lans a kasa ;)

08.10.13, 09:24
Wątek naturalnie z tych średnio poważnych, a zainspirowany przedszkolnym.
Pozwolę sobie zacytować wypowiedź, przez którą coś tam mi przyszło do głowy:

bei napisała:

> Dwoch synow chodzilo do prywatnego przedszkola ( gdzie w jednym opłaty były niż
> sze od panstwowego ), nie było lansu, nie bylo mody na określone zabawki.
> W tym czasie dzieci znajomych chodzily do innych przedszkoli w tym i państwowyc
> h i tam, szczegolnie w jednym była rewia mody ubranek i zabawek.

Oczywiście, że reguły nie ma - jak zawsze smile, jednak zastanawiam się, czy aby to nie jest tak, że zamożniejsi (nawet mało, ale jednak ponad przeciętną) częściej mają lans w nosie, natomiast ci "aspirujący" bardziej się starają.

Znałam kiedyś małżeństwo z dzieckiem ubrane w markowe ciuszki od stóp do głów, ona b. odstawiona (z gustem smile ) i zawsze sądziłam, że oni są raczej zamożni. Aż dowiedziałam się, że w 3 os. mieszkają na 32 m2... Przyznam, że byłam zdziwiona. Nie wiem, czy to było działanie zamierzone (tzn. "sprawiać wrażenie", czy przypadek, bo akurat takie ciuchy im się podobały), ale mnie to zastanowiło.

I ja sama... Ciut po studiach żaden bank nie chciał mi dać kredytu na mieszkanie. Wkurzyłam się i wzięłam na samochód (bo ci przytomnie dawali przedsiębiorcom na oświadczenie) - jeżdżę nim do tej pory wink udany zakup, jednak wtedy robiło to ogromne wrażenie, że taka młoda, a ma auto z salonu... Te reakcje mnie wówczas bardzo zaskakiwały.

Szczególne, że teraz mam znacznie lepszą sytuację ogólną, a nadal jeżdżę tym autem smile Niedługo je pewnie będzie trzeba wymienić (jaka szkoda!), ale już chyba nie kupię nówki big_grin
    • kietka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:27
      Jezusie, jak wy znajdujecie czas i siłę, zeby sie takimi pierdołami przejmowac, wogole zauwazac, kto jak przychodzi do przedszkola...zazdroszcze.
    • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:33
      A sądzisz,że gdyby państwo chodzili w tańszych rzeczach(co u licha znaczy markowe?Zawsze rzecz jest jakiejś marki,jakiegoś producenta),to mieszkaliby w pałacu?
      • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:37
        Odnosząc się:
        - czas znajdujemy mając wolny zawód i robiąc sobie wolne na zajmowanie się bzdurkami, które lubimy (np. rozmowy na emamie wink)
        - sądziłam, że ktoś kto się ubiera na tyle przyzwoicie (i nie mówimy tu o guście, ale właśnie o markach), to żyje na podobnym poziomie, czyli ponadprzeciętnym. To dziwne, że przyjęłam takie założenie? Dlaczego tak uważasz, Gryzeldo?
        • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:41
          Ale co to za marki pani na grzbiecie ma ponad przeciętne?
          I tak,źle załozyłaś.
          • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:46
            gryzelda71 napisała:

            > Ale co to za marki pani na grzbiecie ma ponad przeciętne?
            Chodziło o sportowe (mówimy o czasie 10 lat wstecz)

            > I tak,źle załozyłaś.
            Owszem, ale spostrzegłam to dopiero po pewnym czasie. Ile osób się nabiera na taki "look"? Może to nawet i dobrze. Szczególnie, że sama teraz jestem mądrzejsza tongue_out
            • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:48
              Co znaczy się nabiera?Przecież pojęcia nie masz o majatku tych ludzi?Po ciuchach i mieszkaniu oceniac?I po co podliczać kto ile może miec.
              • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:54
                gryzelda71 napisała:

                > Co znaczy się nabiera?
                Szacuje na zamożniejszych niż są.

                Przecież pojęcia nie masz o majatku tych ludzi?
                Teraz już mam (są po rozwodzie) i mieszkanie okazało się bardziej miarodajne tongue_out


                Po ciuchac
                > h
                Bzdura smile
                i mieszkaniu (...)?
                Możesz wytłumaczyć, czemu ktoś kogo stać na 100m (nie szalejmy wink ), miałby się gnieździć na 30?
                Bo tego nie ogarniam, ale może mnie przekonasz tongue_out

                I po co podliczać kto ile może mieć.
                Po nic. Nie podliczam. Natomiast zwrócił moją uwagę kontrast między warunkami życia, a ciuchami/gadżetami. Jeśli to nie lans, to co?
                • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:57
                  Bo może w tym czasie buduje dom,albo ma kilka takich małych i z tego ma na cuchy(nadal marek nie podałaś) bo może kupił ziemie i za chwile będzie milionerem,a może nie chce miec większego bo taki im pasi.
                  • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:02
                    gryzelda71 napisała:

                    > Bo może w tym czasie buduje dom,albo ma kilka takich małych i z tego ma na cuch
                    > y
                    Nie, no jak by tak było, to by nie było tematu.

                    (nadal marek nie podałaś)
                    Mówię, sportowe:Nike, i jakie tak jeszcze są na tym poziomie cenowym. Sama nosiłam tylko na fitness, a że przerzuciłam się na jogę (OT: choć metę tej formy nadal uwielbiam za kolor, brak poślizgu i linie ułatwiające asany) to tam już nie kupuję, ale ceny pamiętam jako dość wysokie z mojej perspektywy.


                    > może nie chce miec większego bo taki im pasi.
                    30 m. "paszące" rodzinie? Ty serio wierzysz w to, co piszesz?
                    • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:05
                      sorry za literówki -
                      oczywiście matę
                    • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:06
                      Bosze myślałam ze armanimi polecisz.....
                      O już metraż mniejszy mają hehehehe
                • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:15
                  Natomiast zwrócił moją uwagę kontrast między warunkami życia, a ciuchami/gadżetami. Jeśli to nie lans, to co?


                  Lans jak nic wink Marna pensja, wynajęta kawalerka albo kredyt na 30 lat na 28m2 ale ciuch musi być za 700 zł.
                  • olena.s Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 18:55
                    A bo ja wiem? Każdy jakoś priorytetyzuje wydatki. Ja bym mogła chodzić w dresach/dżinsach/ non stop, ale to nie znaczy, że kazdy musi mieć szmatki w nosie.
                    • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 14:06
                      ja też
      • ichi51e Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:38
        No wlasnie ktos w ktoryms z tych watkow napisal - na super chate nie stac to chociaz sobie w ciuszki i gadzety zainwestuja...
        • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:45
          Czy ja wiem kazdy wydaje inwestuje na co uwaza słyszalam kiedys że Torii Speling swoje gaze z seriali podczas gdy jej koledzy inwestowali w apartamenty domy nieruchomosci wydawala tylko na markowe szmaty i zostala wiec z kontenerami markowych swetrow w wynajetym domu, Dali przepiepszal pieniadze mieszikajac w hotelu. Znam takich co noszą sie w szmateksach ale za to podrózują po swiecie, takich co zyja na 35 metrach ale mają torebki torebki po 5 tys, takich co zywią sie najtanszym jedzeniem, kupują tanie dyskontowe ubrania kosmetyki ale mają ładny dom i samochod. Naprawde mam to gdzieś, kazdy wydaje kase tak jak lubi i uwaza, jasne ze najlepiej miec zycie jak Joanna Przytakiewicz wszystko w luksusie ale tak ma odsetek ludzi, reszta musi wybierac, nie kazdego zadowala sredniactwo czy bylejakosc w kazdej sferze.
          • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:47
            leokadiaxx napisała:

            nie kazdego zadowala sredniactwo
            > czy bylejakosc w kazdej sferze.
            Może to jest klucz smile
        • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:51
          ichi51e napisała:

          > No wlasnie ktos w ktoryms z tych watkow napisal - na super chate nie stac to ch
          > ociaz sobie w ciuszki i gadzety zainwestuja...


          Na urlop tez nie, na samochód też nie, tylko na kawalerke i ciuchy
          • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:56
            Musicie zrozumiec z ludzie sa rozni,a jednak malo kogo stac na zycie na poziomie w kazdej jego sferze, owszem obiektywnie rozsadniej jest kupowac buty w dyskontach cale zycie ale miec ładny dom i ten samochod oraz wczasy natomiast mimo wszystko nie kazdego to zadowala i tzreba to przjac do wiadomosci, sa ludzie dla ktorych liczy sie komfort zycia tu i teraz lepiej im gdy dobrze zjedza porzadnie sie ubiorą nie odmaawiaja na co dzien niczego to im podnosi komfort zycia nie fakt ze dorobili sie wiekszego mieszkania kosztem innych rzeczy.A nie czarujmy sie w polsce wiekszosc zyje na zasadzie cos kosztem czegoś, ocztywiscie mozna wszystko miec srednie ale jak pisalam mysle ze nie kazdego to zadowala.
            • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:58
              leokadiaxx napisała:

              > Musicie zrozumiec z ludzie sa rozni,a jednak malo kogo stac na zycie na poziomi
              > e w kazdej jego sferze, owszem obiektywnie rozsadniej jest kupowac buty w dysko
              > ntach cale zycie ale miec ładny dom i ten samochod oraz wczasy natomiast mimo w
              > szystko nie kazdego to zadowala i tzreba to przjac do wiadomosci, sa ludzie dla
              > ktorych liczy sie komfort zycia tu i teraz lepiej im gdy dobrze zjedza porzad
              > nie sie ubiorą nie odmaawiaja na co dzien niczego to im podnosi komfort zycia n
              > ie fakt ze dorobili sie wiekszego mieszkania kosztem innych rzeczy.A nie czaruj
              > my sie w polsce wiekszosc zyje na zasadzie cos kosztem czegoś, ocztywiscie mozn
              > a wszystko miec srednie ale jak pisalam mysle ze nie kazdego to zadowala.

              I to mnie przekonuje smile
            • a.nancy Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:42
              leokadiaxx napisała:

              > Musicie zrozumiec z ludzie sa rozni,a jednak malo kogo stac na zycie na poziomi
              > e w kazdej jego sferze, owszem obiektywnie rozsadniej jest kupowac buty w dysko
              > ntach cale zycie ale miec ładny dom i ten samochod

              co to znaczy obiektywnie rozsądniej?
              każdy ma inne priorytety. nie wiem, co ma dom do rozsądku.
              nie zamierzam brać kredytu (nigdy żadnego nie miałam), więc wypasiony dom mnie ominie smile
              samochód mam - starego grata, bo uwielbiam ten model, gdyby jeszcze takie produkowali to kupiłabym nowszą wersję, a że nie ma, to nie mogę się zdecydować... no żaden inny mi się nie podoba uncertain dzieci ubieram w sieciówkach, a w sumie to młody głównie "donasza" po starszym - bo wiadomo, niszczą, plamią, szybko wyrastają - szkoda kasy na wypasione ciuchy dla urwisów.
              za to lubię: elektroniczne gadżety, fajne buty, podróże i dobre żarcie. Przy czym np. jak trafię dobrej jakości i ładne buty, to chodzę w nich praktycznie non stop, więc wychodzi i tak taniej, niż kolekcja 20 par z dyskontu.
              • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:01
                No tak ale ludzie ci powiedza ze konsumujesz na bieżąco na pierdy pewnie jeszcze jesz w restauracjach a sie domu ni ma,natomaist jakbys wziela kredyt na 45 lat to by cie dobrze ocenili zes jest rozsadna.
          • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:02
            Ja mysle ze sa ludzie ktorzy konsumują tak duzo na bierząco ze rezygnujac z tych drogich ubran zachcianek spokojnie mogliby sie szarpnac a te chate czy lepszy samochod ale byc moze poprpstu nie chca.
            Owszem w Polsce dom samochod oraz wczasy sa najwazniejsze, sa priorytetem bo tak podpowiada kazdemu polakowi rozsadek ale ci co konsumują inaczej, mają inne podejscie tez istnieją i nie uwazam ze trzeba to potepiac czy oceniac w taki sposob jaki akurat robi to autorka watku.
            • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:08
              leokadiaxx napisała:

              > ale ci co konsumują inaczej, mają inne
              > podejscie tez istnieją i nie uwazam ze trzeba to potepiac czy oceniac w taki sp
              > osob jaki akurat robi to autorka watku.

              Jako że jestem autorką wątku, to zajmę stanowisko tongue_out
              Czemu uważasz że to potępiam.
              Dla mnie po prostu od czapy jest kupowanie drogiego ubrania, gdy nie mam sensownego lokum i nie podróżuję (w tej kolejności, bo tu już ewentualną konieczność wyboru łatwiej mi ogarnąć).
              Daleka jestem od potępiania, ale mnie to zaciekawiło, dlatego założyłam wątek. A Twoja w nim wypowiedź robi na mnie wrażenie bardzo konstruktywnej.
              Nie możesz przecież potępiać mniej spostrzegawczych od Ciebie wink
              • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:17
                eo_n napisał:



                > Dla mnie po prostu od czapy jest kupowanie drogiego ubrania, gdy nie mam sensow
                > nego lokum i nie podróżuję
                > Daleka jestem od potępiania, ale mnie to zaciekawiło, dlatego założyłam wątek.


                Też nie potępiam. Każdy żyje jak chce. Tylko się dziwię.
                • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:20
                  No dziwisz się bo masz wpojone że rozsądnie jest inwestowac w dom samochod i wczasy, gdy ktos ustala inne priorytety to od razu zapal ci się lampka nierozsadne i dziwne. Ja uwazam inaczej , mnie nic nie dziwi, nawet jak ktos wpada na pomysl by sprzedac dom samochod dobytek i jezdzic za to po swiecie a pozniej jakos to bedziewink
                  • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:28
                    leokadiaxx napisała:

                    > No dziwisz się bo masz wpojone że rozsądnie jest inwestowac w dom samochod i wc
                    > zasy, gdy ktos ustala inne priorytety to od razu zapal ci się lampka nierozsadn
                    > e i dziwne. Ja uwazam inaczej , mnie nic nie dziwi, nawet jak ktos wpada na pom
                    > ysl by sprzedac dom samochod dobytek i jezdzic za to po swiecie a pozniej jakos
                    > to bedziewink


                    A to z podróżami jest fajne smile

                    Natomiast ciuchy za 1000 zł miesięcznie przy pensyjce 2000 zł to dla mnie rzecz dziwna.
                    • ichi51e Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:01
                      Kazdy ma prawi do swojego konika. Jak kogos podroze nie kreca chata go satysfakcjonuje (na studiach mieskalam sama w 58m i caly czas sobie myslalam ze ten jeden pokoj to totalnie zbedny tylko wiecej sprzatania) to na co ma wydawac?
                  • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:29
                    leokadiaxx napisała:
                    mnie nic nie dziwi, nawet jak ktos wpada na pom
                    > ysl by sprzedac dom samochod dobytek i jezdzic za to po swiecie a pozniej jakos
                    > to bedziewink

                    Aj, to akurat mnie nie dziwi - sama bym miała ochotę (czasami) smile Mogę co najwyżej podziwiać odwagę wink
      • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:40
        "Znam" taką kobietę. Była samotną matką, z malutką pensją, z długami, w wynajmowanej kawalerce. Skromne życie. Kupowała drogie ubrania żeby ktoś myślał że jest bogata. Córka w świetnych ubrankach. Potem wyszła za mąż za pana z domem (odziedziczonym). Nadal pani zarabia 2 tysiące, może 3 tysiące, pan niewiele więcej, ale pani na forum robi wrażenie jakby zarabiali z 15 tysięcy. Lans wink
        • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:43

          Przecież nie kradnie tych ciuchów.
        • gazeta_mi_placi Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:45
          I ta kobieta wie jakie masz o niej zdanie czy też przy niej udajesz dobrą przyjaciółeczkę cieszącą się, że samotnej matce los się poprawił mimo wszystko?
          • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:50
            "Znam" ją z forum.
            • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:53
              Ciekawe,czy to ta sama którą ja bym obsadziła w tej roliwink
              • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:19
                czyjaś mama wink
                • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:21
                  smile
                  • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 21:06
                    Jakbyście przez wiele miesięcy walczyły o życie i zdrowie wcześniaka, przez dobre kilka lat miały na głowie rewalidację takiego dziecka i utrzymanie rodziny, bo pan mąż i tatuś tego wcześniaka by was kopnął w zadek, to też by się wam kochający i odpowiedzialny partner, domek i stała pensja plus wreszcie zdrowe dziecko wydawały uśmiechem losu. Te komentarze są po prostu żałosne. Wstyd.
                    • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 08:45
                      Ale kto ma się wstydzić?Pani udająca dziedziczkę fortuny,czy pani co wie,że to ściema?
                      • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 09:30
                        Ja tej pani współczuję że trafiła na idiotę - ojca dziecka. Przykro mi że dziecko bardzo chorowało. Ciesze się że jest zdrowe. Życzę dziewczynce i mamie wszystkiego dobrego i ciesze się że wszystko się zdrowotnie dobrze ułożyło.

                        Ale to co piszę to inna sprawa. Pani się lansuje na bardzo bogatą a kiedyś na innym forum się wygadała ze żyją dosyć skromnie z dochodu w postaci 5 tys. Nic do niej nie mam, nie uważam że na 3 osoby to mało, tylko przeszkadza mi jej lans. Tak mogę nie czytać. czytam i dziwię się tej pani wink
                        • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 09:48
                          A może to chodzi o to,że jak ma się realne zmartwienie to można na forach popuszczać wodze fantazji i każdy powinien to łykać?
                          Nie wiem co ma jedno z drugim wspólnego.
                          • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:18
                            Czytam posty tej pani od jakiegoś czasu. Gdy dziecko było malutkie i chore - jeszcze mnie tu nie było. Współczuję ale naprawdę się cieszę że jest zdrowe i rozumiem co przeszła. Wtedy chyba nie zmyślała. Raczej pisała chyba prawdę.

                            Teraz gdy dziecko jest zdrowe zaczyna pisać jak to jest super, nagle ma dom 120 m2 w K. wielkim mieście, remontuje strych, ma dużo kasy niby a na innym forum o niezbyt wysokich zarobkach pisze. Pisze o drogich ciuchach dla siebie i córki, o drogim jedzeniu.
                            • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:45
                              No dobra, ja też w tej chwili nie remontuję mieszkania, bo jest duże, kosztochłonne i przymierzam się do upchnięcia go komuś raczej za cenę kredytu nawet, niż do sporego wydatku na remont i tkwienia w kamienicy do końca moich dni. I tu się może jeszcze bardziej zadziwisz, bo jeśli się pozbędę tego mieszkania, to nieprędko wepchnę się w kredyty - wolałabym wynająć coś ekstra i żyć w przyjemnym otoczeniu, w domu, gdzie nikt nie blokuje domofonu i nie wchodzą przypadkowe osoby.
                              Natomiast dobre i zdrowe jedzenie lubimy, dodatkowo córka ma alergię i musi jeść drogi nabiał kozi, nie mogę jej zapchać danonami wink. Nasze wyżywienie zapewne kosztuje więcej niż niejednej rodziny modelowej czyli 2+2 wink. Dodatkowo lubię kupować ładne ciuchy, obecnie kurtka wiosenno-jesienna starcza córce co najmniej na ten 1 rok albo i półtora, więc ma rzeczy drogie, z tych z membranami, odprowadzaniem wilgoci itp. Jesienią i zimą mają wyjścia na różne imprezy, pod koniec lekcji zawsze szaleją na dworze, więc mam poczucie, że zadbałam o jej zdrowie. A też co niektóra osoba się żachnie, że np. kupiłam kurtkę za 350-400 zł, z której dziecko wyrośnie wink.
                              Pracuję z domu, więc moje ciuchy nie są może z wysokiej półki, ale jakbym musiała gdzieś iść do pracy i wyglądać w miarę reprezentacyjnie, to bym sobie nie odmawiała, naprawdę. Po prostu lubię ubrania, lubię dobre buty, dodatki, torebki itp.
                              A dbałość o swój wygląd jest naprawdę tańsza niż remont generalny wink.
                              Co kto lubi, co kto lubi po prostu.
                        • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:35
                          A ja się nie dziwię. Bo po latach wyrzeczeń, samotnych trudów i liczenia każdego grosza człowiek, który sam wychowuje dziecko i wreszcie ma stabilną sytuację - to ma wrażenie, że do raju trafił wink. Nieważne, czy czynnikiem tej lepszej sytuacji jest mąż z domkiem, czy nowa ekstra robota.

                          A wiem, co piszę, jestem samotną matką wcześniaka po rehabilitacji neurologicznej i szpitalnych przebojach. Choć na szczęście nie było to jedno z najmniejszych dzieci w Polsce, ale skutki patologicznej ciąży i porodu wlokły się za nią chociażby w postaci takiego a nie innego rozwoju neurologicznego. Kto nie doświadczył, ten nie wie, o czym mówię.
                          • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:41
                            Ale chodziło o to,że pani UBARWIA rzeczywistość.Inaczej kłamie.A nie,że radosna jest z powodu polepszenia sytuacji.
                            • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:48
                              Wiesz co, jej problem i gajowego wink.
                              Nie spędzam czasu w internecie porównując wątki i demaskując nieprawidłowości, jak mam wrażenie, że ktoś jest mitomanem albo sam sobie przeczy, to po prostu wątki czy wypowiedzi takiej osoby omijam i tyle wink.
                              A za "demaskowanie" po prostu bym się nie brała, szkoda mojej energii i jakieś takie to przedszkolne jest...
                              • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:53
                                Ależ nikt tu nie śledzi,a tak naprawdę zdemaskowałaś tysmile
                                Mnie śmieszy jak ktos aż tak fantazjuje.Ale może masz rację, jak to forma odreagowania problemów,nie mam nic przeciwko,a nawet jak bez problemów to na zdrowiesmile
                                • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:02
                                  Wypowiedzi na forach generalnie są najczęściej jakimś odreagowaniem wink.
                                  • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:28
                                    Ty ją zdemaskowałaś wink

                                    Co ona odreagowuje?
                                    • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:42
                                      OMG skąd mam wiedzieć. Może trudne warunki życiowe do tej pory. Sama wiem coś niecoś, jak to jest. Moja wcześniaczka jeszcze w tamtym roku szkolnym chodziła na terapię SI.
                                      • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 12:09

                                        lily-evans01 napisała:

                                        > OMG skąd mam wiedzieć. Może trudne warunki życiowe do tej pory.


                                        Miała trudne warunki i skromne życie, dziecko chore, wynajmowała kawalerkę. Po latach spotkała pana zarabiające go 3 tysiące, pracującego jako urzędnik ale z odziedziczonym domem w dużym mieście. Ja jej życzę szczęścia ale czy ona nie wie że śmieszne jest to jej pisanie jaka jest bogata, jakie buty i płaszcze kupuje, podczas gdy w historii forum jest wszystko sprzed 5 lat, jej skromne życie. Dlatego nagle pisze jaka jest bogata? Bo kiedyś nie miała nic? Nadal nie zarabia za wiele i facet też. Okazuje sie że ten prywatny gabinet to ściema. Bez sensu.
                            • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:01
                              gryzelda71 napisała:

                              > Ale chodziło o to,że pani UBARWIA rzeczywistość.Inaczej kłamie.A nie,że radosna
                              > jest z powodu polepszenia sytuacji.


                              I o to chodzi. Bardzo ubarwia. To się nazywa kłamstwo. Kosmetyczka ze zwykłego zakładu a na forum gwiazda. No mamoemmy. jeszcze nie czytałaś wątku?
                              • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:14
                                Potrzeba kreowania własnego wizerunku jest jak najbardziej ludzka. Już małe dzieci to umieją, spora część "najlepszych uczniów" jedzie na opinii, przynajmniej w podstawówce wink. Kreujemy się, by zostać przyjęci do pracy, by dostać awans, by wydać się osobą interesującą dla atrakcyjnej osoby płci przeciwnej. Kto nigdy, przenigdy nie starał się robić "dobrego wrażenia"? Kto nie przemilczał rzeczy niewygodnych i przykrych w swoim życiu? Wątpię, czy znajdę tu takie osoby.
                                Na tle tworzenia fałszywego obrazu samego siebie w oczach partnera czy szefa podkoloryzowanie rzeczywistości na forum wydaje mi się być bardzo niewinną rozrywką mentalną wink.
                                A rzucenie nickiem, cóż, nadal uważam, że nieładnie najeżdżasz na kogoś i starasz się go upokorzyć - bo to ewentualne ubarwianie rzeczywistości przez tę forumkę Tobie osobiście nie szkodzi, nie jest to koleżanka, która bajerem odebrała Ci lepsze stanowisko w pracy czy faceta. I wiesz, lepiej nie odpisuj, jakoś straciłam w tym momencie ochotę z Tobą dyskutować sad.
                                • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:54
                                  Nie odpisuję tobie tylko dalej dopisuję się w tym wątku. Niech sobie mamaemmy dalej ubarwia swój świat wink Niech wierzy jaka jest idealna, mądra i bogata smile
                    • gazeta_mi_placi Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:56
                      Dokładnie Lily, każdy ma zresztą inny próg zamożności. Ja tam osobiście się cieszę gdy komuś lepiej zaczyna się układać życie (za wyjątkiem osób których nie lubię tongue_out ).
        • stacie_o Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 12:59
          Pani zarabia mniej niż 2 tysiące. Co gorsza obsługiwała np mnie ubraną w ciuchy typu rozciągnięty dres i bez grama mejk apu.
          • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:20
            stacie_o napisała:

            > Pani zarabia mniej niż 2 tysiące. Co gorsza obsługiwała np mnie ubraną w ciuchy
            > typu rozciągnięty dres i bez grama mejk apu.


            Znasz ją? Byłas u niej w gabinecie?
            • stacie_o Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:26
              W gabinecie! Rotfl. Pracuje w zwykłej sieciówce jako szeregowy pracownik.
              • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:28
                A pisała że ma własny gabinet.
                • stacie_o Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:35
                  Sprzedała, jak się dziecko urodziło.
                  Chyba, że coś przeoczyłam niedawno.
                  • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:40
                    Pisał o tym na pewno w ciągu ostatniego roku, że ma własny gabinet, ze dużo zarabia. Na innym forum że tylko 2 tysiące i musi oszczędzać. Musi sie dowartościowac
                    • gazeta_mi_placi Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 12:04
                      Niektóre firmy zatrudniają pracowników wyłącznie na tzw. samozatrudnieniu, zatem wszystko może się zgadzać, jest na samozatrudnieniu czyli niby firma, ale pracuje dla kogoś.
                      A powiedzcie mi na priv gdzie to może sobie pedicure zrobię.
                      • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 12:11
                        Chyba że tak.
                        To w twoim mieście ona pracuje, prawda gazeta?
                        Gdzie?
                        Ha, bogata pani pracuje za niecałe 2 tys u kogoś robiąc pedicure wink
                        • gazeta_mi_placi Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:57
                          Nie wiem gdzie dlatego pytam. Dobra kosmetyczka to skarb.
                          • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 15.10.13, 11:08
                            Wielki skarb.
        • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 20:43
          No i właśnie może o to chodziło, żeby w tych drogich ciuchach wyglądać na tyle atrakcyjnie i "Z tej samej półki", żeby zainteresować sobą dużo bogatszego mężczyznę i odmienić swój los wink.
          Miałam taką koleżankę na studiach, nieprzeciętnie zadbaną, świetnie ubraną (dodam, że bestia poza tym swoim lookiem jeszcze inteligentna bardzo była wink ), pomyślałabyś niemal, że młoda arystokratka. Samą siebie traktowała trochę jak produkt marketingowy. Kiedyś przyszła z nogą w gipsie na uczelnię i zaniosłam jej po drodze plecak do domu, bo chodziła o 2 kulach, a pełno miała książek. Zaprosiła mnie. Skromne kamieniczne mieszkanie, odstręczająca dzielnica, mama-wdowa wynajmująca jeden pokój innym studentom, żeby cokolwiek dorobić. A strategia opłaciła się, kumpela poznała bardzo bogatego faceta i prędziutko wyszła za mąż jeszcze przed obroną. Dobrze jej się żyje, a sama jako humanistka specjalnie dużo nie zarabia. No i cóż - zapracowała sobie na to dobre życie, swoim wyglądem, urokiem osobistym, ogólną klasą smile.
          • gazeta_mi_placi Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 12:01
            Szczęściara.
            A w jakich ciuchach/butach chodziła (marki)? I na czym polegało zadbanie? I skąd (zanim poznała owego męża) miała na to wszystko bo same brzydkie myśli mnie nachodzą.
            • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 12:13
              gazeta_mi_placi napisała:

              skąd (zanim poznała owego męża) miała na to wszystko bo same brzydkie myśli mnie nachodzą.


              Ale czy miała? Pisała że miała. Lans na forum ubogiej kosmetyczki wink
              • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 12:22

                hm za 5 godzin 150 zł to slaby dochód?Mysle ze niezłytongue_out
                Wiecej pewnie mozesz zarobic w innym fachu na placu ale nie polecamtongue_out



                sprzed 5 lat
              • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:20
                Ale my naprawdę już o kim innym, daj spokój, please...
            • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:19
              Gazecia, nie rozrabiaj wink.
              Jak chcesz wiedzieć, to dziewczyna poza studiowaniem dwóch kierunków i łowieniem narzeczonego jeszcze tyrała ciężko jako barmanka, pracownica kasyna, korepetytorka itp., miała dzień bardziej zajęty niż niejeden pracownik korpo. I dlatego m.in. piszę o niej z takim podziwem, a jednocześnie smutno mi się robi na myśl, że gdyby nie ten bogaty mężunio, to i tak taka zdolna, pracowita i ambitna osoba pewnie by gdzieś pracowała za 2, 3 tysiaki. Cóż. To jest Polska.
    • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:52
      Starsza miała etap porównywania się do innych-zwłaszcza swojej przyjaciółki, która zawsze miała "drogie" markowe ciuchy, dodatki, torebki, wychodziła do mc lub kfc, miała i ma wypasioną komórkę. Tłumaczyłam by porównywała inne rzeczy , by patrzyła szerzej- tamtej rodzice nie mają auta, nie mają swojego mieszkania, mieszkają w kamienicy w jednym pokoju z babcią , toaleta i wc jest na korytarzu. Koleżanka jest jedynaczką. My mamy swoje mieszkanie, duże, mamy auto itp. Co z tego, że tamta ma świetne ciuchy skoro nie ma swojego mieszkania , swojego kąta, skoro nie można u niej nocować (często nocowała u nas)
      • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:55
        Myślałam,że napiszesz,że nie rzeczy nie należy patrzeć a tu klopswink
        • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:58
          wink to zazwyczaj etap gimnazjum i liceum
          podstawówka niestety kieruje się prawami dżungli komercyjnej wink
      • aagnes Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:56
        Tłumaczyłam by porównywała inne rzeczy , b
        > y patrzyła szerzej- tamtej rodzice nie mają auta, nie mają swojego mieszkania,
        > mieszkają w kamienicy w jednym pokoju z babcią , toaleta i wc jest na korytarzu
        > . Koleżanka jest jedynaczką. My mamy swoje mieszkanie, duże, mamy auto itp.

        No to juz twoja corka wie co jest w zyciu wazne
        • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:59
          Tak, myślę że posiadaniu własnego i wygodnego dachu nad głową, gdzie każdy ma swój "kąt" jest ważne
          Niech pomyślę. To zaspokojenie jednej z podstawowych potrzeb człowieka-w przeciwieństwie do kolejnej komórki czy firmowej bransolety
          • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:01
            No ale dziewuszka nie mieszka w przytułku.U ciebie każde dziecko ma własny pokój?
            • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:03
              Jasne, że nie w przytułku.
              My mamy 4 pokoje na 5 osób
              U nich jest jeden pokój na 4 osoby i wc na korytarzu. Mało komfortowe-nie sądzisz ?
              • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:07
                Dla nich w sam raz,czy narzekają?
                • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:09
                  tak, narzekają
                  nie mają kasy na zakup większego nowszego mieszkania
                  • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:13
                    O rany zapewniam,ze kupno tańszej komórki niewiele zmieni i nada nie będzie ich stać.
                    No dobrze jesteście fajniejsi bo macie 4 pokoje,a jak córka zacznie porównywać się z dziewuszką co ma 300metrowe lokum to co powiesz?wink
                    • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:47
                      ale to nie o to chodzi gryziu-zgryziu
                      tylko o to, że nie wszyscy mają wszystko, że jeden będzie miał to a drugi cos innego, ta ma super komórkę i ubrania a nie ma fajnego mieszkania, moja ma mniej fajnych ciuchów i ma swoje mieszkanie, a jeszcze inny będzie jeszcze lepszą chatę ale może będzie miał braki w innych dziedzinach. Naprawdę trzeba Ci to tak dokładnie tłumaczyć ? wink
                      • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:55
                        Widzisz zawsze po takich podpytywankach wychodzi co innego niż w poście do którego się czepnę.
                        • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 12:29
                          czepiasz, drążysz, zadajesz pytania-więc i jedna wypowiedź jest rozwijana i uszczegóławiana
                          • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 13:51
                            Tylko brzmi zupełnie inaczej,ale co tam wink
                      • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 12:18
                        guderianka napisała:

                        > tylko o to, że nie wszyscy mają wszystko, że jeden będzie miał to a drugi cos i
                        > nnego, ta ma super komórkę i ubrania a nie ma fajnego mieszkania, moja ma mniej
                        > fajnych ciuchów i ma swoje mieszkanie, a jeszcze inny będzie jeszcze lepszą ch
                        > atę ale może będzie miał braki w innych dziedzinach.


                        a czemu ma miec braki?
                        może ktoś jest inteligentny, empatyczny, sympatyczny i bogaty? smile
                        • guderianka Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 12:30
                          każdy ma-wink-ideały nie istnieją wink (w świecie ludzi bo może w świecie ematek już tak wink)
                          • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 12:44
                            Oczywiście że ideały nie istnieją ale to jest wątek finansowy. Ktos może mieć dużą pensję, super chatę, dobry samochód, wyjeżdżać na wczasy i do tego być mądrym i dobrym człowiekiem.
    • mi_nutka79 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:53
      A skąd wiesz jaki jest ich stan majątkowy?
      Czyżby oboje byli osobami, które muszą przedstawić oświadczenie majątkowe, które jest do wglądu dla wszystkich ?
      • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 09:57
        mi_nutka79 napisała:

        > A skąd wiesz jaki jest ich stan majątkowy?
        To do mnie? Jeśli tak, odpowiedziałam powyżej.

        Ok, to czy ktoś z kasą może mieszkać na 30m i nie podróżować?
        Bo podróże bywają drogie i to jest konkretny wybór, który rozumiem. Podobnie jak auto (można z niego zrezygnować mając kasę - ogarniam).
    • edelstein Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:10

      Nikt nie przebije moich extesciow.Kasy jak lodu,mnostwo domow,ktore wynajmuja innym,a sami tez wynajmuja zamiast mieszkac w ktoryms z kupionych.Wola co miesiac placic 4tys euro za luksusowe mieszkanie.Ich logiki nie pojmuje.Wg standardow w Pl Jak ktos wyajmuje to go nie stac.
      Od tamtej pory nie oceniam,bo ludzie miewaja rozne fanaberie.



      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:13
        edelstein napisała:

        >
        > Nikt nie przebije moich extesciow.Kasy jak lodu,mnostwo domow,ktore wynajmuja i
        > nnym,a sami tez wynajmuja zamiast mieszkac w ktoryms z kupionych.Wola co miesia
        > c placic 4tys euro za luksusowe mieszkanie.Ich logiki nie pojmuje.Wg standardow
        > w Pl Jak ktos wyajmuje to go nie stac.
        > Od tamtej pory nie oceniam,bo ludzie miewaja rozne fanaberie.

        Ale rozumiem, że teściowie nie z PL (wybacz, ale zbyt krótko tu jestem, aby wiedzieć smile )?
        >
        >
        >
        > "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du
        > grade fickst"
        • edelstein Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:11

          Nie z Pl,ale zachowanie nieracjonalne.Mogliby wille wybudowac i zatrudnic sluzbe,lub kupic kolejne domy,mieszkania.Nie,wola wloczyc sie po cudzych domach,klocic z sasiadami i z tymi od ktorych najmuja.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • noname2002 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 18:10
            Nie,wola wloczyc sie po cudzych domach,klocic z sasiadami i z tymi od ktorych najmuja.

            No to masz wyjaśnienie, jak tu się kłócić ze służbą? big_grin
            • viviene12 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 18:27
              noname2002 napisała:

              > Nie,wola wloczyc sie po cudzych domach,klocic z sasiadami i z tymi od ktorych n
              > ajmuja.
              >
              > No to masz wyjaśnienie, jak tu się kłócić ze służbą? big_grin

              ? Ci o ktorych wynajmuja to WYNAJMUJACY a nie sluzba?
              • viviene12 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 18:44
                i jeszcze jedno

                znam w De kilka osob / par naprawde majetnych i wynajmujacych

                oni chwala sobie wlasnie ta wolnosc, ta swobode decyzji

                dzis jestem tu - jutro moge byc tam

                i oni faktycznie "doplacaja" za wynajmowanie
              • noname2002 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 08:57
                Czytać ze zrozumieniem się oduczyłaś w tym DE?
                Pewnie wynajmują mieszkania, bo lubią się kłócić z ludźmi-tymi od których wynajmują albo z sąsiadami. Ciężko się kłócić z zatrudnianą przez siebie służbą.
    • heca7 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:11
      No tak. Ale gdzie jest powiedziane, że trzeba się ubierać zgodnie z metrażem i standardem mieszkania? Być może ta rodzina lubi się dobrze ubrać a jednocześnie nie ma parcia na duże mieszkanie. Kiedyś był taki artykuł o rodzinach, które mieszkają w malutkich mieszkankach. Jedna z nich twierdziła, że dzięki temu są zmuszeni przebywać więcej na zewnątrz. Wychodzić do parku, teatru , kina na różne imprezy. Nie prowadzą życia domowego tylko "pozadomowe" wink
      • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:14
        heca7 napisała:
        > Nie prowadzą życia domowego tylko "pozadomowe" wink
        No tak też można smile Zapewne.
        • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:21
          To nawet nie chodzi o duże mieszkanie. Nie uwierze, że ktoś lubi mieszkać w 30m2 w 4 osoby. Nie uwierze, że nie chce raz na 5 lat gdzieś wyjechać i odpocząć, że kupuje gorsze jedzenie, oszczędza na wszystkim aby kupić sobie lanserskie ubrania.
          • gryzelda71 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:26
            Lanserskie ubrani okazują się najkamiwink
          • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:39
            no nie
            myślę że inne
            droższe
            • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:01
              saphire-2 napisała:

              > no nie
              > myślę że inne
              > droższe
              A widziesz, dla mnie 300 na adidasy to już jest dużo. Taki wydatek na skórę, którą nosisz na różne okazje rozumiem, a sportowe buty za 300, czy t-shirt za 100, to wg mnie zbytek. Ale tylko wg mnie smile
              • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:25
                Dla mnie dość dużo ale od czasu do czasu kupuję.
    • lady-z-gaga Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:21
      > Znałam kiedyś małżeństwo z dzieckiem ubrane w markowe ciuszki od stóp do głów,
      > ona b. odstawiona (z gustem smile ) i zawsze sądziłam, że oni są raczej zamożni. A
      > ż dowiedziałam się, że w 3 os. mieszkają na 32 m2... Przyznam, że byłam zdziwio
      > na

      No rzeczywiście. Jak mozna ubierac się z gustem, będąc patologią z 30tu metrow? big_grin
      Powinni wziąć kredyt na "apartament", dopiero wtedy mieliby prawo porządnie się ubrać.
      Nie rozumiesz, że nie każdy ma ochotę utopic się w długu, ktorego byc może nie będzie w stanie spłacić? ciuchy kupuje sie tu i teraz, tak samo urlop albo wiele innych bieżących potrzeb - jak się komus sytuacja pogorszy, to przez rok może zarezygnować z zakupów, fryzjera, kosmetyczki, Kanarow itp.
      A kredyt trzeba spłacać.
      Dla mnie lans to jest wysadzenie się na 100 metrow dla 3-4 osób, za pozyczone pieniądze.
      • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:32
        lady-z-gaga napisała:


        > Dla mnie lans to jest wysadzenie się na 100 metrow dla 3-4 osób, za pozyczone p
        > ieniądze.
        A no widzisz, czyli mamy definicję nr 2 wink


        Ergo, lansu nie ma big_grin Bo to zjawisko zbyt ulotne, by nadać mu jakiekolwiek ramy wink Pozostaje kwestia priorytetów.
      • noname2002 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 18:16
        Lady a jak ktoś mieszkając z rodziną kątem u teściów bierze duży kredyt na nowy samochód, to będzie w końcu lans czy nie? kwota kredytu taka jak cena kawalerki. To jest coś czego nie umiem sobie wyobrazić-że ktoś woli mieszkać z rodzicami, teściami itp po to, żeby poszpanować samochodem czy ubraniami.
    • a.nancy Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:26
      > Znałam kiedyś małżeństwo z dzieckiem ubrane w markowe ciuszki od stóp do głów,
      > ona b. odstawiona (z gustem smile ) i zawsze sądziłam, że oni są raczej zamożni. A
      > ż dowiedziałam się, że w 3 os. mieszkają na 32 m2...

      i znów nieśmiertelne pytanie - co to znaczy "raczej zamożni"?
      bo ja się za biedną nie uważam, a sami do niedawna mieszkaliśmy na 34 m2 (w dodatku nie naszych) - kwestia priorytetów, ja np. mam niechęć do wszelkich kredytów, a na zakup dużego mieszkania za gotówkę jednak mało kogo stać.
      no i definicja "markowych ciuszków" też nie jest jednoznaczna, jak pokazał wczorajszy wątek.
      • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:32
        Tak mysle sobie że kobieta w ladnym domu kosztem ktorego musi życ oszczednie, oszczedzac na sobie/ a takich kobiet jest chyba w naszym kraju jednak duzo/ wcale nie jest szczesliwsza od tej w mniejszym mieszkaniu ktora ladnie sie ubiera wyjezdza wydaje, zycie jest krotkie, mlodosc trwa chwile co to za funkcjonowanie z dnia na dzien byle skromnie kosztem tego domu samochodu + jeszcze strach o prace bo zazwyczaj duzy kredyt. Mi sie taka opcja zyciowa duzo mniej podoba mimo ze bardziej zdrowo rozsadkowa.
        • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:45
          a to nie można ładnie się ubierać, wyjeżdżać na wczasy, zbytnio nie musieć oszczędzać?
          • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 10:56
            Mozna ale wciąz mowimy o mniejszosci ktora stac na wszystko.W Polsce niewielu stac na mieszkanie za gotowke i fajne zycie w markowych ubraniach. Kazdy wiec ustala swoja drabine potrzeb jak chce uwazam.
            Ja dopuszczam ze ludzie moga miec rozne priorytety w wydawaniu zarabianych przez siebie pieniedzy.

            Tak jak np jedni beda gromadzic i siedziec na kasie oszczedzac na czarna, godzine podczas gdy czarna godzina codziennie, a inni lekka reka wydawac na biezaco co maja,smieszne znam emeryta co yl dumny ze jest w posiadaniu bo uzbieral grubo ponad 100 tys jedzac tylko martadele i ziemniaki rezygnujac z absolutnie wszystkiego
            • leokadiaxx Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:06
              Dodam ze chłop umarł zostawił te 100 tys w spadku corce która szybko rozwalila, na wczasy i samochodbig_grin a chlop pol zycia zyl odmawiajac sobie wszystkiego.
          • eo_n Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:01
            saphire-2 napisała:

            > a to nie można ładnie się ubierać, wyjeżdżać na wczasy, zbytnio nie musieć oszc
            > zędzać?
            A pewnie że można, ale "kasa, kasa, kasa". Fajnie jeśli można smile
            • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 11:27
              Zabrzmiało to tak, że jak ktos ma dom czy mieszkanie 100m2 ale nie odziedziczone, to oszczędza na wszystkim. Naprawde nie każdy ma dochód na 4 osoby w postaci 5 tysięcy. A ci co zarabiają 10 tysięcy czy 15, nie zawsze kupują spodnie za 800 zł.
              • amb-ona Re: w kwestii mieszkań i domów 08.10.13, 18:54
                A czy nie jest przypadkiem tak że mieszkanie nawet male 35m w Warszawie jest warte wiecej niz wybudowany x lat temu dom na jakiejs wsi w Polsce czy w mniejszym miescie miasteczku, w mniej atrakcyjnych biednych rejonach polski? Uwazam ze roznie jest z tymi nieruchomościami nie tylko metraz sie liczy, wartosc nieruchomosci to nie tylko metraz.
                • saphire-2 Re: w kwestii mieszkań i domów 09.10.13, 09:31
                  Pewnie że tak jest.
                  • eo_n Re: w kwestii mieszkań i domów 09.10.13, 09:59
                    saphire-2 napisała:

                    > Pewnie że tak jest.
                    A nawet to oczywiste. W podanym przykładzie nie chodziło o Warszawę. Ale nieważne smile Nie chciałam roztrząsać konkretnego przypadku - ogólnie byłam ciekawa, co sądzicie.
    • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 08.10.13, 20:33
      Moja córka chodziła do drogiej szkoły prywatnej, matki rzadko miały torebki poniżej Prady czy innego tam Vuittona, płąszczyki Burberry itp., dzieci też ubrane były wyłącznie markowo. I żadne tam aspirujące towarzystwo, bogaci ludzie, z dużymi domami, plus domkami nad morzem czy w górach.
      Raczej rzadko zdarza mi się widywać zamożne, czy wręcz bogate osoby, które zachowują umiar i np. kupią tańszy produkt o podobnych walorach i jakości. Po prostu mogą sobie pozwolić, więc biorą wszystko z górnej półki, czy jest to potrzebne, czy nie. Myślę, że żadnej filozofii "pokazania się" do tego nie dorabiają.
      • eo_n Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:01
        lily-evans01 napisała:

        > Moja córka chodziła do drogiej szkoły prywatnej, matki rzadko miały torebki pon
        > iżej Prady czy innego tam Vuittona, płąszczyki Burberry itp., dzieci też ubrane
        > były wyłącznie markowo.

        No tak. Z tym, że to chyba jeszcze wyższy pułap.
        • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:31
          Wiesz co, moje zarobki co miesiąc mogą różnić się sporo, bo nie pracuję na etacie, tylko dla siebie.
          I sama widzę, że jak przypływ tej kasy jest większy, to chętniej i szybciej kupuję lepsze rzeczy, droższe, bo po prostu wiem, że te akurat będą lepsze, a nie po to, by się lansować wink. Kiedy znowu jest gorzej ze zleceniami, to bardziej się zastanawiam i robię bardziej przemyślane zakupy.
          I myślę, że z tymi zamożnymi też tak jest - po prostu jest kasa, to się ją wydaje na coś "lepszego" i się nie obraca każdej złotówki w ręku. Ciuchy, o których tu napisałam, były tylko przykładem - bo na daną klasę było np. 1 czy 2 dzieci mieszkających w mieście, reszta na nowych osiedlach domków, plus te apartamenty wakacyjne, no i matki przyjeżdżały przeważnie terenówkami. Tak więc mam wrażenie, że było to raczej zamożne środowisko, choć do Kulczyka pewnie im bardzo jeszcze daleko wink.
          Co do ludzi "straszliwie i obrzydliwie" bogatych, nie mam zielonego pojęcia, czy też wszystko muszą mieć z najwyższej półki. Ale już jakoś tak jest, że masz, to wydajesz wink.
          • guderianka Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 10:51
            Lily-my co miesiąc mamy jakiś w miarę stały przypływ gotówki + kasa ekstra ze zleceń itp.
            I gdy mamy więcej nie wydajemy więcej i lepiej a gdy normalnie -to wydajemy mniej. Planujemy wydatki, dokonujemy rozważnych zakupów by ZAWSZE był bufor bezpieczeństwa w postaci odłożonych oszczędności. Mogę dzisiaj kupić córce kurtkę np. z Cropa, albo Sody za 400zł ale po co, skoro wiem, że ma dwie kurtki w których będzie jeszcze w tym roku chodzić. To, że mam nie oznacza, że wydaję.
            Takie podejście-zarobię więcej to "obkupię " się lepiej- zwłaszcza w wydaniu "ciuchowym" jest szczerze mówiąc dla mnie kompletnie nie zrozumiałe
            • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:00
              Myślę, że są ludzie bardziej oszczędni, a są też ludzie bardziej rozrzutni ).
              Jeśli zarobię dwa razy więcej niż przeciętnie, to nie znaczy, że wywalę wszystko do ostatniej złotówki. Zawsze muszę mieć rezerwę na to, że jakiś ch... nie zapłaci w terminie, a zakupy muszę zrobić.
              Ale planując zakup np. ubrań czy butów dla młodej biorę pod uwagę zyski z tych większych zleceń właśnie. I nie, nie żal mi nawet paru stów na jej kurtkę, bo łazimy wszędzie pieszo i wiem, że ubrania tych a tych firm są świetne na różne przedziwne warunki pogodowe. W dodatku kupuję ciut większe i np. jedną impregnowaną deszczówkę nosi teraz już drugą jesień, przedtem regulowałam rękawy. Kurtka jest prana, a nadal wygląda jak nówka, bo taki to materiał.
              • guderianka Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:07
                Oki, rozumiem, mamy po prostu inne podejście
                • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:15
                  wink
                • tezee Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:33
                  ojojoj no własnie inne podejscie
                  ale musiałas ocenic inna ematkę pod kątem tego jak i na co wydaje a siebie przedstawić jako tę rozsądna odkładająca niewydająca ojojoj
              • saphire-2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:38
                lily-evans01 napisała:

                > Myślę, że są ludzie bardziej oszczędni, a są też ludzie bardziej rozrzutni ).


                Zgadzam się.


                > Jeśli zarobię dwa razy więcej niż przeciętnie, to nie znaczy, że wywalę wszystk
                > o do ostatniej złotówki. Zawsze muszę mieć rezerwę na to, że jakiś ch... nie za
                > płaci w terminie, a zakupy muszę zrobić.


                Ja też.


                > Ale planując zakup np. ubrań czy butów dla młodej biorę pod uwagę zyski z tych
                > większych zleceń właśnie. I nie, nie żal mi nawet paru stów na jej kurtkę, bo ł
                > azimy wszędzie pieszo i wiem, że ubrania tych a tych firm są świetne na różne p
                > rzedziwne warunki pogodowe. W dodatku kupuję ciut większe i np. jedną impregnow
                > aną deszczówkę nosi teraz już drugą jesień, przedtem regulowałam rękawy. Kurtka
                > jest prana, a nadal wygląda jak nówka, bo taki to materiał.


                Ja też, dla siebie, męża i 2 dzieci.
                • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:40
                  Właśnie sama zaczęłam się przekonywać do takiej garderoby, bo ciepła jest, lekka i praktyczna. Wymuskanych wciętych płaszczyków nie potrafię jakoś na grzbiet założyć wink.
          • azjaodkuchni Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:02
            Wszystko kwestia priorytetów... może pani X z pierwszego posta woli wydać dużo kasy na porządne spodnie, buty i kurtkę niż potem na leki.
            W sumie mi dynda jakie torebki, buty czy mieszkania mają moi znajomi chociaż za szczyt singapurskości uważam torebkę od Prady i Iphona w etui z Hello Kitty i Crossy koniecznie w jaskrawym kolorze.
            • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:05

              > Wszystko kwestia priorytetów... może pani X z pierwszego posta woli wydać dużo
              > kasy na porządne spodnie, buty i kurtkę niż potem na leki.

              O to to. Jak zaczęłam młodej kupować te wszystkie drogie, sportowe, oddychające ciuchy ze specjalnych tkanin, to mi przestała prawie że chorować wink. W moim mieście jesień bywa paskudna, wilgotna, z mżawką, wiatrem itp. i widzę, że tego typu rzeczy są niezastąpione. W tym kierunku zaczynam powoli zmieniać swoją garderobę też, a co tam wink.
              • tezee Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:22
                I po co, po co takie racjonalizowanie? Tlumaczenie sie obcym ludziom ze swoich wydatków? Chcesz to kupujesz szmatę podczas gdy kolezanka odkłada na lokatę i już.
                Wściubianie nocha w czyjes finanse, dysponowanie i zarzadzanie zdalnie cudzą kasą jaka duża by nie była jest żenujące.
                • lily-evans01 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:38
                  Cóż, cały wątek się od tego zaczął wink.
                  Natomiast co do "obcych ludzi", z koleżanką powyżej znamy się w realu, ale zawsze brak czasu się spotkać i tylko bicie piany na forum pozostaje wink.
                  • tezee Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 11:43
                    ale co dzielisz z kolezanka budzet ona partycypuje w kosztach? obiekcje w zwiazku z tym na co in ile wydajesz to moze miec co najwyzej twoj chłop z ktorym zyjesz..
    • lafiorka2 Re: lans a kasa ;) 09.10.13, 18:30
      eo_n napisał:



      > Znałam kiedyś małżeństwo z dzieckiem ubrane w markowe ciuszki od stóp do głów,
      > ona b. odstawiona (z gustem smile ) i zawsze sądziłam, że oni są raczej zamożni. A
      > ż dowiedziałam się, że w 3 os. mieszkają na 32 m2... Przyznam, że byłam zdziwio
      > na. Nie wiem, czy to było działanie zamierzone (tzn. "sprawiać wrażenie", czy p
      > rzypadek, bo akurat takie ciuchy im się podobały), ale mnie to zastanowiło.
      >


      hm?co ma wygląd,czy ubiór do tego w jakim się mieszkaniu mieszka?.Znam małżeństwo,Ona wysoko postawiona pani w państwowym urzędzie,on prężenie działająca firma informatyczna,wszystko na co mają ochotę spełniają,ale...mieszkają w 45m2 mieszkaniu i jeżdżą fordem focusem z 2000r bo...po prostu nie potrzebują innego.Zarówno mieszkania jak i auta.

      To trzeba zaraz mieć apartament,bądź chałupę na 300m2 i najnowszego maserati żeby było ok?
Pełna wersja