aakita
16.10.13, 23:46
On - nasz znajomy - 38 lat, dłuuugo nie mógł znaleźć właściwej partnerki. Myśleliśmy nawet, że jest gejem i że to wypiera (nadal tak przypuszczamy). Dwa razy nieszczęśliwie się zakochał i został zraniony i porzucony, w związku z tym zachowuje bezpieczny dystans. Raz sam wycofał się ze związku z uwagi na rzekomy brak empatii partnerki.
Wykształcony, wierzący, konserwatysta, bardzo kulturalny, pruderyjny, wrażliwy (aż za), dobrze zarabiający.
Od 4 lat w związku z nią (37 lat). Miła, inteligentna, niezależna finansowo i wydaje się, że spełnia jego kryteria - nawet bywa o nią zazdrosny (ale bez przesady). Kocha ją, choć z okazywaniem tego ma sporo problemu.
Zamieszkali z jej inicjatywy, ale przez co najmniej rok on nie wynajął swojego mieszkania, chciał mieć azyl. Korzystał z tego azylu kilka razy w tygodniu, żeby poczytać gazetę, odpocząć.
Wspólnie wyremontowali jej mieszkanie i kupili samochód (decydowali razem). Dużo podróżują.
Niby wszystko dobrze, niby to jest to ale ona pragnie rodziny, dziecka. Czas upływa, zegar biologiczny tyka a tu nawet na zaręczyny się nie zanosi (ona nie pragnie ślubu, ale on nie założy rodziny bez ślubu. Tajemnicą poliszynela jest dla nas - czy oni skonsumowali związek, czy poprzestają jedynie na pieszczotach). On dobrze zna te pragnienia, ale nie robi nic.
Każde z osobna czasem prosi o pomoc, radę, próbowaliśmy z nim pogadać, ale nic to nie daje. On tylko mówi: no wiem, tak, tak, wiem, może macie rację...
On ją kocha, jest szczęśliwy i to by było na tyle.
Ona też go kocha, ale chciałaby nie stać w miejscu. Dzieci nie są celem samym w sobie i nie jest to warunek konieczny, tyle że ona czuje, że życie ucieka jej między palcami. Niedawno rozważała czy nie powinna odejść.
Jak myślicie, coś z tego będzie? Czy on wreszcie coś zainicjuje? Czego się boi? Czy powinno się go motywować (a może jak się go za bardzo przyciśnie to się wycofa...)? Jeśli tak to jak to zrobić, żeby podjął jakąś decyzję lub chociaż określił się co do dalszej przyszłości?
Powinna odejść i zaczynać życie od nowa?