Dodaj do ulubionych

No to komu nie wynajmuje się mieszkania...

30.08.13, 10:03
w Polsce? A komu się wynajmuje?

Jaki lokator to "bezpieczny" lokator?

Też stoję przed dylematem wynajać mieszkanie czy sprzedać (w Polsce). Niestety rynek jest słaby i nie sprzedamy za tyle ile byśmy chcięli. Czyli wynajać. Komu najlepiej? Studentom? Z umowa od września do lipca?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:05
      My wynajęliśmy cudzoziemskiej rodzinie. facet jest w Polsce na kontrakcie, umowa podpisana z jego firmą (firma opłaca). Przez jakiś czas wynajmowaliśmy studentom, ale sąsiedzi się skarżyli na hałasy.
      • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:10
        Też jakieś rozwiazanie. Niestety w moim rodzinnym mieście nie ma zbyt wielu obcokrajowców.

        Jeśli chodzi o imprezy studenckie i przeszkadzanie sąsiadom, w umowie bym zastrzegła, że są zobowiązani do zachowania ciszy, organizaowanie "domówek" wyłącznie za zgodą sąsiadów. Niestosowanie się do zasad wspołzycia społecznego jest podstawą do zerwania umowy czy coś w tym stylu. Z sąsiadami mam świetny kontakt (mieszkałąm tam 25 lat i wszystkich znam), wiec każdy wyskok młodziezy zostanie mi na pewno zgłoszony.
        • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:16
          Studentów też można odpowiednio dobrać aby ryzyko imprezowego towarzystwa było jak najmniejsze np. studentom ciężkich kierunków dziennych (medycyna, dużo kierunków z AGH), studentom katolickich uczelni np. KUL-u i raczej nie studentom pierwszego roku.
          Można też wybrać studentki wizualnie brzydkie, one najczęściej są kujonkami i nie imprezują.
    • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:05
      Acha, czy mogę wymagać zaświadczenia o zarobkach rodziców tych studentów?
      • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:07
        W Polsce nie ma takiego zwyczaju, ale możesz wziąć kaucję, najczęściej jest ona w wysokości jednego czynszu.
      • kk345 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:32
        Nie możesz, zresztą nic ta wiedza nie daje- umowę podpisujesz ze studentem, nie z jego mamą. A nawet, jesli z mamą, to jej dochody niczego nie zmieniają.
        • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:41
          Ale mogą być podkładką w ewentualnej batalii sądowej? Nie, umowę podpisałabym i z rodzicami i ze studentem. Matka ma płacić a student sie zachowywać. Po co miałabym podpisywac umowę z gołodupcem?
          • kk345 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:11
            > Ale mogą być podkładką w ewentualnej batalii sądowej?
            Nie
          • aneta-skarpeta Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:14
            jak moj mąż wynajmował z kolegami mieszkanie, to każde z nich juz pracowało i mogło wyskubac po 600zł na czynsz- najwyzej cos rodzice dorzucili

            fakt, mieszkanie duze, ale w niziutkim standarcie, nastawione na studentów
          • kawka74 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 31.08.13, 15:50
            umowę podpisałabym i
            > z rodzicami i ze studentem. Matka ma płacić a student sie zachowywać.

            hehehe
            Student to zwykle osoba pełnoletnia, zdolna do czynności prawnych, więc skąd Ci się ta matka wzięła? Będzie mieszkał, płacił (a skąd weźmie pieniądze, to nie Twoja sprawa), jeśli mu wynajmiesz, i tyle.
            BTW moja szwagierka wynajmuje mieszkanie kolejnej grupie studentów (pracujących) - trwa to już ponad pięć lat i nie było żadnych problemów, ani z płaceniem, ani z zachowaniem.
          • coca-cola100 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 31.08.13, 17:21
            Wow,tutaj mamy temat na nowy wątek.Od kogo nie należy wynajmować mieszkania.
            Ty masz takie wymagania,że szok.Umowa z matką wynajmującego,może jeszcze z babcią i ciocią?
            Zaświadczenia o zarobkach najlepiej jeszcze zeznania podatkowe z kilku ostatnich lat.
            Sąsiedzi będą ci donosić co i jak,koszmar.
            Mam nadzieję,że wiesz iż do wynajętego mieszkania nie wolno ci wchodzić bez zgody wynajmującego a nawet jeśli go poprosisz o taką,ma prawo ci odmówić.
            .Nie wiem gdzie ty chcesz to mieszkanie wynająć bo jak to jest jedyne w okolicy do wynajęcia to może się uda,ale jak w dużym mieście to konkurencja ogromna i jak potencjalny najemca usłyszy co ty wydziwiasz to jeśli będzie mądry ucieknie i bardzo dobrze zrobi.
    • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:06
      Najlepiej studentom, w większych miastach są też firmy, które wynajmują mieszkania dla swoich pracowników i one biorą na siebie wszelką odpowiedzialność. U nas na bloku wynajmowali właśnie tacy pracownicy, firma (pewna firma międzynarodowa) im płaciła.
      • lauren6 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:16
        Jeśli studentom, to takim którzy sami się utrzymują, a nie żyją za mamusine kieszonkowe i mają dużo wolnego czasu na imprezowanie. Ewentualnie wynajmować po pokoju pracującym dorosłym.
    • blond_suflerka Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:08
      Przy obecnych przepisach kiedy nie można wyrzucić chorego, bezrobotnego, matki z dzieckiem to tak naprawdę duże ryzyko. Najlepiej jednak wynajmować znajomym, znajomym znajomych, no jakoś próbować zwiększyć szansę na brak kłopotów.
      • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:17
        Podpisujemy umowę na rok, zbliża się termin, daję wypowiedzenie bo chcę sprzedać. I co? Lokator może się nie wyprowadzić tak po prostu?
        • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:38
          Jak się boisz to wynajmij studentom, nawet jak ich z dnia na dzień wywalisz na zbity pysk nie będą Ci w mediach płakać, że jesteś potworem bez serca bo dzieci są małe itp.
          Nie słyszałam jeszcze o sprawie gdzie nie chcącym się wyprowadzić był wynajmujący student czy studenci.
          Słyszałam tylko w kontekście matek lub rodzin z dziećmi, niestety.
        • blond_suflerka Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:39
          Tak, jeśli będzie miał status osoby chronionej a taką osobą może się stać będąc chorym ,bezrobotnym albo właśnie nie mając gdzie wynieść się z dzieckiem. Wtedy Twoje mieszkanie staje się w sumie mieszkaniem tego lokatora. Prawnie to nie możesz tam wejść i zmienić zamków na przykład bo będziesz oskrażona. Jedyna opcja to wezwania do wyprowadzki, potem sprawa do sądu o eksmisje i załatwienie lokalu. Na lokal od gminy dla eksmitowanych czeka się kilka lat. Możesz też wynająć sama, tutaj chyba przepisy się zmieniły i jeśli dobrze kojarzę taki lokal wystarczy zapewnić na 30 dni ale nie wiem czy na pewno.
          W każdym razie działając zgodnie z prawem, właściciel mieszkania ma niewiele narzędzi do poradzenia sobie z taką sytuacją.
          • annajustyna Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:41
            Mozna tez sprobowac sprzedac mieszkanie z lokatorem, jako lokata kapitalu...
            • kk345 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:13
              > Mozna tez sprobowac sprzedac mieszkanie z lokatorem, jako lokata kapitalu...
              Na pewno będzie tłum chętnych do kupna big_grin
              • annajustyna Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 18:09
                A to juz insza bajka tongue_out.
          • noname2002 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:43
            Można wynająć na miesiąc inne mieszkanie i tam eksmitować "chronionego" lokatora.
            • blond_suflerka Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:51
              No właśnie o tym napisałam ale do tego trzeba mieć eksmisję czyli najpierw wezwania, potem sprawa w sądzie, czas, itd.
            • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:07
              Ale kto Ci wynajmie mieszkanie na miesiąc zwłaszcza dla kłopotliwego lokatora? Chyba samobójca.
              • pederastwa Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 12:06
                Motel, hostel, itp.
          • aneta-skarpeta Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:16
            powiem szczerze, że ja bym w takiej sytuacji skorzystała z nielegalnych srodku lub na granicy prawa

            a niech mnie pozywa
            • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 13:29
              A potem będą Cię w gazetach opisywać, w TV INTERWENCJA i innych takich
    • d.d.00 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:11
      Tak jak czytam wątki o wynajmie mieszkań to zaczynam wątpić, czy kupienie mieszkania na kredyt (z wkładem własnym) i wynajmowanie go, by kredyt się spłacał to wcale nie takie proste bo opłaty za wynajem mogą być nieregularne albo może ich nie być wcale. Eh.
      • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:13
        Moim zdaniem najbezpieczniej mimo wszystko wynajmować studentom lub jak jest możliwość firmom, które na własny koszt wynajmują swoim pracownikom.
    • kadfael Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:13
      Ja nigdy mieszkania do wynajęcia nie miałam. Na szczęście wink Mam przyjaciół - jedni wynajmowali domek, drudzy mieszkanie. I w jednym i w drugim przypadku były straszne kłopoty, ludzie przestawali w pewnym momencie płacić, w drugim przypadku w dodatku nabili kilkutysięczny rachunek telefoniczny, co skutkowało wielomiesięczną walką z Tepsą (bo przyjaciele założyli limit na dzwonienie, ale operator tego nie "zauważył") - na szczęście wygraną. Przyjaciółka od mieszkania nie mogła wyprowadzić z niego niepłacącej rodziny, w końcu jak się udało została z zadłużonym lokalem. Ona - w końcu przestała wynajmować i mieszkanie sprzedała. Znajomi od domku mają teraz z podpisaną długoletnią umową kogoś z polecenia (notabene samotną matkę) i jest wszystko OK.
      Patrząc na te doświadczenia - ja osobiście nie wynajęłabym mieszkania nikomu. Gdybym miała takie dodatkowe - wolałabym je sprzedać.
      • aneta-skarpeta Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:20
        telefon teraz to i tak coraz rzadziej jest na stanie ( stacjonalrny)
        telewizje sobie ludzie sami zamawiają

        a czy nie jest rozwiazaniem przepisaniem umowy pradowej na lokatora? czy to jakos chroni?
    • nenia1 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:17
      Ja wynajmowałam kilka lat znajomemu, właściciel kantorów, więc rozliczaliśmy się w euro smile

      Jedyny problem jaki pozostawił to puste butelki po drogich alkoholach, reszta była ok.
      • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:21
        Nie miałaś zaznaczone w kontrakcie, że mieszkanie musi być profesjonalnie wysprzątane, wszelkie rzeczy osobiste usunięte? Jak zdaje klucze to chyba w obecności właściciela? "U nas w UK" agent sprawdza nawet czy szuflada pralki jest czysta i piekarnik umyty smile Zapala wszystkie światła i potrąca z kaucji nawet za spalone żarówki!
        • kk345 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:31
          > "U nas w UK" agent sprawdza nawet czy szuflada pralki jest czyst
          > a i piekarnik umyty smile

          Nie opłaca się korzystać z agencji w przypadku najmu, bo pośrednik bierze równowartość miesięcznej opłaty najmu- koszt niewspółmierny do wykonanej pracy, lepiej samemu wydawać/odbierać mieszkanie. Wszystko sprawdza się z protokołem zdawczo-odbiorczym w ręku, więc nie ma dyskusji. Na koszty sprzątania, naprawienia szkód jest kaucja, oddawana po zdaniu mieszkania i wpłynięciu ostatnich rachunków (woda, prąd, gaz). Właśnie wyprowadzają mi się lokatorzy,którzy nie widzieli potrzeby sprzątania mieszkania- po krótkiej rozmowie i wyłuszczeniu, ile będzie ich kosztować godzina mojej pracy przy sprzątaniu, potrącana z ich kaucji, okazało się, ze potrafią rewelacyjnie sprzątać- mieszkanie lśnismile
        • nenia1 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:32
          Nie, to był dobry znajomy, do tego kawaler smile

          Raczej nie liczyłam, że profesjonalnie wysprząta, profesjonalnie to drinki robił, gdyby nie siedział w kantorze, to by zrobił karierę jako barman.

          To był wynajem na luzie, palcem po górze szafek nie jeździłam, jak się w końcu ustatkował i przeprowadził do żony.

          Płacił w terminie, pił w ciszy i w spokoju, nic nie zniszczył, więc jakoś te butelki mi nie dobiły.
    • saszanasza Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:30
      nie ma bezpiecznego lokatora, tak jsk nie ma bezpiecznego seksubig_grin
    • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:31
      Ok, no to tak:

      Nie wynajmuje się
      - samotnym matkom
      - ogólnie rodzinom z dziećmi
      - niepełnosprawnym

      Wynajmuje się:
      - studentom (po pokoju)
      - firmom

      Co trzeba zrobić PRZED WYNAJMEM?

      - odłączyć telefon
      - jeśli wynajmuje się umeblowane mieszkanie, wynieść cenniejsze meble

      Jakich dokumentów potwierdzających wypłacalność najemcy można żądać?

      Czy można poprosić o:
      - wyciąg z banku,
      - zaswiadczenie o zarobkach,
      - referencje od poprzednich wynajmujących lub pracodawcy

      Czy można podpisać umowę na okres próbny np 3 miesiące?
      • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:36
        Można, ale w Polsce nie ma takiego zwyczaju, więc możesz się liczyć z odmową lub co najmniej zdziwieniem.
        Umowę podpisujesz z miesięcznym okresem wypowiedzenia, więc po co Ci czasowa umowa na 3 miesiące?
      • kk345 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:37
        > Jakich dokumentów potwierdzających wypłacalność najemcy można żądać?

        Wszelkie takie papiery możesz o kant d... roztrzasnąć, wypłacalność nie ma najmniejszego związku z tym, czy będą ci płacić.

        > - referencje od poprzednich wynajmujących lub pracodawcy
        w Polsce nie istnieje taki zwyczaj w przypadku najmu- referencje przedstawiają nianie nowej rodzinie, wynajmujący nigdy. Poza tym referencje nie mają żadnej mocy, nic nie zmieniają, gdyby najemca nie płacił.
        Odżałuj parę złotych i poproś polskiego prawnika o przygotowanie porządnej umowy najmu, by cię zabezpieczała, szczególnie, ze nie ma cię na miejscu.
        No i koniecznie zgłoś najem w US, żeby najemca nie mógł cię szantażować niezapłaconymi podatkami.
        • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:44
          > Odżałuj parę złotych i poproś polskiego prawnika o przygotowanie porządnej umow
          > y najmu, by cię zabezpieczała, szczególnie, ze nie ma cię na miejscu.
          > No i koniecznie zgłoś najem w US, żeby najemca nie mógł cię szantażować niezapł
          > aconymi podatkami.

          A to to na pewno! Poza tym, mam wtyki u sąsiadów i gwarancję, że doniosą gdyby było coś nie teges tongue_out Rozumiem, że jak parze studenckiej zdarzy sie ciąża, powinnam natychmiast wysłać im wypowiedzenie? Kurcze, to już może gejom albo lesbijkom wynajać? tongue_out
          • saszanasza Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:51
            Zawrzyj umowę o najem okazjonalny.
            Integralną częścią tej umowy jest przedstawienie przez najemcę oświadczenia w którym po zakończeniu umowy wyprowadzi się pod wskazany adres (dzięki temu w razie kłopotów nie będziesz musiała starać się o lokal zastępczy dla najemcy), oraz podpisanie u notariusza Oświadczenia o poddaniu się egzekucji i wyprowadzce pod wskazany adres (w razie kłopotów j.w. i dodatkowo w drodze uproszczonej możesz wyegzekwować od najemcy zwrotu za np. nieopłacony czynsz czy rachunki).
      • joxanna Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:50
        Wynajmij mieszkanie bez prądu/gazu/telefonu/kablówki. Tzn dostęp tak, ale wynajmujący sam sobie to wszystko załatwi (robi się to łatwo i szybko) i nie zostawi Cie z niezapłaconymi rachunkami.

        My tak robiliśmy przez parę lat, kiedy wynajmowaliśmy i wszyscy byli zadowoloeni. Żadnych problemów ze sprawdzaniem liczników, rozliczaniem nadpłat, projekcji itp.
      • d.o.s.i.a Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 14:47
        Wynajmuje w Polsce mieszkanie. Do tej pory, odpukac nie mam problemu.
        Wynajelam parze mlodych ludzi.
        Przedstawilam im umowe na 3 strony - nie mieli zastrzezen.
        Poprosilam o kopie umowy z pracy - dali bez problemu.
        Stwierdzialam, ze chyba mam do czynienia z normalnymi ludzmi i podjelam ryzyko.

        Na Twoim miejscu zrobilabym tak samo - jak beda krecic nosem to juz wiesz, ze musisz uwazac. Jak sa normalni ludzie to nie beda mieli problemu, zeby umowe podpisac i przedstawic papier.
        • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 15:02
          Mieszkań (przynajmniej w Krakowie) do wynajmu tyle co nasrał i wynajmujący mogą wybierać i przebierać w ofertach, coraz więcej mieszkań wszędzie się buduje, są całe bloki gdzie mieszkania typowo pod wynajem.
      • kosc_ksiezyca Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 14:48
        Umowa najmu okazjonalnego.

        Protokół zdawczo-odbiorczy. Dokładny opis tego, co jest w mieszkaniu i w jakim jest stanie.

        Potwierdzony w gazowni/prądowni/spółdzielni etc. stan liczników. Że płacą od momentu wprowadzenia się.

        Kaucja. Min. 1 wysokość czynszu, w zależności od tego, w jakim "standardzie" jest mieszkanie.

        Ja bym się jeszcze zapytała, co z tego, co zostawiacie im w mieszkaniu, będzie naprawdę potrzebne, a co może zawadzać, albo mają swoje. Wtedy też wynieść.

        Miesięczny okres wypowiedzenia jest jak najbardziej ok.

        Referencje, zaświadczenia o zarobkach - w UK norma, u nas nieweryfikowalna fanaberia. Dadzą Ci numer do pana Zbyszka albo koleżanki z liceum, która przez telefon wszystko potwierdzi big_grin Na ujawnienie zarobków mogą się po prostu nie zgodzić.

        Dokładnie ujęte w umowie - kiedy i jak uiszczany jest czynsz, kiedy opłaty etc.

        Powodzenia smile
        • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 20:22
          To może referencje z zakładu pracy? Że jest zatrudniony na czas nieokreślony, zarabia tyle, jest rzetelnym pracownikiem itp?
          • kosc_ksiezyca Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 22:53
            Łel, jeżeli wynajmujesz mieszkanie w super lokalizacji za okazyjną cenę, to może i tak. W innym razie popukają się w głowę i pójdą gdzie indziej.
          • kk345 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 22:56
            > To może referencje z zakładu pracy? Że jest zatrudniony na czas nieokreślony, z
            > arabia tyle, jest rzetelnym pracownikiem itp?

            Napisze po raz kolejny: takie referencje nic nie znaczą, juz pomijam, ze zaswiadczenie zaświadczeniem, a po miesiacu gosc może już być bezrobotny- ale co ci da takie potwierdzenie? Jak nie bedzie płacił, to pojdziesz do pracodawcy na skargę, czy z pracodawcy nalezność sciągniesz? Na jakiej podstawie? takie prawo ma w tym kraju tylko US i komornik...
      • zansibar Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 31.08.13, 20:05
        Najem okazjonalny to najbezpieczniejsza forma.
        Jeśli chcesz się bawić w coroczne odbiory mieszkania (non stop rotacja), nie boisz się imprezowych młodych i zniszczeń, wynajmij studentom, ale może nie będzie tak źle.
        Wbrew pozorom rodzina to nieźle rokujący najemcy (w Polsce teraz wielu ludzi nie wykazuje zdolności kredytowej na kupno albo są na przykład na czasowym kontrakcie w danym mieście i dlatego nie chcą inwestować w zakup, w razie potrzeby eksmisji - ww najem daje tę możliwość) - tacy ludzie po prostu mieszkają co najmniej kilka lat i chcą traktować mieszkanie jak swoje. No ale na kogo trafisz nie wie nikt, w żadnym wypadku.

        Protokół zdawczo-odbiorczy to podstawa, spisany stan wszelkich liczników. Z umową najmu (+ aneks z licznikami) najemca może podpisać umowę na dostawę prądu/gazu/telefon i inne, a Ty masz w tych kwestiach spokój.
    • suazi1 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 10:37
      Najlepsi lokatorzy to para pracujacych studentów. Tacy na ogół nie imprezują, bo są za bardzo zajęci sobą wink albo pracą. Najgorsi to niesparowani studenci/dopiero co po studiach i wszyscy ci, którzy mają dziecko/dzieci (ze względu na brak mozliwości wyeksmitowania z dnia na dzień w razie "w"). Jeżeli kogoś to uraża, to sorry, ale takie są moje obserwacje po 10 latach wynajmu mieszkania. Różni ludzie u nas mieszkali, ale na tych, których wymieniłam, nacięliśmy się najbardziej.
    • amandaas Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 11:06
      Już kiedyś był podobny temat- raczej ciężko jest znaleźć aż taką pierdołę która studiując, przyjeżdża wynająć mieszkanie z mamusią. Choć miałam taki przypadek, nawet dwa na przestrzeni 5 lat i od razu dziękowałam takim typom- proszę Cię, dla mnie to lekko przerażające, że dorosły człowiek angażuje mamcie do takich spraw, balabym się co wymyśli kolejnego.

      Najlepiej sprawdzają się studiujące i pracujące dziewczyny i to mające dom rodzinny w odległości do 100-150km od miasta w którym wynajmujesz mieszkanie. Najlepiej jeszcze w miare młode. Wtedy na weekendy w których nie będą miały zjazdów, pojadą odwiedzić rodzicow. Takie w każdym razie miałam doświadczenia, największe zniszczenia w ciągu 5 lat to pęknięta stolnica smile
      • kotka.zielonooka Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 13:10
        Długie będzie - uprzedzam:
        Mam mieszkanie po babci we Wrocławiu (stałe miejsce naszego zamieszkania W-wa) - sprzedawać się nie opłacało bo dosyć stare (lata 50- te) i przy ulicy z linia tramwajową więc nie jakies ciche (choć tez nie przy głównej arterii miasta i dwa pokoje wychodzące na duże zielone podwórko juz cichutkie) -i mimo tego , że ogólnie ładne, rozkładowe i w bardzo dobrym punkcie - to na sprzedaży kokosów by sie nie zrobiło .
        A z kolei wynajmuje się dobrze bo bardzo blisko i na Dworzec główny i do Uniwerku 15 minut i jak ktoś wynajmuje to już tak nie przezywa tej ulicy za oknem bo to przecież nie na wieki wieków amen.

        No i najpierw wynajmującym była dalsza rodzina w postaci mojej cioteczno-stryjecznej (?) siostry z narzeczonym. Zaznaczam , że widziałam ją wcześniej 3 x w zyciu we wczesnym dzieciństwie i od ok 20 lat na oczy nie widziałam i nie utrzymywałyśmy kontaktów (na ulicy bym osoby nie poznała) Ale przyjechali do Wrocławia za pracą i matka owej stryjenki czy tam wujenki z płaczem przybiegła ze młodzi nie maja gdzie mieszkac i olaboga katastrofa. Śmierdziało mi to na kilometr ale sobie pomyślałam, że faktycznie wynajem drogi a mi na zarobieniu dodatkowej kasy jakoś straszliwie nie zależało , no i faktycznie daleka ale rodzina - chciałam nie ponosic kosztów utrzymania i chciałam , żeby ktos o mieszkanie dbał.

        Kuzynostwo z drugą połówką przyjechali - zadowoleni , wysciskali oraz obiecali , że dbać o mieszkanko po babuni będą i fajno .
        Mieli mieszkać przez rok i płacic czynsz (ok 500 pln za prawie 60 m2) plus dodatkowo 200-250,00 pln (traktowałam to jako sumę jaka uzbieram na remont/ odświeżenie mieszkania po ich wyprowadzce). Płacili przez pierwsze 3 miesiace (w tym terminowo tylko pierwszy miesiąc potem były ok 2 tygodniowe poślizgi) , potem okazało się , że oni to słabo zarabiaja i maja problem z tymi 200 pln (argument : czynsz drogi bo mieszkania ogólnie za duże a im by wystarczyło mniejsze za to tańsze ! - no sorry nie obetnę jednego pokoju zeby mieszkanie miało nagle 45 m2 a nie 59 m2 i czynsz wynosił 350 pln a ni 500 pln).

        Ok, machnęłam ręką - niech płaca tylko ten cholerny czynsz za to cholernie "duże" mieszkanie. Ogólnie było dużo zgrzytów - bo to głośna impreza i sasiadka skarzyła się, ze przeginają, a to nie chcieli płacic za internet (bo i tak w mieszkaniu był i tak za niego płacę nawet jakby mieszkanie stało puste - więc czemu od nich chcę kasę i nieistotne ze to oni używają, że rodzina jestesmy bla bla bla)
        Po kolejnych 6 mies. bam! monit ze spółdzielni ze czynsz nie płacony (6 x 500 = 3 tysiace) - nawet gady jedne sie nie przyznały że tego czynszu nie płaca (płacili tylko za prąd zeby nie odcieli). Nie wiem ile oni zarabiali ale pracowali oboje , poza tym to nie ja ich błagałam zeby ode mnie wynajeli mieszkanie tylko było na odwrót.
        Wściekła do nieprzytomności - kopnęłam się do Wrocławia - zapłaciłam cholerny dług w spółdzielni a następnego dnia wywaliłam towarzystwo na zbity pysk z mieszkania (mieli pół dnia żeby się wynieść - nie na bruk bo ta matka dziewczyny mieszka we Wrocławiu i tylko nie bardzo miejsce tam miała żeby ich gościc - ale to już mnie nie obchodziło - mogli spać na podłodze albo w wannie).
        Oczywiscie w mieszkaniu syf, i tak jak rozumiem , że ktoś jest syfiarzem i bałaganiarzem ale co innego jak leża ciuchy na ziemi czy brudne gary w zlewie - mieszkaniu to nie szkodzi a co innego jak ściana zachlapana winem i kawa i nikt nie pofatygował się od miesiąca żeby wytrzec i już wsiąkło na amen a na parkiet właziło się w uwalanych buciorach i szpilkach i też już podłoga zniszczona masakrycznie. I wiem że podłogi i sciany się zuzywaja - to naturalne ale jednak należy szanować nawet nie swoje mieszkanie i może nie tańczyć hołubców w szpilach na drewnianej podłodze chlapiąc po ścianach kolorowym alkoholem. No. smile

        A koniec był taki , że pól rodziny się na mnie obraziło śmiertelnie , nie wiem może ja nie dość ze miałam płacić czynsz za nich to jeszcze dopłacać za to że u mnie mieszkają - tylko się o ja durna nie domyśliłam? I zamiast dziękować i całować po rekach ze "opiekują" sie mieszkaniem - to zołza jedna - niebożątka wyrzuciłam z lokum!
        Druga strona rodziny stanęła na szczęście za mną murem i powiedziała , że bardzo dobrze zrobiłam i niech teraz szukają do wynajecia mieszkania w centrum miasta za 500 pln (o ile się orientuję to nawet kawalerki na obrzeżach w tej cenie nie znajdą).


        A mieszkanie wynajmuje obecnie dwóm fajnym studentkom - za cenę ciut poniżej normalnych stawek - ale raz ze płacone co do dnia , dwa dziewczyny sa super i nie chce zeby zaczeły szukac czegoś innego smile
        I co można ? można smile - dbają jak o swoje , sąsiedzi nie skarżą się itp.. Jak chciały mieszkanie troche pomalować ( bo czysciej i troche bardziej indywidualnie - bo było pomalowane na "nudny biały") to się jak cywilizowani ludzie dogadałyśmy na jaki mniej więcej kolor (mi chodziło głownie o to by nie na czarno i nie na czerwono smile) - obniżyłam im w tym miesiącu wynajem o pół i żyjemy jak ludzie.
        Jedyne czego się boję , że skończą studia i będa chciały np. kupic własne mieszkanie i gdzie ja takie wynajmujace znajdę?smile
    • 18lipcowa3 Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 14:05

      >
      > Jaki lokator to "bezpieczny" lokator?

      samotny, kawaler, bezdzietny, dużo pracujący
      • kropkacom Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 14:31
        He he... big_grin A jak zacznie mniej pracować? Duchom wynajmujcie. Tylko wypłacalnym tongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 15:05
        Albo studenci.
        I (choć to politycznie niepoprawne) pod "cichą działalność", Panie używają skutecznej antykoncepcji i na stałe mieszkają gdzie indziej, na ogół nie mają też problemów z płynnością finansową, a dobrze też (swoją drogą) mieć znajomości na "mieście", nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą nawet najuczciwszemu człowiekowi.
        Większość działa wyłącznie "za dnia" więc problemów z ciszą nocną też nie ma.
    • vilez Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 14:26
      Niepotrzebne bicie piany. Każda kobieta w wieku "produkcyjnym" może zaciążyć- studentka, niestudentka, panna, mężatka, singielka itd. wprowadzała się bezdzietna, za pół roku dziecko na stanie. Także facet może nagle "mieć dziecko". Nie musiał w chwili wynajmu powiadamiać o swoim ojcostwie, zaś dziecko mógł sprowadzić później.
      Jak już ktoś napisał, są dwie legalne możliwości wyreklamowania się z problemu dzieciowego najemców. 1. Najem okazjonalny, gdzie lokator podaje adres wybycia. 2. "Przelokowanie" go do wynajętego lokalu zastępczego (hotel, motel, mieszkanie).

      Nie ma więc bardziej i mniej wygodnych bezpiecznych najemców, są bardziej lub mniej głupi wynajmujący.
      • gonabe Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 15:11
        Najbezpieczniej jednak wynająć i podpisać umowę z firmą która dla pracownika szuka mieszkania. Jeśli nawet firma nie zapłaci to się wyrzuca "firmę" i nie ma problemu z eksmisją. NAJLEPIEJ jest do umowy załączyć notarialną zgodę na eksmisję lokatora ( koszt poświadczenia podpisu czyli jakieś 150 pln) wtedy nawet jeśli lokator chory etc. to musi się wynieść i już, to działa super.
        • oteczka Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 15:31
          Właśnie tak przez lata wynajmowałam pokoje przez firmę ,dla pracowników jakiegoś zakładu ,tylko że miałam jeszcze w umowie pranie pościeli ale płacili dobrze zawsze na czas i w razie co firma zabierała lokatora jak szumiał a wcześniej miałam uczniów dla których zabrakło miejsca w internacie ,kolejówka też dobrze płacili, 2 razy w miesiącu przychodził wychowawca sprawdzać czy wszystko ok,a wszystkie wynajmy wolno stojącego domku z tyłu posesji kończyły się zazwyczaj źle a to uciekli bez płacenia ,a inni zrobili taką imprezę że jacyś goście w nocy zaczęli mi szaleć pod domem a były to czasy z przed telefonów komórkowych a budka gdzieś jedna daleko ,ja w domu z niemowlakiem ,mąż w nocy w pracy i jeden lokator domowy był,on skakał oknem i leciał na komisariat biegiem ale ok się skończyło dostali łomot ,poszli na dołek i szybko się wyprowadzili ,co najdziwniejsze nawet zapłacili .
    • mgla_jedwabna Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 20:45
      Jeśli mieszkasz za granicą, to lepiej sprzedaj. W sytuacji jakichkolwiek kłopotów z wynajmowanym mieszkaniem raczej trudno ci będzie podjechać i sprawdzić, co się dzieje.

      Ja obserwuję teraz takie przeboje u mojego zagranicznego współpracownika, którego landlady mieszka w Zakopanem (my w Warszawie). Wszelkie akcje, do których potrzebny jest właściciel mieszkania, typu większa awaria, to koszmar organizacyjny.
      • podkocem Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 30.08.13, 23:00
        Mój Ojciec jest na miejscu i ma wszelkie pełnomocnictwa (dałam mu upoważnienia notarialne 5 lat temu jeszcze przed wyjazdem). Chciałam sprzedać, ale w tej chwili jest naprawde kiepska sytuacja na rynku i to po prostu się nie opłaca.
        • thaures Podkocem 31.08.13, 15:37
          ja też za parę miesięcy będę wynajmować mieszkanie, ładujemy w nie mnóstwo czasu i pieniędzy (gruntowny remont) i jak zaczęłam sobie czytać co mnie może spotkać, to zaczynam się zastanawiać czy posiadanie takiego mieszkania to plus czy tylko problem.. Jestem lekko-na razie- przerażona.
        • mgla_jedwabna Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 31.08.13, 17:32
          "U nas" jest tak, że pani właścicielka zostawiła pełnomocnictwo na kogoś z rodziny, a ten ktoś olewa temat równo (bo to nie jego mieszkanie i zyski z wynajmu) i łatwiej załatwić cokolwiek bezpośrednio z właścicielką, nawet na odległość... Ale i tak trudno. Więc jeśli jesteś pewna, że tata o wszystko zadba, to super, jeśli nie - zastanów się, co ci się bardziej opłaci.
    • abdullah_abdullah Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 31.08.13, 17:21
      a jak znajdowaliscie te firmy co to dla swoich pracownikow mieszkania wynajmuja ?
    • mgla_jedwabna Re: No to komu nie wynajmuje się mieszkania... 31.08.13, 17:35
      Po namyśle stwierdzam, że najlepiej pracującym dorosłym. Nie będą szaleć jak studenci, jest też duża szansa, że pomieszkają dłużej, a nie od października do czerwca, a potem szukaj nowych najemców...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka