Dodaj do ulubionych

Misie i koleżanki

21.10.13, 20:54
Czy wasze Misie mają koleżanki? Takie, które NIE są waszymi koleżankami, a Misiów wyłącznie? Takie, z którymi utrzymują kontakt - osobisty, telefoniczny, esemesowy, elektroniczny - bez waszego udziału? Takie, z którymi łączy ich hobby/przyjaźń/cokolwiek innego? Pytam bo mój miewał. Do momentu, gdy moje koleżanki wzięły mnie na bok i powiedziały, że głupia jestem. I już sama nie wiem.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 20:57
      Nie mam Misia.
    • edelstein Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 20:57

      Nie.
    • triss_merigold6 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:00
      Mój nie ma.
    • joa66 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:04
      Mają.
      • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:11
        Jeśli nie mają, to dlatego, że nie mają potrzeby i nie ma tematu, czy dlatego, że Wy się z tym nie czułyście komfortowo? Jeśli mają - to nie jest dla Was problem? W ogóle moje pytanie w pierwszym poście jest niepełne: chodziło mi o to, czy Wasi mężowie/partnerzy mają koleżanki-singielki. Bo tak się składało, że mój właśnie singielki miewał.
        • joa66 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:14
          Nie wiem jaki jest stan cywilny wszystkich koleżanek.
    • aandzia43 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:08
      Nie zauważyłam, więc pewnie nie ma. Chyba, że starannei ukrył.
    • platki_sniadaniowe Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:09
      Jakby miał , ja bym miała kolegów. A mój Mis jest zazdrosny bardzo więc by tego nie zniósl.
    • inguszetia_2006 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:11
      Witam,
      Ma i rozmawia z nimi na tematy zawodowe, a mnie to cholernie nudzi. Jak ten NFZ znowu ich w konia zrobił! W sensie lekarzy i w ogóle, jak żyć, panie premierze, jak żyć?;-P Albo konsultują się, że ten z Wołoskiej zapisał takie coś, aha, aha... prawie człowieka nie ubił. Ale ignorant. I ręce załamują (przez telefon;-P), że etyka w zawodzie upada. Oj upada. Inne też koleżanki ma. Ale mój mąż to naprawdę prosta konstrukcja. Żona jest jedna, dom jest jeden, azymut - dom i zakupy;-D Aha, to są też "moje" koleżanki, ale gdzie Rzym, gdzie Krym?
      Pzdr.
      Ing
    • jak.z.nut Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:12
      Ma koleżankę z liceum, bywa u nas w zwiazku z różnymi okazjami, spotykają sie tez sami, góra 3 razy w roku, częściej wymieniają maile. Nie stanowi dla mnie zagrożenia smile
    • kkalipso Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:14
      Nie .Jeszcze tego brakowało, po co niby ma tracić cenny czas na jakieś koleżanki nie rozumiem , nie jest nastolatkiem.
    • goodnightmoon Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:15
      Miał zanim poznał mnie, znali się chyba ze 20 lat.
      A jak mnie poznał, to jego koleżanka została też moją koleżanką i teraz częściej my się kontaktujemy, niż oni.
    • anorektycznazdzira Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:17
      NIE MAM, Q*VA, MISIA
      • aleksandra1357 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:19
        Spokojnie, nie denerwuj się tak, bo Twój miś może pójść do innej wink
      • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:19
        To se kup tongue_out
        A męża/partnera masz? A jak masz, to czy on ma koleżanki?
        • anorektycznazdzira Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:23
          nie ma koleżanek
          i raczej nigdy nie miał, więc nawet nie testowałam, czy by mi to przeszkadzało
    • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:22
      Wierność nie polega na tym, że ktoś jest wierny dlatego, że nie ma wokół fajnych ludzi tylko dlatego, że pomimo różnych fajnych kobiet/mężczyzn chce się być wiernym tej jednej/temu jednego.
      Tym samym uważam, że posiadanie koleżanek jest normalne. Wszystko zalezy od tego czy partner jest na tyle dojrzały, że potrafi również dojrzale konsumować wolność jaką daje dojrzały związekwink
      • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:29
        blond_suflerka, też tak długo myślałam. Miałam do męża zaufanie bezgraniczne, jak by to głupio nie brzmiało (i vice versa), ale jak jedna bliska-mi-kobieta stuka się w czoło, druga robi to samo, potem trzecia, a potem piąta - a wszystko w związku z jego koleżankami - to trochę zaczynam tracić pewność siebie. To niegłupie kobiety są.

        blond_suflerka napisała:

        > Wierność nie polega na tym, że ktoś jest wierny dlatego, że nie ma wokół fajnyc
        > h ludzi tylko dlatego, że pomimo różnych fajnych kobiet/mężczyzn chce się być w
        > iernym tej jednej/temu jednego.
        > Tym samym uważam, że posiadanie koleżanek jest normalne. Wszystko zalezy od teg
        > o czy partner jest na tyle dojrzały, że potrafi również dojrzale konsumować wol
        > ność jaką daje dojrzały związekwink
        • triss_merigold6 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:34
          Potraktuj jej wypowiedź jako teorię. big_grin

          Mój ma koleżanki w takim sensie, że jak spotyka znajomą z osiedla/szkoły/pracy/studiów/inne to nie udaje, że kobiety nie poznaje. Pogada chwilę, wymieni info o wspólnych znajomych i tyle, nie umawia się sam na sam na kawki czy inne takie. Miewa też mniej więcej raz do roku spotkania w mieszanym gronie z ludźmi, którzy kiedyś się kumplowali i spędzali razem sporo czasu.
          • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:42
            triss_merigold6 napisała:

            > Potraktuj jej wypowiedź jako teorię. big_grin

            Któryś raz już to piszesz. Dlaczego? Wielokrotnie sie z Tobą nie zgadzałam ale zawsze podawałam argumenty a nie próbowalam zdyskredytować tego co mówisz, wymyślając coś na Twój temat. Poproszę o to samo.

            • triss_merigold6 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:58
              No jak mam Ci powiedzieć, że Twoje teorie są fajowe książkowo i ładnie brzmią, ale życie to nie je bajka...
              • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:04
                Tzn. w Twoim życiu nie sprawdza się to o czym ja mówię. Rozumiem. Każdy ma swój sposób na życie. Tylko widzisz-kiedy ja nie zgadzam się z Tobą to podaję argumenty, nie robię tych osobistych wycieczek i nie mówię Ci, ze moim zdaniem nie możesz z takimi poglądami mieć dobrego związku. Na tym polega róznica.
              • landora Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:31
                No to ja teorie Blond Suflerki testuję w swoim życiu i na razie wychodzi to wszystkim na zdrowie.

                Nie pojmuje jak w ogóle miałabym dorosłemu facetowi zakazać kontaktów z kimkolwiek i jakim cudem go kontrolować. Wiem dokładnie z kim rozmawia, mam jego hasła do FB i maila, nie chowa przede mną telefonu. Gdyby coś zaczął ukrywać, to wtedy zaczęłabym się martwić.
                • esr-esr Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 23:55
                  to u mnie jeszcze dalej - nie wyobrażam sobie znać cudze hasła do poczty, czy czegotam. ani żeby mąż znał moje. tajemnica korespondencji to szacunek dla osoby, z którą piszemy.
                  nie wyobrażam sobie nadzorować kontaktów męża, kontrolować jego wyjazdy i tym podobne. ale jestem osamotniona w tym podejściu, wszystkie koleżanki pukają się w czoło, a ja je olewam.
                  • quilte Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 00:06
                    Ja tak miałam od zawsze, do bardzo niedawna. Nigdy bym się nie spodziewała, że mi się odmieni. I wprawdzie nadal nie wyobrażam sobie, że mogłabym kontrolować jego pocztę, telefon, fb etc., ale spokój ducha straciłam. Chciałabym, żeby było jak dawniej.
                  • landora Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 10:46
                    A nie, ja nie nadzoruję, on po prostu przed mną tego nie chowa, rozmawiamy o tym, zdarza się, że mnie prosi, żebym mu coś na FB czy mailu sprawdziła.
                    On nie ma moich haseł big_grin
                    Większość znajomych zaznacza, że coś jest tajemnicą, "ale landorze możesz powiedzieć".
                    Konwersacji jego z moją mamą nie wolno mi czytać i nie czytam tongue_out
        • aleksandra1357 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:34
          Ja tam mam do męża bezgraniczne zaufanie, którego nie nadszarpnęło nawet to forum.
          A jeśli już by nawet w jakiejś koleżance się zakochał i odszedł, to przyjęłabym to z godnością i nie sądzę, żeby jakiekolwiek ograniczanie mężowi kontaktów z koleżankami czy inne sztuczki by tu pomogły.
          • triss_merigold6 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:36
            Przecież Twojego męża i tak prawie nigdy nie ma więc specjalnej różnicy byś nie odczuła. tongue_out
            • aleksandra1357 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:41
              Odczułabym różnicę finansową uncertain
          • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:46
            Pytanie: po co mężowi koleżanki? Nie mam tu na myśli koleżanek z pracy - takich, jak u inguszetii, znajomych ze szkoły/studiów/miejsc związanych z hobby, które spotyka się na ulicy, mówi "cześć" i zamienia kilka słów. Mówię o koleżankach, które nie są - i z czasem nie stają się - koleżankami żony, z którymi mąż się spotyka/utrzymuje kontakt w inny sposób. Przyznam, że nie zwracałam na to specjalnie uwagi, ale dziewczyny dały mi do myślenia. I co widzę? No faktycznie, ja nie mam "osobnych" kolegów. Ci, których miałam stali się naszymi wspólnymi kolegami. Mam przyjaciółki, koleżanki, owszem. Z nimi wychodzę na wino, czasem wyjeżdżam na weekend albo na krótkie wakacje, do nich piszę maile, gadam przez skype'a.
            • anorektycznazdzira Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:52
              No a mąż CO?
              Na piwo zamiast z kumplami to się z babami umawia???
              • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:06
                Nie zamiast. Głównie umawia się z kumplami. Ale zdarza się. Na piwo. Do kina - na film, który mnie nie interesuje, a ich oboje - tak. Itd.

                anorektycznazdzira napisała:

                > No a mąż CO?
                > Na piwo zamiast z kumplami to się z babami umawia???
            • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:55
              A tych koleżanek jest wiele? Kilka? Jedna szczegolna? No bo jakby miało się dziać coś podejrzanego to chyba z jedną a nie z kilkoma? No chyba, ze to taki facet jak z 'och karol'wink. Czy to typ babiarza, który lubi damskie towarzystwo? Ciekawe też skąd one są skoro nie ze szkoly, nie z pracy, nie z hobby. To skąd? No i jak często są te kontakty?
              • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:15
                Powiedziałabym, że kilka. Jesteśmy małżeństwem ponad dziesięć lat, na koleżanki, które miał w tym czasie może palców jednej ręki by mi nie starczyło, ale aż dwóch bym nie potrzebowała wink Ostatnio zadziało się coś z jedną szczególnie, zaraz powiem, co. To nie jest facet jak z "och Karol" smile A skąd one są? Od początku wątku nie mogę cuś zebrać myśli i gadam jak potłuczona, już wyjaśniam: one owszem, są albo z pracy, albo są związane z hobby (mamy zupełnie różną pracę, mamy różne hobby), ale z czasem znajomość przechodzi w fazę bardziej prywatną: od omawiania spraw biurowych do omawiania jej planów mieszkaniowych i kłopotów z facetami na przykład, albo od hobby do tego, co ona ma zrobić ze swoją przyszłością, gdzie zamieszkać, zmienić zawód czy nie (zawód nie związany z hobby) itd.

                blond_suflerka napisała:

                > A tych koleżanek jest wiele? Kilka? Jedna szczegolna? No bo jakby miało się dzi
                > ać coś podejrzanego to chyba z jedną a nie z kilkoma? No chyba, ze to taki face
                > t jak z 'och karol'wink. Czy to typ babiarza, który lubi damskie towarzystwo? Cie
                > kawe też skąd one są skoro nie ze szkoly, nie z pracy, nie z hobby. To skąd? N
                > o i jak często są te kontakty?
                • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:36
                  Ja bym się zaniepokoiła jeśli by to dotyczyło jednej koleżanki, kontakt byłby coraz częstszy i właśnie taki jak piszesz-omawianie/pomoc spraw mieszkaniowych, sercowych, rozmowy o przyszłości, itd. To znaczy w zasadzie są to normalne rozmowy, które się prowadzi ze znajomymi/przyjaciółmi ale niebezpieczne jest tutaj ukierunkowanie na jedną koleżankę. I też takie wybranie sobie przez ową kolezanki jednego kolegi(czyli Twojego męża) jako takiego doradce/towarzysza, pocieszyciela po zawodach miłosnychwink Bo może się zacząć taka bliskość, którą trudno będzie zatrzymać. Tylko zabranianie to chyba jedna z gorszych opcji bo tam gdzie jest zakaz tworzy się bunt i napięcie a jak obok jest wyrozumiała koleżanka to takie zabranianie może odnieść przeciwny skutek.
                  Ciekawe jeszcze jakim człowiekiem jest Twój mąż. Dojrzały, świadomy konsekwencji takich znajomości? Potrafi w porę się zatrzymać? Jak czujesz?
                  • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:56
                    Wydawało mi się, że tak, że jest dojrzały i świadomy konsekwencji. I że potrafi się w porę zatrzymać. A teraz martwię się, że nie. Mój mąż jest porządny facet. Tylko okazało się, że ma (zwodnicze moim zdaniem) przekonanie, że żeby trzeba zrobić coś złego trzeba to ZAPLANOWAĆ i ZROBIĆ. Dopóki nie było planowania, nic złego się nie stanie. Wszystko pod kontrolą. A ja sobie myślę, że to dosyć naiwne przekonanie jest. Czasem rzeczy po prostu się dzieją i nagle, ups, jest za późno, sprawy zaszły za daleko.
                    blond_suflerka napisała:

                    > Ja bym się zaniepokoiła jeśli by to dotyczyło jednej koleżanki, kontakt byłby c
                    > oraz częstszy i właśnie taki jak piszesz-omawianie/pomoc spraw mieszkaniowych,
                    > sercowych, rozmowy o przyszłości, itd. To znaczy w zasadzie są to normalne rozm
                    > owy, które się prowadzi ze znajomymi/przyjaciółmi ale niebezpieczne jest tutaj
                    > ukierunkowanie na jedną koleżankę. I też takie wybranie sobie przez ową kolezan
                    > ki jednego kolegi(czyli Twojego męża) jako takiego doradce/towarzysza, pocieszy
                    > ciela po zawodach miłosnychwink Bo może się zacząć taka bliskość, którą trudno bę
                    > dzie zatrzymać. Tylko zabranianie to chyba jedna z gorszych opcji bo tam gdzie
                    > jest zakaz tworzy się bunt i napięcie a jak obok jest wyrozumiała koleżanka to
                    > takie zabranianie może odnieść przeciwny skutek.
                    > Ciekawe jeszcze jakim człowiekiem jest Twój mąż. Dojrzały, świadomy konsekwencj
                    > i takich znajomości? Potrafi w porę się zatrzymać? Jak czujesz?
                    • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 23:06
                      Właśnie własnie. Czasem coś się dzieje bo za daleko idzie się tą drogą wydawałoby się niewinną. Po prostu z dnia na dzień tworzy się jakaś intymność, bliskość i nie wiadomo kiedy już się tęskni za kolegą zamiast za mężem.
                      A wchodzi w gre szczera rozmowa? W której mówisz to co tutaj? Macie dobry związek i w sumie naturalne i oczywiste jest, że jak jedna strona widzi, ze coś się dzieje to zaczyna jakoś działać. Może tak jak piszesz, on nie rozumie i jak mu powiesz jak to widzisz, to sobie pewne rzeczy uświadomi i przemyśli?
                      • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 23:20
                        Szczera rozmowa się odbyła. Na początku trudno było do niego dotrzeć - no bo przecież on nie miał żadnych niecnych zamiarów. Nie PLANOWAŁ romansu, ani nawet skoku w bok więc ja powinnam spać spokojnie u jego boku, jak zwykle big_grin Poczuł się niesłusznie zaatakowany i oskarżony i się spiął. Teraz widzę, że przemyślał i zaczyna sobie uświadamiać, że to nie jest takie proste, ale martwię się, że wcześniej na to nie wpadł.
                        • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 23:34
                          Nie martw się. Spójrz na pozytywy. Po pierwsze-nie wpadł na to czyli miał jak najbardziej uczuciwe intencje. Po drugie-to dobra lekcja po której oboje będziecie mądrzejsi. On będzie wiedział, że czasem sprawy mogą się wymknąć spod kontroli niechcący a Ty będziesz wiedziała, że zaufanie jest w porządku tylko czasem trzeba złapać partnera za rękę, jakby się niechcący w niewłaściwą stronę oddalałwink Także same plusy.
                          • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 23:45
                            Dzięki smile Spróbuję się tego trzymać.
            • landora Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:40
              > Pytanie: po co mężowi koleżanki?
              Bo je lubi? A kolegów ma? A po co mu?

              No faktycznie, ja
              > nie mam "osobnych" kolegów. Ci, których miałam stali się naszymi wspólnymi kol
              > egami. Mam przyjaciółki, koleżanki, owszem.

              A ja mam, osobnych kolegów i osobne koleżanki.
              A po co Tobie koleżanki?

              My po prostu mamy znajmoych, różnej płci. Niektórych wspólnych, niektórych osobnych. Ja mam mniej, bo ja jestem samotnikiem z charakteru. On ma całe grono znajomych, bo jest bardzo towarzyski. Wiedziałam, że jest taki zanim jeszcze zostaliśmy parą. I co, po ślubie mam z niego robić samotnika na siłę? Skoro wiem, że byłby nieszczęśliwy? Po co to komu? Ja wolę mieć szczęśliwego męża, który wraca stęskniony w ramiona zony, która miała wieczór dla siebie i też jest szczęśliwa. Odwróćmy sytuację - gdyby mąż zaczął wymagać, żebym po ślubie została duszą towarzystwa, to zwariowałabym po miesiącu.
        • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:40
          A jakie są ich argumenty, doświadczenia? Co sugerują? Jakie mają związki?
          I nie wiem czy dobrze zrozumiałam-przestałaś bezgranicznie ufać nie z powodu jakiegoś zachowania męża tylko z powodu rad koleżanek? Rozumiem, że jak mówi tak kilka bliskich osób to można nabrać wątpliwości ale to jest kurde mocno nielojalne wobec męża. Biedny nic nie zrobił a Ty straciłaś zaufaniewink
          Rady są czasem fajne i dobre. Czasem ktoś widzi więcej niż sam zainteresowany. No ale z drugiej strony to właśnie sami zainteresowani wiedzą i czują co jest u nich w związku. Trudno czasem złapać równowagę między tymi dwiema kwestiami, no nie?wink
          Ja na Twoim miejscu przeanalizowałabym dokładnie sytuację-być może koleżanki sprzedają Ci swoje lęki i niechcący psują dobry związek.
      • misterni Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:53
        blond_suflerka napisała:

        Wierność nie polega na tym, że ktoś jest wierny dlatego, że nie ma wokół fajnych ludzi tylko dlatego, że pomimo różnych fajnych kobiet/mężczyzn chce się być wiernym tej jednej/temu jednego.

        Zgadzam się. Jednocześnie uważam, że dorosły, żonaty i dzieciaty facet zaangażowany w tego typu znajomości, to jakieś nieporozumienie. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić mojego męża biegającego z koleżankami do kina czy inne rozrywki. Nie ma chłopina czasu wolnego w nadmiarze i woli go spędzać z rodziną.
    • aleksandra1357 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:36
      Mnie też zawsze śmieszy, że wszyscy się dziwią, że nie martwię się delegacjami męża. Wyjeżdża na parę dni, czasem na tydzień, nie mówi dokąd. "I ty mu wierzysz? Przecież on może kogoś ma?", dziwują się moje znajome. Ja tam nie mam żadnych podejrzeń, są mi całkowicie obce.
      • misterni Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:31
        To, że nie denerwujesz się wyjazdami służbowymi męża, dziwne nie jest. Ale że nie wiesz, gdzie wyjeżdża, to już dziwne jest. No chyba że jest agentem służb specjalnych wink
    • m_incubo Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:41
      Ma koleżanki, choć nie bardzo liczne, podobnie - ja mam kolegów. Stan cywilny kolegów i koleżanek różny, od singli, przez zaobrączkowanych, konkubentów, rozwodników po wiecznych kawalerów i panny. Bliskich koleżanek, których bym nie znała prawdopodobnie nie ma wink
      Z pracy nie wszystkie baby znam, co logiczne.
    • kropkacom Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 21:44
      Słuchaj koleżanek. Daleko zajdziesz... wink
    • bri Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:08
      Tak. Mój mąż ma takie koleżanki.
    • nanuk24 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:09
      A do czego bylaby mu kolezanka potrzebna?
      • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:18
        No toć przecie pytam smile
        nanuk24 napisała:

        > A do czego bylaby mu kolezanka potrzebna?
        >
    • fomica Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:19
      Nie mam misia, mam męża. Liczy się?
      Jeśli chodzi o męża, to jasne że ma koleżanki, np. w pracy, choć bardzo nieliczne bo jego branża jest bardzo mocno zmaskulinizowana. Z tego co wiem znajomość nie wychodzi poza ramy pracowe, więc może to nie spełnia kryteriów o które pytasz.
      • quilte Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:30
        Fomica, koleżanki w pracy - to się samo przez się rozumie smile Przecież nie upadłam na głowę. Chodzi mi o towarzyskie kontakty męża z kobietami.
    • landora Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:22
      Tak, kilka, nawet na naszym ślubie miał świadkową - kobietę, a nie świadka.
      Nie ukrywa tego, a mnie to mało obchodzi. Jeśli zechce mnie zdradzić, to zrobi to, niezależnie od koleżanek lub ich braku.
      • landora Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:44
        A jeśli chodzi o stan cywilny koleżanek, to większość to singielki. tongue_out
    • misterni Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:36
      Nie ma. Opisywana przez Ciebie sytuacja jest dla mnie tak abstrakcyjna, że nie mam pojęcia, jakbym reagowała, gdyby miał wink
      A z ciekawości, co miałaś na myśli pisząc te słowa:
      "Pytam bo mój miewał. Do momentu, gdy moje koleżanki wzięły mnie na bok i powiedziały, że głupia jestem. I już sama nie wiem"
      Interweniowałaś i już nie ma?
    • rosapulchra-0 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:37
      Mój mąż nie ma. Z koleżankami z pracy nie utrzymuje żadnych kontaktów. Ze wspólnymi koleżankami tym bardziej.
      • rosapulchra-0 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:39
        Za to ma naprawdę bardzo fajnych kolegów, z którymi czasem się spotykamy na herbatce lub obiedzie. Jednak te kontakty nigdy nie przekraczają nieprzekraczalnych granic.
    • prophetess.pl Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 22:42
      Of course not. Kolegowac sie z dziewczynami mogl w liceum, nie nakolegowal sie dostatecznie, trudno - jego strata. Teraz ma dom, dzieci, prace, zone a nie kozlezanki "z którymi łączy ich hobby/przyjaźń/cokolwiek innego"
    • suazi1 Re: Misie i koleżanki 21.10.13, 23:50
      Nie. Nawet gdyby takowe miał, zostałyby wystrzelone w kosmos...
    • kocianna Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 07:05
      Mój ma taką przyjaciółkę. Znają się dwadzieścia lat, czyli dłużej, niż trwa nasz związek. Dzieciata mężatka. Ostatnio ich relacja stała się na tyle hmm, natrętna, że zaczyna mi to przeszkadzać, i to bardzo. Chyba o wiele bardziej, niż gdyby się bzyknęli dla sportu i dali sobie spokój. I nie wiem, co mam robić - jak mam niby zabronić? Jej mąż może jej zrobić awanturę, że ona zaniedbuje rodzinę, mój przyjechał niedawno do rodziny i jest na urlopie bezpłatnym i bawi się w idealnego pana domu i supertatę. Co nie przeszkadza mu wymieniać po 60 smsów dziennie i godzinami rozmawiać na skype.
      • default Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:51
        >>Co nie przeszkadza mu wymieniać po 60 smsów dz
        > iennie i godzinami rozmawiać na skype.

        Matko jedyna, i Ty nic z tym nie robisz ????
        • gulcia77 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 10:23
          A że niby co ma zrobić? Wystrzelić w kosmos, zabić, czy zażądać zerwania kontaktów?
          Jakby mój niemąż wyjechał z tekstem, że mam z kimś zerwać kontakt, bo on sobie nie życzy, to bym go śmiechem zabiła. W drugą stronę działa tak samo.
          • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 10:33
            No ale działanie w takim przypadku nie oznacza tylko głupiego zabraniania. To oczywiste, że nie tędy droga. Natomiast jak się z przyjaciółką wymienia 60 smsów dziennie, rozmawia na skypie i jeszcze jak pisze Kocianna, przyjaźń jest jakaś intensywniejsza no to trzeba działać. Zapytać o co chodzi, pogadać. Może najpierw przymyśleć. Nie wiem czy dobrze pamiętam, że Kocianna ma związek na odległość i jeśli ta przyjaciółka jest tam na miejscu to może być tak, że to jest właśnie efekt takiego związku.
          • default Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 10:35
            gulcia77 napisała:

            >> Jakby mój niemąż wyjechał z tekstem, że mam z kimś zerwać kontakt, bo on sobie
            > nie życzy, to bym go śmiechem zabiła

            Zauważ, że kocianna napisała, że jej te kontakty przeszkadzają i to bardzo. Nie jest fajnie, gdy jedna strona robi coś, co rani drugą stronę. Nie sądzę. żeby "zabijanie śmiechem" żony/męża, który zgłasza, że jest mu przykro z powodu jakiegoś postępowania współmałżonka było właściwym zachowaniem. No ale na pewno to zachowanie asertywne, a obecnie asertywność jest najważniejsza - choćby po trupach....
            • gulcia77 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:00
              Ja to mam wrażenie, że my dlatego mamy fajny związek, gdyż po pierwsze, ja nie mam misia, tylko fajnego chłopa, a po drugie, jesteśmy na tyle zajęci, że nie mamy czas rozkminiać pierdół.
              • gryzelda71 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:45
                Nie rozkminiacie,bo może nie ma czego. Ale gdyby chwilę wolnego facet wolał poświęcać koleżankom, nie rodzinie to chyba nie byłabym zadowolona.
          • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:03
            Bidulko aż tak mało masz do powiedzenia?
            • gulcia77 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:48
              Przepraszam, nie chwytam...
      • aandzia43 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:47
        Kocianna, coś sobie przypominam, że twój mąż to taki autystyczny nieco i przez to ciężki w relacjach rodzinnych. Czy z takim nie trzeba jasno, prosto i klarownie, jak sołtys krowie na miedzy?
      • bri Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:00
        Zabraniać nie masz jak, ale przecież możesz powiedzieć, że taka intensywna relacja sprawia, że czujesz się niepewnie, pominięta, że się od Ciebie oddalacie i że życzyłabyś sobie, żeby zmienił charakter tej znajomości? Powiedziałaś mu przynajmniej tyle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka