Dodaj do ulubionych

rozważam apostazję :(

08.10.13, 18:03
i to powaznie.
juz nie mogę sad wypowiedź michalika już przechyliła szalę moje goryczy.
To jest problem, znam sytuacje molestowania przez księdza przygotowującego nas do bierzmowania, mialam podejrzenia w stosunku do intencji ksiedza uczacego mloda religii.
znam księzy mających panny i normalne zycie seksualne, pijących i bawiacych sie na imprezach co tydzień, pallacych i jarajacych trawe...
jestem wierzaca, ale jestem pewna, ze Pan Bog ich potępia.
jaka procedura- bo chyba dojrzalam...
gorliwe katoliczki- jak wy mozecie to tolerowac??? skoro chcecie pozostac w swoim kosciele, to moze jakas reformacja/reforma- naprawde przyszedł czas!
PS czy p apostazji bede mogla spiewac kolędy? bo lubie!
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:14
      Słusznie.
      Bardzo się cieszę, że jako ateistka zawsze trzymałam dzieci z daleka od przedstawicieli KK.
    • vilez Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:17
      Oj tam, nie słyszałaś, że to był LAPSUS JĘZYKOWY wink
      • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:19
        Nie, to nie był lapsus, to była idiotyczna wypowiedź, na tej samej zasadzie, jak zgwałconej powiedzieć, ze "sama się o to prosiła".
        I nie wiem, jak kobieta czuje , ze powinna apostazji dokonać, droga wolna.
        Ja nie jestem w kościele dla księdza, najgłupszego nawet- nie mam nabożnej czci do samej profesji- za to znam wielu świetnych, za to autorka mając w otoczeniu takie nagromadzenie patologii, musi być zagubiona.
        • di_kormia Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:24
          wiesz, chyba nie autorka ma nagromadzenie patologii, tylko kościół katolicki jest zgromadzeniem patologii...
          to nie chodzi o jedną sytuację, o jeden lapsus- to jest cala metoda dzialania! ksiądz to wiecej niz profesja- prawda? mam mu sie spowiadac, ma mi udzilac komunii (cóż, ci ktorzy gwalcili dzieci udzielali)- problem jest powazny, a wierzacy i praktykujacy katolicy nie robią NIC- tylko udaja, jak ty, ze nie widza, lub jest to problem marginalny.
          autorka dokona aktu uncertain
          • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:26
            jaki odsetek kleru stanowią pedały i pedofile?
            • di_kormia Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:33
              powinien to byc zerowy, nie? a jezeli zdarzy sie czarna owca- to stanowczo pietnowany, a nie tlumaczony
              oni wyznaczaja standardy moralne, oni reprezntuja swojego boga przed ludzmi.
              • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:35
                dlaczego zerowy? księża to anioły i święci? przecież to tylko ludzie
                • morekac Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:38
                  Znasz powiedzenie o żonie Cezara?
                  No więc księża też powinni być bez skazy. Bo mają być autorytetami i mówić nam, maluczkim, jak mamy żyć. Taki drogowskaz moralny... Sądząc z ostatnich 'lapsusów językowych' jest to bardziej drogowskaz do rynsztoka...
                  BTW: pan skarżący kościół jako instytucję w sprawie pedofilii zyskał piękne argumenty za tym, że jednak pedofilii w KK się nie zapobiega...
                  • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:07
                    powinien być, powinno się więcej wymagać

                    ale kler to tylko ludzie

                    oczywiście to ich nie usprawiedliwia

                    opcja apostazji tak czy owak komiczna
                    • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:18
                      serio?
                      dla mnie nie - rozumiem, że ktoś nie chce się identyfikować z formacją, która głosi, że pedofilowi należy się szacunek czy też że dzieci lgnąć do księży, prowokują ich seksualnie

                      strach dzieciaka do formacji duchowej posyłać, bo nie daj boże jakiekolwiek zainteresowanie dziecka w temacie może być odebrane jako "lgnięcie" i seksualna prowokacja...
                      • anek130 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:30
                        ja mam w d....pie co robią księża- nie sa dla mnie żadną świętą osoba i za zło, które wyrzadzili powinni odpowiadac osobiście- ale to nie powoduje, że mniej wierzę-
                        • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:34
                          a ja nie mam w dupie, bo dlaczego niby miałabym mieć w dupie to co robi grupa która ma największe zaufanie społeczne
                          • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:36
                            ale to przecież nie twoja sprawa laleczko, nie wciskaj długiego nosa w nieswoje sprawy big_grin
                          • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 08:00
                            ale ja nie darzę zaufaniem grupy społecznej tylko pojedynczego człowieka i dotyczy to również księzy.
                            Ania
                            • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 08:08
                              > ale ja nie darzę zaufaniem grupy społecznej tylko pojedynczego człowieka

                              Nawet jeśli wiesz, że każdy z tych pojedynczych człowieków brał lub będzie brał udział w tuszowaniu afer?
                              • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:36
                                nie generalizuj, poza tym miałam na myśłi to, że nie darzy sie zaufaniem obojętnie jkaiej grupy społecznej bo wszędzie zdarzają się kanalie, a ja chodze do kościoła do Pana Boga a nie dla księdza.

                                Ania
                                • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:27
                                  To generalizowanie to nie jest takie bez powodu. Dla księdza nie chodzisz, ale jednak ksiądz ważny, prawda?
                                  • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:45
                                    dla mnie jest ważny jako ktoś kto prowadzi, odprawia mszę- nic więcej.

                                    Ania
                                    • przeciwcialo Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:51
                                      Mój proboszcz to jeszcze sensowne kazania mówi wink
                                    • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 15:47
                                      Jak skończy odprawiać msze to już może sobie robi różne świństwa, tak?
                                      • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 18:39
                                        nie, skąd taki wniosek? nic takiego nie powiedziałam- ksiądz oprawia mszę- to tak jakbys powiedziaął, że lekarz skończy swój dużur a potem może iś cmolestowac dzieci. Ksiądz nie jest dla mnie żadna świętościa .

                                        Ania
                                        • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 11:19
                                          Hmmm, no trochę jest. Odprawia msze, wysłuchuje twoich grzechów, umoralnia z ambony, mówi ci jak żyć i tak dalej.
                                          • anek130 Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 11:41
                                            z kazań biorę to co mnie interesuje, nie słucham księzy jak wyroczni bożej.

                                            Ania
                                            • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 11:45
                                              To dobrze, ale to chyba jednak twój ksiądz sobie to inaczej wyobraża. No i pomyślmy czy dziecko w tym układzie też weźmie co mu pasuje, czy będzie ślepo wierzyć?
                                • kotobala Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 23:45
                                  anek130 napisała:

                                  > nie generalizuj, poza tym miałam na myśłi to, że nie darzy sie zaufaniem obojęt
                                  > nie jkaiej grupy społecznej bo wszędzie zdarzają się kanalie, a ja chodze do ko
                                  > ścioła do Pana Boga a nie dla księdza.
                                  >
                                  > Ania

                                  Do Boga można zawsze i wszędzie, bo jest WSZECHOBECNY. A kościół to twór człowieka nie mający nic wspólnego z BOgiem. Ale popyt napędza podaz itd. Ja w kościół nie wierzę, nie chodzę i nie zamierzam bawić się w to całe bagienko. KAtolikiem się czuję zupełnie i również rozważam apostazję.
                                  I nie chodzi o wierzenie czy nie wierzenie w Boga. Ja nie wierzę w kościół jako instytucję, dla mnie zupełna pomyłka średniowiecza.
                          • przeciwcialo Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:46
                            Bez przesady z tym największym zaufaniem społecznym.
                        • nowi-jka Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 08:19
                          anek130 napisała:

                          > ja mam w d....pie co robią księża- nie sa dla mnie żadną świętą osoba i za zło,
                          > które wyrzadzili powinni odpowiadac osobiście- ale to nie powoduje, że mniej w
                          > ierzę-

                          ale nadal pomimo tego co sie dzieje wierzysz " w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół"? mi jakos coraz bliżej do Boga z pominieciem kościoła.

                          ja juz o tym pisałam kilkakrotnie ale ksiadz powiedział mi ze moje grzechy sa tak duze ze nie moze mi udzielić rozgrzeszenia. Te grzechy to: uzywanie gumki i posyłanie syna na taekwondo dla sportu. Nie załuje ich i nadal je popełniam.
                          Ja nie wiem czy ten miłosierny Bog wyklucza mnie dlatego ze mózgu uzywam i ze Duch swiety którego am na mnie nasłal sprawił ze umiem przeliczyc na ile dzieci mnie stac i do ilu znajde cierpliwosc i czas? Moze tworze własnego Boga - byc może ale jesli ten Kościelny Bóg widzi i nie grzmi to chyab go nie ma.
                          • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:43
                            pewnie inny ksiądz by ci odpuścił smile)
                            • stef63 Re: do anek130 09.10.13, 20:06
                              anek130 napisała:

                              > pewnie inny ksiądz by ci odpuścił :


                              To każdy ksiądz z osobna decyduje o tym co jest grzechem, a co nie?
                              Już dawno zauważyłam, że to co jest grzechem w jednej religii w innej absolutnie nie jest.
                              A kiedyś naiwnie myślałam, że to Bóg zdecydował o tym co jest grzechem a co nie jest, a tu się okazuje że to ludzie decydują o tym i że zależy to od czego? - ich widzimisie, humoru, kogoś lubię lub nie lubię? Wiele razy też słyszałam "idź do normalnego księdza".
                              • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 09:40
                                każdy ksiądz jest tylko człowiekiem a nie Bogiem i on w Jego imieniu odpuszcza bądz nie odpuszcza nam grechów wg własnego sumienia.

                                Ania
                                • nenia1 Re: do anek130 10.10.13, 10:11
                                  anek130 napisała:

                                  > każdy ksiądz jest tylko człowiekiem a nie Bogiem i on w Jego imieniu odpuszcza
                                  > bądz nie odpuszcza nam grechów wg własnego sumienia.

                                  No jeśli tak to jaki sens odpuszczania grzechów skoro udziela go omylny człowiek.
                                  W końcu nigdy nie wiadomo, że się ksiądz nie pomylił w jedną lub w drugą stronę.
                                  • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 10:25
                                    odpuśc sobie, bo drążysz niepotrzebnie- masz to glęboko, więc ta wiedza nie jest ci do niczego potrzebna. Wiesz w ogóle co to jest wiara? nie znasz podstawowych pojęć w religii katolickiej a ja nie czuje się na siłach ani nie jestem kompetenta aby ci udzielać lekcji tu i teraz. Jak cię to tak interesuje, to idź do najblizszego kościoła i zapytaj księdza jak to działa, że on ci odpuszcza grzechy
                                    • nenia1 Re: do anek130 10.10.13, 10:56
                                      anek130 napisała:

                                      > a ja nie czuje się na siłach ani nie jestem komp
                                      > etenta

                                      Szkoda, myślałam, że osoby wierzące mają wiedzę na temat tego w co wierząsad
                                      • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 11:08
                                        prześmiewcza jesteś, ciekawe po co ksieza studiują, przeciez tez są wierzący
                                  • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 10:26
                                    Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane Jan 20:23
                                    • nenia1 Re: do anek130 10.10.13, 10:58
                                      anek130 napisała:

                                      > Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im z
                                      > atrzymane Jan 20:23

                                      Czyli jednak wygląda na to, że omyślność ludzka nie ma znaczenia
                                      • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 11:09
                                        ale w czym oni sie mogą pomylić? bo chyba sama nie wiesz co mówisz
                                        • nenia1 Re: do anek130 10.10.13, 11:20
                                          Sama piszesz, że jeden ksiądz ten sam grzech odpuści inny ksiądz nie. Z tego wniosek, że nie tyle grzech ważny ile ksiądz na jakiego się trafi. Bóg chyba nie odpuszcza grzechów na zasadzie "zabiłeś człowieka, ale tobie odpuszczam, boś szczęściarz i trafiłeś na wyrozumiałego księdza, a ty masz pecha, źle trafiłeś, więc spadaj".
                                          • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 11:30
                                            no i tak trudno to było zrozumieć? że to ksiądz nam odpuszcza grzechy? wg własnego sumienia?
                                            • nenia1 Re: do anek130 10.10.13, 11:38
                                              Nie, to nie jest trudne do zrozumienia bo piszesz po polsku. Konkluzja jednak jest taka, że nie tyle grzech ile ksiądz na jakiego się trafi ma znaczenie. Co jednak jest pewną loterią, a sprawiedliwość nie powinna być zależna od szczęścia.
                                              • anek130 Re: do anek130 10.10.13, 11:45
                                                ale tak jest i co?
                                                • nenia1 Re: do anek130 10.10.13, 11:48
                                                  Nic, trochę dziwne i mało logiczne.
                                                • vre-sna Re: do anek130 10.10.13, 20:34
                                                  Niezbadane są wyroki boskie.
                                                  Ale żeby aż tak?
                      • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:31
                        no widzisz laleczko, setki milionów ludzi na całym świecie

                        oczadziali czy co?

                        nie wiedziałam, że papież, biskup i księżai głoszą, że pedofilom należy się szacunek, napisali tak w FiM?
                        • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:33
                          thepolishreview.co.uk/index.php/home/kategoria-3/681-bp-pieronek-biskup-pedofil-tez-zasluguje-na-szacunek-o-rydzyk-dowody-moga-byc-spreparowane.html
                          • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:35
                            to jest oficjalne nauczanie Kościoła? gratulacje laleczko big_grin
                            • stef63 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:48
                              papalaya napisała:

                              > to jest oficjalne nauczanie Kościoła? gratulacje laleczko

                              Pieronek powiedział:
                              ...Każdemu człowiekowi należy się szacunek, a więc również arcybiskup pedofil powinien być szanowany. - Najpierw udowodnijmy winę, a później osądzajmy...

                              Biskup Pieronek też popełnił lapsus?

                              To też mu się przez przypadek powiedziało:
                              ...Tym bardziej, że, jak stwierdził duchowny, pedofilia była na świecie, jest i będzie. - Żadna siła nie powstrzyma człowieka, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego pchają go namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy - powiedział bp Pieronek.

                              Wiem, że pedofilia jest w każdym środowisku, tylko w każdym innym środowisku pedofile idą za to siedziec, a Kościół Katolicki chroni swoich pedofilów i pozwala im dalej krzywdzic dzieci (przenosząc w inne miejsce) i oto głównie moim zdaniem chodzi.
                              • claudel6 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:05
                                nie dyskutujcie z papalayą. to troll i facet.
                              • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:45
                                w kazdym innym przypadku powiedziałabyś, że nie wolno osądzac przed wyrokiem sądu, ale nie tym razem prawda? Pieronek przesadził z tym szanowaniem, ale miał rację, ze najpierw trzeba udowodnić winę człowiekowi.

                                Ania
                              • przeciwcialo Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:54
                                Na ematce nie raz o prawach człowieka wzgledem bandziorów pisano- no szanowac ich trzeba- to nauczanie z ematki big_grin
                            • m_incubo Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:53
                              To "oficjalnie" można grzmieć jedno, a robić co innego?
                              Jak "nieoficjalnie" biskup powie "je*ać czarnuchów" albo i zastosuje to w praktyce, to też będzie wszystko ok, skoro "oficjalnie" to i tak stoi w książce "miłuj bliźniego swego"?
                              To jest oficjalna i nieoficjalna wersja katolicyzmu?
                              Gratulacje należą się tobie, wy już nawet nie w stopę sobie sami strzelacie, tylko w łeb.
                              • stef63 Re: do m_incubo 08.10.13, 21:31
                                m_incubo napisała:

                                > To "oficjalnie" można grzmieć jedno, a robić co innego?
                                > Jak "nieoficjalnie" biskup powie "je*ać czarnuchów" albo i zastosuje to w praktyce, to też będzie wszystko ok, skoro "oficjalnie" to i tak stoi w książce "miłuj bliźniego swego"?
                                > To jest oficjalna i nieoficjalna wersja katolicyzmu?
                                > Gratulacje należą się tobie, wy już nawet nie w stopę sobie sami strzelacie, tylko w łeb.

                                To jest do mnie?
                                • m_incubo Re: do m_incubo 08.10.13, 21:52
                                  Nie, do papalai, drzewko ci się rozjechało.
                            • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:06
                              Laleczko, laleczko, ktoś tu chyba nie wyrósł z przedszkola.
                            • marychna31 Co ty z tą laleczką? NT 09.10.13, 19:14
                        • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:45
                          miliony ludzi na całym świeci popiera terroryzm w imię Allaha
                          znaczy się, miliony nie mogą się mylić, prawda?
                  • przeciwcialo Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:44
                    Taaa...lekarze palacy jak smoki, ze spora nadwagą tez doradzają jak ustrzec się raka i zawału.
          • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:27
            Autorka ma wolną wolę, może aktu dokonać.
            I nie ma to jak wylecieć z erystycznym chwytem: wierzący nie robią NIC. Teraz powiedz jeszcze, że 90% księży to kapłani. I nie, problem nie jest marginalny, bo KAŻDY taki czyn jest wyjątkową ohydą, tyle że nie zgadzam się, ze dotyczy większości, za to nawet jeden ksiądz, który to zrobił, rzuca cień na pozostałych.
            • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:31
              " że 90% księży to kapłani." - miało być 90% księży to pedofile.
            • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:44
              marzeka1 napisała:

              > Autorka ma wolną wolę, może aktu dokonać.
              > I nie ma to jak wylecieć z erystycznym chwytem: wierzący nie robią NIC. Teraz p
              > owiedz jeszcze, że 90% księży to kapłani. I nie, problem nie jest marginalny,
              > bo KAŻDY taki czyn jest wyjątkową ohydą, tyle że nie zgadzam się, ze dotyczy wi
              > ększości, za to nawet jeden ksiądz, który to zrobił, rzuca cień na pozostałych.

              A co TY robisz? Poza zglaszaniem sie z natychmiastowa obrona w kazdym watku o pedofilii w KK?

              Oczywiscie, ze 90% to nie pedofile. Natomiast podejrzewam, ze 90% zna przypadek kolegow pedofili i nic z tym nie zrobilo, rowniez ci twoi wspaniali miejscowi. Bo sluchac sie trzeba, a biskupi mysla to, co wlasnie zaprezentowali. Problem nie jest z samymi pedofilami, tylko ich ochranianiem od gory. Smierdzi cala struktura.
              • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:56
                Wybacz, ale NIGDY i nigdzie nie bronię pedofilów, także pedofilów w sutannach, a taką zdaje się rolę mi wyznaczyłaś. Przywołaj chociaż jedną moją wypowiedź,w której bronię tego, co do obrony nie jest.
                • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:04
                  Bronisz KK, w kontekscie pedofilii, regularnie jak zegarek.
                  I pominelas pierwsza czesc pytania smile
                  • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:08
                    Nie, nie bronię KK w kontekście pedofilii, bo to jedna z najobrzydliwszych zbrodni, jakiej człowiek może się dopuścić, jeśli na dodatek robi to ksiądz to obrzydliwość do kwadratu. Tyle że nie uważam, że ten problem dotyczy większości księży, więc może to wystarczy, aby na miano "obrończyni" pedofilów zasłużyć, zwyczajnie mi przykro, ze TAK niewłaściwie odczytałaś to, co napisałam, albo też napisałam to tak nieudolnie.
                    • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:24
                      Nic nie pisze o obronie pedofilii bezposrednio - ty tylko regularnie bronisz instytucji, ktora jej broni.

                      Wierzysz, ze twoi ksieza, twoj biskup maja czyste rece w tej kwestii? Ze nie wiedza, kto za co pojechal za granice czy do sasiedniej diecezji?
                      • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:32
                        Nie wiem, wiem za to, ze problem jest i że dopiero teraz jest wyraźny sygnał, że nie wolno przenosić, ukrywać itp. że tam, gdzie tak robiono, szambo wybuchło podwójnie, że wzorcowa postawa obecnego prymasa Irlandii, powinna być wzorem dla polskiego kościoła i dlatego wypowiedź Michalika jest tak mocno szkodliwa. "Ogniem" takie ohydztwo powinno się wypalać.
                        I nic na to nie poradzę, ze jestem osobą wierzącą, no jestem, jest to integralna część mnie samej, ale nie wmawiaj mi, ze bronię pedofilii.
                        • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:38
                          Zlituj sie, jakiego wyraznego sygnalu potrzebuje instytucja, ktora od wiekow rozlicza z dobrego i zlego?

                          I co ten sygnal zdzialal, skoro hierarcha wyskakuje z takim komunikatem?
                          • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:44
                            Nie nie działa, Michalika wypowiedź jest wyjątkowo zła i szkodliwa, dlatego jako wzorcową przywołałam podejście obecnego prymasa Irlandii czy np. kapucyna, kard. Seana O'Malleya- których podejście powinno być dla naszego episkopatu wzorem- szkoda, ze nie jest, że ustami Michalika płynie głupstwo.
                            • pochodnia_nerona Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:16
                              Ale wiesz - można być osobą wierzącą BEZ pośrednictwa tej zepsutej instytucji, jaką jest KK. KK już z racji tego, że jest instytucją, narażony jest na całe zło tego świata. A że zło tam się pleni i jego potępianie i stanowcze ucinanie nie wchodzi w rachubę, złe uczynki i zło jest tłumaczone przez zwierzchników, to jest to oznaką tego, że zło tam rządzi. A tam, gdzie zło, nie Bóg jest, tylko wiesz, kto. Więc czego tu bronić? Szatana?
                  • sarah_black38 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:27
                    cherry.coke napisała:

                    > Bronisz KK, w kontekscie pedofilii, regularnie jak zegarek.
                    > I pominelas pierwsza czesc pytania smile

                    A ja uważam, że Marzeka to osoba o dużej kulturze osobistej,rozsądna i krytyczna. Jej wypowiedzi czytam z dużą przyjemnością. Nie zjeje ogniem i nie pluje jadem nienawiści , jak niektórzy dajmy na to w tym wątku, czy w dziesiątkach innych ... I mam na myśli obie strony.Chociaż apostatki i ateistki są aktywniejsze w obrzucaniu błotem wszystkich dookoła.
                    • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:29
                      I mam na myśli obie strony.Chociaż apostatki i ateistki są aktywniejsze w obrzucaniu błotem wszystkich dookoła.

                      bo nie maja zrytej spychiki posluszenstwem wobec plebana dobrodzieja
                      • sarah_black38 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:42
                        jamesonwhiskey napisał:

                        > bo nie maja zrytej spychiki posluszenstwem wobec plebana dobrodzieja

                        I to jest przemoc słowna, której Marzeka nie używa w swoich wypowiedziach. Znajdź proszę chociaż jedno moje zdanie, gdzie do innej osoby odniosłam się w sposób obraźliwy, chamski. Chociaż ta wypowiedź akurat jest baaardzo ,,skromna". Potrafisz lepiej się postarać.
                        • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:17
                          ok ale nie nazywajmy szamba perfumerja
                          jakichkoliwek oratoskich sztuczek bys nie probowala uzywac
                          w krotkichslowach jest to zgnilizna co te czarne cioty wyprawiaja
                          a ze im wierzysz i jeszcze dzieiciaka sama na nauki posylasz to juz twoja sprawa
                      • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:20
                        no i mamy nastepną winną wszystkiemu grupę suspicious
                    • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:36
                      No, i z duza kultura osobista przychodzi zawsze powiedziec jak wspaniali sa jej ksieza. Ktorzy na pewno nie slyszeli nigdy o zadnym ekspresowo przeniesionym...
                      • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:54
                        Cherry, ty zakładasz z góry, ze nie można być "wspaniałym księdzem" , takim z przekonania i powołania, z góry zakładasz, ze kłamię, bajki opowiadam i pojęcia żadnego nie mam.
                        I żeby było jasne: winny jest zawsze i wszędzie ten, który krzywdzi. Nikt więcej.
                        • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:07
                          marzeka1 napisała:

                          > Cherry, ty zakładasz z góry, ze nie można być "wspaniałym księdzem" , takim z p
                          > rzekonania i powołania, z góry zakładasz, ze kłamię, bajki opowiadam i pojęcia
                          > żadnego nie mam.
                          > I żeby było jasne: winny jest zawsze i wszędzie ten, który krzywdzi. Nikt więce
                          > j.

                          Przy takim natezeniu skandali owszem, nie wierze, ze istnieje parafia z ksiezmi, ktorzy nie sa swiadomi tego, ze jakiegos ksiedza pedofila przeniesiono w nowe miejsce polowan, dlaczego jakis dzieciak popelnil samobojstwo itp. A to wyklucza w moich oczach "wspanialosc".
                        • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:10
                          marzeka1 napisała:

                          > I żeby było jasne: winny jest zawsze i wszędzie ten, który krzywdzi. Nikt więce
                          > j.

                          Niprawda. Wspolwinni sa ci, ktorzy mu po pierwszej skardze umozliwili i ulatwili dalsze dzialanie. Jakby od razu siedzial w wiezieniu, to ocaliloby iles ofiar.

                          Ale teraz juz widze, jak to sobie usprawiedliwiasz.

                          • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:14
                            Nie, w takim kontekście jak to przywołałaś , to tak- tak wygląda współwina, ja odnoszę się do słów Michalika i jego szukania winy w "dziecku szukającym miłości". Tak wina jest jasna: tylko winny jest ten, kto krzywdzi.
                            W przypadku gdy przełożony wie, a kryje, staje się współwinnym. Tu- pełna zgoda.
                            • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:18
                              A jesli kolega wie, a kryje? Albo po prostu nic nie robi?
                              • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:24
                                Też jest współwinny- zrozum: NIE MA, po prostu nie ma usprawiedliwienia dla tego czynu. I nigdy nie powiem czegoś innego.
                                • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:29
                                  marzeka1 napisała:

                                  > Też jest współwinny- zrozum: NIE MA, po prostu nie ma usprawiedliwienia dla teg
                                  > o czynu. I nigdy nie powiem czegoś innego.

                                  I teraz naprawde sadzisz, ze zaden ze znajomych wspanialych ksiezy nigdy sie nie zetknal z takim przypadkiem, nie byl swiadom niczego takiego?
                                  • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:35
                                    Nie wiem, na ten temat rozmawiałam z niektórymi- uwierz, nawet nie wierz, jak oni to przeżywają, mówię o tych, których znam osobiście i prywatne, domowe kontakty utrzymuję.
                                    Nie jestem w stanie dać głowy za to, czy wiedzą czy nie.
                                    Za to jeśli wiedzą, a nic nie robią, byliby współwinni- swojego zdania w tych rozmowach nie ukrywam.
                                    • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:38
                                      marzeka, ostatnio rozmawiałam z kobietą, której brat jest księdzem katolickim (chyba już ksiądz emeryt, kiedyś duża parafia pod wrockiem) i kobieta wprost powiedziała, że to, co się dzieje w naszej parafii to skandal
                                      a potem wyjechała mi z mnóstwem kanonów, które są naruszane

                                      to chyba wiedziała, co mówi
                                      ja się na tym nie znam, ale kobieta brzmiała szczególnie przekonująco big_grin

                                      źle się dzieje w KK
                                      od wieków źle się dzieje
                                      generalnie środowisko jest zmanierowane i bardzo zepsute od zawsze chyba
                                      • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:42
                                        A czy ja mówię, że nie jest źle- jest, wielu księży nigdy nimi być nie powinno, a są;
                                        Tyle ze oprócz takich ludzi, są inni też- dla mnie są źródłem nadziei. Moja wiara jest integralną częścią mnie samej i nie odejdę z kościoła. Zresztą wyżej (albo niżej, bo wątek się rozrasta) Ira, protestantka ładnie to wyjaśniła, dlaczego.
                                        I takie teksty jak Michalika są załamujące, skoro nawet wyjątkowo mocno i zdecydowanie przeciw wystąpił Terlikowski.
                          • m_incubo Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:15
                            >
                            > > I żeby było jasne: winny jest zawsze i wszędzie ten, który krzywdzi. Nikt
                            > więce
                            > > j.
                            Czemu równie jasne nie jest, że winny ma być natychmiast ukarany i odizolowany od społeczeństwa, a nie cichaczem kopsnięty dwie diecezje dalej? Wszystko się zawsze kończy na pięknych słowach, w czynach już ani hierarchowie ani prostaczkowie nie są tak mocni.
                        • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:31
                          nie, no spoko
                          mój kolega z klasy jest proboszczem w malutkiej parafii
                          gościu interesuje się militariami
                          wobec tego, jako ksiądz katolicki i proboszcz, raz na jakiś czas a to opublikuje jakiegoś wypasionego guna, a to jakiegoś wypasionego guna trzymanego przez niezwykle atrakcyjną, cycatą kobitę wink (ubranie z cyklu "jestem totalnie seksi, bierz mojego guna i mnie, to i teraz" wink )

                          tak, zdecydowanie tak objawia się powołanie kapłańskie big_grin

                          o tak, kościół wcale nie jest zepsuty, skoro ksiądz katolicki będący proboszczem nie ma oporów, żeby takie zdjęcia zmieszczać na swoim profilu na fb

                          pomijam litościwie fakt, że były proboszcz mojej aktualnej parafii kasę na nowy kościół przegrał w kasynie wink i że aktualny co rusz zmienia auto na nowe (jedynie trzyma się zasady, że auto powinno być w tym samym kolorze i marka powinna być ta sama, żeby ludzie nie gadali wink )

                          zdecydowanie te zachowania świadczą o powołaniach do kapłaństwa

                          z duchownymi z prawdziwym powołaniem zetknęłam się w poprzedniej, zakonnej parafii (kapucyni)
                          ale takie podejście, jakie prezentowali braciszkowie i ojcowie, to raczej rzadkość
                          • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:36
                            acha, jak byłam 17-letnią pannicą, ksiądz do mnie smalił cholewki big_grin
                            ino nie wskórał big_grin
                          • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:36
                            Yenna, ale moja parafia to parafia zakonna, nie z księży diecezjalnych.
                            • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:42
                              porównaj ilość parafii zakonnych i diecezjalnych

                              kiedy byłam w parafii zakonnej, myślałam, że dużo się w KK zmieniło
                              myślenie mi przeszło po zmianie parafii big_grin

                              też rozważam apostazję, bo mnie w instytucją od lat nic nie łączy
                              a chyba nie bardzo chcę być kojarzona...
                              zwłaszcza, że mam wrażenie, że księża sami nie wierzą w tego boga, skoro robią to co robią i tak bronią zgnilizny we własnym gronie

                              poza tym sorry, ale jakoś kiepsko sobie wyobrażam siebie u spowiedzi u człowieka, który ma totalnie zrytą moralność
                              ostatecznie dlaczego taki człowiek ma mnie w tym konfesjonale oceniać?
                        • claudel6 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:02
                          NIE KURDE! winny jest takze ten, który ukrywa, pozwala na to, ktory nie broni, nie donosi do prokuratury, nie mówiąc juz o tuszowaniu.
                          matka, która pozwala ojcu zboczeńcowi gwałcić dzieci jest WINNA, rozumiesz? chociazby nic nie zrobiła, bo wszystko jest w tym NIC. to przełóz sobie teraz ten przykład na biskupów.
                        • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:21
                          > I żeby było jasne: winny jest zawsze i wszędzie ten, który krzywdzi. Nikt więce
                          > j.

                          A gdybyś wiedziała, że Twoja koleżanka z pracy krzywdzi dziecko i nic z tym nie zrobiła, nikomu nie powiedziała, to miałabyś czyste sumienie? Czyste bo nieużywane chyba.
                    • vilez Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:36
                      No i proszę- winni są rozwodnicy, a teraz ateistki i apostatki. To one obrzucają błotem, nie- księża pedofile. Pogratulować.
                    • bloopsar Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:41
                      > apostatki i ateistki są aktywniejsze w obrzucaniu błotem wszystkich dookoła

                      A księża są aktywniejsi we wpychaniu swoich penisów wszystkim dzieciom dookoła. Co gorsze, błoto czy niechciany penis? tongue_out

                      Nie mogę już znieść cholernego kato-betonu albo udającego, że problemu nie ma albo bezczelnie wmawiającego, że wszystko przez tą straszną postępowość i ateizm, panie dzieju suspicious
                      • sarah_black38 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:46
                        bloopsar napisała:

                        > Nie mogę już znieść cholernego kato-betonu albo udającego, że problemu nie ma a
                        > lbo bezczelnie wmawiającego, że wszystko przez tą straszną postępowość i ateizm
                        > , panie dzieju suspicious

                        Problem jest, tylko ja dyskutuję w gronie dajmy na to swoich znajomych. Bo tu , na forum, dyskusji na poziomie nie ma, zawsze są chamskie przepychanki, czego dowodem jest i twoja wypowiedź.
                        • vilez Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:59
                          A co Ty teraz zrobiłaś? Oplułaś ateistki i apostatki. I Ty mówisz o kulturze dyskusji?
                      • araceli Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:53
                        bloopsar napisała:
                        > Nie mogę już znieść cholernego kato-betonu albo udającego, że problemu nie
                        > ma albo bezczelnie wmawiającego, że wszystko przez tą straszną
                        > postępowość i ateizm, panie dzieju suspicious

                        Autorka wątku jest KATOLICZKĄ. I co zrobiła? Nic - tylko jęczy. Do ołtarza w białej kiecce robić szoł to takie jak ona pierwsze są, dzieci do komunii i długa lista prezentów - super! Ale jak trzeba działać to płaczą 'co robią GORLIWE katoliczki'.
                  • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:18
                    o to to
                    dyżurna obrończyni "cobysięwkościeleniedziało" zawsze weźmie tę mafię w obronę suspicious
                • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:14
                  marzeka1 napisała:

                  > Wybacz, ale NIGDY i nigdzie nie bronię pedofilów, także pedofilów w sutannach,
                  > a taką zdaje się rolę mi wyznaczyłaś. Przywołaj chociaż jedną moją wypowiedź,w
                  > której bronię tego, co do obrony nie jest.

                  wystarczy, że KK broni pedofili
                  i że tuszuje wszystkie pedofilskie skandale
              • sanciasancia Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:13
                > A co TY robisz? Poza zglaszaniem sie z natychmiastowa obrona w kazdym watku o p
                > edofilii w KK?
                Są dwie możliwości, jak się jest katolikiem i szambo się z kościoła wylewa. Albo racjonalizujemy do immentu albo decydujemy się na apostazję.
                Zaraz zobaczysz, jak na autorkę wątku napadną katoliczki.
                A swoją drogą jak zamierzacie, drogie Panie, tę feudalną, mającą w pogardzie kobiety, instytucję od dołu reformować?
                • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:18
                  "Zaraz zobaczysz, jak na autorkę wątku napadną katoliczki. "
                  - no ja jestem katoliczką i napisałam jej, ze ma wolną wolę- chce, odejdzie.
                  • sanciasancia Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:25
                    I dodałaś taki malutki pstryczek w nos:
                    "I nie ma to jak wylecieć z erystycznym chwytem: wierzący nie robią NIC. "
                    Napadają na dole wątku (tak przy okazji).
          • araceli Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:36
            di_kormia napisała:
            > problem jest powazny, a wierzacy i praktykujacy katolicy nie robią NIC

            No a ludzie tacy jak Ty to co robią? Psioczą, psioczą a zastęp owieczek kościelnych zasilają. Pobiadolisz sobie trochę, poużywasz sobie na innych i tyle. Tyłka nie ruszysz.
          • przeciwcialo Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:40
            Do psychologa chodzisz, płacisz i tez się spowiadasz. Skąd wiesz czy psycholog cię nie zmolestuje.
            • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 15:46
              No jakby nie było molestujący psycholodzy tez się zdarzają. I to pewnie często. I tu chyba jednaj jest większa świadomość.
      • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:07
        no nieprawdaż? tongue_out
        jak łatwo im przychodzi tłumaczenie w takich sprawach - no wstrętni ludzie nie zrozumieli przesłania tongue_out
    • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:24
      Tekst linka - no i sam abp Michalik zdał chyba sobie sprawę z głupoty, jaką palnął, to były absolutnie niedopuszczalne słowa.
      • di_kormia Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:26
        niech sie teraz wali- oni tak mysla! to jest przestepca!
      • vilez Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:47
        Marzeka, ale co on wyjaśnił? Co mają mieć rozwody do pedofilii kleru?
        • marzeka1 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:59
          Nic nie mają, toż mówię, wypowiedź arcybiskupa jest do początku do końca głupia i nieprzemyślana, ba- uważam, że wręcz szkodliwa, patrząc JAK chociażby na to zjawisko reaguje papież Franciszek, który potrafił wywalić z biskupstwa/ze stanu duchownego biskupa z Peru (chyba nie pomyliłam kraju).
          Tylko jasna i zdecydowana postawa może przynieść dobre efekty, ukrywanie/rozmazywanie winy -szkodzi.
          • vilez Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:32
            Marzeka, ulituj się, to nie jest palnięcie głupstwa.
            • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:23
              no przecież łatwiej jest napisać, że ktoś walnął głupotę i od razu uciszać krytykę niż przyznać się, że wcale nie walnął głupoty i tak właśnie, dokładnie tak myśli, jak powiedział
          • claudel6 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:08
            och, "wręcz szkodliwa", no naprawdęż, jaka Ty łaskawa jesteś.
      • bri Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:02
        Michalik powiedział po prostu co myśli i jest to bardzo spójne z dotychczasowym traktowaniem księży-pedofili i ich ofiar przez kk - czyż nie? Nic nie palnął, to była oficjalna przemyślana wypowiedź, jeśli się teraz z niej wycofuje, to dlatego że widzi jaką reakcję wywołała, a nie dlatego że źle się wyraził albo go źle zrozumieli.
      • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:15
        no i co z tego, że nagle się wycofał? pod wpływem tak ogromnej krytyki chwilowo można zmienić zdanie
        bo gdy ogłaszał około południa swe niezwykłe przesłanie, to nie widziałam, żeby tam chodziło o coś innego, niż to, co on wygłaszał
        a teraz robią z ludzi idiotów, że nie zrozumieli głębi przekazu - jasne uncertain
      • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:28
        > no i sam abp Mich
        > alik zdał chyba sobie sprawę z głupoty, jaką palnął,

        Nikenienie, pan Michalik zdał sobie tylko sprawę, że zostało to ocenione ostrzej niż się spodziewał i nie należy mówić głośno wszystkiego, co się myśli.
      • aandzia43 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:38
        Marzeka, daj spokój. Tego się nie da obronić. Michalik nie palnął głupoty, Michalik po prostu tak uważa. Cały wywód jest bardzo spójny i nie mowy o jakimś przejęzyczeniu. I to jest najstraszniejsze.
        • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:32
          To co przedstawił Michalik to retoryka pedofilów.
    • annajustyna Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:39
      Reforma juz idzie od Franciszka! I po co od razu apostazja przez paru zlych ludzi? W koncu liczymy sie MY, Kosciol powszechny!
      • tanebo Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:41
        Jacy my? Możesz w kościele głosić słowo boże? Wylecisz z niego w minutę. Chyba że jesteś kolesiem dziwnie się ubierającym o dziwnych zwyczajach seksualnych...
        • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:44
          a kto w kościele się dziwnie ubiera?
          • tanebo Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:45
            Zgadnij
            • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:50
              ale po co się mam bawić w zgadywanki maciusiu, nie możesz napisać co w temacie katolickiego ołtfitu cię gryzie trapi i nie daje spać po nocach?
              • annajustyna Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:58
                A poza tym uwazam, ze pan Michalik po tak niefortunnej wypowiedzi powinien odejsc, hej!
      • lusitania2 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:46
        annajustyna napisała:

        > Reforma juz idzie od Franciszka!

        tak, tak, idzie <ironia>
        A znakiem firmowym tej reformy będzie ogłoszenie przez papę Franciszka znanego z upychania pod dywan popełnianych przez księży przestępstw papy JPII świętym.
      • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:27
        jakie my?
        ty w kościele jesteś od brudnej roboty
        dobrze Wątły powiedział ostatnio - jakby księża tak z rana pognali po zakupy
        , potem przygotowali śniadanie, posprzątali po nim, wysprzątali cały dom, ugotowal obiad, wypielili ogródek, potem znowu kolacja i sprzątanie, w międzyczasie porządki wokół kościoła i mycie witraży w kościele a na koniec jeszcze wypucowanie po całym dniu ołtarza plus ze trzy odprawione msze, to nie mieliby czasu na głupoty
    • kozica111 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:50
      A ja rozważam rozwód; biskup to ksiądz, ksiądz to facet, facet to mój mąż, czas się rozwieść.
      • araceli Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:59
        kozica111 napisała:
        > A ja rozważam rozwód; biskup to ksiądz, ksiądz to facet, facet to mój mąż,
        > czas się rozwieść.

        E tam taki długi wywód - wystarczy 'każdy facet to świnia' tongue_out
      • girasole01 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:40
        Wiesz, moim zdaniem autorce nie chodzi o tę wypowiedź samą w sobie, tylko o brak zdecydowanej reakcji zwierzchników KK na tę wypowiedź, o ciche przyzwolenie dla takich słów, o bierność w podejmowaniu środków ukracających takie procedery. Więc analogia do rozwodu powinna wyglądać tak - jeśli mój mąż twierdzi, że w pedofilii nie ma nic złego (albo oficjalnie twierdzi, że jest to złe, ale pomaga pedofilom zamiast pomóc ich ukarać) to czas się rozwieść.
    • peonka Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 18:57
      Ja odniosę się tylko do strony formalnej: wszystkie informacje znajdziesz na stronie apostazja.pl
      Bywa, że proces jest długi, a nawet nie zawsze się udaje - niestety księża nie zawsze stosują się do obowiązujących ich przepisów...

      Myślę że kolędy możesz śpiewać smile - w końcu rezygnujesz do przynależności do KK, a nie z wiary. A tak poza tym - może bliżej Ci np. do protestantów?
    • gryzelda71 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:07
      gorliwe katoliczki- jak wy mozecie to tolerowac??? skoro chcecie pozostac w swo
      > im kosciele, to moze jakas reformacja/reforma- naprawde przyszedł czas!

      to może ty zreformuj,czy łatwiej jednak opuścić Kościół?
    • ira_07 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:14
      Kościół zachodni został zreformowany w 1517 wink

      A co do gorliwych katoliczek - KRK uważa się ze jeden, jedyny Kościół Chrystusowy, więc nie da się być katolikiem i dokonać apostazji, po prostu. Katolicyzm to nie tylko konkretna organizacja ale też konkretny zbiór dogmatów, konkretna wykładnia Biblii. Jak ktoś wierzy w to, że Maria była dziewicą, jest pośredniczką, istnieje sakrament kapłaństwa, czyściec, podczas Eucharystii dokonuje się przeistoczenie, a papież jest dziedzicem św. Piotra to jak ma odejść z KRK? Ma się wyrzec wiary przez pana Michalika?
      • stef63 Re: bp Pieronek powiedział 08.10.13, 19:27
        Pamiętacie co bp Pieronek o pedofili powiedział w "Kropce nad i":

        ...Tym bardziej, że, jak stwierdził duchowny, pedofilia była na świecie, jest i będzie. - Żadna siła nie powstrzyma człowieka, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego pchają go namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy - powiedział bp Pieronek.

        Link
        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/benedykt-xvi-zmagal-sie-z-o-wiele-wiekszymi-tematami-niz-pedofilia,305740.html
      • claudel6 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:11
        > Kościół zachodni został zreformowany w 1517 wink

        big_grin niektórym umknęlo big_grin
    • rhaenyra Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:33
      koledy to czesc folkloru kazdy moze spiewac
      • vilez Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 19:39
        Oj, nie każdy, jak Ty zaśpiewasz coś na kościół, to Cię oskarżą o obrazę uczuć.
    • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:06
      no pewnie tongue_out
      śpiewam te po polsku i te że tak napiszę "po rusku"
      choć ateistkom jezdm tongue_out
      a tak na poważnie, to jeśli cię to pocieszy, to wypisujesz się z instytucji
      a wierzyć i bez instytucji można
      z Panem Bogiem rozwodu nie weźmiesz smile
    • anek130 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:28
      słaba ta twoja wiara, skoro kilkoro czy kilkaset nawet księży pedofilów potrafi ja zachwiać. Co to ma wspólnego z wiarą? mozesz to jakoś sensownie wytłumaczyć? chyba katolicyzm im tego nie kazał robić.

      Ania
      • attiya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:32
        autorka nic o wierze nie pisała, rozumiem, że ona chce po prostu z instytucji się wypisac
        • papalaya Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:34
          Kościół to nie instytucja laleczko

          wypisać się może z zajęć lepienia ganków
          • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:44
            kościół to owszem, instytucja
            najlepiej działająca biurokracja, nota bene tongue_out
          • demonii.larua Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 08:38
            Owszem, kościół to jest instytucja.
    • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:45
      zadaj sobie podstawowe pytanie - wierzysz w Boga, czy wierzysz w księży? czy Twoja wiara jest oparta na Bogu, czy na ludziach, którzy są z nią związani?

      pytasz, jak to możemy tolerować, jako gorliwe katoliczki? za siebie odpowiem - nie toleruję. potępiam, nie osądzam, bo to kiedys osądzi Bóg. i wiara nie ma tu nic do rzeczy, naprawdę! to, że są wśród czlonków kościoła źli ludzie, pedofile, gwałciciele, niczego w mojej wierze w Boga nie zmienia. wierzę jak wierzyłam, a od tego Bóg dal mi rozum i wolną wolę, żebym umiała oddzielić to, co dobre od tego co złe.

      wiara w Boga nie oznacza automatu usprawiedliwiania i tolerowania złych postępków księzy czy nawet biskupów. jedno z drugim niewiele ma wspólnego. wierzę w Boga, nie w księży. ksiądz nie jest dla mnie żadną świętością, jest zwykłym człowiekiem.

      Michalikowe wypowiedzi znam od lat, on nigdy nie był specjalnym mówcą, i zdarzały mu się mniejsze lub większe wpadki jezykowe i słowne. oczywiscie, to w żaden sposób nie usprawiedliwia jego wypowiedzi, bo nawet jeśli miał cokolwiek innego na myśli, to albo nie powinien mówić nic, albo powinien dokładnie przemyślec, co chciał powiedzieć, bo sprawa jest bardzo, bardzo delikatna.

      ale apostazja z powodu debilnej i nieprzemyślanej wypowiedzi? w ogóle bym na to nie wpadła. wiara to jedno, kościól drugie.
      • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 20:51
        solaris31 napisała:

        > zadaj sobie podstawowe pytanie - wierzysz w Boga, czy wierzysz w księży? czy T
        > woja wiara jest oparta na Bogu, czy na ludziach, którzy są z nią związani?
        >
        > ale apostazja z powodu debilnej i nieprzemyślanej wypowiedzi? w ogóle bym na
        > to nie wpadła. wiara to jedno, kościól drugie.

        Apostazja z KK to apostazja z KK. Wierzyc apostata moze dalej w co chce, i modlic sie do kogo chce.
        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:48
          no niestety nie masz racji. nie można być apostatą i katolikiem jednocześnie. apostata jest ekskomunikowany, więc choćby sakramentów przyjmować nie może. apostazja to nie tylko wypisanie się z KK, dla osoby wierzacej to porzucenie wiary.

          nie można więc być jednocześnie apostatą i osobą wierzącą, ale można za to być katolikiem i czlonkiem kościoła, ale uzywającym swojego rozumu do odróżniania rzeczy dobrych i złych.
          • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:55
            Ale katolicyzm to nie wiara, to wyznanie. Wiara to jest chrzescijanska, wyznanie katolickie, protestanckie, prawoslawne...
            Mozna dokonac apostazji z KK i dalej wierzyc w Jezusa jako chrzescijanin niezrzeszony, dlaczego nie mialoby to byc mozliwe?

            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:04
              wiara czy wyznanie? co za róznica? dla osoby wierzącej tak naprawdę żadna.

              dla katolika apostazja to odrzucenie swojej wiary, i ewentualne przejście na inną. a to nie jest takie proste. nie umiałabym być protestantką / i co z tego, że byłabym wciąż chrześcijanką?/, bo wierzę w to, co wierzę, po katolicku.

              jeśli się w coś wierzy, nie można udawać, że to nie jest istotne, bo jest, i to bardzo. oczywiście pod warunkiem, że się rzeczywiście w coś wierzy. to kwestia duchowości, przekonań, no i samej wiary. ciężko mi to nawet w słowa ubrać tak, żeby osoba niewierząca zrozumiała, o co mi chodzi. zmęczona jestem coś dzisiaj.

              • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:12
                solaris31 napisała:

                > wiara czy wyznanie? co za róznica? dla osoby wierzącej tak naprawdę żadna.

                Zasadnicza. Bo to nie Jezus gwalci dzieci, tylko ksieza i biskupi.

                > dla katolika apostazja to odrzucenie swojej wiary, i ewentualne przejście na in
                > ną. a to nie jest takie proste. nie umiałabym być protestantką / i co z tego,
                > że byłabym wciąż chrześcijanką?/, bo wierzę w to, co wierzę, po katolicku.

                Ty tak, a moze inni nie. Bo to sa zupelnie inne sfery. Znam osobiscie osoby, ktore zmienily wyznanie, jak tez osoby, ktore sa wierzace, ale nie chodza do zadnego kosciola.

                Apostazja nic nie ma do wiary.
                • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:25
                  > > wiara czy wyznanie? co za róznica? dla osoby wierzącej tak naprawdę żadna
                  > .
                  >
                  > Zasadnicza. Bo to nie Jezus gwalci dzieci, tylko ksieza i biskupi.


                  oj, Cherry, Cherry - zapędziłaś się trochę. co to ma za znaczenie dla wiary? myślisz, że protestanccy pastorzy i prawosławni popi / tak się odmienia słowo"pop"? /, są tez wszyscy w 100% krystalicznie czyści?

                  ja nie wierzę w księży - ja wierzę w Boga. po katolicku - to nie znaczy, że w księdza. po katolicku, to znaczy z dogmatami katolickimi.

                  > Ty tak, a moze inni nie. Bo to sa zupelnie inne sfery. Znam osobiscie osoby, kt
                  > ore zmienily wyznanie, jak tez osoby, ktore sa wierzace, ale nie chodza do zadn
                  > ego kosciola.

                  zmiana wyznania to jedno, apostazja drugie. też znam osoby , które zmieniły wyznanie , i nie chodzą do kościoła - nie bierzesz tylko jednej rzeczy pod uwagę - nie muszą, bo nie mają takiego przymusu. częśc wyznan protestanckich / być może wszystkie - nie wiem/, nie wymagają coniedzielnej obecności w kosciele czy zborze. masz potrzebę, to idziesz, nie masz - nie idziesz.

                  te znajome mi osoby, które zmieniły wyznanie świadomie, czuły, że nie pasują do katolicyzmu. i szacunek za to - po co oszukiwać siebie i innych?

                  ale żeby zmienić wyznanie, trzeba mieć powód - i nie może to być ksiądz gwałciciel czy pedofil, bo zmiana następuję w sferze wiary i dogmatów, a nie w sferze ludzi związanych z tym czy innym kościołem. nie można nagle przestać w coś wierzyć i ot tak sobie zmienić wyznania - jest to pewien proces, i z doświadczenia mojej przyjacółki, exkatoliczki - bardzo trudny i długi.

                  • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:42
                    solaris31 napisała:

                    > > > wiara czy wyznanie? co za róznica? dla osoby wierzącej tak naprawdę
                    > żadna
                    > >
                    > > Zasadnicza. Bo to nie Jezus gwalci dzieci, tylko ksieza i biskupi.
                    >
                    > oj, Cherry, Cherry - zapędziłaś się trochę. co to ma za znaczenie dla wiary? my
                    > ślisz, że protestanccy pastorzy i prawosławni popi / tak się odmienia słowo"pop
                    > "? /, są tez wszyscy w 100% krystalicznie czyści?

                    Hm, to ty pytasz, jaka jest roznica w takiej sytuacji miedzy wiara a wyznaniem, to pisze... Jesli kogos mierzi podejcie biskupow i ksiezy do pedofilii w KK, to rezygnujac z wyznania nie bedzie mial z nimi kontaktu (ani z zadnymi innymi kaplanami, jesli nie ma takiej potrzeby), ale wiary chrzescijanskiej jako takiej wyrzekac sie nie musi. Chrzescijaninem moze byc chocby rozbitek na bezludnej wyspie, ktoremu w rece wpadla Biblia.
                    • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:49
                      a owszem, tu się zgadzam w pełni wink

                      dla mnie tylko jest dziwne, że przez przypadki pedofilli / niewazne, czy jeden czy sto tysięcy/ można odejść od samej wiary, a nawet od wyznania - przecież to nie wina Boga ani wyznania, tylko człowieka, który się dopuszcza tego zła.

                      wiele razy pisałam w różnych wątkach - nawet moja babcia, która miała 99 lat i słuchała namiętnie radia Maryja potrafiła oddzielić wiarę od instytucji kościoła. i ja tez się tego nauczyłam. nie musze zrywać ze swoim wyznaniem, żeby piętnować naganne zachowania, które w żaden sposób nie mieszczą się ani w mojej głowie, ani tym bardziej w zasadach wiary.
                      • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:55
                        solaris31 napisała:

                        > a owszem, tu się zgadzam w pełni wink
                        >
                        > dla mnie tylko jest dziwne, że przez przypadki pedofilli / niewazne, czy jeden
                        > czy sto tysięcy/ można odejść od samej wiary, a nawet od wyznania - przecież
                        > to nie wina Boga ani wyznania, tylko człowieka, który się dopuszcza tego zła.

                        Wielokrotnie pisza ludzie w tych watkach - nie chodzi przeciez o sama pedofilie, tylko o systemowa, wieloletnia reakcje na nia. I owszem, moze ona - ta reakcja, a nie tylko pedofilia - kompromitowac jakies wyznanie-kosciol. A jesli ktos wierzy w to, ze bog wyznaczyl kosciol namiestnikiem na ziemi itp, to moze sie rozczarowac i do boga (male litery bo idea ogolna).

                        > wiele razy pisałam w różnych wątkach - nawet moja babcia, która miała 99 lat i
                        > słuchała namiętnie radia Maryja potrafiła oddzielić wiarę od instytucji kościoł
                        > a. i ja tez się tego nauczyłam. nie musze zrywać ze swoim wyznaniem, żeby piętn
                        > ować naganne zachowania, które w żaden sposób nie mieszczą się ani w mojej głow
                        > ie, ani tym bardziej w zasadach wiary.

                        Jak ktos lubi przyjmowac pokute i komunie z rak osob, ktore splamily sie wspolwina - a statystycznie na 100% to robilas - to nadal nic nie stoi na przeszkodzie.
                        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:04
                          zgadzam się, reakcja fatalna, najgorsza z możliwych - niestety sad zabrakło odwagi, bicia się we własną pierś, za to mieliśmy teatrzyki z ukrywaniem - straszne to, i moim zdaniem, straszny to grzech kościoła jako instytucji. czas pokazał, że kościól jako instytucja już teraz płaci za to ogromną cenę, ale sorry - niestety, należało się.

                          > Jak ktos lubi przyjmowac pokute i komunie z rak osob, ktore splamily sie wspolw
                          > ina - a statystycznie na 100% to robilas - to nadal nic nie stoi na przeszkodzi
                          > e.

                          kiedyś o tym myślałam... i nie były to ciekawe myśli. ze spowiedzią jeszcze jest o tyle prościej, że spowiadam się Bogu, nie księdzu, ale z czystością rąk... no cóż, trudno Ci racji nie przyznac, nie wiem, czy na 100%, ale oczywiscie, prawdopodobieństwo jakieś tam jest. i nie do końca umiem sobie z tym poradzić.
                  • attiya Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:01
                    Solaris ale ci prawosławni księża - nie "popi", ci protestanccy, mają rodziny - żony, dzieci i nie muszą sobie dodatkowych rozrywek szukac. A jak ktoś żyje w nienaturalnym celibacie - bo to nie jest naturalny stan, to później takie cuda się dzieją. Część mojej rodziny jest prawosławna, wierz mi, przez te kilkadziesiąt lat nigdy nie uslyszałam aby jakiś baciuszka wyczyniał jakieś cuda. Każdy kto obejmuje parafię z zasady ma już rodzinę, to samo zresztą z protestantami. Co prawda tu już nie zaręcze ale jest tu kilka protestantek, więc one mogłyby o jakiś skandalach napisac tongue_out
                    ciekawe, że to w kółko coś w katolickim światku się dzieje...
                  • bri Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 10:13
                    Można sobie natomiast uświadomić w jednej chwili, że się nigdy naprawdę nie wierzyło, że tylko zaufaliśmy ludziom, którzy nam tą "wiarę" od urodzenia wmawiali.

                    Idea Boga takiego jak w katolicyzmie jest tak absurdalna, że mi wręcz ciężko uwierzyć, że ktokolwiek w to wierzy. Owszem nauki Chrystusa są piękne i odbieram je jako prawdziwe, ale co ma do tego jakiś Bóg? Może dzieci w to wierzą, ale dorośli to raczej wierzą w jakąś tam siłę natury, wspólnoty stworzeń, twórczą moc wszechświata itp., ale nie w Boga osobowego, który wziął i w sześć dni stworzył ziemię i wszystkie stworzenie na niej. Ty w to wierzysz? Serio w głębi duszy wierzysz w ten wydumany koncept o Trójcy Świętej, w niepokalane poczęcie itd.?
              • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:41
                Solaris, odejście z szeregów kk może być próbą zreformowania go. Nie łudź się, że masz jakikolwiek wpływ, że coś znaczysz w swoim kościele. Odchodzące rzesze wiernych byłyby jednak z stanie wpłynąć na podejście tych u góry i coś się może zacząć dziać w dobrym kierunku. Są ludzie, którzy po prostu nie mogą patrzeć na tyle zła i coś muszą zrobić, więc robią to, co mogą - odchodzą, licząc, że będą mieli wpływ. Chrześcijanka sprzątająca kościół znaczy dla hierarchów tyle, co nic, cała grupa chrześcijanek, które odejdą i nie ochrzczą swoich dzieci, może już zacząć się liczyć i dać do myślenia.
      • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:27
        pytasz, jak to możemy tolerować, jako gorliwe katoliczki? za siebie odpowiem - nie toleruję. potępiam, nie osądzam, bo to kiedys osądzi Bóg



        nie rozbijaj mojej psychiki
        to co te cioty wyprawiaja to jest przestepostwo do osadzenia przez sad ,boga w to nie musisz mieszac, powinien jeden z drugim siedziec wpierdlu w celi z najwiekszym psycholem ktry by go krzywdzil co dnia az sie sma powiesi w celi i uda w ostatna podorz na osadzenie przez boga
        a nie byc przenoszony w inne miejsc egdzie moze zabawiac sie dalej az sie spraw anie rypnie
        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:42
          nnie jestem sędzią, żeby sądzić. ani w sensie duchowym, ani w sensie realnym.

          wypij chłopie melisę, albo kolejne piwo, bo bełkoczesz dzisiaj strasznie.

          ale generalnie to się zgadzam z tym Twoim bełkotem, bo także uważam, że przestępcy powinni gnić w więzieniu. moje słowa o osądzeniu przez Boga dotyczyły sfery duchowej, czyli tej, która jest Ci obca. Bóg osądzi później, a teraz niech się popiszą ludzie.
          • stef63 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:05
            solaris31 napisała:

            Bóg osądzi później, a teraz niech się popiszą ludzie.


            Bóg osądzi pod warunkiem, że ten Bóg naprawdę jest, bo jak na razie to jest tylko wiara, a nie wiedza - że Bóg jest. Wydarzenia na tym świecie przeczą istnieniu Boga. Nie ma żadnego dowodu na istnienie Boga. Bardzo chciałabym, żeby Bóg był, ale już od dawna, każdego dnia coraz bardziej mi wychodzi (wydarzenia teraźniejsze i historyczne na całym świecie) że żadnego Boga nie ma. Czuję się bardzo oszukana i zawiedziona że Boga nie ma, a jak jest to nienawidzi ludzi.
            Żeby nie było też jestem katoliczką (bardzo marną).
            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:16
              Bóg nie jest strażnikiem świata. Bóg nie pilnuje człowieka, żeby ten nie zbłądził. ludzie mają wolną wolę i robią ze sobą to, co chcą. i dlatego tyle jest zła. bo przecież jest zło, są źli ludzie.

              to nie Bóg nienawidzi ludzi - to ludzie nienawidzą siebie...wystarczyłoby przestzregać podstawowych przykazań, i już byłoby tak pięknie. nikt nie byłby sobie wilkiem. przecież Jezus powiedział - kochaj bliźniego jak siebie samego. a wiadomo, jak człowiek kocha sam siebie wink sobie nie zrobimy krzywdy, ale za to potrafimy to zrobić innym...

              nie mnie sądzić, jaką jestes katoliczką, i w jakim stopniu wierzysz lub nie, to sprawa Twoja i wyłącznie Twoja. nie zamierzam ani Cię pouczać, ani cokolwiek w tym stylu. jedno Ci napiszę - każdy, absolutnie kazdy ma chwile zwątpienia. jedni wątpią w Boga, drudzy w innego człowieka, trzeci w sprawiedliwość, kolejni w coś innego. jest to dla mnie naturalne. ja też czasem wątpię. czasem trwa to dłużej, czasem krócej.

              kurcze, trochę zabrzmiało jak kazanie na niedzielnej sumie - ale sorki, nie umiem coś dzisiaj myśli zbierać.

              • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:18
                myślisz, że Jezusowi by się podobało zinstytucjonalizowanie jego dzieła?
                wiesz, te wszystkie samochody, doczesności, luksusy?

                przecież ta katolicka światowość nijak się ma do nauczania Jezusa...
                i do życiowej postawy Jezusa
                • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:27
                  na pewno nie.

                  ale samochody i posiadania doczesne nie są dogmatem katolickim wink a ja wierzę dogmatycznie, a nie w instytucję jako taką.
                  • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 11:35
                    Ale zdaje się łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Niebieskiego. Zaraz, kto to powiedział?
                    • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 11:41
                      oj, Jowita - czy Ty dokładnie przeczytałaś to, co napisałam, a potem czy przemyślałaś to, co sama chciałaś napisać? wink bo jednak mam pewne wątpliwości.
                      • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 11:48
                        Dobrze więc, ja też mam pytanie - Ty wierzysz, w porządku. A nie przeszkadza Ci, że Twoi pasterze nie wierzą?
                        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:09
                          nie mnie oceniać wiarę innego człowieka, to sprawa osobista kazdego człowieka.

                          a jak chodzi o stan posiadania, owszem, przeszkadza mi stan posiadania niektórych księży. i to nawet bardzo mi przeszkadza - dlatego nie dokładam się tam, gdzie widzę ten blichtr i przepych.
                          • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:16
                            Ale zwracasz im uwagę?
                            Pierwszy uczynek miłosierny względem duszy - grzeszących upominać.
                            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:22
                              Pismo św - widzisz drzazgę w oku brata a nie widzisz belki w swoim?

                              nie z mojej kasy mają te lexusy, więc mam to daleko w tyle. i tysiące ważniejszych spraw na głowie. Bóg to kiedyś osądzi, podobnie jak i mnie oraz moje czyny. sprawiedliwości na świecie próżny trud szukać.

                              • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 13:52
                                ładna porównanie

                                moja belka w postaci bluzgów i niechodzenia do kosciółka kontra drzazga w postaci gwałcenia małoletnich... wink
                              • nenia1 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 15:19
                                solaris31 napisała:

                                > Bóg to kiedyś osądzi,

                                Jakie to wygodne, można usiąść w spokoju brudną robotę zostawiając Bogu.
                          • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 13:50
                            a powinnaś zwracać uwagę

                            " Jeżeli ktoś zgorszy jednego z tych małych, wierzących we mnie, lepiej by było dla niego, gdyby wielki kamień od żaren zawisnął u jego szyi i rzucony by został do morza. Jeśli twoja ręka byłaby ci powodem grzechu, odrąb ją! Lepiej jest dla ciebie, abyś wszedł do życia jako ułomny, niż abyś mając obie ręce, musiał odejść do piekła, do ognia nie dającego się ugasić. Jeśli twoja noga byłaby ci powodem do grzechu, odrąb ją! Lepiej jest dla ciebie, abyś wszedł do życia jako beznogi, niż abyś mając obie nogi został wrzucony do piekła. Również jeśli twoje oko byłoby ci powodem do grzechu, wyłup je! Lepiej jest dla ciebie, abyś wszedł do królestwa Bożego jednooki, niż abyś mając dwoje oczu został wrzucony do piekła, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie daje się ugasić. Każdy w ogniu zostanie posolony. Dobra jest sól; jeśli jednak sól słoność utraci, czym ją przyprawicie? Zachowujcie sól w sobie i utrzymujcie między sobą pokój".
                            tak sobie kiedyś jeden gościu powiedział
                            a propos gorszenia - całkiem jasne wskazówki, chyba nie można mieć wątpliwości, co Autor miał na myśli?
              • stef63 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:30
                olaris31 napisała:

                > ludzie mają wolną wolę i robią ze sobą to, co chcą. i dlatego tyle jest zła bo przecież jest zło, są źli ludzie.


                Dziecko które się rodzi nieuleczalnie chore (np. porażenie mózgowe) ma rzeczywiści dużo wolnej woli i może o sobie decydowac. Kogo dobry Bóg kara - dziecko czy rodziców i za co?
                Czemu dobry Bóg stosuje odpowiedzialnośc zbiorową - te wszystkie kataklizmy typu powodzie, trzęsienia ziemi itd. Przecież nigdy nie jest tak, że na jakimś terenie wszyscy ludzi są źli, albo wszyscy dobrzy.
                • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:37
                  ale rozmawialiśmy w tym wątku o złych czynach, a nie o innym złu, prawda?

                  nie umiem Ci na Twoje pytania odpowiedzieć. nie umiem, bo sama sobie nieraz podobne pytania zadaję.. dlaczego dzieci cierpią, dlaczego chorują i umierają, jaki jest sens tego cierpienia... i nie wiem. pozostaje jedynie mieć nadzieję, że jest w tym jakiś sens. moja wiara i mój mózg są zbyt małe, żeby to ogarnąć i wytłumaczyć sobie, a co dopiero Tobie.
                  • laquinta Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 15:14
                    solaris31 napisała:

                    moja wiara i mój mózg są zbyt małe, żeby to ogarnąć i
                    > wytłumaczyć sobie,

                    Dlatego ludzie Twojego pokroju szukaja odpowiedzi w bajkach o bogu. Dlatego sa ludzie, ktorzy takich jak Ty wykorzystuja, wciskajac im bajki o bogu.
              • bri Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 10:01
                Tja, Bóg ma takiego człowieka jakiego sobie stworzył. Jeśli się już kogoś czepiać o porządek na świecie to tylko Boga, który przecież podobno jest jego stwórca, w dodatku wszechmogącym, mógł ten świat urządzić całkiem inaczej i np. dać ludziom wolną wolę, ale jedynie w czynieniu dobra wink Co za absurd, stworzyć ludzi grzesznymi, a potem odmawiać im zbawienia z powodu grzechów wink

              • nenia1 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 15:17
                solaris31 napisała:

                > Bóg nie jest strażnikiem świata. Bóg nie pilnuje człowieka, żeby ten nie zbłądz
                > ił. ludzie mają wolną wolę i robią ze sobą to, co chcą. i dlatego tyle jest zła
                > . bo przecież jest zło, są źli ludzie.

                O kurcze, ludzie są źli...a kto ich stworzył, według twojej wiary?

                A z wolną wolą to też nieco problem, bo może wolną wolę BÓG podzielił sprawiedliwie, tylko że tworząc dzieci wiedział, że uzależnia je od działań dorosłych, więc co niemowlakowi po wolnej woli, skoro rodzice jak będą chcieli to codziennie będą go bili tak długo aż zakatują. I gdzie wtedy jest wolna wola niemowlęcia?
                • nowi-jka Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 15:39
                  mnie bardziej zastanawia cos innego
                  jak wojny i całe zło to sie wolna wola tłumaczy ale jzu wolnej woli w sprawie ilosci dzieci to miec nie moge bo sie musze podporzadkować
                  to mamy ta wolna wole od Boga czy nie mamy, moze jednak to nei wytwór Bozy ta wolna wola
              • rosapulchra-0 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 20:18
                Solaris, 100/100
          • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:54
            potraktuje to jako komplement
            twoja gadka otumanionego katola jest wyjatkowo zabawna
            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:05
              obrażasz mnie.

              drugiego policzka nie nastawię. kosz.
              • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 00:02
                prawie spadlem z krzesla jak to przeczytalem
                oczywiscie ze smiechu
          • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:03
            > nnie jestem sędzią, żeby sądzić. ani w sensie duchowym, ani w sensie realnym.

            od tego jest sad od ciebie nie wymagam czegos takiego


            > wypij chłopie melisę, albo kolejne piwo, bo bełkoczesz dzisiaj strasznie.

            a ty trzasnij pare zdrowasiek za tych zboczencow co ich buk osadzi
      • anek130 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:51
        popieram Cię w 100%

        Ania
    • klubgogo Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:06
      Apostazja to odrzucenie wiary, całkowicie, a ty przecież wierząca jesteś...
      • morgen_stern Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:13
        Mylisz się ty i solaris. Apostazja to wykreślenie się z KK, apostazji może dokonać także ten, kto zechce związać się w wyznaniem prawosławnym, ewangelickim czy przystąpić do Świadków Jehowy. Apostata to nie automatycznie ateista.
        • klubgogo Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:30
          Nie, nie mylę się, apostazja to najogólniej odstąpienie od każdej wiary. Członek każdego innego kościoła też może popełnić apostazję, czy to wyznawca chrześcijaństwa, czy islamu, apostazja to nie tylko rezygnacja z kk. U nas mówi się o apostazji z kk, bo w Polsce najwięcej jest wyznawców kk.
          • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:46
            lubgogo napisała:

            > Nie, nie mylę się, apostazja to najogólniej odstąpienie od każdej wiary. Człone
            > k każdego innego kościoła też może popełnić apostazję, czy to wyznawca chrześci
            > jaństwa, czy islamu, apostazja to nie tylko rezygnacja z kk. U nas mówi się o a
            > postazji z kk, bo w Polsce najwięcej jest wyznawców kk.

            No ale nadal jest to na poziomie wyznan? Nie ma czegos takiego, ze podpisuje sie papierek i juz nigdy nie wolno sie pomodlic do Jezusa - czy jest?
            Mozna sie go osobiscie wyrzec, no ale to z kolei nie ma nic wspolnego z zadnym kosciolem.
            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:51
              to nielogiczne - najpierw wyrzekasz się wiary w Jezusa, a potem się do Niego modlisz?

              akt apostazji pociaga za sobą pewne konsekwencje, i dla osoby wierzącej to nie jest tylko podpisanie papierka. nie można mieć ciastka i zjeść ciastka - to tak najkrócej.
              • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:55
                dla mnie apostazja nie jest wyrzeczeniem się wiary w Jezusa (w Jezusa można wierzyć na milion różnych sposobów, zrzeszyć w tym celu możesz się w jednym z wielu kościołów, niekoniecznie musi to być kościół katolicki), ale odejście z instytucji
                • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:13
                  przeczytaj sobie definicję słownikową apostazji.

                  nawet strony o apostazji podają, że jest to odstępstwo od wiary. a nie od instytucji samej w sobie.
                  • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:17
                    Bo to jest definicja slownikowa - jak jakis Konrad czy Werter usiadzie sobie na skale i wyrzeknie sie boga w sercu swoim, to dokona osobistej apostazji w sensie wiary. Ale w formalnej apostazji z KK, co sie tu rozwaza pod katem dzialalnosci KK, chodzi o wypisanie sie z KK.
                    • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:24
                      tak - ale dla osoby wierzącej akt apostazji niesie za sobą skutki, o których juz pisałam gdzies tam wyzej. i tego nie da się połączyć, ani nie da się obejść.
                      • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:30
                        Pytanie, jaka czesc przekonan osoby wierzacej bierze sie z wiary chrzescijanskiej jako takiej, a jaka z wyznania. Pisalas o wierze w dogmaty - tylko wlasnie dogmaty to juz jest kwestia wyznania, rozne wyznania maja rozne. Tak samo obrzadki. A wiara w Jezusa czy modlitwe nie jest kwestia wyznania, tylko rdzenia chrzescijanstwa.
                        Totez jesli ktos jest gotow na porzucenie warstwy zwiazanej z wyznaniem, bo uwaza ja za skazona inna dzialalnoscia hierarchii tego wyznania, to moze to zrobic bez wplywu na rdzen wiary. Apostazja z KK nic nie zmienia miedzy apostata a Jezusem.
                        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:41
                          wszystkie wyznania chrześciajńskie mają jeden i ten sam rdzeń, to jest jasne jak słońce.

                          rozumując po Twojemu, że apostazja to formalne wypisanie się z jakiegoś kościoła - owszem, nie wchodzi to w reakcję na ten rdzeń.

                          ale rozumując po mojemu, z punktu widzenia osoby wierzącej, dla której apostazja nie jest tylko formalnym wypisaniem się z kościoła - akt ten pociąga za sobą bardzo wiele niespójności i sprzeczności.

                          myślę, że się nie dogadamy - każda z nas ma swoją wizję apostazji, a ta wizja czy definicja jest tutaj słowem -kluczem do całej sprawy. skoro się różnimy w definicji, to z tym dogadaniem się będzie pewien kłopot.
                          • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 00:07
                            zapomnialem dodac ty KK kojarzysz z jego polska odmiana ktora jest totalnym wypaczeniem calej idei
                            w innych krajach wyglada to inaczej
                  • jamesonwhiskey Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 00:00
                    > nawet strony o apostazji podają, że jest to odstępstwo od wiary. a nie od inst
                    > ytucji samej w sobie.


                    to jakies porabane strony czytac , zreszta trudno wymagac swiatlego umyslu od katola
                    to jest dokladnie wystapienie z organizacji jaka w tym wypadku jest kk
                    wiara nie ma tu zadnego zwiazku
              • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:02
                solaris31 napisała:

                > to nielogiczne - najpierw wyrzekasz się wiary w Jezusa, a potem się do Niego mo
                > dlisz?

                Nie musisz sie niczego wyrzekac. Nawet wzory dokumentow do apostazji sa zdaje sie rozne - mozesz uzasadnic brakiem wiary (jesli akurat nie wierzysz), albo nie.

                > akt apostazji pociaga za sobą pewne konsekwencje, i dla osoby wierzącej to nie
                > jest tylko podpisanie papierka. nie można mieć ciastka i zjeść ciastka - to tak
                > najkrócej.

                Dla osoby wierzacej konsekwencja jest taka, ze nie bedzie mogla wyznawac wiary przez ten konkretny kosciol, to tyle.
              • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 11:38
                To co ma zrobić osoba, która wierzy w Boga, Jezusa, ale np. nie uznaje kultu maryjnego, świętych, nie godzi się na oddawanie czci obrazom? Osoba, która została ochrzczona jako dziecko w kościele katolickim, co takie rzadkie nie jest suspicious, ale z przekonania jest bardziej protestantem? Jakie widzisz rozwiązanie?
              • stef63 Re: do solaris31 09.10.13, 20:46
                solaris31 napisała:

                ...nie można mieć ciastka i zjeść ciastka...


                Można, trzeba miec dwa.
        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:33
          nie do końca - apostazja to odrzucenie wiary. mówi się wiele o tym, że apostazja to wypisanie się z szeregów KK, i coś w tym jest , bo osoba nastawiona ateistcznie chcąca dokonać formalnego aktu apostazji nie ma czego odrzucac, skoro już nie wierzy - ale dla osoby wierzącej jest to odrzucenie wiary.

          do związania się z innym wyznaniem apostazja nie jest konieczna.
          • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:50
            Hm masz chyba jakies inne rozumienie apostacji, niz to z apostazja.pl i procedury koscielnej...

            > nie do końca - apostazja to odrzucenie wiary. mówi się wiele o tym, że apostazj
            > a to wypisanie się z szeregów KK, i coś w tym jest , bo osoba nastawiona ateist
            > cznie chcąca dokonać formalnego aktu apostazji nie ma czego odrzucac, skoro ju
            > ż nie wierzy

            Odrzuca formalna przynaleznosc do konkretnego kosciola.

            > ale dla osoby wierzącej jest to odrzucenie wiary.

            Odrzuca formalna przynaleznosc do konkretnego kosciola, ale nadal moze byc wierzacym chrzescijaninem, bo tego nie odrzuca.
            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:54
              może i mam inne rozumienie, bo jestem wierząca. powtarzam - apostazja to odrzucenie wiary, a nie tylko przynalezności do konkretnego kościoła.

              pisze zresztą o tym nieco wyżej, to nie będę się cytować.
              • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:57
                solaris31 napisała:

                > może i mam inne rozumienie, bo jestem wierząca. powtarzam - apostazja to odrzuc
                > enie wiary, a nie tylko przynalezności do konkretnego kościoła.
                >
                > pisze zresztą o tym nieco wyżej, to nie będę się cytować.

                No ale w takim razie to jest rozumienie bledne... apostazja nie robi z nikogo niewierzacego. Wypisuje go z wyznania. Nie z wiary.

                Najczesciej dokonuja jej ateisci, zeby nie utrzymywac fikcji, ale i osoba wierzaca moze wypisac sie z danego kosciola.
                • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:10
                  nie wiem, czy błędne - po prostu patrzę z innej perspektywy.

                  jaki ma sens moja apostazja jako katoliczki, skoro i tak będe wierzyc jak katoliczka? wink apostazja tu niczego nie zmieni, bo jak pisałam gdzies wcześniej - nawet gdyby przyjąc, że apostazja to tylko wypisanie się z kościoła, to samo dokonanie tego aktu nie spowoduje innego myślenia w głowie człowieka wierzącego.
                  • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:12
                    Wyglada na to, ze u ciebie wiara jest nierozerwalnie zwiazana z wyznaniem - ale obiektywnie patrzac tak nie jest.
                    • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:15
                      no to jest chyba logiczne i konsekwentne wink skoro jestem wierzącą katoliczką, wierzę po katolicku, w katolickie dogmaty. acz oczywiście przyjmuję do wiadomości, że są osoby które jakoś wierzą, i nie mogą się w żaden sposób sklasyfikować jako chodzi o przynależność do kościoła czy cerkwii jako instytucji.
                      • cherry.coke Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:21
                        solaris31 napisała:

                        > no to jest chyba logiczne i konsekwentne wink skoro jestem wierzącą katoliczką, w
                        > ierzę po katolicku, w katolickie dogmaty. acz oczywiście przyjmuję do wiadomoś
                        > ci, że są osoby które jakoś wierzą, i nie mogą się w żaden sposób sklasyfikować
                        > jako chodzi o przynależność do kościoła czy cerkwii jako instytucji.

                        W Irlandii jest tych osob dosc sporo, bo czeste sa rodziny mieszane katolicko-protestanckie. Zdarza sie, ze jakies dziecko jest wychowane z grubsza po katolicku, ale rozumie tez idee protestantyzmu, a potem wychodzi za maz za protestanta, dzieci maja znowu mieszane itp itd. Albo na przyklad dzieci wysyla sie do szkoly protestanckiej, bo lepsza, a rodzina niby katolicka, ale tak naprawde agnostyczna. Bardzo to plynne czasem - w Irlandii Pn te podzialy sa bardziej sekciarskie i zideologiwane, a na Poludniu jest miks.
                        • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 23:29
                          mam przyjaciółkę wyznania unickiego, która chodzi do katolickiego kościoła wink ale dogmatycznie się zgadzamy, więc bez kłopotu może to robić. z protestantami jest gorzej, bo jednak dogmatyka inna.

                          prawosławni i unici rozwiązują kwestie wiary w małżenstwach mieszanych inaczej - z reguły synowie są wychowywani w wierze ojca, a córki matki. ciekawe rozwiązanie. dopóki nic się nie gryzie - jest ok. ale sa tez przypadki przechodzenia na wiarę współmałożona / zwykle dotyczy to kobiet/, i to juz nie jest takie fajne, bo czasem pojawia się kwestia przymusu. i wtedy trzeba wybrać... i są to spore dylematy. ale przynajmniej jasna sytuacja.
                          • attiya Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:05
                            a to pierwszy raz słyszę - w mojej dużej rodzinie prawosławnej dzieci są wychowywane w jednej wierze. Jeśli jest to rodzina mieszana, to się ustala - albo twoja albo moja wiara i potem juz wg ustaleń. Nie znam ani jednej rodziny, gdzie syn dziedziczy wiarę po ojcu, córka po matce.
                            • solaris31 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 11:11
                              na moim terenie to bardzo częste rozwiązanie, acz u nas więcej grekokatolików niż prawosławnych. znam kilka rodzin mieszanych, w tym jedną prawosławną z takim podziałem, mam też rodzinę za granicą i jest podobnie.może to od regionu zależy - nie wiem. rodziny świętują wg dwóch obrządków, w dwóch różnych terminach - wg obu kalendarzy, i jest ok.

    • mindtriper Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:09
      aby wypisać się z obowiązku edukacji wobec dzieci. U mnie w szkole kilka lat wf uczył rasowy pedofil. Nie chcę więc mieć z instytucją szkolnictwa nic wspólnego. Kto jak kto, ale nauczyciel w szkole powinien uczyć i dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie łapać z ledwo rozwijające się cycuszki 12 latek. Dziewczyny - jakie są formularze, żeby dzieci oficjalnie ze szkół wypisać?
      suspicious
      • yenna_m Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:12
        szczerze i bez jaj?
        masz homeschooling czy jak mu tam

        i jeszcze raz szczerze i bez jaj?
        a czy bycie katolikiem jest obowiązkowe?
        bo jeśli idzie o edukację, to owszem, istnieje ustawowy obowiązek szkolny, więc...
        • mindtriper Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:23
          Obowiązek szkolny to pomysł państwowy i państwo wyciąga konsekwencje w razie jego zaniechania. Nawet w homeschoolingu trzeba się jednak jakoś wobec obowiązku edukacji zachować (egzaminy itd.). Ja pisałam o odrzuceniu tego obowiązku for ever and ever - z powodu pana wuefisty. Pewnie będą tego jakieś konsekwencje, jak sądzisz?
          Dla wierzącego katolika opuszczenie Kościoła też wiąże się z konsekwencjami...
          • yenna_m Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:37
            wierzącego
            natomiast w PL większość (szczególnie po tej szkolnej katechezie) to raczej średnio wierząca

            ja np jestem zapisana w instytucji, ale żebym wierzyła w to, że Jezus był synem bożym? czy w boga? a w życiu!
            a już wiara w zmartwychwstanie to zupełnie nie dla mnie

            tak mi się porobiło, gdy dorosłam i zaczęłam krytycznie patrzeć na to, co naucza KK
        • stef63 Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:27
          yenna_m napisała:

          a czy bycie katolikiem jest obowiązkowe?
          > bo jeśli idzie o edukację, to owszem, istnieje ustawowy obowiązek szkolny, więc


          Tak się składa że to, w co się wierzy i jakiego się jest wyznania zależy w zdecydowanej większości przypadków od tego w jakiej się rodzinie, kraju człowiek urodził. Mało kto wybiera wiarę (religię) jako dorosły człowiek. A z apostazją to wcale nie jest tak prosto.
          • yenna_m Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:29
            nie jest prosto, natomiast nikt nie może ci narzucać wiary
            narzucając wiarę i odmawiając wypisania z KK, obawiam się, narusza Konstytucję tego kraju wink
            • yenna_m Re: to ja też rozważę 08.10.13, 21:30
              i podstawowe prawa człowieka wink
      • jowita771 Re: to ja też rozważę 09.10.13, 11:43
        > aby wypisać się z obowiązku edukacji wobec dzieci. U mnie w szkole kilka lat wf
        > uczył rasowy pedofil. Nie chcę więc mieć z instytucją szkolnictwa nic wspólneg
        > o.

        Napisz do kuratorium i do prokuratury, jeśli zarzuty się potwierdzą, ten człowiek nie będzie uczył. Gdyby kościół reagował tak samo, nie byłoby tego wątku.
    • sofija_biala Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 21:29
      Nie czytałam całego drzewka, ale po wypowiedzi arcykretyna uważam, że jeśli katolicy chcą nadal w Polsce nieść dumnie swoją wiarę, powinni zbiorowo przestać chodzić do kościoła - w ramach protestu.
      Bo nic innego tych bydlaków na górze nie zmieni.
      • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 11:44
        Albo przynajmniej przestać wrzucać na tacę.
    • jowita771 Re: rozważam apostazję :( 08.10.13, 22:38
      Ja odeszłam od kościoła, z apostazja mam problem, dwa razy próbowałam, ale nieskutecznie, jak będę miała chwilę, żeby podjechać do parafii, gdzie byłam chrzczona, to wreszcie dokończę sprawę. I też takie sytuacje mnie do tego pchnęły, nawet nie samo to, że zdarzają się księża-pedofile, ale to, co robi w tym kościół, czyli głównie robi wszystko, by pedofil nie poniósł odpowiedzialności. I nie robi nawet minimum, czyli nie działa tak, żeby chociaż w przyszłości zboczeniec nie miał już dostępu do dzieci. Problemem dla kościoła nie jest to, że pedofilia wśród księży istnieje, tylko to, że wychodzi na jaw.
    • atena12345 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 07:21
      jestem wstrząśnięta ta wypowiedzią sad cała ta konferencja prasowa potem niczego nie zmieniła.
      A już wypowiedzi ks. prof. w "kropce nad i" przelała szlę goryczy. Wstyd! ogromny wstyd i żal sad
    • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 08:04
      Apostazja jako protest? Czemu nie? Z kościoła (z małej litery) nikt cie nie wyrzuci po tym akcie. Kwestia czy uda ci się wykreślić z takich powodów, bo mam obawy, że te ręce które miałyby dokonać wykreślenia nie były by do tego skore.
    • mamusia1999 Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 08:55
      nie wiem jaka procedura - u mnie w urzedzie stanu cywilnego.

      a co do reszty: apostazja to akt wystapienia ze wspolnoty religijnej (w twoim przypadku z powodu jej organizacji) a nie akt wiary czy niewiary. faktu, ze jestes ochrzczona nie mozesz zmienic. w niemczech sa powazni teologowie, ktorzy wystapili z kosciola, bynajmnije nie z powodu braku wiary w Boga, lecz niewiary w Kosciol. i wobec nieodwracalnosci chrztu nadal jak najbardziej czuja sie katolikami. nawet uczeszczaja do wybranej parafii, ale nie skladaja sie na tace, nie placa podatku. w ten sposob nie skladaja sie na organizacje, ktora im nie pasuje.
      • wtopek Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:02
        taca i "składanie się na organizajcę" przysłoniła to to co najważniejsze, osoby, które dokonały apostazji nie mogą przyjmować sakramentów

        rozumiem, że "poważnym teloglogom" ten fakt zwisa i powiewa, ponieważ w przeciwieństwie do motłochu oni i bez sakramentów są katolikami?
        • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:29
          Tak samo rozwiedzeni przyjmować nie mogą ,ale są w wspólnocie Kościoła. Chyba, ze o czymś nie wiem. W każdym razie są tez wierzący, czy już nie?
          • yenna_m Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 14:46
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14746742,Franciszek_zdecydowal__za_rok_odbedzie_sie_nadzwyczajny.html#BoxSlotII3img
          • vilez Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 19:22
            Nie rozwiedzeni, tylko w powtórnych związkach.
        • mamusia1999 Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 11:14
          ja tam tez wole celowym datkiem (nie na tace) wesprzec np. budzet socjalny konkretnej parafii, niz zrzucac sie na pensje "wszystkich", w tym pedofili, badz milionowa prywatna rezydencje biskupa.

          przy spowiedzi i komunii legitymacji nikt nie sprawdza, mniemam rowniez, ze doslownie przemieniony oplatek nie traci swoich wlasciwosci w ustach niezrzeszonego.
          a i ostatnie namaszczenie bedzie kwestia miedzy kaplanem a umierajacym. jak znam niemcow, oplotkami postawia na swoim.
    • miniofilka Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 09:22
      Po pierwsze księżą to tylko zwykli ludzie więc grzeszą i grzeszyc będą.
      Po drugie skoro jestes wierząca to apostazja nie dla Ciebie, chcesz się wyrzec Chrystusa?
      Po trzecie może zamiast apostazji pomyślisz o zmianie wyznania ( ale jeśli chodzi tylko o zachowanie księży to nie jest chyba powód )
      • bri Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 10:23
        ale jeśli chod
        > zi tylko o zachowanie księży to nie jest chyba powód

        Za słaby powód? Zachowanie księży, którym pozwalasz sobie ręką do ust wkładać ciało boże, którym się zwierzasz ze swoich przewin i rozterek duchowych, którym pozwalasz aby Twoim dzieciom mówili, co jest dobre a co złe? To jest za mało? Oczywiście pedofile to jakiś margines, ale hierarchia tej instytucji jasno pokazała, że nie uważa, żeby w ich interesie było ujawnianie czy karanie pedofili - pedofili należy szanować, a ich zachowanie można usprawiedliwić np. wciągnięciem do grzechu przez zagubione dziecko. Dopóki tak będzie, dopóty nie możesz mieć pewności czy akurat ten ksiądz, który spowiada Twoje dziecko i częstuje je "ciałem bożym" nie chciałby również wykorzystać go seksualnie.
        • miniofilka Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 10:40
          bri napisała:

          > ale jeśli chod
          > > zi tylko o zachowanie księży to nie jest chyba powód
          >
          > Za słaby powód? Zachowanie księży, którym pozwalasz sobie ręką do ust wkładać c
          > iało boże, którym się zwierzasz ze swoich przewin i rozterek duchowych, którym
          > pozwalasz aby Twoim dzieciom mówili, co jest dobre a co złe? To jest za mało? O
          > czywiście pedofile to jakiś margines, ale hierarchia tej instytucji jasno pokaz
          > ała, że nie uważa, żeby w ich interesie było ujawnianie czy karanie pedofili -
          > pedofili należy szanować, a ich zachowanie można usprawiedliwić np. wciągnięcie
          > m do grzechu przez zagubione dziecko. Dopóki tak będzie, dopóty nie możesz mieć
          > pewności czy akurat ten ksiądz, który spowiada Twoje dziecko i częstuje je "ci
          > ałem bożym" nie chciałby również wykorzystać go seksualnie.

          Myślisz, Bri, że w innych wyznaniach nie ma ani jednego duchownego-pedofila?smile
          Są, ale prawda jest taka, ze się takiego delikwenta skutecznie unieszkodliwia, a nie kryje.
          Moim zdaniem, zachowanie duchownych to nie jest powód do zmiany wyznania, bo wszędzie sa ludzie i ludziska, Proste. A co do pedofilli w KRK - sprawa jasna, jak ktoś jest faktycznie winny, to należy go surowo i sprawiedliwie ukarać, ale najpierw trzeba mu udowodnić winę, a nie bić pianę. Ps. Nie bronie KRK i nie jestem katoliczką, po prostu staram się byc sprawiedliwa i nie być fanatyczką - po prostu staram sie zyc wedle słów Ewangelii.
      • kropkacom Re: rozważam apostazję :( 09.10.13, 12:30
        Zwykli ludzie, którym się spowiadasz z grzechów. I dzieci też.
        • tezee Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 09:52
          Akurat powod wystąpienia z koscioła poniewaz ksieza molestują dzieci jest mocno absurdalny uwazam bo takie zagrozenia powoduje nie tylko kler,rownie dobrze moze to być pracownik szkoły, placowek oswiatowych. Gdy byłam nastolatką na mnie miał ochotę rzeznik i wbrew pozorom wcale nie zartuje.
          • antyideal Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 10:03
            Gdybys zrobila zadyme, ze Twoje dziecko bylo molestowane przez szkolnego
            woznego, czy nauczyciela zapewne wylecialby stamtad natychmiast i poniosl prawne konsekwencje, a nie zostal po cichutku przeniesiony do innej szkoly a Tobie wmawianoby,
            ze zaniedbalas emocjonalnie dziecko wiec szukalo ono milosci u pana woznego/nauczyciela.
            Wystapienie z kosciola to protest przeciwko polityce tej instytucji.
            • tezee Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 10:09
              Ja juz jakis czas temu wystąpiłam,nie w tym jednak rzecz.
              logiczne jest że się nalewa do d klerowi aktualnie a przecież muszą sie wyzywic, zeby sie wyzywic musza miec wiernych wiec dbają o PR i zamiatają, co cie dziwi?
              • tezee Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 10:14
                Polska szkoła nie musi zabiegać o obywatela, nie zarabia tez na nim poniewaz jest nalozony obowiazek szkolny ktory musisz realizować, nie trzeba tu dbac o wizerunek instytucji do tego stopnia by zamiatać, instytucja kościół funkcjonuje zupelnie inaczej stąd roznice.
              • antyideal Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 10:17
                Jesli maja nadal dbac w ten sposob o PR to swietniewink podcinaja galąz, na ktorej siedza
                i bardzo dobrze.

                Sa granice, nawet w walce o byt (heh, powiedzmy ze o to walcza) ktorych sie nie
                przekracza, dobro dziecka jest taką granicą.
                • tezee Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 10:23
                  To sa nie tylko pieniadze ale i wladza nad ciemnogrodem która trwala całe wieki więc zrobią wszystko by to utrzymać, beda to robic kosztem innych i za wszelką cene to pewne.
                  • antyideal Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 10:30
                    Ciemny lud nie jest juz taki ciemny, na szczescie, jak im sie wydaje.
    • kota_marcowa Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 11:44
      https://www.jops.pl/upload/images/moi_rodzice_sie_rozwodza_2013-10-09_11-02-25.jpg

      big_grin
    • mnb0 Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 15:19
      Ludziom chodzacym do kosciola widocznie wcale ta cala pedofilia nie przeszkadza, skoro dobrowolnie loza na utrzymanie tego bajzlu na kolkach.
      • laquinta Wszyscy katolicy, 10.10.13, 15:29
        ktorzy utrzymuja mysla, slowem i uczynkiem ten bajzel zwany kk sa winni.
      • rosapulchra-0 Re: rozważam apostazję :( 10.10.13, 18:52
        mnb0 napisała:

        > Ludziom chodzacym do kosciola widocznie wcale ta cala pedofilia nie przeszkadza
        > , skoro dobrowolnie loza na utrzymanie tego bajzlu na kolkach.

        Widzę, że wpisałaś się tylko po to, aby się wpisać, bo nic mądrego nie podałaś, ale po raz kolejny udowodniłaś swoją stronniczą głupotę i chamstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka