Dodaj do ulubionych

babcie mitomanki

08.10.13, 10:54
jak skomentujecie, taka akcje (nie, nie chodzi o mnie i moja mame)- matka mowi corce, ze nie moze ubrac bluzki z dekoltem (normalnym) przy zieciu, bo wie, ze dziala na mezczyzn i nie chce, zeby ziec zamiast corke adorował ja. mowi tak wprost do corki, bez ogrodek, z poczuciem troski i robionej łaski. ziec zapatrzony w corke, swiata poza nia nie widzi.
Babcia lat ok 65, corka nieco po 30tce...ja zaniemowilam i nie jestem w stanie nic doradzic, dziewczyna załamana, bo to nie pierwsza taka akcja...
Obserwuj wątek
    • dorotakatarzyna Re: babcie mitomanki 08.10.13, 10:56
      Myslę, że babcia ma swoiste poczucie humoru, którego córka nie rozumie smile
      • kietka Re: babcie mitomanki 08.10.13, 10:59
        obawiam sie, ze nie, matka od młodosci przekonana o swojej wyjatkowosci, opowiada o swoich wyimaginowanych romansach, i kto to tam za nia sie nie "oglądał"...
        skad pytanie, corka ma poczucie nizszosci, wychowana w cieniu matki, problem, ze matce nie przechodzi, wrecz przeciwnie z wiekiem sie wzmacnia...

        poza tym, jezeli to zart, to bardzo nietrafiony i chamski.
        • ichi51e Re: babcie mitomanki 08.10.13, 13:29
          Mysle ze zeby sie przejac taka gadka ze strony 65 kobiety to trzeba miec nierowno pod sufitem. Albo meza ktory gustuje w starszych paniach
          • zlota.jagoda Re: babcie mitomanki 08.10.13, 15:32
            ichi51e napisała:
            > Mysle ze zeby sie przejac taka
            gadka ze strony 65 kobiety to
            trzeba miec nierow
            > no pod sufitem. Albo meza
            ktory gustuje w starszych paniach



            To nie muszą być tylko gadki. Znana mi pewna pani zawsze próbuje na powitanie bądź pożegnanie pocałować zięcia w usta etc. To jest zespół zachowań i wkurza nie z zazdrości tylko z innych powodów, nie wiem, wstydu za matkę?
    • gryzelda71 Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:02
      Ubaw bym miała po pachy.
      Choć jak ta babcia to była emama,to pewnie wygląda lepiej niż córkawink
      • kietka Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:05
        kurcze nie wiem, jak pomoc dziewczynie.
        fajna, inteligentna, ladna, a kazdy kontakt z matka konczy rykiem, mega kompleksy.

        mamusia w stylu, nie opiekowałam sie toba, ale wiem lepiej , jak poiekowac sie twoim dzieckiem, tzn jak ty sie masz opiekowac, bo ja sie brzydze oliwki i kupki.

        takie france powinno sie przymusowo leczyc
        • gryzelda71 Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:08
          w bardzo złej kondycji jest twoja znajoma,skoro takie teksty starszej pani działają na nią dołujaco.
    • ciastko_z_kota Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:04
      przecież to jest absurd, a nie powód zeby się przejmować. ja bym poprosiła mamę żeby się jeszcze na wszelki wypadek nie malowała i nie myła zębów, żeby nie kusić losu. no sorry, ale to nie jest chamskie tylko rozbrajająco żałosne.
    • marychna31 "załamana"???? 08.10.13, 11:04
      Po co się załamuje zamiast powiedzieć matce: "Świetnie Mamusiu, dziekuję, za tak o mnie dbasz" i się w duchu uśmiechnąc? Przeciez to jest stwarzanie problemów na siłe i siłę czynienie się nieszczęsliwą. Ludzie na straośc naprawdę czesto dziecinnieja i najlepsze co mozemy dla nich (i przy okazji dla siebie) zrobić to okazac duzo wyrozumiałości.

      Załamyswac się?? Koleżanka to w życiu chyba prawdziwych problemów nie miała.
      • kietka Re: "załamana"???? 08.10.13, 11:06
        tylko, jak ktos jest wychowywany w poczuciu nizszosci, to nie tak łatwo nie rac do bani.
    • mindtriper Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:08
      Moja babcia jest taka!
      W kazdej jej opowieści pojawia się motyw adorowania, podkochiwania.
      Przed moim ślubem zażyczyła sobie, żeby moja babka od makijażu ją też umalowała, ale trochę skromniej, bo "nie chcę przyćmić panny młodej".
      • nisar Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:11
        Leżę i kwiczęsmile
      • niutaki mindtriper 08.10.13, 13:04
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • mindtriper Re: mindtriper 08.10.13, 13:26
          Mnie to też śmieszy. smile
      • ichi51e Re: babcie mitomanki 08.10.13, 13:30
        Piekne.
      • kanna Re: babcie mitomanki 08.10.13, 13:56
        Moja babcia też podobnie się zachowywała -głęboko przekonana o swojej atrakcyjności. Na zdjęciach zawsze w otoczeniu wianuszka panów.
        Nie wiem, czy serio BYŁA tak seksowna, czy tylko UWAŻAŁA , ze jest. Ale co to ma za znaczenie? Było jej dobrze z tym przekonaniem smile
    • chipsi Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:10
      Przydał by się facet z jajem, co by przyszłej teściowej utarł nosa jakąś ciętą ripostą co by sprowadzić głupia babę z obłoków na ziemię. Może niech go koleżanka podpuści żeby jakaś aluzją zarzucił przy najbliższej wizycie? A ematki podpowiedzą fajnego teksta? smile
      • kietka Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:14
        dobresmile
        faceta znam mało, ale patrzac z boku sa szczesliwi, wiec pwnie przystałby na propozycje, szybciej corka bedzie miala obiekcje smile
      • ichi51e Re: babcie mitomanki 08.10.13, 13:32
        Nie jest to dobre rozwiazanie. To laska ma problem a nie matka. Nie ma co byc chamem dla starszej pani - a prawda jaka kest kazdy widzi. Tylko pogratulowac dobrego samopoczucia
        • kietka Re: babcie mitomanki 09.10.13, 08:32
          mysle, ze mezczyzna na kazdym etapie zalotów ma prawo powiedziec, ze go to nie interesuje, czy sie myle?
    • dziennik-niecodziennik Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:20
      a co tu doradzac. wzruszac ramionami i puszczac mimo uszu.
      jesli babcia sie rozpędzi i zacznie sugerowac ze ze strony ziecia jest coś wiecej - izolowac.
    • dniuy Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:33

      >ja zaniemowilam i nie jestem w stanie
      > nic doradzic, dziewczyna załamana, bo to nie pierwsza taka akcja...

      Cóż doradzić, ..może to, żebyście obie z koleżanką poszły na jakąs terapię? Córka widać mimo zaawansowanego wieku nadal uzależniona emocjonalnie od matki, przejmuje się rzeczami, które kazdy inny by wyśmiał i olał. A koleżanka dodatkowo "zaniemówia" z szoku i utwierdza dziewczynę w przekonaniu, że trzeba się tym strrrrraaaasznie przejmowac i z maminej schizy robić naczelny temat wszystkich spotkań.
    • turzyca Re: babcie mitomanki 08.10.13, 11:33
      To mi przypomina jakas miedzywojenna chyba powiesc o kobiecie, ktora byla przekonana, ze jest piekna, wiec nie pojmowala, ze mezczyzna, ktorego kochala, mogl wybrac zamiast niej jakas ruda suchotnice. A potem zobaczywszy wybranka corki, podobnego do tego kuzyna, zaczela wierzyc, ze on sie w niej kocha. I nie chciala dostrzec uplywu czasu, przerzedzonych wlosow, opadajacej skory, gluchoty. W ostatniej scenie wpadla pod powoz, bo go nie uslyszala, a wpatrzona byla w ziecia.

      Fajnie byloby ustalic tytul, bo jako powiesc terapeutyczna (upadek wywolany narcyzmem byl swietnie opisany) nadawalaby sie idealnie
      • kietka Re: babcie mitomanki 08.10.13, 12:04
        zaniemowilam, bo wiem, z sprawa nie jest prosta i nie było to zachniecie, ale ominiecie tematu raczej, poki co.
        poklapanie po ramieniu nic nie da, wiem z doswiadczenia, tylko, ze u mnie była pogon za akceptacja u ojca, to troche inna sprawa.
      • soczek_bez_gazu Re: babcie mitomanki 08.10.13, 13:42
        turzyca napisała:
        >
        > Fajnie byloby ustalic tytul, bo jako powiesc terapeutyczna (upadek wywolany nar
        > cyzmem byl swietnie opisany) nadawalaby sie idealnie

        Właśnie miałam napisać o tej samej książce! To "Gorzkie wino" Marii Kruger. Rzeczywiście świetne studium przypadku, przy okazji bardzo wciągająca lektura, chwilami aż wstrząsa człowiekiem. Taka "Cudzoziemka" w wersji ekstremalnej.

        A te słowa o przyćmiewaniu córki to jak żywcem wyjęte z książki.
    • leokadiaxx Re: babcie mitomanki 08.10.13, 12:20
      Dla mnie to nie mitomania ona widziala ze sie patrzy bo to robił na pewno cóz wywaliła babka cycki to sie czlowiek popatrzył zupelnie tak jakby sie poplamiła na twarzy czy miała kołtun na głowie, nic w tym nie ma dziwnego. Baba pewnie z tych co uwaza ze jak sie ktos patrzy to tylko z powodu pozytywnego zainteresowania jej osobą a to jest bzdura nad bzdury i dotyczy kobiet w kazdym wieku. Nie wiem skad przekonanie ze jak sie ktos patrzy to sie podobasz i ma ochote bo jakze inaczej ale tak jest faktycznie haha
    • iwoniaw Miałam okazję obserwować ten typ jako matkę panny 08.10.13, 13:20
      młodej na weselu, gdzie zostałam zaproszona jako gość ze strony młodego. big_grin Cóż, nie dziwię się dyskomfortowi twej koleżanki, gdyż takie zachowania są żenujące także dla obcych osób postronnych. Jedyna rada, to wbić sobie do głowy (za pomocą terapii lub samodzielnie, w zależności od możliwości), że nie odpowiada za świry swej matki i nie, obciach, który sobie robi jej matka, robi TYLKO sobie, nie jej.
    • gazdzinazdaleka Re: babcie mitomanki 08.10.13, 14:34
      A ja ten problem doskonale rozumiem. To nie jest tak, że można "olewać" takie teksty. Uwierzycie lub nie, ale takie matki się zdarzają. Moja serdeczna przyjaciółka taką ma (i jej 2 siostry). Matka wychowywała je w takim poczuciu niższości, podnosząc sobie w ten sposób samoocenę, i jednocześnie tak bardzo podkreślała swą urodę i niezłomną pewność, że żadna jej nie dorówna, że dziewczyny, będąc dorosłe, wiele lat się z tego uwolnić nie mogły. To nie jest głupawy tekst od czasu do czasu. To jest codzienna przemoc psychiczna. Naprawdę. Dziewczyna tak wychowana naprawdę zaczyna wierzyć, że jest gorsza. A mamusia się dowartościowuje. Rodzina jest kompletnie zaburzona emocjonalnie (ojciec raczej dosyć słaby psychicznie, nieradzący sobie zupełnie z sytuacją).
      No cóż, najczęściej przy silnie zaburzonych relacjach dopiero dobry terapeuta potrafi pomóc uwolnić się od tego. I najlepiej zacząć od ograniczania kontaktów, niestety. Przestańcie więc ematki drwić, bo to wcale zabawne nie jest. Zdziwiłybyście się, co człowiek własnemu dziecku jest w stanie zgotować.
      • foringee Re: babcie mitomanki 09.10.13, 10:40
        Dziewczyna ma 30 lat. Uważasz, że ma siedzieć w kącie i płakać całą resztę życia że ma taką matkę?? do wtóru z koleżanką rozczulać się nad sobą?
        WIE że ma problematyczną matkę i ona jako corka emocjonalnie do tego zjawiska podchodzi, szkodzi jej to, masochizuje się tym. Więc pierwsze co, to dawno powinna iśc na terapię by SWOJE problemy przerobić. A nie przybierac pozę "matka była/jest zła, więc ja nic zmienić u siebie nie mogę". Zmienić nie może matki ale siebie już tak!
      • jowita771 Re: babcie mitomanki 09.10.13, 13:29
        Moja koleżanka ma taką matkę. Jak zaczęły dziewczynie rosnąć piersi, to matka jej powiedziała, że nie będzie nosić stanika, bo ona ma obwisłe, to i córka ma mieć.
        Ja jestem wredna, od razu nasunęła mi się bardzo chamska odpowiedź na tekst matki z postu założycielskiego - żeby się nie obawiała zalotów, bo mój mąż nie jest nekrofilem.
    • kozica111 Re: babcie mitomanki 08.10.13, 15:42
      A bardzo się załamała? Heheeeee, no ma coś z głową...córka.
    • sanciasancia Re: babcie mitomanki 08.10.13, 15:44
      Gdybym była córką, postarałabym się zrobić coś z moim poczuciem wartości.
      Ale rozumiem, że sytuacja może być dla niej trudna.
    • jola-kotka Re: babcie mitomanki 08.10.13, 23:41
      Babcia myśli,że jest atrakcyjna albo naprawdę jest i ok a to co mówi olewać,niech sobie mówi komu to szkodzi nikomu.Zastanawiam się czemu ludzie nie potrafią takich tekstów potraktować od tak i zrozumieć,że dzięki nim starsza pani sama przed sobą udawadnie,że jeszcze może się komuś podobać.
    • stokrotka_beauty Re: babcie mitomanki 09.10.13, 07:01
      ja zaniemowilam i nie jestem w stanie

      terapia, tylko terapia!
    • twoj_aniol_stroz Re: babcie mitomanki 09.10.13, 08:10
      To jest chora relacja (matka - córka), którą jak najszybciej należy przeciąć. Rzecz jasna to nie takie proste. Dziewczynę w trybie pilnym należy wysłać na psychoterapię, bo to jest ponad 30 lat wpajania kłamstw, które niszczą doszczętnie człowieka. Pomysł by zięć panią usadził jakąś celną ripostą jest totalnie bez sensu, bo matka w najlepszym razie uzna, że on sie z nią droczy by żonie nie robić przykrości, ale dostrzegł awanse teściowej i jak najbardziej jest zainteresowany. Musicie we dwie zrozumieć, że matka jest zaburzona psychicznie i od takiej osoby należy się odizolować dla własnego dobra. A może istniałaby możliwość znalezienia intratnej posady jakieś 500 km od rodzinnego domu dziewczyny? Taki przymusowy wyjazd w inne środowisko pomógłby odizolować się od mamusi i rozpocząć terapię, która na tyle by dziewczynę wzmocniła, że potem byłoby jej łatwiej stawiać czoła wybujałej wyobraźni mamusi?
      Jest taka seria płyt pt "Wartość człowieka" - płyty są zapisem konferencji ks Grzywocza na temat wartości człowieka. Powiedziane z humorem, zabawnie, ale pokazujące jak pracować z niskim poczuciem własnej wartości. W sumie o Bogu jest tam niewiele, po prostu dobra psychologia smile
    • lady-z-gaga Re: babcie mitomanki 09.10.13, 12:35
      Babcia nie jest wcale rzadkim zjawiskiem, sama mam podobne znajome - jedna 56-letnia jest nadal przekonana, że głęboki dekolt pomoże jej załatwić każdą sprawę ( z facetem oczywiście ).
      Jakim cudem młodą kobietę może to wpędzić w kompleksy - nie pojmuję, przecież to po prostu żałosny objaw klimakterium, ktore padło na głowę.
      rozumiem wstyd za matkę, ale załamanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka