franczii
29.10.13, 08:15
Troche na kanwie watku o dziecku z problemami a troche bo i tak chcialam zapytac bo teraz to ja mam problem. Moj syn, ktory skonczyl niedawno 7 lat byl diagnozowany przez neuropsychiatre dzieciecego bo ma trudnosci z utrzymaniem uwagi i koncentracja zwlaszcza w szkole. Po wstepnych badaniach wyszlo ze ma lekkie Adhd i ada. Bedzie jeszcze kilka spotkan z tym neuropsychiatra pod katem innych zaburzen w tym SI, z logopeda bo ma trudnosci z motoryka mala, pisze powoli i reka mu sie bardzo meczy, nigdy nie lubil rysowac itp.
Problem jest taki, ze moj synek nie ma pojecia , ze ma " problemy" i my teraz nie bardzo wiemy jak mu wytlumaczyc te wizyty u neuropsychiatry, potem logopedy i psychologa. Do neuropsychiatry chodzimy jako do Stefana a nie do lekarza ale troche zaczyna byc podejrzliwy bo inni nie chodza a tylko on. Jak swoim dzieciom tlumaczycie potrzebe tych wizyt? Bo w tamtym watku na autorke byl najazd ze pisze o dziecku , ze ma problemy a to ona sama ma problem ze nie akceptuje dziecka. Natomiast moje dziecko nie ma pojecia ze ma "problem" bo nigdy nie dalismy mu tego odczuc mimo ze w rzeczywistosci problem jest i teraz nie wiemy jak zrobic, zeby nie poczul , ze jest dzieckiem z "problemami".