Dodaj do ulubionych

nienawidzę gotować

16.10.13, 13:26
Nie lubię, nie umiem gotować. po prostu „nie wychodzi”. moje potrawy może nie są niejadalne, ale do cudów kulinarnych nie należą sad nie lubię spędzać czasu w kuchni, nie sprawia mi to przyjemności, nie lubię zmywać naczyń.
do tego jeszcze w domu mam samych niejadków. ja, mąż, córka, syn jeszcze jako tako jeszcze je. ale i tak jest nie wiele potraw, które zjadają wszyscy chętnie. doszło do tego, że na samą myśl że mam ugotować obiad robię się ... blada. brak mi już pomysłów co im podawać na obiady. do tego jeszcze dzieciaki zaczęły jadać na „przemian”: jeśli córka je pierogi, to syn ich nie tknie. jeśli syn lubi rybę, to córka nie tknie ryby, itd.
nie będę wymieniać czego kto mnie w domu nie jada. ogólnie odpadają wszelkiej maści tłuste mięsa (karkówka, łopatka, żeberka), podroby (np. wątróbka), elementy z kurczaka, czy indyka (skrzydełka, ew. nóżki, czy jakieś bioderka kurze przejdą), mięso wołowe i cielęce.
nie umiem robić zup – wychodzą mi takie mdłe; nie umiem tych zup zabielać – robić zasmażek z mąki itp., żeby były gęstsze. nie umiem robić sosów – zawsze mi się coś zważy, rozdzieli lub wyjdzie nie smaczne. z tego powodu wszelkie gulasze mi nie wychodzą. lazania mi nie wychodzi (albo makaron za twardy, albo się rozpływa, albo się nie przyprawi...), nie umiem zrobić dobrego spaghetti bolognese (chyba że z papierka)., nie umiem zrobić naleśników – albo są „za grube”, albo się rozrywają i nie da się w nie farszu zawinąć.
co umiem robić: pierogi ruskie i z serem (syn nie jada pierogów), leniwe (o dziwo wszyscy chętnie jedzą), placki ziemniaczane, racuchy (syn nie przepada), kotlety mielone, kotlety schabowe, sznycle z piersi kurczaka lub indyka, łosoś pieczony (córka nie jada ryb), papryka faszerowana,gołabki (tu zostaje odrzut z kapusty...)
Drogie Forum, doradźcie mi jakieś obiady, polećcie jakieś blogi kulinarne, czy przepisy. jestem już zmęczona gotowaniem, wymyślaniem obiadów. dopóki dzieciaki jedzą obiady w szkole/przedszkolu to się tym tak nie przejmuje. ale w-end jest dla mnie koszmarem, bo gotowania i karmienie towarzystwa zaczyna powoli mnie przyprawiać o bóle brzucha sad
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:32
      Zajrzyj na powieszoną na gazecie galerię potraw. Gotowanie wbrew pozorom może być szybkie, łatwe i lekkie (przyjemność jest dyskusyjna), a widzę, że potrawy, które wymieniłaś jako te, które umiesz upichcić są dość praco i czasochłonne. Tak z ciekawości, czy są jakieś powody, dla których to akurat ty masz stuprocentowy obowiązek karmienia wszystkich?
    • ina_nova Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:35
      To niech twój mąż gotuje w weekendy.
    • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:44
      witaj w klubie.
      Zeby bylo weselej, dla mojej 5-osobowej rodziny nie istnieje ANI JEDNO danie, ktore wszyscy jedza i lubia.
      Co oznacza kilka roznych dan, dla kazdego cos dobrego. A ani ja, ani maz nie cierpimy pichcic, gotowanie to dla mnie kara i mordega. Dla meza tez.
      Zazdroscze rodzinom, w ktoych jest przynajmniej jedna osoba lubiaca gotowac.
      U nas leca mrozonki i szybkie dania, moga byc z polproduktow. Plus jakis fastfood lub inny kebab raz w tygodniu (swieto dla dzieci i nie mniejsze dla mnie, bo odpada mi watpliwa przyjemnosc gotowania).
      U nas kroluja kasze, ryz (gotuja sie same), warzywa mrozone ( zadnego obierania i skrobania), w zamrazalniku mam zawsze jakies frytki, gotowa lasagne, poza tym sloiki z sosami do makaronow, jesli juz robie cos bardziej pracochlonnego, to tak, zeby albo dalo sie zamrozic, albo zeby wystarczylo na co najmniej 2 dni. Gdy przyjezdza moja mama, lubiaca gotowac, gotuje mnostwo zup lubianych przez dzieci, potem zamrazam w porcyjkach dla jednej osoby, babcia bawi sie tez w bardziej wyszukane pracochlonne dania (np. lepienie pierogow).
      Jak najmniej obierania,krojenia, siekania, mieszania,
      • zuzuua Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:12
        dziękuje ci za ten post! myślałam że tylko ja jestem wyrodna matka i nie lubię gotować.
        leniwe pierogi i czasem kopytka robimy "rodzinnie" - dzieciaki i ja. pierogi zwykłe też (córka i ja). teściowa przywozi zawsze swoje wiktuały (naleśniki, pyzy/cepeliny z mięsem, trochę kotletów, kopytka), tyle że mi one nie smakują - smażone na smalcu, którego u nas się nie używa. dodatkowo podsypane vegetą i kostką rosołową.
        mam w domu zmywarkę, ale mi to nadal nieznoszę zmywać. mąż niestety nie może przejąć ode mnie w tygodniu gotowania - ja wracam do domu wcześniej ok 15/16, dodatkowo mogę sobie pozwolić na dwa a nawet trzy dni pracy w domu.
        • anek130 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 13:02
          jest nas więcej, zapewniam, z ei ja tego nie znoszę/ Dla mnie błogosławieństwem jest, ż epracuję w szkole i wykupuje obiady na stołówce szkolnej i przywożę w menażce do domu.

          Ania
      • przeciwcialo Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:48
        nie wyobrazam sobie osobnego gotowania dla każdego członka rodziny- wyjątek alergie itp.
        ja gotuję jedno dani, marudy mogazjesc częściowo albo poglodzic sie do nastepnego posilku.
        na szczęście jemy roznorodnie i bez grymaszenia.
      • koronka2012 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:53
        mruwa9 napisała:

        > Co oznacza kilka roznych dan, dla kazdego cos dobrego.

        Bez urazy, ale przy takim podejściu to nic dziwnego, że nie znosisz gotowania. Po co się dostosowujesz do wszystkich i serwujesz każdemu co innego?

        Na obiad jest to i to, kto nie lubi, niech nie je.
        • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:14
          bo sama jestem wybredna i wiem, co to znaczy, gdy ktos probuje kogos zmuszac do zjedzenia czegos, co dla wybrednej osoby jest niejadalne.
          Obiecalam sobie, ze moim dzieciom tego nie zrobie. Zgodnie z zasada "nie czyn drugiemu, co tobie niemile".
          Ale i tak staram sie maksymalnie upraszczac menu, zeby jak najmniej sie napracowac.
          Na przyklad 4/5 rodziny je ziemniaki (ja nie jem tongue_out), z czego jeden za zadne skarby nie tknie puree, drugi za zadne skarby nie tknie ziemniakow calych, pozostalym jest wszystko jedno, wiec juz musze te durne ziemniaki dzielic na czesc do pogniecenia na puree, a czesc zostawic cala. Do tego powiedzmy gulasz- czesc rodziny z gulaszu do zemniakow zje tylko sos, czesc wylacznie mieso, czesc nic, wiec do ziemniakow robie jakis omlet albo jajko sadzone (tu tez- ktos lubi sadzone, ktos nie cierpi, omlet tez je tylko 2/5 rodziny. A suchych ziemniakow nie zjedza, wiec czasem pozostaje szybka ogorkowa albo rozmrozona grochowka do tych ziemniakow...albo chicken nuggets gotowe z zamrazalnika, na szybko wrzucone do mikrofali na crisp..
          itd itp.
          Na bazie jednego podstawowego skladnika improwizuje indywidualne warianty z uwzglednieniem dziwactw domownikow. Opcji, ze kazdemu szykuje cos zupelnie osobnego, z zupelnie innej bajki - odpada. Chyba, ze oznacza to gotowca z zamrazalnika czy inna chinska zupke do zalania wrzatkiem.
          I to nie jest tak, ze dzieci wybrzydzaja, ze dzis pomidorowej nie tkna, a jutro tak.
          To jest sytuacja, ze danych potraw nie tkna ani dzis, ani za miesiac.
          Sama tak mam...
          • koronka2012 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:01
            mruwa9 napisała:

            > bo sama jestem wybredna i wiem, co to znaczy, gdy ktos probuje kogos zmuszac do
            > zjedzenia czegos, co dla wybrednej osoby jest niejadalne.

            Nie mówię o zmuszaniu. Nie chce - niech nie je, naprawdę nic się nie stanie. Ale podtykając każdemu inny obiad tę wybredność poniekąd sama wywołujesz. Bo wiedzą, że nie muszą jeść tego co jest, tylko to co łaskawie zechcą.

            Z doświadczeń własnych - moje dziecko "nie cierpiało" wielu rzeczy (klasyka), nie zmuszałam - ale nie dawałam nic innego. "Nie lubi" brokułów (nigdy wcześniej nie próbowanych) - to nie ma innej surówki. Po którymś razie dziecko wyraziło oburzenie, że nie dostało - i paczpani - okazało się że brokuły lubi.

            Szlag by mnie nagły trafił, jakbym się miała tak chrzanić z każdym posiłkiem, no ale co kto lubi...
            • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 23:57
              jestem daleka od skakania nad dziecmi i proponowana im nie wiadmo, jakich, delikatesow.
              Jesli o mnie chodzi moga nie jesc.Ale jesli nie zjedza, dostaja cholery (Polak glodny to zly) , a ja dostaje cholery razem z nimi i mamy wszyscy ochote sie wzajemnie pozabijac.
              Gdyby mnie ktos probowal wziac na przetrzymanie, na zasadzie: zglodnieje to zje, to zachowywalabym sie tak samo, jak moje dzieci: nerwowa, nieprzysiadalna, wsciekla, z morderczymi zapedami, ale nie zjem tego, czego nie lubie.
              • claudel6 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 15:24
                No tak, mruwa, ale ja rozumiem, że ktoś moze nie lubic wątrobki czy tłustego mięsa, ale to, zę domownicy wymagają od Ciebie podania tej samej potrawy w róznej formie (ziemniaki całe lub puree) to jest troche chore.
                • login.do.komentowania Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 16:47
                  Może i niewygodne i wkurzające, ale jak najbardziej nie chore. Pisze to osoba zmuszana do jedzenia w dzieciństwie i poddawana praktykom typu "przetrzymanie". Trafiło mi się dziecko podobnego typu i bronię go przed całym światem, gotuję mu co innego niż mi i mężowi, czasami szlag mnie trafia gdy kotlet nagle ma inny smak niż zawsze, ale wiem, że moje dziecko wyjdzie z dzieciństwa z mniejszą traumą niż ja.

                  Tak zwane "wybredne" osoby nie robią cyrków przy jedzeniu ze złośliwości, nudów czy innych powodów z cyklu "w dupie się poprzewracało". Po prostu są rzeczy dla nich niejadalne. Niemożliwe do przełknięcia. Niepasujące kompletnie w połączeniu. I naprawdę, różne wesela, wypady do knajp, wyjazdowe, szkolne i przyzakładowe stołówki potrafią być dla takich osób horrorem. Naprawdę, wolałyby jeść wszystko, nie wysłuchiwać komentarzy i głupich rad.
                  • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 18:39
                    wreszcie ktos rozumie, o o mi chodzi i jak to jest..
                    Moj tesc czesto opowiadal, jak to nie cierpi tluczonych ziemniakow. W czasie wojny glodowal, bo suche ziemniaki jako takie byly czesto jedynym dostepnym posilkiem, rodzice probowali go zlamac ( w czasach II wojny swiatowej), biorac na przetrzymanie - nie tknal tluczonych, chocby mial mdlec z glodu.
                    Ja sama lubie jajka- na twardo, jajecznice, omlet. Czyli by sie wydawalo- ok, swietnie, jem jajka.
                    Ale na miekko czy sdazonego nie tkne, na sama mysl o ich konsystencji dostaje jak najdoslowniej odruchu wymiotnego. Sa dla mnie niejadalne. NIe potrafie i koniec.
                    Tak samo moje dzieci maja z ziemniakami.
    • chipsi Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:46
      Zapraw męża i dzieci do gotowania razem z Tobą. Może docenią wysiłek i przestaną wybrzydzać. Jeśli kategorycznie odmówią lub wolisz mimo wszystko gotować sama to przynajmniej przestań zmywać. Ja polubiłam gotowanie odkąd małżonek przejął zmywak. No i niech sami się dogadują co chcą zjeść - wystarczy ze spełnisz te zachciankę, byleby była jedna na dany posiłek. Przepisów w siedzi od groma- wyszukuj te z komentowanymi przepisami, można w nich wyczytać czy innym się udało i smakowało.
      • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:53
        u mnie zmywak przejela zmywarka. A jej rozpakowywanie dzieci.
        Nie pomoglo uncertain
      • eo_n Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:54
        Taka prosta książka kucharska, całkiem udana moim zdaniem to "50 obiadów za 10 zł" (jeszcze oszczędnie przy okazji).
        Wiele osób poleca dla takich jak Ty wink Jamiego Olivera "30 minut w kuchni" (czy jakoś tak), albo "Każdy może gotować". Jednak ja tych przepisów nie znam, więc tylko sygnalizuję.
        Sama wypróbowałam kilka z książki "15 minut w kuchni" i... wychodzi przepysznie, ale nie jest tak znów prosto i nie trwa kwadrans wink
        • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:01
          i to jest to, co najbardziej podcina skrzydla.
          Upieprzy sie czlowiek przy garach, naprodukuje brudnych naczyn, straci pol dnia na znienawidzona czynnosc (bo poza ugotowaniem makaronu + sos ze sloika nie wierze w obiad w 30 minut) , a potem przychodzi dzieciarnia i kreci nosem, ze takich cudactw to oni nie tkna, a w ogole sa wsciekle glodni i zaraz sie pozabijaja, bo Polak glodny to zly.
          • eo_n Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:28
            mruwa9 napisała:

            (bo poza ugotowaniem makaronu + sos ze sloika nie wi
            > erze w obiad w 30 minut) ,

            Przesadzasz smile
            Co najmniej kilka obiadów (czy raczej dań), jak nie więcej zajmuje mi mniej niż pół h. Ale to takie z głowy, zapamiętane z różnych książek, gazet, zmodyfikowane czasem.
            Choćby wszystkie moje zupy - przygotowanie to góra kwadrans, tyle że potem się gotuje, no ale to ja już sobie książkę czytam wtedy, albo forum wink więc to niezbyt pracochłonne.
            No i jak chcę oszczędzić czas czy sobie pracy, to oczywiście nie robię dwóch dań. Albo gęsta zupka, albo drugie. Przeżyją na tym przecież wink
            • chipsi Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:31
              To ktoś się jeszcze maltretuje 2-daniowym obiadem? tongue_out
              • adellante12 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 12:53
                To ktoś się jeszcze maltretuje 2-daniowym obiadem? tongue_out

                Oczywiscie ! Co w tym nadzwyczajnego...
                Jedzenie byle czego byle jak w pospiechu na szybko na zasadzie "byle co byle jak byle kałdun pełny" widać na polskich ulicach coraz częściej..
                • chipsi Re: nienawidzę gotować 29.10.13, 08:40
                  Jeśli zrezygnuję z jednego dania to już jem byle co i jeszcze od tego utyję? Weź no, usiądź w kąciku i przemyśl co napisałeś a potem wymyśl sobie karę.
          • triismegistos Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:50
            mruwa9 napisała:
            poza ugotowaniem makaronu + sos ze sloika nie wi
            > erze w obiad w 30 minut)

            O rany, jest mnóstwo potraw, których przygotowanie zajmuje nawet mniej czasu. W czasie, kiedy gotujesz makaron, albo ryż, albo kaszę mozna wyprodukowac całe stado prawdziwych, niesłoikowych wsadów, całkiem niezłych, i na pewno zdrowszych niż pierogi.
          • 3-mamuska Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 01:48
            i to jest to, co najbardziej podcina skrzydla.
            Upieprzy sie czlowiek przy garach, naprodukuje brudnych naczyn, straci pol dnia na znienawidzona czynnosc (bo poza ugotowaniem makaronu + sos ze sloika nie wierze w obiad w 30 minut) , a potem przychodzi dzieciarnia i kreci nosem, ze takich cudactw to oni nie tkna, a w ogole sa wsciekle glodni i zaraz sie pozabijaja, bo Polak glodny to zly.

            Objad w 30 minutach jest możliwy nawet 2 daniowego z zupa. Oczywiście czas gotowania nie jest wliczony.

            Rosół obranie warzyw i umycia kurczaka 10-15 minut, i juz jest zupa, makaron mój gotuje sie 3 minuty.
            Ogranie ziemniaków plus filet z kurczaka to 20 minut plus zrobienie szybkiej surówki.
            • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 06:56
              3-mamuska napisała:


              > Rosół obranie warzyw i umycia kurczaka 10-15 minut, i juz jest zupa, makaron mó
              > j gotuje sie 3 minuty.
              > Ogranie ziemniaków plus filet z kurczaka to 20 minut plus zrobienie szybkiej su
              > rówki.
              >

              Taa....a swistak siedzi i zawija sreberka...
              >
          • olena.s Re: nienawidzę gotować 29.10.13, 13:09
            Ulituję się nad cierpiącą.
            Kupujesz: kurze cycki, czosnek, sos ostrygowy, paprykę świeżą, ryż, pieprz. Czas: start.
            1. Wstawiasz ryż.
            2. Kurczaka w kostkę, paprykę w paski, czosnek w kostkę. (10 minut).
            3. Patelnia na ogień, odrobina oleju. Gdy się rozgrzeje wrzucasz czosnek. Kiedy tylko zacznie zacznie pachnieć (20 sekund? 30?) lu kurczaka, i poganiasz towarzystwo po patelni łopatką.
            Kiedy kurczak ze wszystkich stron zbieleje, dodajesz łyżkę - półtorej sosu ostrygowego, nieco pieprzu. Łyżką po patelni, i wrzucasz paprykę. Poganiasz łyżką, jezeli robi sie sucho dodajesz parę łyżek wody. Kiedy kurczak przestanie być surowy (6 minut?) danie jest gotowe.
            4. Odcedzasz ryż, dodajesz kurczaka. Swobodnie poniżej 30 minut.
            • olena.s Re: nienawidzę gotować 29.10.13, 13:13
              A, jeszcze proporcje:
              powiedzmy tak. dwa podwójne cycki, plus 2 papryki, plus trzy ząbki czosnku, plus półtora łyżki sosu ostrygowego, plus pieprz. Nie solisz, sos jest wystarczająco słony.
              • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 29.10.13, 14:13
                przygotowanie ryzu zajmuje mi wiecej ,niz pol godziny, bo musi dojsc, zeby nie byl twardy, aczkolwiek ryz jest wdzieczny w przygotowaniu,bo nie wymaga specjalnych nakladow sil. Z tym, ze zadne z moich dzieci nie lubi ryzu, wiec nijak nie ulatwia mi to zadania, a dzieci tez cos musza jesc.
                Sosu ostrygowego nie tkne, ani nic, co pochodzi z wody. Zamiast niego moze byc sos curry lub slodko-kwasny ze sloika ( Uncle Ben's), z tym, ze slodko-kwasny jem tylko ja, maz nie lubi, a dzieci lubia tylko ten z McDonaldsa, dolaczany do nuggetsow. Do tego warzywa z woka, ostatnio zamiast patelni do woka uzywam frytownicy tefal actifry. Wersja dla leniwych. Polecam. Mieszanke do woka kupuje gotowa, mrozona, wrzucam do frytownicy, zalewam lyzka oleju, posypuje przyprawa do woka i pieprzem i wlaczam na ok. 30 minut.
                problem, jak zwykle, w tym, ze takie zarcie chetnie zjemy z mezem,ale dzieci nie tkna.
                • olena.s Re: nienawidzę gotować 29.10.13, 16:01
                  Ja też nie jadam ryb ani frutti di mare, a w tym sosie nie czujesz niczego wodnego. Spróbuj, kosztuje grosze,najwyżej wywalisz.
                  Ryż możesz gotować metodą na chama - dużo wrzątku i odcedzasz jak kaszę. Jezeli masz wrzątek w 2 minuty (czajnik elektryczny) to naprawdę, naprawdę spokojnie starczy pół godziny.
                  A, nie wiem, czy wspomniałam? To jest naprawdę bardzo smaczne jedzenie.
                  • olena.s Sprawdziłam i wyszlo na moje 30.10.13, 05:06
                    Ryż ugotowałam w ciągu 12 minut - fakt, porcja na jedną osobę, ale za to nie zalałam wrzątkiem. Ryż długoziarnisty, basmati, więc chyba paraboiled nie gotuje się dłużej.
                    • chipsi Re: Sprawdziłam i wyszlo na moje 31.10.13, 08:57
                      Oleno, aż popędziłam wczoraj po ten sos ostrygowy. Nie znałam, pachnie ciekawie, zamierzam popełnić to, co polecasz. Jak nie wyjdzie to Cię znajdę... tongue_out
    • burina Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 13:52
      A eksperyment w stylu, że każdy odpowiada za menu obiadowe w jakiś jeden dzień tygodnia? I w zależności od ustaleń albo osoba odpowiedzialna musi ustalić, czy wszystkim jej propozycja odpowiada, albo wszyscy jedzą bez marudzenia a za to przy ich wyborze nikt nie marudzi?
      Jak dzieciaki na tyle duże, to można im dać jakieś czasopismo z przepisami, książkę kucharską, galerię potraw i niech jeszcze przepis wyszukają.

      Ty możesz łaskawie się zgodzić na koordynowanie projektu, ale w proces gotowania włączać wszystkich.
    • gaskama Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:02
      Rozumiem twój ból. Ja też nie umiem gotować i nie lubię. Syn je co innego, mąż je co innego. Wszystkich nie zadowolę. W tygodniu ujdzie. Ja i mąż jemy w pracy. Po powrocie z pracy muszę więc zadowolić tylko syna, który lubi zjeść coś ciepłego, nawet gdy jadł w szkole obiad. W weekendy chodzimy głównie po restauracjach. Każdy może zamówić to, co lubi.
      Mam jednak kilka dań, które robię z reguły razem z synem. I wychodzą zawsze. Smakują też kolegom syna, którzy przelewają się przez nasze mieszkanie.
      Polecam dobrą bazę na sos pomidorowy:
      1. Ząbek czosnku (mogą być dwa)
      2. Pół lub cała mała chili (jeśli lubicie ostre)
      3. 2-3 łyżek oliwy z oliwek.
      4. Puszka dobrych pomidorów w puszce (Circo)
      5. Garść liści bazylii
      6. Parmezan
      7.Sól, pieprz i cukier brązowy, według uznania.
      Czosnek + chili + oliwa na patelnie, po minucie dodajemy pomidory, dusimy 15 minut, dodajemy posiekaną bazylię i dusimy 10 minut. Doprawiamy. A potem tylko wymieszać z kluskami i posypać parmezanem.
      To dla nas podstawa. Syn uwielbia ten sos:
      1. z grillowanym bakłażanem
      2. z grillowaną cukinią
      3. z mielonym mięsem, które wcześniej zostało z przyprawami podsmażone
      itd. itp.
    • ichi51e Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:22
      Tez nie znosze. I nie gotuje. Jem kanapki.rodzine rozpuscilas imho.
      • pole_koniczyny Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:35
        Szczerze mówiąc nie dziwi mnie, że gotowanie cię nie bawi, skoro rodzina kręci nosem na większosc dan.

        Z tego, co opisujesz wnioskuję (może niesłusznie), że znana Ci głównie jest taka bardzo, hm, tradycyjna kuchnia: sznycle, gulasze, pierogi, jak zupy to z zabielone i z zasmażką. Nie ma nic złego w takich zwykłych domowych obiadach, ale może warto byłoby trochę od tego odejsc? Idę o zakład, że dzieci nie chcą jesc częsci potraw dlatego, że są one przygotowane nudno i mdło, a nie z wrodzonej niechęci do ryby czy cielęciny.

        Polecam zerknąć na bloga Kwestia Smaku. Tam jest całe mnóstwo potraw posegregowanych rodzajami - niektóre skomplikowane, inne proste, musisz sama przejrzeć. Jest tradycyjna domowa kuchnia, ale w nieco bardziej nowoczesnej odsłonie.

        • zuzuua Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 15:29
          jak już pisałam jesteśmy niejadkami - ja i mąż.
          ja pierwszy raz powiedziałam że jestem głodna jak miała 7-lat. do 7 rż. jadłam zupę pomidorową, befsztyki z cebulką i parówki z musztardą kuleczkową (autentyk!). u mnie w domu na obiad potrafił być chudy rosół, a na drugie kalafior polany bułeczką tartą z z kartoflami ew. jajka sadzone jak zaczęłam jeść jajka (w okolicy jak poszłam na studia). albo schab na zimno w plasterkach z sałatką jarzynową.
          mój mąż z kolei jest wychowany na tzw. polskiej kuchni - mięsa (kotlety, zrazy, gulasz tak gęsty że łyżka staje), zabielane zupa. dla niego rosół czy zupa pomidorowa nie zabielana mąką i śmietaną to nie zupa, a woda.
          dzieciaki to inna historia. córka zaczęła wreszcie jeść. i lubi pierogi z białym serem, leniwe pierogi, racuchy, spaghetti z sosem pomidorowym (takie włoskie spaghetti - mało sosu, dużo kluch). a syn z kolei jest mięsożerca jak tata. nie przepada za pierogami czy racuchami, leniwe jeszcze zje.
          próbowałam wielu dań, m.in.: kurczak curry ( zo ostre dla synka), zupa z soczewicy (musiałam zjeść cały gar, na szczęście mi smakowała smile), zapiekanka z warzywami w stylu cukinia, bakłażan (sama zjadłam).
          nie mogę odpuścić kompletnie karmienia/wyżywienia rodziny ponieważ dzieciaki są raczej za chude. a śniadania i kolacje jedzą równie niechętnie (syn nie jada kanapek)
          • pole_koniczyny Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:03
            W takim razie poddaje się. Mowiac szczerze myślę, ze będąc wiecznym niejadkiem nigdy nie nauczysz się dobrze gotować. Jeżeli masz na stanie jeszcze trójke podibnych egzemplarzy dla których zjedzenie czegokolwiek jest wielkim problemem to widzę jedno rozwiązanie: poswiec powiedzmy miesiąc na opracowanie kilku czy kilkunastu zestawów obiadowych i karmienie nimi rodziny w kolko. Zadbaj tylko żeby to były zbilansowane posiłki a reszta przestan się przejmować.
          • little_fish Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 19:35
            ja żadnej zupy nie zaciągam zasmażką, zabielam niektóre dla smaku - patent na zagęszczenie, który ja stosuję w pomidorowej - jak gotuję wywar na zupę (bez bicia przyznaję się, że na szybko robię na kostce rosołowej) to wrzucam do niego włoszczyznę w kawałkach lub paseczki z mrożonki. Jak się wszystko ugotuje to miksuję blenderem i dodaję do smaku przecieru pomidorowego i śmietany. Zupa robi się aksamitna i gęsta, a bez zbędnej mąki. To samo można zrobić w każdej jarzynowej zupie - część warzyw (lub część ziemniaków) zmiksować i już
    • joxanna Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:36
      o, to jasmile

      Mamy parę dań, które wszyscy lubimy, ale zasadniczo nie jest to nic wyszukanego. Gotuję szybkie i proste rzeczy. Są ok, ale Nobla za nie nie dostanę. Bardziej pracochłonne dokupuję - np pierogi.

      Ale nie ma też dużego problemu - nie jesteśmy czcicielami jedzenia i jakoś nam pasuje. gotowanie mnie frustruje, bo nic po nim nie zostaje i trzeba gotować od nowa!
      • login.do.komentowania Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 16:52
        > gotowanie mnie frustruje, bo nic po nim nie zostaje i trzeba gotować od
        > nowa!

        I zdecydowanie niekorzystna jest proporcja czasu przygotowywania jedzenia i sprzątania po nim do czasu jego konsumpcji!
        • marghe_72 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 21:14
          login.do.komentowania napisała:

          > > gotowanie mnie frustruje, bo nic po nim nie zostaje i trzeba gotować od
          > > nowa!
          >
          > I zdecydowanie niekorzystna jest proporcja czasu przygotowywania jedzenia i spr
          > zątania po nim do czasu jego konsumpcji!

          do sprzątania zatrudnia się resztę domowników. Do gotowania tyż można wink
    • eo_n Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 14:55
      I jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy (bo wzięłam się za obiad wink ).
      Czy Ty masz dobre, poręczne narzędzia? Czyli wg mnie b.ostry nóż i odbierak (mój typ to Victorinox - obierak, bo dobrych noży to jest sporo) oraz blender. To moim zdaniem znakomicie przyspiesza i upraszcza gotowanie wink
      • zuzuua Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 15:33
        tak, mam. noże z ikei, jeden victorinox z ząbkami. mąż pilnuje żeby były ostre. blender, mikser, piekarnik. mam może trochę za mało garnków, powinnam dokupić. ale jak na razie daję rady. garnków mam 6 (duży, 2-litrowy, taki z 1.5 l, dwa rondle, jeden rondelek, 3 patelnie różnej wielkosci)
    • mika_p Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:08
      Ja tez nie lubię gotować i też mam wybredną rodzinę wink

      Co do sosów - nie musza byc zabielane ani z zasmażką. Świetna jest cukinia - nie ma smaku (jak dla mnie), a w trakcie gotowania sie rozpada i sos jest gęstszy.
    • solejrolia Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:13
      nie będę cię przekonywała że gotowanie jest proste, bo nie uwierzysz. i ze kuchnią można się bawić. niejadkami nie masz się co napinać, w każdej rodzinie jest coś takiego, czego któreś z dzieci nie jada, bo nie lubi. i trudno, niech zje wczorajsze ( u nas często zostaje coś bo ja gotuję z reguły więcej, potem mogę odgrzać).

      ale skoro ci nie wychodzi gotowanie, to powinnaś używać półproduktów.

      pizzę lubicie?
      to kup gotowe placki drożdżowe, zasmaruj koncentratem pomidorowym, na to cokolwiek: pieczarki (podsmażone, lub nie) płatki cebuli, papryka, kiełbasa, szynka, groszek, kukurydza, sery różne pleśniowy, feta, plasterki pomidora itd itd itd. oczywiście nie wszystko na raz, tylko 2-3 składniki. na to tarty ser. i do piekarnika.
      za 15-20minut masz obiad.

      do tego sos czosnkowy:
      jogurt naturalny+łyżka majonezu_pęczek koperku+ząbek czosnku.

      ten sos czasnkowy używam też do innych potraw, jako dip.
      np kupuję gotowe kapuśniaczki (bułki drożdżowe z kapustą kiszoną).
      albo do krokietów (krokiety z mięsa z rosołu, albo krokiety z pieczarkami).
      albo po prostu do frytek. (zjadamy wówczas fryty z sosem czosnkowym i jakąś fajną surówką, mięso może być do tego zestawu, ale nie musitongue_out)
      ty możesz sobie ułatwić i kupić gotowe frytki, wrzucasz do piekarnika, i po kilkunastu minutach możesz podać.
      jeśli mięso to np takie:
      mięso z piersi kurczaka kroisz na drobną kostkę.
      w miseczce robisz marynatę - olej (sporo), kapka octu np. balsamicznego, sól, pieprz, papryka słodka, curry, zgnieciony ząbek czosnku
      i smażysz mięso w tej marynacie dość szybko (na dużym ogniu).
      to mięso uzywam też do ryżu, lub zawijam w tortilli (świetnie tu pasuje sos czosnkowy)

      inna marynata- olej, keczup, łyżeczka miodu, sól, pieprz, imbir.
      to mięso wybitnie pasuje do ryżu, podaję z przesmazoną mieszanką warzywną z biedronki (oczywiście meiszanka chińska)

      no i makarony- lubicie? my UWIELBIAMY, mogę zajadać się pasjami
      i z makaronu duzo fajnych potraw można przygotować.
      np. dziś jedliśmy świderki z sosem kurkowym, zrobienie sosu zajęło 7minut.
      ale zamiast kurek można spokojnie użyć pieczarek.

      SOS GRZYBOWY. myjesz dokładnie grzyby, możesz je pokroić na mniejsze części, półplasterki, czy ćwiartki, jak wolisz. siekasz cebulę, obierasz czosnek i kroisz w plasterki, siekasz natkę pietruszki.
      na patelni roztapiasz łyżkę masła z olejem, przesmażasz cebulę. dodajesz czosnek. dodajesz kapkę wina białego. po chwili wrzucasz grzyby i podsmażasz 3-5 minut stale mieszając, zalewasz śmietanką 30%, ze 2minuty smażysz, sól, pieprz, łyżka soku z cytryny (może być z buteleczki) i posiakana natka pietruszki (KONIECZNIE) . już, gotowy, danie smakuje jak z wytwornej restauracjiwink

      mięso w sosie, moim zdaniem najprostrze w świecie, i bardzo smaczne. mięso od łopatki kroisz w kawałki średniej wielkości, solisz, pieprzysz i obtaczasz w mące.
      rozgrzewasz olej na patelni i podsmażasz mieso, przerzucasz do rondla, podsmażasz cebulę w piórkach, i czosnek, przerzucasz do rondla. mięso i cebulę w rondlu zalewasz wodą z kranu, i dusisz mięso na wolniutkim ogniu godzinę, albo i półtorej. z przypraw używam: sól, pieprz, listek laurowy, ziele angielskie. odrobina cząbru, albo majeranku. jak mieso jest gotowe to próbujesz na smak, lepiej żeby było słone, niż niedosolone. jeśli sos jest zbyt gęsty to dodajesz wody. a jeśli widzisz, że sos jest zbyt rzadki to robisz tak:
      do małego słoiczka np. po koncentracie pomidorowym wlewasz trochę zimnej wody dodajesz płaską łyżkę mąki, zamykasz słoik i masz "szejker" , miksturę powoli wlewasz do mięsa z sosem, i pozwalasz się zagotować.
      takie mięso z sosem pasuje do wszelkiego rodzaju klusek, kopytek, śląskich (możesz kupić gotowe) również makaronu, a także do wszelkiego rodzaju kasz (gryczanej, jęczmiennej i każdej innej).

      jak wybitnie nie mam pomysłu na posiłek dla rodzinki, to kupuję kaszankę, podsmażam ją na patelni, do tego surówka z kapusty kiszonej (kapusta, tarta marchewka, olej, doprawiam cukrem) i podaję ze świeżym chlebem z piekarni. No nic prostrzego, i miła odmiana.

      z zup- u nas króluje rosół i pomidorowa.
      umiesz ugotować, czy wytłumaczyć jak masz to przygotować bez stresu?
      • solejrolia Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:31
        doczytałam, ze rosół i pomidorowa wchodzą w grę.
        ale taki rosół możesz podać z makaronem, w to wkrajasz warzywa, mięso obskubujesz. i jest całkiem pozywna zupka.
        rosół możesz podać też z (gotowymi) pierożkami, ravioli- coś innego będzie.
        mięso z rosołu posypujesz papryką słodką, solisz i podsmażasz na chrupiąco, i masz do ziemniaków. (nic prostrzego!)
        pomidorową możesz też podać z ryżem a nie tylko z makaronem. ALE żeby nabrała "charakteru" to dopraw ją ziołami tymiankiem, bazylią, oregano, wrzuć czosnek, ząbek lub nawet dwa ząbki, odrobinę posłudź.
        jeśli nie używasz ziół w doniczkach, to kup sobie mieszankę ziół prowansalskich. ta mieszanka jest na tyle uniwersalna, że naprawdę warto nią przyprawiać potrawy.
      • najma78 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:39
        Ja gotowac lubie ale nie zawsze mam czas i nie zawsze ochote. W twoim przypadku nie musisz sie wysilac skoro to nie dla ciebie, ja z powodu braku czasu dla rodzinki (ja jestem veg) kupuje mieso gotowe czyli juz w marynacie, pieke zgodnie z instrukcja na opakowaniu, miesa rozne o tego frytki mrozone do piekarnika, ziemniaki gotowane, pure itp. plus jakas salatka np buraczki tez kupuje juz ugotwane na parze. Lazagne kupuje gotowe platy do bialu sos i ragu, ja robie ale mozna gotowca. Oprocz tego dla dzieci jakies chicken nugets, z indyka w ksztalcie dinozaurow itd. Sa tez gotowe mrozone dania jak ryz itd. To nie musi byc udreka.
        • baltycki Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:21
          najma78 napisała:

          > nie musisz sie wysilac skoro to nie dla ciebie,
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • burina Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 23:15
        > pizzę lubicie?
        > to kup gotowe placki drożdżowe, zasmaruj koncentratem pomidorowym, na to cokol
        > wiek: pieczarki (podsmażone, lub nie) płatki cebuli, papryka, kiełbasa, szynka,
        > groszek, kukurydza, sery różne pleśniowy, feta, plasterki pomidora itd itd itd
        > . oczywiście nie wszystko na raz, tylko 2-3 składniki. na to tarty ser. i do pi
        > ekarnika.
        > za 15-20minut masz obiad.
        >
        > do tego sos czosnkowy:
        > jogurt naturalny+łyżka majonezu_pęczek koperku+ząbek czosnku.

        Co za smutny, smutny przepis.
        • marghe_72 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 23:33
          burina napisała:

          > > pizzę lubicie?
          > > to kup gotowe placki drożdżowe, zasmaruj koncentratem pomidorowym, na to
          > cokol
          > > wiek: pieczarki (podsmażone, lub nie) płatki cebuli, papryka, kiełbasa, s
          > zynka,
          > > groszek, kukurydza, sery różne pleśniowy, feta, plasterki pomidora itd it
          > d itd
          > > . oczywiście nie wszystko na raz, tylko 2-3 składniki. na to tarty ser. i
          > do pi
          > > ekarnika.
          > > za 15-20minut masz obiad.
          > >
          > > do tego sos czosnkowy:
          > > jogurt naturalny+łyżka majonezu_pęczek koperku+ząbek czosnku.
          >
          > Co za smutny, smutny przepis.

          co prawda to prawda.
        • adellante12 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 12:57
          Po czymś takim nawet ja stałbym sie wybredny....
          Nie nazywaj tego gotowaniem...
    • mia_siochi Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:32
      Wymieniłaś dania, za zrobienie których nawet bym się nie próbowała zabrać wink Te zasmażki, mięsa....
      Pierogi to danie, które robię wyłącznie wtedy gdy mam urlop big_grin
      Raz w tyg zdarza mi się, że zrobię jakieś cudo typu mielone wink i to pewnie ten jeden raz w tygodniu, gdy jemy mięso.
      Normalnie jemy zupy (bez zasmażek, mąki, zabielania) pomidorowa, ogórkowa.
      Makarony z sosem (tak, sięgam po sosy w słoikach- najlepsze pomidorowe są z Lidla, baaardzo prosty skład).
      Szybkie zapiekanki.
      Nieraz fanaberie w stylu smażone ziemniaki z warzywami.
      Jak komuś się nie podoba to niech nie je, obowiązku nie ma.
      • solejrolia Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:38
        o, ziemniaki podsmażone- świetna sprawa, dawno nie jedliśmy. ja do smażenia obficie obsypuję je majerankiem.
        i podaję z keczupem oraz, oczywiście, z sosem czosnkowym (podałam juz wczesniej jak zrobić).
        do tego np. sałatka z pomidorów ze śmietaną (pomidory, cebula, śmietana, sól , pieprz)
        • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 16:55
          ale ziemniaki trzeba obierac uncertain a to juz jest jak dla mnie nadmierny wysilek kulinarny...
          probowalam kupowac gotowe, pokojone w kostki, w sloikach, do podgotowania w wodzie, ale mlodziez ich nie lubi...
          a ogorkowa w wersji fast- tre ogorki na tarce, na grubych oczkach, dusze na masle przez kilkanascie minut, dolewam wody z ogorkow kiszonych, zwyklej wody, doprawiam kostka rosolowa (ostroznie, bo ogorki same z siebie sa slone, latwo przyprawa przesolic), chlupne smietany dla zabielenia, dorzuce ugotowane, pokrojne w kostke ziemniaki i gotowe.
          Najgorszy etap to to cholerne obieranie ziemniakow...
          • marghe_72 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:32
            mruwa9 napisała:

            > ale ziemniaki trzeba obierac uncertain a to juz jest jak dla mnie nadmierny wysilek k
            > ulinarny...
            no chyba, że się je piecze.. to wtedy obieranie odpada smile
            Co bardzo lubię, odpadanie, nie obieranie.
            • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:43
              ale do pieczenia trzeba specjalne ziemniaki..
              • mia_siochi Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:00
                mruwa9 napisała:

                > ale do pieczenia trzeba specjalne ziemniaki..

                Wcale nie. Byle nie za duże. A jak chcesz specjalne- tesco ma różne rodzaje.
                • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 23:59
                  zwykle ziemniaki pieka sie rok. Kupic te do peiczenia nie problem. Ale moje dzieci ich nie lubia...
                  I wracamy do punktu wyjscia...
                  • mia_siochi Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 07:25
                    Jak nie lubią to nie lubią smile
                    Mam taką metodę, którą stosuję przy ziemniakach na grilla- wcześniej obgotowuję, nie obrane. A potem opiekam. Szybko i smacznie.
          • mia_siochi Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:59
            Ja robię zupy podobnie, moze te kostkę omijam wink
            Włoszczyzna z paczki do gara, duszone ogórki do gara i tyle big_grin
            W życiu się w zadne wywary nie bawiłam. A pomidorowa wychodzi rewelacyjna z passaty, moje dziecko może codziennie ją jeść.
            • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 00:03
              o, pomidorowa w moim wydaniu: podsmazona cebula (jako len kupuje posiekana mrozona, wiec wyciagam garsc z zamrazalnika i na olej, do garnka), po podsmazeniu wsypuje do cebuli lyzeczke maki pszennej, zarumieniam, wlewam passate, troche wody, doprawiam do smaku, chlupne smietany i gotowe. Serwuje z makaronem lub ryzem lub z grzankami, kupionymi gotowymi, a jakze, w lidlu, bo siekac i smazyc mi sie nie chce.
              • mia_siochi Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 09:25
                Spróbuję z tą cebulą.
        • mia_siochi Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:57
          To polecam taką potrawę: podsmażam do miękkości cebulę, papryki ze 2 drobno krojone, małe różyczki brokuła. Ziemniaki w kostkę obgotowuję (za długo się smażą) i dodaję do warzyw. Doprawiam (tesco ma fajne mieszanki swojej marki, tylko zioła i sól, bez polepszaczy). I włala. Super z kefirem lub zsiadłym mlekiem.
    • kota_marcowa Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:17
      Ja uwielbiam gotować, odprężam się przy tym, ale nie wyobrażam sobie robić każdemu, to na co ma aktualnie ochotę. Tak, to by trzeba było gotować oddzielny obiad dla każdego. Bez przesady. Jak by mi zaczęli kręcić nosem, bo są pierogi, a oni chcą dzisiaj rybę to bym powiedziała, to co mawiał mój ś.p. dziadek (przepraszam będzie bardzo niepoprawnie polityczniewink ) "nie chcieli Żydzi manny, to niech jedzą goowno", czyli w tym wypadku, niech sobie zrobią kanapkę. Strasznie ich rozpuściłaś.
      • ledzeppelin3 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:21
        Też nie lubię gotować, to zajęcie żmudne, nudne, upierdliwe i nie przemawia do mnie idea okazywania miłości przez żarcie. Jak muszę, to gotuję. Jak obieram ziemniaki, wyobrażam sobie, że wycinam nowotwory, to jedyna przyjemność.
        • an_ni Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:24
          piekne Led!
          ja tak mam jak robie mieso
          bleee
          a kiedy chcialam byc chirurgiem, chyba mnie powalilo
          • ledzeppelin3 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:33
            Ja się brzydzę mięsa, zawsze chce mi się rzygać jak oczyszczam z błon
            A ludzkiego się nie brzydzę, bo jest żywe
            • an_ni Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:34
              ooojezu
    • marghe_72 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:38
      W życiu nie zrobiłam pierogów, kopytek itp
      Jak dla mnie za dużo babaraniny big_grin

      Jesli lubicie makaron to można się bawić sosami. Są ich tysiące..
      A zrobienie obiadu zajmie Ci 15 minut.

      Kup patelnię grillową i smaż na niej mięso (piersi kurze na przykład), do tego pieczony ziemniak i jakieś zielsko i obiad gotowy.
      Polecam ten przepis na ziemniaki (trzeba je obrać big_grin ) miszmasz-marghe.blogspot.com/2010/01/ziemniaki-zapiaszczone.html

      te się same robią (obiera nie trza big_grin ) miszmasz-marghe.blogspot.com/2009/10/ziemniaki-prawie-jak-z-ogniska.html

      Szukaj naprawdę PROSTYCH przepisów, bo dania, które robisz wcale nie są proste smile
    • marghe_72 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:40
      prawdziwy sos bolonski potrzebuje czasu miszmasz-marghe.blogspot.com/2011/07/tagliatelle-con-ragu-bolognese.html

      ale można robić takie wariacje miszmasz-marghe.blogspot.com/2012/12/to-nie-jest-bolognese.html
      • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:45
        i wymyslisz 300 sosow na 300 dni w roku, a dzieci stwierdza, ze i tak chca wylacznie jeden konkretny ze sloika i to konkretnej firmy, zaden inny...
        • przeciwcialo Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 17:53
          To sie nie kupuje sloikowego tylko konsekwtnie podaje domowy
          • marghe_72 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:00
            przeciwcialo napisała:

            > To sie nie kupuje sloikowego tylko konsekwtnie podaje domowy

            ano.

            Co do ziemniaków, to stara dobra irga powinna się nadać do pieczenia smile
            • przeciwcialo Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:03
              Ja pieke jakie mam- najsmaczniejsze sa z rozmarynem, sola i oliwa. Mniam.
          • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:16
            akurat.
            Nie ma znaczenia, jak konsekwentnie serwowano by mi flaczki.
            Nie tkne, nie ma takiej sily.
            Takich potraw jest wiecej.
            • przeciwcialo Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:25
              Sos boloński a flaczki to jednak róznica wink
              • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:49
                a to zalezy.
                Jesli dziecko nie tknie mielonego?
                I dlaczego mam odstawiac probe sil w sprawie glupiego sosu pomidorowego, tylko sztuka dla sztuki, zeby preforsowac pomidorowy domowy zamiast pomidorowego sloikowego?
                Niech je sloikowy. Pomidor to pomidor. A moj sos nie musi byc lepszy od gotowego.
                Ja pisalam w kontekscie tych dziesiatek roznych sosow, rozumiem- niekoniecznie pomidorowych.
                Np. carbonara i inne wymyslne serowe, chrzanowe, miesne, wymyslne itd.
                • moofka Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:05
                  > Np. carbonara i inne wymyslne serowe, chrzanowe, miesne, wymyslne itd.

                  ale carbonara to jeden z najszybszych sosow swiata
                  tego nawet gotowac nie trzeba smile
                  • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 00:07
                    tylko jakie to ma znaczenie, jesli u nas w domu nikt go nie lubi?
                    Rownie dobrze mozna kupic sloiczek pesto i lyzeczke wrzucic na ugotowany makaron. Ale pesto je tylko maz.
                    I tak ze wszystkim....
                • eo_n Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:55

                  > Niech je sloikowy. Pomidor to pomidor.

                  Powiedz to mojemu mężowi, który w tym roku miał w szklarni 10 odmian pomidorów wink
                  Żarty, żartami... smile Ale odkąd gotuję (a to już z 15 lat), żaden gotowy sos mi nie smakuje...
                  No i jest różnica między świeżymi pomidorami a "słoikowymi" - bez przesady.
                  • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 00:05
                    my mielismy w szklarni chyba 6 odmian..
                    tylko co z tego?
                    pomidory z wlasnej uprawy sa zjadane na surowo.
                    Sosy robione z koncentratu/passaty/siekanych(puszkowych.
                    • eo_n Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 11:07
                      mruwa9 napisała:


                      > Sosy robione z koncentratu/passaty/siekanych(puszkowych.
                      Ze świeżych też robię - z odmian, które mają więcej miąższu.
                      • mruwa9 Re: nienawidzę gotować 17.10.13, 18:41
                        dla mnie za duzo roboty z obieraniem swiezych pomidorow.
    • koronka2012 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:06
      Zup nigdy nie zabielałam zasmażką, nie lubię, dodaję śmietany ewentualnie.

      Lubię kuchnię włoską, bo się szybko robitongue_out a sosy zależą od inwencji twórczej i zawartości lodówki.

      Może kupujesz kiepski jakościowo makaron, że ci się tak rozgotowuje? kup włoskiej firmy, i ustaw sobie timer na czas gotowania (podają na opakowaniu). Sos - przykładowo - można wrzucić na patelnię pokrojoną w paski pierś kurczęcia, trochę cebuli, przyprawy do smaku, szybko obsmazyć (parę minut) dodać śmietanę i starty ser. To samo robię inne kompozycje np. wrzucając pokrojoną grubiej szynkę, pieczarki, cebulę, cukinię - śmietana (poczekać aż trochę odparuje i sos zgęstnieje). Da się to zrobić w 20 minut.

      Trochę więcej czasu robię danie z woka - bo robię ze swieżych warzyw, z mrożonki pójdzie błyskiem, tylko że wtedy jest bardziej ciapowate, dużo wody wychodzi. Wrzucam warzywa (w kolejności od najtwardszych) marchewkę, pora, grzybki mun (namoczone), kiełki bambusa, cebulę, czosnek, paprykę... słowem - co mam. Mięso (np. pokrojoną w cienkie paski polędwiczkę wieprzową) zalewam sosem sojowym i wrzucam do tego wszystkiego, nie solę już wtedy, dodaję ciupinę ostrego sosu. Zasmażam to z makaronem chińskim, albo podaję z ryżem.
    • saszanasza Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:25
      ja gotuję dobrze a również gotować nie znoszę. szlag mnie natomiast trafia kiedy znajomi próbują mi wmówić że nie mogę nie lubić gotowania, bo za dobrze gotuję. a ja nie lubię, tak po prostu.
    • kkalipso Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 18:41
      Mam tak samo.Chociaż całkiem dobrze gotuje to stanie nad garami uważam za stratę czasu , też mi się nie dobrze robi jak przychodzi dzień gotowania.Ostatnio z siostrą kombinowałam gdzie tu męża posłać na jaką stołówkę w trakcie przerwy w pracy na porządny obiad, opłacić za cały miesiąc z górysmileCórka je w przedszkolu. A ja na sałatkach i przekąskach mogłabym żyć .
    • moofka ... 16.10.13, 18:42
      nie wiem, dlaczego ktos kto gotowac nie umie porywa sie na trudne skomplikowane zmudne i pracochlonne dania, ktore opisujesz
      ja gotowac lubie i umiem
      a pierogi czy golabki sa u mnie od wielkigo dzwonu a i to na specjalna prosbe synow czy meza
      ja do zywienia rodziny podchodze zadaniowo dosc
      codziennie musza dostac kilka procji warzyw i owocow
      cos bialkowego, duzo nabialu
      rybe co najmniej 2 razy w tygodniu
      kasze, makarony z durum albo razowe
      i tego sie trzymajac organizuje zakupy i wymyslam najprostsze dania na swiecie
      makaron ze swiezym pesto to 10 minut
      kasza gryczana z jajkiem i ogorkiem to 5 minut przgotowania
      ryz z warzywami i kurczakiem to 20 minut
      zupa krem z dyni tez krociutko
      zupy inne tresciwe typu krupnik barszcz ukrainski zurek dluzej
      ale to jest na dwa dni
      pstrag upieczony z maslem 20 minut
      nie korzystam z mrozonek gotowcow i polproduktow - gotowanie nie sprawia mi wiekszej trudnosci chociaz jestem zajeta osoba, bo staram sie szybko i prosto
      i mam dzieci ktore kochaja jesc
      to co opisujecie
      nie tknie nic oprocz
      nie je ziemniakow takich a takich
      to mi na jakies natrectwa zakrawa
      albo faktycznie sie rozpuscili smile
      • solejrolia Re: ... 16.10.13, 18:57
        moofka napisała:

        > nie wiem, dlaczego ktos kto gotowac nie umie porywa sie na trudne skomplikowane
        > zmudne i pracochlonne dania, ktore opisujesz
        > ja gotowac lubie i umiem
        > a pierogi czy golabki sa u mnie od wielkigo dzwonu a i to na specjalna prosbe s
        > ynow czy meza
        > ja do zywienia rodziny podchodze zadaniowo dosc

        mniej więcej jest tak i u mnie.
        mnie gotowanie relaksuje,(jeszcze bardziej pieczenie ciast) dlatego pichcę chętnie, ale czasu nie mam zanadto, więc przygotowuję duże porcje- mrożę, albo zostawiam w lodówce na drugi dzień. dzięki temu spędzam w kuchni mniej czasu niż bym musiała.
        i mimo iz sprawia mi to frajdę, to knedle/ pierogi/gołąbki/inne pracochłonne potrawy mam bardzo, bardzo rzadko. na ogół są to szybkie potrawy typu makarony z czymś (warzywami najczęściej) i kluski, bo je uwielbiamy, robi się je szybciutko i doskonale się przechowują.
        • ledzeppelin3 Re: ... 17.10.13, 10:03
          Ale to nie o to chodzi, tylko po prostu gotowanie to głupie zajęcie. Odmóżdżające. Nudne.
          • eo_n Re: ... 17.10.13, 11:08
            ledzeppelin3 napisała:

            > Ale to nie o to chodzi, tylko po prostu gotowanie to głupie zajęcie. Odmóżdżają
            > ce. Nudne.
            Może dla Ciebie wink
          • marghe_72 Re: ... 17.10.13, 12:41
            ledzeppelin3 napisała:

            > Ale to nie o to chodzi, tylko po prostu gotowanie to głupie zajęcie. Odmóżdżają
            > ce. Nudne.
            Dla kogoś kto nie lubi gotować, kto ciągle i na okrągło gotuje to samo zapewne tak.
            Dla mnie wręcz przeciwnie smile
            Odmóżdżające i nudne to prasowanie jest. Dlatego nie prasuję big_grin
            • ledzeppelin3 Re: ... 17.10.13, 13:01
              A tak w ogóle to dzięki za szybkie przepisy, Marghe wink pewnie skorzystam
              • marghe_72 Re: ... 17.10.13, 13:05
                ledzeppelin3 napisała:

                > A tak w ogóle to dzięki za szybkie przepisy, Marghe wink pewnie skorzystam

                a proszę bardzo.
                Gotować lubię, ale nie znoszę godzinami sterczeć w kuchni. Stąd u mnie sporo naprawdę szybkich w wykonaniu przepisów smile
            • kamunyak Re: ... 17.10.13, 14:52
              > Dla kogoś kto nie lubi gotować, kto ciągle i na okrągło gotuje to samo zapewne
              > tak.


              Pozwolę się wtrącić.
              Dla kogoś kto ma w alternatywie prasowanie albo sprzątanie to może, rzeczywiście, gotowanie jest ciekawsze.
              Dla mnie jest beznadziejne, mimo, ze umiem gotować i nie gotuję co dwa dni tego samego.
              Chociaż akurat gotowanie ciągle tego samego byłoby i łatwiejsze, i mniej czasochłonne, bo doszłabym szybko do perfekcji.
              Dla mnie zabójcze jest to, że w ogóle muszę cos ugotować, mimo, ze moze wolałabym w tym czasie robic coś całkiem innego.
              I na pewno nie jest to prasowanie, ani sprzątanie. Nie mam mentalności Marychy, niestety dla domowników.
              • marghe_72 Re: ... 17.10.13, 21:12
                kamunyak napisała:


                >
                > Pozwolę się wtrącić.
                > Dla kogoś kto ma w alternatywie prasowanie albo sprzątanie to może, rzeczywiści
                > e, gotowanie jest ciekawsze.
                > Dla mnie jest beznadziejne, mimo, ze umiem gotować i nie gotuję co dwa dni tego
                > samego.
                > Chociaż akurat gotowanie ciągle tego samego byłoby i łatwiejsze, i mniej czasoc
                > hłonne, bo doszłabym szybko do perfekcji.
                > Dla mnie zabójcze jest to, że w ogóle muszę cos ugotować, mimo, ze moze
                > wolałabym w tym czasie robic coś całkiem innego.
                > I na pewno nie jest to prasowanie, ani sprzątanie. Nie mam mentalności Marychy,
                > niestety dla domowników.

                wot jak subtelnie dać odczuć tym co lubią gotować, że są Marychami.
    • beverly1985 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:05
      Na studiach gdy szukałam prostych przepisów to na przepisach.pl. Są tam przepisy z produktami knorra, ale czasem mozna te produkty pominąc albo zamienić na normalne jedzenie. A sa naprawde łatwe i roznorodne.
    • setia Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 19:37
      rozumiem Cię doskonale. od 2 tyg. jestem w domu z dziećmi i powoli zaczynam dostawać świra wlaśnie z powodu gotowania. wcześniej wspierała mnie w tym teściowa, która zajmowała się dziećmi, w tym momencie wszystko spadło na mnie.
      dzisiaj na obiad były np. ziemniaki, schabowe i fasolka szparag. dla jednej córki, brokuły dla drugiej, zupa krupnik dla jednej, rosół dla drugiej. nie zjadły prawie nic. nie martwiłabym się gdyby dzieci były słusznej wagi, ale obie są strasznymi chudzielcami i boję się, że wreszcie wpadną w jakąś chorobę. zrobiłam im więc na podwieczorek pizzę - też ugryzły kilka razy.
      po tych 2 tyg. ciągłego stania przy garach jedyne na co mam ochotę to wyprowadzić się stąd w cholerę sad
    • jdylag75 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 20:01
      Gotuję bardzo dobrze i jednocześnie w wielką niechęcią. Cieszę się, ze dzieci jedzą w placówkach. W weekendy robię cyklicznie zupę brokułową+ ziemniaki, pierś z kurczaka i mizerię, bo to jedzą wszyscy bez marudzenia. Nie znoszę wymyślania planowania, skrobania, brudzenia, mieszania i pilnowania a potem tych 10 minut kiedy wszystko zostaje przeżute i znika zostawiając bałagan. Mąż siedzi cicho i nie marudzi bo wie, ze skoro sam nie gotuje to nie ma prawa wymagać ode mnie.
      Dla ułatwienia zrobiliśmy sobie listę szybkich potraw, które lubimy, lista zmniejszyła stres.
    • inguszetia_2006 Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 20:04
      Witam,
      Ja też nienawidzę. Nic ci nie poradzę, bo co byś nie zrobiła i tak wszystko rozgrzebią i będą grymasić. Pozbądź się ich;-P
      Pzdr.
      Ing
    • crea.tura Re: nienawidzę gotować 16.10.13, 22:33
      Wydaje mi się ze powinnaś zacząć inaczej mysleć o jedzeniu. Nie zastanawiaj się nad konkretnymi potrawami - czy Ci wyjdą, czy nie, ale skup się na produktach. Zrób sobie liste produktów, które lubicie. Typu kurczak, schab, ryż, brokuły itp. Potem zastanów się w jak najprostszy sposób możesz je wykorzystać tak, żeby się nie narobić a żeby smakowało. Czyli krótka piłka - lubię pierś z kurczaka i gotowanego kalafiora, lubię kminek i tymianek. Pierś marynuję w oleju, tymianku i kminku, duszę na patelni, kalafiora gotuję na parze, odrobina masła, obiad jest. Jeśli nie lubisz tłustego mięsa kup kilogram schabu albo chudziutkiej karkowki, natrzyj ulubionymi przyprawami (to nie muszą być cuda-niewidy, użyj tego co lubisz, jeśli to będzie sól, pieprz i np. papryka to ok, nie przejmuj się) i upiecz w brytwance, powoli w temperaturze 180 stopni. To samo z kurczakiem - kupujesz calego, do srodka wsadzasz obraną cebulę i główkę czosnku (albo cokolwiek innego, byleby parowało i gotowało go od środka), natrzyj przyprawami. Do brytwanki wysyp 2 kg soli (soki z kurczaka będą wsiąkać w sól i kurczk się nie ugotuje a upiecze. nie będzie przesolony, bez obaw : ) ), polóż na niej kurczaka. To zajmuje 3 minuty. Piecze się 2 godziny na 180 stopniach, pod koniec 220 i termoobieg dla chrupiącej skórki. Dla dzieci pierś, dla was nóżki a zostaje sporo mięsa np. do sałatki na nastepny dzień. Najlepsze jedzenie jest najprostsze, zawsze i wszędzie smile Ja gotuje dużo, lubię to, ale zdarza mi się ugotować totalną porażkę. Kiedyś kilogram dorsza wylądował w koszu, zrobiony na sposob indyjski z kuminem i cynamonem - no straszne to było, nie dało się przełknąć. Dzieci lubią gołąbki ale bez kapusty? Świetnie, to znaczy, że lubią ryż i mięso mielone zbite w pulpety. Zrób takie pulpety, poszatkuj do środka kilka listków kapusty albo i nie i podduś na rosole. Córka nie lubi pierogów? To zrób dla niej 10 sztuk ze spinakiem, łososiem albo soczewicą lub śliwkami. Przedstaw je jako pierogi SPECJALNIE dla niej, może niech sama ulepi kilka. Może posmakują smile powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka