obwinic meza, uzyskac jak najwiecej przy rozwodzie i zyc na koszt eks z kochankiem (po paru drinkach powiedziala tak innej znajomej).
        Ale maz zaczal cos podejrzewac, wynajal detektywa i juz z dowodami w reku zlozyl wniosek.
        Ukochany zorientowal sie, ze nie bedzie tak jak sobie wymarzyli i zniknal w objeciach innej...


        foringee napisała:

        > a jak pan zaangażowany w dziecko? niech składa wniosek o opiekę nad nim.
        > bez sensu zeby exzone zostawiać w 4pokojowym mieszkaniu, ktoś na opłaty będzie
        > musiał zarobić i będzie to mąż, za to dziecko z ojcem zostać może.
        > i pytanie czy faktycznie tylko jedna strona się puszczała?
        • nutka07 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:31
          Moze dedektywa wynajmijcie, to sie dowody znajda.
        • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:33
          > generalnie tak to chciala zorganizowac zeby obwinic meza, uzyskac jak najwiecej
          > przy rozwodzie i zyc na koszt eks z kochankiem (po paru drinkach powiedziala t
          > ak innej znajomej).

          Czyli jedna pani drugiej pani, a ta pobiegla do zdradzanego malzonka???

          > Ale maz zaczal cos podejrzewac, wynajal detektywa i juz z dowodami w reku zloz
          > yl wniosek.
          Niestety z nauczycielskiej pensji nie da sie raczej wynając detektywa sad
          • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 01:48
            Pani to powiedziala znajomej jak juz rozwod byl w toku, znajoma - wspolna - powiedziala mi na wiesc, ze pani chce zebym byla jej swiadkiem w sadzie...
            Pani korzystala przeciez takze z pensji meza, przeciez mieli wspolnote majatkowa i wspolne konta.


            nangaparbat3 napisała:

            > > generalnie tak to chciala zorganizowac zeby obwinic meza, uzyskac jak naj
            > wiecej
            > > przy rozwodzie i zyc na koszt eks z kochankiem (po paru drinkach powiedzi
            > ala t
            > > ak innej znajomej).
            >
            > Czyli jedna pani drugiej pani, a ta pobiegla do zdradzanego malzonka???
            >
            > > Ale maz zaczal cos podejrzewac, wynajal detektywa i juz z dowodami w reku
            > zloz
            > > yl wniosek.
            > Niestety z nauczycielskiej pensji nie da sie raczej wynając detektywa sad
            • misterni A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 02:03
              ma do czynienia? Skoro chce, żebyś była jej świadkiem, to chyba ma do Ciebie zaufanie? Może zachowaj się przyzwoicie i ją przynajmniej uprzedź, że twoje zeznania będą stronnicze?


              cersei8 napisał(a):

              Pani to powiedziala znajomej jak juz rozwod byl w toku, znajoma - wspolna - powiedziala mi na wiesc, ze pani chce zebym byla jej swiadkiem w sadzie...
              • minor.revisions Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 03:43
                i ze wierzysz mężowi, no bo przeciez powiedział wyraźnie, że był wierny jak pies.
                Osobna rzecz, to jak on to robił - pracował do późna, wyjeżdżał, nieobecny do tego stopnia, że dziecka pod opiekę by nie dostał, a jednoczesnie każdą wolna chwile spędza z dzieckiem w najlepszych miejscówach na zabawy dziecięce lub zakupach - to on w ogóle poświęcał jakikolwiek czas zonie, sprawom domowym, dziecku - ale nie zabawom, tylko pilnowaniu zadań domowych i mycia zębów? czy żona radośnie miała to wszystko ogarniac i siedziec i czekac na pana?
                • kol.3 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 06:23
                  Ja pitolę, ale tendencyjne wpisy. Kobieta się puścila i to nie incydentalnie, tylko miala długi romans. Teraz kombinuje jakby wyciućkać męża - rogacza. Facet tyra do późna (a wg niektórych jak tyra do późna, to ma okazje do puszczania się, noż qrva, tak sobie dziunie siedzące w domu wyobrażają pracę), zarabia dobrze, mogła biedaczka wynając pomoc domową żeby sobie ulżyć. Oczywiście pani powinna dostać większe mieszkanie, które do niej nie należy, ( pewnie po to, żeby sobie miała gdzie gachów sprowadzać). Czy krowa myślała o dobru dziecka, jak się wdała w romans i rozwaliła sobie rodzinę? Teraz się dzieckiem pogrywa, że niby mieszkanie dla jego dobra.
                  • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 07:50
                    kol.3 napisała:

                    > Ja pitolę, ale tendencyjne wpisy. Kobieta się puścila i to nie incydentalnie,
                    > tylko miala długi romans. Teraz kombinuje jakby wyciućkać męża - rogacza. Fac
                    > et tyra do późna (a wg niektórych jak tyra do późna, to ma okazje do puszczania
                    > się, noż qrva, tak sobie dziunie siedzące w domu wyobrażają pracę), zarabia do
                    > brze, mogła biedaczka wynając pomoc domową żeby sobie ulżyć. Oczywiście pani p
                    > owinna dostać większe mieszkanie, które do niej nie należy, ( pewnie po to, żeb
                    > y sobie miała gdzie gachów sprowadzać). Czy krowa myślała o dobru dziecka, jak
                    > się wdała w romans i rozwaliła sobie rodzinę? Teraz się dzieckiem pogrywa, że n
                    > iby mieszkanie dla jego dobra.

                    Absolutnie popieram każde twoje słowo.

                    Zdradziła? To rozwód z orzeczeniem o winie i solidny kop w puszczalski zadek. Zdradzany mąż jest teraz w oczach jematek ten zły, bo nie chce obrzydliwej zdrajczyni zostawić w większym mieszkaniu. A zdrajczyni pomyślała o konsekwencjach, jakie poniesie jej dziecko, zanim zaczęła się miętolić z kolegą z pracy? suspicious
                    Jesoo, czasem gdy się czyta niektóre wpisy, to się normalnie nóż sam w kieszeni otwiera sciana
                    • misterni Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 10:14
                      I kto to mówi big_grin
                    • antoska2013 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 11:15
                      "To rozwód z orzeczeniem o winie i solidny kop w puszczalski zadek. "
                      Jako zdradzana też się dajesz porwać uczuciu zemsty. Razem z żoną dajesz kopa w zadek małej dziewczynce. Gratuluję empatii...
                      • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 11:50
                        Pani zdradzając nie zdawała sobie sprawy, że za jej postępowanie beknie również jej dziecko?? O jakie to dziwne, prawda? suspicious
                        • antoska2013 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 12:00
                          Dziwne, że Ty uważasz, że dziecko powinno beknąć razem z panią. Tak, bardzo dziwne. Ważniejsze jest ukaranie pani niż ochronienie dziecka?
                          • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 12:07
                            Przydałaby ci się nauka czytania ze zrozumieniem. EOT z mojej strony.
                            • antoska2013 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 16:53
                              Ja właśnie czytam ze zrozumieniem Rosa. Ty uważasz, że matka powinna była przed romansem przewidzieć, że dziecko ucierpi. I że należy jej zabrać mieszkanie. Bo dla Ciebie najważniejsza jest zemsta. A jak Ci się pisze jasno i otwarcie po wielokroć, że teraz ojciec może pięknym zachowaniem spowodować, że dziecko mniej ucierpi- zostawiając dziecku i matce mieszkanie do czasu dorosłości dziecka- to zwyczajnie nie łapiesz. Nie łapiesz, że Ty podżegasz do spowodowania, że dziecko ucierpi jeszcze bardziej. Bo dla Ciebie zemsta jest ważniejsza od tej dziewczynki.
                              Lekcji czytania ze zrozumieniem Ci nie zalecam, bo tu już ocean słów do Ciebie wielokrotnie szedł - ale właśnie o całkowitą niezdolność rozumienia bardzo prostych rzeczy się rozbijał.
                              Wypowiadasz się o tej kobiecie z pogardą i wstrętnie. Wyżywasz jakąś frustrację, zamiast pomyśleć, że jest w tej sytuacji jedna osoba- dziecko- która jest niewinna i o której należy pomyśleć przede wszystkim. No ale to by była troska i pozytywne uczucia. A Ty wolisz przeżywać złość, gardzić, poniżać (patrz Twoja straszna wypowiedź o tym, co trzeba zrobić tej kobiecie) Jesteś bardzo smutną i zaburzoną osobą.
                              • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 17:21
                                Miałam się już nie odzywać, ale zrobię wyjątek.
                                antoska2013 napisała:

                                > Ja właśnie czytam ze zrozumieniem Rosa. Ty uważasz, że matka powinna była przed
                                > romansem przewidzieć, że dziecko ucierpi. I że należy jej zabrać mieszkanie. B
                                > o dla Ciebie najważniejsza jest zemsta.
                                Że co? Zemsta? Dla mnie najważniejsza? Tak dobrze mnie znasz, że wiesz, jakie priorytety mną kierują?

                                A jak Ci się pisze jasno i otwarcie po
                                > wielokroć, że teraz ojciec może pięknym zachowaniem spowodować, że dziecko mnie
                                > j ucierpi- zostawiając dziecku i matce mieszkanie do czasu dorosłości dziecka-
                                > to zwyczajnie nie łapiesz.
                                No. Ja o pogodzie, a ty o wzwodzie suspicious Piszę wyraźnie, że obarczanie pana winą za fakt niechęci pozostawienia zdradliwej żonie mieszkania jest jak najbardziej na miejscu. Pani się puściła? Puściła. A pomyślała, jakie mogą być konsekwencje jej postępowania nie tylko wobec niej, bo pośrednio i bezpośrednio dziecko też na tym ucierpi? Nie, bo pani do myślenia używała zdecydowanie innej części ciała niż mózg. Pana jak najbardziej rozumiem, bo pracuje ciężko, dobrze zarabia, oba mieszkania są jego, całe lata utrzymywał żonę, a po tym co ona zrobiła, ma on pełne prawo czuć się urażony i niechętny do współpracy z nią, tym bardziej że pani nie ukrywa jakie ma plany związane z wyciąganiem kasy od niego. Ona nie kieruje się dobrem dziecka, tylko własną wygodą, a pan się temu sprzeciwia, zresztą słusznie. A że dziecko na tym też ucierpi? Oczywiście, że ucierpi, ale IMHO tylko i wyłącznie z winy pani.

                                Nie łapiesz, że Ty podżegasz do spowodowania, że dzi
                                > ecko ucierpi jeszcze bardziej. Bo dla Ciebie zemsta jest ważniejsza od tej dzie
                                > wczynki.
                                Do niczego nie podżegam, nie znasz mnie i nie masz bladego pojęcia jaka jestem, a na podstawie kilku zdań mnie oceniasz - bardzo nieładnie.

                                > Lekcji czytania ze zrozumieniem Ci nie zalecam, bo tu już ocean słów do Ciebie
                                > wielokrotnie szedł - ale właśnie o całkowitą niezdolność rozumienia bardzo pros
                                > tych rzeczy się rozbijał.
                                Brak argumentów merytorycznych, co? big_grin

                                > Wypowiadasz się o tej kobiecie z pogardą i wstrętnie. Wyżywasz jakąś frustrację
                                > , zamiast pomyśleć, że jest w tej sytuacji jedna osoba- dziecko- która jest nie
                                > winna i o której należy pomyśleć przede wszystkim.
                                Oczywiście, że się o niej wypowiadam pogardliwie, bo jest zdrajczynią, w moich oczach ta kobieta jest skreślona i to właśnie z tego powodu, że spowodowała swoim miętoleniem się z kim popadnie konsekwencje, które ponosi również jej córka.

                                No ale to by była troska i p
                                > ozytywne uczucia. A Ty wolisz przeżywać złość, gardzić, poniżać (patrz Twoja st
                                > raszna wypowiedź o tym, co trzeba zrobić tej kobiecie) Jesteś bardzo smutną i z
                                > aburzoną osobą.
                                Dziękuję za kolejną domową pseudo-psycho-analizę mojej osoby big_grin
                  • noname2002 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 07:54
                    Ja pitolę, ale tendencyjne wpisy. Kobieta się puścila i to nie incydentalnie,
                    > tylko miala długi romans. Teraz kombinuje jakby wyciućkać męża - rogacza. Fac
                    > et tyra do późna (a wg niektórych jak tyra do późna, to ma okazje do puszczania
                    > się, noż qrva, tak sobie dziunie siedzące w domu wyobrażają pracę), zarabia do
                    > brze, mogła biedaczka wynając pomoc domową żeby sobie ulżyć. Oczywiście pani p
                    > owinna dostać większe mieszkanie, które do niej nie należy

                    Zgadzam się, zwłaszcza, że sama widziałam niemal identyczną historię kilka lat temu(tylko zawód pani się nie zgadza i tam było jedno bardzo wartościowe mieszkanie).
                  • araceli Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 09:27
                    kol.3 napisała:
                    > Ja pitolę, ale tendencyjne wpisy. Kobieta się puścila i to nie incydentalnie,
                    > tylko miala długi romans. Teraz kombinuje jakby wyciućkać męża - rogacza. Fac
                    > et tyra do późna (a wg niektórych jak tyra do późna, to ma okazje do puszczania
                    > się, noż qrva, tak sobie dziunie siedzące w domu wyobrażają pracę), zarabia do
                    > brze, mogła biedaczka wynając pomoc domową żeby sobie ulżyć. Oczywiście pani p
                    > owinna dostać większe mieszkanie, które do niej nie należy, ( pewnie po to, żeb
                    > y sobie miała gdzie gachów sprowadzać). Czy krowa myślała o dobru dziecka, jak
                    > się wdała w romans i rozwaliła sobie rodzinę? Teraz się dzieckiem pogrywa, że n
                    > iby mieszkanie dla jego dobra.

                    Moralność jematek to taki baaaardzo zakrzywiony kij big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 10:45
                      araceli napisała:
                      >
                      > Moralność jematek to taki baaaardzo zakrzywiony kij big_grin
                      >
                      No co ty! One uważają się za osoby bardzo moralne, więc i kija mają według prostego wink
                  • minor.revisions Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 13:51
                    to do mnie? no cóż, druga strona nei ma szans się tu wypowiedzieć, jest tylko adwokat jednej, więc, owszem, bawię się w adwokata diabła.
                    Ale NIE UWAŻAM, że PANI powinna dostać większe mieszkanie - juz pisałam powyżej, dziecko zostawić w większym, i opieka naprzemienna - to niechc starzy sie bujaja co dwa tygodnie, nie ona.
                    • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 17:22
                      minor.revisions napisała:

                      > to do mnie? no cóż, druga strona nei ma szans się tu wypowiedzieć, jest tylko a
                      > dwokat jednej, więc, owszem, bawię się w adwokata diabła.
                      > Ale NIE UWAŻAM, że PANI powinna dostać większe mieszkanie - juz pisałam powyżej
                      > , dziecko zostawić w większym, i opieka naprzemienna - to niechc starzy sie buj
                      > aja co dwa tygodnie, nie ona.
                      To jest bardzo dobry pomysł, dodam tylko od siebie, że pani nie powinna mieć dostępu do żadnego z mieszkań.
                      • minor.revisions Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 17:26
                        > dodam tylko od siebie, że pani nie powinna mieć do
                        > stępu do żadnego z mieszkań.

                        eee jak ma sprawować opiekę, nie mając dostępu do mieszkania, w którym jest jej córka? suspicious zdalnie?
                        • rosapulchra-0 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 17:29
                          Jeśli dziecko zostanie w jednym mieszkaniu, to pani na czas niesprawowania opieki znajdzie sobie osobne lokum, a nie mniejsze mieszkanie męża.
                        • tanebo Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 17:29
                          z własnego mieszkania?
                          • minor.revisions Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 17:38
                            No to jest chyba jasne, mąż w jednym, córka w drugim, pani na swoim/u córki.
              • ichi51e2 Re: A czy pani wie, z jak "życzliwą" osobą 10.07.13, 07:15
                Nie osmieszaj sie w sadzie powtarzaniem tego co ktos ci powiedzial ze x mu powiedzial. Zeznawac mozna tylko z tego czemu sie samemu bylo swiadkiem - nawet z wlasnych notatek nie zawsze mozesz korzystac.
                Rozwody to bagno.
                Ja sie w sumie zgadzam z panem - dziecku z matka 4 pokoje na grzyba. Jesli w tym mniejszym kazda moze miec swoj pokoj to moim zdaniem styka - tansze mieszkanie to wiecej kasy na inne rzeczy i akurat bedzie dla malej jak dorosnie. matka moze sobie kogos z mieszkaniem znajdzie - gorzej jak nie znajdzie bo wtedy corka ma matke na karku no ale to juz life.
                Pokoj w duzym bym zostawila - choc z doswiadczenia napisze ze gdy pojawia sie kolejne dzieci pokoj przejma.
                Przykra sprawa ale rozwodzi sie tez cxlowiek z dzieckiem.
        • mayenna Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:33
          Pan może być głównym opiekunem i ustalić kontakty z matka tak, by nie kolidowały z jego pracą.Matka może spędzać więcej czasu z córka niz dwa weekendy w miesiącu, a tę kwestię uregulować jako wkład własny rodzica zamiast alimentów. Ale jak widać pan nie ma ochoty nawet spróbować powalczyć o opiekę.
          Sąd nie pójdzie na dowolna kwotę alimentów pokrywana wg faktur.

          Udowodnienie winy, jak i alimenty na zdrową dorosłą osobę są bardzo trudne do uzyskania. Tryb pracy pana tutaj opisany też może być elementem przyczyniającym się do rozpadu więzi jak się za to dobry adwokat weźmie. Taki rozwód trwa dłużej i jest bardziej wyniszczający. Jego zamieszkanie osobno bez złożenia pozwu też może być interpretowane, jak ktoś zauważył, jako porzucenie rodziny.
          Sąd raczej nie przyzna alimentów osobie która pracuje, nawet jak się jej poziom życia obniży. Szybciej dostanie wyższe alimenty na córkę, takie, które pokryją całość wydatków na nią.\W związku z tym doradzałabym rozwód bez orzekania winy, dogadanie się polubowne w kwestiach podziału majątku, alimentów, nawet ze szkodą dla kolegi, ale tak żeby nie było konfliktu. Dla jego córki będzie ważniejsze w tej chwili żeby rodzice rozstali się w dobrej atmosferze niz ewentualna własność mieszkania.
          • ichi51e2 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 11:12
            Wlasnie. Kasa na utrzymanie zony byla i jeszcze na detektywa starczalo. Gosposia 24h mniej by wziela i ubran plus narzekania by nie bylo.
            Zona bez kregoslupa moralnego bedzie corke wychowywac?
            • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 11:48
              Dziewczyny, mam wrazenie ze zdrada nie jest wystarczajacym powodem odbierania zdradzajacemu dziecka, swiadczy o tym chocby przypadek Tris smile.

              Jesli chodzi o srodki na dziecko, to z tego co wiem on jest gotow pokrywac rachunki zwiazane z utrzymaniem mieszkania plus dawac srodki na wyzywienie corki.
              Reszta kosztow, czyli szkola, ubrania i wakacje corki placilby sam, tj. bez dawania pieniedzy matce na ten cel. Jak wiecie mozna kupic dziecku np. buty i kurtke po 100 i po 300. Wysokosc alimentow w tym przypadku bylaby ustalona biorac pod uwage drozsze rzeczy (mala jest przyzwyczajona do firmowych rzeczy), ale zachodzi obawa, ze mama czesto kupowalaby tansze roznice biorac dla siebie - jest rowniez przyzwyczajona do dobrych marek smile.
              Nawet byl niedawno watek o podobnym przypadku na emamie, a i ja slyszlam tego typu historie.
              • wuika Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 11:51
                A chęć zapewnienia lepszej opieki? Wychowywania w innych standardach moralnych, skoro zdrady mamy są tutaj wplatane? Jakoś nikt się nie oburza, że matka chce zabrać dziecku ojca, tylko, że jeśli ojciec wystąpiłby o opiekę, to zabrałby ją matce.
              • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:36
                Dla każdego dziecka bedzie wychowawczo nieporownywalnie lepiej, jesli ono i wychowujacy je rodzic (ten, z którym mieszka) bedą żyć (i ubierac się) na mniej wiecej tym samym poziomie.
                Pomysl corki strojonej przez zamożnego ojca i matki noszącej byle co do wielki krok do uwiklania dziewczynki w chorą sytuację, z której może wyrosnąc chocby roszczeniowa materialistka nie szanująca matki.
                • araceli Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:37
                  nangaparbat3 napisała:
                  > Dla każdego dziecka bedzie wychowawczo nieporownywalnie lepiej, jesli ono i wyc
                  > howujacy je rodzic (ten, z którym mieszka) bedą żyć (i ubierac się) na mniej wi
                  > ecej tym samym poziomie.
                  > Pomysl corki strojonej przez zamożnego ojca i matki noszącej byle co do wielki
                  > krok do uwiklania dziewczynki w chorą sytuację, z której może wyrosnąc chocby r
                  > oszczeniowa materialistka nie szanująca matki.

                  Czyli dla dobra dziecka 'eksię-świnię' trzeba utrzymywać big_grin Oh jak pięknie!

                  Teraz leć do wątku Triss obok i poradź, jej jako kobiecie to samo big_grin
                  • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 14:15
                    Bardzo trudno wywazyć, jak w takiej sytuacji postępować. To jest powazny problem wymagajacy wielkiej delikatności i taktu, zadne wyzwiska nie pomogą sad
                • rosapulchra-0 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 17:26
                  Do tanga trzeba dwojga, Nanga. A tu, z tego co pisze cersei, są marne szanse na kompromis. Ewidentna wina jest po stronie pani, a już wielokrotnie bardziej jest ona winna, bo traktuje własne dziecko jako środek do osiągnięcia celu - zatrzyma dziecko przy sobie, zostanie w większym mieszkaniu, dostanie jeszcze kasę - no żyć, nie umierać i sprowadzać kolejnych fagasów. Dla tej pani dobro dziecka, ani tym bardziej samo dziecko się nie liczy, liczy się jej wygoda.
                  A jeśli z dziecka wyrośnie materialistka nieszanująca matki - to matka będzie miała w pełni to, na co już zasłużyła.
                  • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 22:13
                    Rosa, nic nie wiesz o tej pani, o tym panu, o ich zwiazku i relacjach. Znasz opowieść z jednej tylko strony, jesli zaglądasz na RICD, to moze miałas okazję przeczytac dwuglos - zazwyczaj okazuje się wtedy, jak rozne historie opowiadaja dwie osoby, które wspolnie cos przezyły.
    • 77kunda Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 06:35
      mieszkania są własnością Pana, ale jako dobry ojciec niech pozwoli córce mieszkać dalej w mieszkaniu i niech płaci połowę opłat za córkę....jeśli pani sobie kogoś sprowadzi to podział opłat ulega zmianie
      • nangaparbat3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 10:52
        77kunda napisała:

        > mieszkania są własnością Pana, ale jako dobry ojciec niech pozwoli córce mieszk
        > ać dalej w mieszkaniu i niech płaci połowę opłat za córkę....

        Połowę? A czas przeznaczany na opieke nad corką? przecież pani moglaby też pracowac od rana do nocy i zarabiać więcej.
        • araceli Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 10:55
          nangaparbat3 napisała:
          > Połowę? A czas przeznaczany na opieke nad corką? przecież pani moglaby też prac
          > owac od rana do nocy i zarabiać więcej.

          Niech płaci nawet całe (opłaty za córkę) a pani niech płaci opłatę za wynajem od niego powierzchni dla siebie.
    • tonik777 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 07:55
      W przedstawionej sytuacji wersja męża jest wg mnie bardziej sprawiedliwa. Żona nie dość, że zdradziła to jeszcze chce majątku. Bezczelność.
      • przystanek_tramwajowy Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 08:22
        Rozwiązanie proste jak drut. Mieszkania należą do pana. Pani z dzieckiem niech mieszka w większym, dopóki nad tym dzieckiem sprawuje opiekę. Można to nawet zapisać w papierach około-rozwodowych w sądzie.
      • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 14:00
        Abstrahując od zdrady, to zona - pracująca na cały etat - miała na głowie ogarnięcie dziecka i domu, żeby pan mógł "pracować do późna i często wyjeżdżac słuzbowo" i zarabiac te swoje kokosy.
        • araceli Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 14:04
          minor.revisions napisała:
          > Abstrahując od zdrady, to zona - pracująca na cały etat - miała na głowie ogarn
          > ięcie dziecka i domu, żeby pan mógł "pracować do późna i często wyjeżdżac słuzb
          > owo" i zarabiac te swoje kokosy.

          Bo tak wolała? Cóż - ponosi konsekwencje własnych wyborów. A do 'ogarnięcia dziecka i domu' miała pomoc finansowaną przez pana.
        • nenia1 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 14:26
          minor.revisions napisała:

          > Abstrahując od zdrady, to zona - pracująca na cały etat - miała na głowie ogarn
          > ięcie dziecka i domu, żeby pan mógł "pracować do późna i często wyjeżdżac słuzb
          > owo" i zarabiac te swoje kokosy.

          I popatrz jaka zaradna, cały ogarniała dom na głowie, praca i dziecko, a jeszcze na kochanka znalazła czas big_grin
        • kol.3 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 17:58
          A skąd wiesz, że żona miala cały dom na głowie? Skoro znalazla czas na długotrwały romans znaczy, że w tym czasie dzieckiem się tak troskliwie nie zajmowała.Znam facetow wracających po 12 godzinach z pracy i biorących się za miotlę ponieważ żonka jest leniem.
          • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 18:25
            kol.3 napisała:

            > A skąd wiesz, że żona miala cały dom na głowie? Skoro znalazla czas na długotrw
            > ały romans znaczy, że w tym czasie dzieckiem się tak troskliwie nie zajmowała.Z
            > nam facetow wracających po 12 godzinach z pracy i biorących się za miotlę ponie
            > waż żonka jest leniem.

            Bo sądząc po tym, jak jednostronnie aotorka wątku ocenai sytuację i po tym, jak dobrze zna całokształt od środka, nic takiego nie miało miejsca, inaczej byłoby to pani wypomniane na samiuśkim początku.
            • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 19:09
              Napisalam, ze za miotle bierze sie u nich pani do sprzatania.


              minor.revisions napisała:

              > kol.3 napisała:
              >
              > > A skąd wiesz, że żona miala cały dom na głowie? Skoro znalazla czas na dł
              > ugotrw
              > > ały romans znaczy, że w tym czasie dzieckiem się tak troskliwie nie zajmo
              > wała.Z
              > > nam facetow wracających po 12 godzinach z pracy i biorących się za miotlę
              > ponie
              > > waż żonka jest leniem.
              >
              > Bo sądząc po tym, jak jednostronnie aotorka wątku ocenai sytuację i po tym, jak
              > dobrze zna całokształt od środka, nic takiego nie miało miejsca, inaczej byłob
              > y to pani wypomniane na samiuśkim początku.
              • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 19:30
                cersei8 napisał(a):

                > Napisalam, ze za miotle bierze sie u nich pani do sprzatania.

                no to pan może zatrudnić tę samą panią i problem niedyspozycyjności/opieki and dzieckeim, gdy on jest w pracy, zniknie (zwłaszcza, że dziecko już na tyle duże - w przeciwieństwie do poprzednich lat - ze może zostać samo w domu na jakiś czas, jesli nie teraz, to niedługo). Oh, wait... nie zniknie?
                • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 19:44
                  Minor, mylisz pania sprzatajaca z opiekunka.
                  Pan pewnie moglby zatrudnic dawna opiekunke corki na stale, tylko ze malo prawdopodobne jest aby sad przyznal w takiej sytuacji dziecku ojcu o ile matka nie jest alkoholiczka, narkomanka itp., a nauczycielka, ktora zdradzala meza. Proste?


                  minor.revisions napisała:

                  > cersei8 napisał(a):
                  >
                  > > Napisalam, ze za miotle bierze sie u nich pani do sprzatania.
                  >
                  > no to pan może zatrudnić tę samą panią i problem niedyspozycyjności/opieki and
                  > dzieckeim, gdy on jest w pracy, zniknie (zwłaszcza, że dziecko już na tyle duże
                  > - w przeciwieństwie do poprzednich lat - ze może zostać samo w domu na jakiś c
                  > zas, jesli nie teraz, to niedługo). Oh, wait... nie zniknie?
                  • minor.revisions Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 19:57
                    cersei8 napisał(a):

                    > Minor, mylisz pania sprzatajaca z opiekunka.

                    nie, nie myle, to była odpowiedź na sugestię kogoś w wątku, że może pani w ogóle nei opiekowała się dzieckiem, tylko kochankiem i nie wykonywała w domu żadnych ruchów (oprócz frykcyjnych, rzecz jasna), a wszystko w domu ogarniał mąż, łapiąc za miotłę po 12 godzinach pracy. NApisałam, ze to nierealne, bo bys o tym dała znać na samiusieńkim początku. TY mi na to o miotle. No więc zarządzanie domem i dzieckiem to trochę co innego, niż latanie na miotle.

                    > Pan pewnie moglby zatrudnic dawna opiekunke corki na stale, tylko ze malo prawd
                    > opodobne jest aby sad przyznal w takiej sytuacji dziecku ojcu

                    Wiele rzeczy jest mało proawdopodobnych, ale czasem sie zdarzają. Zupełnie zaś nieprawdopodobne jest, żeby sąd przyznał opiekę osobie, która o nia nie wystąpi.
                    • araceli Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 20:10
                      minor.revisions napisała:
                      > No więc zarządzanie domem i dzieckiem to trochę co innego, niż latanie na miotle.

                      'Zarządzanie dzieckiem' big_grin WOW big_grin
    • triss_merigold6 Bardzo ciekawe 10.07.13, 08:37
      Bardzo ciekawe, jedna rzecz mnie fascynuje: skoro pan pracuje tak, że nie może i nie chce wystąpić o opiekę nad córką z powodu braku czasu, to jakim cudem ma zamiar znaleźć czas na nową rodzinę?
      • falka_85 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 08:49
        Podejrzewam, że dokładnie w ten sam sposób w jaki znalazł czas na pierwszą rodzinę i dokładnie w ten sam sposób w jaki sobie radzi masa osób. Nie ma w tym nic fascynującego.
        • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 08:53
          Znaczy, zwalając zadania związane z dzieckiem i organizacją życia domowego na żonę?
          • przystanek_tramwajowy Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 08:57
            Och triss, nie przenoś swoich nieudanych wyborów życiowych na wszystkich facetów. Twój ex to palant, ale nie musisz pluć jadem na każdego faceta, który się rozwiódł i śmie sobie układać życie od nowa.
            • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:01
              Pan z wątku jeszcze się nie rozwiódł. Szczęść mu Boże na nowej drodze życia, tylko jakim cudem praca uniemożliwiająca mu wystąpienie o opiekę nad córką (warunki lokalowe i finansowe ma, prawda?), pozwoli mu na nową rodzinę? To takie niekonsekwentne jakby.
              • przystanek_tramwajowy Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:05
                triss_merigold6 napisała:

                > Pan z wątku jeszcze się nie rozwiódł. Szczęść mu Boże na nowej drodze życia, ty
                > lko jakim cudem praca uniemożliwiająca mu wystąpienie o opiekę nad córką (warun
                > ki lokalowe i finansowe ma, prawda?), pozwoli mu na nową rodzinę? To takie niek
                > onsekwentne jakby.

                Może często musi wyjeżdżać? Nie każdy pracuje 8 godzin w fabryce ołówków i wraca zawsze przed 16.00.

                -
                • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:09
                  No toż o tym piszę. Zgodnie z info podawanym przez autorkę wątku, facet nie wystąpi o opiekę nad córką, bo długo pracuje, wyjeżdża i dziewczynka spędzałaby czas z opiekunką.
                  Rozumiem, taka praca, że nie widzi możliwości mieszkania z własnym dzieckiem. A jednocześnie ta sama praca ma mu pozwolić na założenie nowej rodziny (w domyśle - z nowym dzieckiem)?
                  • falka_85 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:30
                    Litości... Widzisz jakąś różnicę pomiędzy wychowywaniem dziecka samotnie a wychowywaniem dziecka z mężem czy żoną? Wystarczy, że facet ma pracę, która wymaga niespodziewanych nagłych wyjazdów. Gdy ma się partnera to nie ma problemu, bo z dzieckiem zostanie druga osoba, gdy jest się samemu trzeba by jakimś cudem zorganizować opiekunkę na teraz, zaraz i na nie wiadomo jak długo. W pracy nauczyciela takie rzeczy nie mają miejsca, a i fizycznie w pracy nie trzeba być 40h tygodniowo, ma się wolne wakacje, ferie i czas około świąteczny gdy szkoły są zamknięte a do pracy trzeba chodzić. Serio uważasz, że zostawianie dziecka z przypadkową panią umówioną przez telefon jest dobrym rozwiązaniem?
                    O albo mam lepsze rozwiązanie, pan w dobie kryzysu rzuci dobrze płatną pracę, sprzeda większe mieszkanie a kasę przeznaczy na życie, sam z dzieckiem zamieszka w mniejszym, a była zamieszka pod mostem wink
                    Poza tym o jakim dawaniu pieniędzy byłej mowa. Jej się nic nie należy, oba mieszkania są męża. Z tego co cersei pisze dziecko będzie miało zapewniony przez ojca dach nad głową, byłej żonie przypadnie auto, połowa oszczędności + połowa raty za mieszkanie. O tym, że facet nie ma zamiaru płacić alimentów na dziecko słowa nie było. Także o co chodzi? O traumę związaną z przeprowadzką? Nie tak dawno był wątek o cudownym życiu po dwa lata w jednym kraju, a tu jest mowa o przeprowadzce do innego mieszkania na tym samym osiedlu i zachowaniu pokoju w starym mieszkaniu. Także może bez przesady.
                    • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:38
                      W ogóle nie poruszam kwestii podziału majątku, nie wypowiadam się.
                      Oczywiście, że widzę różnicę - przy pana pracy o takim trybie kwestie dziecięce załatwia matka dziecka/dzieci.
                    • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:56
                      Punkt widzenia, falko, zależy od punktu siedzenia, co bardzo pięknie nam wszystkim pokazała triss.
                    • minor.revisions Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 14:07
                      na razie mam na koncie jednego męża i wspólne dzieci, czy to upowaznia mnie do tego, żeby miec dokładnie takie samo zdanie, jak Triss?

                      falka_85 napisała:

                      > Litości... Widzisz jakąś różnicę pomiędzy wychowywaniem dziecka samotnie a wych
                      > owywaniem dziecka z mężem czy żoną? Wystarczy, że facet ma pracę, która wymaga
                      > niespodziewanych nagłych wyjazdów.

                      Oczywiście, Skutki tego są takie, że ta druga osoba, która ma na głowie wszystko, bo partner w rozjazdach lub późno pracuje, może znaleźć sobie ramiona pocieszyciela, bo ilez mozna siedzieć samotnie. Co widać na załączonym obrazku.
                      Znaleźć sobie nową zzone po to, żeby wychowywała ich nowe dziecko,, gdy on bedzie w rozjazdach? no litości.
                  • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:53
                    triss_merigold6 napisała:

                    > No toż o tym piszę. Zgodnie z info podawanym przez autorkę wątku, facet nie wys
                    > tąpi o opiekę nad córką, bo długo pracuje, wyjeżdża i dziewczynka spędzałaby cz
                    > as z opiekunką.
                    Oczywiście i zwyczajowo nie przyszło ci do głowy, że pan dostrzega więź jaka łączy jego córkę z matką i nie chce tej więzi zrujnować, mimo że są w trakcie rozwodu? Czemu mnie to nie dziwi? suspicious

                    > Rozumiem, taka praca, że nie widzi możliwości mieszkania z własnym dzieckiem. A
                    > jednocześnie ta sama praca ma mu pozwolić na założenie nowej rodziny (w domyśl
                    > e - z nowym dzieckiem)?
                    Jedno nie przeszkadza drugiemu - vide ty i twoja nowa rodzina z nowym dzieckiem. Założona jeszcze podczas małżeństwa. Oczywiście nowe dziecko pojawiło się znacznie później.
                    • wuika Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:56
                      Ale Triss nie zostawiła dziecka exowi, tłumacząc, że ma tak zajmującą pracę, że opieki i tak nie dostanie.
                      • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:58
                        I za to bierze alimenty na syna. Coś za coś.
                        Poza tym tak naprawdę nie wiemy, czy jej eks chciał zabrać dziecko do siebie, czy nie. Wersja podana przez tris jest tylko wyłącznie wersją tris i jak najbardziej wygodną dla niej. Nie dla jej eksa, ani tym bardziej dziecka.
                        • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 11:05
                          Hm... alimenty są zasądzane zawsze i służą zaspokojeniu kosztów dziecka.

                          Eks nie występował o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy nim.
                      • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:58
                        wuika napisała:
                        > Ale Triss nie zostawiła dziecka exowi, tłumacząc, że ma tak zajmującą pracę, że
                        > opieki i tak nie dostanie.

                        No ale to Triss zdradziła i odeszła do kochanka.
                        • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 11:07
                          No i jaki to ma związek z kwestią opieki nad dzieckiem i ustalenia stałego miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu/matce?
                        • wuika Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 11:21
                          Ale nijak się to ma to nagłej zmiany w temacie "możliwość zajmowania się rodziną".
                    • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:58
                      Aha, więź łączy córkę z matką. Z tą matką, którą pan bardzo źle ocenia i wątpi czy ta matka np. kupi dziecku potrzebne rzeczy. Bardzo szlachetnie z jego strony.

                      A, no chyba ja mam jednak inną sytuację ponieważ nowa rodzina nie przeszkadza mi w sprawowaniu opieki nad starszym dzieckiem. Nigdy nie zakładałam, że syn mógłby nie mieszkać ze mną.
                      • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:59
                        Bo sobie policzyłaś, ile możesz na tym zyskać i już.
                        • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 11:06
                          No powiedz mi Rosa, ile mogę zyskać?
                          • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:10
                            triss_merigold6 napisała:

                            > No powiedz mi Rosa, ile mogę zyskać?
                            Tyle, ile wydębisz od eksa. Póki co potrafisz się żreć o trzy stówy i masz głęboko w poważaniu dobro swojego dziecka, więc da ciebie i twojej pazerności każda kasa jest OK.
                            • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:15
                              Aha, i wydam to na tipsy i torebki.
                              Ja się żrę o 3 stówy? Eks wyskoczył z przedziwnym roszczeniem, nie zamierzam spełniać jego fantazji finansowych tylko dlatego, że wpadł na jakiś świetny pomysł oszczędnościowy moim kosztem.
                              • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 17:31
                                Twoim kosztem??
                                Alimenty są dla dziecka, a nie dla ciebie. A eks, z tego co sama pisałaś, chciał połowę zabrać na wakacje z synem, więc również nie dla siebie.
                            • gazeta_mi_placi Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:17
                              Zapomniałaś jeszcze o potencjalnym dziecku z ZD które by Triss wyskrobała jak psa big_grin
              • kropkacom Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:09
                Nie no, ja rozumiem ten proces myślowy. Znajdzie sobie kobietę, która go opierze, obgotuje i zajmie się nowymi dziećmi. Większość kobiet akceptuje bez problemu (nawet kiedy są jeszcze w dość luźnym związku), że pan musi długo pracować i może go długo w domu nie być. Mnie dziwi jedno, że bez problemu zostawia ex dziecko (bo z nim by się dzieciakiem opiekunka zajmować), a pieniędzy jej nie za bardzo chce dać, mieszkania takoż czyli jej nie ufa. Rozumiem, że o pieniądze dba bardziej niż o dziecko?
                • iwoniaw Celna uwaga 10.07.13, 10:34
                  CytatMnie dziwi jedno, że bez problemu zostawia ex dzi
                  > ecko (bo z nim by się dzieciakiem opiekunka zajmować), a pieniędzy jej nie za
                  > bardzo chce dać, mieszkania takoż czyli jej nie ufa. Rozumiem, że o pieniądze d
                  > ba bardziej niż o dziecko?


                  No właśnie - niechby sobie pan zabrał swoje mieszkania i spadki oraz połowę oszczędności, niechby rozwód był z winy żony. Ale że facet nie ma zamiaru nawet występować o opiekę nad dzieckiem (choć ma i gdzie z nim mieszkać i z czego ew. opiekunkom płacić, gdyby była taka potrzeba) i chce je zostawić osobie, co do której wątpi, czy jeśli da jej alimenty do ręki, to ta zapewni dziecku ubranie, jedzenie i wycieczki szkolne? Dla mnie niepojęte sk...ństwo wobec dziecka - i dość jasno pokazuje, że pan idzie w kierunku rozwodu także z córką.
                  • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 10:40
                    Faktycznie, też ciekawe. Pan chce zostawić córkę z żoną o wątpliwym morale, leniwą i roszczeniową - tak twierdzi.
                  • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 10:46
                    iwoniaw napisała:
                    > No właśnie - niechby sobie pan zabrał swoje mieszkania i spadki oraz połowę osz
                    > czędności, niechby rozwód był z winy żony. Ale że facet nie ma zamiaru nawet wy
                    > stępować o opiekę nad dzieckiem (choć ma i gdzie z nim mieszkać i z czego ew. o
                    > piekunkom płacić, gdyby była taka potrzeba) i chce je zostawić osobie, co do kt
                    > órej wątpi, czy jeśli da jej alimenty do ręki, to ta zapewni dziecku ubranie, j
                    > edzenie i wycieczki szkolne? Dla mnie niepojęte sk...ństwo wobec dziecka - i do
                    > ść jasno pokazuje, że pan idzie w kierunku rozwodu także z córką.

                    Pani się puszcza ale zawsze należy znaleźć winę w panu big_grin Brawo!

                    Nie wiadomo, czy pan 'nawet nie zamierza' wystąpić o opiekę - wiadomo natomiast, że ma w tej batalii gorzej niż matka-nauczycielka. Ale już jematki osądziły go od czci i wiary. Swoją drogą jakby wystąpił o opiekę to napisałybyście, że się mści na byłej zonie big_grin Uroczo big_grin

                    I co was tak dziwi, jeżeli chodzi o pieniądze? Może pani po prostu te pieniądze się nie trzymają? Biorąc pod uwagę jej niskie a jego wysokie zarobki i możliwe wysokie alimenty bardzo prawdopodobne jest, że przynajmniej ich część pani wyda na siebie. Nawet był na ematce taki wątek, gdzie pani założyła nową rodzinę i z alimentów utrzymywała siebie i dziecko z nowego związku 'bo przecież rodzeństwo powinno być na tym samym poziomie'. Może pan chce uniknąć utrzymywania eksi i jej ewentualnego potomstwa z kochankiem?
                    • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 10:50
                      Naprawdę najprościej jest wystąpić o opiekę. Wtedy ojciec nie będzie się martwił czy potrzeby córki są zaspokojone, czy kasa jest właściwie wydawana, czy była żona nie demoralizuje dziecka i nie nastawia przeciwko ojcu. Mnóstwo problemów by mu odpadło i zmartwień i nie musiałby kontrolować wydatków eksi na córkę.
                      • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 10:51
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Naprawdę najprościej jest wystąpić o opiekę. Wtedy ojciec nie będzie się martwi
                        > ł czy potrzeby córki są zaspokojone, czy kasa jest właściwie wydawana, czy była
                        > żona nie demoralizuje dziecka i nie nastawia przeciwko ojcu. Mnóstwo problemów
                        > by mu odpadło i zmartwień i nie musiałby kontrolować wydatków eksi na córkę.

                        'Wystąpić o opiek to nie to samo co 'otrzymać opiekę'. Nie rozumiesz różnicy?
                        • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 10:54
                          Proście, a będzie wam dane. Pierwszym krokiem jest wystąpienie. Niech wystąpi i uzasadnia używając argumentów, które podaje autorka wątku, brzmią rozsądnie, pan ma dobre zaplecze. Nie chce wystąpić o opiekę? Ojej, dlaczego, czyżby było to niewygodne?
                          • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 10:57
                            triss_merigold6 napisała:
                            > Proście, a będzie wam dane. Pierwszym krokiem jest wystąpienie. Niech wy
                            > stąpi i uzasadnia używając argumentów, które podaje autorka wątku, brzmią rozsą
                            > dnie, pan ma dobre zaplecze. Nie chce wystąpić o opiekę? Ojej, dlaczego, czyżby
                            > było to niewygodne?

                            Nie wiesz, że nie chce ale sugerujesz, żeby by postawić go w złym świetle. Pani się puściła ale to pan musi być zły. Widzisz w niej siebie?
                            • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:05
                              A kogo ja w niej widzę, skoro mam od lat pierwszego męża, w poprzednim poście podkreśliłam, że opcja "rozpad małżeństwa z winy pani" wydaje mi się w opisanym układzie sensowna, a mimo to chęć pozbycia się przez pana zobowiązań wobec dziecka bije mnie po oczach?
                              Sorry, ale jeśli pan "nie ma możliwości" (słowa autorki wątku, nic nie wymyślam) zająć się dzieckiem osobiście - to już samo to świadczy o podejściu. Mówimy o 6-latku, który zaraz pójdzie do szkoły, pojawi się opcja świetlicy, zresztą pan zarabia "z 5 razy więcej" od matki dziecka, której najchętniej na to dziecko nie dawałby żywej gotówki. Kto tu "na siłę" dorabia teorię o postawie pana?
                              Niech wnioskuje o opiekę i argumentuje jak autorka wątku - w czym problem? A, czyżby jednak w tym, że opieka nad dzieckiem to nie jest takie bezkosztowe nic, jakby to chciał widzieć w wykonaniu (eks)żony? Ojoj...
                              • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:14
                                iwoniaw napisała:
                                >a mimo to chęć pozbycia się przez pana zobowiązań wobec
                                > dziecka bije mnie po oczach?

                                Bije? Ja czegoś takiego nie dostrzegam. Zakrzywiony ten kij, oj zakrzywiony!

                                > pojawi się opcja świetlicy,

                                Świetlica do 20-tej? Gdzie taką znajdę?

                                > której najchętniej na to dziecko nie dawałby żywej gotówki.

                                I co w tym złego?

                                > Kto tu "na siłę" dorabia teorię o postawie pana?

                                Ty.

                                > czyżby jednak w tym, że opieka nad dzieckiem to nie jest takie bezkosztowe nic,

                                Akurat o kosztach opieki to zdaje się pan wie najlepiej bo tę rodzinę utrzymuje.
                                • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:19
                                  Ach, czyli lepiej zostawić dziecko z leniwą, zdemoralizowaną i niegospodarną suką, niż zatroszczyć się o opiekę (osobistą lub płatną) o 20.00? Kochany, dbający tatuś, a ja dorabiam teorię big_grin
                                  • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:21
                                    iwoniaw napisała:
                                    > Ach, czyli lepiej zostawić dziecko z leniwą, zdemoralizowaną i niegospodarną su
                                    > ką, niż zatroszczyć się o opiekę (osobistą lub płatną) o 20.00?
                                    > Kochany, dbający tatuś, a ja dorabiam teorię big_grin

                                    Ależ oczywiście, że lepiej byłoby, gdyby on sprawował opiekę. Sąd jednak może nie podzielić jego zdania.
                                    • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:33
                                      No póki co nigdzie w postach autorki wątku nie znalazłam śladu sugestii, że pan chce się ubiegać o opiekę, wprost przeciwnie.
                                      • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:37
                                        iwoniaw napisała:
                                        > No póki co nigdzie w postach autorki wątku nie znalazłam śladu sugestii, że pan
                                        > chce się ubiegać o opiekę, wprost przeciwnie.

                                        A ja nie zauważyłam śladu tego 'wprost przeciwnie' big_grin
                                        • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:40
                                          No jeśli nie widzisz tego mantrowania "nie może się zajmować z uwagi na pracę" (co IMO jest argumentem naciąganym i to mocno) to ja już nic na to nie poradzę.
                                          • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:42
                                            iwoniaw napisała:
                                            > No jeśli nie widzisz tego mantrowania "nie może się zajmować z uwagi na pracę"
                                            > (co IMO jest argumentem naciąganym i to mocno) to ja już nic na to nie poradzę.

                                            Ale to są argumenty podawane w sądach. Nic na to nie poradzisz.
                                            • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:48
                                              Przez kogo podawane?
                                              Ojciec spokojnie mógłby wnosić o opiekę: 6-latka na świetlicy, 2-3 popołudnia dla matki nauczycielki + te pojedyncze dni kiedy pan ma delegacje + opiekunka w pozostałe dni w razie potrzeby. Uzasadniłby dobrymi warunkami jakie posiada i możliwością zorganizowania córce opieki przy jednoczesnym umożliwieniu jej regularnych kontaktów z matką. Wszystko ujęte w wymaganym obecnie planie wychowawczym podpisanym przez obie strony.
                                              • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:03
                                                triss_merigold6 napisała:

                                                > Przez kogo podawane?
                                                > Ojciec spokojnie mógłby wnosić o opiekę: 6-latka na świetlicy, 2-3 popołudnia d
                                                > la matki nauczycielki + te pojedyncze dni kiedy pan ma delegacje + opiekunka w
                                                > pozostałe dni w razie potrzeby. Uzasadniłby dobrymi warunkami jakie posiada i m
                                                > ożliwością zorganizowania córce opieki przy jednoczesnym umożliwieniu jej regul
                                                > arnych kontaktów z matką. Wszystko ujęte w wymaganym obecnie planie wychowawczy
                                                > m podpisanym przez obie strony.

                                                Przez osoby starające się o opiekę. Zakładasz, że matka powie 'ok'? Sądząc z wątku - nie powie. Sąd będzie rozstrzygał z kim dziecko ma lepszy kontakt emocjonalny i kto mu zapewni lepsze warunki opieki. Kasa tutaj nie decyduje bo redystrybucje się ją alimentami. W tym momencie człowiek z nieregularnymi godzinami pracy, pracujący w nadgodzinach ma gorzej niż nauczycielka. Ona nie musi kombinować. Piszesz o 2-3 popołudniach tylko, że on może nie wiedzieć, które to będą popołudnia w tygodniu. Matka (czemu się nie dziwię) nie zgodzi się zapewne na bycie opiekunką na telefon z 2-godinnym uprzedzeniem.
                                                • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:24
                                                  Acha, czyli nagle się okazuje, że dyspozycyjność wieczorami i popołudniami też ma swój koszt? Czy tylko tatuś ma "nieuzasadnione" koszty, a mamusia oczywiste obowiązki?
                                                  • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:27
                                                    iwoniaw napisała:
                                                    > Acha, czyli nagle się okazuje, że dyspozycyjność wieczorami i popołudniami też
                                                    > ma swój koszt? Czy tylko tatuś ma "nieuzasadnione" koszty, a mamusia oczywiste
                                                    > obowiązki?

                                                    Oczywiście, że ma swój koszt i do tej pory pani wolała pieniążki niż dyspozycyjność męża wieczorami. Obawiam się, że nadal woli i nie pójdzie na układ, że on sprawuje opiekę a ona płaci alimenty big_grin
                                                  • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:32
                                                    Strasznie panu współczuję.
                                                    Myśli o dobru córki i troszczy się czy matka odpowiednio wyda alimenty, ale sam nie wystąpi o opiekę z braku czasu i dyspozycyjności w pracy. Biedny facet, nie wie kiedy będzie musiał pracować dłużej, nie wie kiedy może mieć delegację, niczego nie może przewidzieć i dogadać się w kwestii podziału opieki z matką dziewczynki.
                                                    Rozumiem, że w takim razie sąd nie będzie mógł zasądzić kontaktów wtorek + czwartek 17-19:30 i co drugi weekend od piątku do niedzieli, bo charakter pracy nie pozwoli panu na przewidzenie, czy w tym czasie akurat będzie mógł zająć się córką. Ciekawe jak wyobraża sobie w takim razie ustalenie kontaktów, ich częstotliwości i regularności?
                                                  • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:36
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > ale samnie wystąpi o opiekę z braku czasu i dyspozycyjności w pracy.

                                                    Gdzie jest powiedziane, że 'nie wystąpi'?
                                                  • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:51
                                                    Autorka wątku tak twierdzi. Ty twierdzisz, że pan ma niewielkie szanse na opiekę i właściwie bez sensu żeby występował, bo i tak się nie uda, bo sądy, bo praca, bo dyspozycyjność.
                                                  • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:58
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Autorka wątku tak twierdzi. Ty twierdzisz, że pan ma niewielkie szanse na opiekę
                                                    > i właściwie bez sensu żeby występował, bo i tak się nie uda, bo sądy, bo praca,
                                                    > bo dyspozycyjność.

                                                    Gdzie tak twierdzi?

                                                    Nie uważam, że 'bez sensu, żeby występował' - uważam, że powinien.
                                                  • cersei8 Re: Celna uwaga 10.07.13, 12:55
                                                    Tak sie sklada, ze tak. Na pewno nie bedzie mogl ustalic kontaktow w konkretne dni tygodnia, bo po prostu ma taka prace. Moga za to ustalic np. ze corka jest u niego dwa wieczory w tygodniu i np. co drugi weekend.
                                                    Wiem jak jest u nas; czasem maz wie kilka tygodni wczesniej kiedy ma delegacje, czasem we wtorek dowiaduje sie, ze w srode musi leciec do centrali i wraca w piatek wieczorem.
                                                    W pracy zostaje dluzej np. do 19-20 co najmniej dwa razy w tygodniu, za to moze przychodzic nieco pozniej, wiec odwozi corki do przedszkola.
                                                    Podobnie jak nasz znajomy, maz logistycznie nie dalby sobie rady z dziecmi bez zony lub calodobowej opiekunki na telefon.

                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Strasznie panu współczuję.
                                                    > Myśli o dobru córki i troszczy się czy matka odpowiednio wyda alimenty, ale sam
                                                    > nie wystąpi o opiekę z braku czasu i dyspozycyjności w pracy. Biedny facet, ni
                                                    > e wie kiedy będzie musiał pracować dłużej, nie wie kiedy może mieć delegację, n
                                                    > iczego nie może przewidzieć i dogadać się w kwestii podziału opieki z matką dzi
                                                    > ewczynki.
                                                    > Rozumiem, że w takim razie sąd nie będzie mógł zasądzić kontaktów wtorek + czwa
                                                    > rtek 17-19:30 i co drugi weekend od piątku do niedzieli, bo charakter pracy nie
                                                    > pozwoli panu na przewidzenie, czy w tym czasie akurat będzie mógł zająć się có
                                                    > rką. Ciekawe jak wyobraża sobie w takim razie ustalenie kontaktów, ich częstotl
                                                    > iwości i regularności?
                                                  • triss_merigold6 Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:12
                                                    Coraz ciekawiej się robi...
                                                    Skoro pan nie wie w które dni tygodnia będzie zajęty popołudniami i wieczorami, to oznacza, że eks żona byłaby po rozwodzie uzależniona od jego spontaniczności, tak? No bo raz byłby wolny w poniedziałek, raz w piątek, tak znienacka.

                                                    Popatrz, nie dałby sobie rady z dzieckiem bez żony lub całodobowej opiekunki na telefon, ale:
                                                    - zakładasz, że będzie chciał założyć nową rodzinę
                                                    - pan ma wątpliwości czy eks żona prawidłowo zadba o potrzeby córki
                                                  • sen.bon Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:21
                                                    Ale ty się ciskasz do tego faceta. On po prostu nie zachował się jak grzecznie wytresowany piesek, w przeciwieństwie do Twojego exa i nie możesz tego zdzierżyć.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:27
                                                    Na razie nijak ów pan się nie zachował, znamy tylko relację autorki wątku.
                                                    A z owej relacji wynika, że pan chciałby mieć ciastko i zjeść ciastko: nie mieć obowiązku zapewniania córce opieki, ale utrzymywać kontakty kiedy akurat praca pozwala i kontrolować wydatkowanie alimentów.
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:34
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Na razie nijak ów pan się nie zachował, znamy tylko relację autorki wątku.
                                                    > A z owej relacji wynika, że pan chciałby mieć ciastko i zjeść ciastko: nie mieć
                                                    > obowiązku zapewniania córce opieki, ale utrzymywać kontakty kiedy akurat praca
                                                    > pozwala i kontrolować wydatkowanie alimentów.

                                                    A co jest złego w kontrolowaniu wydatkowania alimentów? Jak pani uczciwa to chyba problemu nie powinno być?
                                                  • olena.s Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:39
                                                    Bo to jest forma sprawowania władzy nad eks-małżonką. Daję minimum, a więcej, jak mi się zechce.
                                                  • nenia1 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:44
                                                    Wiesz olena, problem polega na tym, że kobiety często "dobro dziecka" też wykorzystują jako formę sprawowania władzy nad niedobrym i nieposłusznym ex-partnerem.
                                                  • cersei8 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 15:10
                                                    Tris, ja chyba wspolczuje Twojemu eks i obecnemu tez o ile sie nim stanie...

                                                    Moj maz tez duzo pracuje, podobnie jak wiele osob w korporacjach, ale ja nie wymagam od niego zeby zarabial i jednoczesnie byl w domu - to jest wlasnie kwintesencja powiedzenia zjesc ciastko i miec ciastko.

                                                    Pani chciala miec dobre zycie na koszt meza i kochanka z duza iloscia wolnego czasu. BTW jakim sposobem nauczycielka przez 4 lata, ktore ponoc zmarnowala na wychowawczym moglaby zarabiac kilkanascie tysiecy?

                                                    W kwestii finansowania potrzeb dziecka - za mieszkanie mozna placic online - we wszystkich chyba nowych osiedlach jest mozliwosc sprawdzenia wysokosci aktualnych doplat i wysokosci czynszu. Podobnie z innymi oplatami.
                                                    Czesne za szkole i inne skladki szkolne - bezposrednio na konto szkoly, kieszonkowe do reki dziecka. Ubrania i inne rzeczy dla dziecka moze kupowac sam ojciec i trzymac paragony, matka moze go informowac mailem (na dowod) czego jeszcze dziecko potrzebuje. Za wakacje mozna zaplacic bezposrednio na konto organizatora itp. itd. Plus kwota do reki matki na wyzywienie dziecka. Proste?
                                                    Jesli dziecko ma ubrania, buty i in. to jaka to roznica ktore z rodzicow to kupi?
                                                    Oczywiscie matka moze i powinna kontrolowac czy np. jakosc zakupow sie nie pogorszyla gdyby pojawila sie nowa rodzina meza, ale jesli by sie to nie stalo to w czym problem?

                                                    Ja bym sie bez wahania zgodzila na takie warunki, ale zrobi to tylko taka kobieta, ktora uwaza, ze eks maz ma utrzymywac dziecko, a nie ja.
                                                  • cersei8 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:47
                                                    Wiesz Triss nie kazdy ma prace od 8-16, po prostu. Wtedy sila rzeczy wiekszosc obowiazkow spada na drugiego rodzica. Ja moja prace tuz po studiach tez mialam dosyc szalona w dziwnych godzinach i roznych czesciach Europy. Bywa.
                                                    Czy moze ojciec ma rzucic prace i przejsc z dzieckiem na utrzymanie eks zony?
                                                    W tym wypadku ojciec deklaruje pokrywanie w sumie 100% finansowych potrzeb corki, ale chce miec wplyw na co wydawane sa jego pieniadze, co zlego w tym ze przeznaczajac kwote x na wyprawke szkolna dziecka chce kontrolowac ze dziecko ma za to kuipone porzadne, markowe rzeczy, zamiast gorszych za polowe kwoty x, a reszte matka wydaje na siebie?
                                                    Gdybym ja byla w takiej sytuacji to naprawde nie mialabym nic przeciwko.

                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Na razie nijak ów pan się nie zachował, znamy tylko relację autorki wątku.
                                                    > A z owej relacji wynika, że pan chciałby mieć ciastko i zjeść ciastko: nie mieć
                                                    > obowiązku zapewniania córce opieki, ale utrzymywać kontakty kiedy akurat praca
                                                    > pozwala i kontrolować wydatkowanie alimentów.
                                                  • nenia1 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:57
                                                    cersei8 napisał(a):

                                                    > co zlego w tym ze prze
                                                    > znaczajac kwote x na wyprawke szkolna dziecka chce kontrolowac ze dziecko ma za
                                                    > to kuipone porzadne, markowe rzeczy, zamiast gorszych za polowe kwoty x, a res
                                                    > zte matka wydaje na siebie?
                                                    > Gdybym ja byla w takiej sytuacji to naprawde nie mialabym nic przeciwko.

                                                    Według mnie kontrolowanie byłego małżonka to zbyt daleko idąca ingerencja.
                                                    Była żona to nie firma, a były mąż to nie urząd skarbowy.
                                                    Jeśli pan się obawia, że alimenty będą wydawane niezgodnie z przeznaczeniem, niech sam kupuje ubrania, buty, opłaca lekarzy, wakacje, kupuje wyprawkę do szkoły, meble do pokoju dziecka itd. na to wszystko niech zbiera pokwitowania i wnioskuje o niskie alimenty z uwagi na pokrywanie wydatków z własnej kieszeni.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:58
                                                    Finansowe potrzeby dziecka nie ograniczają się do wyprawki, butów, ciuchów czy gadżetów elektronicznych. W owe 100% kosztów utrzymanie wchodzi także m.in: % opłat czynszowych, za wodę, prąd, internet, wyżywienie, leki, środki higieniczne, składki szkolne, komunikacja, kieszonkowe, udział w rozrywkach kino/teatr/wycieczka/urodziny koleżanki.
                                                    Tatuś będzie osobiście kupował żywność na miesiąc i każde opakowanie nurofenu/pasty do zębów?
                                                  • nenia1 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:10
                                                    Większość tych wydatków da się łatwo oszacować na podstawie książeczek opłat - opłaty nie zmieniają się co miesiąc, leki może finansować sam, tak samo składki szkolne, opłaty komunikacyjne, kieszonkowe, z wyżywieniem jest pewien kłopot bo trudno żeby pani gotowała z tego co akurat pan kupi, ale skoro pan finansuje całą resztę, to może niech pani sfinansuje wyżywienie.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:13
                                                    Przecież, według autorki, deklaruje pokrycie 100% kosztów.
                                                  • minor.revisions Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:31
                                                    > Czy moze ojciec ma rzucic prace i przejsc z dzieckiem na utrzymanie eks zony?
                                                    > W tym wypadku ojciec deklaruje pokrywanie w sumie 100% finansowych potrzeb cork
                                                    > i, ale chce miec wplyw na co wydawane sa jego pieniadze, co zlego w tym ze prze
                                                    > znaczajac kwote x na wyprawke szkolna dziecka chce kontrolowac ze dziecko ma za
                                                    > to kuipone porzadne, markowe rzeczy, zamiast gorszych za polowe kwoty x, a res
                                                    > zte matka wydaje na siebie?

                                                    no jełśi pan stawia panią w pozycji takiej, że ona jest kompletnei niedyspozycyjna, więc nie może dorobić, to jak najbardziej powinien wziąć na klatę, że należy jej się za to jakaś forsa - tak, jak należałaby się forsa dyspozycyjnej opiekunce, za sam fakt byci w opcji stend by na telefon.
                                                  • iwoniaw Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:30
                                                    Bardzo ciekawe, prawda? big_grin
                                                    - pan nie jest w stanie przewidzieć, które wieczory/popołudnia ma wolne nawet z miesięcznym wyprzedzeniem
                                                    - nie dałby sobie rady z opieką nad dzieckiem nawet, gdyby matka miała zasądzone część dni w miesiącu i z góry wiedziałby które
                                                    - pana właściwie nie ma w domu w losowych momentach na losowy okres

                                                    ale oczywiście jest on świetnym rodzicem, a głównym problemem jest to, że matka (obstawiająca póki co wszystkie ww. okresy) jest zła, niekompetentna i nie daj Boże dać jej parę stów, które wydawałaby na utrzymanie dziecka wg własnego uznania. Wszak w jej wykonaniu opieka nad dzieckiem nie jest dobra, a już z pewnością nie warta co najmniej tyle, ile by ew. alimenty wynosiły. Co innego koszty tatusia - o, ten zapewniając opiekę w tym samym zakresie (osobistą lub opłaconą) po prostu nie dałby rady niezależnie od posiadanego lokum, dochodów, operatywności i -przede wszystkim big_grin - gorących uczuć do dziecka big_grin
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:32
                                                    iwoniaw napisała:
                                                    > ale oczywiście jest on świetnym rodzicem,

                                                    Czyli osoby wykonujące niektóre zawody z definicji są złymi rodzicami?
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:36
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Coraz ciekawiej się robi...
                                                    > Skoro pan nie wie w które dni tygodnia będzie zajęty popołudniami i wieczorami,
                                                    > to oznacza, że eks żona byłaby po rozwodzie uzależniona od jego spontanicznośc
                                                    > i, tak? No bo raz byłby wolny w poniedziałek, raz w piątek, tak znienacka.

                                                    O! W końcu zajarzyłaś, dlaczego ma gorszy start w sądzie! Dało się!

                                                    > Popatrz, nie dałby sobie rady z dzieckiem bez żony lub całodobowej opiekunki na
                                                    > telefon, ale:
                                                    > - zakładasz, że będzie chciał założyć nową rodzinę

                                                    Bo może jak założy rodzinę, to żonę będzie miał jednak?
                                                  • sen.bon Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:39
                                                    araceli napisała:

                                                    > triss_merigold6 napisała:
                                                    > > Coraz ciekawiej się robi...
                                                    > > Skoro pan nie wie w które dni tygodnia będzie zajęty popołudniami i wiecz
                                                    > orami,
                                                    > > to oznacza, że eks żona byłaby po rozwodzie uzależniona od jego spontanic
                                                    > znośc
                                                    > > i, tak? No bo raz byłby wolny w poniedziałek, raz w piątek, tak znienacka
                                                    > .
                                                    >
                                                    > O! W końcu zajarzyłaś, dlaczego ma gorszy start w sądzie! Dało się!

                                                    Tylko przypadkowo big_grin

                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:44
                                                    Mnie to dziko śmieszy: pan nie ufa matce dziecka, nie wierzy że ta prawidłowo zadba o dziecko, uważa ją za pazerną babę, ale o opiekę nie wystąpi, bo ma taką nieprzewidywalną pracę. Czyli świadomie skazuje córkę na bycie wychowywaną przez osobę niegodną zaufania, niemoralną, ktorą trzeba kontrolować, bo wyda na siebie zamiast na dziecko etc.
                                                    No Ojciec Roku, normalnie. Cóż za poświęcenie na ołtarzu pracy!
                                                  • sen.bon Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:46
                                                    Spieszę z informacją, że prędzej ów facet zostanie pilotem promu kosmicznego niż wygra w sądzie z matką dziecku. Napisałem poniżej, co go może czekać w razie buntu.
                                                  • cersei8 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:04
                                                    sen.bon,
                                                    ja nie wiem tego na pewno, ale chyba wlasnie ta kwestia byla rozwazana przez matke i jej kochanka jako potencjalny bat gdyby maz nie chcial wspolpracowac w kwestiach finansowych.
                                                    Ale jesli tak, to majac pisemne dowody na istnienie takich hipotetycznych rozwiazan uda ma sie oddalic ewentualnosc takiego zarzytu .

                                                    Zreszta ja tez slyszalam o takim przypadku; kolega z pracy opowiadal o swoim koledze ze studiow - oskarzony podczas rozwodu o molestowanie dziecka, stracil swietna prace w miedzynarodowym koncernie, spedzil kilka tygodni w areszcie, niektorzy znajomi sie od niego odwrocili, a dziecko kilkakrotnie bylo przesluchiwane prze psychologa na ta okolicznosc. Zarzuty oczywiscie oddalono z braku dowodow, ale pracy i znajomych nie odzyskal, potem bylo zalamanie bo nietrudno pojac, ze ten smrodek zawsze bedzie sie za nim ciagnal...
                                                    Teraz facet jest gdzies w swiecie...a eks zona ma opieke na dzieckiem, ale bez alimentow...

                                                    sen.bon napisał(a):

                                                    > Spieszę z informacją, że prędzej ów facet zostanie pilotem promu kosmicznego ni
                                                    > ż wygra w sądzie z matką dziecku. Napisałem poniżej, co go może czekać w razie
                                                    > buntu.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:16
                                                    Naprawdę ów Ojciec Roku może wykonać manewr wyprzedzający wnosząc przed rozwodem o ustalenie stałego miejsca pobytu dziecka przy ojcu. Pisemne dowody, mówisz? To byłby bardzo poważny dowód na niekorzyść żony i matki dziecka, gdyby ojciec zechciał go wykorzystać w sądzie starając sie o opiekę.

                                                    Kolega opowiadał o koledze... coś jak czarna wołga w latach 50-tych.
                                                  • sen.bon Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:21
                                                    Również znam takie przypadki. To nie Czarna Wołga, czy UFO, serio.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:40
                                                    I on podważa jednocześnie kompetencje opiekuńcze matki, jej morale, sposób dysponowania pieniędzmi, tak?
                                                    Aha, czyli w nowej rodzinie w/w obowiązki przejęłaby nowa żona. Rozumiem.
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:46
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > I on podważa jednocześnie kompetencje opiekuńcze matki, jej morale, sposób
                                                    > dysponowania pieniędzmi, tak?
                                                    > Aha, czyli w nowej rodzinie w/w obowiązki przejęłaby nowa żona. Rozumiem.

                                                    Nie rozumiesz różnicy między dziecięcą logistyką a wychowywaniem? Wg. ciebie najlepszym ojcem będzie menel spod budki bo czas zawsze ma?

                                                    To, że ktoś ma CZAS zająć się dzieckiem nie jest równoznaczne (choć nie wyklucza) z tym, że posiada KOMPETENCJE opiekuńcze.

                                                    I tak - być może w nowej rodzinie logistyką domowo-dzieciową zajęłaby się żona. Tak jak obecna żona zajmowała się wespół z opiekunką/panią do sprzątania. Jakoś ta rodzina tak funkcjonowała ale jak inna będzie to już źle?
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:49
                                                    Najwyraźniej źle funkcjonowała skoro się rozpada (rozpadła).

                                                    Czyli matka mająca czas jest lepsza niezależnie od innych kwestii, tak? Nawet jeśli nie ma kompetencji opiekuńczych i trzeba ją kontrolować.
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:51
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Najwyraźniej źle funkcjonowała skoro się rozpada (rozpadła).

                                                    Rozpadła się, bo pani się puściła. Wiem Triss - ten dysonans poznawczy nie daje Ci przejść obok puszczających się małżonek obojętnie. Wielka Obrończyni Puszczalskich big_grin
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:01
                                                    Nie podejmuję dyskusji na temat przyczyn rozpadu tej rodziny. Najwyraźniej nie było tak super, skoro się rozpadła.
                                                    Interesuje mnie dysonans z jakim ów troskliwy ojciec musi sobie poradzić.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 17:52
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > I on podważa jednocześnie kompetencje opiekuńcze matki, jej morale, sposób dysp
                                                    > onowania pieniędzmi, tak?
                                                    Jakie morale masz na myśli?? Pani się puszczała namiętnie z kochankiem, planowała z nim finansowy bat na męża w postaci dostępności do dziecka, a ty bredzisz coś o morale! shock sciana

                                                    > Aha, czyli w nowej rodzinie w/w obowiązki przejęłaby nowa żona. Rozumiem.
                                                    A nawet jeśli, to co?
                                                  • wuika Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:42
                                                    Przedstawiciel "weźmy się (ja ci powiem jak) i zróbcie"? Kontrola kasy, wydatki przechodzące przez matkę w stopniu znikomym, ale stałej opieki niet.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:47
                                                    To bardzo wygodne dla ojca dziecka i jednocześnie skutecznie up...la eks żonę czasowo, logistycznie i finansowo - bo pan, nie mając ustalonych konkretnie kontaktów, może wyrażać chęć spędzenia czasu z córką ot tak, znienacka.
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:49
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > To bardzo wygodne dla ojca dziecka i jednocześnie skutecznie up...la eks żonę c
                                                    > zasowo, logistycznie i finansowo - bo pan, nie mając ustalonych konkretnie kont
                                                    > aktów, może wyrażać chęć spędzenia czasu z córką ot tak, znienacka.

                                                    I to się kłania wyśmiewana przez Ciebie Madzia Środa. Pani niech zapier..a do roboty i nie będzie zależna finansowo. Masz pięęękny przykład jak bardzo ona ma rację.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:51
                                                    Pani pracuje. Pan wyraża - według słów autorki wątku - chęć kontrolowania alimentów jakie przeznaczałby na dziecko i dawania w naturze zamiast kasy.
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 13:53
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Pani pracuje.

                                                    Pani za mało zarabia. Ty eksa gonisz do dodatkowej roboty a jej pani nie? WOW! Ależ podwójne standardy big_grin

                                                    > Pan wyraża - według słów autorki wątku - chęć kontrolowania alimentów
                                                    > jakie przeznaczałby na dziecko i dawania w naturze zamiast kasy.

                                                    I biorąc pod uwagę zachowanie pani - BARDZO DOBRZE ROBI.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:07
                                                    Za mało zarabia na co? Bo na razie podziału majątku i określenia wkładów w koszty utrzymania dziecka nie było.
                                                    Od razu Ci powiem, że w sądzie taki układ nie przejdzie tj. nie przejdą alimenty w naturze. Musi zostać zasądzona określona kwota płatna do dnia na konto. Natomiast jeśli uzgodnią (muszą to zrobić wspólnie i podpisać) plan wychowawczy w którym zostaje określona niska kwota alimentów + pokrywanie określonych wydatków w naturze (wspominane zakupy), to sąd takie rozwiązanie przyjmie. Ale zgodę muszą wyrazić oboje, więc panu szczerze radzę bardzo grzecznie i uprzejmie podchodzić do prawie eks żony, przynajmniej do uprawomocnienia orzeczenia.
                                                  • araceli Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:11
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > zgodę muszą wyrazić oboje, więc panu szczerze radzę bardzo grzecznie i uprzejmi
                                                    > e podchodzić do prawie eks żony, przynajmniej do uprawomocnienia orzeczenia.

                                                    Cała Triss - mężczyzn tresujesz jak psy. Mają szczekać jak im Jaśnie Pani każe.

                                                    Smutne jest to, że po panu jedziesz a zapewne pani-puszczalska wyszarpie sobie co nienależne szantażem. Bo mimo, że palisz głupa wiesz jak działają sądy rodzinne.
                                                  • triss_merigold6 Re: Coraz ciekawiej się robi 10.07.13, 14:19
                                                    Po prostu podpowiadam co będzie dla pana bardziej korzystne. Korzystniejsza będzie ugoda z niskimi alimentami kwotowymi i zakupami wg. fantazji ojca.
                                                    Nie, po panu nie jadę, wręcz przeciwnie - uważam, że mając warunki, powinien wystąpić o opiekę nad córką. No ale nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka.
                            • kol.3 Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:12
                              Sprawa jest bardzo prosta. Zdrada nie jest podstawą w polskich sądach do odebrania kobiecie dziecka. Ojciec tym doskonale wie. Poza tym kobieta zaprezentuje się przed sądem jako troskliwa matka. Musiałaby być zdemoralizowaną pijaczką narkomanką itd, żeby dziecko dali ojcu. Ojciec nie uchyla się od płacenia na dziecko.
                    • minor.revisions Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:19
                      > I co was tak dziwi, jeżeli chodzi o pieniądze? Może pani po prostu te pieniądze
                      > się nie trzymają? Biorąc pod uwagę jej niskie a jego wysokie zarobki i możliwe
                      > wysokie alimenty bardzo prawdopodobne jest, że przynajmniej ich część pani wyd
                      > a na siebie.

                      ojp

                      pan mógł uzyskac obecną pozycje i zarobki DZIĘKI ŻONIE, która chcąc nie chcąc muciała przejąć na siebie całą domową logistyke i dziecko, co jej skutecznie uniemozliwiło jakiekolwiek kroki w podjęciu innej, lepiej płatnej (ale i tez, byc może, wymagającej częstych wyjazdów i późnych powrotów pracy). Gdyby taką podjęła, pan mógły byc zmuszony do obcięcia swojego rozwoju zawodowego, żeby np. sie dzieckiem zająć. Tak, ze ten, ona na część tej mężowskiej pensji zapracowała uczciwie, umożliwiając mu rozwój zawodowy. Proponuję na to patrzec, nie meiszając w to zdrady.
                      • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:23
                        minor.revisions napisała:
                        > pan mógł uzyskac obecną pozycje i zarobki DZIĘKI ŻONIE, która chcąc nie chcąc m
                        > uciała przejąć na siebie całą domową logistyke i dziecko, co jej skutecznie uni
                        > emozliwiło jakiekolwiek kroki w podjęciu innej, lepiej płatnej (ale i tez, byc
                        > może, wymagającej częstych wyjazdów i późnych powrotów pracy). Gdyby tak
                        > ą podjęła, pan mógły byc zmuszony do obcięcia swojego rozwoju zawodowego, żeby
                        > np. sie dzieckiem zająć. Tak, ze ten, ona na część tej mężowskiej pensji zaprac
                        > owała uczciwie, umożliwiając mu rozwój zawodowy. Proponuję na to patrzec, nie m
                        > eiszając w to zdrady.


                        ALE ONA TAK CHCIAŁA! Jej wybór - jej konsekwencje.
                        • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:25
                          I pana. big_grin
                          Pan ślubu i zobowiązań nie zauważył, czy jak?
                          No więc jeśli pan nadal chce mieć taki rozwój zawodowy bez bycia obciążonym opieką nad dzieckiem i koniecznością wracania o 17 do domu, to musi ponieść konsekwencje finansowe swojego wyboru. Proste smile
                          • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:36
                            triss_merigold6 napisała:
                            > Pan ślubu i zobowiązań nie zauważył, czy jak?

                            No ona nie zauważyła puszczając się z kochankiem suspicious
                            • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:40
                              To nie ma wpływu na podział majątku ani na wysokość alimentów na dziecko.
                              • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:57
                                triss_merigold6 napisała:
                                > To nie ma wpływu na podział majątku ani na wysokość alimentów na dziecko.

                                Ale Ty pisałaś o zobowiązaniach wynikających ze ślubu. Tak jakby wierność jest jednym z nich.
                                • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:06
                                  I brak wierności może być przesłanką do orzeczenia rozwodu z winy zdradzającej. Może, nie musi, bo jeszcze trzeba udowodnić i uzyskać rozwód z wyłącznej winy jednej ze stron. Cień wątpliwości, dobry adwokat i sąd orzeka współwinę.
                                  Niemniej, ten sam brak wierności nijak nie wpływa na podział majątku i wysokość alimentów na dziecko.
                                • lusitania2 Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:10
                                  araceli napisała:

                                  > Tak jakby wierność jest
                                  > jednym z nich.
                                  >

                                  no, z pewnością triss wie o tym najlepiej...
                                  Ćwiczenia praktyczne z niewierności małżeńskiej zaliczyła na celujący, nieprawdaż?
                                  • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:13
                                    Jeszcze raz, jak to ma się do kwestii podziału majątku opisywanej pary, ustalenia u kogo dziecko będzie mieszkać i kto i w jakiej wysokości będzie płacił alimenty na dziecko.

                                    Wiem, no i? Eks nie występował o orzekanie o winie, rozwód był za porozumieniem stron.
                      • nenia1 Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:34
                        minor.revisions napisała:

                        > > I co was tak dziwi, jeżeli chodzi o pieniądze? Może pani po prostu te pie
                        > niądze
                        > > się nie trzymają? Biorąc pod uwagę jej niskie a jego wysokie zarobki i mo
                        > żliwe
                        > > wysokie alimenty bardzo prawdopodobne jest, że przynajmniej ich część pan
                        > i wyd
                        > > a na siebie.
                        >
                        > ojp
                        >
                        > pan mógł uzyskac obecną pozycje i zarobki DZIĘKI ŻONIE, która chcąc nie chcąc m
                        > uciała przejąć na siebie całą domową logistyke i dziecko, co jej skutecznie uni
                        > emozliwiło jakiekolwiek kroki w podjęciu innej, lepiej płatnej

                        A dlaczego chcąc nie chcąc, bardzo wiele kobiet chce, dlatego że same często nigdy nie zarobiły takiej kasy jak ich facet, a tak zawsze mogą legalnie się pod nią podpiąć, zyskując przy tym miano jakże szlachetnej męczennicy.
                        • minor.revisions Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:57
                          dlaczego męczennicy? Oboje weszli w taki układ, każde z nich poniosło jakieś koszty (pan - brak czasu dla rodziny, W TYM ZONY, pani - brak możliwości rozwoju zawodowego i brak męża w domu), ale tez każde z nich miało jakieś korzysci. Tyle, że po rozwodzie pan zostaje z korzyściami, a pani z konsekwencjami, więc należy jej to zrekompensować, bo gdyby nie wcześniejszy układ, pan zawodowo niekoniecznie byłby tam, gdzie jest. (nie, nei jestem rozwódka i nei zarabiam pięć razy mniej, niz mąż, tak dla jasności).
                          • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:58
                            minor.revisions napisała:
                            > po rozwodzie pan zostaje z korzyściami, a pani z konsekwencjami,

                            To pani postanowiła się puścić i układ zerwać więc tak - ona powinna ponieść konsekwencje. Dlaczego zdradzony mąż ma utrzymywać eksżonę z kochankiem. Nie widzisz w tym absurdu?
                            • minor.revisions Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:14
                              Zaraz zaraz. nei konsekwencje, tylko - po prostu, jego obecna pozycja wiąże się z kosztami, które - poniósł kto inny. I nadal będzie ponosić, bo jest uzależniony od pracy pana przez opieke nad dzieckiem. Pan powinien to rekompensować, bo odnosi z tego tytułu korzyści. Może również zamienic pracę na mniej angazującą czasowo, bez przerzucania na kogo innego swoich zobowiązań wynikających z opieki nad dzieckiem, to wolny kraj.
                              • nenia1 Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:34
                                No i pani dostanie swoją dolę, bo przecież majątek małżeński zostanie podzielony na pół.
                                Pomimo tego, że pani pracowała na materacu w czasie gdy mąż tyrał w pracy.

                                Już widzę, jak e-matki radośnie dzielą się swoimi zarobionymi w nadgodzinach pieniędzmi z panem mężem, który w czasie, gdy one pracują dyma inne panie.

                                Co do reszty uważam, że powinien wystąpić o opiekę nad dzieckiem. Narobić się przy dziecku nie narobi, to w końcu 9 latka, dostanie alimenty od pani, będzie miał trwalszą więź z własnym dzieckiem, a tak będzie ciągle wysłuchiwał, że za mało daje i za mało robi.
                              • kol.3 Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:27
                                Przepraszam a kto tej pani bronił robić karierę i rowijać sie? Przeważnie stoi za tym lenistwo życiowe i wygodnictwo.
                                • tanebo Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:36
                                  Dokładnie. A teraz pani doprowadziła do sytuacji rozpadu związku ale koszt tego rozpadu ponosi wyłącznie mężczyzna...
                                  • sen.bon Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:54
                                    Bo ona URODZIŁA dziecko i jest nauczycielką. big_grin Więc facet ma przynosić grzecznie forsę i oddać wszystko co ma.
                                • minor.revisions Re: Celna uwaga 10.07.13, 19:06
                                  kol.3 napisała:

                                  > Przepraszam a kto tej pani bronił robić karierę i rowijać sie? Przeważnie sto
                                  > i za tym lenistwo życiowe i wygodnictwo.

                                  nie kto, tylko co. Brak dyspozycyjnego małżonka, który mógłby jej pomóc godzić karierę z obowiązkami rodzicielskimi - przecież z tego dokładnie powodu pan nie występuje o opiekę nad córką.
                              • araceli Re: Celna uwaga 10.07.13, 19:51
                                minor.revisions napisała:
                                > Pan powinien to rekompensować, bo odnosi z tego tytułu korzyści

                                Pan powinien BYŁ rekompensować, bo taki mieli układ. Pani się z układu wymiksowała to niestety musi ponieść przykre konsekwencje.
                          • nenia1 Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:03
                            Dlaczego męczennicy? Bo większość z was uważa, że dzięki temu iż pani się poświęciła dla rodziny to pan zrobił karierę. A może pani niespecjalnie się poświęcała, korzystała z pieniędzy męża i jeszcze przyprawiała mu rogi w czasie gdy on pracował? Skoro go w domu często nie było, to ani specjalnie nie brudził, ani gotować mu nie trzeba było bo pewnie jadł poza domem, jedno dziecko, pieniądze, kochanek, pani do pomocy - cóż, wydaje mi się że pani miała całkiem niezłe życie podczas gdy pan zapierniczał do późna w pracy.
                            • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:07
                              Toż życzliwie podpowiadam, że pan ma szansę ów układ zmienić: rozwodzi się, występuje o opiekę nad dzieckiem, zapewnia ową opiekę, ustala z matką alimenty od niej i zakres kontaktów etc.
                              • sen.bon Re: Celna uwaga 10.07.13, 15:26
                                Możesz podać bardziej realistyczne rozwiązanie?
                                • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:14
                                  Ach, czyli "wnoszę do sądu o opiekę nad dzieckiem, ustalenie kontaktów z matką i alimentów" to mniej realistyczne rozwiązanie od "nie potrafię zdeklarować w jakie dni i jak długo jestem w stanie sprawować opiekę, ale nie będę płacił alimentów, kupię dziecku tylko to, co sam uznam za stosowne i kiedy uznam za stosowne, a matka niech się zajmie wszystkim, no i oczywiście niech mi nie próbuje stawać w poprzek, jeśli kiedykolwiek bez wcześniejszego uzgodnienia i zapowiedzi najdzie mnie chęć na dzień/tydzień/miesiąc kontaktu z córką"? No to zła wiadomość: pan z takim podejściem raczej zrobi z siebie idiotę przed sądem i tyle.
                                  • tanebo Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:26
                                    Widzę tu pewną dychotomię. Z jednej strony pan ma oddać wszystko co ma i najlepiej zniknąć z życia pani. Poza oczywiście przynoszonymi na kolanach pieniążkami dzięki którym pani będzie mogła prowadzić wygodne życie. najlepiej ze smagłym przystojniakiem. Z drugiej strony pan ma się "interesować" i być nadal chętnym, dbać o potomstwo i panią mimo wyraźniej niechęci pani a nie olać kobietę sikiem prostym. Czy wam się za bardzo w główkach nie poprzewracało?
                                    • iwoniaw Re: Celna uwaga 10.07.13, 19:01
                                      No nie wiem, gdzie tu coś takiego widzisz, bo w tej gałęzi widzę głównie opinie, że pan powinien starać się o opiekę nad córką (co zostało nazwane postulatem "nierealistycznym") skoro tak łatwo może dowieść, że rozwód jest z winy żony-zdrajczyni i skoro ma taką super sytuację majątkową (dobre zarobki) i lokalową (dwa mieszkania).
                                      Natomiast owszem, dziwi, że ojciec chce zostawić dziecko komuś, komu nie jest w stanie zaufać, iż należycie spożytkuje kilka stówek alimentów dla dziecka. Oraz budzi politowanie roszczenie pt. "nie dam rady się opiekować dzieckiem, ale matka ma się zaopiekować całkowicie (i o to "całkowicie" chodzi głównie) na moich warunkach - dam dziecku tyle, ile uznam za stosowne i kiedy uznam za stosowne, tak samo z kontaktami, żadnych konkretnych ustaleń nie da się (!!!) zrobić, bo praca nieprzewidywalna (!!!)
                                      W główce natomiast to się poprzewracało pani next zakładającej wątek o szlachetnym zapracowanym ojcu i matce, która nie daje dziecku nic (aczkolwiek to nic jest z nieznanych przyczyn poza zasięgiem tatusia, który nie zamierza nawet próbować córce tego zapewnić) i w ogóle jest najgorsza, co jakoś nie przeszkadza ojcu zostawić jej dziecka bez nawet planowania innych opcji.
                                      • cersei8 Re: Celna uwaga 10.07.13, 19:22
                                        Ja nie jestem next, ani kandydatka na next, mam wlasnego meza i dzieci smile.

                                        A zdrada zony ani jej upodobania do wygodnego zycia nie sa - na pewno nie dla polskich sadow - podstawa do odebrania matce dziecka. Poczytaj moze cos na ten temat albo popytaj doswiadczonych znajomych; w naszym srodowisku bylo juz kilka rozwodow i w zadnym ojcu nie przyznano dzieci; choc niektorzy sie o to ubiegali i obiektywnie rzecz biorac byli tymi lepszymi rodzicami.
                                        Co do kwoty, ktora ojciec mialby przeznaczac na dziecko - przeciez wiedza ile srednio miesiecznie wydaja na jej ubrania, przybory, mozna to zapisac i egzekwowac
                                        Co do reszty - czyli czynszu, oplat, czesnego i innych oplat szkolnych - to akurat sa ostanie rzeczy, ktorych wysokosc zalezy od widzimisie pana.


                                        iwoniaw napisała:

                                        > No nie wiem, gdzie tu coś takiego widzisz, bo w tej gałęzi widzę głównie opinie
                                        > , że pan powinien starać się o opiekę nad córką (co zostało nazwane postulatem
                                        > "nierealistycznym") skoro tak łatwo może dowieść, że rozwód jest z winy żony-zd
                                        > rajczyni i skoro ma taką super sytuację majątkową (dobre zarobki) i lokalową (d
                                        > wa mieszkania).
                                        > Natomiast owszem, dziwi, że ojciec chce zostawić dziecko komuś, komu nie jest w
                                        > stanie zaufać, iż należycie spożytkuje kilka stówek alimentów dla dziecka. Ora
                                        > z budzi politowanie roszczenie pt. "nie dam rady się opiekować dzieckiem, ale m
                                        > atka ma się zaopiekować całkowicie (i o to "całkowicie" chodzi głównie) na moic
                                        > h warunkach - dam dziecku tyle, ile uznam za stosowne i kiedy uznam za stosowne
                                        > , tak samo z kontaktami, żadnych konkretnych ustaleń nie da się (!!!) zrobić, b
                                        > o praca nieprzewidywalna (!!!)
                                        > W główce natomiast to się poprzewracało pani next zakładającej wątek o szlachet
                                        > nym zapracowanym ojcu i matce, która nie daje dziecku nic (aczkolwiek to nic je
                                        > st z nieznanych przyczyn poza zasięgiem tatusia, który nie zamierza nawet próbo
                                        > wać córce tego zapewnić) i w ogóle jest najgorsza, co jakoś nie przeszkadza ojc
                                        > u zostawić jej dziecka bez nawet planowania innych opcji.
                                        >
                                        • kropkacom Re: Celna uwaga 10.07.13, 20:01
                                          > Ja nie jestem next, ani kandydatka na next, mam wlasnego meza i dzieci smile.

                                          Trudno stwierdzić czy piszesz prawdę, bo po tym nickiem mało napisałaś na forum. Wiedza, która reprezentujesz w temacie tego pana i jego małżeństwa należy uważać, że jesteś osobą bezpośrednio zainteresowaną lub trollujesz. Gdybyś napisała, ze jesteś next byłabyś chociaż bardziej wiarygodna.
                      • kol.3 Re: Celna uwaga 10.07.13, 18:24
                        Naprawdę jestem pełna podziwu dla takiego schematycznego i idealistycznego myślenia. Panowie zarabiają kokosy, pracują po 12 godzin a panie w tym czasie pastują podłogi, warzą wspólnemu pacholęciu strawę i dmuchają w ognisko domowe. TYlko w Erze... Pani w czasie jak mąż zapitala siedzi na kawie z lokalu (w tym przypadku przebywala w wyrku z kochankiem) albo u kosmetyczki, dzieciak podrzucony babci albo koleżance, dom zarasta syfem, lodówka raczej pusta. Mąż przychodzi wieczorem z pracy i słyszy że jak jest głodny to ma sobie zrobić kiełbasę na ciepło,, a jak chce mieć pozamiatane to niech sobie pozamiata itd.
                  • rosapulchra-0 Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:04
                    Sku...syństwem wobec dziecka to jest postępowanie matki wobec jej najbliższej rodziny, czyli dziecka i zdradzonego męża. I jeśli dziecko poniesie daleko idące konsekwencje, to tylko i wyłącznie z winy matki, która jest pazernym na kasę dnem moralnym i miętoli się z każdym, kto się nawinie.
                    • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:08
                      Wow, Rosa, powiedziałaś to swojemu ślubnemu?
                      • przystanek_tramwajowy Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:15
                        Triss, ty zastrzel tego swojego eksa albo idź na terapię, bo się kobito zamęczysz! A swoją drogą, skąd ty takiego palanta wytrzasnęłaś i co cię napadło, żeby się z nim rozmnożyć? crying
                        • triss_merigold6 Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:40
                          Cóż, w najbardziej ponurych snach nie przypuszczałam, że mogą być takie jazdy. Ludzie zmieniają swoje zachowanie, przez 10 lat wiele rzeczy może się zmienić.
                      • rosapulchra-0 Re: Celna uwaga 10.07.13, 11:57
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Wow, Rosa, powiedziałaś to swojemu ślubnemu?

                        Zgadnij.
                    • misterni Ciekawe, że o moralności piszesz właśnie ty roso, 10.07.13, 11:56
                      która odbiła męża ciężarnej kobiecie.
                    • minor.revisions Re: Celna uwaga 10.07.13, 14:39
                      ale jakieś wnioski na przyszłośc masz w związku z tym, czy tylko kamieniami se chciałaś porzucać?
                      • rosapulchra-0 Re: Celna uwaga 10.07.13, 17:58
                        Wnioski się nasuwają same. Jeśli jesteś inteligentna, a zakładam że jesteś, to nie powinnaś mieć problemu z ich wyciągnięciem. Poza tym o czyjej przyszłości mówisz? Mojej? W związku ze sprawą opisaną w tym wątku?
                • nangaparbat3 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 11:02
                  On chce miec kontrolę przede wszystkim. Zaplaci dziecku za to, co uzna za stosowne. Była żona bedzie karmic i opierać, uzerać sie na co dzień, tatus raz na dwa tygodnie zabierze do sklepu, odwiedzi Centra Atrakcji dla Dzieci, zadecyduje o zaspokojeniu marzeń i zachcianek, może nawet gwiazdkę z nieba da - a mamusia bedzie od codziennych wymagań. Coz, taki los zdrajczyni.
              • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:33
                triss_merigold6 napisała:

                > Pan z wątku jeszcze się nie rozwiódł. Szczęść mu Boże na nowej drodze życia, ty
                > lko jakim cudem praca uniemożliwiająca mu wystąpienie o opiekę nad córką (warun
                > ki lokalowe i finansowe ma, prawda?), pozwoli mu na nową rodzinę? To takie niek
                > onsekwentne jakby.

                Ależ nie koniecznie praca 'uniemożliwia' mu wystąpienie o opiekę nad dzieckiem. Wystarczy, że pracuje normalnie i ma parę delegacji w miesiącu i już nie ma szans w stosunku do eks-żony, która jest nauczycielką. W ogóle mało kto może zapewnić lepsze czasowe warunki opieki nad dzieckiem niż nauczyciele.
                • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:39
                  Znaczy, pan jeszcze nie spróbował występować o tę opiekę. Jeszcze nie spróbował, a Ty już wiesz, że nie ma szans.
                  • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:45
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Znaczy, pan jeszcze nie spróbował występować o tę opiekę.
                    > Jeszcze nie spróbował, a Ty już wiesz, że nie ma szans.

                    Jakieś zasady w przypadku przyznawania opieki jednak obowiązują. Rozwodziłaś się to chyba wiesz.
                    • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:02
                      Owszem. I nie padło ani jedno pytanie dotyczące charakteru/trybu pracy mojej czy eksa.
                      • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:08
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Owszem. I nie padło ani jedno pytanie dotyczące charakteru/trybu pracy mojej czy eksa.

                        Bo eks się nie starał o opiekę? Jak nie ma sporu to sąd nie rozstrzyga - jak jest to bierze pod uwagę różne czynniki - w pierwszej kolejności emocjonalne i czasowe.
                      • cersei8 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:12
                        Ale czeks wystepowal o przejecie opieki na Waszym dzieckiem?
                        Jesli nie, to moze dlatego sad nie musial dokonywac porownania warunkow.

                        triss_merigold6 napisała:

                        > Owszem. I nie padło ani jedno pytanie dotyczące charakteru/trybu pracy mojej cz
                        > y eksa.
                        • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:17
                          Nie występował. Ja występowałam, ale nie uzasadniałam dlaczego tj. nie wyjaśniałam warunków mieszkaniowych, finansowych, więzi, rodzaju pracy etc.
                • kowalka33 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:06
                  A tu cie boli cersei, no jak smiała miec dobrze zarabiajacego faceta , siedzieć w domu tyle lat z dzieckiem , no wywłoka jedna , teraz ty powspółczujesz męzowi , doradzisz jak załatwisz zonę. Wiesz co ja bym zrobiła pogadała z nimi i namówiła do spróbowania jeszcze raz po prostu, może do terapii, to nieważne kto zdradził facet czy babka (miałam takie samo zdanie na temat małżeństwa w którym zdradził facet a nexia juz planowała slub i co znajomi i rodzina pomogła i sa para do dzisiaj )Romanse się zdarzaja są stare jak świat ale dają radę ludziw wyjśc i z tego. Historie z szarpaniną o winę i o majatek mam wrażenie pokazują że coś miedzy ludzmi jest i cos może się da uratować. A i uwielbiam takie historie pod tyt. dam małe alimenty ale będę dawał dodoatkowo, w 80% moich znajomych po rozwodzie oznaczało to rozpieszczanie dziecka do 2 lat po rozwodzie, potem była nowa pani nowy dzisiuś , pani chciała miec domek, wakacje i ostatecznie to stare dziecko zostawało z gołymi alimentami i wakacjami u babci na wsi bo tatuś z nową rodziną frunał na wczasy. Dziwię się wam babki ,widac że forumce sprawia radosc jak rodzina się rozpada zebys ty sie nie biła o 400 za dwa lata , zło powraca
                  • cersei8 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:26
                    Kowalka33,
                    tak sie sklada ze moj maz pracuje w tej samej branzy wiec nie musze jej zazdroscic dobrze zarabiajacego faceta smile.
                    Tez siedzialam w domu dopoki mlodsza corka nie skonczyla 2 lat i nie poszla do przed-przedszkola smile, a do pracy wrocilam z piesnia na ustach smile.
                    Sa ludzie, ktorzy nie wybacza zdrady nigdy, ja np. sie do nich zaliczam, wiec nie wszyscy daja rade z tego wyjsc.
                    Tu zreszta nie chodzilo tylko sama zdrade; sa dowody, ze pani planowala jak sie pozbyc meza z domu, ale tak aby nie stracic dotychczasowgo poziomu zycia - zapewnianego rzecz jasna przez eks.
                    Watpie aby jakikolwiek normalny czlowik po czyms takim mogl jeszcze zaufac takiej osobie i na nowo usilowac ukladac sobie z nia zycie.

                    kowalka33 napisała:

                    > A tu cie boli cersei, no jak smiała miec dobrze zarabiajacego faceta , siedzieć
                    > w domu tyle lat z dzieckiem , no wywłoka jedna , teraz ty powspółczujesz męzow
                    > i , doradzisz jak załatwisz zonę. Wiesz co ja bym zrobiła pogadała z nimi i nam
                    > ówiła do spróbowania jeszcze raz po prostu, może do terapii, to nieważne kto zd
                    > radził facet czy babka (miałam takie samo zdanie na temat małżeństwa w którym z
                    > dradził facet a nexia juz planowała slub i co znajomi i rodzina pomogła i sa pa
                    > ra do dzisiaj )Romanse się zdarzaja są stare jak świat ale dają radę ludziw wyj
                    > śc i z tego. Historie z szarpaniną o winę i o majatek mam wrażenie pokazują że
                    > coś miedzy ludzmi jest i cos może się da uratować. A i uwielbiam takie historie
                    > pod tyt. dam małe alimenty ale będę dawał dodoatkowo, w 80% moich znajomych po
                    > rozwodzie oznaczało to rozpieszczanie dziecka do 2 lat po rozwodzie, potem był
                    > a nowa pani nowy dzisiuś , pani chciała miec domek, wakacje i ostatecznie to st
                    > are dziecko zostawało z gołymi alimentami i wakacjami u babci na wsi bo tatuś z
                    > nową rodziną frunał na wczasy. Dziwię się wam babki ,widac że forumce sprawia
                    > radosc jak rodzina się rozpada zebys ty sie nie biła o 400 za dwa lata , zło po
                    > wraca
                    • kowalka33 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 13:52
                      ostatnio kuzynka mojej bardzo dobrej znajomej ma znajomosc z takim bardzo dobrze zarabiajacym facetem, znajomośc bardzo bliska naturalnie, pan ma zonę 2 dzieci i często wyjezdza i lata do centrali jak jesteś z poznania może to twój mąz ....
                      • cersei8 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 14:17
                        Z Warszawy, wiec nie moj smile

                        kowalka33 napisała:

                        > ostatnio kuzynka mojej bardzo dobrej znajomej ma znajomosc z takim bardzo dobrz
                        > e zarabiajacym facetem, znajomośc bardzo bliska naturalnie, pan ma zonę 2 dziec
                        > i i często wyjezdza i lata do centrali jak jesteś z poznania może to twój mąz .
                        > ...
                      • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 18:02
                        kowalka33 napisała:

                        > ostatnio kuzynka mojej bardzo dobrej znajomej ma znajomosc z takim bardzo dobrz
                        > e zarabiajacym facetem, znajomośc bardzo bliska naturalnie, pan ma zonę 2 dziec
                        > i i często wyjezdza i lata do centrali jak jesteś z poznania może to twój mąz .
                        > ...

                        Zabrakło argumentów, to walisz na oślep? Żałosne.. sciana
                    • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 18:00
                      CytatTu zreszta nie chodzilo tylko sama zdrade; sa dowody, ze pani planowala jak sie pozbyc meza z domu, ale tak aby nie stracic dotychczasowgo poziomu zycia - zapewnianego rzecz jasna przez eks.
                      Watpie aby jakikolwiek normalny czlowik po czyms takim mogl jeszcze zaufac takiej osobie i na nowo usilowac ukladac sobie z nia zycie.

                      W tej sytuacji to nie ma w ogóle o czym gadać. A pani należy się naprawdę mocny kop w jej zdradliwy zadek.
              • ichi51e2 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:04
                Oj triss zycia nie znasz - przyszla zona moze byc przeciez mechanikiem samochodowym albo zawdowym pilotem (w sensie czytanie mapy znajdowanie skrotow) dla oszczednosci maz wieksze mieszkanie sprzeda kupi camper i wraz z zona i 3 dzieci beda razem podrozowali - w celach zawodowych of course. Moze nawet dla starszej jakas skadana leza ke wygospodaruja big_grin
        • nangaparbat3 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:55
          falka_85 napisała:
          dokładnie w ten sam sposób w jaki znalazł czas na pierwszą rodz
          > inę i dokładnie w ten sam sposób w jaki sobie radzi masa osób. Nie ma w tym nic
          > fascynującego.
          A w zyciu. Weź pod uwagę, że dojdą mu obowiazki związane z opieka nad corką, ojcowie rozwiedzeni wielokrotnie mówili mi, ze po rozwodzie poświęcają dziecku o wiele wiecej czasu i uwagi niż kiedy mieszkali z nim razem.
      • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:30
        triss_merigold6 napisała:
        > Bardzo ciekawe, jedna rzecz mnie fascynuje: skoro pan pracuje tak, że nie może
        > i nie chce wystąpić o opiekę nad córką z powodu braku czasu, to jakim cudem ma
        > zamiar znaleźć czas na nową rodzinę?

        W sposób jaki preferuje sporo ematek - pan zarabia (tyra po godzina), pani siedzi w domu, lub wybiera zawód pozwalający siedzieć sporo w domu.
        • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:36
          Tak właśnie sądziłam. Jeśli pan ma już kandydatkę do założenia nowej rodziny, to najwyraźniej jednak kandydatka nie przewiduje opcji zostania pełnoetatową macochą. Nie ma tego w pakiecie. big_grin
          • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:40
            triss_merigold6 napisała:
            > Tak właśnie sądziłam. Jeśli pan ma już kandydatkę do założenia nowej rodziny, t
            > o najwyraźniej jednak kandydatka nie przewiduje opcji zostania pełnoetatową mac
            > ochą. Nie ma tego w pakiecie. big_grin

            Jak kobieta zdradza to facet na pewno też. Jak facet zdradza... to facet jest świnia big_grin
            • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:45
              A co ma zdrada z tym wspólnego?
              • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 09:52
                triss_merigold6 napisała:
                > A co ma zdrada z tym wspólnego?

                Ma wspólnego z podwójnymi standardami moralnymi. Jakby kwestia była odwrotna, to nikt by się nie zająkną o możliwych 'nowych partnerach żony' i jakimkolwiek ich wpływie na sytuację. A tak... sugerujesz, że pan ma kandydatkę na nową panią, która dziecka nie chce więc on o opiekę starać się nie będzie. Żona zdradziła ale męża trzeba pokazać w złym świetle big_grin
                • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:04
                  Nie, ja niczego nie sugeruję. To autorka wątku jest tak znakomicie poinformowana, że twierdzi, że pan będzie chciał założyć nową rodzinę więc pytam o możliwości czasowe pana.
                  • araceli Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 10:06
                    No błagam! Możesz się wypierać ale 2 posty wyżej jest TWOJA WYPOWIEDŹ!

                    'Tak właśnie sądziłam. Jeśli pan ma już kandydatkę do założenia nowej rodziny, to najwyraźniej jednak kandydatka nie przewiduje opcji zostania pełnoetatową macochą. Nie ma tego w pakiecie. big_grin'
                  • rosapulchra-0 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:00
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie, ja niczego nie sugeruję. To autorka wątku jest tak znakomicie poinformowan
                    > a, że twierdzi, że pan będzie chciał założyć nową rodzinę więc pytam o możliwoś
                    > ci czasowe pana.

                    Ale że co? Panu nie wolno chcieć założyć nowej rodziny? Nawet przy ograniczonych możliwościach czasowych?
                    No nie bądź śmieszna tris, też miałaś ograniczone możliwości, ale nie przeszkodziło ci to eksowi dorobić poroża. Takżętego..
                    • triss_merigold6 Re: Bardzo ciekawe 10.07.13, 12:03
                      Ależ wolno! Nikt mu nie broni. Tylko dziwne jest przypuszczenie autorki, że pan będzie chciał założyć nową rodzinę, a jednocześnie ze względu na brak czasu nie wystąpi o opiekę nad corką.
    • tosterowa Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:15
      Ciekawe, czy pani, która zasłania się dobrem dziecka i "traumą" z powodu wyprowadzki do innego mieszkania, zmieni się optyka, gdy będzie musiała spłacić męża za to 4 pokojowe mieszkanie? To nie hameryka, żeby mieszkania za friko dostawać w nagrodę za rozwód.

      Pan jak ma dowody, niech koniecznie wnosi o orzeczenie winy żony.

      Mieszkanie 4pokojowe, jeśli sąd zaliczy do majątku wspólnego, sprzedać, kasą sie podzielić, matka niech kupi dla siebie i córki 2 pokoje, ojciec też 2, które w przyszłości podaruje córce.

      Na dziecko niech patrzą, a nie na swoje interesy.
      • tosterowa Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:17
        a sorry, to mniejsze może zaliczyć do majątku wspólnego ;P Reszta j.w.
        • przystanek_tramwajowy Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:21
          Nie, to mniejsze jest również pana. Wystarczy, że udowodni, że kupił je za pieniądze ze spadku, który dostał.
          • tosterowa Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:33
            A niekoniecznie,
            Mieszkanie większe jest pana, ale o drugie mieszkanie pani może powalczyć, bo było spłacone częściowo ze środków wspólnych. Zależy, czy pan ma dobre dokumenty, żeby to wyliczyć i na jaki sąd trafi, bo temu być może nie będzie mu się chciało tego przeliczać i wrzuci tę nieruchomość do majątku wspólnego, przyzna pani (ze względu na dobro dziecka), no ale oczywiście ze spłatą pana.
          • cersei8 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 10:02
            Oydwa mieszkania sa jego - mniejsze kupil dlugo przed slubem i prawie splacil, po slubie do splacenia bylo ok. 15% kredytu, te 7,5% chce dac zonie w gotowce. Wieksze zostalo w calosci sfinansowane ze spadku, ktory otrzymal, ale zakupione juz w trakcie trwania malzenstwa.
            Dowody na zdrade sa bardzo mocne, nie ma potrzeby zeby ktos jeszcze swiadczyl w tej sprawie (moze poza kochankiem), ja mialabym powiedziec ze ona byla przez niego zaniedbywana... Ale wprost jej powiedzialam, ze raczej nikt tak tego nie widzi - pani slynela w gronie znajomych z czestego powtarzania reklamy jednego z bankow - "ze mezczyzna jest jak bank, musi zarabiac" oraz tekstu, ze "facet nawet na trzech etatach ale zarobic musi" - raczej nie swiadczy to ze namawiala go na zmiane pracy na gorzej platna ale mniej wymagajaca.
            Pani zaczela pracowac jak corka miala 4 lata, wczesniej byla w domu, miala tez opiekunke na kilka godzin dziennie, ma tez do pomocy pania do sprzatania.
            Praca pana rzeczywiscie wymaga od niego zostawania do np. 20 powiedzmy 2-3 razy w tygodniu plus 1-2 razy w miesiacu 2-4 dniowe wyjazdy, nie jest jakos tragicznie jesli wspolmalzonek jest w domu, ale opieki sad w takiej sytuacji raczej nie przyzna gdy jest matka majaca wiecej czasu.
    • sarah_black38 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:24
      cersei8 napisał(a):

      > Na fali poprzedniego watku o tej nazwie, chcialam zapytac Was o zdanie w kwesti
      > i naszych znajomych,

      A znajomi wiedza, że przeprowadzasz zakrojonę na szeroką skalę konsultacje w sprawie ich intymnego pożycia? Nie chciałabym żebyś była moją koleżanką lub znajomą. Podałaś tyle szczegółów z ich życia, że bardzo łatwo mogą się zidentyfikować w sieci.

      Kiedyś baby z wioski plotkowały w opłotkach, teraz międlisz ozorem w wirtualnym świecie, mając złudne wyobrażenie o anonimowości.

      > Jak myslicie kto ma racje, dodam ze oboje chetnie widzieliby mnie i meza w char
      > akterze swiadkow....

      A to przekroczyło już wszelkie granice!
      • sarah_black38 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 09:26
        Zakrojone - oczywiście!
    • aragorna71 konsekwencje zostawienia mieszkania bylej zonie 10.07.13, 10:48

      Niektóre z was pisza, żeby facet zostawil mieszkanie zonie do czasu, kiedy będzie opiekowala się corka. To szlachetne, ale ta szlachetność może go kosztowac. Mój maz zostawil zostawil mieszkanie swojej bylej i 2 letniej corce. Po pol roku okazało się, ze była nie placi za to mieszkanie. Przez prawie 12 lat placil czynsz ok. 400 PLN miesięcznie (kawalerka). Mieszkanie było formalnie jego, odziedziczyl po babci wiec placil. Trudno pozbyć się kobiety z malym dzieckiem a później z dziecmi (urodzilo się 2 z innym panem a potem 3 tez z innym). Odzyskal mieszkanie dopiero rok temu jak corka z nim zamieszkala.
      Udało się odzyskac bo była poznala jakiegoś nowego kandydata i przeprowadzila się do niego.
      Gdyby się uparla pewnie bez zapewnienia jej mieszkania by się nie udało.
    • volta2 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 11:39
      sprawa jest dość prosta, tylko trzeba chcieć
      kwestia mieszkań - oba należą do pana, ale że pochodziły ze spadków to państwo nie musieli nic kupować po ślubie i się na to może jeszcze zadłużać - zatem muszą mieć spore oszczędności(skoro pan tak solidnie zarabiał)
      te idą sprawiedliwie do podziału, mieszkania wracają do właściciela(ewentualnie jedno spłaca drugie, by nie komplikować życia sobie i dziecku)

      kwestia alimentów na dziecko jeszcze prostsza niż tych mieszkań i oszczędności
      pan tata jak chce dalej solidnie zarabiać, to nie może wziąć opieki stałej, czyli jednak koszt jego pracy i dziecka jest bardzo ze sobą skorelowany
      ponieważ czasowo nie za bardzo stoi - MUSI i każdy sąd to przyklepie - dokładać do alimentów więcej niż 50% kosztów utrzymania dziecka. ile więcej zależy tu od matki z dobrą papugą i sędziego.

      i po sprawie, pani z solidnymi alimentami utrzyma z palcem w nosie mieszkanie 4 pokojowe(to może być raptem 80 metrów) z czynszem na poziomie 700 stów.

      oczywiście kwestia uzyskania alimentów na siebie będzie trudna, raczej nic nie wskóra, chyba że panumężuzapracowanemubardzo udowodni, z kim był jak go nie było w domu.

      osobiście:
      znam taką koleżankę, której mąż ciągle był w delegacjach i bardzo długo w pracy. po jakimś czasie i dwójce dzieci okazało się, że te delegacje były parę ulic dalej. i po rozwodzie, gdy nie trzeba było uciekać z domu żonie i dzieciom pan tata oprócz tysiaka na każde z dzieci ma czas odwozić rano do szkoły i przedszkola, zabierać na łikedny i na wczasy. bo już nie musi ukrywać nowej pani, wszystko jedzie na legalu.
      a koleżanka została z 2 patykami alimentów, mieszkaniem meża przepisanym na dzieci, żeby czasem nic od męża nie dostała w prezencie za rozwód i swoją niewielką pensją.
      daje radę, choć żal za rozpadem rodziny pozostał. no oczywiście winna nie była...
    • karola1008 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:39
      Powiem Wam, że na miejscu tego faceta (głównego bohatera wątku), przy jego zarobkach i dwóch mieszkaniach, w życiu nie zostawiłabym dziecka kobiecie, która najpierw traktowała mnie jak bankomat, potem walnęła po rogach, a na koniec jeszcze rozgłaszała, że zamierza żyć na mój koszt razem z moim następcą. Wystapiłabym o oiekę nad dzieckiem, lepiej, zeby było z opiekunką jeszcze przez jakieś 3 lata, niż żeby wychowywała je taka matka. Mamusia prawdopodobnie się nie zgodzi, ale może sąd jednak tę opiekę ojcu przyzna? ?
      • misterni Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:42
        Dla mnie też to jest nie do pomyślenia, żeby zostawić dziecko z kimś takim. Chyba że było zgoła inaczej, a pan się po protu dobrze kamufluje.
        • wuika Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:45
          Panu może też być tak po prostu wygodnie, bo to nie jest tak, że skoro jedna strona pokazała, na co ją stać, to stawia drugą stronę od razu w pozycji anioła, który wszystko zniesie i wszystkiemu podoła.
          Strasznie żal mi jest faceta, który się starał, a wyszło, jak wyszło. Ale to nie znaczy, że teraz można laskę położyć na 'starej' rodzinie, czyli na córce, bo czasu brak, nie ma jak i w ogóle, a jednocześnie planować nową, bo przecież nowa rodzina to się sama zorganizuje, sama zaopiekuje i w ogóle. To jest nie fair w stosunku do dziecka.
          • karola1008 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:56
            Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy: faceta zapewne stać na dobrego adwokata. Tym bardziej, moim zdaniem, powinien zrobić wszytsko, by dziecka nie wychowywała taka osoba, której nie można zaufać nawet co do sposobu wydatkowania almentów.
            • sen.bon Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 12:58
              Czy muszę dodawać, że prawdopodobieństwo sukcesu jest poniżej 1%? Nie licząc faktu, że taka babka może posunąć się do oskarżeń o pedofilię, a wtedy facet będzie miał, delikatnie mówiąc, przechlapane?
              • karola1008 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:05
                NAprawdę? A skad wiesz? Pytam serio.
                • sen.bon Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:19
                  To bardzo popularne oskarżenie okołorozwodowe.
                  problemywmalzenstwie.blox.pl/2010/07/Nowy-tred-rozowdowy-nie-polecam.html
                  wolnemedia.net/prawo/niewinny-jak-pedofil/
                  polki.pl/zdrowie_i_psychologia_psychologia_artykul,10012701.html?print=1
                  • karola1008 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:28
                    Oczywiście, tak, jest to popularne. Ale sędziowie też nie żyją na innej planecie, wiedzą o tym i naprawdę nie wystarczy, że matka powie o ojcu "To pedofil". Zajmowałam się kiedyś prawem rodzinnym (udzielałam porad w centrum interwencji kryzysowej i w ngo) i to nie jest tak, że sąd daje wiarę każdemu oskarżeniu. Pracowałam przy wielu sprawach o opiekę nad dziećmi, wieć mniej wiecej wiem jak to wygląda.
                    • sen.bon Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:41
                      Oczywiście, że tak. Ale co taki facet przejdzie do czasu wydania wyroku to tylko on wie. Niepewność, areszt(podejrzani o pedofilię nie mają tam fajnie), ostracyzm, utrata pracy, stres.
                      • misterni Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:54
                        Areszt na podstawie nie popartych niczym oskarżeń wojującej żonki? Nie fantazjuj. wink
                        • sen.bon Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 14:01
                          W latach 90tych w ramach rekwizycji wojsko zabrało samochód biznesmenowi. W Bulandzie wszystko jest możliwe.
      • nenia1 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:20
        karola1008 napisała:

        > Powiem Wam, że na miejscu tego faceta (głównego bohatera wątku), przy jego zaro
        > bkach i dwóch mieszkaniach, w życiu nie zostawiłabym dziecka kobiecie, która na
        > jpierw traktowała mnie jak bankomat, potem walnęła po rogach, a na koniec jeszc
        > ze rozgłaszała, że zamierza żyć na mój koszt razem z moim następcą.

        Tak, dokładnie, pan tylko na tym traci, bo będzie musiał podzielić się mieszkaniem, podzielić się kasą, a z dzieckiem kontakt będzie mu się rozluźniał, bo niestety nie da się mieć takiej samej więzi z dzieckiem jak ten z rodziców, który jest z nim na co dzień.

        Pan powinien spróbować wystąpić o opiekę nad dzieckiem, tym bardziej, że dziewczynka jest duża i nie wymaga całodobowej opieki jak niemowlę.

        Wtedy mieszkania oba pana, jedno wynajmuje i ma dodatkowy dochód, występuje o alimenty od byłej żony, była żona niech sobie znajdzie dodatkową pracę, skoro mało zarabia a pan wtedy stać spokojnie na wynajęcie opiekunki, sprzątaczki, kucharki i kogo tam jeszcze potrzebuje.


        • karola1008 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 13:32
          nenia1 napisała:
          > Pan powinien spróbować wystąpić o opiekę nad dzieckiem, tym bardziej, że dziewc
          > zynka jest duża i nie wymaga całodobowej opieki jak niemowlę.
          Oooooo, właśnie.
    • woman_in_love co nie zrobi będzie źle, więc nie ma znaczenia jak 10.07.13, 16:16
      postąpi. W ostateczności w 4-pokojowym mieszkaniu zalęgnie się wkrótce nowy pan i pojawi nowy przychówek, a sama córka zostanie nie dość że okradziona z ojcowizny to jeszcze zostanie na lodzie. I ja nie wiem, czy ta bajka o Kopciuszku skończy się potem dobrze. Nie takie rzeczy się zdarzały. A część forumek przeszła przecież i taką drogę, że rodzeństwo ich okradło z nienależnych im pieniędzy, bo matka/ojciec kochali tylko młodszą siostrę/brata.

      Najlepiej jak przepisze mieszkanie na dziecko i to jest jedyne rozsądne rozwiązanie. Pytanie tylko które. Najrozsądniej też to mniejsze. Dla dobra dziecka. Rozwód bez orzekania o winie czy z winą - to powinna być decyzja podjęta z prawnikiem. Cokolwiek nie powie dziś żona, to jeśli prawo na to będzie pozwalało, to w przyszłości i tak dopuści się każdej podłości - łącznie z taką, że wyrwie ostatnią kromkę nowym dzieciom, byle tylko jej dziecko mogło pojechać na bardzo ważny obóz tenisowy. I przecież na forum jest to dość popularna postawa, w tym innym wątku. Więc bardzo prawdopodobna.
    • memphis90 Re: Kto ma racje 2? 10.07.13, 17:35
      Ja bym przepisała to większe mieszkanie na córkę. Dla matki połowa z tych 15% i samochód.
    • soczek_bez_gazu Re: Kto ma racje 2? 11.07.13, 03:15
      Podoba mi się rozumowanie ematek w tym wątku - przeprowadzka do mieszkania parę ulic dalej niechybnie doprowadzi do traumatycznej traumy, natomiast wyprowadzka od mamy (która, z tego co tu wynika, zajmowała się dzieckiem na co dzień) do taty (którego widywała wieczorami, a czasem wcale, i nie zanosi zeby się to zmieniło) to jak najbardziej usprawiedliwiony ruch w tej sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka