jezeli spedzacie z dziecmi kilka dni u kogos w domu jak rozwiazujecie kwestie zywieniowe
jedziecie z goscincem (jakim?)
z worem zakupow?
dorzucacie sie do zbiorowego zywienia
kupujecie to co lubicie i trzymacie w gospodarskiej lodowce?
dajecie sie laskawie obslugiwac?
jadacie na miescie? same gotujecie posilek, zeby gospodynie odciazyc
przy krotszych wizytach nie robie ceregieli - jade z butla alkoholu i ciastem i daje sie goscic
ale dluzej takie dodatkowe geby moga byc uciazliwe
a ja bym nie chciala byc
wiec jak to robia ematki, zeby wyszlo akuratnie i bezproblemowo