oliwianiuton
14.09.13, 07:45
Mąż jest dziwny.
Co robicie w sytuacji:
Mąż jeździ samochodem, ja autobusem.
Musimy zrobić zakupy on za choolere nie wyjdzie z auta, czeka az podskoczę do sklepu (bo popracy zmęczony).Ja tez po pracy oczywiście.
Druga rzecz w piątek domagałam się zakupów, bo przeciez nie tylko ja jem, on też.
Nie pojechaliśmy, unika jak ognia.Zrobiłam w sklepiku małe zakupy ale nic na obiad nie kupilam, bo nie było pod wieczór.
Dzis prosze żebyśmy podjechali na zakupy, on śpi.
Całą noc filmy oglądał.
Ja nie pojade sama, za daleko.Chciałabym do większego sklepu kupić trochę róznych rzeczy, zapasów. Sklepiki małe sa mało wyposażóne. Od lat to trwa. Jak wyciągnełam go raz na tydzień to był sukces. Ale to był taki pośpiech że ja dużo rzeczy nie kupiłam, zapomniałam.
Raz nie pojechalismy nic nie kupiliśmy, pojechałam do rodziców tam zrobiłąm zakupy, zjadłam. Mąż siedział głodny, odpowiadało mu to.
Ale mamy dziecko i ja walczyc nie bede żeby on podjechał samochodem, pomógł zgrzewki mleka, itp.
Ja jestem nie jeżdżąca bo już awno bym pojechała, ale sie strasznie boję i nie jeżdze.
Co myślicie, on nie lubi zakupów ale tak nie może być.