Dodaj do ulubionych

"Profesor- owanie" ;-)

22.09.13, 20:02
Czy swego czasu w waszych liceach/technikach też mówiono do nauczycieli "panie profesorze", "pani profesor", niezależnie od ich faktycznego tytułu naukowego?
W moim tak.
I pamiętam, że wcale mi to nie przeszkadzało, co więcej dawało uczucie takiej "studenckości", a sami profesorowie zazwyczaj nie napawali się tym tytułowaniem. Zazwyczaj- bo zapamiętałam jeden wyjątek:

- uczeń: "proszę pani.."
- nauczyciel: "ja nie jestem dla ciebie żadna pani"
- uczeń: "pani profesor"

Obserwuj wątek
    • verdana Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:06
      W moim liceum - lata 70-te tak. W liceum, w którym uczyłam (początek XXI w) też. Obecnie - syn tegoroczny maturzysta - do niektórych tak sie mówiło, do innych nie.
      W moim liceum bardzo tego przestrzegano, obecnie chyba znacznie mniej.
      • amoreska Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:16
        Cytatdo niektórych tak sie mówiło, do innyc
        > h nie.

        A jeśli można wiedzieć - od czego to zależało?
    • fomica Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:07
      Tak mówiono, niestety, nie wiadomo dlaczego. A także w dziwacznych formach "psorze, sorze, sorko".
      Zwyczaj ten jest aktualny, bo znajoma nauczycielka gdy opowiada jakieś anegdotki ze szkoły i przytacza coś z wypowiedzi uczniów to zawsze w formie "a wtedy on mówi: dobrze, pani profesor, ale..."
    • ichi51e Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:10
      Ha ha ha moja bratowa byla po renomowanym wwskim liceum gdzie oczywiscie sami "profesorowie". Jak kilka razy na studiach wypalila do roznych magistrow i doktorow "profesorze" to malo jej nie zagryzli z kolei ;p
    • rhaenyra Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:20
      tak
      zazwyczaj sorze, sorko
    • loola_kr Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:25
      z łaciny "professor, professoris" to nauczyciel (z tego co pamietam).
      Profesor to tytuł naukowy ale też zwyczajowy czy grzecznościowy), "honorowy" dla nauczycieli.
      Do osób, które zrobiły habilitację też zwyczajowo mówi się "profesor" (ale może w róznych jest różnie)
      ja nie widze sensu, żeby walczyć z tradycją smile
    • marusia_ogoniok_102 Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 20:26
      Ja nie wiem, moje liceum jakieś dziwne chyba było. W życiu nie słyszałam, żeby do któregokolwiek z naszych nauczycieli ktokolwiek zwrócił się przez "profesorze". Ba! Nawet największym kosom nie przyszło do głowy, żeby mieć o to do nas pretensje.
    • podkocem Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 21:10
      Tak, liceum skończyłam w 2001 - już tak nie mówią????
      • verdana Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 21:14
        To przedwojenny zwyczaj, był wtedy o ile wiem, oficjalny tytuł "profesora gimnazjalnego" . Teraz istnieje oficjalny tytuł "profesora oświaty".
      • bi_scotti Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 21:18
        No zwyczaj byl smile Bardzo silnie zakorzeniony: moja mama (dr hab.) gdy spotkala kiedys tam swoja nauczycielke z przedwojenno-wojennej szkoly sredniej, z pelnym szacunkiem tytulowala ja "pani profesor" wiedzac doskonale, ze owa pani ukonczyla wylacznie studium nauczycielskie. Ale zwyczaj i zapewne jakis poza-zwyczajowy ludzki szacunek pozostal. Mnie sie to zawsze piekne wydawalo ale wylacznie w odniesieniu do tych, ktorzy nie byli moimi nauczycielami tongue_out Moja corke fascynuje europejska/polska szkolno-uniwersytecka tytulomania ale juz troche przywykla, pewnie jak tu wroci to bedzie jej tego brakowac - nie dogodzisz big_grin
    • moonshana Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 21:14
      tak. profesorowałam. i owszem, niektórzy ( zwłaszcza ci niedouczeni) napawali się profesorem. pamiętam nauczycielkę, która za "proszę pani" stawiała minusiki. a trzy minusiki to już była pała. taka to była profesorka.
    • asia_i_p Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 21:21
      Mówiło się. Niektórzy do dzisiaj mówią. Z dialogów:
      Uczeń: Pani profesor . . .
      Ja (praktykantka po drugim roku studiów): Mówiłam, żebyście do mnie nie mówili pani profestor . .
      Uczeń: Dobra, pani przyszła profesor . . .
    • best_bej Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 21:47
      Tak. I byliśmy przywoływani do porządku kiedy mówiliśmy tylko per pani.
    • anorektycznazdzira Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 23:00
      Też tak miałam w liceum, na początku było dziwnie, musiałam przywyknąć. Był to raczej oblig, zwracano uwagę, że "psze pani" to w podstawówce, a tu jest szkoła maturalna. Kiedy poszłam na studia, dostrzegłam komizm sytuacji, bo NIKT w standardowym liceum nie wychyla się tak na prawdę poza stopień magistra. Potem o tym zapomniałam. Tydzień temu byłam na pierwszej wywiadówce w nowej (średniej) szkole mojej córki i dotarło do mnie, że tam ta zasada profesorowania magistrom uczącym w średniaku jak najbardziej obowiązuje!
      • verdana Re: "Profesor- owanie" ;-) 22.09.13, 23:09
        A, to mi przypomniało mojego ucznia. Któregoś dnia uczeń ten wstał na mej lekcji i powiedział, ze nie będzie mówił do nauczycieli "pani profesor", tylko "pani magister", albowiem nauczyciele nie sa profesorami. Powiedziałam mu, ze ma prawo, jednakże nie jestem magistrem, a doktorem i może tak do mnie mówić. . Strasznie się speszył.
        --
    • kocianna Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 08:47
      Ja ten zwyczaj bardzo lubiłam smile Nie wymagałam, żeby mnie tytułowano "profesorem", bo zwyczaj chyba w zaniku i walcząc byłabym śmieszna, ale lubiłam smile Jeszcze 5 lat temu były dzieciaki, co mnie tak nazywały. Do swoich nauczycieli inaczej bym się nie ośmieliła powiedzieć, ale to była szkoła z tradycjami i w ogóle... i 20 bez mała lat temu.

      Do lekarzy się mówi "pani doktor" - i to się pewnie dłuuuuuugo nie zmieni, do pielęgniarek "siostro", w aptekach czasem można usłyszeć "pani magister", dziennikarz jest "panem redaktorem", a prawnik "panem mecenasem". Niezależnie od pełnionych funkcji i posiadanych tytułów. Mnie się to podoba, choć rozumiem, że ludzie sobie życie - i tytulaturę - upraszczają smile
    • lilly_about Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 08:50
      Tak się mówiło i wtedy to była oczywista oczywistość. Ku mojemu zdziwieniu na uniwersytecie obowiązywały wtedy zupełnie inne zasady wink
      • verdana Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 09:00
        Na uniwersytecie do teraz obowiązują inne zasadysmile
        • lilly_about Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 09:09
          Dla mnie wtedy to był mały szok, że po liceum, gdzie do 24-letniej magistrantki mówiłam pani profesor, musiałam przestawić sie na odpowiednie tytułowanie każdego prowadzącego z osobna. Pamiętam, jak na jednych z pierwszych zajęć powiedziałam do babki: czy mogłaby pani... A ona mi przerwała: czy mogłaby pani doktor wink
    • male_a_cieszy Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 09:24
      W liceum "panie profesorze" mówiłam tylko do nauczyciela j.polskiego bo faktycznie był profesorem. Do innych na pani/pan.
      Na studiach koleżanka rozmawiała z pewnym profesorem i uparcie zwracała się do niego per panie doktorze. Jak już tak z 10 minut z nim porozmawiała i w zasadzie rozmowa dobiegła końca, koleżanka nagle zaskoczyła i krzyknęła " o Boże, ale pan jest profesorem" - facet zaczął się tylko śmiać. Ale w drugą stronę - gdy ktoś obdarzył jakiegoś wykładowcę wyższym tytułem niż faktyczny to zaraz był upominany że nie doktor tylko magister albo nie profesor a doktor.
    • dorotakatarzyna Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 09:51
      Za moich czasów lecealnych też należało tytułować wszystkich profesorami. Obecnie moje dzieci są w liceum i technikum - nie mają już takiego obowiązku, mówią normalnie pan/pani.
      Na studiach za to musowo tytuły leciały - same magistry, doktory, profesory... A jaka obraza majestatu była, jak ktoś poiwiedział że pan profesor jest weterynarzem! Nie żadnym weterynarzem, tylko LEKARZEM weterynarii smile
    • chipsi Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 09:59
      Mówiło się. No chyba że ktoś z nauczycieli zachował się tak jak napisałaś to natychmiast został wołany po tytule i wtedy dopiero był wnerw, bo przecież nie powie że nie jest inżynierem, prawda? smile
    • dziennik-niecodziennik Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 10:50
      tak, tak sie mówiło. o dziwo im młodszy nauczyciel tym bardziej mu zalezało.
    • sandrad2 Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 11:37
      Tak było; podstawówka "proszę pani"-czyt.nauczyciel, średnia szkoła "pani profesor, profesorko"-czyt.nauczyciel,
      studia "pani mgr, pani dr, pani prof., itd"-juz tytułem naukowym
      Nie przeszkadzało mi to w żadnym stopniu.
    • serei Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 11:44
      w liceum tak, była moja PANI od polskiego uparcie kazała się nazywać profesorką tylko, że miała magistra. Wkurzało mnie to nie wiedzieć czemu do tego stopnia, że nigdy sie do niej per pani profesor nie zwróciłam. Zwyczaj nie zwyczaj, na pewne nazewnictwo trzeba zapracować tongue_out
    • solaris31 Re: "Profesor- owanie" ;-) 23.09.13, 11:45
      za moich czasów się mówiło wink / lata 90/.

      dzisiaj częśc młodzieży mówi do mnie per pani profesor, część nie - nie przeszkadza mi żadna forma. nie lubię tylko, jak ktoś mówi per pani magister - takie to dla mnie trochę sztuczne jest, chcoiaż magistrem jestem, i to nie jednym wink od tego akurat tytułu wolę zwykłe proszę pani wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka