Dodaj do ulubionych

Smutno mi...

27.07.13, 23:17
Dostałam wiadomość, że mój wujek nie żyje. Wprawdzie można się było tego spodziewać, był w szpitalu, wyłoniły się komplikacje, miał prawie 90 lat. Ale siedzę i płaczę, bo bez niego już nic nie będzie takie jak kiedyś. Wydawał się wieczny. Pamiętam, jak uczył mnie matematyki, jak wygłupiał się na imieninach ciotki, jak opowiadał nam o Powstaniu Warszawskim, którego był uczestnikiem. Poszedł do szpitala w piątek bodajże, dziś już nie żyje. Jak kruche jest nasze życie...będzie mi go bardzo brakować....
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Smutno mi... 27.07.13, 23:24
      Tobie współczuję, bardzo. Wujkowi nie, wujek chyba był godnym zazdrości człowiekiem - być 90-letnim wujkiem, po którym płaczą nie tylko własne dzieci, ale dalsza rodzina, siostrzeńcy, to naprawdę jest chyba największy życiowy sukces. Serio.
    • azurana Re: Smutno mi... 27.07.13, 23:36
      Sama uroniłam łezkę za wujkiem, tak ładnie w kilku zdaniach opisałaś swoje uczucia. Współczuję bardzo.
      • bei Re: Smutno mi... 27.07.13, 23:50

        • sokzburakow Re: Smutno mi... 28.07.13, 00:16
          Tak, był dobrym człowiekiem. Mnóstwo w życu przeszedł - jako nastolatek był świadkiem śmierci ojca i braci, potem powstanie, obóz jeniecki... ale mimo to pozostał pogodnym człowiekiem. Podziwiałam go za jego solidność, odpowiedzialność, wiedzę, wrażliwość...coś się kończy, pewien rozdział zamyka... obawiam się też o moją ciocię, tyle lat byli małżeństwem, jak ona sobie da z radę.
    • rhysmeyers22 Re: Smutno mi... 28.07.13, 02:24
      wspolczuje,ja stracilam dziadka rok temu i jedna z babci i tez nic nie bedzie juz takie samo.ale staram sie myslec pozytywnie mimo wszystko.
      przywoluje wspomnienia dobrych chwil i czasem sie smieje sama do siebie,i mysle ze kiedys sie jeszcze spotkamy ,nie tutaj to gdzie indziej ale na pewno .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka