Dodaj do ulubionych

Jestem wkurzona

13.09.13, 10:01
Trafiamy na róznych ludzi jak to w życiu, jedni odpowiadają nam bardziej inni mniej, dotyczy to wszytkich tych sfer gdzie kontakt z innymi ludzmi jest poniekąd narzucony, nie mamy wyboru musimy wpolpracowac np w pracy czy szkole. Moje dziecko w tym roku szkolnym po kilku latach zmieniło placówkę, o ile dla mojego dziecka nauczyciele wykazywali życzliwosc, został polubiany i ciągneły go w góre- nie mogę kobiecie nic zarzucić to ja jako matka zostałam od samego początku znielubiana. Ok przyjelam , rozumiem mnie tez nie wszyscy odpowiadają owa pani tajze nie bardzo, mialysmy wiec kontakt chłodny i formalny. Juz na etapie wydawania opinii o dziecku rowniez na moja prosbe, pani o ile rozpisywala sie na jego temat pozytywnie, wrzucała nie do konca na miejscu teksty na moj temat mimo że nie była o to proszona.Generalnie było tak że oceniała mnie jako matkę i osobę przez pryzmat nielubienia. Nie zawracalam sobie tym specjalnie głowy bo tak jest w zyciu, sama nie moge powiedziec z reka na sercu ze sie tak nigdy nie zachowywalam wobec kogos kogo nie dażę sympatią, nawet nie do konca swiadomie moglam oceniac przez pryzmat znielubienia.
Natomiast ostatnio uznałam że do cholery cos tu jest jednak grubo nie tak bo owa pani nauczycielka ktorą to skontaktowałam z obecną ( była taka potrzeba ze wzgledu na samo dziecko) ewidentnie nastawiła kobiete do mnie negatywnie.Jak dotąd prawie 2 tyg wrzesnia mineło bardzo dobrze i w porozumieniu po rozmowie pan widzę diametralną roznice w jej zachowaniu wobec mnie. Czy tak byc powinno? Czy nie uwazacie ze sa jednak jakies granice? Szlag mnie trafił bo przez subiektywne odczucia ( tak subiektywne bo formalnie nie moze miec mi nic do zarzucenia) jakas baba bruzdzi mi w kontaktach z nową szkołą. Czy te nauczycielki mają rowno pod sufitem. Jeszcze bym zrozumiala, gdyby pani byla moim kuratorem spolecznym, pracownkime MOPSU bylabym nieudolna + dziecko z problemami wtedy patrzy sie na kontekst rodzinny i sie wymienia informacje. Ale ja jestem normalną dobrze ogarnięta matką i uwazam że akurat prywatne animozje jakies infantylne lubie badz nie lubie nie powinny miec tu nic do rzeczy.Czy spotkalyscie sie z czyms podobnym?Nie ukrywam ze szlag mnie trafił.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:05
      A konkretnie o co Wam poszło? Jakiś konflikt? I co wpisała w tych papierach? A może jesteś atrakcyjna lub przynajmniej chodzisz "odstrzelona", a Pani z tych zaniedbanych?
    • nihiru Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:06
      Biorąc pod uwagę, że nawet Twój post jest niezbyt zrozumiały, uznałabym że "nie ma dymu bez ognia"
      • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:07
        Jest niezrozumiały? Byc moze poniewaz piszę dzis ze względu na brak czasu bardzo szybko.
        • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:10
          I nie nie było żadnych awantur jedynie atmosfera na spotkaniach drętwa, chłodna i zdystansowana. Zarzuty wobec mnie że nie lapie pani na korytarzu i nie pytam o dziecko jak ją mijam, uznala ze jej nie lubię sama mnie nie zaczepiała. Chodzi tu tylko i wylacznie o infantylne lubie - nie lubie a wiec zachowanie na poziomie gimbusa a nie kobiety ktora jest nauczycielem.
    • jagabaga92 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:09
      Czego oczekujesz od wypowiadających się w tym wątku? Współczucia, wzięcia noży i pójścia z Tobą na panią, czy jeszcze czegoś innego?
      • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:12
        Nie chce potwierdzenia ze to jest nienormalne bo wiem że jest, pytanie mam tylko takie czy sie z tym spotykacie, czy to jest czeste?
        I prosze aby dosc liczna grupa pan nauczycielek na forum powstrzymala się od tworzenia zawodowego frontu obrony.
        • jagabaga92 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:16
          pytanie mam tylk
          > o takie czy sie z tym spotykacie, czy to jest czeste?

          Konkretnie w szkole mojego dziecka oraz w szkołach, do których ja chodziłam nie spotkałam się. W życiu codziennym niestety tak.
          • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:18
            No tak nastawianie jednych na drugich jest w życiu normą masz rację ok ale to nie jest kontakt prywatny lecz formalny.
            • jagabaga92 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:34
              Są cechy ludzkie, których sie nie lubi i nie rozdziela sie wtedy na kontakty prywatne i formalne. Po prostu posiadaczy tych cech nie lubi sie i już.
              • aqua48 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:40
                To kontakt formalnym i szczerze mówiąc miałabym w nosie czy nauczycielka mego dziecka mnie lubi, czy nie znosi, o ile to by się nie przekładało na traktowanie samego dziecka. Wychowawczyni nie musi być moja przyjaciółką, a pani od chemii nie musi radośnie się uśmiechać na mój widok. Ja ograniczałam kontakt z nauczycielami dzieci do minimum. Zwłaszcza w gimnazjum i liceum. Zebranie rodziców i więcej mnie nie widzieli.
                • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:44
                  Zgadza się ale juz sytuacja ze owa pani nauczycielka ktora owszem nie musi być twoją przyjaciółką nastawia negatywnie do ciebie ludzi w innych instytucjach powodowałoby że byłabys mocno wkurzona, bo to jest grube przegięcie.
                  • aqua48 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:54
                    leokadiaxx napisała:

                    > Zgadza się ale juz sytuacja ze owa pani nauczycielka ktora owszem nie musi być
                    > twoją przyjaciółką nastawia negatywnie do ciebie ludzi w innych instytucjach po
                    > wodowałoby że byłabys mocno wkurzona, bo to jest grube przegięcie.

                    Nie, nie byłabym. skoro ludzie są tak głupi, że dają się nastawić negatywnie, zamiast wyrobić sobie własną opinię, to ich problem, a ja nie chcę mieć z nimi więcej do czynienia niż muszę. Na prawdę nie muszę wszędzie mieć przyjaciół i nie wszędzie muszą mnie witać z otwartymi ramionami i ciepłym uśmiechem.. Uznaję zasadę w instytucji - załatw sprawę i żegnaj. A na kawę umawiam się z koleżanką. I nie cierpię z tego powodu.
                    • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:58
                      Zgadza się ja tez nie muszę mieć wszędzie przyjaciół,tym bardziej w instytucjach takich jak szkoła,nie w tym rzecz,
                      jednak samo zachowanie nauczyciela oceniam bardzo zle i ono mnie wkurzyło.
                  • coca-cola100 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 19:09
                    Jakie masz dowody,ze to ta nauczycielka nastawila ja przeciwko tobie? Piszesz,ze w czasie dwóch tygodni zmienił się stosunek nowej pani do ciebie, to ile razy z nią juz rozmawialas? Moze ty jesteś upierdliwa mamusia i ma cie dość.Moim zdaniem sprawa ma drugie dno o którym tutaj nie piszesz.
                    • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 19:25
                      No wlasnie cała sprawa jest taka prosta a negatywna ocena zachowania tej pani przeze mnie tak oczywista ze az trudno uwierzyc ze moze nie miec drugiego dna,prawda ?
                      Tak wiem ze pisza w tym wątku nauczycielki ale przyzwoicie by było zdobyc sie na odrobine obiektywizmu, wiem że to trudne ale warto sprobowac bo coraz czesciej kompromitujecie sie jako srodowisko.
              • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 10:42
                Owszem i to jest naturalne, sama nie lubię i pewnie bywa ze oceniam kogos przez pryzmat negatywnych emocji, natomiast juz nastawianie jednych na drugich w kontaktach formalnych jest czyms zupełnie innym uwazam.
                • mamameg Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 11:31
                  Tak, miałam podobną sytuację, nie potrafiłyśmy kompletnie znaleźć wspólnego języka z nauczycielką w pierwszych klasach syna. Nauczycielka niezbyt dobrze traktowała chłopców, nie radziła sobie z nimi, ja wtedy miałam młodsze dziecko, które bardzo źle sypiało i miałam dość ciągłego wzywania do szkoły i różnych dziwnych wymagań(np. w I klasie pani wymyśliła, że dzieci żeby ćwiczyć pisanie będą przepisywać stronę czytanki- moje dziecko pisało w takim tempie, że pewnie by nie miało czasu na nic innego, na szczęście protest rodziców zadziałał). Odkąd zmieniła się nauczycielka jest święty spokój, z chłopcami jakoś można sobie poradzić w szkole bez rodziców, pedagoga i psychologa a syn od czwartej klasy chętnie chodzi do szkoły.
                  • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 12:25
                    A wiec nie miałas podobnej sytaucji, poniewaz to o czym piszesz jest jeszcze czyms innym, tu byl konkretny problem wychowawczy czy tam dydaktyczny wiec bylas wzywana,mogly cie polubic badz nie ale bylo sie do czego doczepic formalnie, natomiast u nas jedynym problemem bylo samo nielubienie mnie jako osoby - suchy zdystansowany kontakt, z dzieckiem 0 problemow, ze mną formalnie zadnych, bez przepychanek czy awantur.
    • kamunyak Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 13:03
      Wiedziałaś że nauczycielka cię nie lubi, że zawsze wypowiadała sie na twój temat negatywnie, nawet jesli nie było takiej potrzeby.
      To po jakiego grzyba skontaktowałaś obie panie? jakos nie wyobrażam sobie formalnie takiej potrzeby, moje dzieci też szkoły zmieniały i nigdy nic takiego miejsca nie miało.
      Jesli nowa pani chciała zasięgnąc jezyka tylko dla swoich potrzeb to trzeba było powiedzieć, że nie jest to mozliwe, i tyle. Bez tłumaczenia.
      A jesli "stara' nauczycielka umarłaby, wyemigrowała, no, w ogóle słuch by o niej zaginął, to co? twój syn przerwałby naukę?
      Postapiłaś nieroztropnie.
      Nie pozostaje nic innego, jak przekonac nową nauczycielkę, że stara nie miała racji. Przekonać swoim zachowaniem, no bo co innego mozesz zrobic?
    • ma_dre Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 18:04
      na jakiej podstawie wnioskujesz ze pani cie nie lubi i nastawia innych przeciwko tobie? Jakies cytaty z tych ocen dziecka..? Bo ja tu widze zaczatki paranoi... u ciebie.
    • solaris31 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 18:11
      czy nauczyciel jest od lubienia rodziców?

      zawsze sądziłam, że jest od uczenia dzieci. i dopóki pani robi to, co do niej nalezy, no to jest ok. nauczyciel nie ma obowiązku kochania rodziców i rzucania się im na szyję w wolnej chwili. myślę sobie, że dystans jest tu jak najbardziej wskazany.

      i też do końca nie rozumiem, co Ci tak naprawdę chodzi, bo jakoś mętnie się czyta Twój post, a czytałam 3 razy wink
      • leokadiaxx Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 18:20
        Chodzi o to że owszem nie ma obowiązku lubieć i rzucać sie innym na szyję, sama jak pisałam mam i sympatie i antypatie rowniez na gruncie zawodowym ,to ludzkie i naturalne, natomiast nastawianie jednych na drugich w zwiazku ze swoimi subiektywnymi odczuciami tym bardziej w kontaktach formalnych jest zachowaniem ponizej krytyki uwazam i tyle.
        • gonabe Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 19:18
          Nie kumam trochę jakie nastawienie ? Nie rozumiem też co ta "eks" nauczycielka mogła powiedzieć nowej że ta tak samo jest po tej rozmowie? Może jednak nie jesteś bez winy ? Bo nie sądze by "eks" powiedziała nowej " ja jej nie lubię bo ma np. blond włosy więc ty też jej nie lub okay"
          • kamunyak Re: Jestem wkurzona 14.09.13, 00:48
            > Bo nie sądze by "eks" powiedziała nowej " ja jej nie lubię bo ma
            > np. blond włosy więc ty też jej nie lub okay"

            włosy nie ale mogła powiedzieć, że np. mama jest roszczeniowa, czepialska itp.
            I wystarczy żeby nowa pani nabrała dystansu i nieufności.
            To akurat mogę zrozumieć.
            Kiedys rozmawiałam z nauczycielką licealną (obiegowo zwaną panią profesor) mojego syna.
            Pani była właściwie juz w wieku emerytalnym, czyli doswiadczona, "stara" nauczycielka.
            Nawet nie chcę powtrzać jak owa pani wyrażała sie o innym rodzicach swoich uczniów. Jestem przekonana, że do innych rodziców to samo mówiła o mnie.
            Była to moje pierwsza i ostatnia rozmowa z ta panią nt postępów syna w nauce jej przedmiotu.
    • kol.3 Re: Jestem wkurzona 13.09.13, 18:29
      Owszem wśród nauczycielek to wcale nierzadkie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka