Dodaj do ulubionych

jestem wkurzona

14.09.13, 07:45

Mąż jest dziwny.
Co robicie w sytuacji:
Mąż jeździ samochodem, ja autobusem.
Musimy zrobić zakupy on za choolere nie wyjdzie z auta, czeka az podskoczę do sklepu (bo popracy zmęczony).Ja tez po pracy oczywiście.
Druga rzecz w piątek domagałam się zakupów, bo przeciez nie tylko ja jem, on też.
Nie pojechaliśmy, unika jak ognia.Zrobiłam w sklepiku małe zakupy ale nic na obiad nie kupilam, bo nie było pod wieczór.
Dzis prosze żebyśmy podjechali na zakupy, on śpi.
Całą noc filmy oglądał.
Ja nie pojade sama, za daleko.Chciałabym do większego sklepu kupić trochę róznych rzeczy, zapasów. Sklepiki małe sa mało wyposażóne. Od lat to trwa. Jak wyciągnełam go raz na tydzień to był sukces. Ale to był taki pośpiech że ja dużo rzeczy nie kupiłam, zapomniałam.
Raz nie pojechalismy nic nie kupiliśmy, pojechałam do rodziców tam zrobiłąm zakupy, zjadłam. Mąż siedział głodny, odpowiadało mu to.
Ale mamy dziecko i ja walczyc nie bede żeby on podjechał samochodem, pomógł zgrzewki mleka, itp.
Ja jestem nie jeżdżąca bo już awno bym pojechała, ale sie strasznie boję i nie jeżdze.
Co myślicie, on nie lubi zakupów ale tak nie może być.
Obserwuj wątek
    • agata0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 07:53
      Dziwny? Wcale nie. Wygodnie się urządził i ja mu się nie dziwię.

      Dziewczyny, same sobie krzywdę robicie, wychodząc za dzieci, a nie dorosłych facetów. Wręczasz listę z zakupami i mówisz: oto lista, oczekuję, że za dwie godziny zostanę zaopatrzona w te produkty. I więcej cię nie obchodzi. Jak chcesz mieć dodatkowo uzasadnienie, mówisz: ja muszę wyprać obicia kanap/wypastować podłogę/cokolwiek. Żeby misio miał poczucie, że ty nie leżysz i pachniesz, bo jak taki dzieciak to pewnie na tych zakupach by mu żal d... ściskał, że się przepracowuje.

      > Ja nie pojade sama, za daleko.

      A to już mi się w głowie nie mieści. Ubezwłasnowolnienie. Oboje jesteście dziećmi.
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 07:58
        agata0 napisała:

        > Dziwny? Wcale nie. Wygodnie się urządził i ja mu się nie dziwię.
        >
        > Dziewczyny, same sobie krzywdę robicie, wychodząc za dzieci, a nie dorosłych fa
        > cetów. Wręczasz listę z zakupami i mówisz: oto lista, oczekuję, że za dwie godz
        > iny zostanę zaopatrzona w te produkty. I więcej cię nie obchodzi. Jak chcesz mi
        > eć dodatkowo uzasadnienie, mówisz: ja muszę wyprać obicia kanap/wypastować podł
        > ogę/cokolwiek. Żeby misio miał poczucie, że ty nie leżysz i pachniesz, bo jak t
        > aki dzieciak to pewnie na tych zakupach by mu żal d... ściskał, że się przeprac
        > owuje.
        >
        > > Ja nie pojade sama, za daleko.
        >
        > A to już mi się w głowie nie mieści. Ubezwłasnowolnienie. Oboje jesteście dzieć
        > mi.

        ale to ja chce zrobić zakupy, ja chce wejśc do sklepu, ja nie chce zeby on chodził sam. Ja lubie robić zakupy i sama chce sobie wybrać co potrzebuję. Zamówiłabym przez internet przecież. Ale zależy mi żeby być w sklepie. I potrzebuję pomocy przy dźwiganiu, załadowaniu do bagażnika.To nie jest chyba dziwne
        • agata0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:06
          No to trza się nauczyć jeździć samochodem smile

          Ja też robię zakupy częściej niż mąż, ale z samochodu do domu, to on zazwyczaj dźwiga.
          • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:09
            agata0 napisała:

            > No to trza się nauczyć jeździć samochodem smile
            >
            > Ja też robię zakupy częściej niż mąż, ale z samochodu do domu, to on zazwyczaj
            > dźwiga.


            to tez nie jest łątwe, bo on samochodem jeździ i wieczorem jak wracamy to wtedy ja go prosze o zakupy, to on jest za kierownicą.
            Dopiero teraz np jak dziś, sobota, mogłabym pojechać ale ja sie naprawdę boję, wolałabym taksówką, ale nei stac już nas na to.
            • najma78 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:21
              oliwianiuton napisała:

              > to tez nie jest łątwe, bo on samochodem jeździ i wieczorem jak wracamy to wtedy
              > ja go prosze o zakupy, to on jest za kierownicą.

              Ustalcie kiedy robicie zakupy i trzymajcie sie tego. Niech to bedzie np sobota rano, wtedy przypomnij mezowi aby zbyt dlugo nie ogladal tv bo rano zakupy.

              > Dopiero teraz np jak dziś, sobota, mogłabym pojechać ale ja sie naprawdę boję,
              > wolałabym taksówką, ale nei stac już nas na to.

              Nie rozumiem tego bania sie uncertain
              My mamy dwa auta i ja robie zakupy bo choc tego nie lubie to z mezem byloby gorzej, stres i sprzeczki, wiem przetestowane. On robi inne rzeczy zeby bylo sprawiedliwie. Oczywiscie nie boje sie prowadzic auta. Nie wiem o co chodzi z dzwiganiem bo w sklepach sa wozki a przelozenie zakupow do bagaznika to chyba nie jest ponad sily osoby ktora chora nie jest.
              • tonik777 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:34
                > Nie rozumiem tego bania sie uncertain
                A co tu do rozumienia? Jedni boją się pająków, inni prowadzić samochód. Pewnie autora mało jeździ, nie ma doświadczenia i stąd ten strach. Trzeba więc poćwiczyć jazdę i jeździć sama. To nawet lepiej niż z ciągle poganiającym mężem.

                > Nie wiem o co chodzi z dzwiganiem bo w sklepach sa wozki a przelozenie zakupow do
                > bagaznika to chyba nie jest ponad sily osoby ktora chora nie jest.
                Pewnie bardziej chodzi o dźwiganie do domu, ale z tym chyba mąż by sobie poradził. Tzn. żona podjeżdżając dzwoni do męża, żeby zszedł wnieść zakupy.
              • morekac Re: jestem wkurzona 15.09.13, 08:25
                Nie rozumiem tego bania sie

                Ale że mąż boi się zrobić zakupy to rozumiesz?
    • ichi51e Re: jestem wkurzona 14.09.13, 07:57
      Wspolczuje. Sciskam wirtualnie i ten typ tak ma. Robcie zakupy w necie.
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 07:59
        ichi51e napisała:

        > Wspolczuje. Sciskam wirtualnie i ten typ tak ma. Robcie zakupy w necie.


        no bez przesay mięso mam kupic przez internet? nie no ja sie na to nie piszę
        • m_incubo Re: jestem wkurzona 14.09.13, 17:20
          A ile tego mięsa kupujesz naraz? Chyba nie całą świnię czy krowę, że "nie możesz dźwigać"? Po mięso skocz do najbliższego sklepu i tyle.
          Co do męża, z życzliwości się nie wypowiem smile
      • krolowa_online Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:01
        czy tylko o zakupy chodzi?\
        bo jesli tak to zostaje net lub taxi, skoro maz jest abstrakcja w tym wypadku, to taxi nie powinna byc
        • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:03
          krolowa_online napisał:

          > czy tylko o zakupy chodzi?\
          > bo jesli tak to zostaje net lub taxi, skoro maz jest abstrakcja w tym wypadku,
          > to taxi nie powinna byc

          o wszystko chodzi, jak sie kłoce to mówi ze jestem złośliwa
          • najma78 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:28
            oliwianiuton napisała:

            > o wszystko chodzi, jak sie kłoce to mówi ze jestem złośliwa

            Przestancie sie klocic a rozmawiajcie i ustalcie plan ty zakupy on sprzatanie w tym czasie. Wez auto w sobote rano i jedz na zakupy, skoro masz prawo jazdy to nie rozumiem twojego sptrachu. Nie rob siebie sierotki ktora koniecznie musi z mezem na zakupy bo inaczej nie kupi tego co potrzebuje. Maz niech ma inne zajecia.
    • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:02
      No powinnaś negocjować big_grin A tak poważnie, dla mnie to kosmos. Ma jakiś problem psychiczny a propos sklepów? Pytałaś się o co chodzi? Wiesz: dwie osoby i rozmowa.
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:05
        kropkacom napisała:

        > No powinnaś negocjować big_grin A tak poważnie, dla mnie to kosmos. Ma jakiś problem
        > psychiczny a propos sklepów? Pytałaś się o co chodzi? Wiesz: dwie osoby i rozm
        > owa.

        mówi ze nie lubi robić zakupów poprostu i jeszcze synowi mówi ze mam ciągnie nas znów do sklepu, nie da nam odpocząc, syn tak samo nie chce chodzić
        • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:07
          ja wiem ze to ze zmęczenia, bo on pracoholik, wciąż w pracy.
          Ale to nie znaczy że po pracy leżenie i nic nie robienie.
          Ja po pracy mam po drodze wszystko do załatwienia, jakbym tak się zachowywała to nie wiem...
          Jest w życiu bardzo bierny.
          • dziewczyna_z_plazy Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:22
            Słabo to widzę, skoro aż tak bierny, że nie interesuje go czy rodzina ma co jeść, że żona dźwiga a syn na to patrzy i bierze przykład. Skąd Wy bierzecie takie modele ?
            Taksóweczką bym się woziła w obie strony po zakupy i płaciła kierowcy sowity napiwek za pomoc we wniesieniu siatek do domu.
            • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:24
              dziewczyna_z_plazy napisał:

              > Słabo to widzę, skoro aż tak bierny, że nie interesuje go czy rodzina ma co jeś
              > ć, że żona dźwiga a syn na to patrzy i bierze przykład. Skąd Wy bierzecie takie
              > modele ?
              > Taksóweczką bym się woziła w obie strony po zakupy i płaciła kierowcy sowity na
              > piwek za pomoc we wniesieniu siatek do domu.



              ja chyba zacznę tak robić i płacić z jego wypłaty.
            • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:26
              A pieniążki na taxi to na drzewie pod domem rosną.
              • agata0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:29
                Pracoholizm to mi się kojarzy tylko z posadami bardzo dobrze opłacanymi.
                • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:33
                  A mi z zawodami gdzie niekoniecznie dużo płacą, ale czas pracy jest długi. No i nieodmiennie mi się kojarzy z kimś kto nie chce wracać do domu.
                  • agata0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:51
                    > nieodmiennie mi się kojarzy z kimś kto nie chce wracać do domu.

                    Czeka w pracy, aż sklepy zamkną, żeby go żona nie ciągnęła? wink
                    • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:53
                      big_grin
              • dziewczyna_z_plazy Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:50
                Autorka to wie, chodzi o to żeby zauważyl to pan mąż.
            • ichi51e Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:34
              Wiesz na poczatku watku tez myslalam ze facet dziecinny i dziwny. Ale obecnie wydaje mi sie ze autorka to taki typ jak moja mama - lubi zakupy lazenie po sklepie ogladanie przebieranie... Im mniej w sklepie tym dluzej ryje. I nie dziwiie sie ze facet po dniu pracy nie ma ochoty na zwiedzanie punktow uslugowo-handlowych. Ona to lubi dla niej to relaksik dla niego meka.
              Taryfa naprawde az tak dtoga nie jest
              • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:40
                No tak, znowu to baka winna.
                • ichi51e Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:48
                  No a kto? Ob jest jej tylko potrzebny do twowarzystwa - jak chcial siedziec w samochodzie podczas zakupow tez bylo zle...
                  • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:53
                    Może zza tej kierownicy się nie ruszył nawet.
        • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:10
          Można nie lubić, ale robić trzeba. Niestety. Zaskakuje mnie ta niechęć do pomocy tobie. Wychodzi na to, ze musisz sobie radzić sama.
        • agata0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:11
          Po co marnować czas trzech osób z domu na zakupach?

          Jeśli to dla ciebie przyjemność, to daruj sobie popędzającego i kwękającego męża i sama to załatw.
          • kropkacom Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:14
            Codziennie go chyba nie ciągnie na te zakupy. Czemu nie chce jej pomóc? Z zakupów chyba on tez korzysta.
            • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:17
              kropkacom napisała:

              > Codziennie go chyba nie ciągnie na te zakupy. Czemu nie chce jej pomóc? Z zakup
              > ów chyba on tez korzysta.
              raz na tydzień go proszę.
              On już wczoraj poweidział jak wrocił z pracy, cyt"chyba nigdzie dzis nie jedziemy"?
              a ja sie zagotowałam, bo miałam w planach zakupy. Odpouściłam, ok
              Ale dzis juz od rana się proszę.
          • krolowa_online Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:17
            tak tak, 3 osoby to stanowczo marnowanie czasu, czy on Cie moze odebrac o okreslonej godzinie?
            2. extramalnie-pokaz mu ze jak nie kupisz to NIE MA, nie obejdzie go to?
            3. a dlaczego boisz sie jezdzic? robilas prawo jazdy?
            • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:19
              krolowa_online napisał:

              > tak tak, 3 osoby to stanowczo marnowanie czasu, czy on Cie moze odebrac o okres
              > lonej godzinie?
              > 2. extramalnie-pokaz mu ze jak nie kupisz to NIE MA, nie obejdzie go to?
              > 3. a dlaczego boisz sie jezdzic? robilas prawo jazdy?


              mam prawo jazdy od kilkunastu lat ale nigduy nie jezdziłam.boję się.
              jak czegos nie kupic to mu to wisi. To lata trwa, nieraz go wyciągne nieraz nie. Nieraz idzie do sklepu ze sprzetem i sie postykamy za godzine np.Ale wtedy sama robię te zakupy, nei wiem na co ma ochotę, boli mnie to że nie bierze udziału w niczym.
              • agata0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:37
                > mam prawo jazdy od kilkunastu lat ale nigduy nie jezdziłam.boję się.

                Sama robisz z siebie kuchtę. Pan domu się wozi do i z pracy, a ty komunikacją i jeszcze pewnie dziecko ogarniasz (albo ogarniałaś, skoro to trwa od lat), zakupy i wszystko inne, bo pan domu 'pracoholik'.

                Jestem przeczulona na takie układy, gdzie kobieta sama się sprowadza do podrzędnej roli i o wszystko musi się prosić.

                Wsiadasz w samochód i jedziesz. Nie ma innej opcji. Kobieto, zmień coś w swoim życiu! (na początek mogą być ćwiczenia, bliziutko i ze swym panem u boku, jak się tak boisz, ale szybko należy przejść do pełnej samodzielności, naprawdę, nie trzeba być Kubicą, żeby do sklepu pojechać).
              • najma78 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:38
                oliwianiuton napisała:

                > mam prawo jazdy od kilkunastu lat ale nigduy nie jezdziłam.boję się.

                Ciezko mi zrouzmiec logike robic prawo jazdy zeby nigdy nie jezdzic z powodu strachu? A jak ty prawko zrobilas i zdalas egzamin i po co skoro nigdy nie mialas zamiaru prlwadzic?

                > jak czegos nie kupic to mu to wisi. To lata trwa, nieraz go wyciągne nieraz nie
                > . Nieraz idzie do sklepu ze sprzetem i sie postykamy za godzine np.Ale wtedy sa
                > ma robię te zakupy, nei wiem na co ma ochotę, boli mnie to że nie bierze udział
                > u w niczym.

                Zrob liste zakupow dla was uwzgledniajac tez indywidualne potrzeby kazdego z was, wsiadz do auta i jedz na zakupy. Po jakiego grzyba potrzebujesz dwie osoby ktore psuja ci przyjemnosc zakupow. Maz i syn niech zostana w domu i np zrobia pranie i posprzataja. Po twoim powrocie z zakupow spedzicie reszte soboty wspolnie sie relaksujac.
                • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:20
                  Jak robilam prawko to sie nie balam ale kilkanascie lat nie mialam samochodu a teraz sie boje
                  • totorotot Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:46
                    Weź samochód, usiądź w nim sama i przejedź kawałek. Dasz radę. Jeśli potrzebujesz przypomnienia, wykup lekcje, ale broń Boże nie pros męża o naukę. Bo męża masz kretyna tak na marginesie.
                    Zacznij jeździć i zabierz mu samochód. Rób zakupy tyłku dla siebie i dla dziecka, w jakim ono jest wieku? Jeśli starsze niż 5 lat, to MUSI Ci pomagać, inaczej nie kupuj nic poza zwykłymi rzeczami do jedzenia. Chce jakiś deserek? Ok, musi grzecznie iść z Tobą, pomoc coś nieść itp.
                    Mąż sam się zaopatruje, zobaczymy, jak długo wytrzyma.
                    • morekac Re: jestem wkurzona 15.09.13, 08:28
                      Poza tym nie jest wykluczone, że jak wyciągniesz łapki po jego samochód, to ze strachu zacznie cię wozić.
                      Ze strachu, że mu zarysujesz.
                  • panidemonka Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:51
                    Jeśli nie zaczniesz jeździć to będziesz się tak bać do końca życia.
              • crises Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:08
                Sama robisz z siebie - jak już Ci napisali - kuchtę. Oraz ofiarę losu.

                Posiadanie prawa jazdy i drugiego samochodu w rodzinie to nie jest jakiś niebywały luksus. Wykup lekcje z instruktorem, kup jakieś cichocienko za 3 tysie i przestań robić za dyżurną sierotę. Oraz zamawiaj, co się da przez internet (woda, mąka, cukier, chemia, makarony) i dokupuj tylko świeżyznę.

                Oczywiście uchylanie się pana od obowiązków domowych nie jest specjalnie w porządku, ale jestem w stanie zrozumieć, że ktoś zakupów nie cierpi - poza tym za każdym razem angażowanie całej rodziny w zakupy jest kompletnie bez sensu.

                My nie mamy tego problemu, każde z nas ma prawo jazdy i własny samochód, zakupy robi to z nas, które akurat ma więcej czasu, czasem robimy je razem, ale raczej przy okazji, "akcji zakupy" ze specjalnym ruszaniem się w tym celu raczej nie uskuteczniamy (chyba że święta, impreza itp.)
    • moofka Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:14

      w sytuacji kiedy ty nie jezdzisz stanowczo domagalabym sie, zeby o ustalonej godzinie stal pod sklepem z otwartym bagaznikiem
      ja zakupy robie sama i bardzo mi to pasuje
      stary sklepow nienawidzi, ale kiedy juz wejde z misjami to jemu sie przypomina, jeszcze tototototo i sobie przypomina ze dawno czegos tam (pracochlonnego oczywiscie) nie robilam i on wlasnie zjadlby-by
      w rezultacie mam wiecej roboty i wyzszy rachunek
      a tak - na luzie lece sama
      on nie rozumie np dlaczego w jednym sklepie wole kupic warzywa a w drugim nabial i jazgocze ze dlugo wink
      robie co chce kupuje co potrzeba, podstawiam pod klatke i dzwonie domofonem
      tyle ze w tym systemi kiedy czegos braknie to do mnie sa uwagi - woda sie skonczyyyyyyla
      a dzie moj cuuuukier
      wyjscie drugie to ptrzelamac sie i sporbowac do najblizszego marketu jednak podjechac smile
      • krolowa_online Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:21
        4 opcja-jesli powyzsze 3 sie nie spawdzaja to wlicz taxi w koszta-poprostu i juz bedzie latwiej, jak daleko sklep?, zalozmy raz w tyg, 4 w miesiacu, nie no moga byc inne wyjscia, nie trzeba w 3 lazic po sklepach
    • arya82 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:23
      Macie bardzo, bardzo dziwny uklad w tym malzenstwie...
      No ale pytasz co robic.
      Mowisz mezowi ze bez dyskusji jedziemy na zakupy bo to koniecznosc a nie fanaberia ( przeciez nie jedziecie kupowalam Ci bucikow I torebek tylko jedzenie dla calej rodziny). Zeby go to tak nie bolalo, to koniecznie ustal jeden, max dwa stale dni w tygodniu( moze sobota skoro taki umeczony) I robcie wtedy zakupy na caly tydzien
    • heca7 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 08:55
      Z wy mówicie , że kobiety niepracujące są ubezwłasnowolnione wink A tu proszę, na własne życzenie pani pracująca.
      Dziwny macie układ w tym małżeństwie.
    • anika772 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 09:00
      I Ty po latach doszłaś do konkluzji że "tak nie może być"..? Wow.
    • ga-ti Re: jestem wkurzona 14.09.13, 09:09
      O 7 rano w sobotę chciałaś chłopa do marketu na zakupy zaciągnąć? Też bym nie pojechała. Ta godzina w sobotę jest dla mnie czasem na wylegiwanie się i nie ważne, czy oglądałam filmy całą noc, czy o 22 już spałam.
      Ja też z samochodem na bakier, ale średnio raz w tygodniu robimy większe zakupy wspólnie, a czasem mąż sam z kartką w ręku, choć szczerze to wolę przy tym być wink
      Zrób listę zakupów na tydzień, umów z mężem dzień i godzinę, ma Cię zawieść i odebrać, a w międzyczasie niech sobie: a) siedzi w aucie na parkingu, b) siedzi w kawiarni i kawkę z ciachem zajada, c) chodzi po 'męskich' działach d) robi cokolwiek innego smile Byleby tylko miał przy sobie telefon i zjawił się gdy od kasy będziesz odchodzić.
      No i nie naciągaj chłopa na dłuuugie zakupy ubraniowo-butowe, co za dużo to niezdrowo. Gdy zobaczy, że wszystko poszło gładko i sprawnie to jest szansa, że się przełamie smile
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:27
        Nie, tylko zapytalam czy pojedzie dzis, nie chcialam tak rano jechac, ale on sie dlugo szykuje wiec 2,3 godz musi miec
        • mruwa9 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 15:15
          gdyby mnie ktos w sobote probowal obudzic o siodmej- zabilabym...
          Sklepy pewnie sa czynne (hipermarkety) do 21-22 lub dluzej, nie czuje powodu, dla ktorego trzeba zaczac sie zbierac na zakupy od siodmej rano...
    • edelstein Re: jestem wkurzona 14.09.13, 09:42

      OJP skad sie takie ofermy biora?
      a jakby cie pan maz zostawil to umarlabys z glodu?miliony kobiet bez aut potrafia zrobic wieksze zakupy,co to za filozofia?
      U Nas w domu zakupy robimy na zmiane i Jak nie mam czasu,ochoty to kupuje tylko to co mi niezbednie potrzebne.Zrobienie zakupow spizywczych nie wymaga u Nas obecnosci obojga,inaczej z zakupami typu sukienka,wtedy chetnie idziemy razem.

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • dziewczyna_z_plazy Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:16
        Dlaczego wyzywasz od oferm ? Może dziewczyna nie może dźwigać i nie chce dłużej tego robić ? Jak to wygląda przed dzieckiem: tata leży, matka siaty nosi ? Czy zarzuciłabyś bycie ofermą komuś kto sam nie sprząta ( nie umie, nie chce mu się ) , tylko za to płaci ? Dlaczego z pomocą w zakupach miałoby być inaczej ?
        • crises Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:31
          Ale ona jest ofermą - zamiast to sobie sensownie sensownie zorganizować (ciężkie rzeczy kupować przez internet, nauczyć się jeździć samochodem (ma prawko, to już 3/4 sukcesu) i albo ustalić z mężem podbieranie fury albo kupić jakieś tanie coś do pomykania po mieści, zamiast popylać jak ta sierota zbiorkomem), robi jakieś Sonderaktion Einkäufe, angażując całą, w dodatku niechętną rodzinę, w kupno kawałka kotleta.
        • edelstein Re: jestem wkurzona 14.09.13, 12:56

          Tez nie möge dzwigac dlatego jezdze po zakupy autem,albo nie kupuje Jak dla pulku wojska.
          Kaze jej ktos te siaty nosic?
          Nic nie stoi na przeszkodzie,by ona tez komus zaplacila za zakupy.Sensu lazenia z mezem so sklepu w celu zakupienia miesa mielonego nie pojmuje.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • dziewczyna_z_plazy Re: jestem wkurzona 14.09.13, 14:01
            Kilka postów wyżej zaproponowałam takdówkę - wilk syty ( choć się nie przemęczył ) i owca cała ( zadowolona z maratonu po sklepie ).
    • afro.ninja Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:29
      Idz na jazdy doszkalajace i tyle.
      Masz wygodnickiego meza, sama sobie takiego wybralas, nie chcesz go zmienic, to siedz i placz.
    • mruwa9 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:30
      zrob prawo jazdy i przesiadz sie do samochodu.
      Wielu facetow nienawidzi zaupow, ja to rozumiem, bo tez nie lubie jezdzic z kims, zwlaszcza z kobietami (kolezankami), bo zatrzymuja sie przy kazdej szmacie, kazda musza pomacac, przymierzyc, przestudiowac godzine przed lustrem, a ja przebieram nogami nerwowo i dostaje cholery, bo chce isc dalej, bo dla mnie takie wyprawy to horrendalna strata czasu.
      Z mezem tez niespecjalnie lubie jezdzic na zakupy. Najlepiej jezdzi mi sie samej.
      Byc moze twoj maz ma podobnie, plus byc moze jakas domieszka fobii spolecznej.
      Druga rzecz- nie pros go o wspolne wyprawy. Daj mu konkretna liste zakupow do zrobienia : kup w drodze do domu 5kg ziemniakow, zgrzewke mleka, zgrzewke wody. Konkretne, ciezkie rzeczy do przewiezienia samochodem. Na pozostale zakupy wybierz sie sama, samochodem.
      Zacznij od prawa jazdy. Jesli masz prawko, tylko sie boisz jezdzic- wykup jazdy z instruktorem, przelam strach, zmobilizuj sie do samodzielnosci komunikacyjnej.O jeden konflikt w domu mniej.
    • pederastwa Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:32
      Trochę nei rozumiem oczekiwania, że konieczie, w sobotni poranek we dwoje musicie jechać na zakupy. Teżbyum siebuntowała przeciw takimu układowi. Rozsądniej jest -jedna osoba jedzie na zakupy, druga w tym czasie gotuje obiad czy sprząta. Albo idzie na spacer z dzieckiem.
      Mam trzy pomysły w tej chwili:
      -kupujesz kilka jazd w autoszkole i przełamujesz swój lęk przed prowadzeniem samochodu (przyda się tak czy inaczej)
      -robicie większe i cięższe zakupy przez net (typu zgrzewki z mlekiem, wodą, maki, kasze, ziemniaki itp), mięso i warzywa możesz kupować sama
      -w sobotni poranek wręczasz mężowi listę zakupów i nie marudzisz jak po powrocie przyniesie niedokładnie to co sobie wymarzyłaś
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:34
        Powiedzialam dzis tak, ja jade na zakupy a ty robisz zakupy na obiad i obiad i zajmujesz sie dzieckiem. On na to nie, to pojedziemy razem. W sklepie wytrzymal poł godz i szantazuje mnie ze jedzie do domu i nas zostawia. Za dlvgo
        • babcia.stefa Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:53
          Mam wrażenie, że oboje jesteście siebie warci - Ty z powodu ogólnego niedorobienia (jak można nie umieć jeździć samochodem?!) i gonienia męża do czegoś, czego on nie znosi, mąż z powodu niepomagania Ci i szczeniackich zachowań.

          Ogólnie macie jakiś problem i to niejeden. Jest takie takie powiedzenie, że jak ludzie się kochają, to gary myją się same...
        • beverly1985 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 14:10
          W sklepie wytrzymal
          > poł godz i szantazuje mnie ze jedzie do domu i nas zostawia. Za dlvgo

          Szantazowac sie nie daj pod żadnym pozorem. Odpowiadaj mu, ze umówiliscie sie przecież razem, ze jedziecie na zakupy, i oczekujesz dotrzymania umowy.

          Ja bym pewnie powiedziala, zeby sobie jechał, ale obiadu nie będzie- i kupiłabym tylko rzeczy niezbędne dla dziecka, po czym wrócila taksówką.
          • panidemonka Re: jestem wkurzona 14.09.13, 14:25
            Mój mąż lubi długie zakupy, ja tego nienawidzę, szczególnie w sklepach wielkopowierzchniowych. Jeśli mam kupować to wcześniej wiem, co mam kupić. Pewnego dnia naprawdę przegiął z łażeniem po sklepie, powiedziałam, że wracam do domu i wróciłam tramwajem-przystanek był bliskowink
            Nigdy nie będę z nim robić zakupów, nigdy. Daję chłopu listę potrzebnych produktów i niech kupuje skoro lubi.
            • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 18:43
              panidemonka napisała:

              > Mój mąż lubi długie zakupy, ja tego nienawidzę, szczególnie w sklepach wielkopo
              > wierzchniowych. Jeśli mam kupować to wcześniej wiem, co mam kupić. Pewnego dnia
              > naprawdę przegiął z łażeniem po sklepie, powiedziałam, że wracam do domu i wró
              > ciłam tramwajem-przystanek był bliskowink
              > Nigdy nie będę z nim robić zakupów, nigdy. Daję chłopu listę potrzebnych produk
              > tów i niech kupuje skoro lubi.
              >
              może zamienimy sie na mężów????? hihihi
    • beverly1985 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 10:50
      Nie rozumiem tych rodzinnych wycieczek do marketu, bo TY lubisz robic zakupy, i potrzebujesz gwaru sklepu. Skoro potrzebujesz to jedź sama- taksówką albo z kolezanką. A jesli celem jest po prostu zrobienie zakupów to albo róbcie je przez internet, albo na zmianę z kartką (aby było sprawiedliwie).
    • mnb0 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:25
      Dlaczego nie robisz zakupow przez internet?
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 18:49
        z tego wynika że jestem nienormalna....bo chce męza zaangażować do zakupów.
        A dlaczego to nawet ja mam jechac sama, a on odpocznie?
        Sam sie nie ruszy w ogóle, prędzej ze mną. On nigdy nie wie co kupić. Zawsze kupował coś innego ni poprosiłam, gdzieś z kimś był albo miał okazję być w sklepie sam, to wtedy zawsze kupił co innego niż napisałam na kartce.
        Ja go wyręczam, ale marzy mi sie żeby poleżeć w sobotę do 10 żeby obiad sam się ugotował.
        Nie potrafię lezeć do 12 i myśleć że nic w lodówce nie mam.
        • rhaenyra Re: jestem wkurzona 14.09.13, 18:56
          to jedz po zakupy w piatek i sobie bedziesz w sobote lezec
          • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:14
            rhaenyra napisała:

            > to jedz po zakupy w piatek i sobie bedziesz w sobote lezec
            >
            najlepiej jak mąz pojedziecie, po co mam czas tracic i ddźwigac. Najlepiej tak powiedzieć, ja pracuje później odbieram dziecko, jade autobusem i jeszcze mam dźwigać.Kiedy mąz kończy pracę wsiada w auto i jedzie do domu na gotowe. Tak najlepiej
            • rhaenyra Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:22
              a to jego wina ze sie boisz jezdzic samochodem ?
        • beverly1985 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:29
          >A dlaczego to nawet ja mam jechac sama, a on odpocznie?

          przeciez pisałaś wyżej, że mogłabys robic zakupy przez internet, ale lubisz gwar sklepu. czyli istnieje rozwiązanie, które zaspokaja potrzeby zywieniowe rodziny nie angażując zadnego dxwigania, nie zmuszające nikogo do wstawania rano i ruszania dupy sprzed telewizora. To tobie to rozwi,azanie (zakupy przez net) sie nie podoba. Dlatego wszyscy ci piszą, zebys jeździła sama.

        • mruwa9 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 23:14
          oliwianiuton napisała:

          > z tego wynika że jestem nienormalna....bo chce męza zaangażować do zakupów.
          > A dlaczego to nawet ja mam jechac sama, a on odpocznie?
          > Sam sie nie ruszy w ogóle, prędzej ze mną. On nigdy nie wie co kupić.

          no..moze dlatego, ze ty to lubisz, a on nienawidzi?
        • mruwa9 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 23:20
          oliwianiuton napisała:

          On nigdy nie wie co kupić. Zawsze ku
          > pował coś innego ni poprosiłam, gdzieś z kimś był albo miał okazję być w sklepi
          > e sam, to wtedy zawsze kupił co innego niż napisałam na kartce.

          czyli co, zamiast ziemniakow kupil piwo? A zamiast mineralnej czekolade? Czy raczej-zamiast mleka 2% kupil 3.2%?

          > Ja go wyręczam, ale marzy mi sie żeby poleżeć w sobotę do 10 żeby obiad sam się
          > ugotował.

          no to polez. Kto ci broni?
          Co ty za obiady gotujesz, ze zajmuje ci to caly dzien? jakiegos makaronu nie macie,do zrobienia na szybko?


          > Nie potrafię lezeć do 12 i myśleć że nic w lodówce nie mam.


          a to juz twoj problem...
    • kaja5 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 13:44
      Tez kiedyś musiałam prosić męża by ze mną jechał na zakupy. Rozwiązaniem było zrobienie prawa jazdy. Biorę auto kiedy chce i jadę sama na zakupy, które robię bez pośpiechu. Mąż w tym czasie zajmuje się dziećmi.
    • misterni A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z pretensjami 14.09.13, 13:50
      o to, że dziś nie wstał na zakupy, założyłaś w sobotę o 7.45 rano. Czyli że próbowałaś chłopa koło siódmej w weekend z łóżka ściągnąć. Wyglądasz mi na mocno upierdliwa osóbkę, pewnie dlatego mąż odmawia współpracy. Ja też bym odmówiła.
      • bei Re: A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z preten 14.09.13, 14:10
        U nas podzial obowiązkow taki, ze zakupy zywnościowe i chemiczne robi A po pracy- robi je w mieście, więc taniej.
        Gdy trzeba by jechac po nie w weekend, to nigdy tak rano smile , przeciez to nawet sklepy zamknięte smile
        • oliwianiuton Re: A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z preten 14.09.13, 18:42
          powtarzam ze zapytałam rano męza czy pojedzie, dlatego tak rano, bo był gotowy na 10. Jakbym zapytała o 10 to by był gotowy o 13. Na obiad mogłabym jechać do restauracji wtedy. Chyba to jest jasne że rano robi się zakupy, wczoraj odmówił, nie miałam nic na obiad. O której mieliśmy jechac kupić rzeczy żeby coś ugotowac? wieczorem? po południu?
          • rhaenyra Re: A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z preten 14.09.13, 19:43
            > powtarzam ze zapytałam rano męza czy pojedzie, dlatego tak rano, bo był gotowy
            > na 10. Jakbym zapytała o 10 to by był gotowy o 13.

            yyy co on robi?
            maluje sie ? wlosy uklada?
            • bergamotka77 Re: A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z preten 14.09.13, 19:53
              tez bym olala meza co sie szykuje 3 h na zwykle zakupy( ile czasu potrzebuje przed impreza?wink - trafilby mnie szlag bo w tym czasie zrobilabym zakupy i wrocila na miejsce - moglby tylko wreczyc karte i pomoc przy rozladunku wink
          • najma78 Re: A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z preten 14.09.13, 19:57
            oliwianiuton napisała:

            > powtarzam ze zapytałam rano męza czy pojedzie, dlatego tak rano, bo był gotowy
            > na 10. Jakbym zapytała o 10 to by był gotowy o 13. Na obiad mogłabym jechać do
            > restauracji wtedy. Chyba to jest jasne że rano robi się zakupy, wczoraj odmówił
            > , nie miałam nic na obiad. O której mieliśmy jechac kupić rzeczy żeby coś ugoto
            > wac? wieczorem? po południu?

            Wiec zacznija jezdzic autem. Gdy maz spi to ty zrob sniadanie dla siebie i dziecka, potem cos tam porob a pozniej tak ok 13 zrob dziecku cos do jedzenia ale tylko dla dziecka a sama wsiadz do auta i pojedz na zakupy i zjedz cos na miescie. Wroc o 17 i nie martw sie o meza i obiad skoro on nic nie chce robic czyli ani zakupow ani obiadu i pewnie ani prania ani sprzatania itd. Zamiast jezdzic autobusem zacznij jedzic waszym autem.
          • beverly1985 Re: A ja mu się trochę nie dziwię. Wątek z preten 14.09.13, 20:44
            10 rano w sobotę to swięty czas na kawę, nie na Lidla tongue_out
    • tin_t Re: jestem wkurzona 14.09.13, 15:31
      jedziesz do sklepu sama (choćby autobusem), robisz zakupy, spędzasz tam tyle czasu, ile Ci się podoba.
      dzwonisz po męża (trzeba go zaangażować), podjeżdża, pakujecie i wracacie do domu.
      co w tym skomplikowanego?
      nie każdy lubi markety.
      • bergamotka77 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 17:10
        tez wydaje mi sie ze jestes nieco upierdliwa - bladym switem zrywasz go na zakupy? Cierpisz na bezsennosc? Pewnie spedzasz tam pol dnia nic dziwnego ze facet woli ten czas spedzic przyjemniej. Ja rzadko robie zakupy z mezem bo sama zalatwiam je szybko i sprawnie, on jest w sklepie powolny, wszystko oglada, zawsze da sie wkrecic w jakie bezsensowne promocje a z dzieckiem jeszcze gorzej bo zle reaguje na sklepy wielkopowierzchniowe i zanim dojdziemy do kas wyje wiec oszczedzam im i sobie tej "przyjemnosci". Ale mam takie znajome co to bez meza nie rusza sie nawet do fryzjera (bo kochanie ty najlepiej dobierzesz mi fryzure)do sklepu po sukienke (bo tylko ty wiesz w czym mi dobrze) czy po podpaski (ocenisz czy wygodne wink Odswiez swoje prawko i postaw na niezaleznosc. Nie wszyscy kochaja wielogodzinne maratony po sklepach.
        • basiastel Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:13
          Wyje, bo jest rozpuszczone jak furmański bicz. Moja żadnych wyjców nie uskuteczniała, a robiłam z nią zakupy zawsze, bo nie miałam z kim zostawić.
          • nickbezznaczenia Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:26
            Dobre! smile

            basiastel napisała:Wyje, bo jest rozpuszczone jak furmański bicz.
            • basiastel Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:37
              Wiesz, to jest taka osobista odpowiedź. Ja tam mama dla dzieci zrozumienie, ale bergamotka nie. Kiedy napisałam, że córcia wyprodukowała nam duży rachunek telefoniczny, bo nieświadoma wysyłała sms-y za 20 zł, to mi odpisała, że mam rozpuszczone dziecko jak furmański bicz i jeszcze sugerowała terapię, że na coś takiego pozwalałam.
              • nickbezznaczenia Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:40
                Nie tłumacz. Wiem o co biega i dlatego skomentowałam. smile
              • nanuk24 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:55
                Bo to jest "bergamotka" - niesprawna inaczej - nalezy sie jej taryfa ulgowa.
    • ida771 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:13
      Zostaw pustą lodówkę, nie gotuj, jedz na mieście, dziecko w szkole/przedszkolu a on niech sobie radzi. Zobaczysz co będzie się działo po tygodniu.
      Druga sprawa- prowadzenie samochodu. Tak jest początkowo stesujące ale trzeba pracowac nad sobą i swoimi lękami a nie "boję się i juś". Sama robisz z siebie obywatelkę ułomną (nie ty jedna, wiele jest takich). Masz lenia w domu i chyba nie chcesz byc w życiu od lenia uzależniona.
      • oliwianiuton Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:15
        ida771 napisała:

        > Zostaw pustą lodówkę, nie gotuj, jedz na mieście, dziecko w szkole/przedszkolu
        > a on niech sobie radzi. Zobaczysz co będzie się działo po tygodniu.
        > Druga sprawa- prowadzenie samochodu. Tak jest początkowo stesujące ale trzeba p
        > racowac nad sobą i swoimi lękami a nie "boję się i juś". Sama robisz z siebie o
        > bywatelkę ułomną (nie ty jedna, wiele jest takich). Masz lenia w domu i chyba n
        > ie chcesz byc w życiu od lenia uzależniona.
        >

        nie kupowałam nic przez tydzień, czasem dłuzej, dawałam rodzicom pieniadze, jadłam u nich.Nic nie robił z tego, jadł suche, i był zadowolony wtedy bardzo.
        • bergamotka77 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:23
          moze za duzo kupujesz a on jest malo asertywny i woli nie jezdzic na zakupy i przyoszczedzic? wink
        • rhaenyra Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:24
          no to w czym problem ?
        • lucadimontezemolo Re: jestem wkurzona 14.09.13, 19:32
          oliwianiuton napisała:
          > nie kupowałam nic przez tydzień, czasem dłuzej, dawałam rodzicom pieniadze, jad
          > łam u nich.Nic nie robił z tego, jadł suche, i był zadowolony wtedy bardzo.

          Czyli sprawa prosta. Mąż nie lubi twojego gotowania, nie smakuje mu (ale pewnie boi się przyznać), i stara się ciebie do tego zniechęcić utrudniając ci zakupy, ale z ciebie uparta sztuka i się nie dajesz. I tak będziecie się wozić.
        • nanuk24 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:13
          wtedy bylo zabrac suche i zakrecic wode w kranietongue_out
    • malgosiek2 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 20:56
      Ja nie widzę w tej sytuacji wyjścia, żeby się przemóc i zacząć jeździć.
      Wykup kilka godzin jazdy z instruktorem.
      O ile masz prawo jazdy, bo co wyczytałam to raczej masz.
      Albo się rozwiedź to będziesz wiedziała, że masz liczyć na siebie.
      Wtedy wbrew pozorom może nie łatwiej będzie żyć, ale spokojniej.
      • naturella Re: jestem wkurzona 14.09.13, 21:06
        Oburzenie autorki, ze MIĘSO MA KUPOWAĆ PRZEZ NET??!! moze sugerować typ nadmiernie przywiązany do obmacywania każdego pomidorka i wybierania ziemniaczkow jednakowej wielkości. Jeśli tak jest, to nie dziwie sie awersji meza do zakupów smile

        I tak, polecam kupowanie w marketach internetowych, ja kupuje nie tylko mięso i wędliny, ale nawet mrozonki, warzywa i owoce. Bardziej od obmacania i oblukania kazdej kiełbaski liczy sie dla mnie od czasu do czasu to, ze możemy z mężem odpocząć.
        • eryk2601 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 21:39
          Pogadaj z mężem i umów się na robienie dużych zakupów raz w tyg.Jak mu nie pasuje to olej zakupy i nie kupuj nawet tego "suchego".
          Ja zakupy robię najczęściej sama,bo mój mąż zawsze kupuje milion zbędnych rzeczy.
    • doral2 Re: jestem wkurzona 14.09.13, 21:30
      oliwianiuton napisała:

      "..Ja nie pojade sama, za daleko..."

      do chin po zakupy musisz jeździć?

      a tak poważnie - wręczasz mu listę zakupów i oczekujesz na ich przywiezienie do sklepu.
      przestań go traktować jak udzielnego księciunia.
    • rosapulchra-0 Re: jestem wkurzona 15.09.13, 08:34
      Myślę, że powinnaś przełamać strach i zacząć jeździć.
      A jeśli spowodujesz stłuczkę i mąż się wścieknie, to przynajmniej będziesz mogła mu z czystym sumieniem odpowiedzieć - no przecież tyle razy prosiłam cię o pomoc!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka